W dniu 2014-01-07 22:02, Mike pisze:
> No a do rzeczy, bo gra warta świeczki (korba fc-970 pedały też chyba
> 970). Nic już mi do głowy nie przychodzi...jak do mnie sprzęt dotarł, to
> już były lekko gniazda wyrobione, to kupiłem dobrej jakości imbus,
> psikałem WD40 przez tydzień kilka razy dziennie i nie idzie. bardzo
> bardzo mocno też nie chcę kręcić, bo gniazda zupełnie padną. Potem lałem
> coca colę...dalej nic. Próbowałem lekko podgrzać ramiona korby opalarką
> nawet...myślałem że spiek popuści, ale nic z tego... skończyły mi się
> pomysły
> Może ktoś ma jakieś sprawdzone specyfiki...?
> W ostateczności korba ma większą wartość niż pedały, więc myślę albo w
> imadło złapać ośki pedałów (choć czuję, że i tak będą się
> obracały)..albo rozwiercić oś o ile nie jest z jakiegoś kosmicznego
> materiału ;)
O ile pedały dadzą się rozbebeszyć w stanie przykręconym do korby, to
próbowałbym jeszcze zeszlifować ośkę tak by nie było szansy na obrócenie
w imadle. Osobiście, przy użyciu dosyć solidnego imadła udało mi się
wykręcić dosłownie *wszystko*, co chciałem wykręcić w temacie, a bywało
że stół z imadłem zaczynał lewitować :>
*Lanie* preparatów penetrujących jest zdecydowanie mniej skuteczne niż
kilkudniowe *leżenie* w zwykłej nafcie.
Rozwiercania osi nie polecam, to jest dosyć twardy materiał i zbyt
wielkie szanse na uszkodzenie gwintu w korbie.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem