Zastanawiam się, czy dalej z nimi walczyć, czy jednak dać sobie z nimi
spokój i kupić tip-topy?
--
lipnicma
dawno juz nie uzywalem, ale nigdy nie bylo z nimi klopotu
poza tym ze klej po roku sie ulatnial
ale to we wszystkich
a folia?
a co ona przeszkadza?
--
c l i c k 'n' r i d e | jazda w lekkim poslizgu ;)
"Who wants to pedal bike uphill?
The fun is going DOWNHILL" [John Breeze]
> Zastanawiam się, czy dalej z nimi walczyć, czy jednak dać sobie z nimi
> spokój i kupić tip-topy?
tam jest jakis dziwny klej w tych latkach; on nie "pachnie" a la butapren
tylko benzyna zajezdza. Ja wrocilem szybko do tip topow. :)
pozdrawiam,
dziki.
--
Pozdrawiam,
Krees
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Zastanawiam się, czy dalej z nimi walczyć, czy jednak dać sobie z nimi
> spokój i kupić tip-topy?
Ja z folią nie walczę. Zostawiam w spokoju.
Używane zgodnie z instrukcją działały mi zawsze bez problemu.
--
zdrowya życzę,
pianagol
PS. Czy przyklejasz wlasciwa strona?
--
PoZdR
----
"Wolnosc jest stanem umyslu"
> PS. Czy przyklejasz wlasciwa strona?
MSZ kluczowe znaczenie ma odczekanie odpowiedniego czasu po nałożeniu
"kleju" na dętkę.
--
zdrowya życzę,
pianagol
Ja nie potwierdzę, bo już ich duuuużo nakleiłem (i znajomi na wyjazdach też)
i problemów nie miałem.
> Nakleiłem już dobrych kilkanaście tych łatek i cały czas mam z nimi
> problemy.
Może jakaś wadliwa partia...
> cholerna przeźroczysta folia nie chce
> zejść z łatki bez jej odrywania, trzyma się skubana zbyt mocno.
Nie ma potrzeby, żeby ją odrywac, wręcz przeciwnie. Może łatki nie
przyjlejają się dobrze dlatego, że właśnie zaraz ponaklejeniu je targasz tą
folią?
Mój sposób użycia:
- lekkie ścieranie dętki grubym papierem ściernym dołączonym do zestawu;
- nakładanie średniej ilości kleju na obszarze większym, niż powierzchnia
łatki (=> gwarancja, ze brzegi złapią);
- czekanie, aż przeschnie - ok. 5 minut;
- przyklejanie łatki (zaraz po zdjęciu srebrnej folii) i dociskanie jej od
środka do brzegów (z wiarą, że pozwoli to pozbyć się powietrza spod łatki) -
mocno, jak najdłużej, choć w praktyce to raczej max 2-5 minut;
- minuta-dwie na "doschnięcie" - w tym czasie sprzątam graty po łataniu ;)
I tyle, na trasie zwykle zaraz po tym zabiegu zakładam dętkę i jadę.
Testowane w temperaturach od dosyć niskich (~5 stopni) do wysokich (~30-35).
--
Michal "Wooyek" Lalik // wooyek na gmail.com // www.wooyek.pl //
> Zastanawiam się, czy dalej z nimi walczyć, czy jednak dać sobie z nimi
> spokój i kupić tip-topy?
ja na Twoim miejscu bym sie nie zastanawiał tylko kupił tip-topy.
inni jak widać radzą sobie z tymi red-sunami ale Tobie to niezabardzo wychodzi,
więc po co się męczyć?
Marek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> MSZ kluczowe znaczenie ma odczekanie odpowiedniego czasu po na�o�eniu
> "kleju" na d�tk�.
I tu dziwnie czas zale�y od temperatury.
--
richo
> a na Twoim miejscu bym sie nie zastanawiał tylko kupił tip-topy.
> inni jak widać radzą sobie z tymi red-sunami ale Tobie to niezabardzo wychodzi,
> więc po co się męczyć?
Męczę się bo je mam jeszcze w sporej ilości i głupio by było je zmarnować.
A tip-topy też tanie nie są. W końcu człowiek łata dętki po to aby
zaoszczędzić trochę kasy.
--
lipnicma
> Może jakaś wadliwa partia...
Pierun wie
> Nie ma potrzeby, żeby ją odrywac, wręcz przeciwnie. Może łatki nie
> przyjlejają się dobrze dlatego, że właśnie zaraz ponaklejeniu je targasz tą
> folią?
Kilka ZCP zostawiłem z folią i one z czasem stawały się takie sztywne,
jakby nie "wulkanizowały się" z dętką. I te sztywnięcie powodowało, że
brzegi zaczynały się odklejać.
