jechal bez kasku...
...
SMUTNE
Ale prawdziwe.
W sobote qpilem siostrzenicy kaska na komunie. Dostanie razem z rowerem.
Wracajac do tematu pamietacie ile osob mialo zapiete pasy jak jechalo z
DIANA ?
no wlasnie
+--------=== \\'ojciech Teperski ===------------+
| witrynka http://zeus.polsl.gliwice.pl/~teper |
| email : te...@silesia.pl |
+-----------------------------------------------+
>Krakow, piatek, zjazd asfaltowy z Lasku Wolskiego. Szybkosc okolo 60
>km/h.
>W okolicach Baby Jagi (dla znajacych teren) na drodze rowerzysty pojawia
>sie samochod. #$*(&$
>Jechal bez kasku, po zlamaniu podstawy czaszki i dniu w szpitalu umarl.
>Bartek Sobol.
>
>jechal bez kasku...
Podstawy? To niewiele ten kask by mu pomogl - kask chroni przed
wstrzasnieniem mozgu (szybkie, twarde a krotkie uderzenie) i zlamaniem
sklepienia czaszki - (twarde uderzenia boczne). Jesli zas wyrznal
bykiem w blachy podpierajac udezenie cala masa ciala to i kask pewnie
by nie pomogl - nie kask a to co pod nim najlepiej chroni przed
nieszczesciem. jesli zas pod kaskiem calkiem pusto - to co nim
chronic???
Darek
--
cezar
mailto:ac...@polbox.com
--------------------------------------------------------------
> Jesli zas wyrznal
> bykiem w blachy podpierajac udezenie cala masa ciala to i kask pewnie
> by nie pomogl - nie kask a to co pod nim najlepiej chroni przed
> nieszczesciem. jesli zas pod kaskiem calkiem pusto - to co nim
> chronic???
Jestes kibicem pilkarskim???
Pozdrawiam
Marcin
>Krakow, piatek, zjazd asfaltowy z Lasku Wolskiego. Szybkosc okolo 60
>km/h.
>W okolicach Baby Jagi (dla znajacych teren) na drodze rowerzysty pojawia
>sie samochod. #$*(&$
Samochod jechal z naprzeciwka? Swoją połówką jezdni? Znasz więcej
szczegółów?
Brrr, sam tam czasem pędzę z górki!
Swoją drogą, pamiętam, że parę lat temu jakaś dziewczyna też się
zabiła na rowerze w Lasku Wolskim, ale nie pamietam detali.
>Jechal bez kasku, po zlamaniu podstawy czaszki i dniu w szpitalu umarl.
>Bartek Sobol.
To jakieś znane nazwisko, nie? To ten od Bikershopu?
zbooy
Szymon 'Zbooy' Madej
zb...@virgo.ii.uj.edu.pl
rowerki-> http://www.ii.uj.edu.pl/~zbooy/polish/biking.html
>
> Samochod jechal z naprzeciwka? Swoją połówką jezdni? Znasz więcej
> szczegółów?
Wg. moich informacji, wine ponosi pani kierowca samochodu, ktora
zajechala mu droge.
> To jakieś znane nazwisko, nie? To ten od Bikershopu?
Bardzo mozliwe, bo dzwonili do mnie wlasnie stamtad - chca po pogrzebie
zrobic jakis rowerowy protest przeciw kierowcom, nie respektujacym
przepisow. Jutro bede wiedzial wiecej.
marcin hyla
> >Krakow, piatek, zjazd asfaltowy z Lasku Wolskiego. Szybkosc okolo 60
> >km/h.
> >W okolicach Baby Jagi (dla znajacych teren) na drodze rowerzysty pojawia
> >sie samochod. #$*(&$
> Swoją drogą, pamiętam, że parę lat temu jakaś dziewczyna też się
> zabiła na rowerze w Lasku Wolskim, ale nie pamietam detali.
o ile mi dobrze wiadomo (powiedzial mi o to policjant zatrzymujacy
mnie zaraz za Baba Jaga na rogatce za przekroczenie predkosci)
to juz 3 ofiara tego zakretu smierci. byl jeszcze jakis chlopak,
jakies 3-4 lata temu. ta dziewczyna zabila sie dokladnie
na zakrecie - z tego co pamietam wpadla na barierke...
faktem jest, ze ja tam kiedys tez zjezdzalem okolo 50-55kmh.
jezeli przy takie predkosci auto wjedzie mi na pas i tak nie zdaze
odbic... brrr...
co do kasku - mysle, ze moglby mu nie pomoc w przezyciu, co nie
usprawiedliwia jezdzenia (szczegolnie szybkiego) bez kasku.
co innego spacer bulwarami nad wisla a co innego np. zjazd
sciazke w lesie wolskim pomiedzy drzewami przy 50kmh.
to jest glupota.
Piotrek
==============================================================================
PIOTR MAREK, JR. E-mail: <p...@usk.pk.edu.pl>
~~~~~~~~~~~~~~~~ WWW: <http://www.pk.edu.pl/~pmj/>
`But I don't want to go among mad people,' Alice remarked.
`Oh,you can't help that,'said the Cat:`we're all mad here.I'm mad.You're mad.'
Lewis Carroll "Alice's Adventures in Wonderland"
==============================================================================
Wyrazy współczucia dla rodziny i przyjaciół.
Jesteśmy z Wami.
Andrzej Kopański
ab...@priv.onet.pl
ja się nawróciłem ...
nie uczmy się tylko na swoich błędach!!!
>To jakieś znane nazwisko, nie? To ten od Bikershopu?
Tez mialem wrazenie, ze znam to nazwisko. Zobaczcie do BikeBoardu (nr 7/8 z
1997 roku) na strone 39. Wyglada na to, ze to byl doswiadczony rowerzysta...
Oj trzeba uwazac...
xawy
PS:on był chyba downhill'owcem tak?
>>>po zlamaniu podstawy czaszki i dniu w szpitalu umarl.
>>>Bartek Sobol.
>Ludzie ....
>Czy naprawde jest sens czadzić po asflacie ? Czy to daje aż taką
>dziką satysfakcję ? Przecież podobno mamy rowery terenowe....
Czy naprawdę jest trudniej się zabić czadując w terenie zamiast po
asfalcie?
> Krakow, piatek, zjazd asfaltowy z Lasku Wolskiego. Szybkosc okolo 60
> km/h.
> W okolicach Baby Jagi (dla znajacych teren) na drodze rowerzysty pojawia
> sie samochod. #$*(&$
> Jechal bez kasku, po zlamaniu podstawy czaszki i dniu w szpitalu umarl.
> Bartek Sobol.
