--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
>Zauważyłem, że ostatnio panuje moda na coraz większy skok. Ponieważ kupiłem
>ostatnio ramę full (Duncon Trans alp) chciałem stworzyć pojazd o skoku 120-130
>mm z przodu i z tyłu (ulegając manii). Teraz wiem że to był błąd.
>Moim zdaniem takie coś owszem nadaje się do różnego rodzaju "hardcoru", skoków,
>lotów itp ale nie do normalnego jeżdżenia np na wycieczki powyżej 100 km i z
>przewagą asfaltu, do maratonów i ogólnie xc. Jednym słowem myślałem, że będę
>miał coś na czym przycisnę na prostej i pod górę a z góry wybiorę każdy
>telewizor.
No prosze, jakbys czytal w moich myslach wywolujac taki temat :) Wczoraj
sie mocno zdziwilem widzac na jurajskim maratonie na orientacje goscia
na ramie Orlowskiego z Z1 FR z przodu (bylo ich dwoch na Tereskach:
Bartek i Slawek z 3M). To mniej wiecej taki zestaw, jak by zalozyc SID'a
do Bullita :) Jednak to akurat byl przyklad, ze nie sprzet jezdzi, ale
czlowiek - Slawek byl po 1 dniu na 5-tym miejscu... W srednia 32km/h do
drugiego punktu ciezko mi uwierzyc, ale jednak chyba nie klamali :)
--
ptica malpa krowa org
spolka z o o
: Konkluzja: nie ma rowerów służących jednocześnie do xc i skoków oraz DH.
: Wszystko to piszę ku przestrodze aby się zastanowić jak się jeździ i co
się
: potrzebuje.
: Pozdrawiam.
:
Masz racje, jednak sa ramy i amortyzatory posiadajace wiele regulacji,
dzieki ktorym mozna
dostosowac rower do potrzeby chwili. Nie mozna uogolniac ze 130 skoku juz
sie nie nadaje do
dlugich wycieczek lub trudnych odcinkow. Wszystko zalezy od tego jak trafnie
uda sie
skonfigurowac rower i co dokladnie sie chce osiagnac, tak jak piszesz. Nie
powinienes wiec
przestrzegac przed fullem do xc a raczej przed tym ze rama ktora kupiles nie
za bardzo sie nadaje
do odbywania na niej wielogodzinnych wycieczek.
Pozdrawiam TK
>przestrzegac przed fullem do xc
A po co full ze skokiem 130mm do xc? Bo oprócz bajeranckiego wyglądu
to chyba niewiele daje :-). Ja podzielam zdanie, że do spokojnej jazdy
trzeba spokojnei rozważyć jaki skok chcemy, chyba że stać na na coś z
dużymi możliwościami regulacji, ale za zwykłe pieniądze tego nie
kupisz.
--
baton małpa krowa org
Piotr Śliwiński - KrakRower
Ja jezdze na 19" Visionie z 2001 roku a z przodu mam Z1 DropOff 2003 ze 130
mm skokiem. Działa fantastycznie jak narazie. Podoba mi się taka kombinacja.
Pozatym jest blokada skoku. Na asfalt ustawiam go na 40-50 mm i jest ok.
Jeździ mi się lepiej niż na poprzednim amorku - Z5 100mm
Ja jezdze XC i maratony, mam 100mm z przodu i powaznie zastanawiam sie nad
przejsciem na 80mm :-|
--
Pozdrawiam,
Andrzej >Stranger< N.
[Krk] GG 4503307
> Masz racje, jednak sa ramy i amortyzatory posiadajace wiele regulacji,
> dzieki ktorym mozna dostosowac rower do potrzeby chwili. Nie mozna
uogolniac ze 130 skoku juz
> sie nie nadaje do dlugich wycieczek lub trudnych odcinkow.
IMO, jest dokładnie, jak napisałes i podpisuję sie pod twoimi słowami dwoma
rękami :)
Obserwując oferty producentów na przyszły sezon zauważam że standardem w XC
staje się min. 100mm skoku "z przodu".
MZ jedne z siekawszych fulli do XC na '04 - Scott Genius MC mają nawet 130
mm skoku, do tego dochodzi jeszcze blokada amortyzatora - i czego wiecej do
szczęścia potrzeba? Dobrze skonstruowana rama, odpowiednio dobrany osprzęt i
wychodzi naprawdę fajny rowerek.
Oczywiście efekty pracy w "domowym warsztacie" nie moga być porównywane z
pracą sztabu inżynierów w pracowniach firm rowerowych.
> Nie powinienes wiec przestrzegac przed fullem do xc a raczej przed tym ze
rama ktora kupiles nie
> za bardzo sie nadaje do odbywania na niej wielogodzinnych wycieczek.
i tu tkwi problem, to że amortyzator o skoku 130 mm nie pasuje do twojej
ramy nie znaczy że wszystkie amortyzatory o takim skoku są złe.
IMO 130 mm do XC to wcale nie za dużo, jeśli amortyzator ma blokadę skoku
(podjazdy) można go wykorzystać w 100%. Od kilku lat jeżdżę na RS z 80 mm
skoku i szlag mnie trafia czasami na dłuższych, ostrych zjazdach (jeżdżę
głównie w Beskidzie Śląskim i Żywieckim)
Na przyszły rok zamierzam sprawić sobie właśnie rower ze 130 mm skokiem z
przodu i jestem przekonany że zarówno rower, jak i pozycja na nim będą
odpowiednie do XC a nie FR. Oczywiście nie będzie to rower dla zawodowca,
stworzony do wygrywania wyścigów (te mają obecnie około 80 mm z przodu i 90
z tyłu) - na przykładzie Genius'a serii RC
Pzdr
Paweł
_________________
Pozdrawiam
Paweł P.
pawelp7...@wp.pl
>IMO 130 mm do XC to wcale nie za dużo,
Zjazdy na których potrzebujesz 130mm skoku to cieżko już nazywać XC,
choć nie o kłótnię w sprawie terminów chodzi. Jak jeździsz spokojnie,
a to znaczy dla mnie osobiście XC, to taki skok jest zbytecznie duży.
Do tego do czego chciałeś go przeznaczyć to się kolarka przełajowa nada. :-)
Tak serio to chyba najlepszym rozwiązaniem jest mieć 2 rowerki. Jeden do
zabawy (jakkolwiek to nie nazwać), a drugi to pojeżdżenia na wycieczki.
Czyli kolarka i bmx :-)
--
Pozdrawiam - Rafal "nabla" Strzalinski
http://nabla.prv.pl
>Ja jezdze na 19" Visionie z 2001 roku a z przodu mam Z1 DropOff 2003 ze 130
>mm skokiem. Działa fantastycznie jak narazie.
Tytuł posta brzmi "130 mm skoku a normalne jeżdżenie.". Powiedz mi
gdzie do normalnego jeżdżenia jest potrzebne 130mm?
Nie tylko zbyteczny, ale wrecz szkodliwy. Psuje geometrie roweru i sie
beznadziejnie podjezdza. A blokada wbrew pozorom wcale nie rozwiazuje
wszystkich problemow.
>Czyli kolarka i bmx :-)
To razem trzy rowery, bo obecnego nie sprzedam ;-)
Mam smutne wrażenie, że wątek może się przerodzić w dyskusję "Mam
wypasionego amora o skoku 130mm i nikt mi nie będzie mówił, że
niepotrzebnie go kupiłem, bo on jest świetny do wszystkiego, nawet do
robienia placków ziemniaczanych" ;-)
Hmm.. niech się zastanowie..... normalne dla jednego znaczy skakanie z
garaży, a dla innego wycieczka do lasu :) Mi 100 mm skoku nie starczało,
stąd przesiadka na 130 i nie żałuje. 130 mm to już freeride, a nie normalne
jeżdżenie...
Niekażdego stać na 2 rowery, albo niektórzy wolą mieć jeden ale porządny. Mi
wystarcza jeden rower bo nie potrzebuje jakiegoś wybryku natury typu BMX do
zabawy. Dla mnie zabawa to jazda na góralu po górach. A jak ktoś chce mieć
rower ogólnego zastosowania(asfalt, enduro, XC, freeride) to MZ najlepszy by
był hardtail z jakimś amorkiem 100mm, tarczą z przodu i oponkami 2.10"
--
zdrówka życze
Zimzi
>>e-mail: zimzi[małpa]o2[kropka]pl >>#GG:2671340
.
Kiedys z Alkiem doliczylismy sie, ze fajnie bylo by mieć około 7 rowerów.
:-)
> Mam smutne wrażenie, że wątek może się przerodzić w dyskusję "Mam
> wypasionego amora o skoku 130mm i nikt mi nie będzie mówił, że
> niepotrzebnie go kupiłem, bo on jest świetny do wszystkiego, nawet do
> robienia placków ziemniaczanych" ;-)
Obawiam sie, ze masz racje. Marketing duzych firm robi swoje. Sam widze
po sobie.
> Kiedys z Alkiem doliczylismy sie, ze fajnie bylo by mieć około 7 rowerów.
No w takim wypadku, to w tych rowerach osprzęt by sie chyba nie zdążył
zużyć. Najczęściej używanym rowerem z takiego zestwu byłby pewnie
mieszczuch. :)
--
Pozdrowienia z Wrocka! Tomasz Zych (zdyboo)
[Małe XC przed zmrokiem]
[przeciwnik agresywnej przyrody]
Otóż to. Bo np podjazd z 130 mm z przodu. Nawet jeżeli nie psuje geometrii to
powoduje że kierownica jest strasznie wysoko nad drogą. Jednym słowem rower
jakiś mniej zwarty. I nie chodzi mnie tylko o przód ale i tył.
A podjazdy to mam na myśli nie tylko powolne wkręcanie się pod górę ale rypanie
na stojąco i ze średniej np.
Miałem hardtaila Fort (z przodu 63 mm) i powiem że na szosie ( i semislickach
1,9 )to niejedną szosówkę brałem.
Ale full nie tłucze po j...ch.
Poza tym chciałem zwrócić uwagę o co głównie chodziło mi w tej dyskusji.
Full o dużym skoku wymaga niskiego położenia siodła (kolana mocno ugięte co
uniemożliwia efektywną jazdę) bo inaczej zamienia się w kombajn Bizon C 300
(jeżeli chodzi o pozycję z jakiej oglądą się świat).
> to MZ najlepszy by
>> był hardtail z jakimś amorkiem 100mm, tarczą z przodu i oponkami 2.10"
>
>Ale full nie tłucze po j...ch.
>Poza tym chciałem zwrócić uwagę o co głównie chodziło mi w tej dyskusji.