> Mój sposób użycia:
> - lekkie ścieranie dętki grubym papierem ściernym dołączonym do zestawu;
> - nakładanie średniej ilości kleju na obszarze większym, niż powierzchnia
> łatki (=> gwarancja, ze brzegi złapią);
> - czekanie, aż przeschnie - ok. 5 minut;
Tak też robiłem, używałem oryginalnego kleju jak i kupionego później
osobno. A może jakiegoś innego dobrego kleju do gumy użyć.
--
lipnicma
> Używane zgodnie z instrukcją działały mi zawsze bez problemu.
A jak było w instrukcji, bo jej nie miałem?
--
lipnicma
>> a na Twoim miejscu bym sie nie zastanawiał tylko kupił tip-topy.
>> inni jak widać radzą sobie z tymi red-sunami ale Tobie to niezabardzo wychodzi,
>> więc po co się męczyć?
>
> Męczę się bo je mam jeszcze w sporej ilości i głupio by było je zmarnować.
> A tip-topy też tanie nie są. W końcu człowiek łata dętki po to aby
> zaoszczędzić trochę kasy.
No kasa jak kasa, ale kiedyś kupiłem authora łatki, że niby z klejem od
razu i po paru dniach na trasie strzeliły :( Wtedy dałbym i ze 20 zł byleby
dętka była sprawna, bo deszcz padał i w ogóle mi się zmieniać jej nie
uśmiechało.
Tak więc po krótkim eksperymencie wróciłem do TipTopów i problemów brak, 8
atmosfer wytrzymują dzielnie i życie jest piękne :)
--
Kapsel
http://kapselek.net
kapsel(malpka)op.pl
Moje działają.
--
Pzdr,
Dorota
> tam jest jakis dziwny klej w tych latkach; on nie "pachnie" a la
> butapren tylko benzyna zajezdza. Ja wrocilem szybko do tip topow. :)
to że zajeżdża benzyną to nie jest wada, większość tych klejów w
stylu posmaruj, odczekaj i przyłóż to kleje rozpuszczalnikowe
(właściwie powinno być - emulsyjne) gdzie rozpuszczalnik odparowuje
pozostawiając na powierzchnii gumy warstewkę bardzo lepkiego kleju.
Grunt to nie przykładać łatki zbyt szybko bo rozpuszczalnik nie zdąży
odparować.
--
Adriansocho the *Kni^^^Lajt Rajder*
== [nie tylko acery napędzają rowery] ==
== don't [ drink && su ] ==
> Grunt to nie przykładać łatki zbyt szybko bo rozpuszczalnik nie zdąży
> odparować.
A tak przy okazji, jaki klej najlepiej nadaje się na podklejenie oderwanej
gumy z bieżnika opony?
--
lipnicma
> A tak przy okazji, jaki klej najlepiej nadaje się na podklejenie oderwanej
> gumy z bieżnika opony?
Jeżeli z opony zaczyna Ci się odrywać bieżnik, to osobiście wywaliłbym taką
oponę.
--
zdrowya życzę,
pianagol
>> Używane zgodnie z instrukcją działały mi zawsze bez problemu.
>
> A jak było w instrukcji, bo jej nie miałem?
O ile mię pamięć nie myli, to:
- odnaleźć dziurę
- zaznaczyć dziurę
- zszorstkować papierem albo tarką
- nałożyć klej
- odczekać 5 min (chyba)
- przy kleić łatkę
czyli procedura raczej standardowa.
--
zdrowya życzę,
pianagol
Dratwa i smola ewentualnie ;-)
A jezeli sytuacja nie jest rozpaczliwa, to takie klejenie nie ma sensu.
--
PoZdR
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
"Don't try any other colors, red's the only one that works."
– Sheldon Brown, 1944-2008
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
> Tak też robiłem, używałem oryginalnego kleju jak i kupionego później
> osobno. A może jakiegoś innego dobrego kleju do gumy użyć.
>
ja tez nie mialem z nimi nigdy problemow, zawsze takich uzywam. zamiast czekac 5
min na wyschniecie kleju mnie wystarczy ze podmucham 15sek az widocznie klej
podeschnie, potem dociskam przez okolo 2min.
zapasowy klej do nich to tzw. klej kauczukowo-kamaszniczy firmy dragon, taki sam
kolor/konsystencja/zapach jak 'oryginalny', a ze w wiekszej tubce to szybko nie
zaschnie.
pomecz sie sie jeszcze troche az dojdziesz do wprawy, albo powiedz znajomemu
zeby przy Tobie nakleil, to sie przekonasz czy nie masz jakichs "dziwnych" tych
latek.
pozdrowerowienia
qwerty63
tego żaden klej nie utrzyma. Jeśli już bardzo Ci zależy na oponie to
spróbuj to zszyć mocną nitką.
> ...Jeśli już bardzo Ci zależy na oponie to
> spróbuj to zszyć mocną nitką.
Albo powieś w ramkach w muzeum.
