Też kilka fajnych we Wrocku mijam i co? Jakos za szybko jezdźą, i nawet zagadać
nie można;)...masz chyba niezły wypas,jak się za rowerem oglądają:)), może coś
podpowiesz? Może coś razem wymyślimy? :)
pozdrowery
S
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Dziewczyny raczej ogladaja sie za chlopakami niz rowerami, jaki jest powod?
na rowerach sie generalnie nie znaja i nie widza roznicy miedzy rowerkiem za
14 tys a "dwupolkowcem" z makro:)
<oczywiscie sa wyjatki i Panie z precla prosze o nie kamienowanie mnie za
gloszona herezje;) >
Seiken
Witam!
Najpewniejszy (najskuteczniejszy) jest tekst "ej,lala,but Ci się
rozp.....la!" Spróbuj,warto!
> pozdrawiam
> greq
Również pozdrawiam i życzę udanych łowów...
Zobacza roznice, kiedy ten makrokesz bedzie mial ladniejszy kolor:P
--
Tormentor
Niedawno jedna laska z włosem po pas coś grzebała przy kole, więc
zagadnąłem, czy czegoś nie trzeba, a on podniósł głowę i mówi, że dzięki,
ale to już drugi snejk dziś :(
--
Pozdrawiam,
Marek MANO
"Jeżdzą tiry, robią wiry"
wytnijto z adresu
>niedawno kupiłem sobie fajny rower
[ciach]
Kup se fixed gear. Wtedy panny będą wiedziały, że masz polot i
fantazję. ;-) Bo na MTB z wolnobiegiem to IMHO same ciotersy pomykają.
Buahahahahahaha.
--
Bodzio Podolak, Jr. \_\_\_\_\_\_\_\_\_\_\_\_\_\_\_\_\
Zaawansowany entuzjasta kolarstwa _\_\_\_\_\_\_\_\_\_\
Najszybszy na podwórku, bajeczny technik _\_\_\_\_\_\_\
Sprawdzam e-pocztę w dni robocze w godz. 9.00-17.00 _\_\
> niedawno kupiłem sobie fajny rower i jeżdźąc sobie po swoim mieście
> zauwżyłem, że wiele fajnych dziewczyn też sobie jeżdźi same lub z koleżanką
> jak do nich zagadać, poderwać aby potem mieć z kim jeździć?
Przede wszystkim nie powinieneś jeździć gorzej od dziewczyn, bo tego nie
lubią ;) Zawsze można pomóc, jak widzisz, ze cos grzebie przy rowerze,
zagadać, kiedy studiuje mapę, czy gdzies w miejscu postoju. Na tematy
neutralne: trasa, jej rower i jego zalety... Możliwości mnóstwo.
--
pa, Basia
Kup tanie, czarne, bite co sobote BMW, folia na szyby i dziurawy wydech i
porownaj;))
Ciotersy jak ciotersy....jak tak bedziesz kretolil kolo panny caly czas to
pomysli ze cos ci sie popierd...w bikeu i naprawic nie umiesz :))) heheh...
Btw...wszystkich ktorych znam jezdza na MTB z wolnobiegiem ale ze sa to ciotersy
to raczej nie mona powiedziec....
Chciaz nic do "ostrego" nie mam...ale moze miales przykre doswiadczenia z
wolnobiegiem,co? hehehehe....
Pzdr
Jac
> Dziewczyny raczej ogladaja sie za chlopakami niz rowerami, jaki jest
powod?
> na rowerach sie generalnie nie znaja
Ja na Twoim miejscu zrobilbym tak:
Jedziesz sobie sam lub z kolega na biku, patrzysz fajne laski jada-tez dwie.
Jedziecie za nimi i czekasz az cos sie wydazy:)Moze bedzie im lancuch
skrzypial,to mozesz zaproponowac w czasie jazdy,ze nasmarujesz im
lancuch-wez finish line'a z teflonem lub cross country:)Ja zaraz biore do
kumpeli wlasnie FL,bo nie moge juz sluchac tego jej skrzypienia z lancucha!A
ciagle o tym zapominam.
Poznalem ta panne w inny sposob,ale mam nadzieje ze ostro ja zaraze
cykloza!:)
Poza tym mozesz ew.spytac czy moglibyscie sie dolaczyc do nich itd.itp!
Rusz troche mózgiem!!!To nie jest takie trudne!