Pisza o tym w dzisiejszym Dzienniku
Polskim:----------------------------------------------------------
Krzyż przy ul. Księcia Józefa
Rowerowa "normalka"
Przy ul. Księcia Józefa (u wylotu ul. Mirowskiej), w
miejscu, gdzie
w miniony piątek uległ wypadkowi
22-letni Bartłomiej Sobol, należący do
sekcji kolarskiej Klubu Sportowego
"Cracovia", pojawił się drewniany krzyż
ze zdjęciem rowerzysty. Jak
informowaliśmy w "Dzienniku" -
mężczyznę potrąciła kierująca
polonezem kobieta. Z pęknięciem
podstawy czaszki i w stanie śpiączki
został on przewieziony śmigłowcem do
szpitala na ul. Botanicznej, gdzie zmarł
o godz. 3 nad ranem. Pamięć tragicznie
zmarłego rowerzysty uczczono m.in.
przez zapalenie zniczy przy
przydrożnym krzyżu.
Nie był to, niestety, jedyny wypadek
z udziałem rowerzysty w ciągu ostatnich
dni. W minioną sobotę kierowca
poloneza potrącił w Czernichowie
10-letniego chłopca jadącego na
rowerze górskim. Chłopiec z urazem
głowy i wstrząsem mózgu został
przewieziony śmigłowcem do Instytutu
Pediatrii w Prokocimiu. - O tej porze
roku wypadki rowerzystów to, niestety,
normalka - powiedział nam oficer
dyżurny "drogówki". (MAŁ)
------------------------------------
--
_/ _/_/ _/_/ Stanislaw Polak -- Research Scientist
_/ _/ _/ University of Mining and Metallurgy
_/ _/ _/_/ ave. Mickiewicza 30, 30-059 Cracow, POLAND
_/ _/ _/ Institute of Computer Science, TEL. +48 12 6173494
_/ _/_/ _/_/ WWW page: http://galaxy.uci.agh.edu.pl/~polak/
Czy naprawdê jest trudniej siê zabiæ czaduj±c w terenie zamiast poMoze nie trudniej ,a le napewno przyjemniej...
asfalcie?zbooy
moja strona MTB-> http://www.kki.net.pl/cieslus
strona PS Grundiga-> http://www.kki.net.pl/~grundig
Zapraszam!!
SHIeMANkO
Cieslus
Jak mawial moj nauczyciel matematyki z liceum, gdy uwierzysz w
swoj talent - przepadles.
Ta ktora przezyla.
A teraz pytanie: czego zabraklo temu czlowiekowi?
Dla ulatwienia dodam, ze kask pomaga w okolo 10% wypadkow, bo sa
inne czesci ciala niz 1/2 glowy..
>Tak wogole to szybko po asfalcie mnie nie kreci. W lesie to co innego
Eee szybko z górki to i po asfalcie jest fajnie, np. 80 km/h
zakopianką na góralu to czad (jak 130 w maluchu)... ale jakby tak np.
poszła dętka, to ręka-noga-mózg-na-szosie, nawet w kasku.
>Marcin Mastykarz wrote:
>
>> Krakow, piatek, zjazd asfaltowy z Lasku Wolskiego. Szybkosc okolo 60
>> km/h.
>> W okolicach Baby Jagi (dla znajacych teren) na drodze rowerzysty pojawia
>> sie samochod. #$*(&$
> Przy ul. Księcia Józefa (u wylotu ul. Mirowskiej),
Well, czyli jednak nie Baba Jaga. Pewnie jechał od serpentyn, a baba
go nie zobaczyla i wyjechala z prawej. Totalnie bezsensowna śmierć.
Przemek
Szymon "Zbooy" Madej napisał(a) w wiadomości:
<35461131...@news.cyf-kr.edu.pl>...
>On Tue, 28 Apr 1998 16:37:28 +0200, Wojtek Cieslak
><cie...@kki.net.pl> wrote:
>
>>Tak wogole to szybko po asfalcie mnie nie kreci. W lesie to co innego
>
>Eee szybko z górki to i po asfalcie jest fajnie, np. 80 km/h
>zakopianką na góralu to czad (jak 130 w maluchu)... ale jakby tak np.
>poszła dętka, to ręka-noga-mózg-na-szosie, nawet w kasku.
>
parokrotnie czytalem ze 80-90% przypadkow zgonow rowerzystow jest
powodowanych przez urazy glowy ...
a wiec KASK !!!!
> Jak ktos chce zjezdzac to wymyslono takie wynalazki jak kaski integralne,
> zbroje i inne ochraniacze. ^^^^^^^^^^^^^^^^
Ktore, podobnie jak kazde inne kaski chronia (w ograniczonym
stopniu) przed urazami czaszki, ale poteguja ryzyko uszkodzenia gornego
odcinka kregoslupa. Wiec przy wypadku, przy predkosci 60, czy 80 km/h
umiera sie albo z peknieta czaszka (przy jezdzie bez kasku), albo ze
zlamanym kregoslupem (przy jezdzie z kaskiem), a przezywa nie ten, kto ma
bardziej wymyslny kask i ochraniacze, tylko ten, kto ma glupie szczescie.
> Przemek
> Szymon "Zbooy" Madej napisał(a) w wiadomości:
> <35461131...@news.cyf-kr.edu.pl>...
> >On Tue, 28 Apr 1998 16:37:28 +0200, Wojtek Cieslak
> ><cie...@kki.net.pl> wrote:
> >
> >>Tak wogole to szybko po asfalcie mnie nie kreci. W lesie to co innego
> >
> >Eee szybko z górki to i po asfalcie jest fajnie, np. 80 km/h
> >zakopianką na góralu to czad (jak 130 w maluchu)... ale jakby tak np.
> >poszła dętka, to ręka-noga-mózg-na-szosie, nawet w kasku.
> >
> >zbooy
> >
> >Szymon 'Zbooy' Madej
> >zb...@virgo.ii.uj.edu.pl
> >rowerki-> http://www.ii.uj.edu.pl/~zbooy/polish/biking.html
>
>
>
>
_ +-----------------------------------+ _
/ )| MARIUSZ GRZECA |( \
/ / | Email :=mgr...@bigfoot.com= | \ \
_( (_ | _ _ | _) )_
(((\ \)+-/ )---------------------------( \_+(/ /)))
(\\\\ \_/ / \ \_/ ////)
\ / \ /
\_____/ \_____/
... wiosna idzie, dawcy wychodza na drogi...
mysle ze maja na mysli rowerzystów i motocyklistów.
Andrzej Langer
Pozdrawiam i do zobaczenia na trasie, Chopek.
Marcin Korzonek napisał(a) w wiadomości:
<3546C877...@box43.gnet.pl>...
Pogrzeb odbedzie sie we wtorek, 5 maja o godz. 11:30 na cmentarzu w
Batowicach.
W srode, 6 maja o 17:00 na Rynku Gl. przyjaciele + Krakow Miastem
Rowerow zapraszaja wszystkich rowerzystow na przejazd trasa Rynek -
Urzad Miasta - Pilsudskiego - Kaluzy (klub Cracovia) - Senatorska - Ks.
Jozefa - Bielany na miejsce wypadku. Przejazd jest uzgodniony z rodzina.
Zawiadomcie znajomych, na Slawkowskiej 12 IIIp. bedzie od piatku rano
troche ulotek do wziecia i rozdawania rowerzystom w trakcie dlugiego
weekendu.
