Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

DDR - maksymalna dopuszczalna prędkość roweru

750 views
Skip to first unread message

suxen

unread,
Aug 11, 2011, 2:39:59 PM8/11/11
to
Witam. Tyle ostatnio na forum dyskusji o rekordowych prędkościach
rowerów. Ja mam pytanie, na które nie znalazłem na razie sensownej
odpowiedzi. Jaka jest maksymalna dopuszczalna prędkość roweru na DDR?
Gdzieś tam słyszałem, że tyle ile w danym miejscu na ulicy - czyli
przeważnie 50km/h. Czy coś na ten temat mówi znowelizowane ostatnio
PoRD? Bo skoro muszę poruszać się po ścieżce (na ulicy przeważnie stoi
"B-9") to czy mogę cisnąć ile „Bozia” dała?
Pozdrawiam.

solar

unread,
Aug 11, 2011, 2:58:41 PM8/11/11
to
W dniu 2011-08-11 20:39, suxen pisze:

A jak chcesz mierzyć prędkość roweru? Nie ma obowiązku posiadania
atestowanego prędkościomierza.

--
Solar www.solar.blurp.org GG 1834424
"W ogóle teologia jest nauką niedorzeczną, a jej dogmaty są albo
śmieszne, albo podejrzane."
Giordano Bruno

MadMan

unread,
Aug 11, 2011, 3:12:24 PM8/11/11
to
Dnia Thu, 11 Aug 2011 20:58:41 +0200, solar napisał(a):

>> Witam. Tyle ostatnio na forum dyskusji o rekordowych prędkościach
>> rowerów. Ja mam pytanie, na które nie znalazłem na razie sensownej
>> odpowiedzi. Jaka jest maksymalna dopuszczalna prędkość roweru na DDR?
>> Gdzieś tam słyszałem, że tyle ile w danym miejscu na ulicy - czyli
>> przeważnie 50km/h. Czy coś na ten temat mówi znowelizowane ostatnio
>> PoRD? Bo skoro muszę poruszać się po ścieżce (na ulicy przeważnie stoi
>> "B-9") to czy mogę cisnąć ile „Bozia” dała?
>
> A jak chcesz mierzyć prędkość roweru? Nie ma obowiązku posiadania
> atestowanego prędkościomierza.

Dalmierza w samochodzie też nie musisz mieć, jednak 1m odstępu od
wyprzedzanego jednośladu zachować trzeba :)
Do wątkotwórcy - tak, ograniczenie takie jak na całej drodze. W Polsce
różne pasy nie mogą mieć innych maksymalnych prędkości dopuszczalnych.

--
Pozdrawiam,
Damian Karwot damian.karwot (at) gmail kropa com
JabberID: damian.karwot (at) jabster kropa pl
Tlen: madman1985, GG: 2283138

Kosu

unread,
Aug 11, 2011, 4:10:12 PM8/11/11
to
On 2011-08-11 20:58, solar wrote:
> A jak chcesz mierzyć prędkość roweru? Nie ma obowiązku posiadania
> atestowanego prędkościomierza.

Było :)
Nieznajomość prędkości nie zwalnia z przestrzegania ograniczeń. Znam
przynajmniej 3 osoby, które tak próbowały uniknąc mandatu i dostały w
nagrodę większy :)

pozdrawiam,
PK

zly

unread,
Aug 11, 2011, 4:12:15 PM8/11/11
to
Dnia Thu, 11 Aug 2011 20:58:41 +0200, solar napisał(a):

> A jak chcesz mierzyć prędkość roweru? Nie ma obowiązku posiadania
> atestowanego prędkościomierza.

Podobnie jak alkomatu w kieszeni ;)

--
marcin

Kosu

unread,
Aug 11, 2011, 4:13:31 PM8/11/11
to

Ograniczenie prędkości jest na danej drodze takie samo dla wszystkich
pojazdów jadących w tym samym kierunku. Oczywiście wchodzi tu także
przepis o dostosowaniu prędkości do warunków jazdy. Tzn. jak w centrum
miasta masz jezdnię z "50tka", ale ściężka ma 1.5 metra szerokości, a
obok spacerują ludzie, to za 49.5km/h też dostaniesz bilecik.

Moim zdaniem problem pojawia się wtedy, gdy masz dwukierunkową ścieżkę
po jednej stronie drogi. Czy obowiązuje Cię wtedy ograniczenie tej
jezdni bliżej czy tej w Twoim kierunku - nie mam zielonego pojęcia.
Ustawodawca pewnie się nad tym nie zastanowił nawet, a podczas ostatnich
zmian były ważniejsze problemy niż łatanie dziur (bo to mało
rewolucyjne, a miało być "wejście smoka", więc masz śluzy i takie tam).

pozdrawiam,
PK

zly

unread,
Aug 11, 2011, 4:30:50 PM8/11/11
to
Dnia Thu, 11 Aug 2011 22:13:31 +0200, Kosu napisał(a):

> Tzn. jak w centrum
> miasta masz jezdnię z "50tka", ale ściężka ma 1.5 metra szerokości, a
> obok spacerują ludzie, to za 49.5km/h też dostaniesz bilecik.

