Mam zero doświadczenia w tej materii. Przede wszystkim
nie mam pojęcia jak taki amortyzator jest skonstruowany.
Podejrzewam, że większe dociśnięcie sprężyny(?) powoduje
twardszy układ. To co chcę zmienić, jest w komplecie z
z tajwańskim Schwinn Voyageur. Od dołu wygląda to tak:
http://nb.homeunix.org/tmp/rower/sztyca1.jpg
Z tego co zrozumiałem, to ustrojstwo ma być wkręcone tak,
żeby gwint nie wystawał. W takim razie można to jedynie
wkręcić, ale wówczas będzie twardsze.
Znaczy nie ma szans na zmiękczenie?
(pomijając wygooglane sugestie, by wymienić sprężyny)
--
nb
Niestety.
Wymiana sprężyny zostaje.
zyga
Jeśli radzisz sobie z mechaniką, możesz to coś rozkręcić i przejrzeć jak
jest zbudowane. Czasem są tam jakieś plastikowe tuleje dystansowe, w
markowych modelach może być elastomer. Niektóre z tych rzeczy można
wywalić, oczywiście w granicach rozsądku i bezpieczeństwa.
--
Pozdrawiam,
Andrzej
Zobacz czy nie masz pod tą gumową harmonijką (pod siodłem) pierścienia
pokrytego gumą. Za jego pomocą możesz regulować twardość (dokręcone-
twardsze). Zoom w swoich sztycach tak ma, nie mogę znaleźć jaka jest w
Twoim modelu...
--
Pozdrawiam
Rafal VFR
GG 85456
http://www.put.poznan.pl/~rafal.kowalski
>
> A to jest nowy produkt ?
Kupiony dokładnie rok temu. W sezonie zimowym odpoczywał
w luksusowych warunkach.
> Ja mam sztycę tego typu - dość badziewiastą.
> Co jakiś czas muszę toto rozebrać wyczyścić i nasmarować - bo właśnie
> robi się bardzo twarda - to znaczy ma problemy z uginaniem.
> Po tej czynności zaczyna pracować zdecydowanie bardziej miękko i
> płynnie. Oczywiście ... do następnego razu.
> Waże 77 - 82 kg - dla mnie jest ok - mam nawet wkręconą srubę.
Kolega, który waży podobnie, też mówi że OK.
Ja ważę 20 kg mniej i czuję, że amortyzator jest
właśnie o te 20 kg za twardy.
A ten "co jakiś czas" jaki jest mniej więcej?
Dzięki za wszystkie informację! To jest chyba wszystko
co powinienem wiedzieć.
--
nb
> Kupiony dokładnie rok temu. W sezonie zimowym odpoczywał
> w luksusowych warunkach.
Ja mam Rock Shox'a kupionego jakieś 6,7 lat temu, ale z tego co się
orientuję konstrukcja takich sztyc nie zmieniła się. U mnie ten dekiel
dokręcany od spodu jest tylko po to, aby sprężyna nie miała luzu w
sztycy. Pod gumą - harmonijką jest pierścień do regulacji naprężenia
wstępnego sprężyny - najbardziej odkręcony daje najbardziej miękkie
ustawienie, ale ja tam wolę wkręcić trochę dalej (niż ma sie to
rozlecieć), mimo tego iż mam wagę piórkową ;) Różnica w porównaniu z
jazdą na "twardym" jest i tak jest wyraźna. Jeśli nie ma tam oprócz
sprężyny żadnych elastomerów, to pozostaje tylko zmienić ją na takiej
samej długości ale o bardziej miekkiej charakterystyce (inaczej -
pokombinować ;)
Czyszczenie i smarowanie - nie zauważyłem aby coś to dało. Jedyne co
się może tam popsuć, to plastikowe prowadnice (przytarły się na
krawędziach), przez które siodełko nabrało trochę luzów (obraca się
kilka stopni w prawo i w lewo).
>
> nb napisał(a):
>
>> Kupiony dokładnie rok temu. W sezonie zimowym odpoczywał
>> w luksusowych warunkach.