--
richo
-----
> Skuszony niską ceną, kupiłem rok temu te sprzedawane na allegro łatki za 4 zł.
> Za załatanie dętki w warsztacie oponiarskim (akurat pod nosem) zapłaciłem
> 8 zł
A ile kosztuje nowa dętka?
--
zdrowya życzę,
pianagol
> Użytkownik " 666" <usu...@wp.eu> napisał w wiadomości
> news:fv6vhu$t4b$1...@news.wp.pl...
>
> > Za załatanie dętki w warsztacie oponiarskim (akurat pod nosem) zapłaciłem
> > 8 zł
>
> A ile kosztuje nowa dętka?
>
Pewnie z grubsza tyle samo :D.
> Za załatanie dętki w warsztacie oponiarskim (akurat pod nosem) zapłaciłem 8 zł
> Chyba więc nie warto bawić się samemu w domowe łatanie w piwnicy?
Zestaw łatek na 20 napraw kosztuje 4-8zł, nowa dętka 10-14zł więc
łatanie w warsztacie za 8 zł to jest średnio opłacalne
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
>> > Za załatanie dętki w warsztacie oponiarskim (akurat pod nosem)
>> > zapłaciłem
>> > 8 zł
>>
>> A ile kosztuje nowa dętka?
>>
>
> Pewnie z grubsza tyle samo :D.
Jak ktoś robi dziurę w dętce raz do roku, to pewnie bez znaczenia...
--
zdrowya życzę,
pianagol
> Jak ktoś robi dziurę w dętce raz do roku, to pewnie bez znaczenia...
Czasem uda się zrobić kilka na raz raz do roku. Tabliczka mnożenia -
znaczenna bez bez wtedy.
--
richo
> Czasem uda się zrobić kilka na raz raz do roku.
Oj uda się uda...
Mój rekord jednego wyjazdu to 3 dziury i ułamany dzyndzel od presty. Całe
szczęście puścił całkowicie już po powrocie do domu.
--
zdrowya życzę,
pianagol
slaby wyjazd ;)
ja raz na jednym zjezdzie zrobilem kilkanascie - od razu ;)
--
c l i c k 'n' r i d e | jazda w lekkim poslizgu ;)
"Who wants to pedal bike uphill?
The fun is going DOWNHILL" [John Breeze]
ja akurat latam detki zeby zjechac na dol albo wrocic do domu
>> Mój rekord jednego wyjazdu to 3 dziury i ułamany dzyndzel od presty. Całe
>> szczęście puścił całkowicie już po powrocie do domu.
>>
>
> slaby wyjazd ;)
> ja raz na jednym zjezdzie zrobilem kilkanascie - od razu ;)
Na asfalcie?
--
zdrowya życzę,
pianagol
>> Na asfalcie?
>>
> jak?
Jest kilka metod...
--
zdrowya życzę,
pianagol
-----
Decathlon > dwie sensowne dętki za 8 zł ;)
--
Michal "Wooyek" Lalik // wooyek na gmail.com // www.wooyek.pl //
> Decathlon > dwie sensowne dętki za 8 zł ;)
7,99!!!
szaman:)
-----
> 7,99!!!
Co to za bzdury wygadujesz? Skoro masz nową dętkę w cenie usługi
wulkanizacyjnej - to dawanie dętki do łatania nie ma żadnego sensu,
nowa dętka zawsze jest pewniejsza od łatanej. Jeśli masz sprawne łatki
i klej - to tylko człowiek co ma dwie lewe ręce nie będzie w stanie
dętki załatać.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
Co byś radził zrobić z dziurawą dętką, zakładając, że przedmówca nie
chce/nie potrafi jej załatać? Postaraj się znaleźć w tym jakiś sens. No
i dlaczego nowa jest _zawsze_ pewniejsza od łatanej? Moim zdaniem
najczęściej jest odwrotnie - miałeś kiedyś kolejne przebicie w obrębie
łatki?
--
Pozdrawiam,
Grzesiek
> Co byś radził zrobić z dziurawą dętką, zakładając, że przedmówca nie
> chce/nie potrafi jej załatać? Postaraj się znaleźć w tym jakiś sens.
Tak jak napisałem - jeśli ktoś ma dwie lewe ręce - to rzeczywiście nie
powinien łatać dętki, bo ta jakże skomplikowana czynność może go
przerosnąć...
Ale z praktycznego i finansowego punktu widzenia nie ma to sensu
> No
> i dlaczego nowa jest _zawsze_ pewniejsza od łatanej?
Kpisz?