>Full o dużym skoku wymaga niskiego położenia siodła (kolana mocno ugięte co
>uniemożliwia efektywną jazdę) bo inaczej zamienia się w kombajn Bizon C 300
>(jeżeli chodzi o pozycję z jakiej oglądą się świat).
Pierwsze pytanie: co w jadrach tak nieprzyzwoitego, ze trzeba je
wykropkowac? ;)
Drugie pytanie: ile to jest duzy skok? I o jakich to fullach mowimy? Bo
w wiekszosci znanych mi konstrukcji ugiecie zawieszenia nie ma wplywu na
odleglosc siodelka od pedalow.
Poza tym wszelkie generalizowanie co do ogolnej nieprzydatnosci
amortyzatorow z wiekszym skokiem jest tyle warte, co... ogolnie
generalizowanie. Wszystko zalezy od geometrii ramy i tego do jakiego
skoku jest ona przewidziana. Nie widze jakichkolwiek przeszkod, zeby
jezdzic zwykle XC (scigac sie to juz raczej nie, choc z pewnoscia sie
da) majac chocby i 130mm skoku z przodu i tylu. Zwlaszcza teraz, w dobie
'niebujajacych' amortyzatorow. Nawet i bez tego mozna bez zadnego
problemu - to tylko sprawa odpowiedniej geometrii i sposobu jazdy. Dla
przykladu: moja rama jest dostosowana do widelca 125mm, lecz czesto
jezdze w latwym terenie oraz obowiazkowo na podjazdach z widelcem
obnizonym do 80mm. Max skoku uzywam do zjazdow, a czasem tez jazdy po
rownym, jesli mnie rece bola. I wydaje mi sie, ze tu jest przyszlosc
amortyzatorow - dwustopniowy skok, z funkcja 'niebujania' przydatna przy
uzyciu pelnego zakresu. Roznica jaka sprawia obnizenie przodu przy
ostrych podjazdach jest naprawde diametralna.
Oczywiscie, jak zwykle, pisze z punktu jazdy rowerem po gorach, a nie
tylko gorskim :)
>. Zwlaszcza teraz, w dobie
>'niebujajacych' amortyzatorow.
A co to takiego? Mój jest bujający czy nie? :-)
> Nawet i bez tego mozna bez zadnego
>problemu - to tylko sprawa odpowiedniej geometrii i sposobu jazdy.
Można - chodzi o to czy jak ktoś robi spokojne rundki po Lasku i nie
zjeżdża z prędkościami 50 km/h to potrzebuja amora 130mm czy 80 mu
starczy?
Ale do placków to tylko olejowy, bo inaczej się przypalą. :)
Jarek
Chciałem napisać jajach ale już wiem z precla że tu się tak nie pisze bo jaja
to mają kobiety.
> Drugie pytanie: ile to jest duzy skok?
Powyżej 100
I o jakich to fullach mowimy? Bo
> w wiekszosci znanych mi konstrukcji ugiecie zawieszenia nie ma wplywu na
> odleglosc siodelka od pedalow.
Nie odległość siodełka od pedałów ale od ziemi!
Wszystko zalezy od geometrii ramy i tego do jakiego
> skoku jest ona przewidziana.
Ale zgodzisz się że rośnie strasznie prześwit a więc wysokość całego ustrojstwa.
Przynajmniej u mnie tak było co z optymalnie ustawionym siodłem daje straszną
kozę.
Max skoku uzywam do zjazdow, a czasem tez jazdy po
> rownym, jesli mnie rece bola. I wydaje mi sie, ze tu jest przyszlosc
> amortyzatorow - dwustopniowy skok,
No chyba że tak.
z funkcja 'niebujania' przydatna przy
> uzyciu pelnego zakresu. Roznica jaka sprawia obnizenie przodu przy
> ostrych podjazdach jest naprawde diametralna.
> Oczywiscie, jak zwykle, pisze z punktu jazdy rowerem po gorach, a nie
> tylko gorskim :)
Ja też ale z nostalgią wspominam, że na hardtailu waliłem po asfalcie 120 km w
4 godziny i byłem szczęśliwy. A teraz też może i walnę ale już bez szczęścia.
No nie wiem. Nie jeździłem na wypasach za 8 kafli z regulowanym skokiem i
czterema zawiasami.
Oj coś mi się widzi że masz 100 mm. Typowe zachowanie - nikt nie chce mieć
najkrótszego skoku ;))
Pozdrawiam
--
Tomek
usuńto_sa...@gazeta.pl
GG 832832
Haro & I-drive
>Ciekaw jestem dlaszego przebiegu dyskusji, ponieważ mam wybór pomniędzy
>rowerem z 80 i 120 mm skoku z przodu, który wybiorę?
Wątpię, żeby ta dyskusja coś wyjaśniła :-)
> - Czeka mnie kolejna
>batalia myśli w głowie :) Może argumenty "tu" rzucone mi pomogą. :)
Ja mam 105 z przodu, jakieś 70 z tyłu i bardzo dobrze mi się jeździ.
Czasami mamiony marketingiem i rowerami kolegów rozmyślam o większym
skoku z tyłu, ale nigdy nie są to myśli spowodowane kiepskim
zachowaniem się sprzętu w terenie. Przodu nie dobijam, tyłu też, więc
na ogół daje sobie siana i jeżdżę. Amora o skoku ponad to 105 i bez
możliwości zmniejszenia tego skoku na pewno bym w tej chwili nie kupił
bo i po co.
Jasna sprawa, że jak ktoś ma amortyzator z pełną możliwością regulacji
to jest za, ale niech przy wypowiedziach podają ceny tych cudeniek i
niebujających ram o dużym skoku, to trochę rozjaśni obraz ;-)
>>. Zwlaszcza teraz, w dobie
>>'niebujajacych' amortyzatorow.
>A co to takiego? Mój jest bujający czy nie? :-)
"Niebujajace" czyli niepompujace, antibob czy jak tam inaczej chcesz.
Konstrukcje tez bywaja rozne: SPV u Manitou, 5th Element Progresive
Suspension, ProPedal lub Brain u Fox'a czy Romic, ale cel wszedzie ten
sam - ograniczenie reakcji dampera czy amortyzatora na obciazenie
pochodzace od pedalowania.
>> Nawet i bez tego mozna bez zadnego
>>problemu - to tylko sprawa odpowiedniej geometrii i sposobu jazdy.
>
>Można - chodzi o to czy jak ktoś robi spokojne rundki po Lasku i nie
>zjeżdża z prędkościami 50 km/h to potrzebuja amora 130mm czy 80 mu
>starczy?
Akurat po Lasku to mialoby sens :) A wszedzie indziej, jesli tylko
geometria pozwala, to czemu nie? Jesli nie ma istotnych strat energii to
czemu nie wiezc sie na czyms wygodniejszym? Z tego zalozenia wyszedlem
decydujac sie na nieregulowane 130mm z tylu - i jest ok. Przod mozna
zmienic w dol - i bardzo dobrze. Wyboru sprzetu trzeba jednak dokonac
uwaznie.
to zes odkryl ameryke w konserwie...rower do wszystjiego to rower do niczego
--
===================
Aph3X XC rider
GG: 4843092
www.aph3x.piwko.pl
===================
>Oj coś mi się widzi że masz 100 mm. Typowe zachowanie - nikt nie chce mieć
>najkrótszego skoku ;))
No pewnie - jak wszyscy kupią to ja też będę musiał, a taki rowerek z
niebujającymi amortyzatorkami z obu stron to sobie ciutkę kosztuje,
tak powiedzmy po 700$ za każdego amorka plus rama, nie ptica? ;-P
"Dżentelmeni" nie rozmawiają o pieniądzach :D
>I o jakich to fullach mowimy? Bo
>> w wiekszosci znanych mi konstrukcji ugiecie zawieszenia nie ma wplywu na
>> odleglosc siodelka od pedalow.
>
>Nie odległość siodełka od pedałów ale od ziemi!
A co to ma wspolnego ze zwiekszonym zgieciem nogi w kolanie?? Najpierw
sie ustawia sag dampera do wagi i stylu jazdy, a potem siodelko do
dlugosci nog - gdzie tu jest jakis problem?
>Wszystko zalezy od geometrii ramy i tego do jakiego
>> skoku jest ona przewidziana.
>
>Ale zgodzisz się że rośnie strasznie prześwit a więc wysokość całego ustrojstwa.
>Przynajmniej u mnie tak było co z optymalnie ustawionym siodłem daje straszną
>kozę.
Przy czym rosnie przeswit? Przy amorze o wiekszym skoku? No to
najwyrazniej byl juz wczesniej za maly, a rama nie jest dostosowana do
widelca o wiekszym skoku. Ja mam teraz wiekszy przeswit niz mialem w
hardtailu...
>Ja też ale z nostalgią wspominam, że na hardtailu waliłem po asfalcie 120 km w
>4 godziny i byłem szczęśliwy. A teraz też może i walnę ale już bez szczęścia.
>No nie wiem. Nie jeździłem na wypasach za 8 kafli z regulowanym skokiem i
>czterema zawiasami.
Kasa akurat nie ma wiele do geometrii. Za duze pieniadze sa tez mniej
lub bardziej udane konstukcje. Nie musisz duzo zaplacic, zeby kupic
dobrze lezaca i dopasowana do potrzeb rame.
A co do Transalpa, ktorego jak mi sie zdaje, posiadasz. Pokrecilem sie
troche na nim (Rzaqowa M-ka) i przy wzroscie powyzej 180cm i
proporcjonalnych nogach nie chcialbym jezdzic po gorach - za krotki. No
i byl tam amor 105mm - wiekszy bylby cokolwiek dziwny. Swoja droga -
ciekawe do jakiej wysokosci widelca ta rama jest przeznaczona.
>>Oj coś mi się widzi że masz 100 mm. Typowe zachowanie - nikt nie chce mieć
>>najkrótszego skoku ;))
>
>No pewnie - jak wszyscy kupią to ja też będę musiał, a taki rowerek z
>niebujającymi amortyzatorkami z obu stron to sobie ciutkę kosztuje,
>tak powiedzmy po 700$ za każdego amorka plus rama, nie ptica? ;-P
Napisales to tak, jakbym ja tyle zaplacil. Na szczescie nie stac mnie,
zeby moc tyle wydac na sprzet, bo by mnie korcilo :) A za taka kase to w
tydzien Ci sciagne co jest najnowszego, deal? :)
A ile kosztowała Ta ramka, na której jeździsz/?
sam się taką konstrukcją interesuję. Ciekawe czy jak się dowiem ile to też.
pozdr
--
Sołtys
[KRK] gg 1223822
soltys_3.małpa.rower.com
całkiem szybki niebieski rowerek
No a na rowerach do downhillu i skoków to nie siedzi się tak właśnie.
