Obecnie pani w kasie IC próbowała wyjasnić mi, że do biletu na rower
potrzebuje miejscówki "bez wskazania miejsca" za...18 PLN lub 10 PLN w
zależności od rodzaju pociagu. Oczywiście nie mam też gwarancji, czy do
pociągu z rowerem wsiądę, bo o tym każdorazowo decyduje kierownik pociągu (a
co wtedy z zakupionymi biletami na przewóz roweru?)
Kiedy przypomniałem, że posiadacz "weekendówki" zgodnie z jej regulaminem i
wyraźnym napisem na bilecie, że REZEWRACJA NIEOBOWIĄZKOWA nie musi posiadać
miejscówki usłyszałem odpowiedź, że miejscówka jest nie dla mnie ale dla
roweru.
Czyli przewóz roweru w obie strony kosztuje: 9 + 18 i jeszcze raz 9 + 10
(powrót ekspresem)- łącznie 46 PLN. Za tę sume to moge wypożyczyć rower na
miejscu i nie chrzanić się z nim do pociagu. Gdybym jechał z kimś
pojechalibyśmy samochodem z rowerami na dachu - taniej.
A teraz, co na stronie IC jest napisane:
"Rowerem 160 km/h? Jasne! W każdym naszym pociągu można szybko, wygodnie i
niedrogo przewieźć rower. Wybrane składy jeżdżące w góry wyposażyliśmy w
specjalne wagony z przedziałami wielofunkcyjnymi."
a dalej:
"Rowery można przewozić w wagonie lub przedziale bagażowym oraz w specjalnych
wagonach. Zmodernizowane wagony bezprzedziałowe klasy 2 z uchwytami do
przewozu rowerów (4 uchwyty w wagonie) obsługują pociągi kursujące do
popularnych miejscowości turystycznych w kraju"
"W przypadku, gdy w pociągu nie ma takiego wagonu, rower można przewieźć w
pierwszym przedsionku pierwszego wagonu lub w ostatnim przedsionku
ostatniego, pod własnym nadzorem.
"Opłata za przewóz roweru jest zryczałtowana i wynosi - niezależne od
odległości - 9 zł."
Czyli jedno wielkie KŁAMSTWO I ZŁODZIEJSTWO.
Oczywiście jadę bez swojego roweru, na miejscu wypożyczę (już wiem gdzie i za
ile) i przynajmniej zarobi ktos, kto prowadzi uczciwy interes a nie
ZŁODZIEJSKA SPÓŁKA.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> "Opłata za przewóz roweru jest zryczałtowana i wynosi - niezależne od
> odległości - 9 zł."
na Twoim miejscu wydrukowalbym jednak tę stronę:
http://www.intercity.com.pl/24
i pokazal tej kobiecie w kasie
Raist
> Czyli jedno wielkie KŁAMSTWO I ZŁODZIEJSTWO.
Po prostu w kasach nie wiedza, zreszta podobnie jest w informacji kiedy
trzeba zestawic jakis bardziej zlozony przejazd. Po prostu drukujesz
sobie regulamin i bierzesz bilet za 9zl. Pani ma obowiazek sprzedac ci
to co chcesz i tyle, jesli nie to prosisz jej przelozonego... wyslij
maila z opisem zdarzenia do rzecznika IC, dostaniesz jasna odpowiedz jak
nastepnym razem masz zalatwic sprawe...
> Czyli jedno wielkie KŁAMSTWO I ZŁODZIEJSTWO.
Co się tak pieklisz! Pomyliła się. Wielokrotnie woziłem rower na tej
trasie, prawie zawsze kupowałem bilet u kierownika i *nigdy* nie było
problemów.
--
richo
Powiem inaczej: zdziwiło mnie, że pani nie chciała mi sprzedać
miejscówki podczas przejazdu rowerem. Owszem, bilet na rower 9 zeta,
bilet na pociąg ileśtam, ale miejscówki nie. Odpowiadała mi, że ja muszę
pilnować roweru. No dobra, ja sobie go pilnuję do cholery, ale
miejscówkę w pustym pociągu ma na moje życzenie obowiązek mi sprzedać.
Kłócić się nie chciałem, sprowadziło się to do miejscówki bez wskazania
miejsca.
Wcześniej problemów NIGDY nie było, ostatnio coś im się poputało pod
palnikami....
