mam prośbę do tych, którzy już podobną trasę robili o porady:
_SAMOLOT_
1. jak zapakować rower do samolotu, żeby go nie uszkodzili (SkyJet
wymaga pokrowca lub kartonu)
2. Jak zapakować bagaże (sakwy, wór transportowy - no, ogólnie to co się
bierze na rower), żeby nie zapłacić za nadbagaż/dodatkowe sztuki bagażu
(SkyJet daje limit 20 kg (w tym podręczny do 10 kg ale mała paczka +-
40x 50 cm) + osobno rower; za każdą szt. bagażu trzeba dopłacić, jak
również dopłaca się za każdy 1 kg nadbagażu [słono])
3. do samolotu nie wolno brać buli z gazem, czy na trasie od Portugalii
do Polski da się kupić butle Campingazu, nakręcane (mam: GoSystem Trek
Mate http://www.ceneo.pl/showPicture.aspx?productID=610360)?
_CIEKAWE MIEJSCA_
4. planujemy sporo zwiedza, mamy w planie: Fatima, Cape Roca (zdaje się
najdalej wysunięty koniec Europy na zach.), Sevilla, Granada, wjazd na
Pico de Veleta (3300). Co jeszcze polecacie na trasie Lizbona -> Barcelona?
5. od Barceony najprawdopodobniej pojadę sam; wstępny plan: Andorra,
Carcassonne, dalej się waham, bo chciałbym raczej uniknąć Alp ze względu
na potężną - jak na mnie - długość całej trasy. Co proponujecie: mijać
Alpy przez Szwajcarię, czy Włochy? Dalej też nie wiem: Niemcy i Czechy,
czy może Słowenia, Austria, Słowacja? (w Polsce z grubsza pojadę na
Kraków, a potem do domeczku do Kielc). No i ogólnie, jadąc w tym
kierunku co warto zobaczyć, biorąc pod uwagę, że jako pojedynczy
rowerzysta w miastach i tak długo nie zagrzeję, bo nie ma kto rowerka
pilnować, jak bym chciał zwiedzać wnętrza.
_NOCLEGI_
6. wiem, ze na dziko na zachodzie jest ciężko nocować w namiocie. Jaki
system w takim razie sugerujecie - na gospodarza, czy kempingi?
_INNE_
Wszelkie info, odsyłacze do stron osób, które podobną trasę robiły, itp
mile widziane.
A może ktoś się będzie przemieszczał po takiej trasie w podobnym
terminie i moglibyśmy się zsynchronizować?
u mnie wygląda to tak:
ODCINEK 1: Lizbona - Barcelona 21 VI - 15 VII (ok. 2200-2500 km);
ODCINEK 2: Barcelona - Polska 15 VII - ??? (ale coś ok. 30 dni wyjdzie,
więc +- do 15 VIII) (ok. 2500-3000 km)
#:-)
gps
W drodze powrotnej w Turynie rano zaczelismy szukac kartonow, nikt nie mial,
ale znalezlismy je 12 km od dworca kolejowego na. Dokladnie w miejscu, gdzie
jest przekreslona tablica Turyn. Tutaj nie bylo zadnego logicznego
transportu a czas biegl, wiec uchwytem kartonu zahaczylismy za rog a tyl
przymocowalismy do boku roweru gumami. Dlugie to na 2 metry, ale dalo sie
jechac 18 km/h. Potem jakos wsadzilismy je do autobusu jadacego na lotnisko
i na lotnisku zapakowalismy. Tym razem zajelo nam to niecala godzine.
> 2. Jak zapakować bagaże (sakwy, wór transportowy - no, ogólnie to co się
> bierze na rower), żeby nie zapłacić za nadbagaż/dodatkowe sztuki bagażu
> (SkyJet daje limit 20 kg (w tym podręczny do 10 kg ale mała paczka +-
> 40x 50 cm) + osobno rower; za każdą szt. bagażu trzeba dopłacić, jak
> również dopłaca się za każdy 1 kg nadbagażu [słono])
Rower w kartonie nie moze latac luzem i robic dziur, bardzo milo mu bedzie z
kilkoma kilogramami ciuchow badz zupek czy makaronow. Do tego jeszcze
karimata po bokach kartonu. Dzieki temu rowerowi sie nic nie stanie, a i
bagaz zmiesci sie w limicie. Nie przejmuj sie limitem na wage roweru 15 kg.