> >Wszystko zalezy od geometrii ramy i tego do jakiego
> >> skoku jest ona przewidziana.
Ale nie powiesz że wstawię sobie do karpiela z supermonsterem długą sztycę i
bedę popylał siedząc jak na xc i to nisko nad drogą
>
> Kasa akurat nie ma wiele do geometrii. Za duze pieniadze sa tez mniej
> lub bardziej udane konstukcje. Nie musisz duzo zaplacic, zeby kupic
> dobrze lezaca i dopasowana do potrzeb rame.
Na przykład?
A tak z ciekawości, na czym jeździsz?
> A co do Transalpa, ktorego jak mi sie zdaje, posiadasz. Pokrecilem sie
> troche na nim (Rzaqowa M-ka)
Widziałem tę fotkę na preclu i jest tak jak mówię. Siodełko sięga do klatki
piersiowej stojącemu człowiekowi
i przy wzroscie powyzej 180cm i
> proporcjonalnych nogach nie chcialbym jezdzic po gorach - za krotki.
No niestety...I zaczynam być niezadowolony.
No i byl tam amor 105mm - wiekszy bylby cokolwiek dziwny. Swoja droga -
> ciekawe do jakiej wysokosci widelca ta rama jest przeznaczona.
> --
> ptica malpa krowa org
> spolka z o o
>
> http://ptica.gniazdo.org
>> >Nie odległość siodełka od pedałów ale od ziemi!
>>
>> A co to ma wspolnego ze zwiekszonym zgieciem nogi w kolanie??
>
>No a na rowerach do downhillu i skoków to nie siedzi się tak właśnie.
No wybacz, ale LOL :)) Chyba nigdy nie obnizales siodelka w trudniejszym
terenie... Goscie od FR i DH, oprocz posiadania bardzo malych ram,
obnizaja mocno siodelko, tak zeby przy lądowaniach, czy tez w ogole w
sytuacjach wymagajacych zrzucenia 4L za siodelko, nie uszkodzic sie.
>Ale nie powiesz że wstawię sobie do karpiela z supermonsterem długą sztycę i
>bedę popylał siedząc jak na xc i to nisko nad drogą
Przyklad jest z sufitu, ale czemu by nie? Zasada jest zawsze ta sama,
wyjatek stanowia fulle o suporcie zamocowanym w wahaczu, ale to teraz
margines (o ile w ogole sie jeszcze takie robi). Jesli masz potezny
skok, to przod i tyl beda mialy podobny sag, wiec nawet niewiele zmieni
sie kat rury podsiodlowej - ale odleglosc pedal-siodelko nie drgnie.
>> Kasa akurat nie ma wiele do geometrii. Za duze pieniadze sa tez mniej
>> lub bardziej udane konstukcje. Nie musisz duzo zaplacic, zeby kupic
>> dobrze lezaca i dopasowana do potrzeb rame.
>
>Na przykład?
Moge Ci dac negatywny przyklad - Transalp dla mnie :) Geometrie ciala
kazdy ma inna i do niej nalezy dopasowac rower, a nie odwrotnie.
>A tak z ciekawości, na czym jeździsz?
Wersja OEM Mongoosa :)
>> A co do Transalpa, ktorego jak mi sie zdaje, posiadasz. Pokrecilem sie
>> troche na nim (Rzaqowa M-ka)
>
>Widziałem tę fotkę na preclu i jest tak jak mówię. Siodełko sięga do klatki
>piersiowej stojącemu człowiekowi
A niektorym pod pache ;))
>> Napisales to tak, jakbym ja tyle zaplacil. Na szczescie nie stac mnie,
>> zeby moc tyle wydac na sprzet, bo by mnie korcilo :) A za taka kase to w
>> tydzien Ci sciagne co jest najnowszego, deal? :)
>
>A ile kosztowała Ta ramka, na której jeździsz/?
>sam się taką konstrukcją interesuję. Ciekawe czy jak się dowiem ile to też.
Wybawie Cie od rozterek. Jest to rama zalatwiona po znajomosci z fabryki
- wybryk jednorazowy.
W Trans alpie się nie da.
Goscie od FR i DH, oprocz posiadania bardzo malych ram,
> obnizaja mocno siodelko, tak zeby przy lądowaniach, czy tez w ogole w
> sytuacjach wymagajacych zrzucenia 4L za siodelko, nie uszkodzic sie.
A raczej nie obniżają ale mają krótkie sztyce bo po co im długie?
> >Ale nie powiesz że wstawię sobie do karpiela z supermonsterem długą sztycę i
> >bedę popylał siedząc jak na xc i to nisko nad drogą
>
> Przyklad jest z sufitu, ale czemu by nie? Zasada jest zawsze ta sama,
> wyjatek stanowia fulle o suporcie zamocowanym w wahaczu, ale to teraz
> margines (o ile w ogole sie jeszcze takie robi). Jesli masz potezny
> skok, to przod i tyl beda mialy podobny sag, wiec nawet niewiele zmieni
> sie kat rury podsiodlowej -
ale odleglosc pedal-siodelko nie drgnie.
Toż ja cały czas mówię o odległości siodełko-szosa (a raczej błoto, kamole czy
jak kto woli)
> >A tak z ciekawości, na czym jeździsz?
>
> Wersja OEM Mongoosa :)
To full? Co to jest OEM?
>
> >> A co do Transalpa, ktorego jak mi sie zdaje, posiadasz. Pokrecilem sie
> >> troche na nim (Rzaqowa M-ka)
> >
> >Widziałem tę fotkę na preclu i jest tak jak mówię. Siodełko sięga do klatki
> >piersiowej stojącemu człowiekowi
>
> A niektorym pod pache ;))
Amen. Toteż uważam że w Transalpie nie może być z tyłu więcej niż 100 mm a z
przodu ewentualnie regulowany 80-120.
Z długością ramy nic się nie poradzi.
Jest jaki jest. Raczej do skakania. Jak jadę po mieście to nie mogę na nim tak
sobie jechać normalnie. Muszę z czegoś skoczyć, pojechać na skróty itp.
Jedno trzeba mu przyznać. Holernie zwrotny i można bardzo pochylać na
zakrętach. Schody zaczynają się jak trzeba pedałować przez kilka godzin. >
:
: Tytuł posta brzmi "130 mm skoku a normalne jeżdżenie.". Powiedz mi
: gdzie do normalnego jeżdżenia jest potrzebne 130mm?
Ale tez powiedz po co nam do normalnego jezdzenia hamulce tarczowe
albo np przezutka lepsza niz altus ? Taki juz jest czlowiek, nie kupujemy
tego co jest
dla nas optymalne, raczej to co nam sie podoba/na co nas stac.
Pozdrawiam,
TK
> Ale tez powiedz po co nam do normalnego jezdzenia hamulce tarczowe
>albo np przezutka lepsza niz altus ?
Po nic. Ale ja nigdzie nie powiedziałem, że jeżdżę normalnie :-)
--
Piotr "baton" Śliwiński
baton małpa krowa org
>Wybawie Cie od rozterek. Jest to rama zalatwiona po znajomosci z fabryki
>- wybryk jednorazowy.
No i dokładnie. Przyznać się nie przyznasz, ale piszesz, że 130 jest
OK. O ile dobrze rozumiem to Twój amor ma sporą możliwość regulacji,
między innymi zmniejszenia skoku, więc to całkiem inna bajka. I
kosztuje ile kosztuje. Na pewno nie jest to prosty bomberek o skoku
130 na jakiego stać zwykłych ludzi. Nie będę Ci wypominał twoich
achów, jak to super jest na podjazdach po zmniejszeniu skoku ;-)
A po drugie kolego to gie się znasz na spokojnym jeżdżeniu, więc nie
przedkładaj swojego roweru i swojej jazdy jako przykładu :-). To już
bardziej ja pasuję, ale ja też nie jeżdżę do końca spokojnie.
Najlepiej jakby mamic powiedział co jest dobre - bo on jeździ
spokojnie :-)
>No i dokładnie. Przyznać się nie przyznasz, ale piszesz, że 130 jest
>OK.
Chyba sie nie rozumiemy do konca. Przede wszystkim twierdze, ze skok
amora nalezy dobrac do geometrii ramy, a nie na odwrot. Poza tym,
jesli juz kupowac widelec np 130, to tak, zeby przy takim skoku byl
dopasowany do skoku dampera. Jesli amor ma wtedy dodatkowo mozliwosc
regulacji skoku, to jego zmniejszenie na pewno sie przyda do
podjazdow.
>O ile dobrze rozumiem to Twój amor ma sporą możliwość regulacji,
>między innymi zmniejszenia skoku, więc to całkiem inna bajka. I
>kosztuje ile kosztuje. Na pewno nie jest to prosty bomberek o skoku
>130 na jakiego stać zwykłych ludzi. Nie będę Ci wypominał twoich
>achów, jak to super jest na podjazdach po zmniejszeniu skoku ;-)
I nie pisz bajek o jakichs cudach w moim amorze i o jego cenie. Zeby
nie bylo niejasnosci - to jest podstawowa wersja Foxa Talasa, kupiona
jak zwykle najtaniej jak sie dalo w Stanach, sporo ponizej ceny np.
Marzocchi MX Pro u nas. To jest powietrzny widelec o regulowanym
plynnie skoku 85-125mm. I ta plynnosc z jednej strony jest zaleta, bo
mozna jezdzic na malym skoku bez zmiany charakterystyki, a z drugiej
wada, bo sie trzeba nakrecic (tzn 3,5 obrotu pokretla) zeby zmienic
skok z jednego skrajnego polozenia w drugie. I tak posrednich ustawien
nie uzywam, wiec to krecenie jest zupelnie zbedne i niezbyt wygodne -
idealem bylby taki system jak ETA - dwustopniowy, ze zmiana skoku za
pomoca jednego ruchu dzwignia.
>A po drugie kolego to gie się znasz na spokojnym jeżdżeniu, więc nie
>przedkładaj swojego roweru i swojej jazdy jako przykładu :-). To już
>bardziej ja pasuję, ale ja też nie jeżdżę do końca spokojnie.
