Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Film o firmie Amway

239 views
Skip to first unread message

ROBBO

unread,
Apr 30, 1998, 3:00:00 AM4/30/98
to

Sprawa jest stara ale .......
1. na bazarze sprzedano wiecej kopi tego filmu niz Titanica
2. dzisiaj radio zet puscilo kilka fragmentow dzwiekowaych z tego filmu
powiem ze sluchajac robi wrzenie niezlego przemuwienia z praniem mozgu

mysle ze takiego gadania zaden z psycholi (Hitler , Stalin, Castro,
.........)
by sie nie powstydzil.
3. PELNA sciezka dzwiekowa jest wydrukowana w dzisiejszej gazecie
wyborczej (30.04.98)

Mysle ze Amway nie docenil zlosci i teraz tak dzienikarze ich udupia ze
sie nie pozbieraja
oczywiscie kilka stacji radiowych podaje obszerne fragmenty prania mozgu

a mysle ze ktoras z stacji TV wyemituje ten film (te ktore oczywiscie w
Polsce nie maja koncesji i siedziby - HBO czekamy ??????? )

Rozprawa w sadzie odbedzie sie 6 maja

Pozdrawiam ROBBO


Janek

unread,
May 7, 1998, 3:00:00 AM5/7/98
to

ROBBO napisał(a):

:Mysle ze Amway nie docenil zlosci i teraz tak dzienikarze ich udupia ze


:sie nie pozbieraja
:oczywiscie kilka stacji radiowych podaje obszerne fragmenty prania mozgu
:
:a mysle ze ktoras z stacji TV wyemituje ten film (te ktore oczywiscie w
:Polsce nie maja koncesji i siedziby - HBO czekamy ??????? )
:
:Rozprawa w sadzie odbedzie sie 6 maja


A ja mam nadzieje, ze wtedy Amway wykonczy ich finansowo. Najwyzsza pora
domagac sie od dziennikarzy rzetelnosci, a nie klamliwej sensacji. Nie
jestem fanem Amway-a, ale nikt nikogo nie zmusza do pracy w tej sieci, ani
do kupowania ich towaru. Zas mobilizacja pracownikow jest powszechna w
krajach azjatyckich (vide Japonia i Korea Pld). A wscieklosc stacji TV, ze
nie zarabiaja na reklamach towarow rozprowadzonych przez Amwaya jest mi
obojetna.

Janek


Adam Płaszczyca

unread,
May 7, 1998, 3:00:00 AM5/7/98
to

Janek wrote:
>
> A ja mam nadzieje, ze wtedy Amway wykonczy ich finansowo. Najwyzsza pora
> domagac sie od dziennikarzy rzetelnosci, a nie klamliwej sensacji. Nie
> jestem fanem Amway-a, ale nikt nikogo nie zmusza do pracy w tej sieci, ani
> do kupowania ich towaru. Zas mobilizacja pracownikow jest powszechna w
> krajach azjatyckich (vide Japonia i Korea Pld). A wscieklosc stacji TV, ze
> nie zarabiaja na reklamach towarow rozprowadzonych przez Amwaya jest mi
> obojetna.
Zarabiają. Przejdź się na 'Noc reklamożerców' - jest kilka ładnych
reklamówek Amway'a.

>
> Janek

Istnieje w wielu krajach zakaz wpływania na podświadomość innych osób.
Pranie mózgu w Amway'u jest właśnie tego przykładem. Między innymi
dlatego w paru krajach mają zakaz działalności. Jeżeli chodzi o kłamliwą
sensację, to kity wciskane przez ludzi z Amwaya innym ludziom są tego
najlepszym przykładem. Choćby to, że coca-cola rozprowadzana przez Amway
jest lepsza od tej w sklepach (mówie o Amway-u w US). Ciekawe co na to
Coca-cola, która zarzeka się, że wszędzie jest taka sama.


--
___________ (R)
/_ _______ Adam Płaszczyca (48 22) 6297910
___/ /_ ___ ul. Wilanowska 10/36, 00-422 Warszawa
_______/ /_ IRC: _555, http: chwilowo brak
___________/ mail: _5...@irc.pl

Jacek Kijewski

unread,
May 7, 1998, 3:00:00 AM5/7/98
to

On Thu, 7 May 1998, Adam P³aszczyca wrote:

> Istnieje w wielu krajach zakaz wp³ywania na pod¶wiadomo¶æ innych osób.

Zamkniemy koscioly? Zabronimy rozanca?

> Pranie mózgu w Amway'u jest w³a¶nie tego przyk³adem. Miêdzy innymi
> dlatego w paru krajach maj± zakaz dzia³alno¶ci. Je¿eli chodzi o k³amliw±
> sensacjê, to kity wciskane przez ludzi z Amwaya innym ludziom s± tego

Znajde pare innych kitow wciskanych przez np. wladze.

> najlepszym przyk³adem. Choæby to, ¿e coca-cola rozprowadzana przez Amway


> jest lepsza od tej w sklepach (mówie o Amway-u w US). Ciekawe co na to

> Coca-cola, która zarzeka siê, ¿e wszêdzie jest taka sama.

Nie jest. Zalezy od sezonu :)

A Amwayem to zla firma - choc pogratulowac pomyslu... Mimo to ustawa o
ochronie obrotu gospodarczego...

*******************************************************************************
Jacek Kijewski, ja...@qna.softomat.com.pl (zajrzyj tez www.softomat.com.pl)
Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
niczym szczegolnym nie rozni sie od magii
*******************************************************************************


Andrzej Bursztynski

unread,
May 7, 1998, 3:00:00 AM5/7/98
to

Janek wrote:
>:Rozprawa w sadzie odbedzie sie 6 maja
>
>A ja mam nadzieje, ze wtedy Amway wykonczy ich finansowo. Najwyzsza pora
>domagac sie od dziennikarzy rzetelnosci, a nie klamliwej sensacji. Nie

Dlaczego zakładasz z góry że ten film jest kłamliwą sensacją?

>jestem fanem Amway-a, ale nikt nikogo nie zmusza do pracy w tej sieci, ani
>do kupowania ich towaru. Zas mobilizacja pracownikow jest powszechna w
>krajach azjatyckich (vide Japonia i Korea Pld). A wscieklosc stacji TV, ze
>nie zarabiaja na reklamach towarow rozprowadzonych przez Amwaya jest mi
>obojetna.

Nie rozumiem - apel w tej sprawie bynajmniej nie podpisywali pracownicy
działów marketingu polskich stacji telewizyjnych... Chodzi aż i tylko
o powrót cenzury prewencyjnej, nic więcej. Jeśli film jest kłamstwem
to Amway chyba nie będzie miał większych problemów by proces wygrać i
zmusić przeciwników do opublikowania przeprosin/wypłaty odszkodowań..

--
Andrzej Bursztynski, PSE SA, My personal opinions are just mine.

futszak

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

On Thu, 07 May 1998 19:21:59 GMT, "Adam Płaszczyca" <_5...@irc.pl>
wrote:

>Istnieje w wielu krajach zakaz wpływania na podświadomość innych osób.
>Pranie mózgu w Amway'u jest właśnie tego przykładem. Między innymi
>dlatego w paru krajach mają zakaz działalności.
A gdzie Ty tutaj widzisz pranie mozgu, czy tez dzialanie na
podswiadomosc ???
>Jeżeli chodzi o kłamliwą
>sensację, to kity wciskane przez ludzi z Amwaya innym ludziom są tego
>najlepszym przykładem.
Gdzie Ty tutaj widzisz kity ???
Moze nazwijmy to niescislosciami i niedopowiedzeniami, ale wciskanie
kitu zdarza sie tylko na poziomie nizszym, czyli w przypadku
dystrybutorow poczatkujacych.
Moje zdanie jest takie:

Jak ktos nie chce to nikt go do tego nie zmusza, nikt nie kaze
pracowac w Amway-u.
Mnie namawiali, podziekowalem bo stwierdzilem ze to nie dla mnie
poniewaz praca sama w sobie tez powinna dawac satysfakcje, co niestety
w moim przypadku nie ma miejsca jesli chodzi o prace w systemie
Amway-a.
Inni koledzy pochlapili sie na wielkie fortuny obiecane przez system i
sie spazyli.
Inna sprawa to taka, ze UpLine-i nie pozwalali mi wrzucic tego na
komputer i policzyc conieco, a moim zdaniem inaczej sie nie da.
Chcialem poprostu sprawdzic ile bym musial wlazyc pracy, zeby sie
dorobic.

futszak


WAREK

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

futszak <fut...@WYTNIJTO.irc.pl> napisał(a) w artykule
> Inna sprawa to taka, ze UpLine-i nie pozwalali mi wrzucic tego na
> komputer i policzyc conieco, a moim zdaniem inaczej sie nie da.
> Chcialem poprostu sprawdzic ile bym musial wlazyc pracy, zeby sie
> dorobic.

Bo szybko byś wyliczył, że to po prostu piramida bazująca na masie
szaraczków marzących o wielkiej karierze, a miejsc na górze jest bardzo
mało. U założeń systemu leży więc oszustwo. Wystarczy policzyć na ilu na
górze zarabiasz sprzedając jeden towar. Prowizje w detalu to pikuś przy
Amway.

Miłego dnia.

Waldemar Sadkowski

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

Jacek Kijewski wrote:
> A Amwayem to zla firma - choc pogratulowac pomyslu... Mimo to ustawa o
> ochronie obrotu gospodarczego...

Jezeli film o Amwayu nie zawieral klamstw, to powinno sie go emitowac.
Nie sa chyba tajne metody pracy tej firmy, skoro na spotkanie
informacyjne moze przyjsc kazdy "z ulicy". Zatem pretensje firmy do
pokazywania tego samego szerszej publicznosci przy pomocy mediow sa
nieuzasadnione.
IMO - Amway najlepiejby wyszedl an uzsyakniu czasu antenowego zaraz po
emisji filmu, w czasie ktorego zdemaskowalby stronniczosc oraz falsz
zawarty w filmie. A to, ze wcale nie spieszy im sie do takiego
rozwiazania daje wiele do myslenia...
--
....................
Waldemar Sadkowski
tel. (58) 550 20 24
fax. (58) 551 12 02

Adam Płaszczyca

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

futszak wrote:
>
> On Thu, 07 May 1998 19:21:59 GMT, "Adam Płaszczyca" <_5...@irc.pl>
> wrote:
> >Istnieje w wielu krajach zakaz wpływania na podświadomość innych osób.
> >Pranie mózgu w Amway'u jest właśnie tego przykładem. Między innymi
> >dlatego w paru krajach mają zakaz działalności.
> A gdzie Ty tutaj widzisz pranie mozgu, czy tez dzialanie na
> podswiadomosc ???

A wiesz Ty co to pranie mózgu?
Wyjaśnię Ci. W Amway-u odbywa się to w bardzo prosty sposób.
1. Zmiana grupy. Nagle stajesz się członkiem 'rodziny' Amwaya. I
otaczają Cię ludzie, którzy w kółko gadają, że produkty A. są świetne.
To znany psychologiczny numer.
Osoba która wchodzi do takiej grupy zaczyna mieć przekonanie, że wszyscy
nie mogą się przecierz mylić.
2. Blokada informacji negatywnej. Pracując w A. masz zalecane częste
kontakty z innymi ludźmi z A., a także czytanie/słuchanie/oglądanie
materiałó na temat A. i produktów A.
Jest to klasyczna blokada. Przez mur informacji pozytywnej nie jest w
stanie przebić się nic obiektywnego. A nawet jeżeli się przebije, to
zostanie wykasowane przez innych ludzi z grupy (p. 1)

> >Jeżeli chodzi o kłamliwą
> >sensację, to kity wciskane przez ludzi z Amwaya innym ludziom są tego
> >najlepszym przykładem.
> Gdzie Ty tutaj widzisz kity ???
> Moze nazwijmy to niescislosciami i niedopowiedzeniami, ale wciskanie
> kitu zdarza sie tylko na poziomie nizszym, czyli w przypadku
> dystrybutorow poczatkujacych.

Wciskanie kitu, to właśnie 'niedopowiadanie' i 'nieuściślanie'.
I na przykład przekonywanie, że wszystkie produkty są bezpieczne, gdy
tym czasem n.p. taki see spray do okularów (taki malutki) zawiera
amoniak. I oczywiście ostrzerzenie jest na opakowaniu: 'podrażnia oczy'
:-))))

> Moje zdanie jest takie:
>
> Jak ktos nie chce to nikt go do tego nie zmusza, nikt nie kaze
> pracowac w Amway-u.
> Mnie namawiali, podziekowalem bo stwierdzilem ze to nie dla mnie
> poniewaz praca sama w sobie tez powinna dawac satysfakcje, co niestety
> w moim przypadku nie ma miejsca jesli chodzi o prace w systemie
> Amway-a.
> Inni koledzy pochlapili sie na wielkie fortuny obiecane przez system i
> sie spazyli.

> Inna sprawa to taka, ze UpLine-i nie pozwalali mi wrzucic tego na
> komputer i policzyc conieco, a moim zdaniem inaczej sie nie da.
> Chcialem poprostu sprawdzic ile bym musial wlazyc pracy, zeby sie
> dorobic.

Czy w takim razie uważasz, że powinno się blokować dostęp do informacji
o sposobach działania tej firmy?

>
> futszak

Piotrek Kaczanowski

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to Grzesiu

Proszę Państwa !

Czy ktoś z Państwa otrzymał kolorowe reklamówki i foldery o tym, że jeżeli
kupi coś to wygra ogromne pieniądze? Założe się, że tak. Oczywiście zdajecie
sobie sprawe z faktu, że to są bzdury i kłamstwa wymyślane po to, żeby zwykły
niemyślący konsument po prostu się dał złapać na ten tani chwyt reklamowy (?)
i kupił jakiś zwykły szmelc.

Oczywiście Amway nie stosuje aż takich tanich zagrywek choćby dla tego, że
prowadzi działalność na granicy etyki i nie może sobie pozwolić na jakiś
skandal. Amway prowadzi tzw. marketing bezpośredni.

Dlaczego jego produkty nie są reklamowane w mediach tak jak np. proszki itp?
Wiązać się to może z tym, że nie są one dostępne w wolnej sprzedaży (choć np.
AVON i ORIFLAME prowadzą kampanie reklamowe) i z tym, że poza ceną, która
jest z kosmosu ich produkty wcale nie są lepsze od innych.

Te wszystkie koncentraty, płyny do wszystkiego począwszy od zmywania naczyń
poprzez mycie okien na usuwaniu plam i przniu dywanów skończywszy. Powiem Wam
jedno, że wolę kupić za 50 zł dwie butle płynu do prania dywanów niż za 200
zł jakiś cudowny koncentrat na wszystko.

Kiedy słysze o uniwersalności wspaniałych produktów Amway to mi się
przypominaja sceny z westernów, kidy to jakiś typek próbubje opchnąć "Cudowny
Eliksir Na Wszelkie Dolegliwości" na bazie zwykłego bimbru i pasty do butów.

Druga sprawa to zasady "Network 21". Gdyby każdy dokładnie przliczył ile
czasu potrzeba na to, by zacząć zarabiać w takim systemie to zgłosił by się
po kuroniówkę do urzędu pracy. Nie wiem czy ludzie werbowani do tej sieci
zdają sobie sprawę, że de facto pracują na innych...

Potęga Amway jest zbudowana na niewiedzy i świadomym wprowadzaniu ludzi w
błąd. Amerykanie jak również większość Europejczyków w tym i My, Polacy
należymy do społeczeństwa wybitnie konsumpcyjnego i kupimy wszystko co nam
się podstawi pod nos. Na tym polega "siła" Amway - omotać prostaczków wizją i
nakazać im szerzenie wśród innych prostaczków tej samej wizji. Łańcuszek,
piramida - nazywajciwe to jak chcecie. W Albanii wybuchła wojna z podobnego
powodu...

--
Pozdrawiam

Piotrek mailto:pyo...@obop.com.pl

Jacek Kijewski

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to Piotrek Kaczanowski

On Fri, 8 May 1998, Piotrek Kaczanowski wrote:

> Proszê Pañstwa !
>
> Czy kto¶ z Pañstwa otrzyma³ kolorowe reklamówki i foldery o tym, ¿e je¿eli
> kupi co¶ to wygra ogromne pieni±dze? Za³o¿e siê, ¿e tak. Oczywi¶cie zdajecie
> sobie sprawe z faktu, ¿e to s± bzdury i k³amstwa wymy¶lane po to, ¿eby zwyk³y
> niemy¶l±cy konsument po prostu siê da³ z³apaæ na ten tani chwyt reklamowy (?)
> i kupi³ jaki¶ zwyk³y szmelc.
>
> Oczywi¶cie Amway nie stosuje a¿ takich tanich zagrywek choæby dla tego, ¿e
> prowadzi dzia³alno¶æ na granicy etyki i nie mo¿e sobie pozwoliæ na jaki¶
> skandal. Amway prowadzi tzw. marketing bezpo¶redni.

[...] itd itd itd. O czym my wszyscy doskonale wiemy. Jak sie to ma do
dyskusji? Maja prawo tak robic czy nie? Puscic ten film czy nie?

Test

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

Jacek Kijewski wrote:
>
> On Fri, 8 May 1998, Piotrek Kaczanowski wrote:
>
> > Proszę Państwa !
> >
> > Czy ktoś z Państwa otrzymał kolorowe reklamówki i foldery o tym, że jeżeli
> > kupi coś to wygra ogromne pieniądze? Założe się, że tak. Oczywiście zdajecie
> > sobie sprawe z faktu, że to są bzdury i kłamstwa wymyślane po to, żeby zwykły
> > niemyślący konsument po prostu się dał złapać na ten tani chwyt reklamowy (?)
> > i kupił jakiś zwykły szmelc.
> >
> > Oczywiście Amway nie stosuje aż takich tanich zagrywek choćby dla tego, że
> > prowadzi działalność na granicy etyki i nie może sobie pozwolić na jakiś
> > skandal. Amway prowadzi tzw. marketing bezpośredni.

>
> [...] itd itd itd. O czym my wszyscy doskonale wiemy. Jak sie to ma do
> dyskusji? Maja prawo tak robic czy nie? Puscic ten film czy nie?
>
> *******************************************************************************
> Jacek Kijewski, ja...@qna.softomat.com.pl (zajrzyj tez www.softomat.com.pl)
> Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
> niczym szczegolnym nie rozni sie od magii
> *******************************************************************************
Film jest super.
Uczy prawdziwego handlu w warunkach kapitalistycznej gospodarki rynkowej
i konkurencji.
Taki film to powinien byc material szkoleniowy w kazdej szkole biznesu,
ekonomicznej. Nie musi to byc pod nazwa Amway, ale prezentowane
techniki promocji , handlu sa bardzo agresywne i skuteczne , szczegolnie
w Stanach, gdzie jest to standard, ze dziennie dzowni do mnie 30
agentow handlowych i kazdy ma lepsza i tansza oferte od samochodu, domu
do skarpetek.
Skonczmy z hipokryzja. Amway naprawde wniosl duzy wklad w rozwoj
nowoczesnego marketingu sieciowego, wspolpracy grupowej, szczegolnie w
Polsce/ Europie Wschodniej.
Ale kto nie dorosl to niech handluje pietruszka na targu , a nie
narzeka na male dochody.
Jack

Janek

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

Andrzej Bursztynski napisal:


:Janek wrote:
:>:Rozprawa w sadzie odbedzie sie 6 maja
:>
:>A ja mam nadzieje, ze wtedy Amway wykonczy ich finansowo. Najwyzsza pora
:>domagac sie od dziennikarzy rzetelnosci, a nie klamliwej sensacji. Nie
:
:Dlaczego zakładasz z góry że ten film jest kłamliwą sensacją?