My mielismy po 22 kg rowery i nikt sie nie czepial. Jedyny problem to
dodatkowe 1-2 godziny na odprawe w Turynie, gdzie bramki przeswietlajace
byly za male i musieli wolac specjalna ekipe ludzi do skanowania recznego.
Miej to na uwadze i wez z Polski rolke szerokiej tasmy klejacej. Jej
kupienie na zachodzie moze graniczyc z cudem :P
> 6. wiem, ze na dziko na zachodzie jest ciężko nocować w namiocie. Jaki
> system w takim razie sugerujecie - na gospodarza, czy kempingi?
Nie wiem jak w Hiszpani, ale w Niemczech, Francji, Austrii, Szwajcarii i we
Wloszech nie doswiadczylem problemow z nocowaniem na dziko. Bywalo, ze sie
czlowiek rozkladal przy szosie, a policja pare razy nas mijala i nic.
Pamietaj, zeby nie rozkladac sie w miejscach prywatnych, jak ogrodki,
dzialki, sady - chyba ze masz zgode wlasciciela. Jesli trasa bedzie szla
wzdluz wybrzeza glowna szosa, to mozna na nocleg udac sie w pierwsza lepsza
boczna droge pomiedzy miejscowosciami. Zwlaszcza jak sa gory - wtedy latwo o
zaciszna dolinke gdzie co najwyzej ktos na motorku sobie przejedzie.
> Wszelkie info, odsyłacze do stron osób, które podobną trasę robiły, itp
> mile widziane.
Ja tam wole Alpy. Ta Hiszpania moze i ladna, ale na poludniu na przelomie
czerwca i lipca to do 50 w cieniu dochodzi. Chyba najcieplejszy okres, fajne
studium wytrzymalosci organizmu. Zwlaszcza jak pojedziesz ponizej 500 m
n.p.m.
pozdr.
Michal K.
--
Rowerowa Baza Podjazdów:
http://www.genetyk.com/podjazdy/
Rowerowe Pagórki Wielkopolski
http://www.cyklista.ovh.org/index.html
--
TR
A trzeba mocno negocjować, żeby pozwolili taki rower zapodać?
Ryanair na ten przykład deklaruje, że wymaga zapakowania roweru w
pudło/torbę.
--
Jan Srzednicki :: wrzaskd@IRCNet :: http://wrzask.pl/
chyba wszystkie linie tego wymagaja, zreszta widzac jak sa traktowane narty
niepodjal bym sie wyslac rower bez sztywnego opakowania.
granat
Nie latałem Rynairem.
W skyeurope po prostu się przychodzi z rowerem.
Poza tym pudło ma swoje (nadbagażowe) zalety. Zawsze można je przywieźć
zwinięte w rulonik (da się, sprawdziłem), przyjść odpowiednio wcześnie,
i jeśli się na lotnisku postawią, to rozwinąć i wrzucić w nie rower. Nie
sądzę jednak żeby były z tym problemy.
W sumie zresztą, zależy gdzie się jedzie, o jakiej porze roku, i jakie
temparatury się przewiduje.
- Jadąc w cywilizowane kraje nie ma co brać ze sobą np jakiegokolwiek
jedzenia, tylko podstawowy zakres menażek, palnik benzynowy, i naprawdę
niezbędne ubrania. Po drodze jest woda i codziennie przecież można uprać
sobie te gacie.
- Na lotnisku zwykle dociążam sakiewke ortlieba (tą na kierownicy).
Zabieram ją jako bagaż podręczny. W trakcie ważenia jakoś zawsze tak
zakręcę przy zamieszaniu z rowerem, że nie jest ważona, a waży swoje
(jest pełna map, przewodników i innej literatury).
