Witam, piszę w imieniu kolegi który niema konta na forach.
"Witam.
Zostałem zmuszony do napisania tego tematu, przez samego właściciela firmy
Zumbi Pawła M.
Temat ten zakładam na możliwie największej liczbie for internetowych,
ponieważ aroganckie podejście Pana Pawła M. jest niedopuszczalne i
karygodne, traktowanie klientów jest swego rodzajem kpiny, Nie tylko ja mam
do czynienia z tym osobnikiem, kilku moich kolegów również miało koszmarne
problemy z jego ramami (np. 2x zumbi F44).
12 kwietnia 2008r kupiłem ramę zumbi TEAM Ti w cenie 2500pln w sklepie
Hadronsport, ucieszony z nowej ramy poskładałem rower po ok. 3 miesiącach
użytkowaniu na lokalnej trasie w Będzinie (góra Św. Doroty), w praktycznie
nowym, mało używanym rowerze (w górach 3 razy) odpadł wahacz, na spawach
łączących ramiona z "podkową" (czy jak to nazwać)[zdjęć niestety nie mam
już], po wymianie korespondencji dowiedziałem się że to wersja prototypowa,
z szlifowanymi spawami [nie uprzedzono mnie o tym] i jako jedna z kilku osób
na świecie zostałem "zaszczycony" jego posiadaniem, ramę kazano niezwłocznie
wysłać do siedziby firmy, gdzie rama miała dostać nowy tylny wahacz już bez
szlifowanych spawów, który tylko czeka na moją ramę, od razu zostanie
wymieniony i odesłany, jak się później okazało naprawa gwarancyjna trwała
ok. 3miesiecy (dokładnych dat nie pamiętam). Wyglądało to tak:
Po pęknięciu i poinformowaniu o tym fakcie Pawła M. kazał on natychmiast
wysłać ramę do siedziby firmy, pisząc że wahacz czeka i w ciągu kilku dni
zostanie odesłana, po dłuższym okresie (ok. 3tyg) po ciągłym odwlekaniu
wysyłki, rama wreszcie dotarła z powrotem do mnie, po poskładaniu roweru
okazało się że wahacz jest krzywo pospawany (nie wnikałem jak) i rower robił
dwa ślady, tylne koło patrząc od góry tworzyło taki układ |/| (sorki za
uproszczenie), po zwróceniu na to uwagi na ten fakt, poproszono mnie o
odesłanie ramy celem kolejnej wymiany, zrobiłem jak mi kazano (w tym czasie
minęły mnie zawody w Kasinie) , po okresie mniej więcej 3tyg. Sporej liczbie
e-maili, próbach kontaktu Tel. Okazało się że był jakiś "wyjazd", o którym
nie poinformowano mnie, że może zaistnieć opóźnienie. Rama wróciła do mnie i
ku zdumieniu, z kolejną usterką, mianowicie, otwory montażowe w ramie były
nawiercone za głęboko, damper nie mieścił się, z wahaczem też było coś nie
tak, nie można było rozeprzeć wahacza, ponieważ opierał się o mufę suportu.
Kolejny raz wysyłka ramy, stracony czas i nerwy. Kolejne zdziwienie, lekka
skrucha i chęć naprawienia błędów, gratis w postaci sterów (kpina, po 3
miesiącach dostać stery i txt "do 3 razy sztuka"), po kolejnym okresie
oczekiwania, rama porzuciła prosta !, tak ale oczywiście zgodnie z zasadą
nic nie trwa wiecznie, moje zadowolenie szybko poszło w zapomnienie, kłopoty
z wkręceniem miski suportu i pływający zacisk hamulca z tak wielkim luzem że
wyginał tarcze, w trackie tego poległy 3 nowe tarcze, poinformowałem o tym
Pawła, wymiana emili nie poskutkowała naprawą, jeździłem z tym zmęczony
kontaktem z tym człowiekiem (w ogóle ma taką taktykę wykończyć psychicznie
klienta i go olać, firma ma taką politykę że wolą wyciąć całą mufę i wstawić
nową niż dać nowy trójkąt). W okolicach kwietnie 2009 roku, "sielankę"
przerwał niepokojący luz na tytanowej osi punktu obrotu wahacza, nałożyło
się to z zawodami w Myślenicach, wybrałem się na nie mimo tego luzu, jednak
na treningach w sobotę doznałem kontuzji kolana podczas 5 zjazdu, o luzie
poinformowałem Pawła i z braku możliwości jazdy przez kolano, nie
zaprzątałem sobie głowy ramą i jej wysyłki, po odzyskaniu władzy w nodze,
postanowiłem zająć się sprawą, przypomniałem się i podczas oględzin ramy
zauważyłem niepokojące pęknięcie na wahaczu
(to samo miejsce gdzie za 1wszym razem pękł), po rozłożeniu na części roweru
dolna miska sterów po prostu wypadła z główki, po kontakcie mailowym rama
pojechała kurierem z następującymi wadami:
- Luz na Ti osi obrotu
- Luz na pływaku
- Rozbita główka sterów
- Pęknięcie na wahaczu
Po kontakcie telefonicznym, emaliowym żądałem zwrotu pieniędzy lub nowej
ramy wolnej od wad, jako że pęknięcie zostało zdiagnozowane jak normalna
rysa od łańcucha, a pozostałe usterki jako łatwe do naprawy, nie dało się
dojść do porozumienia, rama została odnowiona (nowy lakier) i powróciła po
ok. 1 miesiącu do mnie, po ciągłych telefonach z ponaglaniem i rozmowami
typu "yhy, yhy, yhy, tak, yhy, tak, wyślemy, tak yhy,yhy" rama dotarła do
mnie. I nie uwierzycie, rama wróciła w koszmarnym stanie (oprócz lakieru
[kiepskiego]).
