Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

[szosa] 32 a 36 szprych

131 views
Skip to first unread message

Łukasz Goran

unread,
Feb 6, 2005, 7:53:02 AM2/6/05
to
Witam
Jak się ma wytrzymałość koła złożonego na 36 szprychach a takiego na 32,
zakładając taką samą obręcz- Rigida Nova lub Alexrims DA 28. Piszę o kole
szosowym:) Moja waga 80kg
--
Łukasz Goran
GG 151731


Pyzaty

unread,
Feb 6, 2005, 8:03:04 AM2/6/05
to
> Witam
> Jak się ma wytrzymałość koła złożonego na 36 szprychach a takiego na
32,
> zakładając taką samą obręcz- Rigida Nova lub Alexrims DA 28. Piszę o kole
> szosowym:) Moja waga 80kg

Dobrze zaplecione na solidnych szprychach dwójkach wystarczy 32,
36 zawsze będzie mocniejsze- nie ma dyskusji
Pyza
...


Łukasz Goran

unread,
Feb 6, 2005, 8:11:51 AM2/6/05
to
szprychach dwójkach

co oznacza ten zwrot? pytam poważnie

Lipnicma

unread,
Feb 6, 2005, 8:22:48 AM2/6/05
to
Dnia Sun, 6 Feb 2005 14:11:51 +0100, Łukasz Goran napisał(a):

>> szprychach dwójkach
> co oznacza ten zwrot? pytam poważnie

Pewnie grubość szprychy :)

--
pozdrawiam Lipnicma
onspring at o2.pl

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Feb 6, 2005, 8:28:28 AM2/6/05
to
Łukasz Goran wrote:

> Jak się ma wytrzymałość koła złożonego na 36 szprychach a takiego na 32,
> zakładając taką samą obręcz- Rigida Nova lub Alexrims DA 28. Piszę o kole
> szosowym:) Moja waga 80kg

Jesli jest dostepna opcja na 32 szprychy, to widocznie producent uznal,
ze obrecz jest wystarczajaco sztywna/ciezka, by zbudowac na niej
odpowiednio wytrzymale i zywotne kolo. Aby bylo ono rownie odporne na
decentrowanie, szprychy musza byc odpowiednio silniej naciagniete niz w
przypadku rafki o 36 dziurach. Obrecze, o ktorych piszesz sa
wysokoprofilowe i przy Twojej wadze 32 szprychy powinny byc
wystarczajace. Problemy moga zaczac sie wtedy, gdy peknie Ci jedna ze
szprych - przy 35 pewnie jeszcze pojedziesz po rozpieciu hamulca, przy
31 bicie bedzie wieksze i kolo pewnie zacznie ocierac lub nawet
zablokuje sie w widelkach. Tak czy siak, roznica w masie jest
praktycznie pomijalna i juz lepiej zaplesc kolo na 36 cieniowanych
szprychach nie 32 zwyklych.

Teoretycznie wiecej szprych pozwala na lzejsza obrecz przy zachowaniu
tych samych parametrow kola. W latach 70., gdy na swiecie dominowaly
jeszcze szytki, 36 szprych bylo standardem a rafki wazyly nawet ponizej
300 g, co obecnie nie jest osiagalne.

--
Pozdrawiam!
Rado bladteth Rzeznicki
mailto:ra...@poszta.onet.pl (zmien "s" na "c")

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Feb 6, 2005, 8:34:08 AM2/6/05
to
Pyzaty wrote:

> Dobrze zaplecione na solidnych szprychach dwójkach wystarczy 32,

Blad. Szprychy, jak pokazuje praktyka nie sa najslabszym ogniwem w
kole i ich "solidnosc" w takim rozumieniu nie ma wielkiego znaczenia.
Jest wprost przeciwnie - przy mniejszej ich ilosci, kolo bedzie mniej
podatne na decentrowanie jesli zastosujesz cieniowane szprychy.