Wniskuje z faktu, ze dziennikarze rozpetali nagonke pod haslem ograniczania
wolnosci slowa. Po co ta nagonka??

:
:Nie rozumiem - apel w tej sprawie bynajmniej nie podpisywali pracownicy


:działów marketingu polskich stacji telewizyjnych...

Oczywiscie. Podpisali ci, ktorzy wala rozne fuchy - ergo sa zainteresowani
forsa z TV.

Janek


Janek

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

Adam Płaszczyca <_5...@irc.pl> napisał

:Istnieje w wielu krajach zakaz wpływania na podświadomość innych osób.


:Pranie mózgu w Amway'u jest właśnie tego przykładem.

Zeby bylo mozliwe pranie mozgu, trzeba ofiare odseparowac od otoczenia. Tak
wlasnie dzialaja sekty. W przypadku Amwaya ich sprzedawcy normalnie
funkcjonuja w spoleczenstwie. Nie ma zatem zadnego prania mozgu.

Janek


Janek

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

Waldemar Sadkowski napisał

:
:Jezeli film o Amwayu nie zawieral klamstw, to powinno sie go emitowac.

I wlasnie to bada sad, a zanim wyjasni sprawe, wydal zakaz emisji. Jezeli
zatem film nie klamie, to zostanie wyemitowany i to w aureoli meczennika, a
wiec z wieksza widownia.

Janek


Janek

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

Adam Płaszczyca <_5...@irc.pl> napisał


:Wyjaśnię Ci. W Amway-u odbywa się to w bardzo prosty sposób.


:1. Zmiana grupy. Nagle stajesz się członkiem 'rodziny' Amwaya. I
:otaczają Cię ludzie, którzy w kółko gadają, że produkty A. są świetne.
:To znany psychologiczny numer.

Pierwsza nieprawda. Nie zostajesz wyizolowany ze swojego otoczenia. Mozesz
zweryfikowac opinie o A. w swoim srodowisku, np. u swojej rodziny blizszej i
dalszej, posrod znajomych z pracy lub uczelni.

:2. Blokada informacji negatywnej. Pracując w A. masz zalecane częste


:kontakty z innymi ludźmi z A., a także czytanie/słuchanie/oglądanie
:materiałó na temat A. i produktów A.

Znowu nieprawda z powodow jak wyzej

Cala ta operacja jest prawdziwa w przypadku wyizolowania czlowieka z jego
dotychczasowego otoczenia, a tak sie nie dzieje.

Janek


Andrzej Bursztynski

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

Janek wrote:
>:>A ja mam nadzieje, ze wtedy Amway wykonczy ich finansowo. Najwyzsza pora
>:>domagac sie od dziennikarzy rzetelnosci, a nie klamliwej sensacji. Nie
>:
>:Dlaczego zakładasz z góry że ten film jest kłamliwą sensacją?
>
>Wniskuje z faktu, ze dziennikarze rozpetali nagonke pod haslem ograniczania
>wolnosci slowa. Po co ta nagonka??

Zaraz, zaraz. Wnioskować to można po obejrzeniu filmu, domyślać się
można po przeczytaniu opublikowanej w prasie listy dialogowej (ścieżki
dźwiękowej). Ale po tym, że .... "dziennikarze rozpetali nagonke"
wnioskujesz że FILM jest kłamliwą sensacją???

Przepraszam, ale ja czegoś nie rozumieć..


>:Nie rozumiem - apel w tej sprawie bynajmniej nie podpisywali pracownicy
>:działów marketingu polskich stacji telewizyjnych...

>Oczywiscie. Podpisali ci, ktorzy wala rozne fuchy - ergo sa zainteresowani
>forsa z TV.

Jakie walą fuchy że są zainteresowani współpracą z TV i co ma film
o Amway wspólnego z TV?

Ja się zgadzam z sensem apelu i zawsze się chętnie pod każdą akcją
przeciw próbom wprowadzania cenzury prewencyjnej. Nie ważne czy film
jest sensacyjny czy nie, czy to jest (jak już było kilka lat temu) -
produkt nazistowskiej propagandy czy nie. Każdy ma prawo do wolności
wypowiedzi oraz obowiązek poniesienia konsekwencji za to jak z tego skorzystał.
Jeśli producenci filmu go wyświetlą, a osoby których ten film dotyczy
(czy firmy) wygrają proces i sąd uzna winę to niech producenci płacą
i ciężkie miliony odszkodowania... Powiem więcej - jestem za tym, żeby
wprowadzono w Polsce na wzór USA "punitive damages" tzn. kary finansowej
dokładanej do odszkodowania. I jak ktoś złamie nogę na chodniku bo gmina
nie pofatygowała się żeby dziurę naprawić, to niech gmina płaci i 300 tys zł
kary na rzecz tej osoby - wedle uznania sądu. Wtedy ma drugi raz pięć
razy się zastanowią czy warto oszczędzać..

Natomiast co do TV - jeśli chodzi o puszcenie tego filmu w TV publicznej
- to jest IMHO zupełnie inna dyskusja na temat tego co TV publiczna
powinna a co nie. Żeby nie zaczynać innego wątku - a jedynie zasygnalizować
o co mi biega - też mnie wkurza że pobiera się ode mnie podatek za posiadanie
odbiornika TV i przekazuje go TVP, która zarabia na reklamach natrętnie
wpychając mi przed i po filmach.. Mimo że jej odbiór już opłaciłem.

futszak

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

On Fri, 08 May 1998 05:58:05 GMT, "WAREK" <k*my...@friko3.onet.pl>
wrote:

>> Chcialem poprostu sprawdzic ile bym musial wlazyc pracy, zeby sie
>> dorobic.
>Bo szybko byś wyliczył, że to po prostu piramida bazująca na masie
>szaraczków marzących o wielkiej karierze, a miejsc na górze jest bardzo
>mało. U założeń systemu leży więc oszustwo.
>
Fajnie, ci co sa na gorze zarabiaja najwiecej, ale ile oni sie musieli
napracowac, zeby sie na ta gore dostac ???
Kiedys bylo znaaacznie trudniej, teraz jak sie wchodzi to jest
latwiej, produktow jest wiecej niz bylo na poczatku.
Nikt Ci tam nie mowi ze sie mozesz latwo dorobic, na samym wstepie
jest powiedziane ze bedzie praca, dosyc ciezka i dlugoterminowa.
Nie jest to piramida polegajaca na tym, ze ten kto jest pierwszy, ten
najwiecej sie dorobi.

>Wystarczy policzyć na ilu na
>górze zarabiasz sprzedając jeden towar. Prowizje w detalu to pikuś przy
>Amway.
Taaaak, zawsze mi sie wydawalo, ze ten na gorze zarabia tym wiecej,
ile zarabiaja ci co sa pod nim, a wiec ci, ktorych on wprowadzil, on
nauczyl, on dbal o to, zeby my sie to nie rozpadlo, a wystepuje z tego
bardzo duzo ludzi, zwlaszcza na poczatku.

futszak


--
Wyslano przez Serwis RUBIKON - http://www.rubikon.net.pl

futszak

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

On Fri, 08 May 1998 09:21:20 GMT, Piotrek Kaczanowski
<pyo...@obop.com.pl> wrote:
>Druga sprawa to zasady "Network 21". Gdyby każdy dokładnie przliczył ile
>czasu potrzeba na to, by zacząć zarabiać w takim systemie to zgłosił by się
>po kuroniówkę do urzędu pracy. Nie wiem czy ludzie werbowani do tej sieci
>zdają sobie sprawę, że de facto pracują na innych...
>
Zawsze na poczatku sie pracuje dla innych, jest to inwestycja w
siebie. Dopiero potem wylazi czy owoce tej pracy wyjda, czy tez nie
wyjda. To tak jak z sianiem roslinek. Jak sie dba o nie to potem
wychodza plony, jak sie nie dba to potem zostanie frustracja ze sie
zmarnowalo czas.

futszak

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

On Fri, 08 May 1998 08:00:23 GMT, "Adam Płaszczyca" <_5...@irc.pl>
wrote:

>A wiesz Ty co to pranie mózgu?
>Wyjaśnię Ci. W Amway-u odbywa się to w bardzo prosty sposób.
>1. Zmiana grupy. Nagle stajesz się członkiem 'rodziny' Amwaya. I
>otaczają Cię ludzie, którzy w kółko gadają, że produkty A. są świetne.
>To znany psychologiczny numer.
Tylko ze produkty nie sa zle, jak twierdzisz inaczej to znaczy ze ich
nie miales w reku.
>Osoba która wchodzi do takiej grupy zaczyna mieć przekonanie, że wszyscy
>nie mogą się przecierz mylić.
Ale to akurat prowadzi w dobrym kierunku, bo takie przekonanie
powoduje pewne dzialanie ktore zmierza w kierunku zarobienia tych
pieniedzy.

>2. Blokada informacji negatywnej. Pracując w A. masz zalecane częste
>kontakty z innymi ludźmi z A., a także czytanie/słuchanie/oglądanie
>materiałó na temat A. i produktów A.
Ale nikt do tego nie zmusza, to jest jak sam napisales zalecenie ktore
rowniez wykorzystujac psychologie czlowieka oddzialywuje na nia aby
czlowiek dazyl do zdobycia tego po co tam sie dostal.

>Jest to klasyczna blokada. Przez mur informacji pozytywnej nie jest w
>stanie przebić się nic obiektywnego. A nawet jeżeli się przebije, to
>zostanie wykasowane przez innych ludzi z grupy (p. 1)
No i fajnie, ale co z tego wynika ???
Czy jest to wykorzystywanie polegajace na wycisnieciu z czlowieka
wszystkiego i wzamian nie dawaniu niczego ???
Kazdy ma szanse, jak ja wykorzysta to dojdzie do swojego celu, jak nie
wykorzysta to juz jego sprawa.

>Wciskanie kitu, to właśnie 'niedopowiadanie' i 'nieuściślanie'.
Nie myl pojec.
Ja uwazam, ze wciskanie kitu to jest mowienie informacji
nieprawdziwych, tutaj pewnych informacji sie nie mowi, ale to tylko
tyle.

>I na przykład przekonywanie, że wszystkie produkty są bezpieczne, gdy
>tym czasem n.p. taki see spray do okularów (taki malutki) zawiera
>amoniak. I oczywiście ostrzerzenie jest na opakowaniu: 'podrażnia oczy'
>:-))))
Jak ktos nie umie czytac tego co jest na opakowaniu to juz nie moja
wina :)))

>Czy w takim razie uważasz, że powinno się blokować dostęp do informacji
>o sposobach działania tej firmy?
Nie.
Czytalem sciezke dzwiekowa filmu i stwierdzilem, ze nie ma tam nic
nieprawdziwego ani negatywnego poza spiewaniem hymnu narodowego, co
jest poprostu naciaganiem sprawy.
Moim skormnym zdaniem ci co ten film zablokowali nasrali w swoje
wlasne gniazdo.

futszak

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

On Fri, 8 May 1998 11:36:22 +0000, Jacek Kijewski
<ja...@softomat.com.pl> wrote:
> Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
> niczym szczegolnym nie rozni sie od magii
A magia jest dziedzina telekomunikacji :)))

Jacek Kijewski

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

On Fri, 8 May 1998, Test wrote:

> Film jest super.
> Uczy prawdziwego handlu w warunkach kapitalistycznej gospodarki rynkowej
> i konkurencji.

Co dowodzi skutecznosc owej sieci. Szkoleniowe materialy Amwaya ogolnie sa
niezle, tyle, ze ja wole fachowosc od sztucznego entuzjazmu. I nie lubie
udawac, ze jest dobrze, gdy nie jest. Nierzetelnosc w interesach msci sie
szybko. Amway i Microsoft sa wyjatkami (dosc licznymi, ale jednak)

> Taki film to powinien byc material szkoleniowy w kazdej szkole biznesu,
> ekonomicznej. Nie musi to byc pod nazwa Amway, ale prezentowane
> techniki promocji , handlu sa bardzo agresywne i skuteczne , szczegolnie
> w Stanach, gdzie jest to standard, ze dziennie dzowni do mnie 30
> agentow handlowych i kazdy ma lepsza i tansza oferte od samochodu, domu
> do skarpetek.

Przez telefon powinno dac sie strzelac. Smieci ze skrzynki wysypie, ale
jak cudaki dzwonia (w Polsce na szczescie dosc rzadko), a ja musze tylek
ruszyc w strone telefonu, to mam ochote mordowac.

> Skonczmy z hipokryzja. Amway naprawde wniosl duzy wklad w rozwoj
> nowoczesnego marketingu sieciowego, wspolpracy grupowej, szczegolnie w
> Polsce/ Europie Wschodniej.

Cokolwiek by to nie znaczylo. Miara sukcesu Amwaya jest majatek de Vossow
i van Andelow. Nie mozna tego jednak powiedziec o wiekszosci
dystrybutorow.

> Ale kto nie dorosl to niech handluje pietruszka na targu , a nie
> narzeka na male dochody.

Do czego nie dorosl? Do handlu mydlem? Ciekawy cel zycia...

P.S. Mimo malych dochodow nie narzekam, bo sie znam na tym, co robie i
lubie to. Milo jest byc fachowcem.

*******************************************************************************
Jacek Kijewski, ja...@qna.softomat.com.pl (zajrzyj tez www.softomat.com.pl)

Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
niczym szczegolnym nie rozni sie od magii

*******************************************************************************


Jacek Kijewski

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

On Fri, 8 May 1998, futszak wrote:

> Fajnie, ci co sa na gorze zarabiaja najwiecej, ale ile oni sie musieli
> napracowac, zeby sie na ta gore dostac ???
> Kiedys bylo znaaacznie trudniej, teraz jak sie wchodzi to jest
> latwiej, produktow jest wiecej niz bylo na poczatku.

So what?

> Nikt Ci tam nie mowi ze sie mozesz latwo dorobic, na samym wstepie
> jest powiedziane ze bedzie praca, dosyc ciezka i dlugoterminowa.

Nieprawda jest. Mi niejaki Robert Chmielewski mowil, ze bez pracy, szybko
i lekko. Nie uwierzylem, i dobrze. Poza tym nie nadaje sie na domokrazce.

Jacek Kijewski

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

On Fri, 8 May 1998, futszak wrote:

> On Fri, 8 May 1998 11:36:22 +0000, Jacek Kijewski
> <ja...@softomat.com.pl> wrote:

> > Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
> > niczym szczegolnym nie rozni sie od magii

> A magia jest dziedzina telekomunikacji :)))

Tudziez analizy systemowej i paru innych. Jestem sklonny uznac magie za
nauke interdyscyplinarna :)

futszak

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

On Fri, 08 May 1998 14:40:16 GMT, "Janek" <jan...@silesia.pik-net.pl>
wrote:

>:Dlaczego zakładasz z góry że ten film jest kłamliwą sensacją?
>
>Wniskuje z faktu, ze dziennikarze rozpetali nagonke pod haslem ograniczania
>wolnosci slowa. Po co ta nagonka??
>
Dziennikarze tez chca zarobic :)

futszak


futszak

unread,
May 8, 1998, 3:00:00 AM5/8/98
to

On Fri, 8 May 1998 18:30:39 +0000, Jacek Kijewski
<ja...@softomat.com.pl> wrote:
>> Fajnie, ci co sa na gorze zarabiaja najwiecej, ale ile oni sie musieli
>> napracowac, zeby sie na ta gore dostac ???
>> Kiedys bylo znaaacznie trudniej, teraz jak sie wchodzi to jest
>> latwiej, produktow jest wiecej niz bylo na poczatku.
>So what?
Jak masz wiekszy asortyment to chyba mozesz zarobic wiecej no nie ???

>> Nikt Ci tam nie mowi ze sie mozesz latwo dorobic, na samym wstepie
>> jest powiedziane ze bedzie praca, dosyc ciezka i dlugoterminowa.
>Nieprawda jest. Mi niejaki Robert Chmielewski mowil, ze bez pracy, szybko
>i lekko. Nie uwierzylem, i dobrze.
Jak ci tak mowil to znaczy ze kompletnie nie zna tego biznesu, zreszta
nie mozna sie dorobic szybko i bez pracy, zreszta chyba to logiczne
???

>Poza tym nie nadaje sie na domokrazce.
Jak masz zamiar krazyc po domach i sprzedawac ich produkty to nie
osiagniesz sukcesu w tym biznesie.
Podstawowa zasada jest uzywanie ich produktow.
Uzywasz proszku do prania z Amway-a, pasty do zebow i tak dalej.
I tak musisz ja kupic i tak, wiec czy kupisz w Amway-u, czy u kogos
innego to jest wszystko jedno jesli chodzi o ich jakosc.
Z tego, ze Ty uzywasz produktow Amway-a jakis procent maja ci co sa
wyzej.
Teraz jesli Ty chcesz zarabiac budujesz grupe pod soba i jak oni
uzywaja produktow amway-a zamiast normalnych proszkow do prania (tych
najlepszych co reklamuja w tv) to Ty masz z tego jakis zysk, tym
wiekszy im wieksza masz grupe pod soba.

futszak


futszak

unread,
May 10, 1998, 3:00:00 AM5/10/98
to

On Sat, 09 May 1998 11:59:26 +0200, Piotr <wl...@ursus.ar.lublin.pl>
wrote:
>Podejrzewam, ze trudno jednak namowic kogos, by uzywal proszek lub paste
>wiele razy drozsze od tych renomowanych, dostepnych w sklepach.
Jesli jest to wielokrotnie drozsze, to faktycznie nie ma o czym mowic,
bo to zaczyna stawac sie bez sensu, natomiast jesli ceny sa
porownywalne to sprobowac mozna.
Ci z Amway-a staraja sie wcisnac pod jakas tam przykrywka sprzedaz
hurtowa.
Jesli kogos stac na ich proszek za iles tam set zlotych, to stac go
rowniez na to, zeby isc do hurtowni i kupic go taniej niz w sklepie w
przeliczeniu na cene jednostkowa.
Podejrzewam ze koncentraty sa rowniez dostepne w normalnej sprzedazy
bez pomocy Amway-a.
>Zwlaszcza, ze tak naprawde nikt nic nie wie o ich jakosci. Domokrazcy
>emlejowscy twierdza, ze jest naj, naj, ale przeciez nikt chyba w to nie
>wierzy...
Jesli staja sie domokrazcami to juz ich problem.

futszak


Na przykład: Jan Kowalski

unread,
May 10, 1998, 3:00:00 AM5/10/98
to

Kurde blaszka, a nie moze ktos tego filmu umiescic na jakims serverze
podzielic na kawalki i popakowac.
Przynajmniej sciezke dzwiekowa. Ludziska by se popatrzyli, przeciez po to
m.in. jest ten caly interek.

Rutek


Krzysztof Jankowski

unread,
May 11, 1998, 3:00:00 AM5/11/98
to

Czy jezeli dojdzie do tego pieknego momentu, gdy wyswietla film, czy
bedzie ktos, kto o tym powie glosno? Mozna to latwo przegapic, gdy
oglada sie malo TV. Pliz.