>Najlepiej jakby mamic powiedział co jest dobre - bo on jeździ
>spokojnie :-)
Gie jak glownie czy generalnie? :) Ja pokazuje tylko mozliwosc, ze
mozna (i to wcale nie za jakies horrendalne pieniadze) jezdzic XC na
wiekszym skoku. Oczywiscie wtedy jest to tylko kwestia komfortu,
jedzie sie wygodniej, wiecej nierownosci jest tlumionych. Majac do
wydania okreslona kwote (na prosbe Batona szacuje - od ok. 4 tys za
rame z amorem), mozna sie wtedy zastanowic, co wybrac, bedac
swiadomym, ze wiekszy skok nie stanowi problemu. Wcale nie tak dawno
100mm to byl prawie ze downhillowy skok. Troche sie od tego czasu
zmienilo.
--
ptica małpa krowa org
spółka z o o
>Gie jak glownie czy generalnie? :) Ja pokazuje tylko mozliwosc, ze
>mozna (i to wcale nie za jakies horrendalne pieniadze) jezdzic XC na
>wiekszym skoku. Oczywiscie wtedy jest to tylko kwestia komfortu,
>jedzie sie wygodniej, wiecej nierownosci jest tlumionych. Majac do
>wydania okreslona kwote (na prosbe Batona szacuje - od ok. 4 tys za
>rame z amorem),
W końcu sie zgadzamy - jak kogoś stać na zapłacenie co najmniej 4000
na ramę z amorem to niech sobie dogadza. Zero uwag.
Żeby nie było - dla mnie to jest horrendalna kwota jak na kawałek
roweru i wątpię, żebyś w Polsce kupił coś fajnego w tej cenie, a
pomysł, że każdy lub nawet większość grupowiczów może sobie kupić
sprzęt w USA to przesada. Unikając płacenia cła dodatkowo, co nie
zawsze się udaje.
Jak dla mnie EOT - inaczej jeździmy i na innym sprzęcie, więc
porozumienia raczej nie osiągniemy :-)
f
>Jak dla mnie EOT - inaczej jeździmy i na innym sprzęcie, więc
>porozumienia raczej nie osiągniemy :-)
Nie wazne na czym i jak, wazne zeby razem i do przodu! :)
>Jak dla mnie EOT - inaczej jeździmy i na innym sprzęcie, więc
>porozumienia raczej nie osiągniemy :-)
Niewazne na czym, niewazne jak - byle razem i do przodu! :)
>Nie wazne na czym i jak, wazne zeby razem i do przodu! :)
Ja właśnie chciałbym przy stójce nauczyć się lekko do tyłu, ale jakoś
słabo mi idzie z braku motywacji :-)
Chyba cierpisz na jakas pomrocznosc jasna chyba...
mt_jr
> Tak serio to chyba najlepszym rozwiązaniem jest mieć 2 rowerki. Jeden
> do
> zabawy (jakkolwiek to nie nazwać), a drugi to pojeżdżenia na
> wycieczki.
>
> Czyli kolarka i bmx :-)
Chcesz na bmx'ie jezdzic na wycieczki?? ;-))
BTW
Masz racje - tak jak i na rowerach do "wyglupow" nie jezdzi sie "normalnie"
zbyt dobrze, podobnie i na maszynach "race ready" :)
pozdrawiam
mt_jr
Na teflonie mozna smazyc bez tluszczu (toretycznie) ;-))
pozdrawiam
mt_jr
>
> > - Czeka mnie kolejna
> >batalia myśli w głowie :) Może argumenty "tu" rzucone mi pomogą. :)
>
> Ja mam 105 z przodu,
[ciach]
>Przodu nie dobijam, tyłu też, więc
> na ogół daje sobie siana i jeżdżę. Amora o skoku ponad to 105 i bez
> możliwości zmniejszenia tego skoku na pewno bym w tej chwili nie kupił
> bo i po co.
> baton małpa krowa org
> Piotr Śliwiński - KrakRower
no to i ja dorzucę ...
też mam 105 i też bym nie wymienił :)
dlaczego?
baton ujął to w słowa , a ja dorzucę kilka liczb:
ugięcie wstępne: ok 15mm
tak pompuje amorka, żeby był czuły i miękki - telepanie na wertepach miałem
na hardtailu i mam na razie dosyć,
progresywne utwardzane powoduje, że nie dobijam - zawsze zostaje jakieś
3-5mm do korony
do pracy pozostaje ok 75-80 mm skoku i jest to , jak dla mnie w sam raz - w
trudniejszym terenie przy nagłych udeżeniach amor pracuje na całej długości,
w łatwieszym i spokojniejszej jeździe 20-40-60mm, zależy od prędkości i
wielkości kamyków na trasie...
a wracając do wątku - przydało by się zdefiniowanie pojęcia (XC, normalna
jazda,free)
chdź z drugiej strony - pewno tylu i le czytających - tyle definicji...
pozdrawiam
Krzysiek
'Kocur'
Bytom
--
Zaloz prywatne forum:
http://forum.onet.pl
> : Tytuł posta brzmi "130 mm skoku a normalne jeżdżenie.". Powiedz mi
> : gdzie do normalnego jeżdżenia jest potrzebne 130mm?
> albo np przezutka lepsza niz altus ? Taki juz jest czlowiek,
> nie kupujemy
> tego co jest
> dla nas optymalne, raczej to co nam sie podoba/na co nas stac.
> Pozdrawiam,
> TK
a po co? chodźby po to, żeby jej nie regulować co kilkadziesiąt km (sam
doświadczyłem), poza tym, co wystarcz dziś - może nie wystarczć jutro (sam
doświadczyłem)- szczególnie gdy lubisz coś więcej niż jazde po ścieżkach w
lesie...
a co to jest optymalne? - tu każdy ma swoją definicje stary...
dla mnie na przykład - w odniesieniu do sprzętu - , jest to między innymi
bezawaryjność i sprawność działania...
>> No wybacz, ale LOL :)) Chyba nigdy nie obnizales siodelka w trudniejszym
>> terenie...
>
>W Trans alpie się nie da.
Osobiście na własne oczy widziałem jak Rzaq obniżał siodełko w Trans
Alpie. Czemu w Twoim się nie da?
--
???? gdzie go kupiles? nowy czy uzywany?
moglbys zmierzyc odleglosc od osi kola do miejsca na ktorym osiada dolna
miska sterow.
ruks
>> I nie pisz bajek o jakichs cudach w moim amorze i o jego cenie. Zeby
>> nie bylo niejasnosci - to jest podstawowa wersja Foxa Talasa, kupiona
>> jak zwykle najtaniej jak sie dalo w Stanach, sporo ponizej ceny np.
>> Marzocchi MX Pro u nas.
>
>???? gdzie go kupiles? nowy czy uzywany?
Nowy. www.mtnhighcyclery.com
>moglbys zmierzyc odleglosc od osi kola do miejsca na ktorym osiada dolna
>miska sterow.
Dla min i max skoku: 450 i 485mm.
--
ptica malpa krowa org
spolka z o o
Bo zamówił sobie z SID'em z tego co widziałem a ja z DNM ST 12 RC i
zbiorniczek wyrównawczy mam tuż pod rurą.
>Bo zamówił sobie z SID'em z tego co widziałem a ja z DNM ST 12 RC i
>zbiorniczek wyrównawczy mam tuż pod rurą.
Aha. Rzaq kupił bez dampera, bo miał swój. Tak sobie myślę, że jak się
nie da zbytnio opuścić siodełka, to jest kiepska rama, albo kiepsko
pożeniona z damperem. Albo dla szaleńców, co nie opuszczają ;-)
No mówię że teraz to bym kupił inną.
To chyba jak ktoś wspomniał nadaje się do dualu.
Poprzednia moja sztywna crmo Fort co mi sprzedał Budziński (legenda początków
mtb w Polsce) to dosłownie sama jechała. Aż chciało sie pedałować.
A przy tej to mnie kolana bolą.
W ogóle najpierw kupiłem sztycę z niewysuniętym jarzmem i po miesiącu musiałem
kupić drugą bo inaczej rower był jeszcze krótszy.
Rzecz dziwna Fort miał też 550 mm (przy moich 186) ale jakoś chyba inny kąt
pod siodłem. Jak ktoś patrzył to wyglądał na za mały ale jeździlo mi się super.
No i mostek coś 130-140 mm. W Dunconie też go mam. Zobaczę jeszcze po wymianie
dampera na 180 mm. Teraz mam 200 i 120 mm skoku z tyłu a 90 z przodu (Gila TL).
cos w tym jest. Z moich trzech jakos najczesciej Ritchey'a uzywam ;-)
--
pozdrawiam
matb
[Rozespana MuShellka]
chyba sie pomyliles o 10 mm. w kazdym razie kolejny kandydat: powietrzny,
lekki, niski, tylko ta cena :(
ruks
Nie pomylilem sie, tak wyszlo - o ok. 5mm mniej roznicy, niz powinno.
Waga 1750g bez piwotow.
> cos w tym jest. Z moich trzech jakos najczesciej Ritchey'a uzywam ;-)
No ja też się coraz poważniej nad jakąś kozą zastanawiam. Bo legitymacja mi
się kończy :), z robotą nieco opornie. A tak to jak bym miał jakiś złom to
bym miał środek lokomacji, a i wieczorami byłoby przy czym dłubać. :)
--
Pozdrowienia z Wrocka! Tomasz Zych (zdyboo)
[Małe XC przed zmrokiem]
[przeciwnik agresywnej przyrody]
> Drugie pytanie: ile to jest duzy skok? I o jakich to fullach mowimy? Bo
> w wiekszosci znanych mi konstrukcji ugiecie zawieszenia nie ma wplywu na
> odleglosc siodelka od pedalow.
Mowa o odleglosci siodla od ziemi, ktora w fullach powinna byc
teoretycznie wieksza od sztywniaka o +/- wartosc skoku. W praktyce
jest mniejsza, bo w przeciwnym wypadku nie daloby sie dosiasc roweru
przy ruszaniu pod gore, szczegolnie na sliskim podlozu. Wada jest
oczywiscie wieksze prawdopodobienstwo zawadzenia korbami/zebatkami
o kamory gdy tyl dobije podczas jazdy po wertepach. Moj GT z racji
swojego przeznaczenia ma dosc wysoko zawieszony suport i juz przy
skoku 115 mm ciezko jest mi ustawic siodlo na takiej wysokosci, aby
bylo na tyle nisko, by dalo sie wsiasc i ruszyc i na tyle wysoko, by
mozna kontynuowac jazde pod bardziej strome wzniesienia.
> Nie widze jakichkolwiek przeszkod, zeby
> jezdzic zwykle XC (scigac sie to juz raczej nie, choc z pewnoscia sie
> da) majac chocby i 130mm skoku z przodu i tylu. Zwlaszcza teraz, w dobie
> 'niebujajacych' amortyzatorow.
