W dniu 2012-05-22 10:22, Adolf pisze:
> Co do przydrożnych stroicieli to też są ludzie w większości z przypadku z wykształceniem elektrycznym którzy mieli do czynienia z CB radiem tyle co ich klienci!
Albo i mniej. Ja znam kilku "przydrożnych stoicieli i sprzedawców" (lub
inaczej - takich przybytków, gdzie stroiciel za ladą zmienia się
często), i przeważnie dzielą się na:
- domorosłych elektroników-magików którzy w lutownice 22zł
zainwestowali, gdzieś coś podpatrzyli, wiedzą że trzeba wstawić takie
zielone-coć-z-paseczkami w miejsce koło takiej srebrnej puszczeczki, co
na nią kwarc niektórzy mówią ("bez sensu, przeciez wygląda jak blaszka a
nie krysztal") i radio będzie przestrojone, pindziesiat sie nalezy!. Tak
samo wymiana końcówki mocy jako ulubiony lek na całe zło - "radio nie
działa (przy dowolnych objawach, włącznie z brakiem odbioru) to napewno
zepsuł pan końcówkę przez zły dobór anteny" (wszędzie wstawiając
2sc2078, włącznie z jacksonem).
Ale za to sferę opowieści dziwnej treści ("panie ja na takim radiu to z
mozambikiem rozmawiałem w 1992, a tylko wstawienie dwóch płytek
wzmocnienia do mikrofonu spowoduje ze bedzie pan miał respekt na
kanale") mają opanowaną do perfekcji. Oraz potrafią dobierać radio i
antenę do auta wg wiedzy tajemnej ("do opli to pasuje tylko prezydent,
bo inne to zle wspolpracuja, do kia to alana 199+, a tego lafajette to
niech pan nawet nie podlacza w hundaju bo sie panu spali, mowie panu,
juz 3 tak zrobilo i probowalo reklamowac radio, ale ja sie nie dam
nabrac"). Z SWRem (przeważnie miernik za <30zł albo analizator antenowy
za >1500zł) walczą do uzyskania między 1.05 a 1.1, strojąc nośną uparcie
na #19, ale nie patrząc że w ruchu antena się pochyli...
Co gorsza - tacy mają opinię megafachowców, i są polecani przez klientów
sobie na wzajem, bo zrobili magiczne coś i radio działa. A jak nie gra -
to znaczy że było tak uszkodzone że nie dało się, więc się od nich
kupuje od razu nowe (stare zostawiając). Wstawili antene na uchwyt i
radio podłączyli pod bezpieczniki - wykazali się wiedzą tajemną którą
trzeba uszanować, bo nawet w ASO tego by nie zrobili!
- sprzedawców przygodnych, którzy wczoraj pracowali w Obi na dziale
ogrodniczym, przedwczoraj sprzedawali kredyty chodząc po domach, a teraz
sprzedają radia CB, antyradary, GPSy i inne samochodowe gadżety. Cisną
bełkot marketingowy który na pamięć przyswoją z ulotek, jedyne parametry
jakie znają - to te z frontu pudełka ("czterdziesci kanałów AM,
czterdziesci kanałów FM, 4W, jakieśtam dB ale to wszystkie radia mają
tak samo"). Anteny sprzedają wg wyglądu i rozmiaru, a "strojenie radia"
(jeśli już robią) polega na podłączeniu i pokręceniu SQ/rfgain/głośność
- "radio zestrojone - dwadziesciaprosze"
Za to realnie - żadna z powyższych grup nie używa radii CB na codzien w
aucie (dojeżdżają do pracy komunikacją miejską, lub dojeżdżają 2
dzielnice dalej), i wszystkie praktyczne opinie jakie mają - wynikają z
efektów sprawdzania różnych CB w aucie pod firmą "jak mnie słychać", bez
poznania wartości użytkowych przez dłuższy czas, odporności na silne
sygnały zakłócające w centrum miasta, szumy własne radia przy ciszy w
eterze itd.
ps wszystkie teksty w cudzyslowiach to cytaty autentycznie z życia
wzięte... serio :/
--
| Bartłomiej Kuźniewski
|
si...@drut.org GG:23319 tel
+48 696455098 http://drut.org/
|
http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=338173