Właśnie ogłoszono komunikat klasyfikacyjny zawodów „BARBÓRKA 2010” HF, VHF.
W części HF otrzymano 155 logów. W kategorii F - SO MIX do trzydziestego roku
życia, nadesłano tylko 5 logów.
Ustawy, rozporządzenia Ministerstwa Środowiska, prawo budowlane, zgłaszanie
anten, pomiary, opłaty, zaświadczenia, formularze, wnioski, arkusze,
raporty.....
Już niedługo problem wstrętnych krótkofalowców sam się rozwiąże.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Ju� nied�ugo problem wstr�tnych kr�tkofalowc�w sam si� rozwi��e.
To wiemy od dawna. Pierwszy chyba by� b�j o egzamin z telegrafii.
Pytanie po raz fafnasty: czym zach�ci� gimnazjalist� do zaanga�owania si� w
to hobby?
Musia�by by� chyba wprowadzony zakaz Internetu i telefon�w , by owoc
zakazany smakowaďż˝.
A mo�e inaczej - a co takiego atrakcyjnego jest w tych zawodach?
Najpierw robi si� ma�o ciekawe ��czno�ci, a potem trzeba robi�
wyliczenia, sprawozdania, formularze, zg�oszenia wynik�w - komu si�
chce w to bawiďż˝?
Oczywi�cie s� fajne zawody - QRP, Field Day czy na sprz�cie homemade.
Tam powinno by� wi�cej m�odszych operator�w. W SP-QRP by�o 90 log�w, z
czego do�� du�o "m�odych" znak�w. Nie mog� nigdzie znale�� wynik�w
ostatnich zawod�w Field Day - nie wiecie czy zosta�y w og�le rozliczone?
> Ju� nied�ugo problem wstr�tnych kr�tkofalowc�w sam si� rozwi��e.
A to owszem. Ale niekoniecznie g��wnym problemem b�dzie ochrona
�rodowiska.
Ostatnio usłyszałem a'propos Konkursu Chopinowskiego:
"Od iluś lat wygrywaja w nim azjaci - coś trzeba z tym zrobić"
Moim zdaniem wrócić do korzeni czyli "home made" i "homebrew"
pokazać młodym różnicę w komunikacji 2-way via Internet i GSM
a Krótkofalarstwem było ja widać naprawdę podczas powodzi.
Nowe techniki transmisji, amatorskie, są równie zaawansowane
jak najnowsze komercyjne, czasem są nawet prędzej bo by zacząć
nie potrzeba tworzyć całego globalnego systemu a wstarczy jedynie
dwóch pasjonatów i troche zapału.
WSJT, EasyPAL, ROS, OLIVIA, DRM, EME, i cały świat
w zasięgu mocy jednej żarówki
pzdr
s.
Problem polega na tym, że nie da się przekonać krótkofalowców aby
"odmłodzili" się nieco... Jak to jeden młody adept sztuki radiowej
po odwiedzinach w jednym z klubów podsumował: "nie chcę mieć
do czynienia z tą bandą rozpolitykowanych i narzekających na
siebie dziadków szczerzących swe szczęki do wyrazu dupa czy
jarających się pentium II z baycomem". Cóż. No trochę racji miał.
Sport się gdzieś zatrzymał i tak sobie został. Społecznicy
jeszcze działający nie mają nic do zaoferowania... brak środków na
nowinkę techniczną, na przystosowane pomieszczenie. Znów ci którzy
środki mają są zdania, że "dorobili się sami ciężką pracą sprzedawcy
jabłek i gałką nikomu nie dadzą pokręcić" a resztę sobie znajdź na
googlach.
Krótkofalarstwo zatrzymało się przy swoich stereotypach i koniec.
Nikt z młodych ludzi nie przekona się do tego, że komunikacja
radiowa jest pożyteczna w jakimkolwiek innym znaczeniu niż
ostrzegające o "misiach" CB radio. Zwyczajowe pogadanie w
czasie dajmy na to spaceru po lesie kończy się tym, że ktoś cię
opierdoli za to że co pięć minut nie podałeś znaku czy "nie życzy
sobie aby gadać na przemienniku który on od lat nasłuchuje".