Pozdro i powodzenia!
--
| ***KwAs*** GG 4500 |
| miguel27 małpka o 2 pl |
| http://tinyurl.com/yu4t7 |
> fantazję. ;-) Bo na MTB z wolnobiegiem to IMHO same ciotersy pomykają.
> Buahahahahahaha.
nie obrazaj innych i badz dalej "trendi".
nie pozdrawiam,
dziki.
>nie obrazaj innych i badz dalej "trendi".
Czytaj między wierszami i nie unoś się. Zbyt wrażliwy jesteś. ;-P
>nie pozdrawiam,
Goń się. ;-P
usmieszki usmieszkami ale Buhahahha zabrzmialo jak "szydera" - jednak juz
wszystko jasne.
> >nie pozdrawiam,
> Goń się. ;-P
bujaj sie... ;-)
pozdro,
dziki.
>bujaj sie... ;-)
Buziaczki. :-***
> Najlepiej na pelnej predkosci jej w plecy wjechac, potem mozesz
> spokojnie przystapic do ratowania...
Nie żartuj... ja tak kiedyś wpadłem na pewną dziewczynę na nartach -
tak majestatycznie zajechała mi drogę pługiem, że tylko się
wyprostowałem i... buch. Ale niezbyt to romantyczne, więc nie polecam ;)
--
Michał Paluchowski
http://www.nethut.pl
________________________________________________sonic|kraków______
I do not fear computers. I fear the lack of them. / Isaac Asimov
> Przede wszystkim nie powinieneś jeździć gorzej od dziewczyn, bo tego
> nie lubią ;) Zawsze można pomóc, jak widzisz, ze cos grzebie przy
> rowerze, zagadać, kiedy studiuje mapę, czy gdzies w miejscu postoju.
> Na tematy neutralne: trasa, jej rower i jego zalety... Możliwości
> mnóstwo.
No i już wiadomo na co Basię łapać ;)
Jak ktoś kiedyś zobaczy dziewczynę 'grzebiącą przy rowerze' (nie
spodziewam się, że będzie mapę studiować) w dolinie Prądnika to tylko
podjechać i spytać 'czy ja Cię skądś znam?' ;)
Ehh... niestety najbardziej atrakcyjne rowerzystki widuję akurat wtedy,
kiedy nie jestem na rowerze. A kiedy akurat jestem na moich dwóch
kółkach to sami faceci...
>
> No i już wiadomo na co Basię łapać ;)
Hm, ja już złapana :) Ale rzeczywiście, te sposoby są dobre, bo luźne i
niezobowiązujące dla obu stron, a znajomośc się moze ciekawie rozwinąć.
--
pa, Basia
> ja tak kiedyś wpadłem na pewną dziewczynę na nartach -
> tak majestatycznie zajechała mi drogę pługiem, że tylko się
> wyprostowałem i... buch.
Skad ja to znam...Tegorocznej zimy ladnie przywalilem przy sporej
predkosci w jakas glupia babe co pierwszy raz narty na nogach miala na
Nosalu... Tuz przednia sie polozylem - nie chce nawet myslec co by sie
stalo, gdybym walna prosto w jej cielsko, a nie tylko zachaczyl o nogi.
Rezultat: zlamane 2 kijki i jakies 100 m podchodzenia w gore po narty :D
Ale do meritum :)). Najlatwiej chyba zrobic to wlasnie w gorach,
zagadujac do kad sie wybiera i (nawet jesli trzeba zmienic swoja trase
:)) powiedziec ze tez sie jedzie w tamta strone i sie zabrac razem :D.
Przy chodzieniu "pieszym" po gorach dziala zawsze, wiec na bajku tez nie
powinno byc problemow ;]
--
pozdrawiam
> będę musiał popróbować
> ale kiedy?