>
> Ja mam Rock Shox'a kupionego jakieś 6,7 lat temu, ale z tego co się
> orientuję konstrukcja takich sztyc nie zmieniła się. U mnie ten dekiel
> dokręcany od spodu jest tylko po to, aby sprężyna nie miała luzu w
> sztycy. Pod gumą - harmonijką jest pierścień do regulacji naprężenia
> wstępnego sprężyny
Aaa to najważniejsze info. Dzięki!
I niech już w końcu będę miał okazję to rozkręcić :-)
> - najbardziej odkręcony daje najbardziej miękkie
> ustawienie, ale ja tam wolę wkręcić trochę dalej (niż ma sie to
> rozlecieć), mimo tego iż mam wagę piórkową ;) Różnica w porównaniu z
> jazdą na "twardym" jest i tak jest wyraźna. Jeśli nie ma tam oprócz
> sprężyny żadnych elastomerów, to pozostaje tylko zmienić ją na takiej
> samej długości ale o bardziej miekkiej charakterystyce (inaczej -
> pokombinować ;)
> Czyszczenie i smarowanie - nie zauważyłem aby coś to dało. Jedyne co
> się może tam popsuć, to plastikowe prowadnice (przytarły się na
> krawędziach), przez które siodełko nabrało trochę luzów (obraca się
> kilka stopni w prawo i w lewo).
--
nb
>
> nb napisał(a):
>
>> Kupiony dokładnie rok temu. W sezonie zimowym odpoczywał
>> w luksusowych warunkach.
>
> Ja mam Rock Shox'a kupionego jakieś 6,7 lat temu, ale z tego co się
> orientuję konstrukcja takich sztyc nie zmieniła się. U mnie ten dekiel
> dokręcany od spodu jest tylko po to, aby sprężyna nie miała luzu w
> sztycy. Pod gumą - harmonijką jest pierścień do regulacji naprężenia
Nie za bardzo jest czym kręcić:
http://nb.homeunix.org/tmp/rower/sztyca_gora.jpg
Czyżby chodziło o tę część trzymaną w palcach?
Według mnie ma ona jedynie kosmetyczne znaczenie.
Do środka nie da się zajrzeć, bo przeszkadza głowicą
w którą sztyca jest wetknięta na wcisk. Nakrętki nie da się
więcej podnieść.
Po odkręceniu od dołu i wyjęciu sprężyny widać takie coś:
http://nb.homeunix.org/tmp/rower/sztyca_dol.JPG
Tutaj też za bardzo nie ma czym kręcić.
> wstępnego sprężyny - najbardziej odkręcony daje najbardziej miękkie
> ustawienie, ale ja tam wolę wkręcić trochę dalej (niż ma sie to
> rozlecieć), mimo tego iż mam wagę piórkową ;) Różnica w porównaniu z
> jazdą na "twardym" jest i tak jest wyraźna. Jeśli nie ma tam oprócz
> sprężyny żadnych elastomerów,
Jest tylko goła sprężyna.
> to pozostaje tylko zmienić ją na takiej
> samej długości ale o bardziej miekkiej charakterystyce (inaczej -
> pokombinować ;)
> Czyszczenie i smarowanie - nie zauważyłem aby coś to dało.
> się może tam popsuć, to plastikowe prowadnice (przytarły się na
> krawędziach), przez które siodełko nabrało trochę luzów (obraca się
> kilka stopni w prawo i w lewo).
Mi pomogło wyczyszczenie i nasmarowanie sprężyny (dół) i nasmarowanie
prowadnic (góra). I jeszcze parę obrotów dolnej zatyczki, gdzie mimo
ostrzeżenia z http://nb.homeunix.org/tmp/rower/sztyca1.jpg
odkręcone tak, że jeden zwój gwintu wystaje.
Nie jest tak jakby można było sobie życzyć, ale jest lepiej.