Dlatego, że łatana dętka jest łatana, przypadki, że łatka "popuszcza"
czy całkiem się odkleja nie należą do nieprawdopodobnie rzadkich, w
nowej dętce tego problemu nie ma. Poza tym w rowerach z bardzo wąskimi
szosowymi kołami łatać już nie bardzo można, przy pompowaniu do 9atm
łatki łatwiej zawodzą, poza tym często przeszkadza lekkie wybrzuszenie
na oponie.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
-----
> A to przepraszam Cię bardzo, od dzisiaj wyrzucam sprzataczki w biurze, bo przecież jakże skomplikowana czynnośc
> czyszczenia kibli mnie nie przerasta.
> Inna sprawa, ze zrobią to szybciej i taniej niż ja (nazywa się to różnie, "społeczny podział pracy" lub "outsourcing"),
> i mniej ryzykują fartuchami niż ja garniturem i krawatem...
No i przyznałeś się, że jesteś niemotą która dętki załatać nawet nie
jest w stanie :)). Oczywiście można i tak - tylko tak to robią d. a
nie rowerzyści, faceci tego typu co do zapchanego zlewu hydraulika
muszą wzywać
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
-----
> Gdy zobaczyłem, jak załatał wulkanizator, to na pewno ani ja ani Ty tak nie zrobimy.
CYTUJ NAD ODPOWIEDZIĄ!!!
Żarty sobie robisz? Ty może tak nie zrobisz - ja i setki innych osób
na pewno, załatanie łatki to banalnie proste zajęcie, łatka popuszcza
z powodu kiepskiego kleju bądź b. wysokiego ciśnienia, nie złej
robocizny. W początkach swojej "rowerowej kariery" łatałem dętkę u
wulkanizatora w Zamościu - i okazało się , że były dwie dziury, jedna
tak mała, że powietrze zaczęło schodzić dopiero po ok. kilometrze - i
musiałem na piechotę wracać do "Pana Majstra"
> BTW poprzednio wymieniłem całą detkę na nówkę sztukę taką z żelem w srodku (tania nie była, choc z marketu) i ta nowa
> pękła pierwszego dnia po zmianie.....
Jak ją taka złota rączka co załatać detki nie umie zakładała - to
czemu się dziwić...
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
Czyli detka im bardziej platana, tym pewniejsza?
Logikum samodzielkum...
ROFTL
--
PoZdR
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
"Don't try any other colors, red's the only one that works."
– Sheldon Brown, 1944-2008
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Zostan w samochodzie, na rowerze za bardzo ryzykujesz...
A zmieniales i latales kiedys sam delke w kole samochodowym? Widziales
jak wygladala do tego 'maszynka'?
Nie zapomnij wywazyc dobrze kol w swoim rowerze ;-P
> A zmieniales i latales kiedys sam delke w kole samochodowym? Widziales jak
> wygladala do tego 'maszynka'?
> Nie zapomnij wywazyc dobrze kol w swoim rowerze ;-P
Chłopaki w serwisie pewnie niezły ubaw mają...
--
zdrowya życzę,
pianagol
-----
-----
POD!!!
Czy do Ciebie w ogóle coś dociera?
Już któryś raz kolejna osoba zwraca Ci uwagę żebyś cytował NAD
ODPOWIEDZIĄ - i jak grochem o ścianę. Takie są zasady pisania na
grupach i to zasady wynikające ze zdrowego rozsądku, jeśli chcesz brać
udział w dyskusji to stosuj się do tych reguł, w ten sposób łatwiej
się wszystkim rozmawia
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
-----
> POD!!!
> > CYTUJ NAD ODPOWIEDZIĄ!!!
Może po prostu przejrzyj w końcu netykietę, bo zasilisz KF-y...
Powtarzam: miałeś kiedyś kolejne przebicie w obrębie
> łatki? Ja nie. Przy tym jeżeli użyjesz porządnych łatek i nie
spaprasz roboty to nic nie będzie puszczać. Oczywiście łatanie przy
zaworze nie gwarantuje powodzenia i dętkę trzeba wymienić.
Znaczy jest sens, żeby wywalić dziurawą dętkę na pobliską śmierdzącą
kupę i kupić sobie nówkę? Dla chińskiej gospodarki to ma sens.
>
>> No
>> i dlaczego nowa jest _zawsze_ pewniejsza od łatanej?
>
> Kpisz?
> Dlatego, że łatana dętka jest łatana, przypadki, że łatka "popuszcza"
> czy całkiem się odkleja nie należą do nieprawdopodobnie rzadkich, w
> nowej dętce tego problemu nie ma.
Ty też wyciąłeś: "miałeś kiedyś kolejne przebicie w obrębie
> łatki?"
Łatka popuszcza albo się odkleja jeżeli jest to lipa a nie łatka albo
majster niekumaty.
Poza tym w rowerach z bardzo wąskimi
> szosowymi kołami łatać już nie bardzo można, przy pompowaniu do 9atm
> łatki łatwiej zawodzą, poza tym często przeszkadza lekkie wybrzuszenie
> na oponie.
No ale my nie o tym akurat.
Ja lubie cerowane skarpetki i zszywane ubrania.