Krzysztof Jankowski vel Yankee
yan...@kki.net.pl ICQ: 8662738
--------------------------------------------------
Intel Pentium II - for faster reboot...

Jacek Kijewski

unread,
May 11, 1998, 3:00:00 AM5/11/98
to

On Fri, 8 May 1998, futszak wrote:

> Jak masz wiekszy asortyment to chyba mozesz zarobic wiecej no nie ???

Czy ja wiem?

> >> Nikt Ci tam nie mowi ze sie mozesz latwo dorobic, na samym wstepie
> >> jest powiedziane ze bedzie praca, dosyc ciezka i dlugoterminowa.
> >Nieprawda jest. Mi niejaki Robert Chmielewski mowil, ze bez pracy, szybko
> >i lekko. Nie uwierzylem, i dobrze.
> Jak ci tak mowil to znaczy ze kompletnie nie zna tego biznesu, zreszta
> nie mozna sie dorobic szybko i bez pracy, zreszta chyba to logiczne
> ???

Jak nie znasz Chmielewskiego, to znaczy, ze Ty malo wiesz o tym biznesie.
AFAIR wystepuje na co drugim spedzie krajowym.

A kto mowil, ze MLM jest logiczny?

> >Poza tym nie nadaje sie na domokrazce.
> Jak masz zamiar krazyc po domach i sprzedawac ich produkty to nie
> osiagniesz sukcesu w tym biznesie.
> Podstawowa zasada jest uzywanie ich produktow.
> Uzywasz proszku do prania z Amway-a, pasty do zebow i tak dalej.

Kazano mojej zonie zuzywac tego za 400 zl/mies? A tyle trzeba sprzedac, by
piramidki sie zgadzaly z teoria.

> I tak musisz ja kupic i tak, wiec czy kupisz w Amway-u, czy u kogos
> innego to jest wszystko jedno jesli chodzi o ich jakosc.

Wlasnie. Gdzie indziej mam z reguly lepsze i zawsze tansze.

> Z tego, ze Ty uzywasz produktow Amway-a jakis procent maja ci co sa
> wyzej.
> Teraz jesli Ty chcesz zarabiac budujesz grupe pod soba i jak oni
> uzywaja produktow amway-a zamiast normalnych proszkow do prania (tych
> najlepszych co reklamuja w tv) to Ty masz z tego jakis zysk, tym
> wiekszy im wieksza masz grupe pod soba.

Stary, wiem jak to dziala, i nie zmieniam opini.

Michal

unread,
May 11, 1998, 3:00:00 AM5/11/98
to

> :Wyja nię Ci. W Amway-u odbywa się to w bardzo prosty sposób.

> :1. Zmiana grupy. Nagle stajesz się członkiem 'rodziny' Amwaya. I
> :otaczajš Cię ludzie, którzy w kółko gadajš, że produkty A. sš
> : wietne. To znany psychologiczny numer.

> Pierwsza nieprawda.

><8 Ciach ! ><8 Ciach ! ><8 Ciach !

> :2. Blokada informacji negatywnej. Pracujšc w A. masz zalecane częste
> :kontakty z innymi lud mi z A., a także czytanie/słuchanie/oglšdanie


> :materiałó na temat A. i produktów A.
>
> Znowu nieprawda z powodow jak wyzej

><8 Ciach ! ><8 Ciach ! ><8 Ciach !

Niezaleznie od tego czy prawda, czy nie Amway moim zdaniem ewidentnie
wykorzystuje ludzka naiwnosc. Niewazne czy jest to pranie mozgu czy nie
- tricki dystrybutorow by wciagnac innych do sieci (dokladnie:
sprowokowac do przyjscia na prezentacje) sa tak wymyslne, ze swiadcza
jednak o pewnym opentaniu (omamieniu wizja bogactwa). Sam bylem kilka
lat temu nagabywany przez roznych swoich znajomych, ale ich pogonilem.
Teraz widac ze ich megaentuzjazm byl wywolany chwilowym oszolomieniem.
Sami doszli z czasem do wniosku, ze to nie dziala tak jak mysleli.

Wedlug mnie jest to system mimo wszystko opierajacy sie na domokrazeniu.
Wciaga to przede wszystkim ludzi bez perspektyw i bez wiary w siebie.
Nie widzialem, zeby systemowi ulegali ludzie majacy niezla i stala
prace.

Czy ktos z Was zna kogos, kto bedac dystrybutorem Amwaya doszedl chocby
do tego, ze przez rok jego zarobki wynosily np. 2000 zl miesiecznie? Ja
kogos takiego jeszcze nie widzialem.

Michal

michal.k...@polkomtel.com.pl

Michal

unread,
May 11, 1998, 3:00:00 AM5/11/98
to

> Film jest super.

Widziales ten film? Ja jeszcze nie.

> Uczy prawdziwego handlu w warunkach kapitalistycznej gospodarki rynkowej
> i konkurencji.

Buchachacha! Prawdziwy handel? Mam zatem rozumiec, ze podstawa
gospodarki kapitalistycznej nie jest korporacja, tylko handlarz mydlem?

> Taki film to powinien byc material szkoleniowy w kazdej szkole biznesu,
> ekonomicznej.

Jakos w szkole, ktora wlasnie koncze (SGH) nikt takich filmow mi nie
pokazywal, co nie przeszkadza jej byc uznana za najlepsza szkole biznesu
w Polsce. Jej absolwenci, ktorzy tych filmow nie ogladali sa cenionymi
autorytetami, doskonalymi menedzerami, ministrami itd.

> Nie musi to byc pod nazwa Amway, ale prezentowane
> techniki promocji , handlu sa bardzo agresywne i skuteczne , szczegolnie

Agresywne sa bez watpienia, szczegolnie wobec omamionych. Jaki procent z
tych ludzi, ktorzy rozpoczeli biznes w Amwayu (i bylo megaentuzjastami)
zarabia teraz na tyle dobrze, ze jest to ich jedyne zrodlo utrzymania?
jeden? pol procenta?
Co do skutecznosci to bym polemizowal. Jaki udzial ma Amway w rynku np.
mydla? Wydaje mi sie, ze niemierzalnie maly. Gdzie zatem ta skutecznosc?
Chyba stare, tradycyjne techniki promocji i sprzedazy opierajace sie na
sprzedazy w sklepach i reklamie telewizyjnej sa duzo skuteczniejsze.
Takie firmy jak Unilever czy Procter&Gamble sa tego dowodem.

> w Stanach, gdzie jest to standard, ze dziennie dzowni do mnie 30
> agentow handlowych i kazdy ma lepsza i tansza oferte od samochodu, domu
> do skarpetek.

To masz przechlapane, ze nie mozesz sie opedzic. Wspolczuje Ci. Ja ze
sprzedawcami samochodow kontaktuje sie tylko wtedy, gdy mam zamiar kupic
samochod (co kilka lat), a ze sprzedawcami skarpetek kiedy mi sie
wiekszosc podziurawi (mniej wiecej co rok). W pozostale dni nie
wchodzimy sobie w droge (nie molestujemy sie wzajemnie). Zyje sie nam
latwiej i spokojniej (zwlaszcza mi, nie wiem jak sprzedawcom).

Do mnie prawie codziennie przychodza kolorowe gazetki z roznych
supermarketow, ktore tez "maja lepsza oferte". Uwazam, ze taka forma
informowania o ofercie jest mniej nachalna i lepsza niz wizyty czy
telefony od oszolomow (takimi jawili mi sie rozentuzjazmowani
Amwayowicze).
Od takich wizyt lepszy jest (moim zdaniem) nawet spam.

> Skonczmy z hipokryzja.

My nie zaczynalismy. To Amway zaczal z hipokryzja.

> Amway naprawde wniosl duzy wklad w rozwoj
> nowoczesnego marketingu sieciowego, wspolpracy grupowej, szczegolnie w
> Polsce/ Europie Wschodniej.

Ale "nowoczesny marketing sieciowy" tak w Polsce jak i w Europie
Wschodniej to margines zycia gospodarczego, Mily Panie.
O wspolpracy grupowej mozemy poczytac w scenariuszu opublikowanym w "GW"
z 29.04.98.
Widac tam dokladnie zmiany stosunku dystrybutorow do Amwaya wraz z
uplywem czasu.

Polecam tez fragment, gdzie byly dystrybutor opowiada o "ksztaltowaniu
osobowosci" jako korzysci komplementarnej do tej podstawowej, czyli
pieniedzy.

> Ale kto nie dorosl to niech handluje pietruszka na targu , a nie
> narzeka na male dochody.

Z tego wnioskuje, ze sa jakies wyrazne przewagi wciskania ludziom
naokolo mydla i szamponu niz sprzedawania pietruszki w miejscu do tego
celu przeznaczonym osobom ktore o te pietruszke pytaja.
Wydaje mi sie, ze nietrudno znalezc sobie ciekawsze, lepiej platne i
bardziej rozwojowe zajecie.

> Jack

Michal
michal.k...@polkomtel.com.pl

Pawel Sosnowski

unread,
May 11, 1998, 3:00:00 AM5/11/98
to

Swego czasu przeczytalem w GW "sciezke dzwiekowa" tego filmu i juz po tym
zbaranialem wiedzialem o czyms takim jak pracocholizm itp
ale przerazili mnie totalny kult pieniadza w tej firmie
wedlug kobiety wprowadzajacej nowego czlonka szczescie bylo wyznaczone
jednoznacznie przez ilosc gotowki wplywajacej miesiecznie na konto tego
goscia
jeszcze bzdurne argumenty o liscie 50 przyjaciol z ktorych to kazdy tez
stworzy taka liste i nowy ma juz pod sobo 2500!!! ludzi
przeciez w ten sposob za chwile zabraknie ludzi do werbowania

jednym slowem WIELKA PARANOJA I ROBIENIE NIESWIADOMYCH LUDZI
(POTRZBUJACYCH NIESTETY KASY, ALE NIE AZ TAK DUZEJ) W WIELKIEGO CH...


pSs ={:-)]
pawel SZYHA sosnowski
<PS15...@zodiac2.mimuw.edu.pl>
<PS15...@rainbow.mimuw.edu.pl>
<PSOS...@Mars.mimuw.edu.pl>


futszak

unread,
May 11, 1998, 3:00:00 AM5/11/98
to
Czyzby Jan Kowalski byl na tyle bogaty, ze stac go na sciaganie calego
filmu, nawet popakowanego poprzez
NNTP-Posting-Host: ppp2-cst208.warszawa.tpnet.pl
???

futszak


futszak

unread,
May 11, 1998, 3:00:00 AM5/11/98
to

On Mon, 11 May 1998 15:03:38 +0200, Michal <ston...@friko5.onet.pl>
wrote:

>> Uczy prawdziwego handlu w warunkach kapitalistycznej gospodarki rynkowej
>> i konkurencji.
>Buchachacha! Prawdziwy handel? Mam zatem rozumiec, ze podstawa
>gospodarki kapitalistycznej nie jest korporacja, tylko handlarz mydlem?
Wszystkie produkty sa potrzebne, a pieniadze mozna zrobic na wszystkim
jak sie potrafi i moze to byc korporacja handlujaca mydlem, czy tez
pietruszka.

>> Taki film to powinien byc material szkoleniowy w kazdej szkole biznesu,
>> ekonomicznej.
>Jakos w szkole, ktora wlasnie koncze (SGH) nikt takich filmow mi nie
>pokazywal, co nie przeszkadza jej byc uznana za najlepsza szkole biznesu
>w Polsce. Jej absolwenci, ktorzy tych filmow nie ogladali sa cenionymi
>autorytetami, doskonalymi menedzerami, ministrami itd.
Byc moze za jakis czas bedzie takie cos pokazywane
Elementy biznesu Amway-a sa w dzialaniu wielu firm jako sposob
motywowania do zwiekszania sprzedazy przez np.dealerow.

futszak


Na przykład: Jan Kowalski

unread,
May 12, 1998, 3:00:00 AM5/12/98
to

>Czyzby Jan Kowalski byl na tyle bogaty, ze stac go na sciaganie calego
>filmu, nawet popakowanego poprzez
>NNTP-Posting-Host: ppp2-cst208.warszawa.tpnet.pl
>???

Eee, gdzie tam - biedny jak mysz koscielna. Ale od czego sa kolesie z
szybkimi laczami w pracy ?:)

Rutek z peryferii zadupia centralnego


Na przykład: Jan Kowalski

unread,
May 12, 1998, 3:00:00 AM5/12/98
to

> wedlug kobiety wprowadzajacej nowego czlonka

To chyba nie ta grupa

Maciek

unread,
May 12, 1998, 3:00:00 AM5/12/98
to


futszak <fut...@WYTNIJTO.irc.pl> napisał(a) w artykule
<355317ea...@news.rubikon.net.pl>...


| On Fri, 08 May 1998 08:00:23 GMT, "Adam Płaszczyca" <_5...@irc.pl>
| wrote:
| >A wiesz Ty co to pranie mózgu?

| >Wyjaśnię Ci. W Amway-u odbywa się to w bardzo prosty sposób.


| >1. Zmiana grupy. Nagle stajesz się członkiem 'rodziny' Amwaya. I

| >otaczają Cię ludzie, którzy w kółko gadają, że produkty A. są świetne.
| >To znany psychologiczny numer.
| Tylko ze produkty nie sa zle, jak twierdzisz inaczej to znaczy ze ich
| nie miales w reku.
| >Osoba która wchodzi do takiej grupy zaczyna mieć przekonanie, że wszyscy
| >nie mogą się przecierz mylić.
| Ale to akurat prowadzi w dobrym kierunku, bo takie przekonanie
| powoduje pewne dzialanie ktore zmierza w kierunku zarobienia tych
| pieniedzy.

Stary, pewnie obudziles sie o 10 lat za pozno. Tego typu metody
byly dobre do 1956 roku, potem nawet czerwoni troche je zmienili.
Dla mnie kazda proba manipulacji ludzmi to ciezkie dranstwo
i czy robi to Amway czy ktos inny to nie ma to znaczenia. Uwazam jednak
ze Amway doszedl na tym polu do duzego mistrzostwa.

Maciek

futszak

unread,
May 12, 1998, 3:00:00 AM5/12/98
to

On Tue, 12 May 1998 04:58:21 GMT, "Na przykład: Jan Kowalski"
<00...@priv.onet.pl> wrote:
>Eee, gdzie tam - biedny jak mysz koscielna. Ale od czego sa kolesie z
>szybkimi laczami w pracy ?:)
>
Eeee, nie kazdy ma tak dobrze :)

futszak
z centrum zadupia
via StrowgeroNet.tpsa.pl


po prostu stonka

unread,
May 12, 1998, 3:00:00 AM5/12/98
to

><8 8>< ><8 8>< ><8 8>< ><8 8>< Ciach!!!!!

> w Stanach, gdzie jest to standard, ze dziennie dzowni do mnie 30
> agentow handlowych i kazdy ma lepsza i tansza oferte od samochodu,
> domu do skarpetek.
><8 8>< ><8 8>< ><8 8>< ><8 8>< Ciach!!!!!
> Jack
Chyba dowodzi to (ku memu zdumieniu) niskiej kultury prawnej USA.
Polskie prawo zakazuje takiej dzialalnosci. Reguluje to ustawa o
zwalczaniu nieuczciwej konkurencji w artykule 16, który przytaczam w
calosci. Szczegolnie prosze zwrocic uwage na ust.5.

Art. 16. 1. Czynem nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest w
szczegolno ci:
1) reklama sprzeczna z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub
uchybiajaca godnosci człowieka,
2) reklama wprowadzajaca klienta w bład i mogaca przez to wplynac na
jego decyzje co do nabycia towaru lub uslugi,
3) reklama odwołujšca się do uczuc klientow przez wywolywanie leku,
wykorzystywanie przesšdow lub latwowierno ci dzieci,
4) wypowiedz, ktora, zachecajac do nabywania towarow lub uslug, sprawia
wrazenie neutralnej informacji,
5) reklama, która stanowi istotna ingerencje w sfere prywatnosci, w
szczegolnosci przez uciazliwe dla klientow nagabywanie w miejscach
publicznych, przesylanie na koszt klienta nie zamowionych towarów lub
naduzywanie technicznych srodkow przekazu informacji,

BTW. Nie jestem prawnikiem ale wydaje mi sie, ze jest to jakis hak na
spammerow. Przeciez jest to naduzywanie technicznych srodkow przekazu,
ingerencja w sfere prywatnosci oraz uciazliwe nagabywanie i w pewnym
sensie przesylanie na koszt klienta.

Michal
michal.k...@polkomtel.com.pl

po prostu stonka

unread,
May 12, 1998, 3:00:00 AM5/12/98
to

> >> Uczy prawdziwego handlu w warunkach kapitalistycznej gospodarki rynkowej
> >> i konkurencji.
> >Buchachacha! Prawdziwy handel? Mam zatem rozumiec, ze podstawa
> >gospodarki kapitalistycznej nie jest korporacja, tylko handlarz mydlem?
> Wszystkie produkty sa potrzebne, a pieniadze mozna zrobic na wszystkim
> jak sie potrafi i moze to byc korporacja handlujaca mydlem, czy tez
> pietruszka.

Swiete slowa, tylko ze mowienie o Amwayu jako o "prawdziwym handlu"
sugeruje, ze inny handel jest "nieprawdziwy", czyli w domysle gorszy,
anachroniczny, niekapitalistyczny etc. A w rzeczywistosci caly biznes
oparty na domo-(firmo-)krazcach to przeciez margines. I tak jest nie
tylko w Polsce.


> >> Taki film to powinien byc material szkoleniowy w kazdej szkole biznesu,
> >> ekonomicznej.
> >Jakos w szkole, ktora wlasnie koncze (SGH) nikt takich filmow mi nie
> >pokazywal, co nie przeszkadza jej byc uznana za najlepsza szkole biznesu
> >w Polsce. Jej absolwenci, ktorzy tych filmow nie ogladali sa cenionymi
> >autorytetami, doskonalymi menedzerami, ministrami itd.
> Byc moze za jakis czas bedzie takie cos pokazywane
> Elementy biznesu Amway-a sa w dzialaniu wielu firm jako sposob
> motywowania do zwiekszania sprzedazy przez np.dealerow.

Mialem na mysli nie sposoby opedzania mydla, tylko sposoby pozyskiwania
dystrybutorow. Uczciwiej jest (moim zdaniem) nauczyc sprzedawce trickow,
zeby umial omamic klienta niz omamiac sprzedawce np. opowiesciami o
fortunie, ktorej przeciez nie osiagnie. Pierwsze robi bardzo wielu,
drugie chyba tylko Amway.

> futszak
Michal
michal.k...@polkomtel.com.pl

Krzysztof Jankowski

unread,
May 12, 1998, 3:00:00 AM5/12/98
to

Pawel Sosnowski <ps15...@zodiac2.mimuw.edu.pl>:

>Swego czasu przeczytalem w GW "sciezke dzwiekowa" tego filmu i juz po tym
>zbaranialem wiedzialem o czyms takim jak pracocholizm itp

A ja swego czasu widzialem w TV reportaz o grupie sprzedajacej
zaproszenia (karty stalego klienta) do jakiejs tam restauracji w
Warszawie. Chodzili po mieszkaniach i macili ludziom w glowach, ze to
oni sa tymi szczesliwcami, ktorzy maja szanse byc honorwymi goscmi
tejze restauracji itd., itp. Slowem totalna woda z mozgu. Pokazywali
spotkania namawiaczy, jak sie wspolnie "ciesza", jak dzwonia dzwonkami
po kazdych 10 sprzedanych kartach (a byli baaaardzo nachalni w trakcie
"pracy").