Na razie muszę się przyzwyczaić do wyraźnie odczuwanego
amortyzowania :-)
--
nb
> > Ja mam Rock Shox'a kupionego jakieś 6,7 lat temu, ale z tego co się
> > orientuję konstrukcja takich sztyc nie zmieniła się. U mnie ten dekiel
> > dokręcany od spodu jest tylko po to, aby sprężyna nie miała luzu w
> > sztycy. Pod gumą - harmonijką jest pierścień do regulacji naprężenia
Mój błąd. Wówczas tak sobie poradziłem z tym samym problemem i dlatego
wydawało mi się, że jest tak jak podałem. W rzeczywistości jest na
odwrót - zorientowałem się po tych zdjęciach - konkretnie po
zobaczeniu ile jest gwintu wewnątrz i po napisie na elemencie
wkręcanym "preload nut" - czyli odpowiada za obciążenie wstępne
sprężyny, a upewniłem się po odszukaniu książeczki RS-a.
Więc tak:
> Nie za bardzo jest czym kręcić:
> http://nb.homeunix.org/tmp/rower/sztyca_gora.jpg
> Czyżby chodziło o tę część trzymaną w palcach?
Właśnie podobnym pierścieniem rozwiązałem mój problem. Gwint od spodu
wkręciłem na zero (czyli na minimum), a dodatkowe "zmiękczenie"
uzyskałem poprzez odkręcenie pierścienia u góry - do momentu aż
wyczułem iż sprężyna robi się luźna. W instrukcji jest on nazwany
pierścieniem ustalającym i wskazane jest zakręcenie go na loctite-cie
(kleju do gwintów), czego ja nie zrobiłem ;). Gwintu mam na tyle dużo,
że nic nie ucierpiało.
Gdyby nie było czym zluzować z góry, to w ostateczności można by
zebrać nieco tego elementu od spodu (aby był cienszy).
> Po odkręceniu od dołu i wyjęciu sprężyny widać takie coś:
> http://nb.homeunix.org/tmp/rower/sztyca_dol.JPG
> Tutaj też za bardzo nie ma czym kręcić.
W środku widać gniazdo z imbusa, ale to chyba będzie tylko złożenie
całości.
> Nie jest tak jakby można było sobie życzyć, ale jest lepiej.
> Na razie muszę się przyzwyczaić do wyraźnie odczuwanego
> amortyzowania :-)
Wyczytałem jeszcze o ugięciu wstępnym - powinno wynosić od 0 do 8 mm
przy skoku całkowitym 45 mm. Sprawdzić to możesz zakładając opaskę na
część ruchomą, usiąść i zobaczyć o ile się podniosło.
Wniosek końcowy jest taki, że czasem lepiej sprawdzić dokładniej niż
wprowadzać zamieszanie ;)
To gniazdo jest około 15 cm od wlotu rury, więc nawet pomacać się
nie dało.
>
>> Nie jest tak jakby można było sobie życzyć, ale jest lepiej.
>> Na razie muszę się przyzwyczaić do wyraźnie odczuwanego
>> amortyzowania :-)
>
> Wyczytałem jeszcze o ugięciu wstępnym - powinno wynosić od 0 do 8 mm
> przy skoku całkowitym 45 mm. Sprawdzić to możesz zakładając opaskę na
> część ruchomą, usiąść i zobaczyć o ile się podniosło.
O! to jest ważna informacja (do roweru nie miałem żadnej instrukcji).
Więc u mnie przy siadaniu statycznym ugięcie wynosi zero,
kiedy z przytupem - takim, że aż gwiazdki w oczach się pokazują :) -
jest 25 mm. Większego przytupu mogę spodziewać się tylko przy pokrywach
studzienek kiedy zasuwam w cieniu aerodynamicznym czegoś większego.
Więc tak jak teraz jest chyba całkiem dobrze.
> Wniosek końcowy jest taki, że czasem lepiej sprawdzić dokładniej niż
> wprowadzać zamieszanie ;)
Spkojnie :-) właśnie o to chodzi, żeby powolutku i spokojnie dojść
co jest czym czego. W każdym razie dzięki za pomoc!
--
nb