--
Kud�aty Konservateesta
n...@podam.com.pl
Takie rzeczy tylko w... ;) Co konkretnie się rozsypało w tej piaście
velosteel? Podejrzewam że a: łożyska, w tym przypadku szukał bym
piasty na łożyskach maszynowych ( nie wiem czy robią takie z torpedo).
Lub b: pękł kołnierz pasty w tym przypadku może jakaś dobra piasta
zjazdowa da radę (DH)?
Tak jak zaznaczy�em na pocz�tku, nie znam si� na tym za dobrze. Jak
jeszcze mia�em przerzutki, pocz�tkowo ko�o zacz�o "buja� si� na boki" i
w ko�cu p�k�a o�ka (?) w �rodku w pia�cie, potem zmieni�em ko�o na takie
z hamulcem w peda�ach i po jakim� czasie sta�o si� to samo, co w kole z
g�rala. Zaznaczam, �e rower ma zamontowany silnik (taki chi�czyk, jakich
pe�no na alledrogo) i do szprych zamocowana jest z�batka, na kt�rej jest
�a�cuch biegn�cy od silnika, wi�c na kole s� dodatkowe obci��enia. To
musi by� piasta, co duuu�o wytrzyma, zw�aszcza, �e na tym silniczku
wyci�gn��em 55km/h, ale po awarii ko�a je�d�� max 30-35.
Możliwe że miałeś koło na starym systemie (choć używanym do dziś) w
którym są łożyska z wiankami przykręcane z boku konusami. Przypuszczam
że konusy mogły się odkręcić od jazdy / wstrząsów silnika. Zasadniczo
nawet podczas normalnej eksploatacji roweru ( czytaj - bez silnika) do
piast tego typu trzeba co jakiś czas zajrzeć, nasmarować kulki,
dokręcić konusy ( z umiarem). Dlatego polecam zmianę piasty na taką
która ma łożyska maszynowe - przeglądy ograniczają się do wymiany
łożysk co 2-3 sezony.
> potem zmieniłem koło na takie
> z hamulcem w pedałach i po jakimś czasie stało się to samo, co w kole z
> górala.
Na 99% sam układ co poprzednio - konusy + łożyska w wiankach.
> Zaznaczam, że rower ma zamontowany silnik (taki chińczyk, jakich
> pełno na alledrogo) i do szprych zamocowana jest zębatka, na której jest
> łańcuch biegnący od silnika, więc na kole są dodatkowe obciążenia.
Tak, wiem :). Znam system, nawet sam się zastanawiam czy się nie
przesiąść na jakiś czas (co by wygoić kontuzję kolana) ale dźwięk
kosiarki mnie odstrasza.
Btw. Jak zmieniłbyś piastę tylna na posiadającą mocowanie do tarcz to
mógłbyś przykręcić zębatkę którą teraz masz na szprychach w miejsce
tarczy (możliwe że trzeba by nawiercić otwory / dorobić zębatkę).
W rezultacie zyskałbyś mniejsze obciążenia piasty - wszak mocowanie
tarczy jest solidniejsze niż szprychy i kołnierz piasty. Do tego
odpadają ewentualnie problemy z ocieraniem łańcucha o szprychy ( jeśli
są).
> To
> musi być piasta, co duuużo wytrzyma, zwłaszcza, że na tym silniczku
> wyciągnąłem 55km/h, ale po awarii koła jeżdżę max 30-35.
Dlatego polecam rozejrzeć się wśród piast przeznaczonych do rowerów
grawitacyjnych: jeśli wytrzymują skakanie to wytrzymają i silnik.
Tak z ciekawości, jaki przebieg całkowity zrobiłeś na silniku od
nowości? Były jakieś awarie? Te 55 km/h przy jakiej masie własnej? Jak
w praktyce wygląda kwestia: rower z silnikiem vs drogówka? (Teorię
znam do 49cc jest koszerne, w praktyce okazjonalnie podpytani ludzie
szeryfa przedstawiają całkiem szeroki i rozbieżny wachlarz własnych
opinii / interpretacji które nie zawsze stoją w zgodzie z aktualnym
prawem ;) ).
jako dzieciak ma�em bmxa rometowskiego i hamulec by� w peda�ach? a o ile
wiem, to velosteel to dawny favorit? i chyba w pierwszym rometowskim
rowerku (Pelikan) mia�em w�a�nie favorita?