Główka sterów frezowana jakby mikserem
http://img541.imageshack.us/my.php?image=dsc00469.jpg
wahacz bez luzu, jednak ściśnięty tak że nie dało się go zgiąć mimo zaparcia
się o niego, Tytanowa oś obrotu została wykonana ze zwykłej stali, a
najciekawsza jest "gratisowa" usługa, oś koła, przetoczona (oryginalna)
skrócona, przerobiona na zwykłe śruby, jednak o to nie prosiłem, montaż może
jest łatwiejszy, jednak ciągle samoczynnie rozkręca się, a sama oś została z
12mm, przerobiona na 11,5, co powoduje luz
http://img689.imageshack.us/img689/231/sdc13249.th.jpg
a wahacz nadal był lekko krzywy
http://img534.imageshack.us/img534/8923/sdc13260.th.jpg
http://img541.imageshack.us/my.php?image=sdc13264.jpg
Sugerując konkretne rozwiązanie, zostałem po prostu wyśmiany, i
poinformowano mnie o tym że w tym sezonie ramy nie będą mieć gwarancji na
zawody, i tylko rok (jakby mnie to interesowało, kupiłem z 2lenia i na
zawody), a stalowa oś zostanie wymieniona na Ti jeśli dopłacę 250pln (a
kupowałem wersję Ti, tak wiec taka powinna do mnie powrócić).
Obecnie rama pękła po 2dniach od złożenia roweru, jeżdżona na lokalnej
płaskiej trasie, bardziej do zdjęć, i zgadnijcie, w miejscu gdzie początkowo
wysyłałem ją na gwarancję, a została uznana za rysę. Pęknięcie poważnie
mogło zagrozić mojemu zdrowiu i życiu.
Obecnie Sprewę rozpatruje rzecznik praw konsumenta i prawnik, po próbie
polubownego załatwienia sprawy, w razie odmowy współpracy zostanie
sporządzony wniosek do sądu i zgłoszenie o oszustwie związanym z tytanową
osią, ekspertyzie dotyczącej pęknięcia.
Temat ten zostanie przetłumaczony również na język angielski i udostępniony
na zagranicznych forach internetowych, celem ustrzeżenia przed popełnieniem
błędu przez innych zainteresowanych kupnem ram firmy zumbi.
Dodatkowo znane są mi przypadki takiej praktyki jak wkładanie miski sterów
na puszkę piwa, celem "zniwelowania" rozbicia główki, źle spawana geometria
ram itd. Wszystkim posiadaczom wersji Ti zalecam sprawdzenie czy rzeczywiści
mają taką wersje.
Pozdrawiam
Artur Ś "
====
Od siebie dodam tylko jedną kwestię: PDC RACING. Proponuje rzucić okiem na
ich ramy i na produkcję zumbi.
--
pozdrawiam
kml
http://endurorider.pl Beskidy na rowerze.
Last update 14/06/2010 Zestaw do czyszczenia bukłaka za 15PLN :)
Historia zumbi jest znacznie bogatsza od samego początku tej "firmy" i sięga
jeszcze cenzury na forum dh-zone. O ramach nie wypada mi pisać albowiem nie
miałem, ale co to za radość mieć ramę spawaną w MIELCU :> w cenie ramy
"kultowej".
Pamiętam jak kiedyś pracowałem jeszcze w sklepach rowerowych i pojawiły się
pierwsze mieleckie ramy (chyba rok 1995), większość z nich po złożeniu
roweru charakteryzowała się dwuśladem. Często też piwoty do hamulców były na
różnej wysokości. Myślałem, że po tylu latach testów na rowerzystach cos się
zmieniło. Jednak co by nie pisać, były to wtedy bardzo tanie ramy, pierwsze
aluminiowe za bardzo niską cenę.
Odpowiednio zfazowane spawy poprawiają nośnośc połączenia a nie
pogarszają. Karby wokół spawów nie szlifowanych powodują wzrost naprężeń
i pękanie spawów. Oczywiście wszystko można spieprzyć i szlifując można
również wprowadzić nowe karby , wcięcia etc.
Nic się nie zmieniło, jak ktoś kto robi rame nie pojęcia co idzi z czym to
takie są efekty jego "pracy".