yahoo

unread,
Feb 6, 2005, 8:51:47 AM2/6/05
to
32,
>
> Blad. Szprychy, jak pokazuje praktyka nie sa najslabszym ogniwem w
> kole i ich "solidnosc" w takim rozumieniu nie ma wielkiego znaczenia.
> Jest wprost przeciwnie - przy mniejszej ich ilosci, kolo bedzie mniej
> podatne na decentrowanie jesli zastosujesz cieniowane szprychy.
>
Mogłbys uzasadnic bo z ciekaowsci pytam :))

--
Pozdrawiam
yahoo
yahoo33[goryl]o2.pl
gg:2144193


Pyzaty

unread,
Feb 6, 2005, 10:21:18 AM2/6/05
to
>
> > Jak się ma wytrzymałość koła złożonego na 36 szprychach a takiego na
32,
> > zakładając taką samą obręcz- Rigida Nova lub Alexrims DA 28. Piszę o
kole
> > szosowym:) Moja waga 80kg
>
> Jesli jest dostepna opcja na 32 szprychy, to widocznie producent uznal,
> ze obrecz jest wystarczajaco sztywna/ciezka, by zbudowac na niej
> odpowiednio wytrzymale i zywotne kolo. Aby bylo ono rownie odporne na
> decentrowanie, szprychy musza byc odpowiednio silniej naciagniete niz

albo mniej żeby było sprężyste bardziej.
albo/albo :-)

w
> przypadku rafki o 36 dziurach. Obrecze, o ktorych piszesz sa
> wysokoprofilowe i przy Twojej wadze 32 szprychy powinny byc
> wystarczajace. Problemy moga zaczac sie wtedy, gdy peknie Ci jedna ze
> szprych - przy 35 pewnie jeszcze pojedziesz po rozpieciu hamulca, przy
> 31 bicie bedzie wieksze i kolo pewnie zacznie ocierac lub nawet
> zablokuje sie w widelkach. Tak czy siak, roznica w masie jest
> praktycznie pomijalna i juz lepiej zaplesc kolo na 36 cieniowanych

i zapłacić (ile?) więcej, zaproponujmy Koledze odrazu płaskie...

> szprychach nie 32 zwyklych.
>
> Teoretycznie wiecej szprych pozwala na lzejsza obrecz przy zachowaniu
> tych samych parametrow kola. W latach 70.,

teraz jest XXI wiek, szprychy nie pękają co dzień

gdy na swiecie dominowaly
> jeszcze szytki, 36 szprych bylo standardem a rafki wazyly nawet ponizej
> 300 g,

i miały tylko jedna powierzchnię bez wzmocnień i nie były "nitowane".
pamietasz te z Jaguara? nyple ciągle z nich wyłaziły.

co obecnie nie jest osiagalne.

Pyza
...


Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Feb 7, 2005, 5:28:05 AM2/7/05
to
yahoo wrote:

>>Blad. Szprychy, jak pokazuje praktyka nie sa najslabszym ogniwem w
>>kole i ich "solidnosc" w takim rozumieniu nie ma wielkiego znaczenia.
>>Jest wprost przeciwnie - przy mniejszej ich ilosci, kolo bedzie mniej
>>podatne na decentrowanie jesli zastosujesz cieniowane szprychy.
>
> Mogłbys uzasadnic bo z ciekaowsci pytam :))

Podczas jazdy czesc obreczy, ktora styka sie w danym momencie z podlozem
przestaje byl lukiem - wyplaszcza sie. Ta zmiana ksztaltu powoduje, ze
promien kola w owym miejscu maleje a jednoczesnie z nim dlugosc szprych.
Oczywiscie sa to ulamki mm, ale dla naciagu ma to znaczenie. Im mocniej
napiete "spoczynkowo" szprychy, tym wieksze ich wydluzenie i wieksza
odpornosc na decentrowanie - moga zniesc wieksze wyplaszczenia rafki.
Dokladnie to samo dotyczy grubosci - im szprychy ciensze, tym bardziej
wydluzaja sie przy tym samym naciagu. Szprychy nie pekaja z powodu
przekroczenia granicy wytrzymalosci, bo nawet nie zblizaja sie do
granicy plastycznosci. Winowajca jest zmeczenie materialu a rada na to
poprawne zlozenie kola, czyli rozprezenie szprych po ich naciagnieciu.

