Ignac pisze:
> Sprawność wynika właśnie z różnicy energetycznej obu paliw.
Ta dyskusja w tej grupie nie powinna miec miejsca, ale skoro zaczelismy.
Gestosc energetyczna paliwa nie ma zadnego znaczenia dla sprawnosci
silnika. Sprawnosc silnika to stosunek (wyrazony w procentach) energii
kinetycznej wykorzystanej do napedu pojazdu do calkowitej energii
cieplnej powstalej w wyniku spalania wybuchowego paliwa. Nawet gdyby
paliwo mialo bardzo niska gestosc energetyczna sprawnosc silnika bedzie
wciaz ta sama.
BTW gestosc energetyczna benzyny i oleju napedowego jest zblizona.
Troche wyzsza dla oleju liczac w litrach i troche wyzsza dla benzyny
liczac w kg (olej jest ciezszy od benzyny).
Oba silniki pracuja w roznych cyklach termnodynamicznych: diesla
(fachowa nazwa jest inna) i Otto. Przy tym samym stopniu sprezania cykla
Otto (benzyna) jest nieco wydajnieszy od diesla. Tak wiec to nie roznica
cykli daje przewage diesla w sprawnosci.
Zasadnicza roznica w sprawnosci obu silnikow wynika z ich roznych stopni
sprezania. Ponad 20 w przypadku typowych diesli i nieco ponad 10 w
przypadku benzyn.
Dlaczego nie podnosi sie stopnia sprezania w benzynach? Nie jestem
fachowcem, ale podobno wynika to z wlasciwosci benzyny i klopotow z tzw.
spalaniem stukowym czyli po prostu mowiac z samozaplonem (prawa fizyki).
W dieslach tych problemow z oczywistych powodow nie ma, bo samozaplon
wystepuje tu z definicji. Ale producenci radza sobie z tym coraz lepiej
dzieki roznym wymyslnym rozwazaniom technicznym, Mazda w swoich
najnowszych silnikach dobija juz ze stopniem sprezania do 14, a pewnie w
przyszlosci bedzie jeszcze wiecej.
Biorac wiec pod uwage sprawnosc silnika, a wiec i m.in. paliwozernosc,
diesel jest lepszy od benzyny, przynajmniej na razie.
Euro6 jest norma wyzylowana, ale normy amerykanskie sa jeszcze bardziej
surowe (prawie 2 x). Diesel ma i bedzie mial coraz wieksze problemy z
ich spelnieniem. Wciaz nie rozwiazano problemu eliminacji sadzy. Oba
systemy filtrow czastek stalych (suche i mokre) maja swoje wady, choc te
mokre (np. francuski FAP) sa lepsze w jezdzie miejskiej. Ale najwiekszy
problem, mozno zwiazany z ostatnia afera Volkswagena, to tlenek azotu.
Diesel emituje go 20x niz benzyna. Podobno wynika to ze spalania bardzo
ubogiej mieszanki (duzo powietrza, malo paliwa) charakteryzujacego
wspolczesne diesle. Istnieja systemy do eliminacji tlenku azotu lub jego
zamiany na nieszkodliwe skladniki. Niestety te tansze i prostsze w
uzyciu sa malo wydajne, te bardziej wydajne - drogie i klopotliwe. Jeden
z nich, tzw. SCR, polega na dodaniu mocznika reagujacego z tlenkiem
azotu. Dolewamy do specjalnego zbiornika kilka, kilkanascie litrow
mocznika co kilka, kilkanascie tys. km i juz. Tyle, ze jest to drogie
(koszt samego systemu, na ktorym chcial zaoszczedzic Volkswagen to ok.
300$), skomplikowane i awaryjne. Do tego mocznik zamarza w temp. ponizej
-11 stopni. Niewesolo to wyglada i dlatego przyszlosc diesli w
samochodach osobowych jest niestety zagrozona.
Tyle madrosci. :)