Ilości nakazów przepisów i regulacji bardziej martwych niż tow.
Lenin (a wiele wygląda tak jakby to w/w był autorem) też nikogo nie
zachęci. Do tego dodać konserwatyzm tego środowiska i megalomania
już jako cechy "charakteru" odpychające kogokolwiek. O kompleksach
jako źródle nie wspomnę.
Zresztą co tu gadać, wystarczy zerknąć jaki nastrój panuje na tej grupie
na forach PZK i innych miejscach internetu piracko zasiedlonych
przez krótkofalowców (tak, tak, przecież dla nas internet to zło to co
my tu robimy? To nie nasz teren! Won wymądrzać się na 80m!).
Leśna dziadki same sobie winne, że razem z nimi tak piękne hobby
pójdzie w piach.
--
Anonim
A KTOŚ ICH PRÓBUJE PRZEKONYWAĆ?
> Leśna dziadki same sobie winne, że razem z nimi tak piękne hobby
> pójdzie w piach.
>
NAJWAŻNIEJSZE,TO ZNALEŹĆ JAKIŚ POWÓD,ARGUMENT NA NIE.
Najgorzej popaść w trywialne uproszczenia.
Jakis czas temu, jak wynaleziono "radio z lufcikiem"
tez wydawało się,że era radia mija bezpowrotnie.
A tu minęło tyle lat i zwykłe radio trzyma się mocno.
Wiec spokojnie i bez nerwów.
Andrzej,sp9eno
>A KTOŚ ICH PRÓBUJE PRZEKONYWAĆ?
Nikt nie lubi konkurencji, zysku z narybku nie ma, to przekonywania
podobnego jak u akwizytorów brak ?
A KTOŚ ICH PRÓBUJE PRZEKONYWAĆ?
----
Ja. Ja namówiłem kilka osób na byćie radioamatorem i to zarówno gdy miałem,
jak też gdy już nie miałem licencji.
Teraz mam znowu licencję ale..nie ma kogo namawiać. Jak kogoś znajdę to
spróbuję.
vari
To chyba właśnie ma taki mechanizm.
Dzisiaj podstawą naszego funkcjonowania jest własność. I to
też przenosi się do świata krótkofalowców. Liczy się dla nas jedynie
posiadanie a przekazanie własności nazywamy wyłącznie inwestycją
spodziewając się zysku. Więc kluby nic innego nie robią jak
spierają się o własności a ci którzy się nie spierają to znaczy że
nic nie mają a pomieszczenie klubowe jest kolejnym miejscem na
popicie piwka. Te które jakoś działają są często jednoosobowe
i są bardziej realizacją jednoosobowej inwestycji która nie
dopuści nikogo z zewnątrz aby nie popsuł - to radio a to
znów klubowego znaku. Więc radioamatorzy siedzą po domach
realizują swoje zamierzenie i cele ale niespecjalnie mają ochotę
się tą wiedzą dzielić bo przecież "ona kosztuje".
Oczywiście ci którzy chcieli by zmienić stan rzeczy to "komuniści"
więc nic nie robią bo za taki tytuł nikt pracować nie chce.
--
Anonim
>
> Problem polega na tym, że nie da się przekonać krótkofalowców aby
> "odmłodzili" się nieco... Jak to jeden młody adept sztuki radiowej
> po odwiedzinach w jednym z klubów podsumował: "nie chcę mieć
> do czynienia z tą bandą rozpolitykowanych i narzekających na
> siebie dziadków szczerzących swe szczęki do wyrazu dupa czy
> jarających się pentium II z baycomem". Cóż. No trochę racji miał.
Problem polega na tym, że młodzi oczekują czegoś ciekawego,
twórczego. A co to za krótkofalowiec, który kupuje radio, kupuje
antenę, praktycznie kupuje licencję (obecny pseudoegzamin można
zdać po 3 godzinach nauki). Radia w cenie samochodu a zachować
na paśmie się nie potrafi.
> Społecznicy
> jeszcze działający nie mają nic do zaoferowania... brak środków na
> nowinkę techniczną, na przystosowane pomieszczenie.
Obecni społecznicy często nie mają bladego pojęcia o krótkofalarstwie.