A to czemu?


--
marcin

Kosu

unread,
Aug 11, 2011, 6:04:33 PM8/11/11
to
On 2011-08-11 22:30, zly wrote:
> A to czemu?

No jeśli uważasz, że omijanie pieszych z prędkością 50km/h jest
bezpieczne, to ja Ci nie zabronię. Jednak obawiam się, że policjanci
mogą się z Tobą nie zgodzić :)

pozdrawiam,
PK

krzysiek

unread,
Aug 12, 2011, 2:03:22 AM8/12/11
to

Nie żybym uważał, że jest to rozsądne lub bezpieczne, ale tak w kwesti
formalnej:
Mówimy o DDR a nie nie DDRiP, prawda?
Chodnik dla pieszych jest zgodnie z założeniem obok.

Jakoś samochody jadą po ulicach w mieście 50km/h obok chodnika po którym
spacerują ludzie i nikt nie robi z tego problemu.

więc nie rozumiem z jakiego paragrafu miałby być ten mandat.

--
krzysiek

zly

unread,
Aug 12, 2011, 2:21:37 AM8/12/11
to
Dnia Fri, 12 Aug 2011 06:03:22 +0000 (UTC), krzysiek napisał(a):

> Jakoś samochody jadą po ulicach w mieście 50km/h obok chodnika po którym
> spacerują ludzie i nikt nie robi z tego problemu.
> więc nie rozumiem z jakiego paragrafu miałby być ten mandat.

Dokładnie. Nie wspominając o poboczach i drodze 90km/h. Jadę 50 zgodnie z
przepisami i nie ma żadnych podstaw prawnych by twierdzić, że to jest
niebezpieczne. Jakbym kogoś potrącił wtedy, to mogliby użyć argumentu, że
nie dostosowałem prędkości do warunków (tak samo jak prawie zawsze jeśli
wjedziesz komuś autem w tyłek to twoja wina, bo nie zachowałeś bezpiecznej
odległości, ale jak nie wjedziesz, to możesz sobie jechać blisko).

--
marcin

Tomek

unread,
Aug 12, 2011, 2:38:00 AM8/12/11
to
W dniu 2011-08-12 08:21, zly pisze:
> wjedziesz komu� autem w ty�ek to twoja wina, bo nie zachowa�e� bezpiecznej
> odleg�o�ci, ale jak nie wjedziesz, to mo�esz sobie jecha� blisko).

No w�a�nie - jak to jest. Ostatnio powioz�em si� kawa�ek w cieniu za
autobusem. Z�ama�em jaki� paragraf?

MichałG

unread,
Aug 12, 2011, 2:37:34 AM8/12/11
to
zly pisze:
> Dnia Fri, 12 Aug 2011 06:03:22 +0000 (UTC), krzysiek napisaďż˝(a):
>
>> Jako� samochody jad� po ulicach w mie�cie 50km/h obok chodnika po kt�rym
>> spacerujďż˝ ludzie i nikt nie robi z tego problemu.
>> wi�c nie rozumiem z jakiego paragrafu mia�by by� ten mandat.
>
> Dok�adnie. Nie wspominaj�c o poboczach i drodze 90km/h. Jad� 50 zgodnie z
> przepisami i

2 posty wy�ej piszesz, �e nie wiesz ile jedziesz. We� sie zdecyduj!


--
Pozdrawiam
Michaďż˝

emil

unread,
Aug 12, 2011, 3:27:10 AM8/12/11
to
W dniu 2011-08-12 00:04, Kosu pisze:

Na poziomym jest bezpieczne , na zwykłym nie (OTB można zaliczyć).

Kosu

unread,
Aug 12, 2011, 3:27:32 AM8/12/11
to
On 2011-08-12 08:03, krzysiek wrote:
> Jakoś samochody jadą po ulicach w mieście 50km/h obok chodnika po którym
> spacerują ludzie i nikt nie robi z tego problemu.
>
> więc nie rozumiem z jakiego paragrafu miałby być ten mandat.

19.1 i 19.2

Chyba nie jest dla Ciebie nową wiadomością to, że piesi (szczególnie w
Polsce) inaczej traktują jezdnie z ruchem samochodowym i DDR. Jeśli
chodnik przylega do ścieżki, to 50km/h nie jest dobrym pomysłem, bo nie
masz szans zareagować, jak Ci ktoś wyskoczy. I jeśli będziesz miał
wypadek z pieszym, to przyczyną będzie oczywiście nadmierna prędkość.
Dlatego Policja może Ci za to "przyciąć" portfel profilaktycznie.
I żeby było jasne: nie tłumaczy Cię to, że piesi są głupi i wchodzą pod
koła. Niestety jako kierujący musisz trochę myśleć za innych.

AFAIR ponad 3/4 wypadków w Polsce jest spowodowanych nadmierną
prędkością. Ale to nie oznacza, że ktoś jechał 130 po mieście. Mógł
jechać 50 na dozwolonych 90 i też przyczyną byłaby nadmierna prędkość
(ew. niedostosowanie prędkości do warunków).