Pozdr,
Tomek
Tez tak mialem ostatnio na trasie wawa-krakow. Bilet niby 9 zl, ale
zaplacic trzeba 19. Jechalismy we dwojke i wsiedlismy bez tego biletu. W
pociagu chieli 9+ chyba 6zl oplaty za wypisanie biletu, czyli taniej niz w
kasie. Nie chcialem placic, bo nie bede placil za glupote kasjerek, i w
koncu stanelo na 9+9+6. W drodze powrotnej udalo sie przekonac kobiete w
kasie, zeby sprzedala same bilety bez miejscowki i nie bylo problemu...
--
And I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger
those who would attempt to poison and destroy my brothers. And you will
know my name is the Lord when I lay my vengeance upon thee.
Wyraźnie się pytałem czy miejscówka jest dla mnie czy dla roweru (jako
posiadacz "weekendowego" nie muszę dla siebie kupowac miejscówki).
Odpowiedziała, że takie są TERAZ przepisy, że być może kiedyś ktoś sie
pomylił i sprzedał mi bilet na rower do IC bez miejscówki NA ROWER.
> To sa jakieś ostatnie "wewnętrzne" i w dodatku "tajne" instrukcje.
>
> Wyraźnie się pytałem czy miejscówka jest dla mnie czy dla roweru (jako
> posiadacz "weekendowego" nie muszę dla siebie kupowac miejscówki).
>
> Odpowiedziała, że takie są TERAZ przepisy, że być może kiedyś ktoś sie
> pomylił i sprzedał mi bilet na rower do IC bez miejscówki NA ROWER.
A podała podstawę (punkt z regulaminu)?
pozdrawiam
M.
Nie no, pewnie... nie wymagajmy od kobiety zatrudnionej w kasie biletowej
umijetnosci sprzedawania wlasciwych biletow za wlasciwa cene (zgodnie z
dostpnym oficjalnie regulaminem, ktory pewnie ma pod reka nawet).
::F::
> Oczywiście nie mam też gwarancji, czy do
> pociągu z rowerem wsiądę, bo o tym każdorazowo decyduje kierownik pociągu (a
> co wtedy z zakupionymi biletami na przewóz roweru?)
Oni sami nie wiedzą, o czym mają prawo decydować. Ostatnio Jaśnie Wielmożny
Pan Kierownik Składu pociągu Bosman z Poznania do Szczecina stwierdził, że
rower w przedsionku na początku składu będzie mu przeszkadzał w wykonywaniu
obowiązków i mam się z nim przenieść do ostatniego wagonu. (Pierwszy raz
ktoś się w ogóle przyczepił do roweru w przedsionku, a podróżuję tak od
ponad roku!). Najpierw chciałem mu pójść na rękę, ale jak zobaczyłem, jak
długi jest pociąg, stwierdziłem, że nie ma mowy (miałem jeszcze duży i
ciężki bagaż), jeśli nie pokażą mi przepisu, w którym stoi jak byk, że
muszę to zrobić. JWPK stwierdził, że jestem "upierdliwy", ale jak usłyszał,
że jeszcze jeden taki zwrot i składam skargę - złagodniał. Zero problemów
do końca podróży. Rower oczywiście stał tak, że spokojnie można było się
obok niego poruszać.
Pzdr,
--
RN
> Zamierzałem zabrać na weekend rower nad morze.
> Sądziłem, że kupno imiennego biletu weekendowego za 99 PLN + za 18 PLN
> dwie "rowerówki" to formalnosć.
> W ten sposób byłem w maju na jednodniowej wyprawie do Czech. Zero
problemów z
> kupnem biletów, jak też z przewiezieniem roweru (jechałem EC "Polonia",
który
> nie miał przedziałów "rowerowych"...
>
Tak troche OT
Kilka dni temu bylem w Czechach na pograniczu Beskidu Slasko-Morawskiego i
Jawornikow.
Podroz vlakiem z rowerem to czysta przyjemnosc - w kazdym? pociagu sa jakies
miejsca dla rowerow. A w jednym z poc. podmiejskich stwierdzono wagon z
ktorego wyrzucono polowe siedzen reszte wagonu zostawiajac dla rowerkow.
Ponadto w gorach N_I_E widzialem autobusu (ichni PKS) jezdzacego bez
przyczepki (dla przewozu rowerow).
