Rowerzy�ci b�d� mogli korzysta� z chodnika w trudnych warunkach
atmosferycznych (pod warunkiem ust�powania pierwsze�stwa pieszym), a
tak�e wyprzedza� wolno jad�ce z ich prawej strony pojazdy - takie
m.in. zmiany proponuje PO w ramach nowelizacji ustawy o ruchu
drogowym. Projekt trafi� ju� do marsza�ka sejmu.
Po zmianach w prawie w rowerach b�dzie mo�na stosowa� opony zimowe z
elementami przeciw�lizgowymi. Nowela pozwoli te� na jazd� rowerem
�rodkiem pasa ruchu na skrzy�owaniu i bezpo�rednio przed nim (je�li
nie ma drogi rowerowej czy pasa rowerowego a pas umo�liwia opuszczenie
skrzy�owania w wi�cej ni� jednym kierunku).
Platforma chce te� jednoznacznie zapisa� w ustawie, �e rower jad�cy na
wprost po jezdni, pasie rowerowym lub drodze rowerowej ma
pierwsze�stwo przed pojazdem zmieniaj�cym kierunek jazdy. Rowerzy�ci
uzyskaj� te� mo�liwo�� jazdy obok siebie, je�li nie utrudnia to jazdy
innym uczestnikom ruchu oraz b�d� mogli korzysta� z chodnika w
trudnych warunkach atmosferycznych.
To jest z serwisu PAP, wi�c news si� rozniesie szybko:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7431318,PO_proponuje__rowerzysci_w_deszczu_moga_jezdzic_chodnikiem.html
wojny troll�w si� zaczn� - ale tfardym czeba by�, nie mi�tkim! :-)
marcin ha
--
Miasta dla rower�w http://www.rowery.org.pl
Ano. U mnie lokalna drog�wka �apie rowerzyst�w za jazd� po chodniku, ale
ma tendencj� do ignorowania ci�ar�wek mimo zakaz�w.
> marcin ha
Pozdrawiam
Maciej R�alski
--
gg:1716136 ... johnkelly(at)wp.pl ... kontakt(at)maciejrozalski.eu
.................. blog: www.maciejrozalski.eu ...................
> Ano. U mnie lokalna drog�wka �apie rowerzyst�w za jazd� po chodniku, ale
> ma tendencj� do ignorowania ci�ar�wek mimo zakaz�w.
Skutek bedzie taki jak zezwolenie na wozenie rowerow w MPK Wroclaw, uwaga..
za kazdorazowa zgoda kierowcy/motorniczego czyli na Sw. Dygdy czyli nigdy.
Oczywiscie taki szeryf za kierownica jest instancja ostateczna jak pokazaly
to juz lokalne media.
Tu bedziemy mieli do czynienia z sytuacja kiedy to Pan/Pani Wladza siedzac
w cieplym kebabowozie zawsze beda mieli warunki sprzyjajace. "Panie
Obywatelu, mysmy Pana z daleka wypatrzyli jak Pan wymusza pierwszenstwo na
chodniku wiec moglby Pan jechac jezdnia".
pozdrawiam
dx
Inicjatywę można odczytać również zupełnie inaczej.
Otóż szykuje się całkowity zakaz jazdy rowerem po jezdni! Rowerzyści
won na ścieżki, a jak nie ma ścieżek to wynocha na chodnik! Dopiero
gdy nie ma chodnika ani ścieżki, można będzie jechać jezdnią.
Pozdr-
-Rowerex
> > Rowerzy�ci b�d� mogli korzysta� z chodnika w trudnych warunkach
> > atmosferycznych (pod warunkiem ust�powania pierwsze�stwa pieszym), a
> > tak�e wyprzedza� wolno jad�ce z ich prawej strony pojazdy - takie m.in.
Juz kiedys byla dyskusja u nas na ten temat. Niewatpliwie jest to krok w
dobrym kierunku. Ja tylko nie do konca rozumiem dlaczego nie pojsc dalej
i nie dopuscic w ogole jazdy po chodnikach pod mocnym warunkiem
absolutnego pierwszenstwa pieszych i odpowiednio malej predkosci.