Dygresja: Znalazłem kolejny rowerowy badziew w PoRD.
20.6 - motocykle i motorowery wiozące dzieci są ograniczone do 40km/h. O
istnieniu roweru jak zwykle zapomniano :). Wiwat nowelizacja rowerowa i
jej twórcy!

pozdrawiam,
PK

MichałG

unread,
Aug 12, 2011, 4:24:26 AM8/12/11
to
emil pisze:

na poziomym nie jest bezpiecznie - bo go nie widać i nikt nie szuka
roweru na wysokosci kolan... ;)

--
pozdrawiam
michał

zly

unread,
Aug 12, 2011, 4:37:32 AM8/12/11
to
Dnia Fri, 12 Aug 2011 08:37:34 +0200, MichałG napisał(a):

> 2 posty wyżej piszesz, że nie wiesz ile jedziesz. Weź sie zdecyduj!

A gdzie coś takiego napisałem?
--
marcin

Bartłomiej Zieliński

unread,
Aug 12, 2011, 4:53:23 AM8/12/11
to
Użytkownik Kosu napisał:

> Chyba nie jest dla Ciebie nową wiadomością to, że piesi (szczególnie
> w Polsce) inaczej traktują jezdnie z ruchem samochodowym i DDR.

To może pora, żeby się nauczyli, że DDR to nie DDRiP czy inny chodnik?
BTW. W Gazecie Gliwickiej pojawiło się zdjęcie, jak to policjanci sobie
spacerują po DDR, gdy tymczasem obok jest chodnik. Z tym, że na
niektórych odcinkach owej DDR jest oznaczenie sprzeczne, tzn. w jedną
stronę jest C-13|C-16 (pieszy obok roweru), a w drugą C-16/C-13 (pieszy
nad rowerem). Natomiast poziome oznakowanie jest AFAIR jednoznaczne.

> Jeśli chodnik przylega do ścieżki, to 50km/h nie jest dobrym
> pomysłem, bo nie masz szans zareagować, jak Ci ktoś wyskoczy.

Ale jeśli chodnik jest przy jezdni, to nikt sobie d..y nie zawraca i
może tam nawet być podniesiona dozwolona prędkość.

> I jeśli będziesz miał wypadek z pieszym, to przyczyną będzie
> oczywiście nadmierna prędkość.

A nie przypadkiem to, że pieszy nagle pojawił się tam, gdzie nie
powinien być? Nie mówię tu o przypadku, kiedy pieszy był widoczny z
daleka i został potrącony "dydaktycznie", mimo że rowerzysta miał szansę
go (o/wy)minąć.

--
-----------------------------------------------------------------------
* Bartłomiej Zieliński http://www.zmitac.aei.polsl.pl/BZ/ *
* Bartlomiej.Zielinski(at)polsl.pl gg:970831 *
-----------------------------------------------------------------------

Kosu

unread,
Aug 12, 2011, 6:37:28 AM8/12/11
to
On 2011-08-12 10:53, Bartłomiej Zieliński wrote:
> Użytkownik Kosu napisał:
>> Chyba nie jest dla Ciebie nową wiadomością to, że piesi (szczególnie
>> w Polsce) inaczej traktują jezdnie z ruchem samochodowym i DDR.
>
> To może pora, żeby się nauczyli, że DDR to nie DDRiP czy inny chodnik?

Tzn. niski poziom intelektu lub kultury pieszego upoważnia Cię, żeby go
rozjechać? Chcesz w ten sposób kształcić społeczeństwo i wyrobić w nim
szacunek do rowerzystów? :P

> Ale jeśli chodnik jest przy jezdni, to nikt sobie d..y nie zawraca i
> może tam nawet być podniesiona dozwolona prędkość.

Jak napisałem wcześniej: piesi inaczej traktują ulice, a inaczej
ścieżki. Nic na to nie poradzisz. Państwo powinno ich kształcić, ale
przede wszystkim musi dbać o ich zdrowie. Poza tym podniesienie
prędkości nie oznacza, że można tam tyle jechać zawsze. Naprawdę da się
dostać mandat za prędkość niższą niż na znaku. No i muszę przyznać, że
nie znam wielu dróg z ograniczeniem > 50 i chodnikiem przylegającym do
jezdni (przynajmniej w terenie zabudowanym).

pozdrawiam,
PK

Bartłomiej Zieliński

unread,
Aug 12, 2011, 7:45:43 AM8/12/11
to
Użytkownik Kosu napisał:

> Tzn. niski poziom intelektu lub kultury pieszego upoważnia Cię, żeby
> go rozjechać? Chcesz w ten sposób kształcić społeczeństwo i wyrobić
> w nim szacunek do rowerzystów? :P

Nie, ale przez odpowiednie uświadamianie można. Poza tym pisałem, że
jeśli widzę pieszego to nie chcę go potrącać (bo w rozjechanie rowerem
nie wierzę), co innego gdy nagle wtargnie. Przy Twoim założeniu o
niedostosowaniu prędkości do warunków bezpieczna prędkość oscyluje w
granicach kilku km/h, a przypomnijmy, że w chwili osiągania owej
prędkości pieszego na DDR nie było, więc warunki upoważniały do
rozwinięcia większej prędkości ale zgodnej z przepisami.