I na koniec bardzo ciekawa pointa. Do tego lidera, ktory sprzedawal
najwiecej kart przychodzi (do domu) czlowiek i namawia go na
odkurzacz, nawija, nawija, w koncu prosi o pokazanie starego
odkurzacza i mowi, ze teraz pokaze skutecznosc tego, co oferuje.
Wysypuje smiecie z worka starego odkurzacza i... nasz lider-dealer
zbaranial i powoli zaczyna tego typka wypraszac, ze nie, on tego nie
potrzebuje, i ze sam sprzatnie.

Konkluzja: pointa trafiona. Caly film pokazuje, entuzjazm - raczej
udawany panujacy w grupie sprzedawcow, ktorych dewiza jest to, ze
sprzedac mozna wszystko i nigdy nie wolno sie zrazac. Dochodzi nawet
do tego, ze sprzedaja (probuja) sprzedac wejsciowki na terenie innych
restauracji. Na szczescie w tych przypadkach interweniuje ochrona
tejze restauracji.

Waldemar Sadkowski

unread,
May 12, 1998, 3:00:00 AM5/12/98
to

po prostu stonka wrote:
> BTW. Nie jestem prawnikiem ale wydaje mi sie, ze jest to jakis hak na
> spammerow.

Proponuje za kazdy taki post wysylac do nadawcy pelny tekst wyzej
cytowanej ustawy ;)

Waldek

Cezary Nolewajka

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

A jest jakis serwer, gdzie mozna ten film znalezc?

Cezary Nolewajka
cza...@insert.com.pl
http://www.insert.com.pl

ROBBO

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

futszak wrote:

> On Thu, 07 May 1998 19:21:59 GMT, "Adam Płaszczyca" <_5...@irc.pl>
> wrote:
> >Istnieje w wielu krajach zakaz wpływania na podświadomość innych osób.
> >Pranie mózgu w Amway'u jest właśnie tego przykładem. Między innymi
> >dlatego w paru krajach mają zakaz działalności.
> A gdzie Ty tutaj widzisz pranie mozgu, czy tez dzialanie na
> podswiadomosc ???
>

Widzailes film ???, widzisz jak jestes na takim spotkaniu to inaczej to
odbierasz i wydaje ci sie ze fajne show ale jak na to patrzysz z boku
(kamera) siedzac przed TV to ogarnia Cie wrazenieze to "niebiaskie wrota"
czy inna sekta. Zaufaj mi film robi wrazenie

> >Jeżeli chodzi o kłamliwą
> >sensację, to kity wciskane przez ludzi z Amwaya innym ludziom są tego
> >najlepszym przykładem.
> Gdzie Ty tutaj widzisz kity ???
> Moze nazwijmy to niescislosciami i niedopowiedzeniami, ale wciskanie
> kitu zdarza sie tylko na poziomie nizszym, czyli w przypadku
> dystrybutorow poczatkujacych.
> Moje zdanie jest takie:
>
> Jak ktos nie chce to nikt go do tego nie zmusza, nikt nie kaze
> pracowac w Amway-u.
> Mnie namawiali, podziekowalem bo stwierdzilem ze to nie dla mnie
> poniewaz praca sama w sobie tez powinna dawac satysfakcje, co niestety
> w moim przypadku nie ma miejsca jesli chodzi o prace w systemie
> Amway-a.
> Inni koledzy pochlapili sie na wielkie fortuny obiecane przez system i
> sie spazyli.
> Inna sprawa to taka, ze UpLine-i nie pozwalali mi wrzucic tego na
> komputer i policzyc conieco, a moim zdaniem inaczej sie nie da.
> Chcialem poprostu sprawdzic ile bym musial wlazyc pracy, zeby sie
> dorobic.
>
> futszak

Futszak pracujesz dla Amwaya wiec ich bronisz , a to ze wciskaja kity
przez odpowiednie
manipluowanie jest prawda i temu nie zaprzeczysz, Mojego negatywnego
stosunku nie budza
same produkty ale sposob werbowania dystybutorow i sama prezentacja
produktow

Pozdrawiam


--
=========================================================================
== Pawel Kaminski (ROBBO) e-mail: paw...@waw.pdi.net, ro...@irc.pl ==
== http://robbo.irc.pl/robbo.html, IRC: ROBBO, tel. +48-602-621-906 ==
== NetWizards - netwi...@usa.net, http://robbo.irc.pl/ - Polish IRC ==
== Certified SCO Unix Administrator, webmaster http://www.pkp.com.pl/ ==
=========================================================================


ROBBO

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

Jacek Kijewski wrote:

> On Fri, 8 May 1998, Piotrek Kaczanowski wrote:
>
> > Proszę Państwa !
> >
> > Czy ktoś z Państwa otrzymał kolorowe reklamówki i foldery o tym, że jeżeli
> > kupi coś to wygra ogromne pieniądze? Założe się, że tak. Oczywiście zdajecie
> > sobie sprawe z faktu, że to są bzdury i kłamstwa wymyślane po to, żeby zwykły
> > niemyślący konsument po prostu się dał złapać na ten tani chwyt reklamowy (?)
> > i kupił jakiś zwykły szmelc.
> >
> > Oczywiście Amway nie stosuje aż takich tanich zagrywek choćby dla tego, że
> > prowadzi działalność na granicy etyki i nie może sobie pozwolić na jakiś
> > skandal. Amway prowadzi tzw. marketing bezpośredni.
>
> [...] itd itd itd. O czym my wszyscy doskonale wiemy. Jak sie to ma do
> dyskusji? Maja prawo tak robic czy nie? Puscic ten film czy nie?
>

Oczywiscie ze maja prawo zabronic wyswietlania filmu do czasu rozpatrzenia
sprawyale wazne jest co innego BARDZO AGRESYWAN postawa FIRMY wobec filmu ktora to
wlasnie
jest bardzo dziwna. Czy koleje Union Pacyfik zabronbily by wyswietlania filmu
"Uciekajacy pociag"
czy TWA "Port Lotniczy 79" itp. Czy nawet legalna do niedawna sekta w japonska
filmu o samym sobie, Nie . Czyli albo u nas jest cos dziwnego albo TA firma jest
dzwina i sie boi.
Przeciez to zwykly film o sposobie pracy to tak jakby MPO zabronilo puszczac jak
zbieraja smiecie
i wyrzucaja .


> *******************************************************************************
> Jacek Kijewski, ja...@qna.softomat.com.pl (zajrzyj tez www.softomat.com.pl)
> Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
> niczym szczegolnym nie rozni sie od magii
> *******************************************************************************

--

ROBBO

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

Janek wrote:

> Adam Płaszczyca <_5...@irc.pl> napisał
>
> :Wyjaśnię Ci. W Amway-u odbywa się to w bardzo prosty sposób.


> :1. Zmiana grupy. Nagle stajesz się członkiem 'rodziny' Amwaya. I
> :otaczają Cię ludzie, którzy w kółko gadają, że produkty A. są świetne.
> :To znany psychologiczny numer.
>

> Pierwsza nieprawda. Nie zostajesz wyizolowany ze swojego otoczenia. Mozesz
> zweryfikowac opinie o A. w swoim srodowisku, np. u swojej rodziny blizszej i
> dalszej, posrod znajomych z pracy lub uczelni.
>

Rozumiem ze zartujesz, Nie znam zadnego dystrybutora Amwaya ktory by nie
wciskalznajomym swoich kitow i to jest chore znajomi odchodza od niego i
zaczyna zataczac sie w kregu amwayowcow


> :2. Blokada informacji negatywnej. Pracując w A. masz zalecane częste
> :kontakty z innymi ludźmi z A., a także czytanie/słuchanie/oglądanie


> :materiałó na temat A. i produktów A.
>
> Znowu nieprawda z powodow jak wyzej
>

Ty mowisz nieprawde, te kasety przesylane by sobie wieczorem sluchac jaka ta
firma jest wspaniale te ksiazki .... to JEST pranie mozgu na duza skale.

> Cala ta operacja jest prawdziwa w przypadku wyizolowania czlowieka z jego
> dotychczasowego otoczenia, a tak sie nie dzieje.
>

Dzieje sie ,podaj mi amwayowca (powiedzmy po roku) ktory ma normalnych
znajomychktorym NIGDY NIC NIE PROPONOWAL (przepraszam oni dziela sie swoim
szczesciem i WSPANIALYMI produktami ktore dzieki nim pozwola stac sie bogatym)
Swoich znajomych musialem niestety ...... ehhh przykre to


> Janek

ROBBO

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

Janek wrote:

> Adam Płaszczyca <_5...@irc.pl> napisał
>
> :Istnieje w wielu krajach zakaz wpływania na podświadomość innych osób.


> :Pranie mózgu w Amway'u jest właśnie tego przykładem.
>

> Zeby bylo mozliwe pranie mozgu, trzeba ofiare odseparowac od otoczenia. Tak
> wlasnie dzialaja sekty. W przypadku Amwaya ich sprzedawcy normalnie
> funkcjonuja w spoleczenstwie. Nie ma zatem zadnego prania mozgu.
>

Chyba jestes w bledzie , wcale nie trzeba odseparowac skad wziales taka
definicjea juz wiem ....... bylo cos takiego na kasecie Amwaya jak odpowiadac
na takie zarzuty
mam ja gdzies jak znajde i to bedzie to zarzuce ze probujesz nam wyprac mozgi
na sieci :))

Proste pytanie jestes jakimkolwiek dystybutorem Network Marketing (fajna
nazwa) ???

Jacek Kijewski

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

On Wed, 13 May 1998, ROBBO wrote:

> Oczywiscie ze maja prawo zabronic wyswietlania filmu do czasu rozpatrzenia
> sprawyale wazne jest co innego BARDZO AGRESYWAN postawa FIRMY wobec filmu ktora to
> wlasnie

"Ostatnie kuszenie Chrystusa"?
"Ksiadz"?
Wymieniac dalej: precedensy byly, i to liczne. I to juz za "demokracji".

Jacek Kijewski

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

On Wed, 13 May 1998, ROBBO wrote:

> Proste pytanie jestes jakimkolwiek dystybutorem Network Marketing (fajna
> nazwa) ???

Amwayowska odpowiedz: nie network, a multilevel. W celu skutecznego
wyprania mozgu maja chwyty na wszystko. Odwroca kota ogonem i Ty bedziesz
tlumaczyl, ze nie jestes wielbladem...

Michal Jankowski

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> writes:

>
> On Wed, 13 May 1998, ROBBO wrote:
>

> > Oczywiscie ze maja prawo zabronic wyswietlania filmu do czasu rozpatrzenia
> > sprawyale wazne jest co innego BARDZO AGRESYWAN postawa FIRMY wobec filmu ktora to
> > wlasnie
>
> "Ostatnie kuszenie Chrystusa"?
> "Ksiadz"?
> Wymieniac dalej: precedensy byly, i to liczne. I to juz za "demokracji".

Widze, ze to jest jak grochem o sciane.

ZADEN z wymienionych przez ciebie filmow NIE BYL zakazany przez SAD. I
zaden inny, jak dotad.

MJ

Jacek Kijewski

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

On 13 May 1998, Michal Jankowski wrote:

> >
> > > Oczywiscie ze maja prawo zabronic wyswietlania filmu do czasu rozpatrzenia
> > > sprawyale wazne jest co innego BARDZO AGRESYWAN postawa FIRMY wobec filmu ktora to
> > > wlasnie
> >
> > "Ostatnie kuszenie Chrystusa"?
> > "Ksiadz"?
> > Wymieniac dalej: precedensy byly, i to liczne. I to juz za "demokracji".
>
> Widze, ze to jest jak grochem o sciane.

Widze, ze nie zrozumiales. Pewna wiadoma firma czynila wszystko...

>
> ZADEN z wymienionych przez ciebie filmow NIE BYL zakazany przez SAD. I
> zaden inny, jak dotad.

...by byl. Amway ma takie same prawa. Do czasu rozstrzygniecia trzeba
poczekac. Potem, jak wyemituja, odetchnac. Jak nie - emigrowac...

Andrzej Bursztynski

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

Jacek Kijewski wrote:
>"Ostatnie kuszenie Chrystusa"?
>"Ksiadz"?

O, to oba te filmy sąd zabezpieczył i zakazał rozpowszechniania?
Oba widziałem z kasety - czyżby były nielegalne?

>Wymieniac dalej: precedensy byly, i to liczne. I to juz za "demokracji".

Były ale niedokładnie takie - nie było cenzury prewencyjnej zaprowadzonej
przez sąd - przynajmniej nie w tych dwóch przypadkach.

Co nie oznacza że się zgadzam - też mnie wk* akcje wokół tych filmów,
też najwięcej krytykowali ci co nigdy ich nie widzieli. Ale wkroczenie
sądu RP IMHO jakościowo zrobiło dużą różnicę.

--
Andrzej Bursztynski, PSE SA, My personal opinions are just mine.

Jacek Kijewski

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

On 13 May 1998, Andrzej Bursztynski wrote:

> Jacek Kijewski wrote:
> >"Ostatnie kuszenie Chrystusa"?
> >"Ksiadz"?
>

> O, to oba te filmy s±d zabezpieczy³ i zakaza³ rozpowszechniania?
> Oba widzia³em z kasety - czy¿by by³y nielegalne?

Byly zapedy cenzorskie pewnej dosc wplywowej firmy: doniesienia do
prokuratury itp...

>
> >Wymieniac dalej: precedensy byly, i to liczne. I to juz za "demokracji".
>

> By³y ale niedok³adnie takie - nie by³o cenzury prewencyjnej zaprowadzonej
> przez s±d - przynajmniej nie w tych dwóch przypadkach.

Prokurator nie dopatrzyl sie znamion przestepstwa. Tu jest typowa sprawa z
powodztwa cywilnego, gdzie nie wkracza prokuratura - zatem sad musi sprawe
rozstrzygnac miedzy amwayem a telewizja. Durne lex sed lex.

Michal Jankowski

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> writes:

> > >"Ostatnie kuszenie Chrystusa"?
> > >"Ksiadz"?
> >

> > O, to oba te filmy sąd zabezpieczył i zakazał rozpowszechniania?

> > Oba widziałem z kasety - czyżby były nielegalne?


>
> Byly zapedy cenzorskie pewnej dosc wplywowej firmy: doniesienia do
> prokuratury itp...

Po pierwsze, to nie zadna firma (masz na mysli zapewne kosciol
katolicki) zglaszala protesty, tylko jakiestam organizacje dziadkow
parafialnych. To jednak jest istotna roznica.

Ale znacznie wazniejsze jest to, ze nikt wtedy nawet nie wystapil do
sadu o zajecie filmu przed pokazem w kinie. Nawet nie probowal.
Skonczylo sie na doniesieniu do prokuratury.

A tutaj, komercyjnej firmie udalo sie w ekspresowym tempie,
nieslychanym w naszych sadach, przeprowadzic ___prewencyjny zakaz___
pokazywania filmu komukolwiek. Co wiecej, kilka gazet napisalo
artykuly prasowe na ten temat. I pokazalo przed drukiem firmie A.,
proszac o przedstawienie zdania firmy - zeby je tez wydrukowac. A
firma zamiast przedstawic swoje zdania przeprowadzila znow sadowy
zakaz druku. Dlatego zreszta GW wydrukowala sciezke dzwiekowa z filmu
w ogole tego nie zapowiadajac (za to napisala, ze moze wydrukowac
sprostowanie - oczywiscie zadnego sprostowania nie ma i byc nie moze,
bo tam zadnych faktow do sprostowania nie bylo...).

To jest naprawde sprawa bez precedensu.

MJ

Piotr Kosela

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

Na przykład: Jan Kowalski <00...@priv.onet.pl> napisał(a) w
wiadomości: ...


>
>Kurde blaszka, a nie moze ktos tego filmu umiescic na
jakims serverze
>podzielic na kawalki i popakowac.
>Przynajmniej sciezke dzwiekowa. Ludziska by se popatrzyli,
przeciez po to
>m.in. jest ten caly interek.
>

>Rutek
>

Gdzies, kiedys, bylo to na ktorejs z grup:

Ściezka dźwiekowa filmu "Witajcie w życiu" (omawiającego
sposób
werbowania kandydatów dla firmy Amway) Henryka Dederko
zatrzymanego
przez wyrok sądowy w 1997 roku jest dostępna pod adresem:
http://friko5.onet.pl/ka/pista
--
Piotr G.

Pzdr
Pe Ka

Janek

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

ROBBO napisał(a)

:Janek wrote:


:> Zeby bylo mozliwe pranie mozgu, trzeba ofiare odseparowac od otoczenia.


Tak
:> wlasnie dzialaja sekty. W przypadku Amwaya ich sprzedawcy normalnie
:> funkcjonuja w spoleczenstwie. Nie ma zatem zadnego prania mozgu.
:>
:
:Chyba jestes w bledzie , wcale nie trzeba odseparowac skad wziales taka
:definicjea juz wiem ....... bylo cos takiego na kasecie Amwaya jak
odpowiadac
:na takie zarzuty

Moj drogi, pranie mozgu to jest jak najbardziej konkretna technika, spytaj
dowolnego psychologa co oznacza ten termin, skoro chcesz dyskutowac.

Janek


Jacek Kijewski

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

On 13 May 1998, Michal Jankowski wrote:

> > Byly zapedy cenzorskie pewnej dosc wplywowej firmy: doniesienia do
> > prokuratury itp...
>
> Po pierwsze, to nie zadna firma (masz na mysli zapewne kosciol
> katolicki) zglaszala protesty, tylko jakiestam organizacje dziadkow
> parafialnych. To jednak jest istotna roznica.

Formalna, nie rzeczywista.

>
> Ale znacznie wazniejsze jest to, ze nikt wtedy nawet nie wystapil do
> sadu o zajecie filmu przed pokazem w kinie. Nawet nie probowal.
> Skonczylo sie na doniesieniu do prokuratury.

Z innego paragrafu: obraza uczuc religijnych a nie dobrego imienia firmy.
Obraze uczuc sie sciga prokuratorem, a tu znalazl sie czlowiek na tyle
rozsadny, coby sie nie wyglupiac.

>
> A tutaj, komercyjnej firmie udalo sie w ekspresowym tempie,
> nieslychanym w naszych sadach, przeprowadzic ___prewencyjny zakaz___
> pokazywania filmu komukolwiek. Co wiecej, kilka gazet napisalo
> artykuly prasowe na ten temat. I pokazalo przed drukiem firmie A.,
> proszac o przedstawienie zdania firmy - zeby je tez wydrukowac. A
> firma zamiast przedstawic swoje zdania przeprowadzila znow sadowy
> zakaz druku. Dlatego zreszta GW wydrukowala sciezke dzwiekowa z filmu
> w ogole tego nie zapowiadajac (za to napisala, ze moze wydrukowac
> sprostowanie - oczywiscie zadnego sprostowania nie ma i byc nie moze,
> bo tam zadnych faktow do sprostowania nie bylo...).

Jezeli prawo tak przewiduje, to nalezy zmienic prawo.

>
> To jest naprawde sprawa bez precedensu.

BTW: w polskim prawodawstwie instytucja precedensu formalnie nie istnieje.

Ale np. takie OSNy...