Z tego co zauwazylem rowerzysci jezdzacy uzytkowo i tak specjalnie sie
nie przejmuja obowiazujacym prawem "chodnikowym" i uzywaja chodnika
wtedy gdy im to pasuje do koncepcji jazdy. I ja nie widze w tym nic
zlego jesli zostanie zachowane bezpieczenstwo pieszych.
Jan Cytawa
Bo tak juďż˝ mamy. Zamiast zrobiďż˝ sensowne prawo i wymuszaďż˝ jego
przestrzeganie mamy prawo bez sensu, kt�rego prawie nikt nie
przestrzega, a s�u�by powo�ane do pilnowania jego przestrzegania
ignoruj� rado�nie, bo inaczej nie da�yby rady funkcjonowa�.
Patrz - ograniczenia pr�dko�ci, parkowanie, jazda rowerem, wyprowadzanie
ps�w, blokowanie skrzy�owa� itepe itede.
Problem w tym, �e zamiast przestrzega� prawo i ewentualnie wywiera�
presj� na modyfikacje gdy uwa�amy, �e jest ono niew�a�ciwe, wi�kszo��
spo�ecze�stwa woli rado�nie ignorowa� prawo tam, gdzie jest ono
niewygodne, a r�wnocze�nie narzeka� na innych, kt�rzy je lami�
(r�wnocze�nie nie robi�c nic w kierunku ukarania winowajc�w).
Niestety, mamy baga� do�wiadcze� z poprzedniego ustroju, oraz
wszechobecny p�d do wybicia si� kosztem innych, co nie sprzyja za bardzo
kszta�towaniu postaw prospo�ecznych.
--
\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\
.\.Kr...@epsilon.eu.org.\.\.
\.http://epsilon.eu.org/\.\
.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.
> Inicjatyw� mo�na odczyta� r�wnie� zupe�nie inaczej.
>
> Ot� szykuje si� ca�kowity zakaz jazdy rowerem po jezdni! Rowerzy�ci
> won na �cie�ki, a jak nie ma �cie�ek to wynocha na chodnik! Dopiero
> gdy nie ma chodnika ani �cie�ki, mo�na b�dzie jecha� jezdni�.
Z grubsza jest taka praktyka - zw�aszcza je�li chodzi o tzw prowincj�. U
mnie lokalni je�d�� (g��wnie osoby starsze, dzieciaki do szko�y itd) i
tak chodnikami niezale�nie od okoliczno�ci. Z kolei wyczynowcy,
dystansowcy je�d�� asfaltem niezale�nie od okoliczno�ci bo DDR i DDRiP
to subnormatywne kostki.
> Pozdr-
> -Rowerex
A ja bym poddał pod dyskusję zezwolenie na jazdę po jezdni, gdy
- wzdłuż niej biegnie DDRiP a nie DDR,
- DDR/DDRiP nie nadaje się do jazdy bo jest zasypana śniegiem, a
jezdnia jest, powiedzmy, oczyszczona.
--
-----------------------------------------------------------------------
* Bartłomiej Zieliński http://www.zmitac.aei.polsl.pl/BZ/ *
* Bartlomiej.Zielinski(at)polsl.pl gg:970831 *
-----------------------------------------------------------------------
> Rowerzy�ci b�d� mogli korzysta� z chodnika w trudnych warunkach
> atmosferycznych (pod warunkiem ust�powania pierwsze�stwa pieszym), a
> A ja bym poddaďż˝ pod dyskusjďż˝ zezwolenie na jazdďż˝ po jezdni, gdy
> - wzd�u� niej biegnie DDRiP a nie DDR,
nierealne. Ale do tego nie trzeba zmiany ustawy, wystarczy audyt
istniej�cych �cie�ek wzgl�dem spe�niania obowi�zuj�cych przepis�w - i 99%
istniej�cych ci�g�w pieszo-rowerowych powinno p�j�� do kosza (a najlepiej
si� przekszta�ci� na chodnik z warunkowo dopuszczonym ruchem rowerowym)
pozdr
> wojny trollów się zaczną - ale tfardym czeba być, nie miętkim! :-)
Widziałam kilka komentarzy tych trolli pod artykułem... i doszłam do
wniosku, że to jednak straszne, że daje się ludziom prawo jazdy i
pozwala się prowadzić samochody bez badań psychiatrycznych. A potem
taki udowadnia swoją wyższość na ulicy swoimi czterema kółkami z
silnikiem. Wystarczy, że zobaczy rowerzystę... albo babę za kierownicą
innego samochodu (mnie chociażby). I nie daj Boże wyprzedzić takiego
trolla.
