On Wed, 23 Apr 2014 00:08:10 -0700, Lisciasty wrote:
> Poziomki kuszą mnie od dawna, ale jakoś tak śmiałości nie miałem. Mam
> pytanie,
> czy taki rower nadaje się do codziennej exploatacji (tzn. dojazdy do
> roboty,
> jakieś wycieczki wokół komina), czy tylko na dłuższe wyjazdy? Chcąc
> sprawić sobie takie jeździdło musiałbym sprzedać swój obecny rower,
> na dwa mnie póki co nie stać. Tylko czy sobie kuku nie zrobię takim
> zakupem :>
Ja jezdze poziomkami od ok 10 lat na codzien i to calkiem niezle dziala
(przynajmniej tu, gdzie mieszkam - w Warszawie). Wg mnie najbardziej
zalezy od tego jak obecnie jezdzisz rowerem, jakim rowerem, jak sie
czujesz w ruchu ulicznym. Jak tu juz napisano rodzajow poziomek jest tyle
ile rodzajow klasycznych rowerow, wiec musisz ocenic potrzeby.
Ogolnie tam, gdzie dobrze sprawdza sie szosowka (moze poza kurierka w
duzym miescie) znajdziesz odpowiednia poziomke dla siebie i powinienes
odczuc wyrazny zysk. Lesne dukty, DDR - tu tez sie cos dobierze, tez
raczej z zyskiem. Jesli wokolo Twojego komina sa glownie szlaki MTB to
pewnie nie ma co kombinowac, bo bedzie na sile.
Jesli chodzi o "jak jezdzisz" - jesli glownie chodnikami miejskimi to nie
ma sensu bawic sie w poziomke, nic nie zyskasz a przy kazdym duzym
krawezniku bedziesz mocno klal. Wtedy lepiej wpierw potrenowac jazde po
ulicach/DDR. Ale jesli na codzien poruszasz sie drogami to nie powinno
byc problemu.
I jeszcze a propos "jak": dla mnie osobiscie glownym zniechecaczem do
jazdy jest koniecznosc wynoszenia ciezkiego roweru z piwnicy (z
bagaznikiem i typowym codziennym bagazem wazy rzedu 25kg). Dlatego zwykle
go nie ruszam na odcinki <3km tylko ide z buta. Ale dawniej, jak mialem
dostep do garazu w poziomie gruntu, to ten problem nie istnial.
Oczywiscie sa lzejsze rowery, ale do masy cieniarki 7-9kg raczej nie
zejdziesz jesli nie stac cie na 2 rowery. Zwlaszcza, ze w codziennej
jezdzie nie zrezygnujesz z takich rzeczy jak bagaznik, blotniki itp.
Cala reszta problemow, np. widocznosc czy "bliskosc natury", to sa raczej
kwestie roweru/wyposazenia oraz nastawienia rowerzysty. Np. ja bym
powiedzial, ze w Warszawie na poziomce rzadziej mam stresujace sytuacje
typu wyprzedzanie na milimetry (ale w sumie dawno juz nie jezdzilem na
pionowym, moze sie pozmienialo).