Andrzej Bursztynski

unread,
May 13, 1998, 3:00:00 AM5/13/98
to

Jacek Kijewski wrote:
>> O, to oba te filmy sąd zabezpieczył i zakazał rozpowszechniania?
>> Oba widziałem z kasety - czyżby były nielegalne?
>
>Byly zapedy cenzorskie pewnej dosc wplywowej firmy: doniesienia do
>prokuratury itp...

Oj, zapędów wk* człowieka to mamy ciągle na pęczki - typu akcje przeciw
"pornografii"..

>> >Wymieniac dalej: precedensy byly, i to liczne. I to juz za "demokracji".
>>

>> Były ale niedokładnie takie - nie było cenzury prewencyjnej zaprowadzonej

>> przez sąd - przynajmniej nie w tych dwóch przypadkach.

>
>Prokurator nie dopatrzyl sie znamion przestepstwa. Tu jest typowa sprawa z
>powodztwa cywilnego, gdzie nie wkracza prokuratura - zatem sad musi sprawe
>rozstrzygnac miedzy amwayem a telewizja. Durne lex sed lex.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I de facto o to chodzi w tym całym apelu przeciw "cenzurze prewencyjnej"..

Leszek A. Szczepanowski

unread,
May 14, 1998, 3:00:00 AM5/14/98
to

On Mon, 11 May 1998, Jacek Kijewski wrote:

> Jak nie znasz Chmielewskiego, to znaczy, ze Ty malo wiesz o tym biznesie.
>
> Stary, wiem jak to dziala, i nie zmieniam opini.

Jak amway-owcom koncza sie argumenty, to tak wlasnie mowia :)
Ze oni znaja sie lepiej, ze to za tamto, a chodzi TLYKO i
WYLACZNIE o to, zeby wciagnac do "biznesu" jak najwieksza ilosc
osob. Nie widzialem dystrybutora Amway, ktory by COKOLWIEK
zarobil, nie majac pod soba wlasnej grupy. A gadanie ze
zarabia sie juz te 30 % na tym ze produkt jest tanszy
bo nie ma czegostam (narzutu czy marzy jakos tak...),
to jest tak glupie ze glowa boli. A zerowanie na naiwnosci
ludzkiej jest czyms czym sie najbardziej brzydze.
Owszem - sa ludzie ktorzy na Amway-u dorobili sie sporych
fortun, ale to sa zawsze ci na samej gorze piramidki,
to sa ci, ktorzy z zimna krwia potrafili przez dlugi okres
czasu mydlic innym oczy. Malo tego - czlowiek w Amway-u
ma tylko jednego "bozka" - pieniadze, poza nimi nic nie widzi,
jesli cos zarobi, natychmiast wydaje to na szkolenia,
sympozja, zjazdy. A za wszystko sie placi, bo za to do tych wyzej
leci KASA :) i tak w kolo Macieja :)
--
--------------------------------------
| Leszek A. Szczepanowski, SQ9ANR. |
| E-mail: twi...@polsl.gliwice.pl |
| Ampr-mail: sq9...@gliwice.ampr.org |
--------------------------------------


Maciek

unread,
May 14, 1998, 3:00:00 AM5/14/98
to

No dobrze, ale powiedz, siedzisz w tym g**nie (tzn. w Amwayu) czy nie ?

Maciek

Lukasz Karcz

unread,
May 14, 1998, 3:00:00 AM5/14/98
to

Leszek A. Szczepanowski wrote:

> sympozja, zjazdy. A za wszystko sie placi, bo za to do tych wyzej
> leci KASA :) i tak w kolo Macieja :)

No właśnie. Jakiś czas temu prowadziłem wymianę maili z człowiekiem
stojącym w Amwayu Na Samej Górze (podobno) - dziwnym trafem nie chciał
podjąć dyskusji na newsach. Ale ja nie o tym. Facet mielił cały czas, że
on tylko chce mi pomóc, itd. Kiedyś mu odpisałem, że jeśli chce mi
faktycznie pomóc, to niech mnie zasponsoruje, a nie da mi zarobić, sam
przy okazji zarabiając - bo to nie jest żadna pomoc, tylko biznes, jak
każdy inny, i niech na przyszłość nie wyciera sobie buzi swoją
wspaniałomyślnością. Korespondencja jakoś się urwała...

A argumentów "ty się nie znasz", nie przyjmuję do wiadomości - byłem na
kilkunastu spotkaniach MLM, które prowadziły osoby z wyższych poziomów
(a więc nie do końca "nieprofesjonalne") i KAŻDA OSOBA ZAPRASZAJĄCA
ZAPRZECZAŁA W ŻYWE OCZY, ŻE TO MA COKOLWIEK WSPÓLNEGO Z MLM. To jest
uczciwość??? Etyczny biznes? Tfu!

PS. I jako człowiek zajmujący się zawodowo marketingiem protestuję
przeciwko nazywaniu tego naciągactwa "marketingiem", bo to obraża
branżę. O!


--
<================== Lukasz "Happily Engaged :-)" Karcz ============>
|= strona Jacka Kaczmarskiego http://www.kki.net.pl/torero ======|
<= watch out strange cat people ===================================>
|===== little red rooster's on the prowl ========================|

Michal Jankowski

unread,
May 14, 1998, 3:00:00 AM5/14/98
to

Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> writes:

> > To jest naprawde sprawa bez precedensu.
>
> BTW: w polskim prawodawstwie instytucja precedensu formalnie nie istnieje.

Co ma piernik do wiatraka?

MJ

Jacek Kijewski

unread,
May 14, 1998, 3:00:00 AM5/14/98
to Leszek A. Szczepanowski

On Thu, 14 May 1998, Leszek A. Szczepanowski wrote:

> On Mon, 11 May 1998, Jacek Kijewski wrote:
>
> > Jak nie znasz Chmielewskiego, to znaczy, ze Ty malo wiesz o tym biznesie.
> >
> > Stary, wiem jak to dziala, i nie zmieniam opini.
>
> Jak amway-owcom koncza sie argumenty, to tak wlasnie mowia :)

Kwa!!!! Czy ja Ciebie obrazam?! Pisze, ze mway to badziewie, a ten mnie
amwayowcem nazywa...

Jacek Kijewski

unread,
May 14, 1998, 3:00:00 AM5/14/98
to

On Thu, 14 May 1998, Lukasz Karcz wrote:

> PS. I jako cz³owiek zajmuj±cy siê zawodowo marketingiem protestujê
> przeciwko nazywaniu tego naci±gactwa "marketingiem", bo to obra¿a
> bran¿ê. O!

Dokladnie tak.

Jacek Kijewski

unread,
May 14, 1998, 3:00:00 AM5/14/98
to

On Thu, 14 May 1998, Maciek wrote:

> No dobrze, ale powiedz, siedzisz w tym g**nie (tzn. w Amwayu) czy nie ?

Ja? Nieeeeeeeeeee......

Elektrin PH s.c.

unread,
May 14, 1998, 3:00:00 AM5/14/98
to

To jest wspaniała okazja dla socjologów.
Takiej burzy chyba w żadnej grupie nie rozpętano
a udało się to AMWAY-owi,
i dyskusja na jakim poziomie.
Ale możecie już kończyć bo tracicie czas na reklamowanie firmy której
podobno jesteście przeciwnikami.
Pozdrawiam
Romek
elek...@idea.com.pl


Janek napisał(a) w wiadomości: ...
>
>ROBBO napisał(a):
>
>:Mysle ze Amway nie docenil zlosci i teraz tak dzienikarze ich udupia ze


futszak

unread,
May 14, 1998, 3:00:00 AM5/14/98
to

On Wed, 13 May 1998 08:38:51 GMT, ROBBO <paw...@waw.pdi.net> wrote:
>Widzailes film ???, widzisz jak jestes na takim spotkaniu to inaczej to
>odbierasz i wydaje ci sie ze fajne show ale jak na to patrzysz z boku
>(kamera) siedzac przed TV to ogarnia Cie wrazenieze to "niebiaskie wrota"
>czy inna sekta. Zaufaj mi film robi wrazenie
Jak obejrze, to powiem cos na ten temat.
Faktycznie bylem na takim jednym spotkaniu i byl moment jak wszyscy
zaczeli bic brawo, potem zaczeli tupac.
Ja w tym momencie poczulem sie dosyc glupio, tak jakbym wlasnie
patrzyl na to z boku na zadadzie: "To oni zwariowali, czy tez ja
zwariowalem ze sie nie zachowuje tak jak oni..."

> Futszak pracujesz dla Amwaya wiec ich bronisz ,
Widze ze nie przeczytalec watku od poczatku.
W ktoryms poscie zaznaczalem, ze nie dalem sie wciagnac ze wzgledu na
to, iz praca w amway-u ma niewiele wspolnego z moimi
zainteresowaniami.

>a to ze wciskaja kity
>przez odpowiednie
>manipluowanie jest prawda i temu nie zaprzeczysz,
A kto w obecnym swiecie nie wciska kitu przez odpowiednie
manipulowanie ???

>Mojego negatywnego
>stosunku nie budza
>same produkty ale sposob werbowania dystybutorow i sama prezentacja
>produktow
Nie chcesz wchodzic, nikt Ciebie do tego nie zmusza.

futszak


futszak

unread,
May 14, 1998, 3:00:00 AM5/14/98
to

On Tue, 12 May 1998 11:54:24 +0200, po prostu stonka
<ston...@friko5.onet.pl> wrote:
>Swiete slowa, tylko ze mowienie o Amwayu jako o "prawdziwym handlu"
>sugeruje, ze inny handel jest "nieprawdziwy", czyli w domysle gorszy,
>anachroniczny, niekapitalistyczny etc. A w rzeczywistosci caly biznes
>oparty na domo-(firmo-)krazcach to przeciez margines. I tak jest nie
>tylko w Polsce.
Co nie zaprzecza temu, ze mozna na nim rowniez zrobic pieniadze i to
takie, ze Tobie starczy do konca zycia :)
>Mialem na mysli nie sposoby opedzania mydla, tylko sposoby pozyskiwania
>dystrybutorow.
Ja akurat mialem na mysli te wszystkie stawki procentowe, drzewka i
inne pierdoly, czyli zasady majace na celu motywowanie do zwiekszania
obrotu.
>Uczciwiej jest (moim zdaniem) nauczyc sprzedawce trickow,
>zeby umial omamic klienta niz omamiac sprzedawce np. opowiesciami o
>fortunie, ktorej przeciez nie osiagnie. Pierwsze robi bardzo wielu,
>drugie chyba tylko Amway.
Oj nie tylko Amway, pozatym Amway rowniez mowi jak sprzedawca ma
omamiac klientow :)

futszak


futszak

unread,
May 14, 1998, 3:00:00 AM5/14/98
to

On Thu, 14 May 1998 09:21:04 GMT, "Maciek" <M.Dab...@pkp.com.pl>

wrote:
>No dobrze, ale powiedz, siedzisz w tym g**nie (tzn. w Amwayu) czy nie ?
>
A do kogo to bylo ???

futszak


Wladyslaw Balinski

unread,
May 14, 1998, 3:00:00 AM5/14/98
to

Dzien dobry wszystkim dyskutantom!

Szczerze powiem, ze jestescie nieco zabawni - wybaczcie. Poziom tej
dyskusji przypomina dyskutowanie o seksie na podstawie podgladania
siostry w kapieli lub dyskusje o dzialaniu komputera na podstawie zasad
dzialania tranzystora..

Wiem, ze niektorych zbulwersuje ten wstep.

Poruszono tu jednak kilka ciekawych kwestii. Na wstepie zanaczam, ze
list ten, to wylacznie informacja - nie jest to glos polemiczny, zatem
kontynuacji nie bedzie.

O mnie: jestem dystrybutorem Amway dzialajacym w Network 21. Aplikacje
podpisalem w pazdzierniku 1994. Do czerwca 1997 (3 lata) praktycznie nie
robilem nic. Od czerwca zaczalem sie uczyc, jak trzeba ten biznes robic.
Sa wyniki. Pozytywne.

Podziele sie zatem z Wami wiedza. Na koncu napisze, co sadze o filmie i
zakazie.

najpier definicje:

MLM - multilevel marketing - nowa stosunkowo forma marketingu
Zaliczamy do niego m. innymi sprzedaz katalogowa, TV shopy, sprzedaz
poprzez Internet oraz
Network Marketing - marketing sieciowy - systme sprzedazy wywodzacy sie
z franchisingu.

Co to jest franchising? To sposob na prowadzenie biznesu wedlug juz
sprawdzonego wzoru. Przykaldy - Mac Donalds, Burger King, Pizza Hut,
A.Blikle, Rema2000 i wiele innych. Poniewaz ktos to opracowal i
sprawdzil na sobie - ryzyko jest mniejsze niz w przypadku nowej zupelnie
firmy.

Network marketing wzial z franchisingu powielenie, ale nie wzial duzych
nakadow kapitalowych, czyli zmniejszyl ryzyko jeszcze bardziej poprzez
umozliwienie wykonywania biznesu jako dodatkowego zajecia, co w
przypadku zwyklego franchisingu nie jest mozliwe.

Amway jest firma dostawcza dzialajaca w systemie MLM. Oznacza to, ze
produkuje lub udostepnia artykuly dla swojej sieci. Jednak, jak we
franchisingu, kazdy dystrybutor jest oddzielna firma, odrebnym
przedsiebiorstwem handlowym lub konsumentem. Oznacza to, ze Amway nie ma
wladzy nad dystrybutorami - nie moze niczego kazac, ani zabronic, a
stosunki Amway-Dystrybutor reguluje umowa cywilno-prawna. Zaden z
dystrybutorow nie jest pracownikiem Amway - jest to nie tyle zakazane,
co Amway nie przyjmie do pracy dystrybutora i nie podpisze oferty
zawarcia umowy dystrybucyjnej z osoba, ktora jest jego pracownikiem.
Chodzi o to, aby informacje o przygotowywanych promocjach i innych
rzeczach nie przedostawaly sie do sieci w sposob niekontrolowany,
ponewaz grupa takiego pracownika-dystrybutora mialaby korzysci wieksze
niz inne grupy. A Amway pilnuje, skrupulatnie, rownych szans. Filozofia
jest *powszechna dostepnosc tego biznesu* - to jest aby kazdy mogl go
zaczac, wyprobowac, bez ponoszenia nakladow w kwocie kilku milairdow..

Zreszta - odsylam Was w tej sprawie do artykulu zamieszczonego w
ostatnim numerze 20 (417) z 16 maja 98 Najwyzszego Czasu pt.. AmWay-owa
polemika. W koncu, gdyby to byl glupi biznes, to jednak Bank Slaski nie
nazywalby umowy z Amway o karty kredytowe "kontraktem stulecia"

Mamy zatem z jednej strony zadnie dziennikarzy, krzyczacych w glos w
obronie swobody opluwania (bo cenzura prewencyjna tego rodzaju jest w
istocie zakazem olpluwania) - bezkarnego szkalowania wszystekiego i
wszystkich w imie 'wolnosci slowa' - bazujacych na vox populi - z
drugiej strony zas fachowcow znajacych sie na biznesie. Jak sadzicie,
czytelnicy, gdybyscie wy sami mieli wybierac, jak zainwestowac wasze
wlasne pieniadze - kto z Was zrobilby tak jak wszyscy, a kto tak jak
fachowcy? I co jest madrzej?

To wlasciwie wszystko. Nie ma o czym wiecej pisac. No moze jeszcze o
tym, ze wszystko, co nas otacza, wywiera wplyw na nasza podswiadomosc.
Od czasu gier DOOM i podobnych zwiekszyla sie ilosc ciezkich pobic na
ulicy. Ot - chcby dzisiekszy przyklad. Jechalem zgodnie z przepisami
ulica Filtrowa w Warszawie. Ma ona tylko dwa pasy, kazdy w inna strone.
Skrecilem w nia w prawo od pomnika lotnika. Na pasie w przeciwna strone
stal sznur samochodow. Ja mialem wolna droge. Gdy minalem dwa samochody
z naprzeciwka nadjechalo czarne Audi, ktore wjechalo na moj pas usilujac
objechac wszystkich oczekujacych na swiatlo - okolo 20 aut. Mialo jednak
zajeta droge - bowiem jechalem nia wlasnie ja. W Aaudi bylo trzech
mlodych ludzi - 20-22 lata. Kierowca wyskoczyl i usilowal mi zbic
lusterko, opluwajac przedtem moj samochod. I skad sie bora takie
zachowania? Gdzie ci ludzie znalezli te wzorce? Na pewno nie w Amway. N
99,9% w kasetach wideo i w TV. To takze pranie mozgu, na duza skale.
Rzecz zatem nie w tym, czy ktos pierze mozg czy nie, ale jakie sa skutki
tego procesu.

I proponuje sie zastanowic, co sie stanie, gdy Amway wypierze ludziom
mozgi tak, ze beda pozytywnie nastawieni do innych, a co, gdy zrobi to
gra komputerowa "DOOM"...

Polecam sie.

Wladyslaw Balinski


* z nieba

unread,
May 15, 1998, 3:00:00 AM5/15/98
to

Wladyslaw Balinski <vla...@polbox.com> napisał(a) w artykule
> O mnie: jestem dystrybutorem Amway
> Sa wyniki. Pozytywne.

> Mamy zatem z jednej strony zadnie dziennikarzy, krzyczacych w glos w
> obronie swobody opluwania (bo cenzura prewencyjna tego rodzaju jest w
> istocie zakazem olpluwania) - bezkarnego szkalowania wszystekiego i
> wszystkich w imie 'wolnosci slowa' - bazujacych na vox populi

Wolnosc slowa = wolnosc opluwania. Wspolczuje ludziom tak myslacym i modle
sie aby nie oni stanowili prawo.
Tak jak wy (Amway) mozecie mowic swoje tak samo i gazety. Nie po to kupuje
gazety zeby ktos mnie pilnowal abym czasem czegos zlego o jakiejs firmie
nie przeczytal.

> Od czasu gier DOOM i podobnych zwiekszyla sie ilosc ciezkich pobic na
> ulicy.

Stary, rece mi opadaja i nie pisze tego by Ci cos wytlumaczyc tylko dla
innych, ktorzy jeszcze moga to zrozumiec. Wystapienie po sobie dwoch
zjawisk nie oznacza automatycznie zaleznosci przyczynowej.

Masz racje gra DOOM cale to zlo powoduje. Az strach pomyslec jakie formy
przybralby Holocaust gdyby juz wtedy gry komputerowe istnialy, co jeszcze
gorszego dzialoby sie w Ruandzie ...

> I proponuje sie zastanowic, co sie stanie, gdy Amway wypierze ludziom
> mozgi tak, ze beda pozytywnie nastawieni do innych,

Do innych czy do ich pieniedzy???

> Polecam sie.
>
> Wladyslaw Balinski

Milego dnia wszystkim
--
przed odesłaniem zmień * na a


Piotr'ek Nowakowski

unread,
May 15, 1998, 3:00:00 AM5/15/98
to

Dajcie sobie juz spokoj z tym tematem. Robi sie nudny i meczacy.

