Pierwszy raz mi się to przytrafiło i nie bardzo mogę
> doszukać się przyczyny.Za wszelkie sugestię z góry dzięki,
zazwyczaj jest to spowodowane zadziorami na ząbkach w blatach korby, one
zaczepiają łańcuch i go podciągają. Pilnik w dłoń i doprowadz zęby do
stanu prawidłowego, za wzór wez zęby z małej tarczy, pewnie najmniej
zjechane.
Seco
Ostatnio miałem to samo na górskiej wycieczce, cały dzień nie mogłem używać
1-ki z przodu bo zaciągała łańcuch co kilka obrotów. Fakt, było błoto i syf.
Następnego poranka oprócz nasmarowania łańcucha całkiem obficie polałem
tarczę 1-ki - po 2, 3 krople na każdy ząbek. Tadaaa! I znów mogłem
podjeżdżać bez wyrywania kolan :-)
A.
Źle ustawiona przednia przerzutka, trochę cierpliwości.
Pozdrawiam
Jarek
> Źle ustawiona przednia przerzutka, trochę cierpliwości.
Taaa, a po zalaniu zębów małej koronki przerzutka się "lepiej ustawiła".
Nie, to nie przerzutka, to kwestia syfu na małej koronce. Akurat w
opisywanym rowerze, co mi się niezbyt często zdarza :-), przednią prz. mam
ustawioną w końcu perfekcyjnie.
A.
Śmiem twierdzić, że nie tyle na koronce co właśnie brak smarowania
łańcucha (wypłukany smar, zapiaszczone sworznie wewnątrz). Przy dużej
kadencji łańcuch po "przejściu" przez koronkę zachowuje kształt i jest
zaciągany pod ramę. Jak dla mnie szansa na zaciąganie łańcucha rośnie od
wartości stałej dla danego zestawu (klasy napędu) wraz ze wzrostem
ugnojenia łacucha:)
PS: Ostatnio w Krynicy cała tylkna przerzutka stała się smarownicą...
smarowała łańcuch błotem:D Więc darłem 32x32 :D