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Feb 7, 2005, 5:44:54 AM2/7/05
to
Pyzaty wrote:

>>Jesli jest dostepna opcja na 32 szprychy, to widocznie producent uznal,
>>ze obrecz jest wystarczajaco sztywna/ciezka, by zbudowac na niej
>>odpowiednio wytrzymale i zywotne kolo. Aby bylo ono rownie odporne na
>>decentrowanie, szprychy musza byc odpowiednio silniej naciagniete niz
>
> albo mniej żeby było sprężyste bardziej.
> albo/albo :-)

Sprezystosc kol, czyli jak rozumiem ich podatnosc na odksztalcenia
promieniowe to czysta bajka. Po pierwsze, podczas jazdy zmiany dlugosci
szprych zamkykaja sie w setnych, gora dziesiatych czesciach mm i sa
nieodczuwalne przez rowerzyste, bo odksztalcenia elastyczne innych
elementow roweru sa wielokrotnie wieksze. Po drugie, jak pokazaly
pomiary Damona Rinarda, po zlikwidowaniu luzu, wzrost napiecia szprych
nie ma praktycznie zadnego wplywu na sztywnosc kola.

>>przypadku rafki o 36 dziurach. Obrecze, o ktorych piszesz sa
>>wysokoprofilowe i przy Twojej wadze 32 szprychy powinny byc
>>wystarczajace. Problemy moga zaczac sie wtedy, gdy peknie Ci jedna ze
>>szprych - przy 35 pewnie jeszcze pojedziesz po rozpieciu hamulca, przy
>>31 bicie bedzie wieksze i kolo pewnie zacznie ocierac lub nawet
>>zablokuje sie w widelkach. Tak czy siak, roznica w masie jest
>>praktycznie pomijalna i juz lepiej zaplesc kolo na 36 cieniowanych
>
> i zapłacić (ile?) więcej, zaproponujmy Koledze odrazu płaskie...

Cieniowane szprychy, owszem, nie sa tanie, ale ich zalety sa warte
tej ceny (2 zl za sztuke porzadnej, markowej szprychy, o ile mnie
pamiec nie myli).

>>Teoretycznie wiecej szprych pozwala na lzejsza obrecz przy zachowaniu
>>tych samych parametrow kola. W latach 70.,
>
> teraz jest XXI wiek, szprychy nie pękają co dzień

Cieniowane szprychy istnialy juz na poczatku XX wieku - to zadna nowosc.
Ich pekanie zas nie bylo spowodowane materialami, ale niezrozumieniem
pracy szprych w kole. Na szczescie, dzieki ksiazce Jobsta Brandta to sie
zmienilo. Pierwsze wydanie wyszlo w 1981 roku, gdybys pytal.

>>gdy na swiecie dominowaly
>>jeszcze szytki, 36 szprych bylo standardem a rafki wazyly nawet ponizej
>>300 g,
>
> i miały tylko jedna powierzchnię bez wzmocnień i nie były "nitowane".
> pamietasz te z Jaguara? nyple ciągle z nich wyłaziły.