Sa pewniejsze od nowych ;-)
A juz tak na powaznie - dla mnie nowa, nieregenerowana czesc jest lepsza
niz naprawiana - nowa ma nienaruszona strukture, naprawiana nie.
I nie ma tu w tym momencie znaczenia jakosc i trwalosc naprawy tej
czesci. Co nie znaczy, ze zawsze uzywam nowych - lubie sam oporzadzac
pojazdy i tak wlasnie robie.
> Powtarzam: miałeś kiedyś kolejne przebicie w obrębie
> > łatki? Ja nie.
Od kiedy jeżdżę na oponach z wkładką a-przebiciową najczęściej łapałem
kapcia, bo coś wlazło w dziurę po uprzednim przebiciu...tzn. teraz już
nie - po łataniu wkładam dętkę tak samo, jak była a w tym miejscu
znajduje się gruba na 2mm łata:)
On 30 Kwi, 02:28, Coaster <manyp...@mac.com> wrote:
> A juz tak na powaznie - dla mnie nowa, nieregenerowana czesc jest lepsza
> niz naprawiana - nowa ma nienaruszona strukture, naprawiana nie.
Najczęściej, aczkolwiek nie zawsze:) np. dobry spaw jest często
mocniejszy od samego materiału spawanego.
a ile ty masz tych rozmiarów? ;-0
M.
do 666 to nie dociera. Internetowi misjonarze już od wielu lat próbują
Go wyprostować - jak widać nadal bezskutecznie.... :-)))
Postanowił, że robi prawidłowo i tego sie trzyma... podziwiam
konsekwencję :-)
pozdr.
Michał
> w rowerach z bardzo wąskimi
> szosowymi kołami łatać już nie bardzo można,
Owszem można.
> przy pompowaniu
> do 9atm łatki łatwiej zawodzą,
E tam. Są lepiej dociskane do opony.
> poza tym często przeszkadza lekkie wybrzuszenie
> na oponie.
Osobiście nie stwierdziłem.
Poza tym, są jeszcze np. łatki Park Tool, które mają praktycznie grubość
taśmy klejącej.
--
zdrowya życzę,
pianagol
-----
-----
hmmmm
naprawde potrzebujesz pomocy grupy dyskusyjnej , żeby odpowiedzieć na to
pytanie?:)
Kluczowe jest bardzo dokladne sprawdzenie opony. To, ze znajdzie sie
element wbity w opone w tym miejscu w ktorym przedziurawil detke nie
swiadczy o ty, ze nie ma takich paskudztw wiecej w oponie. Moga doppiero
po jakims czasie wbic glebiej i przedziurawic detke po krotkim czasie od
naprawy. I potem powstaja 'miejskie legendy' ;-)
>
> On 30 Kwi, 02:28, Coaster <manyp...@mac.com> wrote:
>
>> A juz tak na powaznie - dla mnie nowa, nieregenerowana czesc jest lepsza
>> niz naprawiana - nowa ma nienaruszona strukture, naprawiana nie.
>
> Najczęściej, aczkolwiek nie zawsze:) np. dobry spaw jest często
> mocniejszy od samego materiału spawanego.
Kazdy spaw sie gdzies konczy... A spawanie w porownaniu z lutowaniem na
mufy to prymitywna technologia ;-P
Zlamana kosc tez sie 'oblewa' nowym materialem i jest w tym miejszcu
grubsza - ja tam wole nie miec takich wzmocnien ;-)
--
PoZdR
----
"Wolnosc jest stanem umyslu"
Nie ma to _zadnego_ znaczenia.
Dzialanie z rodzaju pukania w niemalowane drewno i plucia 3 razy przez
lewe ramie po przebiegnieciu drogi przez czarnego kota.
Poprawia co najwyzej samopoczucie domoroslego mechanika ;-P
Gdyby tylko chodziło o głupotę, to mógłbym przymknąć oko. Ale kiedy
wyraźnie napisał, że tylko on się liczy a reszta to śmieci i ma ich w
dupie, to trafił do KF. Ale chyba tylko u mnie. Do niedawna myślałem, że
mało ludzi mówi że deszcz pada kiedy ich opluwają. :)
--
Akarm
Dialog - na pohybel! OE - wiwat!
http://www.bykom-stop.avx.pl
coż , taki folklor miejscowy. 666 przynajmniej wyraxnie to napisał.
Inni tylko stosują .... :-))
Pozdrawiam
Michał
-----
Roznica ciezarow wirujacej masy, konstrukcji i warunkow pracy kola
samochodowego w porownaniu z rowerowym sprawia, ze doswiadczen z
wywazaniem kol w aucie nie przenosi sie na rower.