Nie chodzi o bujanie, ale o polozenie srodka ciezkosci, ktory przesuwa
sie coraz wyzej wraz z rosnacym skokiem amorow. Nie musze chyba pisac
jaki to ma wplyw na jazde, szczegolnie po trudnych, zakreconych
polskich szlakach.
--
Pozdrawiam!
Rado bladteth Rzeznicki
http://www.widzew.net/~bladteth/rower.html
mailto:blad...@widzew.net
MCM #252
>Mowa o odleglosci siodla od ziemi, ktora w fullach powinna byc
>teoretycznie wieksza od sztywniaka o +/- wartosc skoku. W praktyce
>jest mniejsza, bo w przeciwnym wypadku nie daloby sie dosiasc roweru
>przy ruszaniu pod gore, szczegolnie na sliskim podlozu. Wada jest
>oczywiscie wieksze prawdopodobienstwo zawadzenia korbami/zebatkami
>o kamory gdy tyl dobije podczas jazdy po wertepach. Moj GT z racji
>swojego przeznaczenia ma dosc wysoko zawieszony suport i juz przy
>skoku 115 mm ciezko jest mi ustawic siodlo na takiej wysokosci, aby
>bylo na tyle nisko, by dalo sie wsiasc i ruszyc i na tyle wysoko, by
>mozna kontynuowac jazde pod bardziej strome wzniesienia.
Myslac o kupnie fulla, miedzy innymi, wlasnie sie tego obawialem - ze
siodelko bedzie tak wysoko, ze nie bede mogl wsiasc i ruszyc pod gore.
Jednak tak nie jest - przy 130mm z tylu i 25% sagu nie mam z tym
zadnych problemow. Za to maly problem jest ze zbyt nisko zawieszonym
suportem (335mm i 305mm po obciazeniu, od ziemi) - moglby byc o te 2cm
wyzej i zapewne nie poczulbym roznicy w prowadzeniu roweru w
zakretach.
>Nie chodzi o bujanie, ale o polozenie srodka ciezkosci, ktory przesuwa
>sie coraz wyzej wraz z rosnacym skokiem amorow. Nie musze chyba pisac
>jaki to ma wplyw na jazde, szczegolnie po trudnych, zakreconych
>polskich szlakach.
Nie sadze, zeby to byla az taka roznica. Z tego co obserwuje, wszyscy
naokolo maja na fullach tak samo daleko do ziemi jak wczesniej na
hardtailach. Przy okazji srodek ciezkosci jest nizej, bo i rower
ciezszy i najciezsze elementy zawieszenia sa dosc nisko. Sprawdzajac
to pobieznie - dopoki dosiega sie nogami do ziemi siedzac na siodelku
to nie jest zle - niezaleznie od tego ile mm skoku ma sie pod soba.
--
ptica małpa krowa org
spółka z o o
> Konkluzja: nie ma rowerów służących jednocześnie do xc i skoków oraz DH.
> Wszystko to piszę ku przestrodze aby się zastanowić jak się jeździ i co się
> potrzebuje.
> Pozdrawiam.
>
> --
> Tak samo jak nie ma samochodow dobrych na sciganie po asfalcie i na sciganie
w terenie)))Jedynym sposobem na okreslenie swoich potrzeb, to mozliwosc
wypozyczenia roznego rodzaju sprzetu, by pojezdzic i ..doswiadczyc.Niestety w
naszych realiach to jeszcze (?)))))...niemozliwe.Ja jezdze na 100mm z przodu i
tylu i wiem, ze moglbym jezdzic na 80mm z przodu i tylu i 2 kg mniej)))
Pozdrawiam wszystkich.
> Bo zamówił sobie z SID'em z tego co widziałem a ja z DNM ST 12 RC i
> zbiorniczek wyrównawczy mam tuż pod rurą.
A nie mozna tak, jak na stronie Duncona:
http://www.duncon.pl/img/tralp1.jpg
> "Niebujajace" czyli niepompujace, antibob czy jak tam inaczej chcesz.
> Konstrukcje tez bywaja rozne: SPV u Manitou, 5th Element Progresive
> Suspension, ProPedal lub Brain u Fox'a czy Romic, ale cel wszedzie ten
> sam - ograniczenie reakcji dampera czy amortyzatora na obciazenie
> pochodzace od pedalowania.
SPV jest rozwiazaniem identycznym jak 5th Element, bo Answer po prostu
wykupil patent i zbudowal lustrzany tlumik. Progressive natomiast
wykupilo go od Foesa, gdzie konstrukcja ta byla znana pod nazwa tlumika
Curnutta. Ten ostatni z kolei pochodzi ze swiata samochodow terenowych.
Mowiac prosciej, firmy rowerowe po raz kolejny odkryly Ameryke
"podkradajac" po prostu rozwiazania juz istniejace w motoryzacji.
Wlasnie obejrzalem schematy i uproszczona prezentacje pracy amora na
stronie Answera i dochodze do wniosku, ze ktos chcial rozwiazac problem
juz od dawna rozwiazany. Mam na mysli tlumiki blaszkowe, o ktorych juz
kilka razy tu na grupie obficie rozmawialismy. Konstrukcja tlumika
Curnutta pracuje niemal identycznie, tyle ze blaszki zastapiono
pierscieniami. To krok wstecz, gdyz tlumik blaszkowy mozna latwo
przerobic do swoich potrzeb zmieniajac po prostu stos podkladek. W
przypadku pierscieni jedyna mozliwoscia tuningu amora jest zmiana
cisnienia za tlokiem plywajacym, czyli w zdecydowanie mniejszym
zakresie. Na rynku istnieje wiele zjazdowych amorow wyposazonych w
tlumiki blaszkowe (Avalanche, Fox), ktore sa rozwiazaniem doskonalszym
od tak oklaskiwanego 5th Elementu. W obu przypadkach mozna regulowac
wolne i szybkie tlumienie dobicia. Wolne tlumienie "dziala" miedzy
innymi podczas hamowania, wchodzenia w zakrety oraz, co wazne dla
rowerzysty, pedalowania. Jasno widac, ze zwiekszajac wolne tlumienie
pozbycie sie wplywu krecenia na zawieszenie odbedzie sie kosztem
czulosci amora na dlugie, lagodne nierownosci. Nie jest wiec to
rozwiazanie idealne, ale czysty kompromis. Zaleta tlumika Curnutta
jest dosc ciekawie rozwiazana progresywnosc tlumienia. Brain Foksa to
zupelna nowosc konstrukcyjna, ale szczerze mowiac nie chcialbym, by to
amor decydowal za mnie, co ma a czego nie ma wybierac ;-)
> Nie pomylilem sie, tak wyszlo - o ok. 5mm mniej roznicy, niz powinno.
> Waga 1750g bez piwotow.
To tylko 100 mniej niz moj Psylo SL, w ktorym sprezyna wazy ok. 230 g.
Myslalem, ze Foksy sa lzejsze.
>To tylko 100 mniej niz moj Psylo SL, w ktorym sprezyna wazy ok. 230 g.
>Myslalem, ze Foksy sa lzejsze.
Ptica trochę macha skrzydełkami, więc za to też trzeba kilka gram
odjąć ;-))))
> Za to maly problem jest ze zbyt nisko zawieszonym
> suportem (335mm i 305mm po obciazeniu, od ziemi) - moglby byc o te 2cm
> wyzej i zapewne nie poczulbym roznicy w prowadzeniu roweru w
> zakretach.
To rzeczywiscie nisko jak na taki skok. Moj GT ma teraz bez obciazenia
366 mm przy 115 mm skoku z obu stron i gumach 2.1". Jednak dzieki temu
niemal w ogole nie mam obaw o zarycie koronkami o podloze. Pamietam, ze
kiedys bez problemu przejechalem zaorane i zamarzniete pole :-)
> Nie sadze, zeby to byla az taka roznica.
Ja, mimo ze jestem wysoce odporny na subtelne roznice w rowerach (np.
miedzy ramami stalowymi i aluminiowymi czy 100 g mniej na oponie),
czuje zmiany wysokosci suportu i wynikajace z tego prowadzenie bicykla.
Przynajmniej miedzy moim sprzetem a Giantem mojego brata, gdzie suport
znajduje sie nieco ponad 4 cm nizej.
> Sprawdzajac
> to pobieznie - dopoki dosiega sie nogami do ziemi siedzac na siodelku
> to nie jest zle - niezaleznie od tego ile mm skoku ma sie pod soba.
Ano wlasnie. W moim przypadku, jesli ustawie siodlo w dobrej odleglosci
od suportu (76 cm), to musze nieco przechylic rower na bok, by
podeprzec sie palcami nogi. Rok temu mialem przez to spore problemy
przy ruszaniu pod sliskie, jesienne szlaki w Beskidach. Myslalem nawet
o zmianie ramy, ale moj GT wbrew obiegowej opinii nie chce pekac ;-)
Pozdrawiam
>ptica wrote:
>
>> Nie pomylilem sie, tak wyszlo - o ok. 5mm mniej roznicy, niz powinno.
>> Waga 1750g bez piwotow.
>
>To tylko 100 mniej niz moj Psylo SL, w ktorym sprezyna wazy ok. 230 g.
>Myslalem, ze Foksy sa lzejsze.
Golenie fi 32 robia swoje. Poza tym tam nie ma w ogole plastikowych
czesci. Jak na ten skok i tak jestem happy.
--
ptica małpa krowa org
spółka z o o
> ale moj GT wbrew obiegowej opinii nie chce pekac ;-)
Mamy dwóch profesjonalnych zabójców ram na KRowie. Wystarczy jak im
zafundujesz bilety ;-)
>To rzeczywiscie nisko jak na taki skok. Moj GT ma teraz bez obciazenia
>366 mm przy 115 mm skoku z obu stron i gumach 2.1". Jednak dzieki temu
>niemal w ogole nie mam obaw o zarycie koronkami o podloze. Pamietam, ze
>kiedys bez problemu przejechalem zaorane i zamarzniete pole :-)
O podloze nie tracam, ale na przejazdach przez drzewa i w koleinach
musze uwazac, zeby nie zahaczac pedalami. Gdyby nie to, ze sobie
wmawiam, ze dzieki tak nisko zawieszonemu suportowi rower sie tak
fantastycznie prowadzi w zakretach, pewnie by mi to troche
przeszkadzalo :)
>Ano wlasnie. W moim przypadku, jesli ustawie siodlo w dobrej odleglosci
>od suportu (76 cm), to musze nieco przechylic rower na bok, by
>podeprzec sie palcami nogi. Rok temu mialem przez to spore problemy
>przy ruszaniu pod sliskie, jesienne szlaki w Beskidach. Myslalem nawet
>o zmianie ramy, ale moj GT wbrew obiegowej opinii nie chce pekac ;-)
No wlasnie, czy ta przypadlosc to efekt tylko wyzszego suportu?