To nie jest _zadna demonstracja_ - chociaz chcemy tez zwrocic uwage na
nierespektownie praw rowerstow zarowno przez kierowcow, jak i planistow,
odpowiedzialnych za bezpieczenstwo i organizacje ruchu.
Marcin Hyla
kontakt FZ (12) 422 22 63, 422 21 47;
Bikershop (12) 423 32 62
--
**********************************************
Tomasz Perzanowski
per...@priv.sos.com.pl
> Wiem, że tym co napiszę pewnie się narażę sporej rzeszy cyklistów,
Niekoniecznie - masz wielce sporo racji.
> Co do zwracania uwagi kierowcom, planistom itd... to już jest raczej
> całkiem
> nie na miejscu.
IMHO byloby gorzej pokazywac sie z rowerami w poblizu cmentarza, bo np.
rodzicom mogloby sie to zle skojarzyc.
Natomiast pomysl kilku jego znajomych wydaje mie sie _duzo_
sensowniejszy, niz rozne "czarne marsze" bezradnosci itp. Dlatego, ze
wielu rowerzystow - zwlaszcza dzieciakow - zupelnie nie zdaje sobie
sprawy, ze na rowerze mozna sobie zrobic krzywde - np. wjezdzajc w
dziure w jezdni. Podobnie czesto kierowcy jak widza rower, to wydaje im
sie, ze go nie ma, albo jedzie siedem i pol km/h. O tym trzeba mowic.
> Z artykułu Marcina Mastykarza wnioskuję, że te 60 km/h
> dotyczyło rowerzysty (o kasku nie wspominając). Wybaczcie Szanowni
> Cykliści i oświećcie mnie, jeżeli się mylę, ale wg. mnie winny jest ten
> człowiek sam sobie.
Wine ponosi skrecajaca pani kierowca. W Polsce nie ma obowiazku
podrozowania w kasku - zreszta z dyskusji na pl.rec.rowery wynikala
smutna prawda, ze na zlamanie podstawy czaszki kask nie jest _zadnym_
lekarstwem - kask chroni przed urazami glowy, a nie gornej czesci
kregoslupa.
marcin hyla
: Wine ponosi skrecajaca pani kierowca. W Polsce nie ma obowiazku
: podrozowania w kasku - zreszta z dyskusji na pl.rec.rowery wynikala
: smutna prawda, ze na zlamanie podstawy czaszki kask nie jest _zadnym_
: lekarstwem - kask chroni przed urazami glowy, a nie gornej czesci
: kregoslupa.
!!! Przecież o "kasku nie wspominając".
60 km/h w tym miejscu jest już szaleństwem samo w sobie.
Człowiek ma czasem ochotę sobie poszaleć, ale takie coś czasem
kończy się źle.
Np. mnie kiedyś (chyba jeszcze w podstawówce) w tym samym miejscu
śmierć w oczy zajrzała gdy na tworze roweropodobnym "Wigry 3" zaparłem
się, żeby zjechać z samej góry bez dotykania hamulca. Nie udało się -
na tym zakręcie nad Babą Jagą miałem tak na oko z 70 km/h i żadnych
szans na wyrobienie się przed barierką (zresztą wiem o ludziach
którzy tak właśnie się tam zabili - pieprznęli z dużą prędkością w
barierkę i polecieli w las) - rozpaczliwie przyhamowałem, położyłem
rower i szczęśliwie skończyło się na podartych spodniach i wydartej
dziurze w nodze. Ale wiem że to moja wina - widziałem jaka to droga
i dlatego jestem szczęśliwy że się wtedy nie zabiłem a nie zasmucony
z powodu dziury w nodze. Tam jest limit prędkości - chyba nawet 30
km/h i nie jest to bynajmniej ograniczenie przesadne.
Nie znam zdarzenia, nie wiem jaka jest konkretnie wina kierowcy
samochodu, który stanął na drodze rowerzysty, ale 60 km/h w tym
miejscu jest samo w sobie zabójcze - urządzanie z okazji tego wypadku
"w żadnym wypadku nie demonstracji" przeciwko kierowcom jest co najmniej
nieprzemyślane.
--
Jaroslaw Strzalkowski, Uczelniane Centrum Informatyki AGH, Krakow
>Marcin Mastykarz wrote:
>>
>> Krakow, piatek, zjazd asfaltowy z Lasku Wolskiego. Szybkosc okolo 60
>> km/h.
>> Jechal bez kasku, po zlamaniu podstawy czaszki i dniu w szpitalu umarl.
>> Bartek Sobol.
A tak wlasciwie to jakie byly okolicznosci tego wypadku? Bo ja
slyszlem inna wersje, ze kobieta jadac "Polonezem" potracila
rowerzyste, kolarskiego zawodnika Cracovii. Czy to mowa o tym samym?
Pozdrawiam!
Przemyslaw Babka _<>________ __-________
"Mokum" /_|__|__|__|\ /_|__|__|__|\
mo...@virtual.pl \o_o_____o_o/=\o_o____o_o_/
http://www.pestka.idc.com.pl/ - POLSKA STRONA KOMUNIKACYJNA
>
> A tak wlasciwie to jakie byly okolicznosci tego wypadku? Bo ja
> slyszlem inna wersje, ze kobieta jadac "Polonezem" potracila
> rowerzyste, kolarskiego zawodnika Cracovii. Czy to mowa o tym samym?
tak
mh
Marcin Hyla napisał(a) w wiadomości: <35473106...@fz.most.org.pl>...
>Wine ponosi skrecajaca pani kierowca. W Polsce nie ma obowiazku
>podrozowania w kasku - zreszta z dyskusji na pl.rec.rowery wynikala
>smutna prawda, ze na zlamanie podstawy czaszki kask nie jest _zadnym_
>lekarstwem - kask chroni przed urazami glowy, a nie gornej czesci
>kregoslupa.
Umowmy sie - droga hamowania na rowerze z 30km/h wynosi moze 15 metrow. Jak
masz dobre hamulce to i 10. Nie wierze w wylaczna wine kierowcy. Tam zaden
rowerzysta nie jezdzi 30km/h, a taki tam jest znak. Hamowanie z 50-60km/h na
tamtej drodze jest praktycznie niemozliwe ponizej 100 metrow. no chyba, ze z
hydrauliką.
Slawek.
--
Slawomir Wawak - AE Krakow | "TQM is an idea whose time has come. But
waw...@wizard.ae.krakow.pl | there's confusion over what it is, where it
uuw...@cyf-kr.edu.pl | came from, and what it can do" - Bill Creech
http://wizard.ae.krakow.pl/~wawaks - Wszystko o T_Q_M
>Eee szybko z górki to i po asfalcie jest fajnie, np. 80 km/h
>zakopianką na góralu to czad (jak 130 w maluchu)... ale jakby tak np.
>poszła dętka, to ręka-noga-mózg-na-szosie, nawet w kasku.