Więc: Klucze są w dużym trójkącie przy rowerze, książki w sakiewce. Co
jeszcze może ważyć miliardy kilogramów nadbagażu w sakwach. Menażki?
Palnik? Ubrania? Części zamienne (na zachodzie? a po co?)?
Ostatniego lata robiłem Dubrownik-Burgas (czyli większość bałkanów, 3
tyg i 2100 km po górach, więc zimno też bywało). Oprócz roweru (no i
sakiewki :>) cały bagaż ważył 22 kg.
Przeszedł gładko.
--
TR
http://sagittariusa.eu/azjainfo:jakspakowacrower - kolejna metoda na
pakowanie.
> 2. Jak zapakować bagaże (sakwy, wór transportowy - no, ogólnie to co się
> bierze na rower), żeby nie zapłacić za nadbagaż/dodatkowe sztuki bagażu
> (SkyJet daje limit 20 kg (w tym podręczny do 10 kg ale mała paczka +-
> 40x 50 cm) + osobno rower; za każdą szt. bagażu trzeba dopłacić, jak
> również dopłaca się za każdy 1 kg nadbagażu [słono])
http://sagittariusa.eu/azjainfo:przydatnerzeczy - tutaj też może coś
znajdziesz.
O tanich liniach lotniczych słyszałem opinie, że są dość ostre jeśli
chodzi o limity bagażu więc uwaga na to. Przewóz roweru trzeba zgłaszać
(LOT, Qatar Airways) - domyślam się, że jest na to jakiś paragraf w
regulaminie.
> 3. do samolotu nie wolno brać buli z gazem, czy na trasie od Portugalii
> do Polski da się kupić butle Campingazu, nakręcane (mam: GoSystem Trek
> Mate http://www.ceneo.pl/showPicture.aspx?productID=610360)?
Z kupnem kartuszy nie powinno być problemów. Przyszłościowo polecam
palniki spalające wszystko (MSR Dragonfly - drogie /można z USA
sprowadzić taniej/, ale warto - spala prawie wszystko, dobre na niskie
temperatury).
> _CIEKAWE MIEJSCA_
> 4. planujemy sporo zwiedza, mamy w planie: Fatima, Cape Roca (zdaje się
> najdalej wysunięty koniec Europy na zach.), Sevilla, Granada, wjazd na
> Pico de Veleta (3300). Co jeszcze polecacie na trasie Lizbona -> Barcelona?
[ciach]
Popytam ludzi którzy byli w tamtej okolicy (chyba).
Jak masz pytania to pisz na grupę albo na priva.
--
Łukasz.
a ja mialem tak zapakowane jak wracalem z wakacji:
http://www.baton.krowa.org/www/crete4/imagepages/image103.htm i nic
sie nie stalo, wrecz dotarly w lepszym stanie niz jak jechaly w
kartonach w tamta strone, bo na poczatku musialem jedno kolo
podcentrowac, a w druga strone nic :)
Mam teorie ze pudla i kartony sa traktowane wyjatkowo bezlitosnie, a
jak widac juz co jest to po tym przynajmniej nie chodza.
Powietrza z kol bym nie spuszczal, zawsze to kolo usztywnia, jakies
normalniejsze linie juz nie kaza sie pracownikom pytac czy powietrze
spuszczone, tylko w krajach Trzeciego Swiata jeszcze pytaja (ale ja
wtedy oczywiscie klamie ze spuscilem :) )
W tym samym czasie jak ja skladalem rowery po ich odbiorze, z sali
odpraw wyszedl Niemiec, ktory mial rower zapakowany tak ze odkrecil
pedaly i wyprostowal kierownice, tak ze zakrecil pedaly, ustawil
kierownice i pojechal, a mnie szlag trafil bo juz prawie godzine
srubkowalem pod lotniskiem i nie zanosilo sie na koniec :)
baton
> _CIEKAWE MIEJSCA_
> 4. planujemy sporo zwiedza, mamy w planie: Fatima, Cape Roca (zdaje się
> najdalej wysunięty koniec Europy na zach.), Sevilla, Granada, wjazd na
> Pico de Veleta (3300). Co jeszcze polecacie na trasie Lizbona -> Barcelona?