> zimno i cały czas pada:(
Nie za dużo problemów sobie tworzysz? Do boju człowieku, a nie kombinuj
co tu jeszcze nie w porządku :)
Bodzio Podolak, Jr. wrote:
> Buziaczki. :-***
Ej no, wątek jest o podrywaniu dziewczyn, przenieście się gdzie indziej ;-)
Pozdrawiam,
Artur
Może na mesie też lecą?
http://www.mercedes-benz.pl/mb/akcesoria/rowery/3671_6375.jsp
Pozdrawiam,
Jacek
Zagaj o pompkę, dalej wypróbuj taki algorytm:
:szukanie_laski
while [ dobra_laska_w_zasiegu_oka == false ]; do
jedz_do_innej_dzielnicy
done
podjedz_do_laski(z_piskiem_hamulca)
powiedz("czesc, masz moze pompkę")
if [ ona nie ma pompki ] { powiedz ("nie szkodzi") ; wyciągnij swoją pompkę;
go to ok}
if [ ona zauważy że ty masz pompkę ] { powiedz ("moja nie pompuje") ; go to
ok }
:ok
powiedz("zaczekaj kotku chwile, napompuje moje koło")
while [ miękkie koło ] do
pompujesz koło prężąc muskuły,
done
dokąd = zagadaj_gdzie_jedzie (miło)
powiedz("ja też jadę" & dokad & ", moge sie przyłączyć ... ?")
if [ masz wszystkie zeby ] { usmiech(tajemniczy) }
if [ odpowiedz_laski == "nie" ] {
go to szukanie_laski
} else {
.....dalej juz bedziesz pewnie wiedział
}
Tylko musi uwazac. Za "moze nasmarowac Ci lancuch?" mozna po pysku dostac
;-)
Pozdro. Seiken
greg wrote:
> niedawno kupiłem sobie fajny rower i jeżdźąc sobie po swoim mieście
Coś mi sie wydaje, ze wcale nie taki fajny...
> zauwżyłem, że wiele fajnych dziewczyn też sobie jeżdźi same lub z koleżanką
> jak do nich zagadać, poderwać aby potem mieć z kim jeździć?
... bo w Amsterdamie to się robi tak:
http://www.rowery.org.pl/szpilkifiets01.jpg
:-)
marcin ha
--
Miasta dla rowerów http://rowery.org.pl http://krakow.rowery.org.pl
Przepraszam, masz coś do mnie?
:P
WWWW(no a piasta nadal kręci się jak masło. no i jak tu nie używać? :) )
--
Witold_Władysław_Wojciech_Wilk[rwt:+48322270471](ICQ65665716)|GIT:d-r-!h
[Et39m:+48605066384]<kca...@tenzc.gro[read.wspok]>|sa---C++UL++++P+!wI?
<GG3211630>L+++!EWN+++o?K?y++O?!MV?PS+PE+++Y+PGP!t5?!XR+!tvb++++DD+++e-G
|=- Never underestimate the power of a small tactical nuclear weapon -=|
Jak pada to jest znak że przestanie! Głowa do góry:)
Pozdrawiam, Marcin
Hehe dobre, ale coś mi się wydaje, że życie nie jest takie logarytmiczne
więc i algorytmy na nic się zdadzą, bowiem nie ma uniwersalnych ;]
Post Grega przednio mnie ubawił.. ale nie ma nic gorszego niż wyuczona
metoda na wyrywanie lasek, brrr. Jakby koleś jakiś się mnie zapytał czy
mam pompkę, a za chwilę wyciągnął swoją ymhh.. pompkę.. uciekałabym
gdzie pieprz rośnie prędzej, niż została ugodzona strzałą amora :]
Ma rada skromna, ale jakże genialna: Greg zadziałaj niealgorytmicznie,
wkońcu świetny rower masz, więc tylko troche fantazji i każda będzie
Twoja.
IMHO najbardziej rozśmieszająco działa na mnie popisywanie się z np
pokonywaniem byle_szybciej jakiejś górki, gdy widać że facet wypluwa
sobie płuca po to jeno, by zaimponować kobitce, która na luzaka sobie
sama wjeżdża z klasą, czarem i wdziękiem 10km/h ;) Już lepiej jechać tuż
przed, a nóż każda się poczuje jak W.Houston z bodygardem swym, a
jeszcze sobie popatrzy na ponętny tyłeczek w seksi_geterkach ;] W każdym
razie ja tak poproszę św. Mikołaju, o!
:>
--
[ ula mowi ahoj ]
[ gg:#3234801 ]
[ ullaaa (-na-) op.pl ]
>
>
>greg wrote:
>
>> niedawno kupiłem sobie fajny rower i jeżdźąc sobie po swoim mieście
>
>Coś mi sie wydaje, ze wcale nie taki fajny...