Prawde mowiac jechalem kiedys maluchem 130 (tyle bylo na liczniku)
na obwodnicy trojmiejskiej. Wiatr w plecy, ladnie z gorki... w sumie
kupa wrazen, silnik mi prawie do srodka nie wskoczyl :-)
tylko silnik musialem potem uszczelniac :-)
Adam Ryba
po...@t17.ds.pwr.wroc.pl
>On Wed, 29 Apr 1998, TwixTwix wrote:
>
>> Jak ktos chce zjezdzac to wymyslono takie wynalazki jak kaski integralne,
>> zbroje i inne ochraniacze. ^^^^^^^^^^^^^^^^
>
>Ktore, podobnie jak kazde inne kaski chronia (w ograniczonym
>stopniu) przed urazami czaszki, ale poteguja ryzyko uszkodzenia gornego
>odcinka kregoslupa. Wiec przy wypadku, przy predkosci 60, czy 80 km/h
>umiera sie albo z peknieta czaszka (przy jezdzie bez kasku), albo ze
>zlamanym kregoslupem (przy jezdzie z kaskiem), a przezywa nie ten, kto ma
>bardziej wymyslny kask i ochraniacze, tylko ten, kto ma glupie szczescie.
Tu dochodzimy do pewnego bardzo ważnego wniosku:
Życiem ludzkim rządzi przypadek
W każdym momencie naszego życia istnieje niezerowe prawdopodobieństwo
śmierci. Nie można więc przez odpowiednie zachowanie zapewnić sobie długiego
życia. Można co najwyżej zmniejszać prawdopodobieństwo śmierci.
Wymyślanie, że nieszczęsny rowerzysta sam sobie winien jest kompletnie
niezasadne i zakrawa na brak szacunku. Nikt nie zna dnia ani godziny więc
pozostaje nam zwiększać swoje szanse mając świadomość, że nieśmiertelności
sobie w ten sposób nie zapewnimy.
P.S.1
Nie nazywaj szczęścia głupim, bo taka cecha nie stosuje się do zdarzeń
losowych.
P.S.2
Sorry, że tak czarno ale widziałem dzisiaj skutki dwóch wypadków, co
kompletnie mnie rozbiło i zniechęciło do wsiadania na rower lub do
samochodu.
+--\ /--\ +--\ +--\ /--\ | | Arkadiusz Dabrowski
| | | | |--< |--/ | | | | dob...@priv.onet.pl
+--/ \--/ +--/ | \ \--/ \/
Slawomir Wawak napisał(a) w wiadomości: <6i80ng$cki$2...@info.cyf-kr.edu.pl>...
>Umowmy sie - droga hamowania na rowerze z 30km/h wynosi moze 15 metrow. Jak
>masz dobre hamulce to i 10. Nie wierze w wylaczna wine kierowcy. Tam zaden
>rowerzysta nie jezdzi 30km/h, a taki tam jest znak. Hamowanie z 50-60km/h
na
>tamtej drodze jest praktycznie niemozliwe ponizej 100 metrow. no chyba, ze
z
>hydrauliką.
>Slawek.
Umowmy sie - to 15 metrow to lekka przesada. A 100 metrow to juz wielka
przesada. No chyba ze mowisz o asfalcie pokrytym lodem. Albo ze masz hamulce
Rometu.
> Umowmy sie - droga hamowania na rowerze z 30km/h wynosi moze 15 metrow. Jak
> masz dobre hamulce to i 10. Nie wierze w wylaczna wine kierowcy. Tam zaden
> rowerzysta nie jezdzi 30km/h, a taki tam jest znak. Hamowanie z 50-60km/h na
> tamtej drodze jest praktycznie niemozliwe ponizej 100 metrow. no chyba, ze z
> hydrauliką.
Mala poprawka - to byl zjazd na serpentynach z Kryspinowa (tam z prawej strony
na dole dochodzi droga z autostrady i wlasnie z niej wyjechala kobieta
polonezem). Pierwsze info podane mi przez kumpla okazalo sie niescisle.
Pozdrawiam
Marcin
No,taaak. Ja tez jechalem tamtedy na rowerku (gorskim). I to dobre pare
razy. Z tego, co slysze co mowia ci, ktorzy wyszli z tego zakretu z
zyciem, to albo mieli oni zle ustawiony obwod kola w licznikach, albo to
ja jestem lamerem i nie umiem brac zakretow. Wszedlem sobie w ten zakret
35 km/h - i poczulem, ze mnie sila odsrodkowa chce wyrzucic z niego. Nic
nie pomogalo balansowanie cialem i pochylanie roweru bardziej do ziemi.
Z dusza na ramieniu wyjechalem i przyrzeklem sobie NIE WCHODZIC w ten
zakret szybciej niz 30 km/h. Wtedy nie mam problemow z wyrobieniem. A do
bicia rekordow predkosci (choc to nie jest rozrywka dla zdrowych na
umysle rowerzystow) to mam inne gorki - bez zakretow.
Niech nasz zmarly Kolega spoczywa w pokoju wiecznym.
Kondolencje dla Jego Rodziny.
Pokrec.
>
> Mala poprawka - to byl zjazd na serpentynach z Kryspinowa (tam z prawej
strony
> na dole dochodzi droga z autostrady i wlasnie z niej wyjechala kobieta
> polonezem). Pierwsze info podane mi przez kumpla okazalo sie niescisle.
A to zmienia postać rzeczy... Ona pewnie by wyjechała nawet jakby tam sadził
TIR z fest przyczepą. "O rany ! Nie widziałam pana..." :-(
A swoją drogą jest jeszcze coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania...
Ale teraz temat jest klarowny i myślę, że bezdyskusyjny.
>
> Pozdrawiam
> Marcin
Marcin Mastykarz napisał(a) w wiadomości:
<3548371E...@eskadra.com.pl>...
>Mala poprawka - to byl zjazd na serpentynach z Kryspinowa (tam z prawej
strony
>na dole dochodzi droga z autostrady i wlasnie z niej wyjechala kobieta
>polonezem). Pierwsze info podane mi przez kumpla okazalo sie niescisle.
No to mowimy o zupelnie innej drodze... tam nie jest dobrze jechac szybko,
bo niestety nie mozna scinac zakretow.
Piotr Struski napisał(a) w wiadomości:
<35488C...@castor.if.uj.edu.pl>...
>No,taaak. Ja tez jechalem tamtedy na rowerku (gorskim). I to dobre pare
>razy. Z tego, co slysze co mowia ci, ktorzy wyszli z tego zakretu z
>zyciem, to albo mieli oni zle ustawiony obwod kola w licznikach, albo to
>ja jestem lamerem i nie umiem brac zakretow. Wszedlem sobie w ten zakret
>35 km/h - i poczulem, ze mnie sila odsrodkowa chce wyrzucic z niego. Nic
Zaprawde powiadam Ci: da sie... sam kiedys nie wierzylem i wjezdzalem tam
znacznie wolniej, ale jak nie ma piasku to drzesz po krawedziach jezdni i
sie miescisz. Mozna tez wykorzystac niewielkie koleiny zrobione przez
autobusy. Ciezko, ale jak sie pocwiczy, to sie da. Za pierwszym razem -
pamietam - tylne kolo mialem juz za droga (wtedy bylo jakies 35-40).