> 5. od Barceony najprawdopodobniej pojadę sam; wstępny plan: Andorra,
> Carcassonne, dalej się waham, bo chciałbym raczej uniknąć Alp ze względu
> na potężną - jak na mnie - długość całej trasy. Co proponujecie: mijać
> Alpy przez Szwajcarię, czy Włochy? Dalej też nie wiem: Niemcy i Czechy,
> czy może Słowenia, Austria, Słowacja? (w Polsce z grubsza pojadę na
> Kraków, a potem do domeczku do Kielc). No i ogólnie, jadąc w tym
> kierunku co warto zobaczyć, biorąc pod uwagę, że jako pojedynczy
> rowerzysta w miastach i tak długo nie zagrzeję, bo nie ma kto rowerka
> pilnować, jak bym chciał zwiedzać wnętrza.
>
> _NOCLEGI_
> 6. wiem, ze na dziko na zachodzie jest ciężko nocować w namiocie. Jaki
> system w takim razie sugerujecie - na gospodarza, czy kempingi?
Hej,
Widzę że planujesz podobną trasę do moje z 2006 roku (my od Sewilli
jechaliśmy zupełnie na południe na przylądek Marroqui i na Gibraltar, i
dopiero potem do Granady. Na trasie od Lizbony do Sevilli za bardzo nie
ma nic ciekawego oprócz górek i lasu z dębów korkowych , za to później
zaczynają się "białe miasta" i przynajmniej jedno warto zwiedzić (u nas
Arcos de la Frontera). Nie wiem na którą stronę planujesz zjeżdżać z
Velety, ale na pn-wsch jest problem ze znalezieniem optymalnej trasy
(kiepskie oznakowanie, ekspresówki itp)a na pd jest dość okrężna trasa.
Przy okazji - będąc na Velecie warto się pokusić o wdrapanie się na
Mulhacen, to tylko w sumie parę godzin pieszo, a zawsze to najwyższy
szczyt na płw Iberyjskim - wtedy najlepiej nocować w refugio pod Veletą.
A, no i Alhambra w Granadzie - z campingu najlepiej pieszo, lub
komunikacją bo roweru nie ma kto pilnować, a nie zwiedzić Alhambry to
grzech. Za Granadą zresztą też dużo pustkowi (ciekawe domy w jaskiniach
w okolicach Guadixu!) Od Valencii już wzdłuż wybrzeża, my dojechaliśmy
tylko do Vinaros, bo dalej już się spieszyliśmy na samolot z Girony.
jeśli chodzi o drogę od Andorry (my tam jechaliśmy w kierunku do
Portugalii)na pewno warto zwiedzić Carcassonne (masy turystów), Awinion,
Orange, my jechaliśmy też trochę na pn. przez Millau (wiadukt). Nie wiem
czy ci się uda tak zupełnie ominąć Alpy, bo Szwajcaria to prawie same
podjazdy, we Włoszech będzie trochę lepiej, bo wyjedziesz na równinę,
ale potem żeby ominąć Alpy to trzeba aż zahaczyć o Słowenię. My
jechaliśmy przez Szwajcarię przez trzy przełęcze, nie było najgorzej :)
jeśli chodzi o noclegi, to poza Hiszpanią (Francja, Szwajcaria) można
spokojnie próbować na gospodarza, w Hiszpanii gorzej - campingi drogie
- nawet do 20 euro/2osoby, na gospodarza albo nie ma kto, albo nie chcą,
często zostaje na dziko (przystanki, plaże itp). Generalnie jest trochę
problemów z noclegami.
Jeśli nie dotarłeś na stronkę to zapraszam, trochę sie tam rozpisaliśmy
o szczegółach, jakby co to służę tez radą mailowo - gadu :)
pzdr
ŁukaszT
velozone.net