Dziekuje za uwage
Piotr'ek Nowakowski
......................................................................
.........
SoftNov, Olkusz,
e-mail: pio...@gdynia.top.pl
MuroHasla: www.nowakowski.gdynia.top.pl


Leszek A. Szczepanowski

unread,
May 15, 1998, 3:00:00 AM5/15/98
to

On Thu, 14 May 1998, Jacek Kijewski wrote:

> On Thu, 14 May 1998, Leszek A. Szczepanowski wrote:
> > On Mon, 11 May 1998, Jacek Kijewski wrote:
> > > Jak nie znasz Chmielewskiego, to znaczy, ze Ty malo wiesz o tym biznesie.
> > > Stary, wiem jak to dziala, i nie zmieniam opini.
> > Jak amway-owcom koncza sie argumenty, to tak wlasnie mowia :)
> Kwa!!!! Czy ja Ciebie obrazam?! Pisze, ze mway to badziewie, a ten mnie
> amwayowcem nazywa...

Przepraszam, musialem nie doczytac. Zobaczylem zdanie,
"wiem jak to dziala" i ze ktos "malo wie o tym biznesie",
i wrzucilem to do jednego worka, to pewnie z powodu zmeczenia.
Jeszcze raz sorry.

Jacek Kijewski

unread,
May 15, 1998, 3:00:00 AM5/15/98
to Leszek A. Szczepanowski

On Fri, 15 May 1998, Leszek A. Szczepanowski wrote:

> Przepraszam, musialem nie doczytac. Zobaczylem zdanie,
> "wiem jak to dziala" i ze ktos "malo wie o tym biznesie",
> i wrzucilem to do jednego worka, to pewnie z powodu zmeczenia.
> Jeszcze raz sorry.

W porzadku. Wiem, jak to dziala, bo mam ciekawskie usposobienie i zona sie
w tym babrala. To, ze wiem, jak funkcjonuje wojsko nie czyni mnie
automatycznie wojskowym, nie?

Roman Mitka

unread,
May 15, 1998, 3:00:00 AM5/15/98
to

Elektrin PH s.c. wrote:
>
> To jest wspaniała okazja dla socjologów.
> Takiej burzy chyba w żadnej grupie nie rozpętano
> a udało się to AMWAY-owi,
> i dyskusja na jakim poziomie.
> Ale możecie już kończyć bo tracicie czas na reklamowanie firmy której
> podobno jesteście przeciwnikami.
> Pozdrawiam
> Romek

Bez obaw, nie padło ani jedno słowo chwalące Amwaya, więc może to być
ewentualnie tylko antyreklama.

Dariusz Wojdyga

unread,
May 15, 1998, 3:00:00 AM5/15/98
to

dosc ......dosc......dosc tematu Amway!!!
 


Maciek

unread,
May 15, 1998, 3:00:00 AM5/15/98
to


Dariusz Wojdyga <dwoj...@polbita.com.pl> napisał(a) w artykule
<355C2796...@polbita.com.pl>...
dosc ......dosc......dosc tematu Amway!!!
 
Nie, nie i jeszcze raz nie - koniec dopiero po ogladnieciu filmu.

Maciek

----------


Elektrin PH s.c.

unread,
May 15, 1998, 3:00:00 AM5/15/98
to

Roman Mitka napisał(a) w wiadomości: <355C1D...@convector.com.pl>...


Bez obaw, nie padło ani jedno słowo chwalące Amwaya, więc może to być
ewentualnie tylko antyreklama.

Reklama negatywna jest także reklamą (nagłośnienie firmy, marki, produktu)
bo klienci zapominają o co chodziło ale nazwa wydaje im się znajoma.
Większość firm musi drogo zapłacić za to że ich nazwa zostanie zreklamowana,
natomiast AMWAY mówi że się nie reklamuje... i faktycznie robią to za niego
inni.
Pozdrawiam
Romek
elek...@idea.com.pl

Szyba

unread,
May 16, 1998, 3:00:00 AM5/16/98
to


Elektrin PH s.c. <elek...@idea.com.pl> napisał(a) w artykule
<6jf437$flc$1...@info.nask.pl>...


> To jest wspaniała okazja dla socjologów.
> Takiej burzy chyba w żadnej grupie nie rozpętano

> Ha!
Zobacz co sie stalo,. gdy ktos puscil jednego posta jednoczesnie na
pl.rec.rowery, i na pl.misc.samochody B-). Dopiero bedziesz wiedzial co to
jest burza.
Szyba

Wladyslaw Balinski

unread,
May 16, 1998, 3:00:00 AM5/16/98
to

SPecjalny list otwarty do Lukasza Karcz. Odpowiedz nie jest oczekiwana.

Lukasz Karcz wrote:
>
> Leszek A. Szczepanowski wrote:
>
> > sympozja, zjazdy. A za wszystko sie placi, bo za to do tych wyzej
> > leci KASA :) i tak w kolo Macieja :)
>
> No właśnie. Jakiś czas temu prowadziłem wymianę maili z człowiekiem
> stojącym w Amwayu Na Samej Górze (podobno) - dziwnym trafem nie chciał
> podjąć dyskusji na newsach. Ale ja nie o tym. Facet mielił cały czas,
> że
> on tylko chce mi pomóc, itd. Kiedyś mu odpisałem, że jeśli chce mi
> faktycznie pomóc, to niech mnie zasponsoruje, a nie da mi zarobić, sam
> przy okazji zarabiając - bo to nie jest żadna pomoc, tylko biznes, jak
> każdy inny, i niech na przyszłość nie wyciera sobie buzi swoją
> wspaniałomyślnością. Korespondencja jakoś się urwała...

Lukaszu!

Przynajmniej pisz prawde! Mam na grupie opublikowac cala korespondencje?
Sugeruje poczytac "Najwyzszy Czas" (choc nie abonuje tego pisma) - z
data 16 maja..

Co to znaczy zasposoruje - czy chcesz pieniedzy? Ty?! Nawet Twoj szef
zarabia pieniadze dzieki Twojej pracy przeciez.. Jeszcze tego nie
zlapales, ze zawsze masz kogos nad soba, czy chcesz, czy nie?
W MLM masz przynajmniej takiego, ktory naprawde chce, abys Ty zarobil,
bo ma w tym udzial. Szef woli, abys zarabial mniej, bo wtedy wiecej
zostanie dla niego.. Jesli tego nie rozumiesz, to dwoja z ekonomii..


>
> A argumentów "ty się nie znasz", nie przyjmuję do wiadomości - byłem
> na
> kilkunastu spotkaniach MLM, które prowadziły osoby z wyższych poziomów

> (a więc nie do końca "nieprofesjonalne") i KAŻDA OSOBA ZAPRASZAJˇCA


> ZAPRZECZAŁA W ŻYWE OCZY, ŻE TO MA COKOLWIEK WSPÓLNEGO Z MLM. To jest
> uczciwość??? Etyczny biznes? Tfu!

To Tfu to na Twoim miejscu bym sobie darowal, bo nie swiadczy o Tobie
dobrze. Natomiast - ze zapraszajaca oaosoba zaprzeczala? To biznes jest
nieetyczny czy tez ta osoba? Nie zapominaj, ze Ty, nawet teraz uwazasz,
ze wiesz wiecej na temat MLM niz ci, ktorzy z tego biznesu zyja. Czy
sadzisz, ze nowy dystrybutor, Twoj znajomy, czy tez kolega, w jednej
chwili zmieni swoje przyzwyczajenie? Ma na poczatku podobne nastawienie
do tego biznesu i zastanawia sie jak znajomi to przyjma - nie ma
postawy. W dodatku w tym czasie nie slucha sponsora, i zaprasza
nieprofesjonalnie.. Trudno o uczynki poszczegolnych dystrybutorow
obwiniac firme. To tak, jakby Twoj Ojciec byl winien ze Ty, na przyklad,
cos ukradles.. (Wiem ze nie to tylko przyklad) Ludzie w firmach MLM
tworza zrzeszenie oddzielnych firm, nie ma nakazowo-premiowych
mechanizmow. To ozznacza, ze kazdy odpowiada za siebie. To ze nowi nie
chca sluchac rad sponsora - to zjawisko dosc powszechne.. niestety. A Ty
jestes przykladem jego dzialania - wykorzystam Twoj list w szkoleniu
swojej grupy, dziekuje.

>
> PS. I jako człowiek zajmujący się zawodowo marketingiem protestuję
> przeciwko nazywaniu tego naciągactwa "marketingiem", bo to obraża
> branżę. O!

W takim razie musze Cie zmartwic. Sam wydales wyrok na swoj poziom
wiedzy. W czerwcu w dystrybucji w sieci Amway (moze w lipcu) powinny
pojawic sie karty kredytowe. Umowe z Amway Polska Bank Slaski (grupa
ING) nazwal kontraktem stulecia. Jesli Amway jest naciagactwem, to
specjalisci marketingowi z Banku Slaskiego sa kretynami, co? Obudz sie,
Lukaszu. Obrazasz ludzi bez sensu, a wiedzy masz na temat MLM tyle, co
mrowka.. To nie jest zle wiedzxe mozna zdobyc - trzeba tylko wykonac
prace. Ale, sadzac po Twoich listach - Ty wolisz piane z piwa i opinie
zamiast informacji.. I to jest wlasnie powod, dla ktorego nie chcialem
dyskusji na newsach.. Bez sensu, a strata czasu duza..
Korespondencja urwala sie takze z tego powodu, ze zamiesciales w
Internecie, na stronie TORERO, grafike dosc jednoznacznie pokazujaca
Twoje poglady: glowa ludzka, z ust wychodzi rura, rura rozszerza sie i
lukiem zawraca w gore w strone glowy obejmujac wierzcholek czaszki i bez
wyraznych granic przechodzi w skore glowy. Metafora jest prosta -
zyjejsz w obwodzie zamknietym. Postaraj sie wiec w nim pozostac, zanim
narobisz sobie glupstw.

Trzecim powodem urwania sie korespondencji byl fakt, iz nie uzywales w
niej argumentow, tylko chamskich epitetow. Bylo to do tego stopnia
denerwujace, ze nawet raz udalo ci sie sprowokowac mnie. Zatem, jesli
wypowiadasz sie juz w jakims temacie - to zachowaj sie przynajmniej
uczciwie, a nie rob z siebie niewiniatka, bo wyjdziesz na idiote..

W kazdym razie, czytajac Twoje posty mam wrazenie, ze jestes LeoTarem
tej grupy (Dla nie znajacych tematu - LeoTar grasuje po pl.soc.dzieci i
pl.soc.psychologia i jest tam powszechnie znienawidzony za swoj
wulgaryzm). Byc moze jest to mylne wrazenie, ale sadze, ze nie warto
tego sprawdzac.
>


Niepozdrowienia

Wladyslaw

Wladyslaw Balinski

unread,
May 16, 1998, 3:00:00 AM5/16/98
to

Maciek wrote:
>
> No dobrze, ale powiedz, siedzisz w tym g**nie (tzn. w Amwayu) czy nie
> ?
>
> Maciek


Wiesz, co - jesli uzywasz takich epitetow to zle swiadczy o Twoim
poziomie kultury i inteligencji..

Takze wiedzy Ci najwyrazniej brak - poczytaj o Banku Slaskim.. o Sony..

Jesli pracujesz dla ktorekolwiek z ponad 400 korporacji, dla ktorych
Amway jest kanalem dystrybucyjnym, to zacytowany Twoj list stanowic moze
podstawe do zwolnienia Ciebie z pracy, za szarganie dobrego imienia
firmy, w ktorej pracujesz. Twoj post poddaje po prostu w watpliwosc
wladze psychiczne szefow marketingu wspomnianego Banku Slaskiego, firmy
Polska Telefonia Cyfrowa, firmy Sony i paru innych.. A taki zarzut
szkodzi firmie - na pewno natomiast nie zaszkodzi Amway - bo to tylko
siec hurtowni, nic wiecej. To co Ty uwazasz za Amway, tostowarzyszenie
odrebnych firm, ktore sie w Amway zaopatruja. Roczne zakupy tych firm w
Amway to dzis 7,3 mld $....

Wladyslaw

Wladyslaw

Wladyslaw Balinski

unread,
May 16, 1998, 3:00:00 AM5/16/98
to

Elektrin PH s.c. wrote:
>
> To jest wspaniała okazja dla socjologów.
> Takiej burzy chyba w żadnej grupie nie rozpętano
> a udało się to AMWAY-owi,
> i dyskusja na jakim poziomie.
> Ale możecie już kończyć bo tracicie czas na reklamowanie firmy której
> podobno jesteście przeciwnikami.
> Pozdrawiam
> Romek
> elek...@idea.com.pl
>
> Janek napisał(a) w wiadomości: ...
> >
> >ROBBO napisał(a):
> >
> >:Mysle ze Amway nie docenil zlosci i teraz tak dzienikarze ich udupia
> ze
No i prosze - a tak sie ladnie zaczynalo - musiales to popsuc?!!

Wladyslaw Balinski

unread,
May 16, 1998, 3:00:00 AM5/16/98
to

Roman Mitka wrote:
>
> Elektrin PH s.c. wrote:
> >
> > To jest wspaniała okazja dla socjologów.
> > Takiej burzy chyba w żadnej grupie nie rozpętano
> > a udało się to AMWAY-owi,
> > i dyskusja na jakim poziomie.
> > Ale możecie już kończyć bo tracicie czas na reklamowanie firmy
> której
> > podobno jesteście przeciwnikami.
> > Pozdrawiam
> > Romek
>
> Bez obaw, nie padło ani jedno słowo chwalące Amwaya, więc może to być
> ewentualnie tylko antyreklama.
Dzieki Ci - uratowales nas! :--))) A juz myslalem, ze ta darmowa reklama
sie skonczy!

Wladyslaw Balinski

unread,
May 16, 1998, 3:00:00 AM5/16/98
to

Elektrin PH s.c. wrote:
>
> Roman Mitka napisał(a) w wiadomości:
> <355C1D...@convector.com.pl>...
>
> Bez obaw, nie padło ani jedno słowo chwalące Amwaya, więc może to być
> ewentualnie tylko antyreklama.
>
> Reklama negatywna jest także reklamą (nagłośnienie firmy, marki,
> produktu)
> bo klienci zapominają o co chodziło ale nazwa wydaje im się znajoma.
> Większość firm musi drogo zapłacić za to że ich nazwa zostanie
> zreklamowana,
> natomiast AMWAY mówi że się nie reklamuje... i faktycznie robią to za
> niego
> inni.

Glownie zreszta uzytkownicy tych produktow - wlasnymi ustami. Za to
wlasnie ci, ktorzy maja karty rabatowe do Amway, czyli sa dystrybutorami
maja towary taniej niz zamieszczona w cenniku cena sugerowana..

Wladyslaw

Wladyslaw Balinski

unread,
May 16, 1998, 3:00:00 AM5/16/98
to

* z nieba wrote:
>
> Wladyslaw Balinski <vla...@polbox.com> napisał(a) w artykule
> > O mnie: jestem dystrybutorem Amway
> > Sa wyniki. Pozytywne.

> > Mamy zatem z jednej strony zadnie dziennikarzy, krzyczacych w glos w
> > obronie swobody opluwania (bo cenzura prewencyjna tego rodzaju jest
> w
> > istocie zakazem olpluwania) - bezkarnego szkalowania wszystekiego i
> > wszystkich w imie 'wolnosci slowa' - bazujacych na vox populi
>
> Wolnosc slowa = wolnosc opluwania. Wspolczuje ludziom tak myslacym i
> modle
> sie aby nie oni stanowili prawo.
Wlasnie dziennikarze tak to rozumieja. Juz Melchior Wankowicz to
wiedzial i o tym pisal (Felieton "Zielone Ptaszki")

> Tak jak wy (Amway) mozecie mowic swoje tak samo i gazety. Nie po to
> kupuje
> gazety zeby ktos mnie pilnowal abym czasem czegos zlego o jakiejs
> firmie
> nie przeczytal.
Dobrze wiesz, ze nie o to chodzi - nie strugaj wariata. Dyskusje w tej
sprawie dobrze podsumowal Korwin-Mikke w "Najwyzszym Czasie" z dnia 9
maja 1998..
>
> > Od czasu gier DOOM i podobnych zwiekszyla sie ilosc ciezkich pobic
> na
> > ulicy.
>
> Stary, rece mi opadaja i nie pisze tego by Ci cos wytlumaczyc tylko
> dla
> innych, ktorzy jeszcze moga to zrozumiec. Wystapienie po sobie dwoch
> zjawisk nie oznacza automatycznie zaleznosci przyczynowej.
Nie - nie oznacza. Polecam Ci do przeczytania "Inteligencje Emocjonalna"
Daniela Golemana. Jest w ksiegarniach. Tam znajdziesz odpowiedz,
dlaczego gra DOMM i podobne oraz narastajacy terror na ulicach sa
powiazane. To studiom neurologicznych podstaw prania mozgu. W dodaktku
bynajmniej nie zalecane przez Amway czy kogokolwiek. To po prostu wiedza
o tym, jak dziala umysl, oparta o biologie..

>
> Masz racje gra DOOM cale to zlo powoduje. Az strach pomyslec jakie
> formy
> przybralby Holocaust gdyby juz wtedy gry komputerowe istnialy, co
> jeszcze
> gorszego dzialoby sie w Ruandzie ...
Nie tylko. Szczerze mowiac znacznie wieksze szkody czynia tzw. firmy
akcji i kerskowki na Cartoon - nie wszystkie, ale calkim spora porcja..

>
> > I proponuje sie zastanowic, co sie stanie, gdy Amway wypierze
> ludziom
> > mozgi tak, ze beda pozytywnie nastawieni do innych,
>
> Do innych czy do ich pieniedzy???
W dupie mam Twoje piniadze, wiesz? Interesuje mnie, czy jestes
zadowolony z zycia, z miejsca w ktorym jestes, czy nie. Bo jesli tak, to
OK. Jesli nie - to masz do wyboru - narzekac, albo cos zrobic. Sam sobie
odpowiedz, co jest madrzej. A jesli zdecydujesz cos zrobic, to oznacza
prace. Ciezka prace. Wiadomo, ze najlepsza jest praca u siebie, we
wlasnym biznesie. I Amway to biznes bez inwestycji kapitalowej, bo
wystarczy miec ca 700 PLN na poczatek. W dodatku mozna sie wycofac w
ciagu 12 miesiecy i dostac pieniadze z powrotem. Rejestracja kosztuje
177,14 PLN. Te pieniadze mozna odzyskac w rok, jesli nie wyjdzie. Przez
ten rok mozeszkupowac produkty po cenie dystrybutorekiej i jesli Ci nie
odpowiadaja - zwracac (o ile miescisz sie w 90 dniach od ich zakupu).
Powiedz mi - jak w takich warunkach moge miec TWOJE pieniadze? Widzisz,
ze to bzdura?


Mariuszek

unread,
May 16, 1998, 3:00:00 AM5/16/98
to

Witam!!!,widze ze musze cos wtracic od siebie.
futszak <fut...@WYTNIJTO.irc.pl> napisał(a) w artykule
<355b50a5...@news.tpsa.pl>...


> Faktycznie bylem na takim jednym spotkaniu i byl moment jak wszyscy
> zaczeli bic brawo, potem zaczeli tupac.

> Ja w tym momencie poczulem sie dosyc glupio...

Ja rowniez tak bym sie poczul gdyby te oklaski i tupanie wyrwaly
mnie z glebokiego snu.Podejrzewam ze spales lub przypadkowo
znalazles sie na sali w ktorej odbywalo sie to spotkanie.

>... "To oni zwariowali, czy tez ja


> zwariowalem ze sie nie zachowuje tak jak oni..."