> Jak napisałem wcześniej: piesi inaczej traktują ulice, a inaczej
> ścieżki. Nic na to nie poradzisz.

Odpowiednie działania edukujące mogą. Przez pół roku pouczać, potem
walić mandaty. Wtedy się nauczą. Ale trzeba być konsekwentnym. Przez
kilka lat konsekwentnie przyjmowałem studentów wyłącznie w wyznaczonych
godzinach konsultacji, i teraz jak który przychodzi tuż po, to
przeprasza i pyta czy jeszcze można. Więc da się.
Wiem, to jest naiwność granicząca z romantyzmem ;-)

> Państwo powinno ich kształcić, ale przede wszystkim musi dbać o ich
> zdrowie.

I dba. Przy pomocy ZUS-u i NFZ-u chociażby. ;-)

> Poza tym podniesienie prędkości nie oznacza, że można tam tyle jechać
> zawsze. Naprawdę da się dostać mandat za prędkość niższą niż na
> znaku.

Ale zgadzasz się z tym, że jeśli na jezdni jest choćby i marne 50, a DDR
(nie DDRiP) z takich czy innych powodów nie pozwala bezpiecznie rozwinąć
tej prędkości, to rowerzysta może czuć się dyskryminowany prawnym
przymusem korzystania z DDR-owego udogodnienia?

krzysiek

unread,
Aug 12, 2011, 12:37:33 PM8/12/11
to
Dnia Fri, 12 Aug 2011 09:27:32 +0200, Kosu napisał(a):

> On 2011-08-12 08:03, krzysiek wrote:
>> Jakoś samochody jadą po ulicach w mieście 50km/h obok chodnika po
>> którym spacerują ludzie i nikt nie robi z tego problemu.
>>
>> więc nie rozumiem z jakiego paragrafu miałby być ten mandat.
>
> 19.1 i 19.2
>
> Chyba nie jest dla Ciebie nową wiadomością to, że piesi (szczególnie w
> Polsce) inaczej traktują jezdnie z ruchem samochodowym i DDR. Jeśli
> chodnik przylega do ścieżki, to 50km/h nie jest dobrym pomysłem, bo nie
> masz szans zareagować, jak Ci ktoś wyskoczy. I jeśli będziesz miał
> wypadek z pieszym, to przyczyną będzie oczywiście nadmierna prędkość.

Ależ oczywiście, mam tego pełną świadomość, jechanie z taką prędkością
przy pieszych jest głupotą i proszeniem się o wypadek.
A w razie wypadku przyczyną będzie "niedostosowanie" i dostanie mi się z
art 19, ok, to raczej jasne.

Ale zostawny na razie kwestię co jest rozsądne a co nie i rozpatrzmy to
od strony prawnej, w sytuacji, gdy żaden wypadek nie ma miejsca. Jadę
sobie 49km/h, zatrzymuje mnie na DDR policjant i mówi:

- "Dzień dobry, $IMIE $NAZWISKO z komendy $KOMENDA, jechał pan z
dozwolona przepisami predkością i nie spowodował kolizji drogowej,
niemniej JA UWAŻAM, że jechał pan za szybko i będzie mandacik"

Przecież to się, za przeproszeniem, kupy nie trzyma. A jeśli trzyma, to
czy argumentacja "ja uważam" bedzie miała rację bytu, gdy będę jechał
30km/h? Przecież jakiś pieszy też może uważąc, że to dużo...


> Dlatego Policja może Ci za to "przyciąć" portfel profilaktycznie.

Może? No właśnie dlaczego niby może? Wyobrażasz sobie takie postepowanie
w stosunku do kierowcy samochodu w przypadku braku wystapienia "zdarzenia
drogowego"?

> było jasne: nie tłumaczy Cię to, że piesi są głupi i wchodzą pod koła.
> Niestety jako kierujący musisz trochę myśleć za innych.
> AFAIR ponad 3/4 wypadków w Polsce jest spowodowanych nadmierną
> prędkością. Ale to nie oznacza, że ktoś jechał 130 po mieście. Mógł
> jechać 50 na dozwolonych 90 i też przyczyną byłaby nadmierna prędkość
> (ew. niedostosowanie prędkości do warunków).


to jasne, pełna zgoda. ale patrz wyżej.
Wydaje mi się, że dopóki do czegoś nie dojdzie, policja nie ma podstawy
prawnej, żeby się formalnie przyczepić do czegokolwiek tak długo jak
jestem w limicie wyznaczonym znakami i panuję nad pojazdem.

Czy się mylę?
Ktoś zna takie przypadki z życia wzięte?

pzdr,

--
krzysiek

Kosu

unread,
Aug 12, 2011, 2:19:48 PM8/12/11
to
On 2011-08-12 18:37, krzysiek wrote:
> - "Dzień dobry, $IMIE $NAZWISKO z komendy $KOMENDA, jechał pan z
> dozwolona przepisami predkością i nie spowodował kolizji drogowej,
> niemniej JA UWAŻAM, że jechał pan za szybko i będzie mandacik"

Na Policjant powie Ci:
"Widzi Pan ten odcinek ścieżki? Pół metra od pana ludzie kupuja owoce, a
Pan jedzie prawie 50tką. A gdyby dziecku jabłko się poturlało i biegłoby
Panu pod koło?"
To Ty mu powiesz:
"Ale przecież nic się nie stało!"
A on:
"Ale dzieci upuszczają okrągłe przedmioty i w końcu się może stać. I jak
Pan wtedy będzie jechał 50, to Pan to dziecko zabije, a jak 15, to
najwyżej wybije mleczaka. To dziś będzie upomnienie, a od jutra jeździmy
wolniej albo będzie stówka, tak?"

> Przecież to się, za przeproszeniem, kupy nie trzyma. A jeśli trzyma, to
> czy argumentacja "ja uważam" bedzie miała rację bytu, gdy będę jechał
> 30km/h? Przecież jakiś pieszy też może uważąc, że to dużo...

No tak się składa, że ten artykuł jest właśnie po to, żeby Policjant
mógł coś uważać w sytuacjach nietypowych, których nie da się objąć
kodeksem. Ty się możesz z jego "ja uważam" nie zgodzić i przedstawić w
sądzie swoje "ja uważam". Właśnie po to są sądy.

A przepisy i mandaty są właśnie po to, żeby zapobiegać wypadkom, a nie
żeby karać ludzi, gdy te wypadki już nastąpią. Za potrącenie dziecka z
prędkością 50km/h (z dużym prawdopodobieństwem zabicie/okaleczenie)
dostałbyś taką "nagrodę", że punktami karnymi w ogóle byś się nie
przejmował.

> Może? No właśnie dlaczego niby może? Wyobrażasz sobie takie postepowanie
> w stosunku do kierowcy samochodu w przypadku braku wystapienia "zdarzenia
> drogowego"?

Naprawdę nigdy nie słyszałeś, żeby ktoś dostał mandat za złamanie
przepisu bez kolizji?

> to jasne, pełna zgoda. ale patrz wyżej.
> Wydaje mi się, że dopóki do czegoś nie dojdzie, policja nie ma podstawy
> prawnej, żeby się formalnie przyczepić do czegokolwiek tak długo jak
> jestem w limicie wyznaczonym znakami i panuję nad pojazdem.
> Czy się mylę?

Mylisz się :)

> Ktoś zna takie przypadki z życia wzięte?

Najbliżej tematyce grupy: nie ma znaku "zakaz przejazdu rowerem przez
przejście dla pieszych", a ludzie dostają za to mandaty.

pozdrawiam,
PK

krzysiek

unread,
Aug 12, 2011, 3:18:13 PM8/12/11
to
Dnia Fri, 12 Aug 2011 20:19:48 +0200, Kosu napisał(a):

> "Widzi Pan ten odcinek ścieżki? Pół metra od pana ludzie kupuja owoce, a
> Pan jedzie prawie 50tką. A gdyby dziecku jabłko się poturlało i biegłoby
> Panu pod koło?"


Ale czekaj czekaj, o dzieciach i straganach z owocami i przedszkolach w
przyszłości nie było do tej pory mowy, wprowadzasz dodatkowe zmienne :)



> A przepisy i mandaty są właśnie po to, żeby zapobiegać wypadkom, a nie
> żeby karać ludzi, gdy te wypadki już nastąpią. Za potrącenie dziecka z
> prędkością 50km/h (z dużym prawdopodobieństwem zabicie/okaleczenie)
> dostałbyś taką "nagrodę", że punktami karnymi w ogóle byś się nie
> przejmował.

Tak, masz rację.
ja sie ogólnie zgadzam z Twoją argumentacją dotyczącą tego, co jest
bezpieczne i rozsądne. wiadomo, dzieci - to trzeba zwolnić, "zachować"
itp.
Tylko, że ja sobie te sytuację wizualizowałem jako prosty i szeroki DDR z
czerwonego asfalciku wyprofilowany w sposób umozliwiający osiągnięcie
50km/h idący równolegle do chodnika, po którym chodzą ludzię dorośli, bez
szwędających się dzieci (patrz szczególna ostrożność), żaden z nich się
nie zatacza po pijaku i nie mają psów na długich smyczach. Ot taki
wyidealizowany obrazek, (chociaż znam w mojej okolicy kilka miejsc do
których opis by od biedy się nadał) Dalej nie roumiem, dlaczego nie
miałbym tym DDR jechać 49km/h, bo art 19.1 ani 19.2 mi tu wtedy nijak nie
pasuje, nawet jeśli ten chodnik jest tuż przy DDR.


>> Może? No właśnie dlaczego niby może? Wyobrażasz sobie takie
>> postepowanie w stosunku do kierowcy samochodu w przypadku braku
>> wystapienia "zdarzenia drogowego"?
>
> Naprawdę nigdy nie słyszałeś, żeby ktoś dostał mandat za złamanie
> przepisu bez kolizji?

Oczywiście. za złamanie przepisu.
ale - abstrahując od tego, jaka predkość jest rozsądna a jaka nie - ja
dalej nie widze który przepis niby złamałem.

Analogiczna sytuacja - droga, poboczem idzie pieszy, somochód mija go z
dozwoloną prędkoscią 50km/h. Wydawałoby się rzecz dość normalna, prawda?
Pomijam kwestię traktowania DDR przez pieszych, skupmy sie na aspekcie
prawnym.

