Po drugiej stronie nie ma w zasadzi nic, jest wielki rów, domy, wjazdy
na posesje, czasami jakaś imitacja chodnika i w zasadzie tyle. Prawie
wcale nie ma też dróg poprzecznych.
Owa DDR jest jak zwykle połączona z chodnikiem, a wszystko natychmiast
się urywa przy znaku informującym o wjechaniu do sąsiedniej
miejscowości, przy czym nie oznacza to wcale, że nagle z metropolii
wpadamy do zapominanej wsi, tzn. po jednej i drugiej stronie dalej
ciągną się domy, posesje, wjazdy, a jezdnia wygląda identycznie, tyle
że nagle znika DDR
No dobra - znajdę sobie objazd, którym wyjadę prawie dokładnie na
końcu DDR, ale coś mnie zastanawia.... Jakie cechy pozytywne ma
wybudowanie drogi dla rowerów po jednej stronie jezdni, ciągnącej się
przez kilka kilometrów, przy czym po jednej i drugiej stronie są
zabudowania mieszkalne, jest niewiele dróg poprzecznych i bardzo mało
przejść dla pieszych. Przejazdów rowerowych nie ma, bo niby dokąd
miałyby prowadzić skoro nie ma dróg poprzecznych, a po drugiej stronie
nie ma chodnika, nie ma DDR
Najszczęśliwsi są mieszkańcy których posesje są po stronie DDR, ale co
mają zrobić mieszkający po przeciwnej stronie? Nie wiem czy dobrze
myślę, ale ktoś kto mieszka po stronie bez DDR powinien chyba
przeprowadzić rower na drugą stronę, bo po jezdni jechać nie może, i
wjechać na ścieżkę...
Gdyby to była jakaś okolica bez zabudowań, gdyby było sporo dróg
poprzecznych z przejazdami rowerowymi, gdyby zabudowania nagle się
kończyły, pojawiło się szersze pobocze na jezdni, to umiałbym doszukać
się w tym pozytywów - ale w takiej sytuacji nie bardzo je widzę. Może
czegoś nie zauważam?
Nie można było zwyczajnie zrobić szerszych poboczy?
Pozdr-
-Rowerex
Bo licz� si� kilometry a nie sens. Teraz miasto b�dzie mog�o m�wi�, �e
wybudowa�o tyle i tyle km DDR a niewdzi�czni rowerzy�ci powinni si� cieszy�.
--
pandi
> przez kilka km, aďż˝ do granicy miasta po jednej
> stronie ci�gnie si� nowo wybudowana DDR (z czego, to chyba wiadomo),
> a jedniďż˝ co jakieďż˝ 200m okraszono znakami B-9. (rzecz jasna DDR na
> pocz�tku mam tylko po stronie prawej, a potem ta z prawej znika i
> pojawia si� jej d�uga kontynuacja po lewej...)
W tym wypadku musisz jecha� t� po lewej. Oczywi�cie mo�esz si� dosta� na
ni� jedynie legalnym wjazdem (max 1 cm wysoko�ci), je�li nie ma -
jedziesz dalej takiego wjazdu szukaj�c.
--
Pozdrawiam,
Damian Karwot damian.karwot (at) gmail kropa com
JabberID: damian.karwot (at) jabster kropa pl
ICQ: 398539334, Tlen: madman1985, GG: 2283138
>
> W tym wypadku musisz jecha� t� po lewej. Oczywi�cie mo�esz si� dosta� na
> ni� jedynie legalnym wjazdem (max 1 cm wysoko�ci), je�li nie ma -
> jedziesz dalej takiego wjazdu szukaj�c.
>
A sk�d wynika 1cm? Bo w�a�nie szukamy jakiego� przepisu, gdzie nie by�o by
to sformu�owane; "powinno/powinien" lecz "musi".
pozdrawiam
Szukaj w google: "Wysoko�� prog�w i uskok�w na �cie�ce rowerowej nie
powinna przekraczaďż˝", np. tu: http://www.abc.com.pl/serwis/du/1999/0430.htm
Rozdzia� 9 - �cie�ki rowerowe
I zapytaj na grupie pl.soc.prawo, co w prawniczych tekstach znaczy s�owo
"powinien". Bo podobno to znaczy "ma obowi�zek".