Perzan napisał(a) w wiadomości: <01bd7424$61e3b6c0$6401...@lajkonik.pl>...
>Tu się obawiam, że nawet z hydrauliką (moja edukacja rowerowa skończyła się
>na Wigry 3) nie wyrobisz, z tej przyczyny, że masz zbyt małą powierzchnię
>styku opona-asfalt.
nie zawsze hamujesz oponami. Znacznie skrocisz droge hamowania, jak
zmniejszysz predkosc do ok 30-40, wprowadzisz sie w poslizg i polozysz na
ziemi. oczywiscie jesli nie jestes w krotkich spodenkach... mozna nawet
polozyc sie bez zarysowan...
>A to zmienia postać rzeczy... Ona pewnie by wyjechała nawet jakby tam
sadził
>TIR z fest przyczepą. "O rany ! Nie widziałam pana..." :-(
Juz by tego nie powiedziala...
>A swoją drogą jest jeszcze coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania...
>Ale teraz temat jest klarowny i myślę, że bezdyskusyjny.
wobec kobiet za kierownicą? W kodeksie chyba sa wypisane przypadki, gdzie
stosuje sie zasade ograniczonego zaufania. nie pamietam, zeby wymieniali
kobiety, aczkolwiek czesto mi ich tam brakuje...
nie mozna niestety hamowac przed kazdym polonezem z niepewnym typem za
kierownica.
>Np. mnie kiedyś (chyba jeszcze w podstawówce) w tym samym miejscu
>śmierć w oczy zajrzała gdy na tworze roweropodobnym "Wigry 3" zaparłem
>się, żeby zjechać z samej góry bez dotykania hamulca. Nie udało się -
>na tym zakręcie nad Babą Jagą miałem tak na oko z 70 km/h
70 tam na składaku - zimny pot mnie oblał, jak to sobie wyobraziłem.
Ten zakręt jest faktycznie wredny, nie znam drugiego takiego koło
Krakowa, żeby tak ładnie demonstrował siłę odśrodkową. Jak się ktoś
zagapi, to po nim.
Ale ale - pierwotna informacja z grupy była nieścisła: Bartek Sobol
nie zabił się koło Baby Jagi, tylko koło Bielan, u dołu serpentyn!!!
Alfer napisał(a) w wiadomości: <6ial97$jss$1...@sunsite.icm.edu.pl>...
>Umowmy sie - to 15 metrow to lekka przesada. A 100 metrow to juz wielka
>przesada. No chyba ze mowisz o asfalcie pokrytym lodem. Albo ze masz
hamulce
Sprawdz... Tylko nie licz od wcisniecia hamulca, tylko od poczatku czasu
reakcji - tu tracisz wiele metrów.
widzisz problem ---> decyzja o hamowaniu -----> hamowanie ----> zatrzymanie.
15 metrów to przesada? A w którą stronę?
Na mojej stroniczce hamulcowej
http://www.softel.gda.pl/~zbyszeka/rowery/hamulce.htm
jest kalkulator drogi hamowania, zerżnięty z innej strony, musiałem
tylko go przeskalować z mil na kilometry. Wydawało mi się, że głupoty
pokazuje, dopóki nie wziąłem licznika, miary, i nie popróbowałem sam.
Zdziwił byś się, na ilu metrach można wyhamować z 30km/h. Zakładam, że
mówimy o drodze hamowania, a nie czasie potrzebnym na podjęcie
decyzji.
swoje 5 groszy wtrącił
Zbycho
Hej Zbychu !
Twoj kalkulator swietnie znam, i nawet go czasem uzywam. Przy predkosci 30
km/h pokazuje on okolo 4m. A wiec przesada jest w strone "zbyt duzo". Z
codziennej praktyki wydaje mi sie ze kilka metrow to max jak dla takiej
predkosci, tylko dzieki temu wielokroc udalo mi sie nie wladowac w tyl
jadacego przede mna samochodu, ktory nieoczekiwanie hamowal.
A z kolei Slawomir Wawak napisał(a) w wiadomości:
> Sprawdz... Tylko nie licz od wcisniecia hamulca, tylko od poczatku czasu
> reakcji - tu tracisz wiele metrów.
Aha, wiec dochodzi tu czynnik czasu reakcji. Prosze bardzo - zakladamy ze
jedziemy z predkoscia 60 km/h, a czas reakcji wynosi 1 sekunde (to jest
duzo!): zatem mamy okolo 16m (hamowanie) + niecale 17 m (tyle przejedziesz
przez sekunde) = niewiele ponad 30 metrow. Zeby wyszlo 100 metrow, to przed
hamowaniem trzeba by jeszcze "reagowac" okolo 5 sekund. Czyli ze jednak
kolega troszke przesadzil.
Z pozdrowieniami krotkiej drogi hamowania
Alfer.
A czy gleba albo krzaczory nie sa przypadkiem nie tak twarde jak
szare?
Przy predkosci 60 km/h ??? Wcale nie trzeba walic glowa w asfalt.
> a wiec KASK !!!!
a wiec wyobraznia !!!!
Perzan napisał(a) w wiadomości: <01bd75d8$bbc864a0$6401...@lajkonik.pl>...
>Z tego, co tu czytam, wychodzi na to, że chcąc jeździć na rowerze,
>trzeba być samobójcą, a co najmniej masochistą :-)
>Ten wyleciał, tamten wyrżnął, inny znowu wprawił sobie zębatkę w kolano...
>Hamowanie własnym ciałem... to nie narty !
>Czy to jest życie codzienne cyklisty ??? Bo jeżeli tak, to jak długo
Nie, nie, to jest inaczej - na 6 000 km, ktore zrobilem na rowerze (zgodnie
z licznikiem, bynajmniej nie podkreconym) to mialem tylko 3-4 upadki i
troche przypadkow ,,o malo co''. Tak wiec widzisz jakie jest
prawdopodobienstwo. A przeciez nikt nie bedzie pisal o setkach kilometrow
bezkolizyjnej jazdy, bo to jest nudne.
A upadac trzeba umiec - tak dla wlasnego bezpieczenstwa.
Piotr Struski napisał(a) w wiadomości:
<354B3F...@castor.if.uj.edu.pl>...
>Bomba! Jestes wiec lepszy ode mnie. Ale jednak pozwol, ze nie podejme
>prob bicia rekordow. Wole umrzec na bosaka. Po prostu bez specjalnej
>potrzeby nie ma po co narazac zycia. To jest oczywiscie moje prywatne
>zdanie.
> Zycze, Ci abys nigdy nie stracil rownowagi na biku,
Jakos nie marze specjalnie o powtarzaniu mojego wyczynu - wyszedl po prostu
przez przypadek (tzn. akurat tyle jechalem).
> > a wiec KASK !!!!
>
> a wiec wyobraznia !!!!
Wlasnie, to przede wszystkim !
_ +-----------------------------------+ _
/ )| MARIUSZ GRZECA |( \
/ / | Email :=mgr...@bigfoot.com= | \ \
_( (_ | _ _ | _) )_
(((\ \)+-/ )---------------------------( \_+(/ /)))
(\\\\ \_/ / \ \_/ ////)
\ / \ /
\_____/ \_____/
>Perzan napisał(a) w wiadomości: <01bd7424$61e3b6c0$6401...@lajkonik.pl>...