Poszperaj w historii kolarstwa a dowiesz sie wielu ciekawych informacji.
Poszukaj obreczy Fiamme (sprzed ery twardego anodowania, czyli lat 70.),
starych Ambrosio Crono badz Mavikow z serii OR. Oczka w tych obreczach
byly koniecznoscia z uwagi na cienkie scianki.

yahoo

unread,
Feb 7, 2005, 8:08:12 AM2/7/05
to

>
> Podczas jazdy czesc obreczy, ktora styka sie w danym momencie z podlozem
> przestaje byl lukiem - wyplaszcza sie. Ta zmiana ksztaltu powoduje, ze
> promien kola w owym miejscu maleje a jednoczesnie z nim dlugosc szprych.
> Oczywiscie sa to ulamki mm, ale dla naciagu ma to znaczenie. Im mocniej
> napiete "spoczynkowo" szprychy, tym wieksze ich wydluzenie i wieksza
> odpornosc na decentrowanie - moga zniesc wieksze wyplaszczenia rafki.
> Dokladnie to samo dotyczy grubosci - im szprychy ciensze, tym bardziej
> wydluzaja sie przy tym samym naciagu. Szprychy nie pekaja z powodu
> przekroczenia granicy wytrzymalosci, bo nawet nie zblizaja sie do
> granicy plastycznosci. Winowajca jest zmeczenie materialu a rada na to
> poprawne zlozenie kola, czyli rozprezenie szprych po ich naciagnieciu.
>

No racja racja. Ale czy przypadkiem cieńsza szprycha nie zuzyje sie
szybciej?? Bo bedzie bardziej pracowac??

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Feb 7, 2005, 8:14:19 PM2/7/05
to
yahoo wrote:

> No racja racja. Ale czy przypadkiem cieńsza szprycha nie zuzyje sie
> szybciej?? Bo bedzie bardziej pracowac??

Zuzyje? W jaki sposob? Szprychy w dobrze zaplecionych kolach przezyja
kilka obreczy a ich zywot mozna szacowac na poziomie setek tysiecy km.
Wczesniej zmienisz kola z innych powodow.

yahoo

unread,
Feb 8, 2005, 2:36:33 AM2/8/05
to

>
> Zuzyje? W jaki sposob? Szprychy w dobrze zaplecionych kolach przezyja
> kilka obreczy a ich zywot mozna szacowac na poziomie setek tysiecy km.
> Wczesniej zmienisz kola z innych powodow.
>

No moze jeszcze tyle nie przejechalem, ale z ja nie zauwazylem zadnej
roznicy (procz wagi oczywiscie) miedzu szprychami za 30 gr. a tymmi za 1,5
zl.
Pozdrawiam

PeJot

unread,
Feb 8, 2005, 3:28:42 AM2/8/05
to
yahoo napisał(a):

>
> No moze jeszcze tyle nie przejechalem, ale z ja nie zauwazylem zadnej
> roznicy (procz wagi oczywiscie) miedzu szprychami za 30 gr. a tymmi za 1,5
> zl.

A zrobiłeś kiedyś samodzielnie dobre, trwałe koło ? MZ różnice zaczynają
się na etapie budowy koła.

--
P. Jankisz
trochę o rowerach:
http://www.widzew.net/~bladteth/pj.html

yahoo

unread,
Feb 8, 2005, 4:05:16 AM2/8/05
to

>
> A zrobiłeś kiedyś samodzielnie dobre, trwałe koło ? MZ różnice zaczynają
> się na etapie budowy koła.
>
Tak ale to kolo ma przejcheane dopiero 150 km wiec to jest nic nawet sie nie
ulozylo, reszta byla zaplatana przez "profesjonalistow"

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Feb 8, 2005, 7:37:21 AM2/8/05
to
yahoo wrote:

> Tak ale to kolo ma przejcheane dopiero 150 km wiec to jest nic nawet sie nie
> ulozylo, reszta byla zaplatana przez "profesjonalistow"

Dobrze zlozon1e kolo nie uklada sie podczas jazdy, bo gdy wstawiasz je
do roweru, to jest juz ulozone. Slowo klucz: rozprezanie szprych :-)

Quasim

unread,
Feb 9, 2005, 4:27:26 PM2/9/05
to
> Użytkownik "Rado bladteth Rzeznicki"