Kolejka linowo obowiazkowo jest wyposazona w kawalek druta coby zahaczyc
rower.
Niestety w gorach jest juz gorzej bo czesi zapomnieni posprzatac ze szlakow
choinki zalegajace od zimy.
Pzdr
Rowert
> Podroz vlakiem z rowerem to czysta przyjemnosc - w kazdym? pociagu sa jakies
> miejsca dla rowerow. A w jednym z poc. podmiejskich stwierdzono wagon z
> ktorego wyrzucono polowe siedzen reszte wagonu zostawiajac dla rowerkow.
> Ponadto w gorach N_I_E widzialem autobusu (ichni PKS) jezdzacego bez
> przyczepki (dla przewozu rowerow).
No tak. I dlatego u nich na końcowej stacji z pociągu wysiada 50 czy
100 osób z rowerami (zimą z nartami). Dzięki takiemu podejściu
sport i rekreacja jest tam na tyle popularna, że stukilometrowe
wycieczki robią nawet stare babcie. A u nas to jest zajęcie dla kilku
po***ów w lajkrowych gaciach, na których wszyscy patrzą z
politowaniem.
;-)
Echh...
--
Leon
Jest to UMYŚLNA działalność mająca na celu zniechęcić rowerzystów do
korzystania z usług spółki PIC.
No i im się udało. Ale głupie. Zamiast wyegzekwować swoje prawo toś
podkulił ogon. Napisałeś chociaż jakąś skargę?
--
richo
> Na innych dworcach też odmawia się sprzedaży biletów za 9 PLN na
> przewóz roweru wciskając miejscówkę za 18 PLN dodatkowo.
>
> Jest to UMYŚLNA działalność mająca na celu zniechęcić rowerzystów
> do korzystania z usług spółki PIC.
Dzisiaj znajomy kupował bilet na expres (nie IC) i zapłacił za rower 15
zł. Mamy więc jeszcze jedną wersję cennika. Bilet kupowany przez 45
minut w jednej z kas hali głównej dworca centralnego w Warszawie.
Ludzie w kolejce mieli pianę na ustach. Znajomy zresztą też.
My się dobrze bawiliśmy widząc z boku, że we wszystkich kasach ludzie
są obsługiwani w podobnym tempie.
Niech ich wreszcie sprywatyzują...
--
Pozdrawiam,
Rafał W.
http://www.bikepunkfest.bee.pl <- BikePunkFest, 26-27 maja 2006
http://www.cayco.pl/rowery <- Rowery
http://prw.terror404.net/rwawrzycki <- Warszawa
[ciach]
Moi Drodzy, dzisiaj zdecydowalam sie zlozyc reklamacje w Intercity w
dokladnie tej samej sprawie.
Rozmawialam z Pania Kierownik w Centrum Obslugi Klienta Intercity na Dworcu
Centralnym w Warszawie. Poinformowalam ja, ze niezaleznie od tego, czy
uznaja moja reklamacje czy nie, o tej sytuacji poinformuje Gazete Wyborcza.
Zrobie tak, jak tylko otrzymam od nich odpowiedz. Pani Kierownik zapytala,
czy moglabym wstrzymac sie z poinformowaniem mediow do momentu rozpatrzenia
reklamacji. Powiedzialam, ze nie. Niezaleznie od tego kto ma racje, sytuacja
jest skandaliczna i nie proces powinien ulec zmianie.
Kiedys jezdzilam z miejscowka ze wskazaniem miejsca i z rowerem.
Wkurzylam sie ostatnio, gdy w kasie nie moglam kupic miejscowki ze
wskazaniem miejsca, a juz w pociagu okazalo sie, ze inny pdrozny z biletem
taka miejscowke otrzyma. Rowniez konduktor sie wtedy zdziwil, ze "nie
chcielismy miejscowki ze wskazaniem miejsca".
Po otrzymaniu odpowiedzi poinformuje Was co na to PKP Intercity.