Klub służy do
obalenia kolejnej flaszki, a poza dniami klubowym jako meta do
posunięcia panienki (dla
tych co jeszcze mogą).
>
> Krótkofalarstwo zatrzymało się przy swoich stereotypach i koniec.
> Nikt z młodych ludzi nie przekona się do tego, że komunikacja
> radiowa jest pożyteczna w jakimkolwiek innym znaczeniu niż
Wystarczy, że taki młody posłucha paru genialnych łączności,
prowadzonych
przez ludzi co nie potrafią się wysłowić, albo pieprzących o
prostatach, tupolewach,
spisku żydokomuny czy ewangelizatorów. Albo poczyta sobie p.r.r.a. czy
jakieś forum,
gdzie "krutkofalarze" męczą "dyskuje" o "dookulnych" "zakłuceniach",
"wiąsce", "teorjach"
"harakterystyce" i innych "kfiatkah".
Moich dzieci w to bagno nie właduję. Wstyd mi przy nich włączyć radio.
Niestety.
> A KTOŚ ICH PRÓBUJE PRZEKONYWAĆ?
A PO CO?
Że zapytam przewrotnie.
Czy kto młodych przekonuje do muzyki, internetu, motoryzacji?
Nie?
No właśnie. W dobie MacDonaldyzacji kultury i zainteresowań nie ma miejsca na
samodzielne myślenie i hobby nie przynoszące komuś zysku.
Światły obywatel Unii Europejskiej ma być tylko KONSUMENTEM.
I wierzyć w to, co mądre media do wierzenia zapodają.
Tu nie ma miejsca na jakieś krótkofalarstwo.
Hmmm, pewnie nasze hobby całkowicie nie zaginie.
Będzie egzystować na marginesie, kultywowana przez jaskiś moherowych
dziwolągów.
Polak to brzmi dumnie ?
Ogl�daj�c wybra�c�w narodu w Sejmie, wstyd dziecku pokaza� pos�a, powiedzie�
by na�ladowa�.
Dziś wszystko można kupić. Kasa rulez.
Bez gromkich wystrzałów z jakiegoś nowego-wypasionego pancernika
próżno
się żalić :)
Ja dostrzegam w Krótkofalarstwie sporo aspektów
które nawet jako hobby mogą dostarczyć wielu umiejętności, a te
potrafią przynieść wymierne korzyści.
Trzeba tylko zacząć wcześnie. I tu jest problem bo 'w zasięgu'
są z pozoru bardziej atrakcyjne zajęcia (muzyka,internet,motoryzacja)
stymulowane przez np. reklamy. Brak jest jakiegokolwiek wsparcia
dla zainteresowania krótkofalarstwem.
Kiedyś było ZHP, LOK i OC więc ktoś za tym i tak stał (lokal, kasa, sprzęt)
Teraz wladzy wystarczy ludzi wiązać podatkami.
Nie przeceniał bym tej muzyki, internetu, motoryzacji bo nawet te
zainteresowania
i tak pozostaja czysto konsumpcyjne i nie poprawiają kreatywności czy
samodzielnego myślenia. Sytuacja jest naprawdę podobna i jeśli ktoś uważa
że mamy mniej krótkofalowców dlatego, że jest Internet to myślę że nie ma
racji.
Podobnie może jest z kursami szydełkowania czy wypieku ciast.
i tu się zgadzam że sie nas przygotowuje głównie na:
"Światły obywatel Unii Europejskiej ma być tylko KONSUMENTEM"
Użytkownik " sp3bjc" <cit...@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:ihpjj0$fd5$1...@inews.gazeta.pl...
zapomniales o polityce, narzekaniu na PZK, Dionizego i CW. bo to stanowi
wypelniacz prra :)
pozdrawiam
jacek
Oj, trzeba by mie� dobr� wyobra�ni� i popatrze� relatywnie.