Pamietam, ze ktoras tam Rzaqowa Merida miala wyjatkowo wysokie
zawieszenie, ale nie widzialem, zeby mial klopoty z tym.
Ja się do tej pory przyzwyczajam wsiadać przy dużym sagu (ok. 50mm). Jeszcze
trochę i będzie to pewnie naturalne.
--
Mako
http://mako.krowa.org
ja tez jestem odporny na takie rzeczy. Ale moj cube prowadzil sie srednio
w zakretach (mostek +5 st, dwie podkladki pod mostkiem wysoko sztyca).
Teraz mam mostek do gory nogami i podkladki nad mostkiem i troche nizej
sztyce - w moim odczuciu zakrety pokonuje teraz duzo pewniej..
Wysokosc srodka suportu nie zmienila sie ale rozlozenie masy chyba tak.
Myslalem nawet
> o zmianie ramy, ale moj GT wbrew obiegowej opinii nie chce pekac ;-)
Przywiez go do Krakowa (Rzaq, Mike i Failo sie nim zajma.. ;P
--
Marcin Goralski [Krk]
-ja...@jedwab.net.pl-
GG 1177804
>Ja się do tej pory przyzwyczajam wsiadać przy dużym sagu (ok. 50mm). Jeszcze
>trochę i będzie to pewnie naturalne.
Ale widok Ciebie wsiadającego na rower, to zawsze mocne przeżycie. To
na pewno tylko 50mm? :-)
Hmmm, na pewno to nie wiem ile. Jak chcę zmierzyć to zawsze sie skubaniec
prostuje gdy schodzę aby to wymierzyć :-).
> Golenie fi 32 robia swoje. Poza tym tam nie ma w ogole plastikowych
> czesci.
Fakt, gdy przypomne sobie o niedawnej rozbiorce mojego Psylo, to az
mnie ciary przechodza. Iglice w zaworach tlumika sa plastikowe i to
(oraz moja brutalnosc ;-) spowodowalo, ze rozwiercilem jedna z nich
regulatorem tlumienia odbicia - zreszta, pewnie nie ja jeden. Zeby
tego bylo malo, po rozebraniu amora wkrecilem te iglice poza jej
dopuszczalna granice (chcialem sprawdzic, czy daloby sie przerobic
tlumik tak, by mozna bylo calkowicie zablokowac skok przy wcisnietym
amorze). Ktos w fabryce RS nie przemylal do konca tej konstrukcji i
umiescil wewnetrzny o-ring iglicy tak, ze podczas jej obracania
uszczelka przeciska sie przez gwintowany odcinek nierozbieralnego
preta tlumika dobicia. Jak mozna sie domyslic, zwoje gwinu przeciely
o-ring, ktorego pozostalosci zostaly w srodku i tak powstal problem.
Nie udalo mi sie rozebrac preta, bo osadzilem, ze bez odpowiednich
narzedzi (o ile takie sa w ogole) aluminium sie polamie i nie da sie
zlozyc w calosc ponownie. Sytuacje rozwiazalem od drugiej strony:
pret tlumika wrzucilem do zamrazarki a imbus 3 mm (atrapa pokretla
tlumienia odbicia) do wrzacej wody i po drobnym majsterkowaniu udalo
mi sie dopasowac obie czesci, wykrecic iglice z tlumika, wymienic
uszkadzona uszczelke i zlozyc calosc do kupy. Brrr...
>>
>> Ale widok Ciebie wsiadającego na rower, to zawsze mocne przeżycie. To
>> na pewno tylko 50mm? :-)
>
>Hmmm, na pewno to nie wiem ile. Jak chcę zmierzyć to zawsze sie skubaniec
>prostuje gdy schodzę aby to wymierzyć :-).
Nie ma w 5th na tloku takiej gumki - odbojnika? U mnie taka jest,
dziala jak zip do mierzenia wykorzystanego skoku na goleni amora.
>Nie ma w 5th na tloku takiej gumki - odbojnika? U mnie taka jest,
>dziala jak zip do mierzenia wykorzystanego skoku na goleni amora.
Myślałem że te dampery kosztuja tyle bo przesyłają na koniec wycieczki
wykres bezpośrednio do kompa, a Ty tu pitolisz o jakiejś gumce
odbojniku. Średniowiecze panie :-). Taką gumkę to i mój RST ma, więc
po co przepłacać :-))
>odbojniku. Średniowiecze panie :-). Taką gumkę to i mój RST ma, więc
>po co przepłacać :-))
Za duzo ogladasz reklam proszkow do prania ;))
Co też Ty opowiadasz? Jak to przepłacać? Dostałem damper jako
gratis do ramy :-P.
Chmmm, ujme to tak: totalnie sie nie zgazdam. Wszystko zalezy od
szprzetu, i od stylu jazdy. Ja np przesiadlem sie na ten sezon z super
sztywnego hardtaila z 80mm z przodu na fulla 105mm/132mm (przod/tyl).
Jezdzi mi sie fenomenalnie i nie mam jakis wielkich problemow z
ujezdzaniem gosci na anorektycznych rowerkach do XC. Ale na poczatku
bylo nieco inaczej:
- po pierwsze trzeba sie przyzwyczaic i zmienic technike jazdy i
pedalowania, na poczatku bujalem moim sprzetem az glupio, na podjazdach
mimowolnie odciazalem tyl na wybojach, wszystko niepotrzebnie. Teraz
siedze sobie spokojnie i pedaluje z duza kadencja, w sumie podjezdza mi
sie lepiej niz na sztywnym tyle.
- zjazdy to w ogole bajka, ale na poczatku mialem kilka groznych
wypadkow przez zle wyczucie srodka ciezkosci (full jest ciezszy na tyl)
- duze znaczenie ma tez dlugosc ramy - w TranAlp masz tylko 550mm (imho
o wiele za krotka, no chyba ze do zabawy a nie do powaznej jazdy), w
moim fullu mam 620mm i jezdzi sie fenomenalnie
- jakosc amortyzatorow tez ma duze znaczenie, np. ja mam z tylu
powietrzny damper z mozliwoscia zkrocenia jego skoku jedna wajcha (robi
sie wtedy 100mm i jest bardziej twardo i progresywnie) - z tego
ustawienia korzystam na asfalcie
Podsumowywujac - nie ma co pisac ze na sprzecie o skoku > 100mm jezdzi
sie zle i mozna tylko sie wyglupiac itp. Sa rowery i sa rowery. bardzo
wiele zalezy od geometrii, bardzo duzo od tlumikow. A najwiecej zalezy
od osoby ktora siedzi na rowerze - i nie zrozum mnie zle, nie mowie ze
nie potrafisz jezdzic - mowie ze byc moze nie przyzwyczailes sie jeszcze
do nowego i zupelnie innego sprzetu.
--
gRiTs!!!
>>>>>>Pawel Halastra 'FoRTar'
>>>>>>fortar (at) o2 (dot) pl
>>>>>>http://www.fortar.host.sk
>>>>>>http://www.fortar.host.sk/bike/
>>>>>>GG: 5426327
To kto to wymyślił? Nie bardzo rozumiem. Żaden znany full tyle nie ma.
A kupiłem dlatego, że mój hardtail też miał 550 i był super (a była to
profesjonalna rama do xc)
, w moim fullu mam 620mm i jezdzi sie fenomenalnie
strasznie dużo
Authory i Gianty mają 580-600 w rozm 19.
>> Taką gumkę to i mój RST ma, więc po co przepłacać :-))
>
>Co też Ty opowiadasz? Jak to przepłacać? Dostałem damper jako
>gratis do ramy :-P.
A-ha. No to zwracam honor. Ja jako gratis do ramy dostałem luzy na
tulejkach mocujących damper do ramy, ale po pół roku się z nimi
uporałem ;-)
--
baton małpa krowa org
Piotr Śliwiński - KrakRower
ekhmm ;-)
pozdrawiam
mt_jr
p.s.:
nie zapominaj o kobietach na anorektycznych rowerach :-)
Hmm... to musial byc jakis bardzo maly rozmiar. "profesjonalne ramy do xc"
taka dlugosc gornej rury maja w rozmiarze circa 16". Przynajmniej te
wspolczesne.
pozdrawiam
mt_jr
>Chmmm, ujme to tak: totalnie sie nie zgazdam. Wszystko zalezy od
>szprzetu, i od stylu jazdy.
Właśnie. Jak ktoś jeździ spokojnie to zbędny mu jest taki rower jak
Twój, który też troszkę kosztował, nie?. Chyba nie chcesz mi wmówić,
że siedziałeś w gipsie ostatnio, bo jeździsz spokojnie, co? Słusznie
wyprorokowałem w co się ten wątek przerodzi ;-)
>Właśnie. Jak ktoś jeździ spokojnie to zbędny mu jest taki rower jak
>Twój, który też troszkę kosztował, nie?. Chyba nie chcesz mi wmówić,
>że siedziałeś w gipsie ostatnio, bo jeździsz spokojnie, co? Słusznie
>wyprorokowałem w co się ten wątek przerodzi ;-)
Moze ustalmy definicje spokojnej jazdy - bo z pewnoscia mamy je mocno
rozbiezne. Wg mnie jest to lagodne XC, bez scigania, bez trudniejszych
gorskich szlakow, bez 100km dziennych przebiegow - jednym slowem styl
jazdy przecietnego rowerzysty jezdzacego na rowerze gorskim w terenie.
Zgoda?
--
ptica malpa krowa org
spolka z o o
>Moze ustalmy definicje spokojnej jazdy - bo z pewnoscia mamy je mocno
>rozbiezne. Wg mnie jest to lagodne XC, bez scigania, bez trudniejszych
>gorskich szlakow, bez 100km dziennych przebiegow - jednym slowem styl
>jazdy przecietnego rowerzysty jezdzacego na rowerze gorskim w terenie.
>Zgoda?
Nie do końca. Tak jak już kiedyś pisałem - spokojna jazda to takie
coś, że jak widzisz trudny zjazd z telewizorkami lub radyjkami albo
próg to zsiadasz, a nie zjeżdżasz. Tak jeżdżą spokojnie normalni
ludzie i do tego wystarczy 80/80 za 2500-3000 MZ do poskładania.
Będzie wystarczająco komfortowo.
A Ty nazywasz spokojną jazdą swój styl jazdy jak masz akurat trudny
dzień i nie dajesz z siebie wszystkiego, ale jak zobaczysz telewizor
to i tak go łykniesz.