[ciach]
Zapomnialam podzielic sie z Wami odpowiedzia z PKP Intercity na zapytanie,
ktore zadalam przed zgloszeniem reklamacji - tresc oryginalna, niezmieniona -
;)
===============================
-----Original Message-----
From: info...@intercity.pl [mailto:info...@intercity.pl]
Sent: Thursday, July 06, 2006 9:54 AM
To: Stefanska, Dorota
Subject: Re: miejscowka dla pasazera przewozacego rower
> Witam,
>
> Chcialabym pojechac pociagiem Intercity i przewiezc rower. Zalozmy, ze
> jest to pociag Intercity relacji Warszawa - Gdynia, odjazd z Warszawy
> o godz. 6:50rano w terminie 08.07.2006. Prosze o potwierdzenie
> nastepujacego: 1. Na rower wykupuje bilet. W jakiej cenie?
> 2. Dla siebie wykupuje bilet.
> 3. Dla siebie wykupuje miejscowke ZE WSKAZANIEM MIEJSCA.
>
> Szczegolnie wazny jest dla mnie punkt nr 3, poniewaz nikt w kasach PKP
> nie chce sprzedac mi miejscowki ze wskazaniem miejsca (dla mnie, nie
> roweru) gdy dowiaduje sie, ze przewoze rower. Rozumiem, ze to pasazer
> odpowiada za bezpieczenstwo przewozonego bagazu (tu: rower).
> Jednoczesnie zakladam, ze mam prawo do miejscowki ze wskazaniem
> miejsca dla siebie, poniewaz tak czy inaczej musze za nia zaplacic. Na
> prosbe o wskazanie przepisu, ktory zabrania sprzedazy pasazerowi
> przewozacemu roweru miejscowki ze wskazaniem miejsca, nie otrzymuje
> odpowiedzi - nikt nie potrafi takiego przepisu wskazac.
>
> Bardzo prosze o pilna odpowiedz w tej kwestii.
>
> Pozdrawiam,
> Dorota Stefanska
BILET NA ROWER W POC. IC KOSZTUJE 9 ZŁ
DLA SIEBIE KUPUJE PAN BILET + MIEJSCÓWKE BEZ WSKAZANIA MIEJSCA PONIEWAZ
ROWER MOZNA PRZEWIEZ W PIERSZYM I OSTATNIM PRZEDSIONKU W SKŁADZIE POCIAGU
JEZEL MIEJSCA W PRZEDZIALE TYCH PRZEDSIONKÓW SA ZAJETE TO JAK PAN BEDZIE
MÓGŁ SPRAWOWAC NADZÓR NAD SWIOM ROWEREM DLATEGO KASJER SPRZEDAJAC BILET DLA
KLIENTA I ROWERU SPRZEDAJE MIEJSCÓWKE BEZ WSKAZANIA MIEJSCA JEZELI NIE
BEDZIE PAN KORZYSTAŁ Z MIEJSCA SIEDZACEGO WTEDY PO ODPISANIU PRZEZ
KONDUKTORA TAKIEJ ADNOTACJI DOSTAJE PAN ZWROT PINIEDZY W KASIE
>
--
Pozdrowienia od PKP Intercity sp. z o.o.
Ja chciałem dokładnie na Centralnym kupic dwa takie bilety (TAM i SPOWROTEM)
ale bez miejscówek, bowiem posiadam bilet WEEKENDOWY, na którym jest wyraźnie
napisane, że REZERWACJA JEST NIEOBOWIĄZKOWA.
Zaproponowano mi kupno miejscówki bez wskazania miejsca NA ROWER (nie dla
mnie). Tłumaczyłem, że to jakaś bzdura, że miejscówka jest tylko dla LUDZI.
Nic z tego. Ktoś musi beknąć za ten burdel.
> DLA SIEBIE KUPUJE PAN BILET + MIEJSCÓWKE BEZ WSKAZANIA MIEJSCA PONIEWAZ
> ROWER MOZNA PRZEWIEZ W PIERSZYM I OSTATNIM PRZEDSIONKU W SKŁADZIE POCIAGU
> JEZEL MIEJSCA W PRZEDZIALE TYCH PRZEDSIONKÓW SA ZAJETE TO JAK PAN BEDZIE
> MÓGŁ SPRAWOWAC NADZÓR NAD SWIOM ROWEREM DLATEGO KASJER SPRZEDAJAC BILET DLA
> KLIENTA I ROWERU SPRZEDAJE MIEJSCÓWKE BEZ WSKAZANIA MIEJSCA JEZELI NIE
> BEDZIE PAN KORZYSTAŁ Z MIEJSCA SIEDZACEGO WTEDY PO ODPISANIU PRZEZ
> KONDUKTORA TAKIEJ ADNOTACJI DOSTAJE PAN ZWROT PINIEDZY W KASIE
Tłumaczenie pokrętne i nieodpowiadające prawdzie.
Bardzo dobrze, że zawiadomiono GAZETĘ WYBORCZĄ!
> Bardzo dobrze, że zawiadomiono GAZETĘ WYBORCZĄ!
Jeszcze nie, ale bedzie zaraz po tym, jak otrzymam odpowiedz na oficjalna
reklamacje. To powyzsze bylo tylko "wstepnym zapytaniem". Chce przekazac
cala i kompletna "teczke" ;))
> BILET NA ROWER W POC. IC KOSZTUJE 9 ZŁ
> DLA SIEBIE KUPUJE PAN BILET + MIEJSCÓWKE BEZ WSKAZANIA MIEJSCA PONIEWAZ
> ROWER MOZNA PRZEWIEZ W PIERSZYM I OSTATNIM PRZEDSIONKU W SKŁADZIE POCIAGU
> JEZEL MIEJSCA W PRZEDZIALE TYCH PRZEDSIONKÓW SA ZAJETE TO JAK PAN BEDZIE
> MÓGŁ SPRAWOWAC NADZÓR NAD SWIOM ROWEREM DLATEGO KASJER SPRZEDAJAC BILET
> DLA
> KLIENTA I ROWERU SPRZEDAJE MIEJSCÓWKE BEZ WSKAZANIA MIEJSCA JEZELI NIE
> BEDZIE PAN KORZYSTAŁ Z MIEJSCA SIEDZACEGO WTEDY PO ODPISANIU PRZEZ
> KONDUKTORA TAKIEJ ADNOTACJI DOSTAJE PAN ZWROT PINIEDZY W KASIE
nie, litości - naprawdę nie podrasowałaś tej odpowiedzi?? Jeśli nie, to
powyższe chyba się rzeczywiście tylko do gazety nadaje - do kolumny
satyrycznej. Wstyd i żenada, chyba człowieka świeżo od pługa (oczywiście
kolejowego, odśnieżnego) oderwano i posadzono przed komputerem - a ludzie
po studiach gary myją...
pozdr
Mentalność pozostała bez zmian.
> > BILET NA ROWER W POC. IC KOSZTUJE 9 ZŁ
> > DLA SIEBIE KUPUJE PAN BILET + MIEJSCÓWKE BEZ WSKAZANIA MIEJSCA PONIEWAZ
> > ROWER MOZNA PRZEWIEZ W PIERSZYM I OSTATNIM PRZEDSIONKU W SKŁADZIE
POCIAGU ...
Jesli ktos jeszcze mysli ze mentalnosc przepisow i pracownikow PKP zmienila
sie na lepsze w ciagu ostatnich 30 lat to przytocze kolejne prawdziwe
historyjki:
- Pociag podmiejski relacji Nysa - K-Kozle (kiedy jeszcze wazne byly bilety
wystawione przez PKP PR w spolce PKP IC i nie istnialy koleje mazowieckie)
Pasazer: Poprosze bilet do Warszawy od Katowic doplata do Intercity
Konduktor: Nie moge wystawic takiego biletu, ale moge wystawic bilet jesli
zakonczy Pan podroz w pociagu naszej spolki, np. bilet do stacji Warszawa
Rembertow
- Kasa biletowa w K-Kozlu
Pasazer: Poprosze bilet do Katowic do Gliwic doplata na poc. pospieszny
Kasjerka: Nie wolno wystawic takiego biletu, gdyz do Katowic jedzie
bezposredni pociag, to nie wolno Panu sie przesiadac (dotyczy podrozy do 100
km)
Pzdr
Rowert
> nie, litości - naprawdę nie podrasowałaś tej odpowiedzi?? Jeśli nie, to
> powyższe chyba się rzeczywiście tylko do gazety nadaje - do kolumny
> satyrycznej. Wstyd i żenada, chyba człowieka świeżo od pługa (oczywiście
> kolejowego, odśnieżnego) oderwano i posadzono przed komputerem - a ludzie
> po studiach gary myją...
