Fabian <
fabian12...@gazeta.pl> napisał(a):
Na drutowych połamałem nie jedną łyżkę.
A próbowałeś tak:zakładasz jedną stronę opony na obręcz i do niej
wkładasz lekko napompowaną dętkę,potem wpychasz dętkę na obręcz tak
aby ten niezałożony brzeg opony(drugi)dotykał obręczy,następnie
wykręcasz wętyl i zakładasz ten drugi brzeg opony na obręcz-rękami.
Po założeniu około 3/4,z obu stron "niezałożonego" brzegu wkładasz łyżki
tym półokrągłym końcem,przesuwasz jeszcze z oporem łyżki ku sobie i
stop.Teraz po całym obwodzie założonej części opony wciskasz jej brzeg
do środka w stronę opaski zasłaniającej otwory na nyple (tą opaskę żeby
się nie przesuwała przyklejam wcześniej butaprenen do obręczy),słychać
wtedy jak gumowy brzeg opony niechętnie ale jednak zsuwa się po wewnetrznej
ściance obręczy,nastepnie znowu podjeżdzam założonymi wczesniej łyżkami
2 do 5 cm ku sobie i ponawiam znowu wciskanie wspomnianego(założonego)
brzegu opony i tak aż łyżeczki się spotkają i...gotowe.
W ten sposób nie uszkodzi się ani brzeg opony ani dętka.
Ignac
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl/usenet/