"Albert Stonoga"
> Niektóre pompki mają zawór z kulką
Ta pompka zapewne do takich wypasionych nie należy.
A to by było najlepsze, nawet na zasadzie grawitacji, że docelowy wentyl w
kole masz na godzinie 12, przystawiasz końcówkę, kulka spada w dół, blokuje
wtedy "dolne" wyjście na nieużywaną końcówkę i pompujemy - za piękne (coś
podobne do odkurzaczy wodnych, gdzie w środku jest kulka pływająca - jak się
odkurzacz przewróci to kulka blokuje próbę zassania wody, bo zatyka wlot
ssący).
> Wtedy pomaga zatykanie palcem zaworu, którego chcemy używać i "pompowanie
> palca" tak by zmusić kulkę do zmiany pozycji.
Tu prędzej palec ci urwie niż otworzysz nadciśnieniem zablokowaną końcówę,
już tłok wręcz puszcza, a zawór jak był zatkany tak dalej zatkany.
Próba dociśnięcie tego środkowego dzyndzla (jakimś zawnętrznym narzędziem)
co ma popchać iglicę zaworu samochodowego, też nic nie wnosi, bo wydaje się
on nienaruszalny - zakładałem, że może pod nim jak wykryje nacisk iglicy
otworzy na ten właśnie kanał przepływ powietrza.
> końcówce kompresora otwarcie przepływu powietrza. Niektóre kompresory
> (dotyczy takich z wyświetlaczem i ustawieniem żądanego ciśnienia) nie
> zaczną pompować.
Zastanawiam się na jakiej zasadzie działają te nowe "wypasione" kompresory?
Tam jest jakaś czujka ciśnienia i co kilka sekund kompresor próbkuje czy się
pojawiło jakieś ciśnienie i wtedy otwiera jakiś tam wewnętrzny zawór aby to
powietrze co ma zebrane w swoim wewnętrznym zbiorniku pchnąć w oponę?
Bo to odbywa się z takim przestojami jak kichanie ;)
Zapinasz, myśli, cyk i słychać że wtłacza do opony powietrze, przestał,
myśli, znowu cyk wtłacza kolejną partię powietrza, cyk pompa kompresora się
załączyła, bo w wewnętrznym zbiorniku brakuje już ciśnienia, które
zadaliśmy. A jak zdjemiesz końcówkę to koniec dozowania sprężonego
powietrza - chyba, że to sama końcówka ma jakiś wyłącznik krańcowy, któy
wykrywa, że wsadziliśmy ją na wentyl i to aktywuje pompowanie? Bazuję na
typowym kompresorze z Orlena z wyświetlaczem LCD. Nie widziałem tam
przycisku pusta opona, są tylko +/- do ustawienia docelowe ciśnienia. Ja
zadaję 5.0 i trochę to trwa (i wkurza bo myślisz czy to działa czy już
zgłupiało) niż pompować z jakiegoś takiego przewoźnego kompresora z bańką i
manometrem, a drugim manometrem tuż przy końcówce zapinanej na wentyl - coś
jak to:
https://epasaz.smcloud.net/t/files/bc/12/a7/bc12a70bceeb81ff.jpg,
tam zapinasz końcówkę dozujesz klamką, patrzysz na manometr, napompowane.
Problem jest tylko jak masz kompletnego flaka. Przy samochodowych kołach
słupek wentyla zawsze jest pięknie zamocowany w feldze (bez względu na
ciśnienie opony lub flaka) i go nie wciśniesz do środka felgi przy
zakładaniu końcówki do napompowania.
A w rowerowym kole wentyl jest tylko "przytrzymywany" ciśnieniem
napompowanej dętki.
Jak powietrza w dętce brak, to wenty zapada się w obręczy koła. Jak do tego
jeszcze przypadnie nam w udziale zdezelowana końcówka pompująca kompresora
(zniszczona wewnętrzna uszczelka) to ciężko zapiąć (wcisnąć, nasadzić) taką
końcówkę z klipsem na zapadający się wentyl do rawki, zapiąć aby było
szczelne połączenie, a nie że 80% powietrza pompowanego ucieka bokiem na
nieszczelnym połączeniu końcówka kompresora-wentyl.
Wtedy tylko wchodzi w grę kompresor przenośny gdzie mamy końcówkę zakręcana
na gwincie (nie widzę coś tych końcówek zakręcanych na wentyl w ofercie, są
tylko te z klipsem
http://www.neonplus.pl/files/koncowka-kompresora-zamkniecie-metalowe.jpg
albo te
http://www.old.ac.com.pl/public/pubonline/picture/p_koncowki_kompresora_227__1_4c0bdc5707d80.jpg
lecz w wyniku chińskiego wykonania są tak beznadziejne, że więcej powietrza
zgubisz przy zakładaniu niż to wszystko warte), a nie jak większość nasadź
wciskiem i zwolnij klips. W domu mam nożną pompkę z końcówką z klipsem, przy
flaku można zapomnieć napompowanie dętki z wentylem samochodowym, bo on
wymaga dużej siły nasadzającej i wtedy wentyl trzeba by było przytrzymać
jakimiś cienkimi szczypcami przez wpadaniem, bo palce za grube i brakuje
wentyla :)