>
> pozdr
gwarantuje 100% autentycznosci tego maila. kiedys juz dzwonilam z jakas inna
sprawa do PKP Intercity i rozmawialam z osoba o mniejwiecej takim samym
poziomie elokwencji... smutne, bo sa to ludzie dedykowani do kontaktow z
klientem...
gdy siedzialam w tym wspanialym klimatyzowanym pomieszczeniu Centum Obslugi
Klienta Intercity i czekalam na przyjecie reklamacji, to mialam okazje
ogladac propagande w postaci wyswietlanych zdjec na plazmie JAK JEST - ale
chyba tylko w swiadomosci PKP, bo ja jako pasazer NIGDY nie doswiaczylam
tych luksusow. ta prezentacja budzila smutny, pusty smiech - jak to ze mnie
robi sie totalna idiotke nawet tego nie ukrywajac, bo chyba nawet
przedstawiciele PKP nie wierza w to, gdy mowia, ze do pociahow doczepiane sa
specjalne sklady do przewozu rowerow.
ludzie - skladajcie reklamacje, robcie szum, bo inaczej nic sie nie zmieni.
> ludzie - skladajcie reklamacje, robcie szum, bo inaczej nic sie nie zmieni.
Travel słyszysz?
A nad morze najlepiej ekspresem. Jak ruszy w Wawie to staje Gdańsku i
nikt Cię nie wyrzuci ;-)
--
richo
> gwarantuje 100% autentycznosci tego maila. kiedys juz dzwonilam z jakas
> inna
> sprawa do PKP Intercity i rozmawialam z osoba o mniejwiecej takim samym
> poziomie elokwencji... smutne, bo sa to ludzie dedykowani do kontaktow z
> klientem...
hmmm, w sumie to nic dziwnego, kilka lat temu w celach naukowych
odwiedzałem Dział Marketingu PKP Intercity (obskurne pomieszczenia na WC) -
musiałem się zdrowo powstrzymywać, coby nie parsknąć - kilka osób w wieku
_niedługo_można_się_ubiegać_o_wcześniejszą_emeryturę, odzianych w wymięte
swetry, w przerwie między jedną kawą a drugą. O ich wiedzy o własnej firmie
nie będę się wypowiadał - niestety z bardzo skąpych informacji z prasy
fachowej wiedziałem o ofercie PKP IC znacznie więcej niż pan kierownik
marketingu...
Więc czego się spodziewać po prostych paniach kasjerkach (stek brzydkich
słów ciśnie się na usta na wspomnienie paniuś z WC), które nadal są
pan(i)ami życia i śmierci - ich widzimisię jest najważniejsze, a w zasadzie
nie mają nad sobą żadnego bata - bo komu dla kilkudziesięciu zł będzie się
chciało bawić w sądy?.. Na WC, po kilku przejściach, przestałem zanabywać
jakiekolwiek inne bilety niż 'do gdańska normalny w jedną stronę' - szkoda
nerwów. Cokolwiek bardziej 'skomplikowanego' - dzień wcześniej i u jakiegoś
agenta, po dokładnym wczytaniu się w taryfę, najlepiej z drukowaną wersją.
Przewóz roweru, jeśli nie ma wagonu rowerowego - rosyjska ruletka na
przemian z walką o życie z nachlanymi żołdakami i dresami na końcu składu,
bo panu kierownikowi rower w pierwszym przedsionku przeszkadza....
mimo wielkiego zamiłowania do kolei, czekam z utęsknieniem na definitywny
rozkład PKP. Chyba się nie doczekam - niestety, ale to trochę tak jak z
górnictwem - opieka socjalna a nie w miarę zdrowo funkcjonujące
przedsiębiorstwo - w pierwszej kolejności służy kolejarzom (vide choćby
chore rozkłady), a dopiero później podróżnym; jeśli ktoś tylko próbuje coś
zmienić w tym betonie - pod nóż. A wcale tak być nie musi - choćby przykład
trójmiejskaj SKM - choć tam również prezes, za którego SKM zmieniła
oblicze, a który jeszcze niedawno 'Złotą szprychę' za 'prorowerość' firmy
odbierał - już wycięty...
pozdr
> Dzisiaj znajomy kupował bilet na expres (nie IC) i zapłacił za rower 15
> zł. Mamy więc jeszcze jedną wersję cennika. Bilet kupowany przez 45
> minut w jednej z kas hali głównej dworca centralnego w Warszawie.