W samochodzie moga sie niekorzystnie sumowac rozkladac masy - opony,
felgi i piasty/bebna lub piasty/tarczy. Np. w przypadku przedniej piasty
samochodowej z rozlaczna tarcza hamulcowa stosuje sie znaki na piascie i
na tarczy, ktore nalezy 'zgrac' ze soba zakladajac tarcze, zeby
zminimalizowac nierownomierne rozlozenie masy piasta-tarcza.
> > CYTUJ NAD ODPOWIEDZIĄ!!!
>
> POD!!!
Zastanów się co napisałeś - POD to on właśnie cytuje :))
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
> Znaczy jest sens, żeby wywalić dziurawą dętkę na pobliską śmierdzącą
> kupę i kupić sobie nówkę? Dla chińskiej gospodarki to ma sens.
Jeśli naprawa ma kosztować dokładnie tyle co nowa dętka (bo o takiej
sytuacji mówimy) - to tak oczywiście jest sens kupić nową dętkę bo ta
zawsze będzie pewniejsza. Nie wiem jak Ty - ale ja dętkę wyrzucam
zwyczjnie do śmietnika, nie gdzie popadnie.
> Łatka popuszcza albo się odkleja jeżeli jest to lipa a nie łatka albo
> majster niekumaty.
Ale z nową dętką nie ma tego problemu, nic nie trzeba łatać niczego
nie można spaprać, traci się mniej czasu - a Ty pisałeś że łatana jest
pewniejsza, z czego można się tylko pośmiać. Łatać opłaca się wtedy
gdy wyjdzie to dużo taniej, vbądź gdy zapasu nie mamy. A czasem zdarza
się, że dętkę niemal rozrywa i nic się już załatać nie da.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrrada.pl
> w rowerach z bardzo wąskimi
> > szosowymi kołami łatać już nie bardzo można,
>
> Owszem można.
Napisałem nie bardzo, a nie że nie można w ogóle. W moim przypadku
przy łatkach TipTop były problemy i zrezygnowałem z tej zabawy. Z tym
że ja używam dętek Extra Lite (ok.60g) i opon Ultremo (195g) - i w
takim zestawie łatka od zewnątrz w czasie jazdy była odczuwalna.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
Ano, zastanowiłem się zaraz po wysłaniu - oczywiście masz rację, a ja się
wygłupiłem :P
Mówimy o naprawie w profesjonalnym zakładzie, dlaczego będzie _zawsze_
pewniejsza? To jakiś pewnik?
Nie wiem jak Ty - ale ja dętkę wyrzucam
> zwyczjnie do śmietnika, nie gdzie popadnie.
Pomyśl co się dzieje, kiedy śmietnik jest już pełny. Wiem, wiem, u Was
działa ekologiczna spalarnia :)
>
>> Łatka popuszcza albo się odkleja jeżeli jest to lipa a nie łatka albo
>> majster niekumaty.
>
> Ale z nową dętką nie ma tego problemu, nic nie trzeba łatać niczego
> nie można spaprać, traci się mniej czasu
Owszem, ale nie chodzi o stracony czas czy podjęty wysiłek ale o skutek
tego działania.
- a Ty pisałeś że łatana jest
> pewniejsza, z czego można się tylko pośmiać.
Jeżeli nie da się wymyślić logicznej odpowiedzi to można się i pośmiać.
Łatać opłaca się wtedy
> gdy wyjdzie to dużo taniej, vbądź gdy zapasu nie mamy. A czasem zdarza
> się, że dętkę niemal rozrywa i nic się już załatać nie da.
O tak, a zdarzają się i większe nieszczęścia.
> Czy to
> naruszenie zwiększa ryzyko ponownego przebicia? Jeżeli tak to dlaczego i
> w którym miejscu? I pamiętaj, chodzi o _dętkę_ :)
Jeśli łatka jest naklejona od wewnętrznej strony (od strony obręczy) to
ryzyko że się odklei, podczas długiego zjazdu, gdy obręcz jest gorąca, jest
duże.
--
lipnicma
> Mówimy o naprawie w profesjonalnym zakładzie, dlaczego będzie _zawsze_
> pewniejsza? To jakiś pewnik?
Tak to pewnik - nowa ZAWSZE będzie pewniejsza, bo nie ma żadnej
dziury. I to EOT w tej mierze
> Pomyśl co się dzieje, kiedy śmietnik jest już pełny. Wiem, wiem, u Was
> działa ekologiczna spalarnia :)
Nie rozśmieszaj mnie, sięganie po ekologiczne argumenty co do dętki
jest komiczne. A jak utylizujesz sreberka i folie z łatek? Pomyślałeś
jak producent zanieczyścił środowisko produkując klej? Pomyśałeś o 10-
letnich dzieciakach robiących w Chinach większość dostępnego w Polsce
osprzętu rowerowego za parę $ dzienne?
Jak nie pomyślałeś to za przeproszeniem nie pieprz takich
ekologicznych kawałków!