Mowiac juz calkiem powaznie nikt tu nie zwariowal.
Nie widze nic zlego w tym,ze ludzie reaguja spontanicznie
i pozytywnie wlasnie w ten sposob.Moglbys narzekac
gdybys oberwal po glowie krzeslem lub kawalkiem lawki tak jak ma to
miejsce na meczach pilkarskich.

> Nie chcesz wchodzic, nikt Ciebie do tego nie zmusza.

Czlowiek wolna wole ma...
--
Mariuszek

ps.Gdzie moge kupic ten filmik? Chetnie bym go obejrzal.

Mariuszek

unread,
May 16, 1998, 3:00:00 AM5/16/98
to

Witam!!!


Wladyslaw Balinski <vla...@polbox.com> napisał(a) w artykule

<355B8391...@polbox.com>...
> O mnie: jestem dystrybutorem Amway dzialajacym w Network 21....
> Podziele sie zatem z Wami wiedza...

Czy jest ktos wsrod szanownych internautow kto nie jest dystrybutorem
wspolpracujacym z Amway i ma chociaz polowe wiedzy na temat tego
biznesu co Wladyslaw B. ???
Podejrzewam, ze bardzo znikomy odsetek.A wszyscy krytykuja
firme Amway opierajac swoja wiedze tylko na tym , ze ktos gdzies
cos widzial , cos slyszal , obejrzal jakis film itd.
Czy mozna krytykowac np. sex nigdy przedtem go nie uprawiajac ?

>.... kazdy dystrybutor jest oddzielna firma, odrebnym


> przedsiebiorstwem handlowym lub konsumentem. Oznacza to, ze Amway nie ma
> wladzy nad dystrybutorami - nie moze niczego kazac, ani zabronic, a
> stosunki Amway-Dystrybutor reguluje umowa cywilno-prawna.

Wynika z tego ,ze firma Amway to jedno , a dystrybutor to zupelnie
inne przedsiebiorstwo.
Pietnujmy zatem nieuczciwych i chciwych dystrybutorow dla ktorych
liczy sie tylko kasa pamietajac przy tym, ze sa rowniez ci uczciwi,
ktorzy traktuja swoj biznes powaznie i robia go
w sposob profesjonalny pamietajac o kodeksie etycznym
ktorego przestrzegaja.

>.... Filozofia


> jest *powszechna dostepnosc tego biznesu* - to jest aby kazdy mogl go
> zaczac, wyprobowac, bez ponoszenia nakladow w kwocie kilku milairdow..

To jest wielka zaleta tego biznesu i wada zarazem .

> drugiej strony zas fachowcow znajacych sie na biznesie. Jak sadzicie,
> czytelnicy, gdybyscie wy sami mieli wybierac, jak zainwestowac wasze
> wlasne pieniadze - kto z Was zrobilby tak jak wszyscy, a kto tak jak
> fachowcy? I co jest madrzej?

Fachowcy maja pieniadze,a "wszyscy"-racje.

--
Mariuszek

futszak

unread,
May 17, 1998, 3:00:00 AM5/17/98
to

On Sat, 16 May 1998 23:28:19 GMT, "Mariuszek" <bru...@friko4.onet.pl>
wrote:

>> Faktycznie bylem na takim jednym spotkaniu i byl moment jak wszyscy
>> zaczeli bic brawo, potem zaczeli tupac.
>> Ja w tym momencie poczulem sie dosyc glupio...
>
>Ja rowniez tak bym sie poczul gdyby te oklaski i tupanie wyrwaly
>mnie z glebokiego snu.Podejrzewam ze spales lub przypadkowo
>znalazles sie na sali w ktorej odbywalo sie to spotkanie.
>
Zaciagneli mnie tam, bo powiedzieli, ze sie dowiem cos o jakiejs nowej
sieci telefonow komorkowych rozprowadzanych przez Amway-a.
Jak sie okazalo o telefonach nie dowiedzialem sie nic, a jechalem tam
200km :(

>>... "To oni zwariowali, czy tez ja
>> zwariowalem ze sie nie zachowuje tak jak oni..."
>
>Mowiac juz calkiem powaznie nikt tu nie zwariowal.
>Nie widze nic zlego w tym,ze ludzie reaguja spontanicznie
> i pozytywnie wlasnie w ten sposob.
Abo ja wiem...
Nie chcialem robic z siebie wariata.

futszak


Wladyslaw Balinski

unread,
May 17, 1998, 3:00:00 AM5/17/98
to

Mariuszek wrote:
>
> Witam!!!
> Wladyslaw Balinski <vla...@polbox.com> napisał(a) w artykule
> <355B8391...@polbox.com>...
> > O mnie: jestem dystrybutorem Amway dzialajacym w Network 21....
> > Podziele sie zatem z Wami wiedza...
>
> Czy jest ktos wsrod szanownych internautow kto nie jest dystrybutorem
> wspolpracujacym z Amway i ma chociaz polowe wiedzy na temat tego
> biznesu co Wladyslaw B. ???
> Podejrzewam, ze bardzo znikomy odsetek.A wszyscy krytykuja
> firme Amway opierajac swoja wiedze tylko na tym , ze ktos gdzies
> cos widzial , cos slyszal , obejrzal jakis film itd.
> Czy mozna krytykowac np. sex nigdy przedtem go nie uprawiajac ?
>
> >.... kazdy dystrybutor jest oddzielna firma, odrebnym

> > przedsiebiorstwem handlowym lub konsumentem. Oznacza to, ze Amway
> nie ma
> > wladzy nad dystrybutorami - nie moze niczego kazac, ani zabronic, a
> > stosunki Amway-Dystrybutor reguluje umowa cywilno-prawna.
>
> Wynika z tego ,ze firma Amway to jedno , a dystrybutor to zupelnie
> inne przedsiebiorstwo.
> Pietnujmy zatem nieuczciwych i chciwych dystrybutorow dla ktorych
> liczy sie tylko kasa pamietajac przy tym, ze sa rowniez ci uczciwi,
> ktorzy traktuja swoj biznes powaznie i robia go
> w sposob profesjonalny pamietajac o kodeksie etycznym
> ktorego przestrzegaja.
>
> >.... Filozofia

> > jest *powszechna dostepnosc tego biznesu* - to jest aby kazdy mogl
> go
> > zaczac, wyprobowac, bez ponoszenia nakladow w kwocie kilku
> milairdow..
>
> To jest wielka zaleta tego biznesu i wada zarazem .
>
> > drugiej strony zas fachowcow znajacych sie na biznesie. Jak
> sadzicie,
> > czytelnicy, gdybyscie wy sami mieli wybierac, jak zainwestowac wasze
> > wlasne pieniadze - kto z Was zrobilby tak jak wszyscy, a kto tak jak
> > fachowcy? I co jest madrzej?
>
> Fachowcy maja pieniadze,a "wszyscy"-racje.
>
> --
> Mariuszek
GWoli wiedzy poszerzanai uruchiomilem serwis:

http://free.polbox.pl/v/vladbal/mlm-wb.htm

Serdecznie zapraszam - milych przemyslen..

Wladyslaw

slawomir

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to


Wladyslaw Balinski <vla...@polbox.com> wrote in article
<355B8391...@polbox.com>...
> Dzien dobry wszystkim dyskutantom!


> O mnie: jestem dystrybutorem Amway dzialajacym w Network 21. Aplikacje
> podpisalem w pazdzierniku 1994. Do czerwca 1997 (3 lata) praktycznie nie
> robilem nic. Od czerwca zaczalem sie uczyc, jak trzeba ten biznes robic.
> Sa wyniki. Pozytywne.

W USA was nawet juz pies nie oszcza wiec probujecie tych sztuczek w Polsce.

Wladyslaw Balinski

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to

slawomir wrote:
>
> Wladyslaw Balinski <vla...@polbox.com> wrote in article
> <355B8391...@polbox.com>...
> > Dzien dobry wszystkim dyskutantom!
> > O mnie: jestem dystrybutorem Amway dzialajacym w Network 21.
> Aplikacje
> > podpisalem w pazdzierniku 1994. Do czerwca 1997 (3 lata) praktycznie
> nie
> > robilem nic. Od czerwca zaczalem sie uczyc, jak trzeba ten biznes
> robic.
> > Sa wyniki. Pozytywne.
>
> W USA was nawet juz pies nie oszcza wiec probujecie tych sztuczek w
> Polsce.
Ciekawe Slawku, spostrzezenie. Gratuluje "rzetelnej" wiedzy, zwlaszcza,
ze 30 marca 1997 roku niejaki Peter Zahn podpisal po swoich 10 letnich
staraniach kontrakt z firma Amway na dystrybucje programow edukacyjnych
dla dzieci - obecnie na CD ROM.
Ponadto Polska Telefonia Cyfrowa (czyli ERA GSM) dystrybuuje czesc
swojej oferty poprzez Amway Polska. Bank Slaski - grupa ING nazwal
podisanie kontraktu z Amway Polska w/s kart VISA 'kontraktem stulecia'.

W USA stoi do Amway w kolejce do dystrybucji ponad 400 firm - a ja na
planach marketingowych co i raz spotykam prywatnych polskich
przedsiebiorcow, ktorzy produkuja jakies gadzety i pytaja mnie -
standardowe pytanie - "Prosze Pana, wie Pan, ja nie chce wchodzic do
sieci, ale uwazam, ze to genialny pomysl na dystrybucje i prosze mi
powiedziec co ja mam zrobic, aby wprowadzic swoje wyroby do tej sieci?"

Swiadczy to tylko o jednym: o powszechnym STRACHU przed wykonaniem pracy
potrzebnej do budowy sieci oraz o checi 'przyjscia na gotowe'.

Ty Slawku, reprezentujesz grupe ludzi o autorytatywnych przekonaniach
opartych na plotkach i opiniach, a nie na rzetelnej wiedzy.

Tym jednym krotkim zdankiem prawdopodobnie wyszedles na idiote i
ignoranta, niestety. Ale nie masz sie o co obrazac - to jest uleczalne -
wystarczy poznac fakty, do czego Ciebie zachecam. Adresy podalem.

Polecam sie

Wladyslaw

Wladyslaw Balinski

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to

Michal wrote:
>
> > Uczy prawdziwego handlu w warunkach kapitalistycznej gospodarki
> rynkowej
> > i konkurencji.
>
> Buchachacha! Prawdziwy handel? Mam zatem rozumiec, ze podstawa
> gospodarki kapitalistycznej nie jest korporacja, tylko handlarz
> mydlem?
Pudlo. Podstawa gospodarki kapitalistycznej jest prywatny
przedsiebiorca..
>
> > Taki film to powinien byc material szkoleniowy w kazdej szkole
> biznesu,
> > ekonomicznej.
>
> Jakos w szkole, ktora wlasnie koncze (SGH) nikt takich filmow mi nie
> pokazywal, co nie przeszkadza jej byc uznana za najlepsza szkole
> biznesu
> w Polsce. Jej absolwenci, ktorzy tych filmow nie ogladali sa cenionymi
> autorytetami, doskonalymi menedzerami, ministrami itd.
A takze bywaja znakomitymi dystrybutorami MLM. Co do doskonalosci
ministrow - stary - dyskusje na tematy polityczne to w innej grupie -
ale jesli Ty tych ministrow uwazasz za doskonalych - to swiat wkrotce
zginie.. Zwlaszcza te 'doskonalosc' widac w polityce fiskalnej, ktora
jest taka, ze po prostu wielu oplaca sie oszukiwac, zamiast placic
podatki. A mozna je obnizyc i drakonsko spenalizowac uchybienia - ale
obnizyc! - i przestanie sie oplacac oszukiwac. Wtedy do budzetu wejda
pieniadze. Ci Twoi 'doskonali' ministrowie nie moga tego zobaczyc od
paru lat.
Poza tym - menedzer, minister - pracownik - to osoba, ktora potrzebuje
nad soba szefa. Prywatny przedsiebiorca nie kieruje sie cudza, tylko
wlasna wizja. Musi byc LIDEREM a nie SZEFEM. A to jest duza roznica -
ludzie w Twojej organizacji zrobia wiecej, gdy Cie podziwiaja, niz
wtedy, gdy masz nad nimi wladze - to sprawdzony socjologicznie fakt
(dobrym przykladem jest polska 'Solidarnosc' w latach 80tych - wszyscy
'robili pod prad' ale robili - bo Walesa walczyl w pierwszej linii..)
>
> > Nie musi to byc pod nazwa Amway, ale prezentowane
> > techniki promocji , handlu sa bardzo agresywne i skuteczne ,
> szczegolnie
>
> Agresywne sa bez watpienia, szczegolnie wobec omamionych. Jaki procent
> z
> tych ludzi, ktorzy rozpoczeli biznes w Amwayu (i bylo
> megaentuzjastami)
> zarabia teraz na tyle dobrze, ze jest to ich jedyne zrodlo utrzymania?
> jeden? pol procenta?
A jaki procent z tych, ktorzy 20 lat temu rozpoczynali kariere zawodowa
moze sobie jednoczesnie pozwolic na dobroa edukacje dla swoich dzieci,
ochrone zdrowia na dobrym poziomie, wlasny dom i tak dalej? Ilu zostalo
prezesami w cudzych firmach - czyli dostalo uzannie? I jak myslisz od
czego lub od kogo to zalezy? W Amway jest tak samo.
Wedlug ostatnich badan amerykanskich sposrod 100 osob odchodzacych na
emeryture obecnie - 1 mozna uznac za zamozna, 4 za finansowo niezalezne
a ponad 60 bedzie zylo dalej dzieki milosierdziu bliznich - rodziny i
przyjaciol.
Ci co zarabiaja - to Ci, ktorzy pracowali nad rozwojem swojej firmy.
Wiekszosc tego po prostu nie robi - dlatego, ze nie wierzy w mozliwosc
sukcesu.
> Co do skutecznosci to bym polemizowal. Jaki udzial ma Amway w rynku
> np.
> mydla? Wydaje mi sie, ze niemierzalnie maly. Gdzie zatem ta
> skutecznosc?
Wlasnie - dobre okreslenie - "wydaje mi sie". Gdyby udzial Amway w rynku
np. mydla byl niemierzalnie maly, to po co taka firma jak Proctor &
Gamble zawracalaby sobie glowe i tracila miliony dolarow w procesach
sadowych przeciwko Amway? Kto w disiejszym swiecie podnieca sie
marginalnymi zjawiskami? Gdyby nie bylo skutecznosci - AT&T nie
stracilby 25% rynku telekomunikacyjnego na rzecz SPRINT'a (ktory wtedy
nazywal sie inaczej - wypadlo mi z pamieci) - stalo sie to dzieki
wprowadzeniu kart telefonicznych SPRINTA do sieci Amway..
Kazdy niemal producent zainteresowany jest siecia dystrybucji.
Skutecznosc Amway nie podlega dyskusji - sa sprawdzalne fakty ekonomicze
i mozesz powatpiewac - to Twoje prawo - jednak przed opiniami zdobadz
FAKTY. A faklty sa opisane np. w Najwyzszym Czasie z dnia 16 maja 1998.
> Chyba stare, tradycyjne techniki promocji i sprzedazy opierajace sie
> na
> sprzedazy w sklepach i reklamie telewizyjnej sa duzo skuteczniejsze.
> Takie firmy jak Unilever czy Procter&Gamble sa tego dowodem.
Chyba nie sa. Polecam Amerykanska Szkole Sukcesu Wandy Loskot (nie jest
"w Amway") http://www.loska.com/~success i artykul "Podgladanie Ameryki"
opublikowany w Polsce w "Przekroju" w 1991 roku.

Polecam tez artykul "We create Millionaires" w Success Magazine z
grudnia 1995.

Gdyby te techniki byly 'duzo skuteczniejsze' to "Proctor & Gamble" nie
traktowalby Amway jako zagrozenia dla swojej pozycji rynkowej i nie
wywalal pieniedzy na kampanie anty-Amway (a ma ona rozmach, ma - zatem
kosztuje - ktos to finansuje, jesli finansuje - musi miec powod -
rozmach: procesy sadowe, nagonaka prasowa, filmy, caly zbior serwerow
inernetowych i wiele innych..).

> Do mnie prawie codziennie przychodza kolorowe gazetki z roznych
> supermarketow, ktore tez "maja lepsza oferte". Uwazam, ze taka forma
> informowania o ofercie jest mniej nachalna i lepsza niz wizyty czy
> telefony od oszolomow (takimi jawili mi sie rozentuzjazmowani
> Amwayowicze).
> Od takich wizyt lepszy jest (moim zdaniem) nawet spam.
Serdeczne wyrazy wspolczucia. Jak widze, ile drzew poszlo na te 'mniej
nachalne oferty' w rodzaju 'wygral Pan!' (o ile kupi Pan cos - ale juz
Pan wygral) Widzisz, roznica jest zasadnicza. Pieniadze, ktore wydales w
supermarkecie - wydales - i nigdy juz nie wroca. Ale jesli wydales
pieniadze w sieci marketingowej MLM i zajmujesz sie organizacja tej
sieci - to masz udzial we wlasnych zakupach oraz w zakupach tych, ktorym
produkt rekomndowlaes. A nie badz hipokryta - rekomandujesz na co dziec
cos - bo ludzie stale polecaja sobie, szefac, krawca, denatyste,
lekarstwa, paste do zebow, szampon czy tez inne rzeczy. MLM to sposob, w
jaki z takiego polecenia mozesz zrobic pieniadze. W koncu polecajac
kogos - robisz mu reklame. Nawet sztuki czy filmu - "bylem niedawno na
fantastycznym filmie" - i juz znajomy ma ochte obejrzec - sprawdzic - co
Cie tak zafascynowalo.. Ty wykonales prace reklamowa, a kino wezmie
kase. W MLM - ty wykonales prace reklamowa i Ty bierzesz kase. O ile
oczywiscie jestes zachwycony produktem - czyli musisz go sam
przetestowac i masz na to Gwarancje Zadowolenia klienta - czyli mozesz
produkt przetestowac w domu i oddac gdy sie nie podoba. Ale to wyklucza
sprzedaz domokrzana - bo wtedy nie wiadomo, gdzie szukac dystrybutora.
Ktos, kto domokrazy z towarami Amway - robi dwa bledy - pierwszy - nie
zarabia, drugi - psuje rynek. Ja nie domokraze. A mam spore obroty
wlasne i sporo klientow - oni sami do mnie dzwonia - panie Wladku -
konczy mi sie to, czy tamto - kiedy mi Pan moze przywiezc?
>
> > Skonczmy z hipokryzja.
>
> My nie zaczynalismy. To Amway zaczal z hipokryzja.
Ciekawe - kiedy i w jaki sposob?
>
> > Amway naprawde wniosl duzy wklad w rozwoj
> > nowoczesnego marketingu sieciowego, wspolpracy grupowej, szczegolnie
> w
> > Polsce/ Europie Wschodniej.
>
> Ale "nowoczesny marketing sieciowy" tak w Polsce jak i w Europie
> Wschodniej to margines zycia gospodarczego, Mily Panie.
Ten margines, zgodnie z Success Magazine, to na swiecie juz 163mld$
obrotu rocznie. W Polsce Amway to firma o obrotach 50-60mln$ rocznie -
nieiwele jest firm tej wielkosci. A podana kwota to zakupy
dystrybutorow, czyli mowimy o produktach wartych srednio 30% wiecej...
Mily Panie.
> O wspolpracy grupowej mozemy poczytac w scenariuszu opublikowanym w
> "GW"
> z 29.04.98.
> Widac tam dokladnie zmiany stosunku dystrybutorow do Amwaya wraz z
> uplywem czasu.
Sa one dokladnie takie same, jak zmiany stosunku pracownika do
wykonywanej pracy na etacie. Po poczatkowym zachwycie, gdy okazuje sie
ze 'nic za darmo' i trzeba cos zrobic, zaczyna sie kwekanie i
narzekanie. Amway uczy, ze za kazdy sukces trzeba zaplacic ciezka praca.
Reklamy instytucji kredytowych - zyj dzis, pozycz od nas, zyj na kredyt
(Co oznacza, ze dlugi splaca .. dzieci i wnuki..)
>
> Polecam tez fragment, gdzie byly dystrybutor opowiada o "ksztaltowaniu
> osobowosci" jako korzysci komplementarnej do tej podstawowej, czyli
> pieniedzy.
Nieporozumienie. Amway to biznes dobrowolnego nasladowania tych, co cos
w nim osiagneli. Ksztaltowanie osobowosci nie jest korzyscia
komplementarna - jest niezbednym warunkiem osiagniecia czegokolwiek w
biznesie Amway. A to oznacza walke ze soba - najwiekszym przeciwnikiem.
>
> > Ale kto nie dorosl to niech handluje pietruszka na targu , a nie
> > narzeka na male dochody.
>
> Z tego wnioskuje, ze sa jakies wyrazne przewagi wciskania ludziom
> naokolo mydla i szamponu niz sprzedawania pietruszki w miejscu do tego
> celu przeznaczonym osobom ktore o te pietruszke pytaja.
Jesli tak jest jak mowisz - to dlaczego na stricte towarzyskim
spotkaniu, w ktorym niedawno uczestniczylem, moj znajomy pytal innego
znajomego, ktory jest adwokatem, o porade prawna? Ludzie kupuja i
sprzdeaj wszedzie i przez caly czas - nawet w ubikacji. Choc nie zawsze
chodzi o towar i nie zawsze cena sa bezposrednio pieniadze. W pracy
codziennie sprzedajesz szefowi wrazenie, ze jestes dobrym pracownikiem a
kolegom, ze jestes OK.
> Wydaje mi sie, ze nietrudno znalezc sobie ciekawsze, lepiej platne i
> bardziej rozwojowe zajecie.
W porownaniu z czym? Ze sprzedawaniem domokraznym - na pewno. Z budowa
sieci na skale calego globu - z setkami tysiecy ludzie w grupie? Na
pewno nie.
A poniewaz sa ludzi, ktorzy zaczynali wtedy, gdy i ja zaczynalem - od
zera - i zanm ich osobiscie - i zbudowali juz duze sieci - zaden Jack
czy ktokolwiek nie wmowi mi, ze to niemozliwe. Jedyna rzecza, zas ktora
moze probowac mi wmowic, to to, ze juz jest za pozno. I to wlasnie
usiluja biednym ludziom wmowic gazety.