> Ludzie w kolejce mieli pianę na ustach. Znajomy zresztą też.
Moze to byly dwa blilety tj z przesiadka na innego przewoznika ?
Nigdy nie mialem takich problemow z przewozem roweru ani kupnem biletow na
centralnym, a bylo to z 50 razy.
>
> My się dobrze bawiliśmy widząc z boku, że we wszystkich kasach ludzie
> są obsługiwani w podobnym tempie.
bo oni kupili nowy system sprzedazy biletow, taki z ekranami dotykowymi.
dziala to fatalnie dlugo. Dluzej niz poprzedni
a.t.
> Powiem inaczej: zdziwiło mnie, że pani nie chciała mi sprzedać
> miejscówki podczas przejazdu rowerem. Owszem, bilet na rower 9 zeta,
> bilet na pociąg ileśtam, ale miejscówki nie. Odpowiadała mi, że ja muszę
> pilnować roweru. No dobra, ja sobie go pilnuję do cholery, ale
> miejscówkę w pustym pociągu ma na moje życzenie obowiązek mi sprzedać.
> Kłócić się nie chciałem, sprowadziło się to do miejscówki bez wskazania
> miejsca.
sprytem trzeba sie posluzyc .najpierw kupic bilet z miejscowka, a potem jak
juz go wydrukuje dodac: "aaaa!!! jeszcze na rower !:)
a.t.
> sprytem trzeba sie posluzyc .najpierw kupic bilet z miejscowka, a potem jak
> juz go wydrukuje dodac: "aaaa!!! jeszcze na rower !:)
tja... a ona ci powie, ze nie moze sprzedac biletu na rower, bo masz
miejscowke ze wskazaniem miejsca...
Sprawdzone dziala. Drugi pantent to proszenie o wybrane miejsce w wagonie,
ale trzeba znac numer i trafic na wolne mijesce wiec kupować trzeba
wczesniej.
a.t.
.
> Użytkownik "Rafał Wawrzycki" <rwawrzycki@WYWAL_TOwp.pl> napisał w wiadomości
> news:Xns97F8DE6994E9...@127.0.0.1...
> >
> > Dzisiaj znajomy kupował bilet na expres (nie IC) i zapłacił za rower 15
> > zł. Mamy więc jeszcze jedną wersję cennika. Bilet kupowany przez 45
> > minut w jednej z kas hali głównej dworca centralnego w Warszawie.
> > Ludzie w kolejce mieli pianę na ustach. Znajomy zresztą też.
>
> Moze to byly dwa blilety tj z przesiadka na innego przewoznika ?
> Nigdy nie mialem takich problemow z przewozem roweru ani kupnem biletow na
> centralnym, a bylo to z 50 razy.
to, ze ty miales duzo szczescia wcale nie swiadczy o tym, ze nie ma
bproblemu. to tak, jakby ktos jezdzil mostem grota po szosie i mowil, ze tam
jest bezpiecznie dla rowerzystow, bo przeciez jemu jeszcze nic sie nie
stalo...
> Moze to byly dwa blilety tj z przesiadka na innego przewoznika ?
> Nigdy nie mialem takich problemow z przewozem roweru ani kupnem
> biletow na centralnym, a bylo to z 50 razy.
To był bilet na ekspres z Warszawy do Krakowa.
> bo oni kupili nowy system sprzedazy biletow, taki z ekranami
> dotykowymi. dziala to fatalnie dlugo. Dluzej niz poprzedni
Fatalnie długo to działają te baby za szybą ;)
Droga powrotna zaczęła się od skurwiania bezmózgich i wrednych
konduktorów w ekspresie Zakopane-Wawa. Na pytanie: Dlaczego sprzedają
miejscówki chociaż nie ma już miejsc, jeden z tych palantów
odpowiedział: Wcale nie musisz jechać tym pociągiem.
Prawie w ryja dostał, bo wku****eni byliśmy strasznie.
Ja miałem podobne przejścia z kierpociem osobówki, bo wszedłem do meliny
służbowej, znaczy przedziału "dla podróżnych z większym bagażem" i on
koniecznie chciał nas stamtąd usunąć. Po prośbie o pokazanie regulaminu
i pytaniu o nr służbowy tylko patrzył spode łba ;)
Ale po 70 km jazdy konduktor zmienił się, a następny, poczęstowany
krówkami, nawet nie zwracał uwagi na rower jak i zbrukanie świętości
przedziału "służbowego" obecnością intruzów-rowerzystów ;)
W każdym razie warto nieco poznać przepisy kolejowe, by nie robić z
siebie jelenia...