--
Kud�aty Konservateesta
n...@podam.com.pl
"Hej, heej, heeeej soko�y! Leeeeci Bronek na drzwiach od stooodooo�yyy!!!"
http://wolnemedia.net/polityka/wtc-i-pieciu-tanczacych-izraelczykow/
no u mnie jeszcze do tych 30 trzeba do�o�y� 100 ;) jaka� propozycja
konkretnej? tylko jak bym mia� zwyk�e hamulce zak�ada�, to da si� do
jednej d�wigni dwie linki doczepi�? bo mam na kierownicy jeszcze sprz�g�o :)
--
Kud�aty Konservateesta
n...@podam.com.pl
"Hej, heej, heeeej soko�y! Leeeeci Bronek na drzwiach od stooodooo�yyy!!!"
http://wolnemedia.net/polityka/wtc-i-pieciu-tanczacych-izraelczykow/
Silnik mam rok, przejechane oko�o 400-500km, ale rower wi�cej stoi ni�
je�dzi przez opisywane problemy z ko�em. 55 na prostej bez peda�owania,
wa�� ok 130kg. Pono� jeden gostek wa��cy 60 kg dobi� 70 km/h., ale nie
wiem, czy wspomaga� peda�owaniem czy nie. Ja bym si� ba�, bo na Tescowym
"rowerze" to samob�jstwo.
--
Kud�aty Konservateesta
n...@podam.com.pl
"Hej, heej, heeeej soko�y! Leeeeci Bronek na drzwiach od stooodooo�yyy!!!"
http://wolnemedia.net/polityka/wtc-i-pieciu-tanczacych-izraelczykow/
> Mo�liwe �e mia�e� ko�o na starym systemie (cho� u�ywanym do dzi�) w
> kt�rym s� �o�yska z wiankami przykr�cane z boku konusami. Przypuszczam
> �e konusy mog�y si� odkr�ci� od jazdy / wstrz�s�w silnika. Zasadniczo
> nawet podczas normalnej eksploatacji roweru ( czytaj - bez silnika) do
> piast tego typu trzeba co jakiďż˝ czas zajrzeďż˝, nasmarowaďż˝ kulki,
> dokr�ci� konusy ( z umiarem). Dlatego polecam zmian� piasty na tak�
> kt�ra ma �o�yska maszynowe - przegl�dy ograniczaj� si� do wymiany
> �o�ysk co 2-3 sezony.
>
>
>> potem zmieni�em ko�o na takie
>> z hamulcem w peda�ach i po jakim� czasie sta�o si� to samo, co w kole z
>> g�rala.
>
> Na 99% sam uk�ad co poprzednio - konusy + �o�yska w wiankach.
wska� na necie piaste z torpedem na �o�yskach maszynowych
ToMasz
> no u mnie jeszcze do tych 30 trzeba dołożyć 100 ;) jakaś propozycja
> konkretnej? tylko jak bym miał zwykłe hamulce zakładać, to da się do
> jednej dźwigni dwie linki doczepić? bo mam na kierownicy jeszcze sprzęgło :)
Tak da się, dźwignie hamulca z rozdzielaczem są stosowane np. w
poziomych trajkach i BMX. Gdyby w sklepach nie mieli to rozdzielacz
kabli dla jednej klamki można zrobić samemu.
Zerknij tu:
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=574.0
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=279.0
On 24 Paź, 09:22, ToMasz <twitek4@.gazeta.pl> wrote:
> wskaż na necie piaste z torpedem na łożyskach maszynowych
>
> ToMasz
Nigdzie nie sugerowałem że to ma być piasta z torpedem, nawet
wcześniej zaznaczyłem że nie wiem czy takie są.
MSZ nic z tego. Po prostu rower nie jest obliczony i skonstruowany na
nap�dzanie silnikiem o mocy paru KM. Mo�na kombinowa� z mocniejszymi
piastami, ale zaczn� p�ka� haki/rurki ramy itd. BTW: piasty Velosteel,
jak i inne torpedo to badziewie robione ze stali "gwo�dziowej".