Pod artykułem o rowerzystce celowo rozjechanej przez kierowcę puszki
już są komentarze... że sama sobie winna, bo ośmieliła się jechać
ulicą.
Swoją drogą skąd aż takie ataki nienawiści?
A ci wszyscy zarz�dcy dr�g, kt�rzy buble wybudowali i komendanci
drog�wki, kt�rzy pozytywnie opiniowali organizacje ruchu dla bubli
masowo na to p�jd�? :)
Mimo, �e sam z tym wojuj� �miem w�tpi�. Bez kija do nich nie podchod� :).
Szczeg�lnie bym si� tym nie przejmowa�. 3/4 z nich (nie potwierdzone
�adnymi badaniami) to g�wniarstwo jeszcze za m�ode by mie� prawko i
samoch�d, nawet od rodzic�w, ale czuj�ce przemo�n� potrzeb�
zamanifestowania "ja jestem i umiem pisaďż˝".
(Jak ju� by� radykalnym poprawiaczem, zakaz przejazdu przez przej�cie
jest IMO bez sensu. Bezpieczniej si� czuj� jad�c ni� prowadz�c.
Blacharze te� powinni wole�, bym szybciej znikn�� im z celownik�w. Ale
jako� nie licz�, �e wielu jest podobnego zdania)
Faktycznie, ta nowelizacja mo�e by� odczytana jako "won z drogi".
Troch� nasza wina, za ma�o nas jest i sami dajemy traktowa� rowery jako
zabawki a nie pe�noprawny sprz�t do jazdy do pracy i na zakupy.
Tomek
> A ja bym poddaďż˝ pod dyskusjďż˝ zezwolenie na jazdďż˝ po jezdni, gdy
> - wzd�u� niej biegnie DDRiP a nie DDR,
Nie da rady. Konwencja Wiede�ska i Porozumienie Europejskie do KW
nakazuj� jazd� cz�ci� drogi kt�ra jest przeznaczona dla danego
u�ytkownika. Konwencji nie chcemy zmieni� ani wypowiedzie� (wr�cz s�u�y
ona jako koronny argument w wielu przypadkach), mo�emy si� tylko do niej
dostosowaďż˝.
Wojtek Paszkowski poda� w tym w�tku prosty patent na dopuszczenie jazdy
rowerem po jezdni/ wolny wyb�r rowerzysty czy jezdni�, czy poza jezdni�.
Zmiana oznakowania z C-13/C-16 na C-16/T-22 (droga dla pieszych z
dopuszczonym ruchem rower�w).
> - DDR/DDRiP nie nadaje si� do jazdy bo jest zasypana �niegiem, a jezdnia
> jest, powiedzmy, oczyszczona.
Ale to juďż˝ teraz jest oczywiste: jak droga rowerowa jest nieprzejezdna,
to jedziesz chodnikiem ALBO jezdni�. A mandat to policja mo�e da�
najwy�ej zarz�dcy drogi.
> Faktycznie, ta nowelizacja mo�e by� odczytana jako "won z drogi".
Jak si� jej nie przeczyta�o to by� mo�e tak mo�na j� zrozumie�.
> Ale to już teraz jest oczywiste: jak droga rowerowa jest nieprzejezdna,
> to jedziesz chodnikiem ALBO jezdnią. A mandat to policja może dać
> najwyżej zarządcy drogi.
Na poważnie mogę użyć takiej argumentacji, jeśli przyczepią się do
mnie za jazdę ulicą, w sytuacji zawalonej śniegiem ścieżki? Szczerze
mówiąc mam powyżej uszu przedzierania się ścieżką rowerową pośród
pieszych, którzy nagle świetnie wiedzą, którą stroną powinni jeździć
rowerzyści (tą nieodśnieżoną naturalnie).