> > Tak ale to kolo ma przejcheane dopiero 150 km wiec to jest nic nawet sie
nie
> > ulozylo, reszta byla zaplatana przez "profesjonalistow"
>
> Dobrze zlozon1e kolo nie uklada sie podczas jazdy, bo gdy wstawiasz je
> do roweru, to jest juz ulozone. Slowo klucz: rozprezanie szprych :-)

Jak to się robi? Szczerze mówiąc zawsze centrowałem przed pierwszą jazdą, a
potem drugi raz po jeździe ;-)
Będę wdzięczy za wskazówki.

pozdrawiam
Quasim

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Feb 10, 2005, 2:31:23 AM2/10/05
to
Quasim wrote:

> Jak to się robi? Szczerze mówiąc zawsze centrowałem przed pierwszą jazdą, a
> potem drugi raz po jeździe ;-)

Troche namieszalem, ale juz klaryfikuje. Proces jest bardzo latwy, choc
wielu skladaczy (zapewne takze profesjonalnych) o nim zapomina. Jesli
szprychy strzelaja, brzekaja lub wydaja podobne dzwieki podczas
pierwszej jazdy zaraz po zapleceniu, to oznacza, ze byly skrecone osiowo
po zejsciu z centrownicy. Sila tarcia miedzy nyplami a obrecza lub
szprychami sa wystarczajaco duze, by skrecenie pozostalo, ale podczas
jazdy "dolne" szprychy zmniejszaja swoj naciag i druty moga sie
automatycznie powrocic do nieskreconego stanu, co owocuje wlasnie owym
strzelaniem a takze odkrecaniem nypli, przez co kolo sie decentruje.
Stad tez wazne jest, by kolo po zakonczeniu procesu skladania mialo
wszystkie szprychy nieskrecone osiowo, co dosc latwo jest sprawdzic -
nypel obraca sie wtedy w obie strony rownie ciezko. Jesli mamy szprychy
plaskie (tzw. aero), to ladnie widac, kiedy zaczynaja sie one skrecac,
choc przy okraglych takze da sie to zauwazyc.

Drugim waznym procesem po zlozeniu kola jest rozprezenie szprych.
Potrzebne jest to, by po pierwsze zlikwidowac (w skali mikro) miejsca,
w ktorych material jest bliski granicy plastycznosci. Metal meczy sie
szybciej, jesli jest w takim stanie a zmeczenie, jak wiemy, jest glownym
powodem pekania szprych. Nalezy wiec mechanicznie obrobic szpryche tak,
by w owych miejscach material odksztalcil sie plastycznie. Mimo
technicznego zargonu, sam proces jest bardzo prosty. Wystarczy chwycic
pare (lub cztery) sasiednie szprychy i zacisnac dlonie z calej sily.
Sily potrzeba sporo i w przypadku delikatnych rak mozna uzyc rekawic.
Sciskajac w ten sposob szprychy, zwiekszasz ich naprezenie, zwykle ok.
dwukrotnie (wciaz daleko od granicy wytrzymalosci, wiec nie ma powodu do
obaw) i zmniejszasz roznice w lokalnych naprezeniach. Po zakonczeniu
moze sie okazac, ze kolo bedzie lekko rozcentrowane, bo przy okazji
szprychy ukladaja sie na kolnierzach a nyple w obreczach.

Pierwszy proces mozna pominac - najwyzej szprychy uloza sie same podczas
pierwszej przejazdzki i kolo bedzie wymagac podcentrowania. Jednak
drugiego nie zastapi sama jazda. Podczas niej szprychy zmniejszaja swoj
naciag chwilowo, gdy sa najblizej nawierzchni a do rozprezenia potrzeba
zwiekszyc naprezenie i to sporo. W innym wypadku zywotnosc drutow bedzie
znacznie nizsza od tych w poprawnie zlozonym kole.