Dla mnie myslisz "spokojną jazdę" ze "spokojną jazdą pticy". Jedno z
drugim nie ma nic wspólnego.
Jakbyś się nie patrzył do dla zwykłego człowieka nawet ja jestem
ekstremalistą rowerowym, a co dopiero Ty.
Dodatkowo, skoro wszyscy wkoło Ciebie mają wypasione rowerki to zdaje
Ci się, że każdego stać na coś podobnego. Nic bardziej błędnego moim
zdaniem. Zrób krótką ankietę na preclu nawet (który moim zdaniem też
nie jest dobrym przykładem na przeciętnego rowerzystę jeżdżącego
spokojnie) i zobacz ile osób na ponad 1000 piszących ma przedni
amortyzator za powiedzmy ponad 1500 zet.
Przy okazji ile kosztuje w Polsce najtańszy amor na przód ze skokiem
130, żeby nie bujał jak się depnie ciut mocniej? Ja tak wygdybałem te
1500 - może się mylę.
I jeszcze - chyba inaczej rozumiemy do kogo ten post jest skierowany.
Bo dla mnie raczej do osób, które jeszcze nie bardzo same wiedzą co
kupić, a nie do Ciebie - jusz okrzepłego w tej dziedzinie. I skoro
radzisz tym neofitom, to powiedz, (...), ile ten cały komfortowy rower
z dużym skokiem będzie kosztował, bo mnie się zdaje że kwota np. 6000
skutecznie odstraszy amatorów komfortowej jazdy.
Przepraszam za literówki - nei miałem siły czytać tego zbyt uważnie
:-)
> To kto to wymyślił? Nie bardzo rozumiem. Żaden znany full tyle nie ma.
> A kupiłem dlatego, że mój hardtail też miał 550 i był super (a była to
> profesjonalna rama do xc)
Chyba nie bardzo. ramy profi do XC maja minimum 580mm w rozmiarze M.
> , w moim fullu mam 620mm i jezdzi sie fenomenalnie
>
> strasznie dużo
Wcale nie, mostek 90mm i _nie_ cofnieta sztyca i jest _fenomenalnie_,
sporo lepiej niz na typowo sciganckiej ramie ktora mialem poprzednio
(580mm dl, 18", 71/73st. katy)
> Authory i Gianty mają 580-600 w rozm 19.
Moj to rozmiar 18.5" A np Gary Fisher tez ma 620mm.
>>ujezdzaniem gosci na anorektycznych rowerkach do XC.
>
>
> ekhmm ;-)
Nigdzie nie napisalem ze _wszytkich_ gosci na anorektycznych rowerkach
XC (i kobiet przy okazji) :-)
Wlasnie chcialem w ten sposob pokazac ze najwazniejsze jest KTO siedzi
na rowerze a nie na jakim rowerze siedzi.
> p.s.:
>
> nie zapominaj o kobietach na anorektycznych rowerach :-)
(juz sie poprawilem) :-)
>Bo dla mnie raczej do osób, które jeszcze nie bardzo same wiedzą co
>kupić, a nie do Ciebie - jusz
ROTFL (czyli czemu należy jednak zmuszać się do czytania tego co się
pisze ;-))) )
Otóż napisałem "jurz", stwierdziłem, że jest błąd i poprawiłem, na
(jak widać) "jusz" :-)))))))))))))
Życie - będę unikał na przyszłość dłużyzn - to się źle kończy :-)
>radzisz tym neofitom, to powiedz, (...), ile ten cały komfortowy rower
>z dużym skokiem będzie kosztował, bo mnie się zdaje że kwota np. 6000
>skutecznie odstraszy amatorów komfortowej jazdy.
6000 PLN za komfortowy rower w polskich cenach? Zartujesz. Dołóź jeszcze ze
3000 PLN to będzie o czym rozmawiać. A na ptice nie poradzisz. ;-)
--
Express - Michał Sadowski
gmsadows(at)cyf-kr(dot)edu(dot)pl
http://rowerowe.wrota.net
KrakRower -> http://krowa.org
>>Moze ustalmy definicje spokojnej jazdy - bo z pewnoscia mamy je mocno
>>rozbiezne. Wg mnie jest to lagodne XC, bez scigania, bez trudniejszych
>>gorskich szlakow, bez 100km dziennych przebiegow - jednym slowem styl
>>jazdy przecietnego rowerzysty jezdzacego na rowerze gorskim w terenie.
>>Zgoda?
>
>Nie do końca. Tak jak już kiedyś pisałem - spokojna jazda to takie
>coś, że jak widzisz trudny zjazd z telewizorkami lub radyjkami albo
>próg to zsiadasz, a nie zjeżdżasz. Tak jeżdżą spokojnie normalni
>ludzie
Po pierwsze, to az mnie zatchlo, jak zobaczylem ile napisales ;)
Po drugie, czytaj prosze uwaznie, bo sie ze mna nie zgadzasz, po czym
piszesz to samo co ja. Wyraznie okreslilem co to jest wg mnie (a nie dla
mnie) spokojna jazda - nie ma tam zadnej ekstremy, ani zadnych
odbiornikow RTV - i mysle, ze tu sie zgadzamy.
>Dodatkowo, skoro wszyscy wkoło Ciebie mają wypasione rowerki to zdaje
>Ci się, że każdego stać na coś podobnego. Nic bardziej błędnego moim
>zdaniem. Zrób krótką ankietę na preclu nawet (który moim zdaniem też
>nie jest dobrym przykładem na przeciętnego rowerzystę jeżdżącego
>spokojnie) i zobacz ile osób na ponad 1000 piszących ma przedni
>amortyzator za powiedzmy ponad 1500 zet.
Masz tendencje do szukania zlotego srodka dla calego precla i mowienia
co by bylo najlepsze dla najwiekszej grupy. Przyjmij jednak tez
mozliwosc odstepstw w obie strony od tej sredniej. Rownac w dol akurat
rzadko sie zdarza, bo makrokesze na preclu nie ciesza sie powodzeniem,
mimo powszechnej dostepnosci :) Zarowno uzytkownikow, jak i milosnikow
tego co z kolei troche, albo wiecej niz troche, drozsze (nie zawsze
znaczy, ze lepsze) od sredniej jest tu, MZ calkiem sporo. Po raz ktorys
powtarzam, ze nie staram sie przekonac wszystkich, ze wiekszy skok to
jest to czego potrzebuja i bez czego jazda jest nieznosna. Pokazuje
tylko taka mozliwosc, a Ty uparcie wracasz do swojego rowerowego Forda T
nie dopuszczajac mysli, ze niektorzy moze chca sie przesiasc na cos
lepszego - jak nie teraz, to moze kiedys.
>Przy okazji ile kosztuje w Polsce najtańszy amor na przód ze skokiem
>130, żeby nie bujał jak się depnie ciut mocniej? Ja tak wygdybałem te
>1500 - może się mylę.
Jak na razie ten wymog spelniaja tylko pojedyncze modele Foxa i Manitou,
jednak nawet na zachodnie rynki one dopiero wchodza.
A, ze tak spytam, do czego pijesz? To, ze milo by miec cos takiego, to
oczywiste - jednak 130mm w innych przypadkach tez nie buja za bardzo
jesli sie nie depcze na stojaco.
>I jeszcze - chyba inaczej rozumiemy do kogo ten post jest skierowany.
Nie wiem, o ktory Ci dokladnie chodzi. To co ja pisze, jest skierowane
do tych, ktorzy sie tym interesuja.
>Bo dla mnie raczej do osób, które jeszcze nie bardzo same wiedzą co
>kupić, a nie do Ciebie - jusz okrzepłego w tej dziedzinie. I skoro
>radzisz tym neofitom, to powiedz, (...), ile ten cały komfortowy rower
>z dużym skokiem będzie kosztował, bo mnie się zdaje że kwota np. 6000
>skutecznie odstraszy amatorów komfortowej jazdy.
Zaczynajacy watek Larix nie wyglada na zoltodzioba. Poza tym znowu
wszystko sprowadzasz do kasy - i dobrze, bo w koncu kazdy musi siegnac
do portfela. Jednak, zanim to zrobi, to, powtarzam, moze by chcial znac
alternatywe. Nie zawsze Ci, ktorzy wydaja na sprzet naprawde spore
pieniadze, sa w tej dziedzinie okrzepli ;) A z maniakami to wiadomo jak
jest - jak sobie cos upatrza, nawet powyzej ich mozliwosci finansowych,
to i tak, predzej czy pozniej, kupia.
>Przepraszam za literówki - nei miałem siły czytać tego zbyt uważnie
Literowki to tutaj akurat pikus ;) Ja tez nie czytalem ponownie, wiec
sie dolaczam do ew. przeprosin.
> Właśnie. Jak ktoś jeździ spokojnie to zbędny mu jest taki rower jak
> Twój, który też troszkę kosztował, nie?. Chyba nie chcesz mi wmówić,
> że siedziałeś w gipsie ostatnio, bo jeździsz spokojnie, co?
Wiesz co? Dokladnie tak! Podczas gdy sie polamalem staralem sie jechac
maksymalnie ostroznie, a wypadlem w powietrze bo kolega przedemna nie
zachowal ostroznosci (zwykle jezdzil az przesadnie ostroznie).
Jesli chodzi o jazde ogolna - wyroslem juz z pedzenia na oslep. Jezdze
dosc spokojnie, a jesli chodzi o "spokojna jazde" to moja moze sie od
niej roznic jedynie dystansami, ktore sa wieksze.
Jednak nie skacze, nie uprawiam karkolomnego down-hill'u (jezdze teraz w
dol dosc wolno). To co robie to takie enduro - krece sie po okolicy
turystycznie.
A rower? Na tym wynalazku jezdzi mi sie po prostu fenomenalnie, wiele
wygodniej i wydajniej niz na starym. A skoro bylo mnie stac (lekkim
fuksem) to czemu nie?
> Słusznie
> wyprorokowałem w co się ten wątek przerodzi ;-)
Eeeee.
>Masz tendencje do szukania zlotego srodka dla calego precla i mowienia
>co by bylo najlepsze dla najwiekszej grupy. Przyjmij jednak tez
>mozliwosc odstepstw w obie strony od tej sredniej.
Zakładam te odstępstwa. Z jednej strony mamy jakieś tanie Gile, z
drugiej Talasy za spora kasę. W środku jest coś o skoku 80mm nie
psujące się. Taki odpowiednik Z5 sprzed dwóch lat. Wątpię czy bym
poczuł dramatyczną różnicę jakbym taki dostał - w końcu skok poza
100mm wykorzystuję tylko właściwie wtedy jak źle spadnę i ląduję mocno
przodem (wtedy też na ogół ścinam SKS-a jak mam założony cały ;-) ).