Tak tu sobie wtrącę, że z punktu widzenia takich więcej przeciętnych
rowerzystek [czyli np. mojego ;)] istotniejszy jest fajny rowerzysta
niż fajny rower. Fakt, osobiście nie odróżnię super-hiper-wypasionego
modelu od byle czego z hipermarketu. A jak mijam rowerzystę, to
najpierw patrzę mu na twarz i w oczy, bo na rower i tak spojrzeć
zwykle nie zdążę, zresztą co tam taki rower - ani z nim nie pogadasz,
ani się na kawę nie umówisz, ani się do ciebie nie uśmiechnie...
Jednak niewykluczone, że kręcą się gdzieś rowerzystki, które wiedzą
wszystko o przerzutkach, siodełkach i całym tym żelastwie, i które
można oczarować z miejsca koszykiem do bidonu za 500 zł :) Zaprawdę,
powiadam wam, nie traćcie nadziei ;)
>> zauwżyłem, że wiele fajnych dziewczyn też sobie jeżdźi same lub z koleżanką
>> jak do nich zagadać, poderwać aby potem mieć z kim jeździć?
Wybierz się na jakiś dramatycznie trudny szlak i czekaj na ofiarę ;)
Nie, żeby zaraz życzyć jej wypadku, ale można sobie przyjemnie
poutyskiwać na warunki, udzielić kilku porad, odpocząć chwilę etc.
Jak się wlokłam niebieskim szlakiem nad Hańczą, napotkałam jednego
rowerzystę zdążającego w przeciwnym kierunku. Sama go zagadnęłam, bo
znoszenie tych męczarni w milczeniu okazało się ponad moje siły, a
towarzysz wycieczki był już spory kawałek z przodu. A gdybym była tam
sama, hm, hm... ;)
Pozdrawiam, Carrie
--
[...] iloraz inteligencji tłumu równy jest IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników.
T. Pratchett, "Maskarada"
>Ale do meritum :)). Najlatwiej chyba zrobic to wlasnie w gorach,
>zagadujac do kad sie wybiera i (nawet jesli trzeba zmienic swoja trase
>:)) powiedziec ze tez sie jedzie w tamta strone i sie zabrac razem :D.
>Przy chodzieniu "pieszym" po gorach dziala zawsze, wiec na bajku tez nie
>powinno byc problemow ;]
Tylko uwaga na te ostrożne i lekko paranoiczne. Ja do strachliwych nie
należę, ale jakby zaczął za mną uparcie pedałować jakiś facet, to
wątpię, żebym go z miejsca posądziła li i jedynie o
towarzysko-rowerowe zamiary ;) A już zwłaszcza na jakimś odludziu.
Imho jednak lepiej mieć punkt zaczepienia w rodzaju udzielenia drobnej
pomocy.
Takie faktycznie sie zdarzaja, chociaz sa raczej rzadkimi okazami :)
> i które można oczarować z miejsca koszykiem do bidonu za 500 zł :)
A takich, Bogu dzieki, nie zdarzylo mi sie poznac :)
--
Pozdrowienia, ..::Kuba qpcio Rosinski::..
GG#: 136812 | ICQ#: 86276577
[Waw] VLO Team ..::vlo.rowery.prv.pl::..
Ratujcie RockRadio: protest.rockradio.pl
> Tylko uwaga na te ostrożne i lekko paranoiczne. Ja do strachliwych nie
> należę, ale jakby zaczął za mną uparcie pedałować jakiś facet, to
> wątpię, żebym go z miejsca posądziła li i jedynie o
> towarzysko-rowerowe zamiary ;) A już zwłaszcza na jakimś odludziu.
Nie dajmy się zwariować :) może tylko chce siąść na kole, żeby trochę
odpocząć. Cykliści są jednak grupą dosyć solidarną, zwłaszcza ci,
którzy wypuszczają się na poważniejsze trasy.
> Imho jednak lepiej mieć punkt zaczepienia w rodzaju udzielenia drobnej
> pomocy.
Jak komuś zależy to się okazja znajdzie :)
> A jak mijam rowerzystę, to najpierw patrzę mu na twarz i w oczy
Gorzej jak to poważny rowerzysta, w kasku i okularach :) Niewiele tej
twarzy i oczu wtedy widać.
> Wybierz się na jakiś dramatycznie trudny szlak i czekaj na ofiarę ;)
To chyba starczy zaczaić się w krzakach tuż przed jakimś ostrzejszym
podjazdem i ruszyć tuż za potencjalną 'ofiarą' :D Od razu się zrobi
dobre wrażenie, nie okazując oznak zmęczenia ;)
Nie rozumiem dowcipu :(
Pamiętam tylko taki o podwiążce na szyi...