A u mnie (Reda ) sie coďż˝ zmienia w mentalnosci ludzi, w przeciagu roku
wlasciwie, zadziej mozna spotkac w czesci mieszkalnej uliczek babcie czy
dziadka na chodniku niz na ulicy.
Dzis rano jak zwaozilem syna w siodelku do przedszkola spotkalem 2
satrsze osoby na typowych zlomach/mieszczuchach obie na jezdni a temp -5
i lod i bloto posniegowe.
A.
A ja mam watpliwosci w takim kraju jak PL.
Idea sluszna tyle ze:
- wiadomym jest ze i tak wszyscy na gminnie jezdza chodnikami wiec to
sankcjonowanie stanu rzeczy ktory nei jest dobry.
- w zimie szczegolnie unikam DDR i chodnikow bo z regoly sa w gorszyms
tanie (sniego i lod) niz jezdnia, wiec argument ciezkich warunkow
powinien byc odwrotny czasami jesli sa ciezkie warunki na DDR lub
okolicznych uliczkach to na drogach na ktorych panuja lepsze warunki w
poblizu a jest zakaz jazdy rowerow w terenie zabudowanym , jazda taka
ulica powinna byc dopuszczona z wyjatkiem drog ekspresowych i autostrad
na terenach zabudowanych ( np Gdynia, Ruda �l�ska ma ekspresowke w
ramach terenu zabudowanego).
> Na poważnie mogę użyć takiej argumentacji, jeśli przyczepią się do
> mnie za jazdę ulicą, w sytuacji zawalonej śniegiem ścieżki?
Nie rób z policjantów aż tak skończonych idiotów. Czepiać się do
rowerzysty w takiej sytuacji może tylko sadysta. Jeśli ścieżką nie da
się jechać - to oczywiste że jedzie się jezdnią. W ogóle czepianie się
do rowerzysty o taką sprawę (nawet jak jest przejezdna) - jest poniżej
godności szanującego się policjanta i szansa na takie wydarzenie jest
minimalna, a nawet jak jest - to w 75% przypadków skończy się na
nakazie zjechania na ścieżkę, nie mandacie. Ja jeżdżę od kilkunastu
lat ulicami przy których są ścieżki i jeden jedyny raz miałem
sytuację, gdy z wyprzedzającego mnie radiowozu wyjrzał policjant i
kazał zjechać na ścieżkę.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
>
> Nie rób z policjantów aż tak skończonych idiotów. Czepiać się do
> rowerzysty w takiej sytuacji może tylko sadysta.
A co powiesz na gliniarzy przypier... się do rowerzysty, że przy minus
15 używa kominiarki? Znajomemu to się przytrafiło. Był pod takim
wrażeniem nakazu zdjęcia kominiarki, że nawet przeszedł się następnego
na posterunek i poprosił o wyłożenie jak to jest. Naturalnie okazało
się, że nie istnieje zakaz zakrywania twarzy, a jedyne co grozi za to
(o ile się w niej nie napada na staruszki:P), to wylegitymowanie "tak
na wszelki wypadek".
Moja lokalna drog�wka mandatuje rowerzyst�w je�d��cych po chodniku mimo,
�e ci musieliby je�dzi� po jezdni gdzie TIRy przekraczaj� pr�dko�� i
�ami� zakaz wjazdu - TIR�w nie ruszaj�. No ale moja drog�wka uwa�a te�
za nielegalny C-16+T-22 :).
Za to mo�na trafi� na agresywnego instruktora nauki jazdy. Ja trafi�em
dwa razy na tego samego.
--
http://miki.menek.one.pl mi...@menek.one.pl
Gadu-gadu: 2128279 Mobile: +48607345846
Różnie może być.
Mnie chodzi o DDR/DDRiP wzdłuż ul. Orlickiego w Gliwicach. Teoretycznie
nie ma powodów do czepiania się - jest jezdnia, kawałek zieleni,
chodnik, rynsztok i dwa pasy ścieżki rowerowej (z czerwonej kostki).
Czego chcieć więcej? A jednak na sporym odcinku znaki pionowe wzkazują,
że jest to DDRiP (znaczy pieszy nad rowerzystą a nie obok). Czyli
wszyscy mogą chodzić po całej szerokości traktu a rowerzysta musi uważać
na nich. Mógłbym jechać jezdnią, ale tam jest zakaz wjazdu rowerów.