Wiedza typowo "kr�tkofalarska" jest... nieprzydatna. ;)
Co innego to elektronika czy radiotechnika ale to jest
podobnie jak z filatelistykďż˝. Znaczki teďż˝ mogďż˝ uczyďż˝ historii,
geografii czy przetwarzania celulozy ale trzeba by trochďż˝
wypi� aby jednoznacznie stwierdzi�, �e ich zbieranie
ma wymiern� korzy��. No chyba, �e naklejanie cha�upniczo... ;)
> Trzeba tylko zacz�� wcze�nie. I tu jest problem bo 'w zasi�gu'
> s� z pozoru bardziej atrakcyjne zaj�cia (muzyka,internet,motoryzacja)
> stymulowane przez np. reklamy. Brak jest jakiegokolwiek wsparcia
> dla zainteresowania kr�tkofalarstwem.
> Kiedy� by�o ZHP, LOK i OC wi�c kto� za tym i tak sta� (lokal, kasa, sprz�t)
> Teraz wladzy wystarczy ludzi wi�za� podatkami.
Troch� nie tak. Mam wra�enie, �e zainteresowanie kr�tkofalarstwem
niegdy� nie by�o wi�ksze. To co� jak przywo�ane przez Ciebie ZHP -
harcerzy by�o wi�cej bo nie by�o dla nich alternatyw a nawet (co
gorsze) "stan liczebny hufc�w musi by� na odpowiednio wysokim poziomie".
Zainteresowanie mo�liwo�ci� kontaktu z innymi by�o pewnym magnesem.
Teraz s� ju� tego alternatywy i ludzie jak rzeka szukaj� �atwiejszej
drogi i nie b�d� sobie utrudnia� licencjami, radiami, antenami itd.
Nie zmieni�y si� te� trudno�ci zewn�trzne - kiedy� ubecja nie da�a
licencji dzisiaj nie ma kasy na radio (home made w wersji "wyczynowej"
to temat dla masturbant�w). No a do kontaktu s� telefony kt�rych
teraz pe�no. Nie ma co gada�, �e "jak zabraknie pr�du" bo to
nie ma na co dzie� miejsca. No chyba, �e ka�dy kierowca wozi ze
sob� rower jakby mu si� auto popsu�o to... ;)
Kr�tkofalowcy nie wychodz� tym czasom na przeciw. Nadal s� zdania,
�e ludzie powinni sami przychodzi� do klub�w z ulicy a my b�dziemy
siedzie� i odpowiada� na pytania jak to dzia�a z m�drymi minami
(aa to luuubimy ;) ). Znika sport bo rywalizacja jest na poziomie
dostosowanym do obecnego konsumeryzmu - wygrywajďż˝ ci z kasďż˝.
M�odzi ludzie, m�odzi radioamatorzy ganiaj� za kas� i nie maj� czasu
na wyj�cie z radiem do ludzi. Tylko m�ody cz�owiek by�by w stanie
zaprezentowa� kr�tkofalarstwo w szkole bo "m�wi wsp�czesnym j�zykiem".
Jak to wygl�da - ano siwe pierdziele gadaj� o SSTV a ja ich kasuje
mmsem. No i k�eczko si� zamyka.
> Nie przeceniaďż˝ bym tej muzyki, internetu, motoryzacji bo nawet te
> zainteresowania
> i tak pozostaja czysto konsumpcyjne i nie poprawiaj� kreatywno�ci czy
> samodzielnego my�lenia.
Ka�de hobby wydaje si� by� teraz czysto konsumpcyjne bo na ka�dym
mo�na zarobi�. Oczywi�cie zarabia nie osoba maj�ca hobby tylko
firma kt�ra dostarczy nam do niego sprz�t lub materia�y.
Warto w odpowiedzi na to co siďż˝ dzieje z polskimi radioamatorami
przeanalizowa� sobie ceny sprz�tu na rynku wt�rnym...
Wi�kszo�� emerytowanych radioamator�w posiada bogate kariery
zawodowe kt�re dostarczy�y im �rodk�w na realizacj� hobby. I
tacy radioamatorzy b�d� zawsze.
Dlaczego tak my�l� - bo ja musia�em wyprzeda� sw�j sprz�t
kt�rego i tak by�o niewiele. Dzisiaj troch� odkupi�em
ale chyba wypierdole to za okno bo kr�tkofalarstwo ju� mi si�
bardzo �le kojarzy. Wol� trollowa� tutaj. :)
> i tu si� zgadzam �e sie nas przygotowuje g��wnie na:
> "�wiat�y obywatel Unii Europejskiej ma by� tylko KONSUMENTEM"
I jest...