> witam
> niedawno kupiłem sobie fajny rower i jeżdźąc sobie po swoim mieście
> zauwżyłem, że wiele fajnych dziewczyn też sobie jeżdźi same lub z koleżanką
> jak do nich zagadać, poderwać aby potem mieć z kim jeździć?
> (same też się oglądają za mną, albo rowerem)
> pozdrawiam
> greq
>
>
Ktoś tu sugerował malą kolizję :), ale ja bym tego odradzał, bo jak
kiedyś przypadkowo wyrzuciło mnie z zakrętu i dziewczynie rower
rozwaliłem to zanim sie pozbierałem w pysk zarobiłem i to solidnie, a
przeciez nie oddam... i jeszcze szkody trzeba było pokryć. Co prawda
była to jakaś poważna bajkerka i nawet fajna, ale nawet rozmawiać ze mną
nie chciała.
Wstyd na czyms takim jezdzic :)
Ale taka beeema to co innego
Zagor
> IMHO najbardziej rozśmieszająco działa na mnie popisywanie się z np
> pokonywaniem byle_szybciej jakiejś górki, gdy widać że facet wypluwa
> sobie płuca po to jeno, by zaimponować kobitce, która na luzaka sobie
> sama wjeżdża z klasą, czarem i wdziękiem 10km/h ;)
Hm, a kiedy wiadomo, ze popisuje sie przed kobieta ? ;P Ja _staram sie_
(bo nie zawsze wychodzi :P ) wjezdzac pod gorki jak najszybciej, ale po
to, zeby sprawdzic kondycje, miec ja juz za soba ;), a ze przyokazji
jakas kobitke sie minie... :P
--
pozdr. Slawek
GG: 1262167
GSM: (0)601-398-348
>> i które można oczarować z miejsca koszykiem do bidonu za 500 zł :)
>
> A takich, Bogu dzieki, nie zdarzylo mi sie poznac :)
kobiet czy koszykow? Bo te drugie to sa - nawet drozsze :P
http://www.poreba.made.pl/index.php?i=of&id=dca4-109
--
[pozdrawiam \/ ostros@NO_SPAM.o2.pl]
[GG:1955647 /\ 2004-08-03 19:03:07]
Kobiet... koszyki widzialem :)
>Carrie on 2004-08-03 at 00:02:49 wrote:
>
>> A jak mijam rowerzystę, to najpierw patrzę mu na twarz i w oczy
>
>Gorzej jak to poważny rowerzysta, w kasku i okularach :) Niewiele tej
>twarzy i oczu wtedy widać.
A to prawda. Wnoszę, żeby towarzyscy rowerzyści nie maskowali się
zanadto :)
>> Wybierz się na jakiś dramatycznie trudny szlak i czekaj na ofiarę ;)
>
>To chyba starczy zaczaić się w krzakach tuż przed jakimś ostrzejszym
>podjazdem i ruszyć tuż za potencjalną 'ofiarą' :D Od razu się zrobi
>dobre wrażenie, nie okazując oznak zmęczenia ;)
No tak, tylko z dyszącą ciężko z wysiłku ofiarą trudno jest prowadzić
konwersację. Z drugiej strony jednak jeśli ofiara da za wygraną i
zejdzie z roweru, żeby trudny kawałek pokonać pieszo, podrywacz ma z
miejsca więcej możliwości manewru ;) I nie mam tu na myśli
wyprzedzania :D
> > Gorzej jak to poważny rowerzysta, w kasku i okularach :) Niewiele
> > tej twarzy i oczu wtedy widać.
>
> A to prawda. Wnoszę, żeby towarzyscy rowerzyści nie maskowali się
> zanadto :)
Wychodzi na to, że jestem nietowarzyski :D
> No tak, tylko z dyszącą ciężko z wysiłku ofiarą trudno jest prowadzić
> konwersację. Z drugiej strony jednak jeśli ofiara da za wygraną i
> zejdzie z roweru, żeby trudny kawałek pokonać pieszo, podrywacz ma z
> miejsca więcej możliwości manewru ;) I nie mam tu na myśli
> wyprzedzania :D
Ehh, same problemy... to już lepiej atakować na prostej ;)