Ponieważ dla mnie nie jest problemem osiągnięcie prędkości ponad 30 km/h
w mieście, wolałbym jechać jezdnią, bo między pieszymi (często głuchymi
na dzwonki i AirZoundy) nie jest to prędkość bezpieczna. I paradoksalnie
czuję ulgę, gdy chodnik jest pełen śniegu, bo wtedy pozwalam sobie
jechać jezdnią - wprawdzie wbrew prawu, ale zgodnie ze zdrowym rozsądkiem.
A może ta ścieżka jest dla matek z dziećmi uczącymi się jeździć
rowerkiem, a nie dla zaawansowanych rowerzystów?
A widzisz, nie jest tak do końca.
Kiedyś miałem taki przypadek (jako pasażer auta), że skręcaliśmy w prawo
na zielonej strzałce, podczas gdy na przejściu dla pieszych (przed
skrzyżowaniem) było zielone. Nie było żadnych pieszych, kierowca ruszył.
I nagle wyskoczył nam przed maskę rowerzysta i drze się na nas, że miał
zielone. Ale tam jest tylko przejście dla pieszych, a nie przejazd dla
rowerów, kierowcy mają więc prawo nie spodziewać się obiektu
poruszającego się szybciej niż 6-8 km/h.
Tę nieprzejezdność można jednak poddać w wątpliwość: często jazda
terenowa rowerem jest większym wyzwaniem, niż po ośnieżonej ścieżce z
utwardzoną nawierzchnią. Tylko że jak jadę do miasta, to spodziewam się
innych warunków, niż jak jadę w pola, w błoto.
Z tym że mnie chodzi o C-13 NAD C-16. Wtedy rowerzysta jest zmuszony do
ustępowania pierwszeństwa pieszym, a nie wolno mu "uciec" na jezdnię.
Natomiast jeśli jest C-13 OBOK C-16 i rzeczywiście piesi tego
przestrzegają, to nie mam nic przeciwko takiej DDRiP.
Informuj� ci�, �e piesi te� czasem *biegaj�*.
Czy blacharz te� "ma prawo nie spodziewa� si�" biegn�cych? T
Z ciekawości zapuściłam żurawia na lubelskie forum gazeta.pl, żeby
zobaczyć jak tam mają się obecnie sprawy rowerowe... W praktyce
wygląda to tak, że jest tam tak na oko ze czterech autoholików, którzy
na sam widok tematu okołorowerowego zaczynają toczyć piany z pysków
(rzekomo jesteśmy najgorszymi rowerzystami w UE i stąd tyle wypadków,
terroryzujemy pieszych, terroryzujemy kierowców, przez nas giną
niewinni i takie tam). Niby mało... ale oni mają samochody, a jeden z
nich nawet żalił się na forum, że mu się rowerzysta rzucił pod koła na
przejeździe rowerowym i jeszcze bezczelnie próbował wzywać policję! Bo
zielona strzałka, bo pod koła rzucać się nie wolno - czyli typowa
argumentacja autoholików.
Niestety, niektórzy z nich mają jednak te wozy i nie wahają się ich
użyć.
No ale nawet jak szybko biegnie to raczej nie biegnie szybciej od roweru.
> Nie r�b z policjant�w a� tak sko�czonych idiot�w
Ocho, czy�by no�yce na stole zad�wi�cza�y?
Ale 'peace', zidiocenie nie tyczy wy��cznie policjant�w:
www pe�ne jest blacharzy utyskuj�cych na panosz�cych si� rowerzyst�w.
Uwa�am, �e nim policjanci nie zaczn� masowo patrolowa� na rowerach
kierowcy nie nauczďż˝ siďż˝ respektowaďż˝ naszych praw.
T
Krzysztof
Dlaczego wi�c wszystkim rowerzystom zakaza� korzysta� po ludzku z
przej�� dla pieszych, skoro to podniesie ich wygod� i (subiektywnie) ICH
bezpiecze�stwo?