>>A swoją drogą jest jeszcze coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania...
>>Ale teraz temat jest klarowny i myślę, że bezdyskusyjny.
>wobec kobiet za kierownicą? W kodeksie chyba sa wypisane przypadki, gdzie
>stosuje sie zasade ograniczonego zaufania. nie pamietam, zeby wymieniali
>kobiety, aczkolwiek czesto mi ich tam brakuje...
A ja do dzisiaj nie rozumiem, czemu facet od kursów prawa jazdy tak się
dziwnie na mnie popatrzył gdy przy opisie zasady ograniczonego zaufania
wybrałem opis, który można by streścić "trust noone" :-)
A to jest jedyna dobra zasada - jak widzę to, co się czasami wyprawia na
ulicach...
Pozdrówka,
--
| Jacek Osiecki, ul. K.Jagiellonczyka 12, 31-704 Krakow 60 tel. (012)6455787|
|mailto:jos...@linux.uci.agh.edu.pl http://linux.uci.agh.edu.pl/~joshua2/ |
> Ale ale - pierwotna informacja z grupy była nieścisła: Bartek Sobol
> nie zabił się koło Baby Jagi, tylko koło Bielan, u dołu serpentyn!!!
Dokladnie tak. Przejezdzalem tam w sobote - na skrzyzowaniu stoi krzyz z
kwiatami. Kobieta jechcla polonezem z prawej strony od autostrady (miala
_podporzadkowanie_) i nie zatrzymala sie.
Glupie skrzyzownie, nie znam szczegolow wypadku, ale jadac z gory mialem
wrazenie, ze gdyby ktos nie ustapil mi pierwszenstwa, to musialbym albo
wjechac w niego, albo wyjezdzajacy_zza zakretu_ samochod z
naprzeciwka... ....brrr. Az prawie sie odruchowo zatrzymalem.
Marcin Hyla
przy styku głowa+drzewo przy 60kmph to już chyba nie ma znaczenia
>[...]
>O szlag !
>Z tego, co tu czytam, wychodzi na to, że chcąc jeździć na rowerze,
>trzeba być samobójcą, a co najmniej masochistą :-)
Samobójcy, to ci którzy już nie mogą pisać o tym co zrobili. Masochistą nie
wolno być, bo można zaszkodzić otoczeniu.
>Ten wyleciał, tamten wyrżnął, inny znowu wprawił sobie zębatkę w kolano...
>Hamowanie własnym ciałem... to nie narty !
Hamujesz poślizgiem, gdy alternatywą jest centralny wjazd w przeszkodę.
Lepiej podciąć turystę rowerem niż go zmasakrować centralnie. Co do krótszej
drogi hamowania, to nie zwróciłem uwagi :)
>Czy to jest życie codzienne cyklisty ??? Bo jeżeli tak, to jak długo
>człowiek jest w stanie coś takiego wytrzymać
Wytrzymasz tyle ile będziesz miał zapału.
> i ile ciuchów miesięcznie
>się zdziera ?
Jedne krótkie spodenki na sezon starczają (lykra jest wytrzymała).
>W takim układzie zostaję przy 4-ch kółkach. Przynajmniej nie tak łatwo
>je wywrócić :-)
Wywrócić może nie jest łatwo, ale zostać zgniecionym jak sardynka to nie
problem :-)
> A już mi chodziło po głowie kupno 2-ch pedałów z gumami ;-)
>Ale czytając te wszystkie opowieści, można się zniechęcić...
>Ale to już chyba na nowy wątek...
>Pozdrawiam i życzę mało plastrów ;-)
Pozdrawiam i życzę trafnych decyzji ;-)
Majcy
Alfer napisał(a) w wiadomości: <6iee85$g4l$1...@sunsite.icm.edu.pl>...
[...]
>Aha, wiec dochodzi tu czynnik czasu reakcji. Prosze bardzo - zakladamy ze
>jedziemy z predkoscia 60 km/h, a czas reakcji wynosi 1 sekunde (to jest
>duzo!): zatem mamy okolo 16m (hamowanie) + [...]
!!!! z 60km\h chcesz wyhamować rowerem na 16 metrach ???
Powodzenia
Majcy
> Prosze bardzo - zakladamy ze
> jedziemy z predkoscia 60 km/h,
Nie zakładamy, bo rower nie służy do jeżdżenia z prędkością 60 km/h, nawet
jak komuś się wydaje, że z górki można go do takiej prędkości rozbujać.
Paweł
??? a w takim razie do czego sluzy rower? rownie dobrze mozna
powiedziec, ze samochod nie sluzy do jezdzenia 200km/h i rownie
sie to rozminie z prawda, jak to co napisales...
sa ludzie, ktorzy jezdzac autem nie przekraczaja np. 100km/h
i sa tacy ktorzy jezdza 160-180 (bo tyle raczej mozna "bezpiecznie"
u nas jezdzic ze wzgledu na stan drog).
tak samo z rowerami. ja nie mam nic do ludzi jezdzacych 20-30km/h
ale niech mi nie zabraniaja jezdzic 50-70...
mysle, ze przy okazji dyskusji wywolanej tym koszmarnym wypadkiem
w grodzie Kraka troszke mieszaja sie watki:
- co innego zdrowy rozsadek i odpowiedzialnosc za wlasne czyny
(chlopak ktorego "zabila" ta kobieta mial swoje "prawo" jechac
60km/h - dopoki nie zagrazalo to zdrowiu innych)
- co innego przepisy, ktore mowia, ze na drodze podporzadkowanej
nalezy przepuscic jadacych po drodze glownej (tego warunku nie dopelnila
pani prowadzaca auto)
z twojej wypowiedzi wnioskuje, ze uwazasz gdyby on jechal 30-40km/h
to nie doszloby do tragedii. blad. nawet gdyby jechal 30km/h
ta pani wjechalaby w niego. skonczyloby sie tak samo.
oczywiscie mozna dyskutowac o sensownosci takiej predkosci w tym
miejscu (jestem z krakowa, wiem dokladnie jak tam to wyglada),
ale to oczywiscie bylo ryzyko kolarza. natomiast ta pani nie miala
prawa wyjezdzac w niego z podporzadkowanej, nawet gdyby sie wlokl
20km/h...
==============================================================================
PIOTR MAREK, JR. E-mail: <p...@usk.pk.edu.pl>
~~~~~~~~~~~~~~~~ WWW: <http://www.pk.edu.pl/~pmj/>
`But I don't want to go among mad people,' Alice remarked.
`Oh,you can't help that,'said the Cat:`we're all mad here.I'm mad.You're mad.'
Lewis Carroll "Alice's Adventures in Wonderland"
==============================================================================
Jacek Osiecki napisał(a) w wiadomości: ...