Je�eli kto� twierdzi, �e jest inaczej to niech pode�le mi jakie�
nieu�ywane radio na 80m. Jakiego� bartka czy co�. Tak dla
pocz�tkuj�cego. Popracowa� bym troch� na KF bo na UKFie ju� wi�cej
nie zrobie tymi zasobami jakie mam. Macie te ajkomy, jezusy czy ken�udy
to co zale�y zach�ci� mnie do fal kr�tkich jakim� QRP prezentem? Mog�
odda� jak zat�sknicie lub przekaza� jakiemu� zainteresowanemu
m�odziak�wi jak ju� sam b�d� emerytem i na ostatni kredyt kupie sobie
jakieďż˝ "wypiasione radyjko". ;)
No tak, na allegro zn�w kto� wystawi� taurusa za... 300PLN.
Wiecie ile zarabia gimnazjalista? A ojciec gimnazjalisty
b�dzie chcia� "inwestowa�" w w�tpliw� przysz�o�� syna (to co
pisa�em na wst�pie...)?
Jest tu na grupie eksterminator lewak�w kt�ry pewnie z ch�ci�
by po mnie poskaka� bo "nie ma nic za darmo" ale je�eli hobbisci patrz�
na siebie wy��cznie pod k�tem pieni�dzy to mamy stan rzeczy jaki
mamy. I to jest widoczne nie tylko na poziomie podw�rka ale
r�wnie� w organizacjach, klubach itd.
--
An0nim
A wiecie ile pieniędzy przepija gimnazjalista?
Mam pod bokiem klub studencki do którego studenci
raczej mało zaglądają.A gimnazjaliści i owszem
w dużych ilościach.
Czy to świadczy o tym że wszyscy gimnazjaliści
piją i balują?
Więc daruj sobie takie uproszczenia bo problem
nie jest czarno-biały.
Ale aby ktoś miał szansę zainteresować się
krótkofalarstwem to na początek musi wiedzieć,
że coś takiego istnieje.
A wiedza w społeczeństwie jest na ten temat taka,
ze albo nie mają zielonego pojęcia,albo pada
hasło "wiem, to takie CB".
eno
Sugerowałem, że gimazjalista po prostu nie ma pieniędzy
na drogie skądinąd hobby jakim jest krótkofalarstwo.
Czasy konstrukcji z popsutego telewizora bezpowrotnie
mijają chyba że ktoś chce mi tu wmówić na siłę techniczny
regres.
> Czy to świadczy o tym że wszyscy gimnazjaliści
> piją i balują?
To jakieś retoryczne pytanie czy co? Czy może
popularne wybiegi erystyczne? :)
> Więc daruj sobie takie uproszczenia bo problem
> nie jest czarno-biały.
Problem jest bardzo prosty a wszelkie komplikacje
wynikają wyłącznie z niedopuszczenia do obróbki
myślowej rzeczy które wiążą się z osobistym
"widzimisię".
> Ale aby ktoś miał szansę zainteresować się
> krótkofalarstwem to na początek musi wiedzieć,
> że coś takiego istnieje.
Kto chce to wie. A kto nie chce to po cholerę ma mieć licencje?
Dlatego sugeruję, że na skutek "naturalnych działań"
czasu hobby sobie zdycha. Najgorsze jest to, że na dzień dzisiejszy
leśne dziadki skutecznie odpychają młodzież. Więc
sugerował bym rozmyślanie w nie w kierunku jak zachęcić tylko
jak przestać odpychać.
> A wiedza w społeczeństwie jest na ten temat taka,
> ze albo nie mają zielonego pojęcia,albo pada
> hasło "wiem, to takie CB".
Społeczeństwo w ogóle ma w dupie czy gada do niego krasnoludek
z pudełka czy jakiś tranzystor. Nie jest to potrzebne do życia więc
znajomość tematu dotyczy tylko zainteresowanych. Uszyć coś (lub
posiadać wiedzę o ubiorze) potrafi już większa ilość ludzi
a gotować prawie wszyscy. :) No i co z tego. Ano to, że
to takie czarno białe i proste jest. ;) Widzisz Pan, pewnie wiesz
co to białko bo z niego jesteś zbudowany, bo się nim pożywiasz itd.