Jakbym poprawił technikę, to by mi nie był taki amor jak mam zbytnio
potrzebny.
Te przypadki nie maja nic wspólnego ze spokojną jazdą.
> Po raz ktorys
>powtarzam, ze nie staram sie przekonac wszystkich, ze wiekszy skok to
>jest to czego potrzebuja i bez czego jazda jest nieznosna. Pokazuje
>tylko taka mozliwosc, a Ty uparcie wracasz do swojego rowerowego Forda T
>nie dopuszczajac mysli, ze niektorzy moze chca sie przesiasc na cos
>lepszego - jak nie teraz, to moze kiedys.
Tytuł posta mnie do tego zmusza. Jak piszesz o Jaguarze to zaznaczaj.
Nie miałem wrażenia, żebyś wyraźnie mówil i nadal nie mówisz ile
komfortowy rower z dużym skokiem kosztuje. Będę pytał aż wyduszę z
Ciebie tą cenę. Nie chodzi mi o Twój konkretnie rower, tylko
jakikolwiek. W Polsce (żebyśmy nie zawężali grona odbiorców do tych co
mogą zassać cały rower z USA).
>>Przy okazji ile kosztuje w Polsce najtańszy amor na przód ze skokiem
>>130, żeby nie bujał jak się depnie ciut mocniej? Ja tak wygdybałem te
>>1500 - może się mylę.
>
>Jak na razie ten wymog spelniaja tylko pojedyncze modele Foxa i Manitou,
>jednak nawet na zachodnie rynki one dopiero wchodza.
>A, ze tak spytam, do czego pijesz?
Do tego samego - Ile kosztuje komfortowy rower ze skokiem 130/130 (do
oporu aż wydusze ;-) ).
>To, ze milo by miec cos takiego, to
>oczywiste - jednak 130mm w innych przypadkach tez nie buja za bardzo
>jesli sie nie depcze na stojaco.
To do czego służy? Pod górę ograniczamy skok do 80 czy nawet mniej. Na
płaskim też sie nie przyda. Spokojne zjazdy? 130? Ja z 67mm zjeżdżałem
i bynajmniej nie było to spokojne zjeżdżanie, więc skok 80mm MZ
starczy. Na zawodach MTB widziałem dobrych zawodników znoszących
rowery na trudnych zjazdach, pewnie dlatego, że ryzyko zjazdu się nie
opłaca, więc po co ten skok jak noszą? Dla zawodników niepotrzebny,
dla spokojnych ludzi niepotrzebny..... kto zostaje?Świry zjazdowe albo
Maniakalni Koneserzy Jaguarów, którzy też zniosą, bo nie są świrami i
nie umieją zjechać czegoś co wymaga 130mm skoku :-).
>Nie wiem, o ktory Ci dokladnie chodzi. To co ja pisze, jest skierowane
>do tych, ktorzy sie tym interesuja.
Koneserzy Jaguarów. Nadal nie widzę, żebyś to wyraźnie pisał :-)
>Zaczynajacy watek Larix nie wyglada na zoltodzioba. Poza tym znowu
>wszystko sprowadzasz do kasy - i dobrze, bo w koncu kazdy musi siegnac
>do portfela. Jednak, zanim to zrobi, to, powtarzam, moze by chcial znac
>alternatywe.
OK - niech znają alternatywę. Ile kosztuje komfortowy rower ze
skokiem 130/130 (do oporu aż wydusze ;-) )?
> Nie zawsze Ci, ktorzy wydaja na sprzet naprawde spore
>pieniadze, sa w tej dziedzinie okrzepli ;) A z maniakami to wiadomo jak
>jest - jak sobie cos upatrza, nawet powyzej ich mozliwosci finansowych,
>to i tak, predzej czy pozniej, kupia.
Więc wyduś z siebie ile taki rower kosztuje, żeby Maniakalni Koneserzy
Jaguarów wiedzieli. Może ja też zacznę zbierać :-)
Pozdrawiam :-*
>> Właśnie. Jak ktoś jeździ spokojnie to zbędny mu jest taki rower jak
>> Twój, który też troszkę kosztował, nie?. Chyba nie chcesz mi wmówić,
>> że siedziałeś w gipsie ostatnio, bo jeździsz spokojnie, co?
>
>Wiesz co? Dokladnie tak! Podczas gdy sie polamalem staralem sie jechac
>maksymalnie ostroznie, a wypadlem w powietrze bo kolega przedemna nie
>zachowal ostroznosci (zwykle jezdzil az przesadnie ostroznie).
OK - skoki na hopkach i jazda tuż za kolegą to spokojna jazda. Skoro
tak to zero uwag. Jak to jest ostrożna jazda to znaczy, że ja rower
prowadzę. Skakanie z 7 stopni nad Wisłą pewnie mi pokazywał ktoś inny
i pomyłkowo myślałem że to Ty.
>Jednak nie skacze,
http://baton.krowa.org/can9/imagepages/image5.htm
A to jest Babcia Malina :-))))
>A rower? Na tym wynalazku jezdzi mi sie po prostu fenomenalnie, wiele
>wygodniej i wydajniej niz na starym. A skoro bylo mnie stac (lekkim
>fuksem) to czemu nie?
No o to mi biega. Nikt nie pisze mniej wiecej ceny, tylko coś bąka.
Oczywiście, że jakby mnie było stać na najwyższy model Talasa np. to
bym go kupił. Ale jak mam zbierać na niego trzy lata, to go nie kupię,
bo mi niepotrzebny i tyle.
> Wcale nie, mostek 90mm i _nie_ cofnieta sztyca i jest _fenomenalnie_,
> sporo lepiej niz na typowo sciganckiej ramie ktora mialem poprzednio
> (580mm dl, 18", 71/73st. katy)
Mongoose na krorej jezdziles przed specem byla _typowo_ scigancka rama?
Chyba tylko w twoich imaginacjach... Za oceanem ta marka sprzedawana jest
w sieci 'Toys R Us', zas u nas w Makro ;-)
--
Wojtek Deneka c^---^e
devix malpa krowa org |o)o/
icq#7655379 gg#65481 |--/
<pre><?="c^---^e\n |o)o/\n |--/\n `-' "?></pre>
>>Masz tendencje do szukania zlotego srodka dla calego precla i mowienia
>>co by bylo najlepsze dla najwiekszej grupy. Przyjmij jednak tez
>>mozliwosc odstepstw w obie strony od tej sredniej.
>
>Zakładam te odstępstwa. Z jednej strony mamy jakieś tanie Gile, z
>drugiej Talasy za spora kasę. W środku jest coś o skoku 80mm nie
>psujące się. Taki odpowiednik Z5 sprzed dwóch lat. Wątpię czy bym
>poczuł dramatyczną różnicę jakbym taki dostał - w końcu skok poza
>100mm wykorzystuję tylko właściwie wtedy jak źle spadnę i ląduję mocno
>przodem (wtedy też na ogół ścinam SKS-a jak mam założony cały ;-) ).
>Jakbym poprawił technikę, to by mi nie był taki amor jak mam zbytnio
>potrzebny.
>Te przypadki nie maja nic wspólnego ze spokojną jazdą.
AAAAAAAAAAA!! Nie jestem Hyla, nie jestem Hyla, nie jestem Hyla - nie
zwyzywam go jeszcze choc to trzeci post juz... nie, jeszcze nie ;))
Ile razy mam mowic, ze wiekszy skok to wiekszy komfort i wcale nie musi
to byc najbardziej optymalny rower dla wszystkich. Dla tych, ktorzy chca
i ktorych stac.
>Nie miałem wrażenia, żebyś wyraźnie mówil i nadal nie mówisz ile
>komfortowy rower z dużym skokiem kosztuje. Będę pytał aż wyduszę z
>Ciebie tą cenę. Nie chodzi mi o Twój konkretnie rower, tylko
>jakikolwiek. W Polsce (żebyśmy nie zawężali grona odbiorców do tych co
>mogą zassać cały rower z USA).
Nie wydusisz, bo nie znam. Zainteresowani sobie znajda, a jak nie, to
mozesz im pomoc.
>>To, ze milo by miec cos takiego, to
>>oczywiste - jednak 130mm w innych przypadkach tez nie buja za bardzo
>>jesli sie nie depcze na stojaco.
>To do czego służy? Pod górę ograniczamy skok do 80 czy nawet mniej. Na
>płaskim też sie nie przyda. Spokojne zjazdy? 130? Ja z 67mm zjeżdżałem
>i bynajmniej nie było to spokojne zjeżdżanie, więc skok 80mm MZ
>starczy.
Dlaczego przykladasz swoja miarke do spokojnej jazdy? ;) Tak w ogole, to
po co kupowac fulle, jak na sztywniaku tez mozna jezdzic. I to wcale
niespokojnie.
> Na zawodach MTB widziałem dobrych zawodników znoszących
>rowery na trudnych zjazdach, pewnie dlatego, że ryzyko zjazdu się nie
>opłaca, więc po co ten skok jak noszą? Dla zawodników niepotrzebny,
>dla spokojnych ludzi niepotrzebny..... kto zostaje?Świry zjazdowe albo
>Maniakalni Koneserzy Jaguarów, którzy też zniosą, bo nie są świrami i
>nie umieją zjechać czegoś co wymaga 130mm skoku :-)
Znowu wracasz do trudnego terenu - o nim nie rozmawiamy, prawda?
Nawet w latwym jest nierowno i moze byc bardziej komfortowo. Czy kazdy
ma jezdzic UAZem, bo ten wystarcza? Jak go stac i lubi to dlaczego nie
mialby sobie sprawic Jeepa? NIe wykorzysta go w pelni, ale i tak poczuje
roznice w komforcie.
>Koneserzy Jaguarów. Nadal nie widzę, żebyś to wyraźnie pisał :-)
Jeepow, wole - Jeepow :)
>OK - niech znają alternatywę. Ile kosztuje komfortowy rower ze
>skokiem 130/130 (do oporu aż wydusze ;-) )?
Patrz wyzej.
>Więc wyduś z siebie ile taki rower kosztuje, żeby Maniakalni Koneserzy
>Jaguarów wiedzieli. Może ja też zacznę zbierać :-)
Patrz wyzej.
>Pozdrawiam :-*
Ja rowniez. Mysle, ze zostawie Ci ostatnie slowo, jak zwykle, a reszte
wyjasnimy sobie na gg. Moj Ty drogi Judymie ;)