Patrz teďż˝
http://prawo.money.pl/grupa-pl_soc_prawo/powinien,watek,844751.html
Ludek
Rozporz�dzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej
z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunk�w technicznych, jakim powinny
odpowiadaďż˝ drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz.U. Nr 43/99, poz. 430)
..
Rozdzia� 9. �cie�ki rowerowe
..
� 48.1. Pochylenie pod�u�ne �cie�ki rowerowej nie powinno przekracza� 5 %. w
wyj�tkowych wypadkach dopuszcza si� wi�ksze pochylenia, lecz nie wi�ksze ni�
15 %. Wysoko�� prog�w i uskok�w na �cie�ce rowerowej nie powinna przekracza�
1 cm.
Og�lnie dziwi� si�, �e szukasz, a sam nie znalaz�e�. To jest rozporz�dzenie,
kt�re obowi�zuje wszystkich, kt�rzy zajmuj� si� inwestycjami drogowymi, a na
tematy rowerowe jest tam bardzo niewiele.
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
To nie RFC.
--
d'`'`'`'`'`'`'`'`'`'`'`'`'Yb
`b Kr...@epsilon.eu.org d'
d' http://epsilon.eu.org/ Yb
`b,-,.,-,.,-,.,-,.,-,.,-,.d'
Nie tylko podobno, ale realnie. Te� kiedy� potrzebowa�em porady prawnej i
prawnik mi wyt�umaczy�, �e w polskim prawie, a przynajmnie prawie z okresu
socjalizmu "powinien" znaczy "ma obowi�zek" lub wr�cz "musi".
Trzeba jeszcze zwr�ci� uwag� na rang� przepisu. Rozporz�dzenia maj�
charakter obligatoryjny, natomiast normy, normatywy, standardy itp. majďż˝
charakter zalece�, kt�re mog� nabra� charakteru obligatoryjnego, je�eli
za��da tego inwestor przy udzielaniu zlecenia.
> Trzeba jeszcze zwr�ci� uwag� na rang� przepisu. Rozporz�dzenia maj�
> charakter obligatoryjny, natomiast normy, normatywy, standardy itp. majďż˝
> charakter zalece�, kt�re mog� nabra� charakteru obligatoryjnego, je�eli
> za��da tego inwestor przy udzielaniu zlecenia.\
akurat rozporz�dzenia dot. infrastruktury drogowej (zw�aszcza te o warunkach
technicznych znak�w i sygna��w) maj� w kwestii rowerowej charakter wyj�tkowo
"zaleceniowy" - vide zalecenie stawiania B-9 w towarzystwie dr�g rowerowych
i zalecenie przeprowadzania rowerzyst�w przez jezdni� na piechot�, a ju�
szczeg�lnie poza skrzy�owaniami.
pozdr
Mylisz skutek z przyczyn�. Rozporz�dzenie podaje jakie znaki mozna
zastosowa�, je�eli chce si� ruch odpowiednio zorganizowa�, a jakie musi si�
postawi�, je�eli chce si� to zrobi� w okre�lony spos�b. Nie mo�esz tych
spraw kompilowaďż˝, bo wychodzi bzdura. Po kolei, to najpierw ktoďż˝ decyduje
kto, gdzie i kt�r�dy mo�e si� porusza�, a nast�pnie ustawia stosowne znaki.
Projektanci organizacji ruchu drogowego i zarz�dzaj�cy ruchem maj�cz�sto
problemy z prawid�owym ustaleniem zasad ruchu i w wyniku tego ustawiaj�
znaki na przys�owiowe oko jak popadnie, tak wi�c twoje obserwacje maj� si�
nijak do rangi przepis�w i ich znaczenia.