Skoro blacharz i tak musi uwa�a� na biegaczy (ka�dy bowiem mo�e nagle
ruszy� w po�cig za tramwajem, za psem, za pi�k�, za z�odziejem) czy to
tylko dlatego, wolisz potr�ca� mi�kkich, ukrwionych pieszych, ni� ich
blaszane i drapi�ce JEGO lakier rowery?
Tomek (rekord �yciowy pieszo oko�o 35km/h)
Dlaczego wi�c wszystkim rowerzystom zakaza� korzysta� po ludzku z
przej�� dla pieszych, skoro to podniesie ich wygod� i (subiektywnie)
ICH bezpiecze�stwo?
Skoro blacharz i tak musi uwa�a� na biegaczy (ka�dy bowiem mo�e nagle
ruszy� w po�cig za tramwajem, za psem, za pi�k�, za z�odziejem) czy to
tylko dlatego, woli ON potr�ca� mi�kkich, ukrwionych pieszych, ni� ich
blaszane i drapi�ce JEGO lakier rowery?
Tomek (rekord �yciowy _pieszo_ oko�o 35km/h)
> No ale nawet jak szybko biegnie to raczej nie biegnie szybciej od roweru.
podobno mog� nawet pod 40km/h. Co prawda sprinterzy na setk� z czo��wki
�wiatowej, ale jak jaki� kierownik ma �yciowego pecha, to i na Bolta
trafi... :-)
--
Bogdan
53.659956 N, 17.347842 E
bodro_malpa_wp.pl
Policjanci najpierw musz� je zna�. "M�j" komendant drog�wki "nie zna"
C-16+T-22 a za jedyn� metod� poprawy bezpiecze�stwa uwa�a separacj�
rowerzyst�w od samochod�w, nawet je�li oznacza to wysy�anie rowerzyst�w na
DDRiP nie spe�niaj�cych normatyw�w technicznych.
Maciej R�alski
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Natomiast je�li jest C-13 OBOK C-16 i rzeczywi�cie piesi tego
> przestrzegajďż˝, to nie mam nic przeciwko takiej DDRiP.
serio? Nawet je�li wygl�da w taki spos�b (msz to wybitnie pospolity
przypadek, cz�sto wyst�puj�cy w przyrodzie w kraju nadwi�la�skim)
http://picasaweb.google.com/wpaszk/OpOtkamiWarmii#5358084747414406946
(na jezdni oczywi�cie B-9, w Olsztynie to standard)
pozdr
> Kiedy� mia�em taki przypadek (jako pasa�er auta), �e skr�cali�my w prawo
> na zielonej strza�ce, podczas gdy na przej�ciu dla pieszych (przed
> skrzy�owaniem) by�o zielone. Nie by�o �adnych pieszych, kierowca ruszy�.
> I nagle wyskoczy� nam przed mask� rowerzysta i drze si� na nas, �e mia�
> zielone. Ale tam jest tylko przej�cie dla pieszych, a nie przejazd dla
> rower�w, kierowcy maj� wi�c prawo nie spodziewa� si� obiektu
> poruszaj�cego si� szybciej ni� 6-8 km/h.
Widzisz. Jst to bardzo typowa sytuacja na drodze i takich bedzie
mnostwo. W krajach rowerowych prawo nie pozostawia watpliwosci, ze w
takiej sytuacji winny jest kierowca samochodu. Oni sa tam uczuleni na
takie sytuacje. A w Polsce skreca w prawo i zajezdza droge, bo
podswiadomie mysli, ze ma pierwszenstwo a ponadto na ogol rowerzystow w
takiej sytuacji do tej pory nie bylo.
Jestem pewien, ze to sie w Polsce zmieni na lepsze, ale rowniez pewien
jestem, ze to bedzie dlugo trwalo i niejeden wypadek jeszcze sie zdarzy.
Zyjemy w coraz bardziej zjednoczonym swiecie i jest rzecza oczywista, ze
takie sytuacje musza byc ogolnie uregulowane i Konwencja Wiedenska jest
jest taka wspolna platforma.
Jan Cytawa
Jestem przeciwnego zdania, mimo że też dużo jeżdżę rowerem i to
szczególnie po mieście i wkurza mnie czasem, że i dla kierowców i dla
pieszych rower to coś kategorii gorszej niż wózek inwalidzki (choć są
chlubne przypadki).