Natomiast w Australii ten biznes dziala juz bardzo, bardzo dawno.
Peter Cox zbudowal 5 lat temu diament w 33 miesiace. To szesc
oddzielonych 21% grup. Teraz ma takich grup 9 i jest Dyrektorskim
Diamentem. W tym samym czasie inny dystrybutor w tym samym kraju - Mitch
Sala - doszedl w 1997 roku do Korony Dystrybutorskiej - to 18
odzielonych 21% grup (czyli 18 co najmniej osobom pomogl zarabiac
miniumu 2.000$ na miesiac) - ma w swoim biznesie diamentow, perly
szmaragdow - nieprzebrane ilosci. Jego biznes ma globalny zasieg -
Australia, Ameryka - Kanada, USA, Meksyk, Brazylia; Afryka Pd - RPA,
Europa - Austria, Wegry, Polska, Wlochy, Niemcy, Czechy, Slowacja,
Hiszpania, Szwajcaria, Grecja, Turcja, Francja, Holandia, Belgia.. -
Azja - Indie, Indonezja, Filipiny, Malezja - to wszystko w 8 lat. Od
zera. I dlatego na poczatku - ze chcial dorobic 100$ tygodniowo, bo byly
w domu potrzebne pieniadze. Dzis uczy innych ludzi jak to robic.
Podrozuje po swiecie. Pomaga potrzebujacym.

To jest prawdziwy Amway a nie jakies tam sprzedawanie mydla.
Najsmieszniejsze jest to, ze kazdy moze. Ale nie kazdy zrobi i o tym
wiadomo od poczatku - wiekszosc sie bedzie bala. Ale przyznac sie do
strachu - nie uchodzi. Zatem - dla wlasnego komfortu psychicznego -
lepiej przylaczyc sie do choru tych, co twioerdza, ze to nie dziala albo
ze nie jest ciekawe albo cokolwiek, co usprawiedliwi we wlasnych oczach.
Bo to w sumie o to chodzi - o wlasne dobre samopoczucie kazdego z nas.

Roznica jest w tym - ze Amway zaburza to dobre samopoczucie - poniewaz
nadaje komunikat - gdyby tylko Ci sie chcialo pracowac - moglbys
poprawic swoj byt. To oznacza osobista odpowiedzialnosc za poziom zycia
wlasny i rodziny - nie ma na kogo zwalic - i dlatego jest niewygodne.

Dlatego dyskusja na ten temat jest taka burzliwa. Z jakiegos powodu
wszyscy trzymaja sie Amway gdy tymczasem Amway *to tylko dostawca
towarow*. Styl biznesu *zalezy od ludzi, ktorzy go robia*. A kazda
grupa, kazda linia ma swoj styl - i generalizacja tutaj pokazana jest po
prostu bez sensu..


Wladyslaw

>
> > Jack
>
> Michal
> michal.k...@polkomtel.com.pl

* z nieba

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to

Wladyslaw Balinski <vla...@polbox.com> napisał(a) w artykule
<355E1A07...@polbox.com>...

> > Wolnosc slowa = wolnosc opluwania.
> Wlasnie dziennikarze tak to rozumieja. Juz Melchior Wankowicz to
> wiedzial i o tym pisal (Felieton "Zielone Ptaszki")

Aha, chcaloby sie wylac dziecko z kapiela. Poswiecic wolnosc innych dla
komfortu psychicznego pracownikow firmy X. Ale Cie to boli.

> Dyskusje w tej
> sprawie dobrze podsumowal Korwin-Mikke w "Najwyzszym Czasie" z dnia 9
> maja 1998..

Coz, nie znam tej dyskusji.

> Polecam Ci do przeczytania "Inteligencje Emocjonalna"

> Daniela Golemana. Tam znajdziesz odpowiedz,


> dlaczego gra DOMM i podobne oraz narastajacy terror na ulicach sa
> powiazane. To studiom neurologicznych podstaw prania mozgu. W dodaktku
> bynajmniej nie zalecane przez Amway czy kogokolwiek.

Mam nadzieje, ze nie posadzasz mnie, ze nie lubie tylko Amwayowskiego
prania mozgu. Nadal bede jednak twierdzial, ze ilosc okrucienstwa, z ktorym
styka sie czlowiek wspolczesny jest nie wieksza, jesli nie mniejsza od tego
co bylo w przeszlosci. Gry komputerowe to pikus wobec obowiazku ogladania
przez lud egzekucji osob lamiacych prawo, naruszajacych wladze suwerena. To
tylko pierwszy z brzegu przyklad. Nastepny to wyrzynanie w pien wszystkich
mieszkancow zdobytego grodu w Sredniowieczu. Mozna by to ciagnac bez konca.


> W dupie mam Twoje piniadze, wiesz?

Hej. Nie unos sie. To tylko potwierdza, ze trudno Ci bedzie dorwac sie do
moich pieniedzy, o ktore, podtrzymuje, przede wszystkim zabiegacie pod
przykrywka pomocy. Gdyby chodzilo wam o dobry interes to wasza piramida
bylaby bardziej plaska. Lub na wzor sieci FMG (sprzedajacej polisy Amplico
Life) przewidywala by mozliwosc oderwania sie galezi jesli ktos z dolu
sieci swoja aktywnoscia wyprzedzil tego powyzej siebie. W Amway zawsze
bedziesz nizej.

I dlatego wkurzacie sie na film, ktory pozwala laikom poznac wasze metody
przerabiania ludzi w poslusznych klientow. Bo ceny waszych produktow oraz
ich kompleksowa oferta, wyraznie pokazuja kierunek: odciac ludzi od innych
zrodel zaopatrzenia. Zamknac alternatywe: to gdzie dzisiaj skoczymy po
zakupy?, Hit czy Billa. Nie moze Geant.

> Interesuje mnie, czy jestes
> zadowolony z zycia, z miejsca w ktorym jestes, czy nie. Bo jesli tak, to
> OK.

Ciesze sie, ze dopuszczasz bycie zadowolonym z zycia inaczej.

Milego dnia.

* z nieba

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to

Mariuszek <bru...@friko4.onet.pl> napisał(a) w artykule

> Wynika z tego ,ze firma Amway to jedno , a dystrybutor to zupelnie
> inne przedsiebiorstwo.
> Pietnujmy zatem nieuczciwych i chciwych dystrybutorow dla ktorych
> liczy sie tylko kasa pamietajac przy tym, ze sa rowniez ci uczciwi,
> ktorzy traktuja swoj biznes powaznie i robia go
> w sposob profesjonalny pamietajac o kodeksie etycznym
> ktorego przestrzegaja.

Socjalizm rowniez byl doskonaly, tylko ludzie jakos nie chcieli sie
dostosowac.

Hej.

Jacek Kijewski

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to

On Sat, 16 May 1998, Mariuszek wrote:

> Czy jest ktos wsrod szanownych internautow kto nie jest dystrybutorem
> wspolpracujacym z Amway i ma chociaz polowe wiedzy na temat tego
> biznesu co Wladyslaw B. ???
> Podejrzewam, ze bardzo znikomy odsetek.A wszyscy krytykuja
> firme Amway opierajac swoja wiedze tylko na tym , ze ktos gdzies
> cos widzial , cos slyszal , obejrzal jakis film itd.
> Czy mozna krytykowac np. sex nigdy przedtem go nie uprawiajac ?

Ew. morderstwa nie zabijajac wczesniej, jezeli mamy sie trzymac takiego
stylu?

Lukasz Karcz

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to

Wywołany do tablicy odpowiadam: uderz w stół, nożyce się odezwą.

Wladyslaw Balinski wrote:

> Przynajmniej pisz prawde! Mam na grupie opublikowac cala korespondencje?

PROSZĘ BARDZO - NIE MAM NIC DO UKRYCIA [1]. Jeśli coś przeinaczyłem, to
dlatego, że cytowałem z pamięci. Ze swojej strony dodam tylko, że ja
swojej kopii już nie posiadam, więc ciężko mi będzie ustosunkować się do
pomijania moich argumentów, jak to ma chronicznie miejsce w dyskusjach z
ludźmi pewnego autoramentu.

Nawiasem mówiąc: czy zamieścisz również fragment, w któym proponuję
upublicznienie dyskusji na newsach i Twoje stwierdzenie, że (cytuję z
pamięci) to nie jest sprawa na newsy? Czyżbyś zdecydował się na
publiczną polemikę dopiero teraz widząc, że sprawa się zaśmierdła i nie
da się już tego zignorować?

> Sugeruje poczytac "Najwyzszy Czas" (choc nie abonuje tego pisma) - z
> data 16 maja..

A czytam, czytam... Głosowałem, popieram i prawdopodobnie jeszcze będę
popierał UPR, ale Bozia dała mi jeszcze zdrowy rozsądek, czytaj: Korwin
jest dla mnie czytanym i popieranym publicystą i politykiem, ale nie
Bogiem.

> bo ma w tym udzial. Szef woli, abys zarabial mniej, bo wtedy wiecej
> zostanie dla niego.. Jesli tego nie rozumiesz, to dwoja z ekonomii..

Jestem nieukiem w dobrym towarzystwie :P Czasami, acz rzadko, szefowie
pozwalają zarobić jak Pan Bóg przykazał, żeby pracownik nie odszedł z
firmy i zamiast szukać fuch, poświęcił się pracy dla MLM^H^H^H firmy.

> > kilkunastu spotkaniach MLM, które prowadziły osoby z wyższych poziomów
> > (a więc nie do końca "nieprofesjonalne") i KAŻDA OSOBA ZAPRASZAJˇCA
> > ZAPRZECZAŁA W ŻYWE OCZY, ŻE TO MA COKOLWIEK WSPÓLNEGO Z MLM. To jest
> > uczciwość??? Etyczny biznes? Tfu!
> To Tfu to na Twoim miejscu bym sobie darowal, bo nie swiadczy o Tobie
> dobrze. Natomiast - ze zapraszajaca oaosoba zaprzeczala? To biznes jest
> nieetyczny czy tez ta osoba?

Ludzie tworzą biznes... I znów ten argument, że trafiłem na
nieprofesjonalnych - powtarzany do bólu... A osoby, które widziały kogoś
z MLM zapraszającego na spotkanie i mówiącego "zapraszamy na spotkanie
Amway/Herbalife/etc." (p. Baliński wykluczony) - WYSTĄP!

> jestes przykladem jego dzialania - wykorzystam Twoj list w szkoleniu
> swojej grupy, dziekuje.

To jeszcze nie wykorzystałeś?? Pół roku temu pisałeś mi dokładnie to
samo...

> W takim razie musze Cie zmartwic. Sam wydales wyrok na swoj poziom
> wiedzy.

Jak inni, nie podzielący Jedynie Słusznej Opinii na temat MLM?

> prace. Ale, sadzac po Twoich listach - Ty wolisz piane z piwa i opinie
> zamiast informacji..

O taaaaaak, to jest argument merytoryczny. Czy Ty przynajmniej wiesz,
czy ja piję alkohol... ?

I to jest wlasnie powod, dla ktorego nie chcialem
> dyskusji na newsach.. Bez sensu, a strata czasu duza..

No właśnie. Jeszcze kilka akapitów i ja skończę ją dokładnie z tego
samego powodu.

> Korespondencja urwala sie takze z tego powodu, ze zamiesciales w
> Internecie, na stronie TORERO, grafike dosc jednoznacznie pokazujaca
> Twoje poglady: glowa ludzka, z ust wychodzi rura, rura rozszerza sie i
> lukiem zawraca w gore w strone glowy obejmujac wierzcholek czaszki i bez
> wyraznych granic przechodzi w skore glowy. Metafora jest prosta -
> zyjejsz w obwodzie zamknietym.

????????????????????????????

Chyba majowe słonko za mocno przygrzało. Adres mojej strony domowej jest
w sigu (czyli podpisie) - do wglądu dla zainteresowanych. Widzisz tam
gdzieś jakieś rury? Co to za strona TORERO, o której piszesz? Wiesz, co
to jest URL?

> Trzecim powodem urwania sie korespondencji byl fakt, iz nie uzywales w
> niej argumentow, tylko chamskich epitetow.

Nie przypominam sobie. CY-TAT! CY-TAT! Zaznaczam - ja nie mam tej
korespondencji.

> W kazdym razie, czytajac Twoje posty mam wrazenie, ze jestes LeoTarem
> tej grupy

Twoje wrażenia nie obchodzą mnie nic a nic. Mój język to kwestia oceny
ludzi, którzy siedzą na pręgierzu nieco dłużej niż na czas dyskusji o
Amwayu. Słowo daję, chyba zacznę zbierać obelgi od amwayowców na
podobnej zasadzie, co przydomki "oszołom" - będę z tego dumny :-))

Z mojej strony EOT. Zastrzegam sobie jednak prawo odpowiedzi na kolejne
bzdury.

Również bez pozdrowień.

[1] jeśli to kogokolwiek (jeszcze) interesuje.

--
<================== Lukasz "Happily Engaged :-)" Karcz ============>
|= strona Jacka Kaczmarskiego http://www.kki.net.pl/torero ======|
<= watch out strange cat people ===================================>
|===== little red rooster's on the prowl ========================|

slawomir

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to


Wladyslaw Balinski <vla...@polbox.com> wrote in article

<355FD726...@polbox.com>...


> Dlatego dyskusja na ten temat jest taka burzliwa. Z jakiegos powodu
> wszyscy trzymaja sie Amway gdy tymczasem Amway *to tylko dostawca
> towarow*. Styl biznesu *zalezy od ludzi, ktorzy go robia*. A kazda
> grupa, kazda linia ma swoj styl - i generalizacja tutaj pokazana jest po
> prostu bez sensu..
>
>

W wielu miejscach w USA nie wolno prowadzic dzialanosci do domu do domu
wiec takie gowna jak AMway przenosza sie do Europy Wschodniej Afryki czy
biednej Azji aby tam gdzie ludzie maja nie wielkie pojecie o ekonomii za to
wielkie
niespelnione ambicje robic ludziom wode z mozgu.

slawomir

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to


Wladyslaw Balinski <vla...@polbox.com> wrote in article

<355FC567...@polbox.com>...


> slawomir wrote:
> >
> > W USA was nawet juz pies nie oszcza wiec probujecie tych sztuczek w
> > Polsce.
> Ciekawe Slawku, spostrzezenie. Gratuluje "rzetelnej" wiedzy, zwlaszcza,
> ze 30 marca 1997 roku niejaki Peter Zahn podpisal po swoich 10 letnich
> staraniach kontrakt z firma Amway na dystrybucje programow edukacyjnych
> dla dzieci - obecnie na CD ROM.

A co to ma do rzeczy?
Co to jest folder reklamowy A$mwaya?
Podajesz dane niemozliwe do sprawdzenia i myslisz ze na kolana padne bo
ktos sprzdaje CD romy? Miliony ich sprzedaje sie w USA no i co?

> W USA stoi do Amway w kolejce do dystrybucji ponad 400 firm -

Gdzie tak napisano? W papierach tej bzdurnej korporacji?
Na A$mway w USA pies nie naszcza. Nie mowiac o kupowaniu produktow pokatnie
od obwozniego handlarza.

> Ty Slawku, reprezentujesz grupe ludzi o autorytatywnych przekonaniach
> opartych na plotkach i opiniach, a nie na rzetelnej wiedzy.

Ja sie nie dziwie ze A$mway ucieka do europy wschodniej.
Jesli moze tam znalezc tak bezkrytycznych wielbicieli...

ROBBO

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to

Jacek Kijewski wrote:

> On Wed, 13 May 1998, ROBBO wrote:
>
> > Oczywiscie ze maja prawo zabronic wyswietlania filmu do czasu rozpatrzenia
> > sprawyale wazne jest co innego BARDZO AGRESYWAN postawa FIRMY wobec filmu ktora to
> > wlasnie
>
> "Ostatnie kuszenie Chrystusa"?
> "Ksiadz"?
> Wymieniac dalej: precedensy byly, i to liczne. I to juz za "demokracji".
>
>

czy kosciol to firma a porwnaniekosciol = amway
nie jest tak bardzo bez sensu
jak by sie pozornie wydawalo
pozatym i Ksiadz i Ostatnie kuszenie Chrystusa jednak sie pojawilo

--
=========================================================================
== Pawel Kaminski (ROBBO) e-mail: paw...@waw.pdi.net, ro...@irc.pl ==
== http://robbo.irc.pl/robbo.html, IRC: ROBBO, tel. +48-602-621-906 ==
== NetWizards - netwi...@usa.net, http://robbo.irc.pl/ - Polish IRC ==
== Certified SCO Unix Administrator, webmaster http://www.pkp.com.pl/ ==
=========================================================================


It is loading more messages.
0 new messages