Dziekuje za odowiedzi
--
Pozdrawiam
Biker
www.bikermount.cba.pl
Cześć
Ja mogę napisać jak to jest w Hiszpanii i Francji
Francja: bezproblemowo, polecam raczej ustronne ukryte miejsca, chociaż
nawet zdarzyło mi się spać w mieście - na osiedlu pod balkonem parteru
:) bo padał deszcz. Na plażach bywa różnie - najczęściej zjawia się
żandarmeria i spisuje, pogawędzi. Czasem zabierze na komisariat - spanie
w otwartej celi i rano kawa :D
Hiszpania: uwaga kradną!! szczególnie przy plażach kurortów - nie
polecam wystawianie się na widok. Policja: na południu spałem kilka nocy
na zadrzewionej plaży obok szkoły policyjnej - budzili mnie zawsze o 6
rano jak lecieli na przebieżkę. Zakaz biwakowania na plażach publicznych
i w parkach.
Ogólnie: raczej obrzeża miast (wsi), do policji grzecznie, uwaga na
cwaniaków - szczególnie z krajów arabskich
vhr
Witam!
Mogę wypowiedzieć się jedynie na temat Szwajcarii i Niemiec.
Teoretycznie w tych krajach biwakowanie na dziko jest zabronione i z
tego co mi wiadomo (nie testowałem kontaktów z policją) jest się
narażonym na mandat, ale w zasadzie nie ma problemu z dostaniem zgody na
rozbicie namiotu na polu czy podwórzu u gospodarzy, lub z noclegiem w
jakims pomieszczeniu gospodarskim, a dodatkowo zdarzało się nam że
zostawałem często zaproszony na kolację (pare razy nawet zostaliśmy
zaproszeni na noc do domu). W Niemczech raz nocowalismy w lesie na dziko
i nie bylismy niepokojeni, no, ale to juz jest chyba kwestia
odpowiedniego miejsca i nie rzucania się w oczy.Chociaż z drugiej
strony, gdy raz zapytaliśmy w Szwajcarii o miejsce pod namiot (jak się
później okazało) miejscowego komendanta policji, to on bez wahania
stwierdził, żeby iść się rozbić w lesie... :-)
Pozdrawiam
ŁukaszT
Jak jest ze spaniem w północnych Włoszech nie wiem. Mogę powiedzieć jak
wyglądały noclegi na trasie Rzym - Neapol.
Ponieważ podróżowałem wybrzeżem noce, poza jednym wyjątkiem, spędzałem na
plaży. Często wieczorem spacerowało jeszcze sporo osób, jednak nikt nie
interesował się tym, że ktoś akurat rozstawia namiot. Raz zapytałem tubylca
czy mogę rozbić się na plaży - zdziwił się ogromnie oczywistym chyba dla
niego pytaniem i odparł - "no problem". Czasem spotykałem włoskie rodzinki
biwakujące na plażach z całym chyba dobytkiem. Oczywiście dotyczy to plaż
publicznych, które czasem naprawdę było trudno znaleźć.
Za jakiś tydzień powinny być zdjęcia z tego etapu mojej wyprawy na stronie
www.ltv.pl/~ulixes
> WSZEDZIE MOZNA SPAC BEZPROBLEMU, w Polsce by się przypie..... ale nie
> tam. Poza tym śpisz tylko w takich miejscach gdzie nikt Cie nie
> widzi, nikt nie wie o Twoim istnieniu.
Skoro nikt nie wie o Twoim istnieniu, to jakim cudem magą się
przypie...... w Polsce?
Na Costa Brava spędziłem dwie noce. Obie na dziko na plaży bez namiotu.
W pozostałych państwach również sypiałem na dziko w namiocie i problemów
nie było.
--
*Romal*
Rowerowe podróże po Europie:
http://www.sakwiarz.pl