>A ja do dzisiaj nie rozumiem, czemu facet od kursów prawa jazdy tak się
>dziwnie na mnie popatrzył gdy przy opisie zasady ograniczonego zaufania
>wybrałem opis, który można by streścić "trust noone" :-)
>
>A to jest jedyna dobra zasada - jak widzę to, co się czasami wyprawia na
>ulicach...
Zasada rowerzysty - prawo pierwszenstwa na drodze rosnie wprost
proporcjonalnie do wagi pojazdu.
<ogloszenie>
Kupie tanio czołg. Moze byc bez wieżyczki.
</ogloszenie>
Przecietnie dobry samochod hamuje z 40 km/h na 7 metrach. Co daje
43.75 metra ze 100 km/h (przecietnie dobry - dla porownania). A
to jest przyspieszenie, kiedy wisisz na pasach i za bardzo nie
masz sily ruszac kierownica. Z 30 km/h daje to wlasnie 4 metry!!!
Z takim przyspieszeniem lezysz na kierownicy jak pijany na
barierce, jezeli nie zegnasz pupy z siodelkiem
PS +/- kilka % ze wzgledu na nierownomierna sile hamowania w
funkcji czasu cisniecia raczki/pedalu.
POUL napisał(a) w wiadomości: <6ikals$2ek$1...@sunsite.icm.edu.pl>...
>>A czy gleba albo krzaczory nie sa przypadkiem nie tak twarde jak
>>szare?
>przy styku głowa+drzewo przy 60kmph to już chyba nie ma znaczenia
Przy takiej predkosci nawet woda jest twarda.
Majcy napisał(a) w wiadomości: ...
>!!!! z 60km\h chcesz wyhamować rowerem na 16 metrach ???
Racja, ze sa to jedynie teoretyczne obliczenia - patrz "kalkulator
hamulcowy" Zbycha. Chcialem tylko pokazac rzad wielkosci, jak dluga taka
droga moze byc. W momencie zagrozenia - np. jak wyjezdza przed ciebie
polonez - zapewne nie dbasz o opony czy lakier na ramie i nawet pod wplywem
odruchu robisz wszystko, zeby jednak zdazyc sie zatrzymac przed przeszkoda.
Na szczescie nie mialem okazji "testowac" drogi hamowania przy takiej
predkosci w groznej sytuacji. I dla zaspokojenia ciekawskich takiego
eksperymentu robic nie bede :-)
Zyczenia dla wszystkich, coby im sie skutecznie hamowalo.
Kazdy z nas mogl sie znalezc na miejscu Bartka Sobola ...
Tomasz Piekarczyk
Paweł Paroń wrote in message ...
służy do jeżdżenia z prędkością 60 km/h, nawet
>jak komuś się wydaje, że z górki można go do takiej
^^^^^^^^^^^^ ^^^^^^
prędkości rozbujać.
>Paweł
>
Pozdrawiam Przemek"TwixTwix"Salyga
Paweł Paroń napisał(a) w wiadomości: ...
>On Sat, 2 May 1998 00:22:38 +0200, "Alfer" <al...@mp.pl> wrote:
>
>> Prosze bardzo - zakladamy ze
>> jedziemy z predkoscia 60 km/h,
>
>Nie zakładamy, bo rower nie służy do jeżdżenia z prędkością 60 km/h, nawet
>jak komuś się wydaje, że z górki można go do takiej prędkości rozbujać.
>
>Paweł
>
--
Przemek "rysiek"
rys...@friko.onet.pl
Tomasz Piekarczyk napisał(a) w wiadomości:
<6il7if$rfj$1...@sunsite.icm.edu.pl>...
>hi
>moze nie na temat ale zauwazylem to juz pare razy i bardzo mnie to
>denerwuje.Jest pewna grupa ludzi ktorzy za nic nie moga uwierzyc ze na
>goralu mozna poejchac szybciej niz te np 50 kmh
>60 mozna zrobic naprawde bez zadnego problemu i nawet nie trzeba do tego
>wielkiej gorki wystarczy plaski teren i wiatr w plecy(niestety bez wiatru
mi
>sie nie udalo :))
>kilkakrotnie przekroczylem 70 kmh i to tez nie bylo trudne ...dla
wiadomosci
>wszystkich niedowiarkow na przelozeniu 42*11.Faktycznie powyzej 70 kmh juz
>kadencja jest kolo 150 i przyspieszyc sie nie da ,ale wtedy trzeba miec
>duuuza gorke lub szybki autobus i samo idzie :)..nawet do 80
>co do tematu to hamowac nie probowalem tak od razu do zera ale mysle zeby
>miec te 16 metrow to tez wazne sa bardzo dobre opony ...na moich nie ma
>szans na taki wynik .
>
>Tomasz Piekarczyk
>
>Paweł Paroń wrote in message ...
> służy do jeżdżenia z prędkością 60 km/h, nawet
>>jak komuś się wydaje, że z górki można go do takiej
Może moja czacha jest cenniejsza niż Twoja, dlatego bardziej na nią uważam?
Nie napisałem, że nie potrafię sie rozpędzić, bo z górki każdy potrafi. Po
prostu potrafię sobie wyobrazić to i owo, a to już niestety nie każdy potrafi.
A co do konkurencji, to są też zawody w pluciu na odległość i rzucie krowim
plackiem. We wszystkich bierzesz udział ? ;-)
Paweł
Przemek Gawel wrote in message ...
Majcy
Tomasz Piekarczyk napisał(a) w wiadomości:
<6imgua$3l5$1...@sunsite.icm.edu.pl>...
>Po poerwsze na luzie faktyc\nie sie da tyle wyciagnac takiej
kadenscji...ale
>jesli ja stoponiowo przechodze od 90 rpm w gore to i 150-160 sie da.Raz
przy
>tych 70 probowalem po przerwie znow zaczac pedalowac i malo sobie nog nie
>urwalem .Ale rozpedzic pod 70 sie da
>Po drugie jednak uparcie twierdze ze przy 70 mam okolo 150-160 kadencji
>.Rozmiar kola 26*2.1 daje obwod w okolicach 2100 mm co odpowiada okolo 8
>metrom na obrot korby czyli przy kadencji 60 rpm kolo 30 przy 120 kolo 60 i
>wiecej juz ciezko ale sie da :) [...]
smutna prawda
Majcy wrote in message ...
On Sat, 2 May 1998 00:22:38 +0200, "Alfer" <al...@mp.pl> wrote:
>Aha, wiec dochodzi tu czynnik czasu reakcji. Prosze bardzo - zakladamy ze
>jedziemy z predkoscia 60 km/h, a czas reakcji wynosi 1 sekunde (to jest
>duzo!): zatem mamy okolo 16m (hamowanie) + niecale 17 m (tyle przejedziesz
>przez sekunde) = niewiele ponad 30 metrow. Zeby wyszlo 100 metrow, to przed
>hamowaniem trzeba by jeszcze "reagowac" okolo 5 sekund. Czyli ze jednak
>kolega troszke przesadzil.
