Dnia Wed, 01 Feb 2012 14:56:44 +0100, =?ISO-8859-2?Q?Pawe=B3_Pontek?=
naskroba�/a:
>
>W dniu 2012-02-01 14:25, rmikke pisze:
>> Dnia Wed, 01 Feb 2012 11:03:16 +0100, =?UTF-8?B?UGF3ZcWCIFBvbnRlaw==?=
>> naskroba�/a:
>>>
>>> W dniu 2012-01-28 11:38, Bartosz 'Seco' Suchecki pisze:
>>>>
>>>> Do niedawna, jak się robiło poniżej -10, gdy jechałem powyżej
>>>>1,5h robiło mi się zimno jedynie w palce u nóg. Musiałem się zatrzymywać
>>>> i biegać.
>>>
>>> Ja mam do pracy około 18 km. Marznięcie palców u rąk i nóg to dla mnie
>>> prawie największy dyskomfort podczas zimowych dojazdów. W moim przypadku
>>>zaczyna być to uciążliwe od około 10-tym km (niecałe pół godziny jazdy
>>>przez miasto). Co ciekawe, nie zauważyłem różnicy, czy było kilka stopni
>>> mrozu jak ostatnio, czy około -18-20C jak obecnie. Z lenistwa nie
>>> optymalizowałem stroju do jazdy po mieście.
>>
>> No to moze czas zoptymalizowac?
>
>
>Pytanie czy warto na te kilka/kilkana�cie dni w skali roku ?
Jakos niedawno (ten lub poprzedni tydzien) Uniwersytet w Cambridge opublikowal
wyniki pomiarow z kilku tysiecy stacji meteo z ostatnich pietnastu lat. Wynika z
nich, ze zadnego Globalnego Ocieplenia nie ma, a nawet spodziewaja sie "malej
epoki lodowcowej", jak w XVII wieku.
>Posiadam odpowiedni sprz�t, ale oszcz�dzam go na wycieczki zimowe w g�ry
>(w�dr�wka na nartach, biwaki w namiotach) - tam to jest kwestia "by�
>albo nie by�", w mie�cie, podczas dojazd�w do pracy nie ma to takiego
>znaczenia. Generalnie do jazdy po mie�cie u�ywam ciuch�w, ze szmateks�w.
A ja wszystko, co bawelniane, przepacam na smierc, a ze i tak do roboty musze
sie przebrac, to kupilem troche tych nowoczesnych szmatek i nie zaluje.
>> Z rekawicami latwiej, da sie kupic na rozne temperatury chocby w Decathlonie.
>> Mi trzy pary pokrywaja zakres do -20 stopni na dystanse po miescie. W
>> najgrubszych przejechalem ponad 100km przy temperaturach -10 - -15 i tez bylo
>> dobrze.
>
>Je�eli chodzi o r�kawice, to z mojego do�wiadczenia wynika, �e dobrze
>si� sprawdza podobnie jak w ubiorze zasadniczym, ochrona r�k "na
>cebulk�" - czyli np. cienkie r�kawiczki polarowe (5-cio palczaste) na
>d�o� i na to �apawice (najlepiej takie z jednym palcem).
Nooo, to juz jest zestaw z grubej rury, na parogodzinny wypad na mrozie.
Oraz, trzeba te zewnetrzne troche wieksze dobrac, zeby calosc nie uciskala.
I raczej jednak nie jednopalczaste, chyba ze sie ma torpedo.
>Grube r�kawice
>s� ma�o praktyczne no i nie zapewniaj� a� takiej izolacji.
Te moje najgrubsze sa ciensze i mieksze od narciarskich, obsluga normalnych
hamulcow i gripshifta zupelnie nie sprawia problemow.
>> Z butami jest... drozej. Ja mam to szczescie, ze posiadam buty z uszkodzona
>> podeszwa, do chodzenia sie nie nadaja, ale do rowerowania mi ich nie szkoda
>>(inaczej to bym sie bal, ze piny zniszcza podeszwe, a bez pinow - ze mi sie noga
>> slizgac bedzie) - i mam cieplow nogi.
>
>
>Mam solidne buty do w�dr�wek, ale mi ich szkoda na miejsk� s�l.
Mi przede wszystkim zrobilo sie szkoda roweru na sol (jeden amortyzator
stracilem), teraz od pierwszego solenia jezdze takim, co ma wszystko kryte...
>Wydaje
>mi si�, �e gdyby ochroni� buty, kt�re u�ywam od wiatru/zimnego
>powietrza
>- np. jakie� torebki lub ochraniacze, uzupe�ni� ca�o�� o 2 pary
>we�nianych skarpet, to by�oby znacznie lepiej. Ale leniwy jestem ... z
>zaci�ni�tymi z�bami czekam na ocieplenie :-)
No to znaczy, ze ja sybaryta jestem, wole sie ubrac :D