Wiesz, ja tu się wcale nie upieram, że skoro mam prawo to cisnę na maksa,
bo mi się należy - po prostu zastanawiam się co ten biedny policjant
miałby wpisać na blankiecie jako powód wystawienia mandatu.
Bo jakby mi profilaktycznie próbował dać mandat za, dajmy na to, jazdę
40km/h na ograniczeniu do 50, to musiałbym się bardzo starać, żeby go nie
wyśmiać.
I wtedy faktycznie sprawa skończyła by się w sądzie.

>> to jasne, pełna zgoda. ale patrz wyżej. Wydaje mi się, że dopóki do
>> czegoś nie dojdzie, policja nie ma podstawy prawnej, żeby się formalnie
>> przyczepić do czegokolwiek tak długo jak jestem w limicie wyznaczonym
>> znakami i panuję nad pojazdem. Czy się mylę?
>
> Mylisz się :)

Albowiem ponieważ? :)

>
>> Ktoś zna takie przypadki z życia wzięte?
>
> Najbliżej tematyce grupy: nie ma znaku "zakaz przejazdu rowerem przez
> przejście dla pieszych", a ludzie dostają za to mandaty.

No nie bardzo - jest ten nieszćżesny art 33 i jego interpretacja co do
przejeżdzania przez przejścia dla pieszych. Pomijajać sens tego przepisu,
to jest to sytuacja binarna.

A w rozważanym przez nas przykładzie prędkosci na DDR - przepisy mówią
wyraźnie limit 50km/h a reszta to jest tylko subiektywne widzi mi się
misia w mundurze w kwestii tego co jest za szybko a co jeszcze nie.

pzdr,
--
ka

Akarm

unread,
Aug 12, 2011, 6:51:07 PM8/12/11
to
Użytkownik "Kosu" <6...@epf.pl> napisał w wiadomości
news:4e44d5cc$0$2485$6578...@news.neostrada.pl...

> On 2011-08-12 08:03, krzysiek wrote:
>> Jakoś samochody jadą po ulicach w mieście 50km/h obok chodnika po którym
>> spacerują ludzie i nikt nie robi z tego problemu.
>>
>> więc nie rozumiem z jakiego paragrafu miałby być ten mandat.
>
> 19.1 i 19.2
>
Hehehe, dobre!
Czy ktoś jeszcze tak uważa? Wydaje mi się, że jesteś jedyny...

> Jeśli
> chodnik przylega do ścieżki, to 50km/h nie jest dobrym pomysłem, bo nie
> masz szans zareagować, jak Ci ktoś wyskoczy. I jeśli będziesz miał
> wypadek z pieszym, to przyczyną będzie oczywiście nadmierna prędkość.

Jeśli pieszy wtargnie przed nadjeżdżąjący pojazd, to jest jego wina. Na
pewno nie kierującego.

> AFAIR ponad 3/4 wypadków w Polsce jest spowodowanych nadmierną
> prędkością.

Ciekawostka: niedouczony policjant palnie taką bzdurę, usłużne matoły
dziennikarze to podchwycą a debile w to zaczynają wierzyć. ;)
Jeszcze nie spotkałem opisu wypadku spowodowanego przez prędkość. Jeśli koś
miałby taki przykład, będę wdzięczny za przedłożenie.

--
Akarm
http://www.bykom-stop.avx.pl

Akarm

unread,
Aug 12, 2011, 6:59:44 PM8/12/11
to
Użytkownik "krzysiek" napisał:

> A w rozważanym przez nas przykładzie prędkosci na DDR - przepisy mówią
> wyraźnie limit 50km/h a reszta to jest tylko subiektywne widzi mi się
> misia w mundurze w kwestii tego co jest za szybko a co jeszcze nie.


Jaka reszta? Jakie subiektywne?
Czyzbyś czyjeś prywatne zdanie o policji, uznał za obowiązująceą normę?
Zapoznaj się z PoRD, nie bedziesz mial dziwnych dylematow. ;)

--
Akarm
http://www.bykom-stop.avx.pl

Coaster

unread,
Aug 12, 2011, 8:25:23 PM8/12/11
to

Konfabulujesz. ;-) Zapoznaj sie z taryfikatorem mandatow. Z przejazd
przez przejcie "ludzie dostaja mandaty" bo znajduje sie w taryfikatorze
- przecinanie kierunkow ruchu: "art. 90 lub art. 97 art. 90 lub art. 97
- Jazda wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych pojazdem
silnikowym - 250 zl - art. 26 ust. 3 pkt 3", "art. 90 lub art. 97 art.
90 lub art. 97 - Jazda wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych
innym pojazdem niż pojazd silnikowy 100 zl - art. 26 ust. 3 pkt 3". Nie
ma w taryfikatoze wymyslonej przez Ciebie sytuacji = nie ma mandatu.
Jezeli juz mialby byc madat, to tylko w druga strone - za niestosowanie
sie do C-14. :-P

http://www.kodeksdrogowy.com/index.php?tyt=14
http://tinyurl.com/aktualny-taryfikator

--
PoZdR
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
"A properly shaped leather saddle is an excellent choice
for the high-mileage rider who doesn't mind the fact
that it is a bit heavier than a plastic saddle."
Sheldon Brown: 1944 - 2008
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Kosu

unread,
Aug 13, 2011, 4:34:24 AM8/13/11
to
On 2011-08-13 02:25, Coaster wrote:
Nie
> ma w taryfikatoze wymyslonej przez Ciebie sytuacji = nie ma mandatu.