AFAIR czas reakcji jest w wielu tego typu wyliczeniach przyjmowany właśnie na 5s
-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: PGP for Personal Privacy 5.0
Charset: noconv
iQCVAwUBNU+Yvkmvcuyun8jNAQEspgP/R9GH3kH2th/BXCltCg+Eow48Y8tQGCfs
TjexO7AuqG10Xn5/bvE+AsEcBn/hhQfmTPJ/l0fatSt4WmOnZC2DQXevyGnIPpGZ
66S08m6s+637nYojAIIV3fBaOGMWOSeiF5sRQI0ta6MHz26yDBKWbzYnixKgT0Cx
RXA4UgxeV3Y=
=oozN
-----END PGP SIGNATURE-----
1) Powaznie ?! Wedlug mnie to bardzo dlugi czas, w zasadzie trzeba by
przejechac kilkadziesiat metrow - to chyba ze jak ktos jest mocno
roztargniony, albo zakochany :-) Moze to zalezy jak sie liczy ten czas.
2) Nie na temat: co to sa te AFAIKi i AFAIRy? Nie moge dojsc co to
oznacza...
Nawet bardziej twarda od krzaczorow.
--
/////...I feel her body tremble as I touch her breasts...\\\\\
\\\\\ Mozesz teraz bezpiecznie wylaczyc komputer /////
On Wed, 6 May 1998 15:34:44 +0200, "Alfer" <al...@mp.pl> wrote:
>>AFAIR czas reakcji jest w wielu tego typu wyliczeniach przyjmowany właśnie
>na 5s
>
>
>1) Powaznie ?! Wedlug mnie to bardzo dlugi czas, w zasadzie trzeba by
>przejechac kilkadziesiat metrow - to chyba ze jak ktos jest mocno
>roztargniony, albo zakochany :-) Moze to zalezy jak sie liczy ten czas.
Ewentualnie może być zaskoczony wtoczeniem się czegoś na drogę. IMHO lepsze jest
oszacowanie "z góry" niż "z dołu".
>2) Nie na temat: co to sa te AFAIKi i AFAIRy? Nie moge dojsc co to
>oznacza...
AFAIR - As Far As I Remember (o ile pamiętam)
AFAIK - As Far As I Know (o ile wiem)
IMHO - In My Humble Opinion (moim skromnym zdaniem)
-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: PGP for Personal Privacy 5.0
Charset: noconv
iQCVAwUBNVOEOEmvcuyun8jNAQFFngQAxLJ7NqyeX/2tmz0ixNUgJBGCOtJ2TzbV
Ts3GWbdoUWM6KkdVvMzBqFaq8juRnuQ2TLrOAA6+2nbiBAytYazC3QcMLYFk5QWy
Or7jfPriPK7uefqYpXdlwLrgK75UZ5xP08/iN3KXpNjSMThO393GIDlrLYadnr8s
dHBvngugBGY=
=rDgX
-----END PGP SIGNATURE-----
--
( ) Przemek [http://rhea.ids.pl/~pborys][mr mailreader home]
Przemek Borys wrote in message ...
>On Tue, 05 May 1998 06:37:08 GMT, Przemek Gawel <rys...@friko.onet.pl>
wrote:
>>przy 70kmph przy 42/11 masz raczej kolo 180 rpm
--
Przemek "rysiek"
rys...@friko.onet.pl
Przemek Borys napisał(a) w wiadomości: ...
>On Tue, 05 May 1998 06:37:08 GMT, Przemek Gawel <rys...@friko.onet.pl>
wrote:
>>przy 70kmph przy 42/11 masz raczej kolo 180 rpm
>Hmm... Tylko zwrócę uwagę na to, że aby jechać te 70km/h, w sprzyjająych
>warunkach nie musisz działać non-stop maksymalną siłą na pedał, możesz też
Paweł Paroń napisał(a) w wiadomości: ...
>On Mon, 04 May 1998 20:41:38 GMT, "TwixTwix" <twix...@polbox.com> wrote:
[...]
>Może moja czacha jest cenniejsza niż Twoja, dlatego bardziej na nią uważam?
>Nie napisałem, że nie potrafię sie rozpędzić, bo z górki każdy potrafi. Po
>prostu potrafię sobie wyobrazić to i owo, a to już niestety nie każdy
potrafi.
O swoja czache dbam podejzewam bardziej niz Ty gdyz jezdze w kasku
downhillowym (taki z oslona szczeki). Jezeli chodzi o wyobraznie to mam
bardzo dobra. Jezdze zgodnie ze swoimi umiejetnosciami w komplecie
ochraniaczy. Odnosnie gorki to Cie moge zabrac na taka gdzie sie nie
bedziesz potrafil rozpedzic:)
Powtarzam raz jeszcze bo chyba nie zrozumiales:
Jak Ci sie ta dyscyplina nie podoba to nie musisz w niej brac udzialu. Ale
to ze downhill istnieje jest faktem.
Mnie nie przeszkadza ze ktos sie podnieca crossem chociarz sam za tym nie
przepadam.
To co ktos robi na rowerze jest jego indywidualna sprawa.
>A co do konkurencji, to są też zawody w pluciu na odległość i rzucie krowim
>plackiem. We wszystkich bierzesz udział ? ;-)
Nie, nie biore:)
Slawomir Wawak <waw...@lame.wizard.ae.krakow.pl> napisał(a) w artykule
<6ikrdi$afm$6...@info.cyf-kr.edu.pl>...
> <ogloszenie>
> Kupie tanio czołg. Moze byc bez wieżyczki.
> </ogloszenie>
>
> Slawek.
>
Może być na dmuchanych gąsienicach .
b.
1.Prawa jechać 60 nie miał stoi (nie jestem Krakusem tej drogi nie znam)
znak ograniczenia prędkości do 30 km/h
2.To może zabrzmi brutalnie, ale taka prędkość właśnie zagroziła i to
skutecznie temu kolarzowi.
Chciałbym przedstawić taką oto hipotetyczną sytuację:
Wyjeżdżasz z drogi "podporządkowanej" patrzysz w lewo pusto dokąd wzrok
tylko sięga, patrzysz w prawo pusto dokąd tylko wzrok sięga (zakładam, że
nie jesteś krótkowidzem) naciskasz pedały (pedał gazu w samochodzie)
wjeżdżasz na jezdnie i !!bumbummhgg!! ..... i film się kończy. To tylko był
"kamikadze" w swoim cudownym sportowym ....... (tutaj wpisz markę)
samochodzie jadący tak ze 200 km/h.
Napewno znasz wiele takich miejsc gdzie nigdy by nie można było wyjechać z
ulicy podporządkowanej gdyby samochody i inne pojazdy na tej ulicy jechały
ze zbyt dużą prędkością tak aby wypuścić na drogę pojazd z ulicy
podporządkowanej bez wymuszenia pierwszeństwa przejazdu.
Ten znak ograniczenia prędkości to nie tylko dbałość o bezpieczeństwo na tym
trudnym odcinku, ale również chęć umożliwienia wyjazdu z ulicy
podporządkowanej.
--
es...@friko2.onet.pl
s...@friko5.onet.pl
Piotr Marek Jr. napisał(a) w wiadomości:
<6ikkdj$136$1...@info.cyf-kr.edu.pl>...
[...]