Jesli juz przy skladaniu jestesmy, to nie moge zapomniec wspomniec o
smarze, ktory nalezy bez dwoch zdan dawac na gwint szprychy oraz na
styk nypla z obrecza (oczko). Potem wystarczy juz tylko zwiekszac
naprezenie szprych az osiagnie maksimum dyktowane przez obrecz,
zlikwidowac skrecenie osiowe (przy kreceniu nyplem, przekrecamy troche
dalej niz potrzeba i odkrecamy do pozadanej pozycji) oraz rozprezyc
szprychy.

Zoltar

unread,
Feb 10, 2005, 2:17:31 PM2/10/05
to
> No racja racja. Ale czy przypadkiem cieńsza szprycha nie zuzyje sie
> szybciej?? Bo bedzie bardziej pracowac??

Podobno szprychy cieniowane mogą być nawet wytrzymalsze niż niecieniowane:
http://www.bikeboard.com/archiwum.php?art=1296
One są naprawdę przekuwane? Wiem, że przeciąganie drutu znacznie zwiększa
jego wytrzymałość, myślałem więc, że mają jakiś sprytny sposób
przeciągania, ale kuć młoteczkami :-) Dziwne.

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Feb 10, 2005, 10:49:53 PM2/10/05
to
Zoltar wrote:

> Podobno szprychy cieniowane mogą być nawet wytrzymalsze niż niecieniowane:
> http://www.bikeboard.com/archiwum.php?art=1296

Jak niemal kazdy artykul w bB, takze i tutaj widac czyste intencje
autora: zmusic czytelnikow do posikania sie z wrazenia. Czy mu sie to
udalo czy nie, autor zdaje sie prezentowac - jak sam sugeruje -
przedszkolny poziom. Zwiekszanie wytrzymalosci szprych poprzez obrobke
na zimno nie ma zadnego znaczenia, bo podczas pracy nigdy nie
przekraczaja granicy plastycznosci. Absolutna wytrzymalosc szprych
cieniowanych i "zwyklych" jest zblizona, jednak kolo zbudowane na tych
pierwszych jest bardziej odporne na decentrowanie z racji ich wiekszej
elastycznosci.

> One są naprawdę przekuwane? Wiem, że przeciąganie drutu znacznie zwiększa
> jego wytrzymałość, myślałem więc, że mają jakiś sprytny sposób
> przeciągania, ale kuć młoteczkami :-)

Jesli jest to dlugi proces, majacy na celu calkowite usuniecie naprezen
wewnetrznych w calej szprysze, to cena wyjsciowa bylaby koszmarna. Sama
procedura jest zupelnie zbedna, bo po pierwsze przekuwana na mniejsza
srednice jest tylko srodkowa czesc szprych, podczas gdy druty pekaja ze
zmeczenia na koncach. Po drugie, taki sam efekt (usuniecie naprezen
wewnetrznych) mozna osiagnac w znacznie prostszy i tanszy sposob -
rozprezajac szprychy po zlozeniu kola (proces opisywalem niedawno na
grupie).

Zauwazylem, ze wg tego artykulu jedna szprycha DT Titanium wazy 261 g,
a to przeciez mialy byc ultralekkie druty. Moje 2 mm nierdzewki waza
ok. 7 g/sztuka. Ech, panie Kedracki...

Quasim

unread,
Feb 10, 2005, 11:40:49 PM2/10/05
to
> Użytkownik "Rado bladteth Rzeznicki"

> Zauwazylem, ze wg tego artykulu jedna szprycha DT Titanium wazy 261 g,
> a to przeciez mialy byc ultralekkie druty. Moje 2 mm nierdzewki waza
> ok. 7 g/sztuka. Ech, panie Kedracki...

Gwiazdka w tą czy tamtą ;-)

Dla niezorientowanych: szprycha waży 4,08g

pozdrawiam i dzięki
Quasim

0 new messages