Sytuacji z szybką jazdą obok pieszych nie ma? Pewien jesteś? :)

W ogóle ogólna uwaga: w taryfikatorze nie ma sytuacji => nie ma punktów.
Mandat może być zawsze, jeśli policjant stwierdzi, że warto go wlepić.
Kierującemu można wlepić mandat nie tylko na podstawie PoRD.

No i oczywiście PoRD zawiera punkt, który jest wykorzystywany w tym
wypadku. Polecam: 60.1.1 :). Ja to miałem podkreślone na kursie prawka
jako jedną z najważniejszych rzeczy w ustawie (obok m.in. Art. 3)

Odpowiednia pozycja znajduje się także w taryfikatorze: 0 pkt, 200 zł
(przyznaję: myślałem że 100 - prawa nie łamię, więc do taryfikatora nie
zaglądam :)).

pozdrawiam,
PK

Protogenes

unread,
Aug 13, 2011, 9:31:27 AM8/13/11
to
krzysiek wrote:
> Dnia Fri, 12 Aug 2011 09:27:32 +0200, Kosu napisał(a):
>
>> On 2011-08-12 08:03, krzysiek wrote:
>>> Jakoś samochody jadą po ulicach w mieście 50km/h obok chodnika po
>>> którym spacerują ludzie i nikt nie robi z tego problemu.
>>>
>>> więc nie rozumiem z jakiego paragrafu miałby być ten mandat.
>> 19.1 i 19.2
>>
>> Chyba nie jest dla Ciebie nową wiadomością to, że piesi (szczególnie w
>> Polsce) inaczej traktują jezdnie z ruchem samochodowym i DDR. Jeśli
>> chodnik przylega do ścieżki, to 50km/h nie jest dobrym pomysłem, bo nie
>> masz szans zareagować, jak Ci ktoś wyskoczy. I jeśli będziesz miał
>> wypadek z pieszym, to przyczyną będzie oczywiście nadmierna prędkość.
>
> A w razie wypadku przyczyną będzie "niedostosowanie" i dostanie mi się z
> art 19, ok, to raczej jasne.

Co to za brednie? Jakie niedostosowanie prędkości do warunków jazdy?
Pomijam przypadek celowego potrącenia, każdy inny, czy to wtargnięcie
pieszego z chodnika na przylegającą jezdnię, czy pieszego na
przylegającą do chodnika DDR będzię rozstrzygane na niekorzyść pieszego.
On się tam mnie ma prawa znaleźć i tyle.

> Ależ oczywiście, mam tego pełną świadomość, jechanie z taką prędkością
> przy pieszych jest głupotą i proszeniem się o wypadek.

Bez żadnych wątpliwości.

pozdr
Prot

Protogenes

unread,
Aug 13, 2011, 9:37:04 AM8/13/11
to
Kosu wrote:

> A przepisy i mandaty są właśnie po to, żeby zapobiegać wypadkom, a nie
> żeby karać ludzi, gdy te wypadki już nastąpią. Za potrącenie dziecka z
> prędkością 50km/h (z dużym prawdopodobieństwem zabicie/okaleczenie)
> dostałbyś taką "nagrodę", że punktami karnymi w ogóle byś się nie
> przejmował.
>

Sugerujesz, że wtargnięcie na jezdnię lub DDR od razu materializuje się
w postaci skutków karnych dla kierującego pojazdem?

Sądzisz, że w ogole nie rozpatruje się winy pieszego?

Pozdr
Prot

Kosu

unread,
Aug 13, 2011, 4:00:06 PM8/13/11
to
Na rozluźnienie atmosfery: ścieżka z najgładszą powierzchnią. I to - a
jakże - w Warszawie! :)
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/51,34862,10105444.html?i=2

pozdrawiam,
PK

krzysiek

unread,
Aug 14, 2011, 1:39:22 AM8/14/11
to

czekam na pierwszy filmik w tym klimacie:
http://www.youtube.com/watch?v=onKd2xSnwFs

:D

--
krzysiek

Fabian

unread,
Aug 16, 2011, 6:43:55 AM8/16/11
to

Już przygotowana na sezon zimowy?

Fabian.

