W dniu 19.03.2014 09:03, borsuk pisze:
> W dniu 2014-03-18 23:47, fojtek pisze:
>
>> ...... a wozić ze sobą takie
>> bzdzidło za 15PLN.
>
> Które rozsypie się w najmniej odpowiednim momencie. Trzeba wozić
> porządną, sprawdzoną pompkę (chyba , że jeździsz po podwórku ;)
Jak widzę jesteś osobą dla której niżej LXa poza podwórko ruszać się nie
należy;)
Od ok. 10 lat jeżdżę non stop. W tym czasie porzuciłem LXy, XTeki, 9.0 i
9.0SL na rzecz TY - Alivio. Zwiększenia awaryjności nie zauważyłem.
Co do solidnych pompek. Pierwszą kupiłem kierując się zasadą że ma być
trwałe/solidne/sprawdzone. Do tego modelu miały być dostępne nawet
części zamienne. Pompka wożona była w plecaku _rowerowym_ (więc
czystym). Przejechałem z nią 3-4 kkm. Jak pisałem wcześniej roz..... się
tłoczek a części zamienne owszem są ale u producenta. Można ściągnąć pod
warunkiem że opłacę transport;)
Od tego czasu wyłącznie tanie ekonomiczne pompki.
Mimo że wożone w sakwie razem ze wszystkim co tylko do sakwy się ładuje
potrafią przetrwać nawet 2 sezony (nawet 18kkm). Jak pisałem pękła tylko
jedna.
Co do możliwości pompowania - w tych pompkach jakie mam ogranicza mnie
jedynie moja siła. Żadna z tanich pompek jakie mam nie przepuszcza przy
osiągalnym przeze mnie ciśnieniu (lubię twardo nabite opony więc 60PSI
dla mnie to flak, optymalne 90-95PSI)
Miałem pompkę warsztatową kupioną w Lidlu (bodaj 35PLN), służyła wiernie
przez kilka lat i pewnie służyła by nadal gdyby nie syn.
IMHO pompka jest tak prostym narzędziem że kombinowanie z "jakością"
mija się z celem. To jak hydrauliczny francuz wykonany z dokładnością
1/1000 mm i wysadzany cyrkoniami
Tu odrobina historii
W czasach mej młodości byłem szczęśliwym posiadaczem Wigry 2.
W komplecie z rowerem dostawało się zestaw kluczy i pompkę.
Pompka była wyjątkowo badziewna z jasnoszarego miękkiego plastyku.
Tą właśnie pompką napompowałem koła tak że jedno eksplodowało.