> Jeżeli nie da się wymyślić logicznej odpowiedzi to można się i pośmiać.
Przyjmij zatem, że twierdzenie nowa dętka jest lepsza od łatanej za
aksjomat, to zakończy tą debilną dyskusję :))
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
-----
Widzę, że słowo "dlaczego" działa na Ciebie jak płachta na byka, a EOT
był po pierwszym zdaniu kiedy stwierdziłeś, że tak jest bo po prostu tak
jest.
>
>> Pomyśl co się dzieje, kiedy śmietnik jest już pełny. Wiem, wiem, u Was
>> działa ekologiczna spalarnia :)
>
> Nie rozśmieszaj mnie, sięganie po ekologiczne argumenty co do dętki
> jest komiczne. A jak utylizujesz sreberka i folie z łatek? Pomyślałeś
> jak producent zanieczyścił środowisko produkując klej? Pomyśałeś o 10-
> letnich dzieciakach robiących w Chinach większość dostępnego w Polsce
> osprzętu rowerowego za parę $ dzienne?
> Jak nie pomyślałeś to za przeproszeniem nie pieprz takich
> ekologicznych kawałków!
Nie ma co przepraszać - przyzwyczaiłem się do Twojego słownictwa.
>
>> Jeżeli nie da się wymyślić logicznej odpowiedzi to można się i pośmiać.
>
> Przyjmij zatem, że twierdzenie nowa dętka jest lepsza od łatanej za
> aksjomat, to zakończy tą debilną dyskusję :))
Przesadzasz, akurat dyskusji to tu nie było.
Słowo głąb skieruj pod swoim adresem. Z półgłówkiem, który nie jest w
stanie nauczyć się poprawnie cytować rozmawiać nie zamierzam
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
> Widzę, że słowo "dlaczego" działa na Ciebie jak płachta na byka, a EOT
> był po pierwszym zdaniu kiedy stwierdziłeś, że tak jest bo po prostu tak
> jest.
Ja Ci nie będę udowadniał dlaczego nowa rzecz jest lepsza od starej,
dlaczego uszkodzona i naprawiona gorsza od nowej w idealnym stanie.
Chcesz sobie dyskutować w tej mierze - to z kimś innym, niewielu
znajdziesz chętnych; z faktami się nie dyskutuje.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
> Kluczowe jest bardzo dokladne sprawdzenie opony. To, ze znajdzie sie
> element wbity w opone w tym miejscu w ktorym przedziurawil detke nie
> swiadczy o ty, ze nie ma takich paskudztw wiecej w oponie. Moga doppiero
> po jakims czasie wbic glebiej i przedziurawic detke po krotkim czasie od
> naprawy. I potem powstaja 'miejskie legendy' ;-)
To powyżej to oczywiście prawda, ale Panie Coaster wierz mi lub nie,
znam każdą dziurę w moich oponach :p
Jestem też niezwykle dociekliwy w TYCH sprawach.
>> Najczęściej, aczkolwiek nie zawsze:) np. dobry spaw jest często
>> mocniejszy od samego materiału spawanego.
> Kazdy spaw sie gdzies konczy... A spawanie w porownaniu z lutowaniem na
> mufy to prymitywna technologia ;-P
No, tutaj akurat nie chodziło mi o ramy rowerowe, nie można wrzucac
spawania ram i np. kadłubów okrętowych do jednego wora. Z ram to też
preferuję te lutowane:)
> Zlamana kosc tez sie 'oblewa' nowym materialem i jest w tym miejszcu
> grubsza - ja tam wole nie miec takich wzmocnien ;-)
Czemu? Mówią, że co nas nie zabije, to nas wzmocni:)
tez kiedyś raz oddałem i miałem takie same spostrzeżenia. Do czasu aż
wróciłem do domu i okazało się, że spod łatki ucieka powietrze. Od tego
czasu kleje sam + wożę jedną dętkę w rezerwie zawsze ze sobą. Na
szczęście (odpukać) dawno już gumy nie złapałem
--
pozdrawiam!
http://webtrunki.pl - piwa, wina, wódki, domowe wyroby
ZAPRASZAMY!!
Detka nie jest odmiennym bytem - podlega takim samym prawom, procesom
starzenia, jak inne zuzywajace sie czesci. Material (butyl. lateks) sie
starzeje.
Ryzyko ponownego przebicia - przeciez to bzdura - cos takiego w ogole by
mi nawet nie przyszlo do glowy :-)
Mozesz jadac na rowerze 'trafic na cos' lub nie bez wzgledu na to, czy
detka jest nowa czy latana. Nie mowimy o zabobonach. Nie zrozumiesz
roznicy - zycze Ci, zebys w sklepie zawsze mogl kupowac stare, latane
detki, ktore wedlug Ciebie sa lepsze i ktore wolisz. Nie zapominaj
tylko, ze ta latana detka _najpierw_ byla nowa. Ja wole _nowe_ detki (w
przeciwienstwie do rowerow).