Ryszard Mikke

unread,
Aug 16, 2011, 6:56:16 AM8/16/11
to
Kosu <6...@epf.pl> napisał(a):

> On 2011-08-12 18:37, krzysiek wrote:

> > - "DzieĹ&#65533; dobry, $IMIE $NAZWISKO z komendy $KOMENDA, jechaĹ&#65533; pan z
> > dozwolona przepisami predkoĹ&#65533;ciÄ&#65533; i nie spowodowaĹ&#65533; kolizji drogowej,
> > niemniej JA UWAĹťAM, Ĺźe jechaĹ&#65533; pan za szybko i bÄ&#65533;dzie mandacik"
>
> Na Policjant powie Ci:
> "Widzi Pan ten odcinek Ĺ&#65533;cieĹźki? PĂłĹ&#65533; metra od pana ludzie kupuja owoce, a
> Pan jedzie prawie 50tkÄ&#65533;. A gdyby dziecku jabĹ&#65533;ko siÄ&#65533; poturlaĹ&#65533;o i biegĹ&#65533;oby
> Panu pod koĹ&#65533;o?"

(sprawdzic, czy nie ksiadz).

> To Ty mu powiesz:
> "Ale przecieĹź nic siÄ&#65533; nie staĹ&#65533;o!"
> A on:
> "Ale dzieci upuszczajÄ&#65533; okrÄ&#65533;gĹ&#65533;e przedmioty i w koĹ&#65533;cu siÄ&#65533; moĹźe staÄ&#65533;. I jak
> Pan wtedy bÄ&#65533;dzie jechaĹ&#65533; 50, to Pan to dziecko zabije, a jak 15, to
> najwyĹźej wybije mleczaka. To dziĹ&#65533; bÄ&#65533;dzie upomnienie, a od jutra jeĹşdzimy
> wolniej albo bÄ&#65533;dzie stĂłwka, tak?"
>
> > PrzecieĹź to siÄ&#65533;, za przeproszeniem, kupy nie trzyma. A jeĹ&#65533;li trzyma, to
> > czy argumentacja "ja uwaĹźam" bedzie miaĹ&#65533;a racjÄ&#65533; bytu, gdy bÄ&#65533;dÄ&#65533; jechaĹ&#65533;
> > 30km/h? PrzecieĹź jakiĹ&#65533; pieszy teĹź moĹźe uwaĹźÄ&#65533;c, Ĺźe to duĹźo...
>
> No tak siÄ&#65533; skĹ&#65533;ada, Ĺźe ten artykuĹ&#65533; jest wĹ&#65533;aĹ&#65533;nie po to, Ĺźeby Policjant
> mĂłgĹ&#65533; coĹ&#65533; uwaĹźaÄ&#65533; w sytuacjach nietypowych, ktĂłrych nie da siÄ&#65533; objÄ&#65533;Ä&#65533;
> kodeksem. Ty siÄ&#65533; moĹźesz z jego "ja uwaĹźam" nie zgodziÄ&#65533; i przedstawiÄ&#65533; w
> sÄ&#65533;dzie swoje "ja uwaĹźam". WĹ&#65533;aĹ&#65533;nie po to sÄ&#65533; sÄ&#65533;dy.
>
> A przepisy i mandaty sÄ&#65533; wĹ&#65533;aĹ&#65533;nie po to, Ĺźeby zapobiegaÄ&#65533; wypadkom, a nie
> Ĺźeby karaÄ&#65533; ludzi, gdy te wypadki juĹź nastÄ&#65533;piÄ&#65533;. Za potrÄ&#65533;cenie dziecka z
> prÄ&#65533;dkoĹ&#65533;ciÄ&#65533; 50km/h (z duĹźym prawdopodobieĹ&#65533;stwem zabicie/okaleczenie)
> dostaĹ&#65533;byĹ&#65533; takÄ&#65533; "nagrodÄ&#65533;", Ĺźe punktami karnymi w ogĂłle byĹ&#65533; siÄ&#65533; nie
> przejmowaĹ&#65533;.
>
> > MoĹźe? No wĹ&#65533;aĹ&#65533;nie dlaczego niby moĹźe? WyobraĹźasz sobie takie postepowanie


>
> > w stosunku do kierowcy samochodu w przypadku braku wystapienia "zdarzenia
> > drogowego"?
>

> NaprawdÄ&#65533; nigdy nie sĹ&#65533;yszaĹ&#65533;eĹ&#65533;, Ĺźeby ktoĹ&#65533; dostaĹ&#65533; mandat za zĹ&#65533;amanie
> przepisu bez kolizji?

Ale nie ma zlamania przepisu.

> > to jasne, peĹ&#65533;na zgoda. ale patrz wyĹźej.
> > Wydaje mi siÄ&#65533;, Ĺźe dopĂłki do czegoĹ&#65533; nie dojdzie, policja nie ma podstawy
> > prawnej, Ĺźeby siÄ&#65533; formalnie przyczepiÄ&#65533; do czegokolwiek tak dĹ&#65533;ugo jak
> > jestem w limicie wyznaczonym znakami i panujÄ&#65533; nad pojazdem.
> > Czy siÄ&#65533; mylÄ&#65533;?
>
> Mylisz siÄ&#65533; :)

Dobra, pytanie o taki rzeczywisty przypadek juz padlo...

> > KtoĹ&#65533; zna takie przypadki z Ĺźycia wziÄ&#65533;te?
>
> NajbliĹźej tematyce grupy: nie ma znaku "zakaz przejazdu rowerem przez
> przejĹ&#65533;cie dla pieszych", a ludzie dostajÄ&#65533; za to mandaty.

Bo lamia przepis.

--
rmikke

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

0 new messages