--
mold
> Moi Drodzy, dzisiaj zdecydowalam sie zlozyc reklamacje w Intercity w
> dokladnie tej samej sprawie. Kiedys jezdzilam z miejscowka ze wskazaniem
> miejsca i z rowerem. Wkurzylam sie ostatnio, gdy w kasie nie moglam kupic
> miejscowki ze wskazaniem miejsca, a juz w pociagu okazalo sie, ze inny
> podrozny z biletem taka miejscowke otrzyma. Rowniez konduktor sie wtedy
> zdziwil, ze "nie chcielismy miejscowki ze wskazaniem miejsca".
>
> Po otrzymaniu odpowiedzi poinformuje Was co na to PKP Intercity.
witajcie,
zgodnie z obietnica informuje was o odpowiedzi pkp na moja reklamacje.
w niej zostal wskazany paragraf, ktory sankcjonuje dzialania pkp.
sa one krzywdzace dla pasazera.
zapis jest w takiej formie, ze pasazer nie ma wiekszego wyboru:
- zmusza sie go do stania przy rowerze (wtedy otrzyma zwrot kasy za
miejscowke), albo zajmie miejsce ze swiadomoscia, ze moze byc przepedzonym
przez osobe z miejscowka ze wskazaniem miejsca, mimo, ze placi te sama kwote
za *niegwarantowane* miejsce w pociagu.
dyskryminacja? ...tak!
..ale - bede sie odwolywac :)
(chyba znalazlam sobie nowe hobby ;)
pozdrawiam,
dorota
ps. regulamin http://www.intercity.pl/photos/pl/Taryfa2006.pdf
a oto cytat odpowiedzi (przepraszam za stylistyke,
osoba piszaca to przeklejala tekst z regulaminu i nie edytowala,
by pasowalo do zdania :)
"zgodnie z postanowieniami §56 ust. 2 pkt 1 taryfy przewozowej spolki pkp
intercity (tp-ic), (biuletyn b pkp sa nr 6, poz.19), wydanej na podstawie
art. 11 ustawy z dnia 15 listopada 1984r. -prawo przewozowe (dz. u. z 2000r
r50, poz 601 z pozn. zm.), -odplatnie podrozny moze przewiezc niezlozony
i nieopakowany rower -w wagonach klasy 2 z wydzielonym miejscem do przewozu
rowerow, a w wypadku braku takich wagonow w pierwszym przedsionku pierwszego
wagonu lub ostatnim przedsionku ostatniego wagonu w skladzie pociagu. rowerow
nie mozna przewozic w wagonach sypialnych i z miejscami do lezenia, a takze
w wagonach z miejscami do siedzenia wlaczonych do pociagow tanich linii
kolejowych nocnych, nie posiadajacych wydzielonych miejsc do przewozu roweru.
natomiast zgodnie z §7 ust. 1 pkt.2 lit. c ww. taryfy - w pociagach
ekspresowych, intercity i eurocity, jezeli nie ma juz wolnych miejsc
w wagonie danej klasy (kasa wydaje na wyrazne zyczenie podroznego) lub jezeli
podrozny jednoczesnie wykupil bilet na przewoz roweru -bilet na przejazd
wedlug taryfy ekspresowej oraz doplate za przejazd w danym pociagu bez
wskazania miejsca. podrozny w takim przypadku moze zajac wolne miejsce do
czasu zgloszenia sie osoby posiadajacej rezerwacje tego miejsca. w przypadku,
gdy podrozny odbywa przejazd na stojaco (na podstawie doplaty bez wskazania
miejsca), konduktor zobowiazny jest odpisac ten fakt na doplacie, poprzez
zamieszczenie odpowiedniej adnotacji poswiadczonej podpisem i pieczatka. jest
to podstawa do dokonania zwrotu naleznosci za doplate (bez potracen), w kasie
biletowej na stacji przeznaczenia lub innej dowolnej kasie, w terminie do 30
dni liczac od pierwszego dnia waznosci biletu, ktora prowadzi sprzedaz
biletow na pociagi objete doplata."
niestety