W singlu mam kola 27 i opony Stomilu z 1980 roku - nigdy nie 'zlapalem
gumy' przez 28 lat ale detke musialem wymienic ze wzgledu na to, ze
przepuszczala powolutku powietrze 'calym swoim jestestwem' - pewnie
mozna by ja naprawic robiac z niej jedna wielka late tylko po co?
Wszystko powyzsze, nie dotyczy _detek zabytkowych_.
--
PoZdR
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
"Don't try any other colors, red's the only one that works."
– Sheldon Brown, 1944-2008
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
[...]
> Przyjmij zatem, że twierdzenie nowa dętka jest lepsza od łatanej za
> aksjomat, to zakończy tą debilną dyskusję :))
Jak detka raz 'straci dziewictwo' - juz go nigdy nie odzyska ale jak
widac niektorzy od 'dziewiczych' wola 'przechodzone' detki ;-P
EOT
> Jak detka raz 'straci dziewictwo' - juz go nigdy nie odzyska ale jak
> widac niektorzy od 'dziewiczych' wola 'przechodzone' detki ;-P
Dobre podsumowanie :))
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
Nie zrozumiałeś o czym piszemy - nie chodzi o starą, sparciałą dętkę ale
o przebitą a następnie prawidłowo załataną. Nową/nieprzeterminowaną też
zdarza się przebić. Oprócz marnych żartów nic nie wymyśliłeś na poparcie
swojej teorii.
>
> Ryzyko ponownego przebicia - przeciez to bzdura - cos takiego w ogole by
> mi nawet nie przyszlo do glowy :-)
Widzisz, porządnie przyklejona łata nie obniży wartości użytkowej dętki.
> Mozesz jadac na rowerze 'trafic na cos' lub nie bez wzgledu na to, czy
> detka jest nowa czy latana. Nie mowimy o zabobonach. Nie zrozumiesz
> roznicy - zycze Ci, zebys w sklepie zawsze mogl kupowac stare, latane
> detki, ktore wedlug Ciebie sa lepsze i ktore wolisz.
Zrozumieniem akurat Ty błysnąłeś powyżej więc przyjmuję Twoje życzenia z
całym dobrodziejstwem.
> nowa dętka zawsze jest pewniejsza od łatanej.
i dodatkowo: nowa dętka nie psuje wyważenia koła. Nie ma to jak 10g
nie w tym miejscu i koło bije :)
--
Adriansocho the *Kni^^^Lajt Rajder*
== [nie tylko acery napędzają rowery] ==
== don't [ drink && su ] ==
Zglosiles na policje?! ;-)
-----
> Zglosiles na policje?! ;-)
NAUCZ SIĘ CYTOWAĆ!!!
Przestań złośliwie cytować pod odpowiedzią, nie jesteś tu sam! Nie
rozumiesz, że to innym przeszkadza?
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
> Użytkownik "click" <click_...@psychop.op.pl> napisał
>
>>> Mój rekord jednego wyjazdu to 3 dziury i ułamany dzyndzel od presty. Całe
>>> szczęście puścił całkowicie już po powrocie do domu.
>>>
>>
>> slaby wyjazd ;)
>> ja raz na jednym zjezdzie zrobilem kilkanascie - od razu ;)
>
> Na asfalcie?
Nie wiem jak click, ale ja na asfalcie. Coś koło 40 dziurek, rower do
pchania a dętka po wymianie udowodniła mi że i tak wszystkich szkiełek
nie wydłubałem z opony :)
Przejechałem po butelce... (tak, rozglądałem się gdzie ja to jestem
i nie patrzyłam na powierzchnię).
Rozpadła się pod przednim kołem (całe, zero szkód), z tylnego
była sieczka.
pzdr, Gotfryd
Zostaw, on tak ma i już. To nie pierwszy raz. Wrzuć go po prostu do KF-a
i po kłopocie.
--
d'`'`'`'`'`'`'`'`'`'`'`'`'Yb Niejeden baran zostaje czarn owc.(Wojtek
`b Kr...@epsilon.eu.org d' Moszko)
d' http://epsilon.eu.org/ Yb
`b,-,.,-,.,-,.,-,.,-,.,-,.d'
Czy do Ciebie naprawdę nie dociera, że takie gadanie do 666 to bezsens?
Lubisz kiedy Cię opluwają? Przeczytaj sobie trochę archiwum, może dokopiesz
się do jego wypowiedzi, że ma w dupie pozostałych grupowiczów, że tylko on
się liczy i nie bedzie stosował żadnych zasad, do których my się staramy
stosować. Skoro masz ochotę być traktowany byle jak przez byle kogo, to
sobie z nim gadaj. :)
--
Akarm
http://www.bykom-stop.avx.pl