Ale w opisywanym przypadku tego rowerzysty nie powinno tam być, bo to
jest przejście dla pieszych, bez przejazdu dla rowerów. No chyba, że
zsiądzie z roweru i go przeprowadzi.
A jak przejedzie je 8km/h to naruszy czyjąś Godność?
--
Jan Srzednicki :: wrzaskd@IRCNet :: http://wrzask.pl/
Nie, ale tamten o którym pisałem powyżej miał sporo większą prędkość.
Biorąc pod uwagę, że w pobliżu owego przejścia są krzaki i drzewa,
znacznie zmniejszył szansę dostania dostrzeżonym w porę. Nie wiem czym
się kierował, ale moim zdaniem założył, że skoro jest zielone to może
jechać, mimo że to zielone było dla pieszych, nie dla rowerów.
A naprawdę jeżdżąc samochodem (nie na pamięć) za każdym razem wiesz, że
jesteś przed przejściem dla pieszych, a nie przejściem+przejazdem?
Przyznam, że ja nawet na to nie patrzę - widzę, że jest "coś" i
wypatruję na tym wszystkiego, co się potencjalnie rusza, nawet szybko.
Oczywiście rowerzysty czy biegacza wypadającego zza budynku czy krzaków
tak nie zobaczę, no ale też wszędzie tych krzaków znowu nie ma.
Raczej zauważam kreski obok typowej zebry... oczywiście nie dam sobie
uciąć głowy ani innej części ciała, że zawsze, ale w przypadku, o którym
pisałem, przejazdu koło przejścia nie było i AFAIK dalej nie ma.
> Oczywiście rowerzysty czy biegacza wypadającego zza budynku czy krzaków
> tak nie zobaczę, no ale też wszędzie tych krzaków znowu nie ma.
I zdaje się tak było w "moim" przypadku.
Jeszcze jedna sprawa. Jako często jeżdżący po mieście rowerem, nauczyłem
się patrzeć "szeroko", tj. zwracać uwagę na to, co widać kątem oka.
Przykładowo, gdy widzę auto dojeżdżające z boku na podporządkowanej (a
ja mam pierwszeństwo), odruchowo odbijam trochę od krawężnika,
szczególnie gdy auto dojeżdża w sposób niejednoznaczny (nie wiadomo czy
nie przyspieszy). A wracając do poruszonego przeze mnie przypadku, tego
rowerzysty ja także nie widziałem, a powinienem go zarejestrować kątem
oka. Widać jechał zbyt szybko...
przeciez juz taki jest:
Art. 14. Zabrania się:
4) przebiegania przez jezdnię,
WS
A chodem sportowym mo�na?
>> Art. 14. Zabrania siďż˝:
>> 4) przebiegania przez jezdniďż˝,
> A chodem sportowym mo�na?
wyczyta�em, �e �rednia pr�dko�� chodziarza to 12,5km/godz...
Normalnie masakra - ja cz�sto nawet przejazdem rowerowym na "zielonym"
jadďż˝ wolniej :-)
> Przyk�adowo, gdy widz� auto doje�d�aj�ce z boku na
> podporz�dkowanej (a ja mam pierwsze�stwo), odruchowo odbijam
> troch� od kraw�nika, szczeg�lnie gdy auto doje�d�a w spos�b
> niejednoznaczny (nie wiadomo czy nie przyspieszy).
IMHO blad. Mozesz wleciec pod kolo samochodu jadacego za toba. Lepiej
caly czas jechac z dala od kraweznika, a nie wykonywac "manewr
odbijania" w takim przypadku, czy np. na widok studzienki czy dziury.
--
Pozdrawiam,
Rafaďż˝ W.
Sprzedam rowerowy szpej podr�niczy: http://tiny.pl/hxqkl
http://prw.terror404.net/rwawrzycki/
Odpowiadaj�c na adres prywatny usu� WYTNIJ_TO.
To prawda, ale od tego mam lusterko wsteczne, a nawet dwa, a do tego
wyrobił mi się słuch kierunkowy i jak jedzie za mną auto to je po prostu
słyszę. Jedno czego nie słyszę to inny rowerzysta, no chyba że bardzo
zdyszany ;-)