Kombinowanie z wymian� cz�ci oznacza koszty, a efekt b�dzie co najmniej
niepewny lub �aden. Zamiast kombinowa� z silnikiem doczepnym do roweru,
lepiej od razu kupi� skuter. Taniej nie b�dzie, ale za to z pewno�ci�
wygodniej i bezpieczniej.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dop�ki nie skorzysta�em z Internetu, nie wiedzia�em, �e na �wiecie jest
tylu idiot�w" Stanis�aw Lem
>
> MSZ nic z tego. Po prostu rower nie jest obliczony i skonstruowany na
> napędzanie silnikiem o mocy paru KM. Można kombinować z mocniejszymi
> piastami, ale zaczną pękać haki/rurki ramy itd. BTW: piasty Velosteel,
> jak i inne torpedo to badziewie robione ze stali "gwoździowej".
> Kombinowanie z wymianą części oznacza koszty, a efekt będzie co najmniej
> niepewny lub żaden. Zamiast kombinować z silnikiem doczepnym do roweru,
> lepiej od razu kupić skuter. Taniej nie będzie, ale za to z pewnością
> wygodniej i bezpieczniej.
>
> --
> P. Jankisz
Pierwsze motocykle to były właśnie rowery z silnikiem. I jakoś to
działało, mimo że dawniej materiałowo i technologicznie nie było tak
dobrze jak teraz. Po za tym praktyka udowadnia że nie jest tak źle z
połączeniem rower + silnik: http://www.motoredbikes.com/
Po za tym trzeba patrzyć na zalety takiego rozwiązania: skutera nie
wniosę po schodach do mieszkania, nie zapnę w piwnicy i nie wstawię do
windy.
Piasty velosteel maj� o� w�a�nie dwustopniow� i jak wida� wymi�ka...
> Pierwsze motocykle to by�y w�a�nie rowery z silnikiem. I jako� to
> dzia�a�o,
Jakoďż˝.
> mimo �e dawniej materia�owo i technologicznie nie by�o tak
> dobrze jak teraz.
Ale takie ramy by�y projektowane z zapasem wytrzyma�o�ci, a i silniki
mia�y u�amek mocy wsp�czesnych.
> Po za tym trzeba patrzy� na zalety takiego rozwi�zania: skutera nie
> wniosďż˝ po schodach do mieszkania,
Do mieszkania - �eby �mierdzia� paliwem ?
> nie zapnďż˝ w piwnicy
A to dlaczego ?
I chyba nie tak beznadziejnie jak niektóre egzemplarze dotrwały w
całości do dziś (spokojnie emerytury u kolekcjonerów i w muzeach).
> > mimo że dawniej materiałowo i technologicznie nie było tak
> > dobrze jak teraz.
>
> Ale takie ramy były projektowane z zapasem wytrzymałości, a i silniki
> miały ułamek mocy współczesnych.
W kwestii ram właśnie nie bardzo, część to były zwykłe rowery z
dodanym silnikiem. Polecam zerknąć np. do encyklopedii motocykli.
Patrząc różnice wykonania pomiędzy starymi ramami a tym co mamy dziś
to na tych starych strach było jeździć - a jednak dawały radę.
Co do silnika - częściowo masz rację, ale współczesne silniki rowerowe
to też nie są jakieś demony mocy.
> > Po za tym trzeba patrzyć na zalety takiego rozwiązania: skutera nie
> > wniosę po schodach do mieszkania,
>
> Do mieszkania - żeby śmierdział paliwem ?
Wyczyszczony, szczelny i zadbany nie śmierdzi, (przynajmniej nie na
tyle by być bardziej uciążliwym dla nosa niż taki pies czy kot ;) ).
Po za argument mocno naciągany - tzn - roweru też w mieszkaniu nie
powinno się trzymać bo ubłocony, z tłustym łańcuchem i do tego podłogę
płynem z hamulców można zalać ;)?
> > nie zapnę w piwnicy
>
> A to dlaczego ?
Dlatego że nie zmieszczę się w drzwiach do piwnicy, nie wykręcę po
schodach że o dźwiganiu kilkukrotnie większego ciężaru skutera nie
wspomnę.