Czy potrzebne jest tobie wiedzieć, że białko to "wielkocząsteczkowe
biopolimery, a właściwie biologiczne polikondensaty, zbudowane z reszt
aminokwasów połączonych ze sobą wiązaniami peptydowymi"? Tobie może
tak ale czy społeczeństwu? No a przecież białko jest dość "popularne"
nawet wśród "wysportowanej młodzieży"... :)
To napisz mi (nam) jak reaguje krótkofalarz na to hasło o CB?
Zachęcająco mówi: "nieeee CB radio to takie gówno jest a my...."
Pewnie tak nie jest.
PS. A może zrobić reklamę PZK i puszczać przed Wiadomościami?
Między lekami na prostatę a szamponami "aby biel była jeszcze
bielsza" wyglądała by rewelacyjnie. ;)
--
An0nim
To i tak sukces jak kojarzy z CB.
Mnóstwo gimnazjalistów ma problem "nie mam hobby"
http://e-chlopak.pl/hobby.html
http://e-nastolatki.pl/hobby.html
Jakie są podstawowe hobby?
Sport, muzyka, kolekcjonerstwo, majsterkowanie,
W każdym jest mnóstwo szczególnych przypadków
Skąd biorą się myśliwi, rycerze, radioamatorzy,.... :-)
Ty się śmiej
Jakby google kojarzyło hobby z krótkofalarstwem to na hasło "jakie macie
hobby" narybek miałby szanse się dowiedzieć o istnieniu HAMów.
Dobrze zredagowana reklama jest potrzebna
Targetem powinni być młodzi ludzie, nie mający hobby, spędzający dużo czasu
przy komputerze, w Internecie.
Wysyłanie spamu, SMSów byłoby wkurzające.
Jednak reklama w google, facebooku mogłaby być skuteczna.
Pytanie otwarte czy warto, jak zrobić, kto płaci.:-)
Chyba czegoś nie zrozumiałeś.
Primo: to był żart.
Secundo: krótkofalarstwo nie jest produktem w żadnym sensie
więc nie obejmują go żadne "prawizmy" dotyczące reklamy. Reklama
ma też na celu wytworzenie sztucznej potrzeby. Pomyśl teraz
o ile więcej było by bicia piany jakby na pasmach i w klubach
pojawili się ludzie w których reklama wyrobiła nieistniejący
u nich mechanizm posiadania "radiowego hobby".
Cała reszta polemiki nad reklamowaniem czy komercyjną promocją
wydaje się być zbędna. :)
Piorą nam te łby widzę, piorą. :)
--
Anonim
> W dniu 2011-01-25 11:24, sp3bjc pisze:
> A może inaczej - a co takiego atrakcyjnego jest w tych zawodach?
> Najpierw robi się mało ciekawe łączności, a potem trzeba robić
> wyliczenia, sprawozdania, formularze, zgłoszenia wyników - komu się
> chce w to bawić?
> Oczywiście są fajne zawody - QRP, Field Day czy na sprzęcie homemade.
> Tam powinno być więcej młodszych operatorów. W SP-QRP było 90 logów, z
> czego dość dużo "młodych" znaków. Nie mogę nigdzie znaleźć wyników
> ostatnich zawodów Field Day - nie wiecie czy zostały w ogóle rozliczone?
masz jakies blade pojecie jak przebiega rozliczenie takich zawodow czy piszesz
co uslyszales od kolegi na 80m?
wprowadzasz lacznosci do Logu, najlepiej on-line, po zawodach exportujesz log
do pliku i wysylasz do oragnizatora i juz... zajmuje to 30% czasu napisania
nic nie wnoszacego postu. "sprawozdania, forularze..." czy ty wiesz o czym
piszesz? czy chcesz zablysnac fajnymi nazwami typu SP-QRP czy Field Day?
> W dniu 28.01.2011 09:24, Andrzej CH pisze:
> >
> >> Wiecie ile zarabia gimnazjalista? A ojciec gimnazjalisty
...
<cich>
anonim jestes moim idolem ;)
Ale jak, na podstawie jednego wyrwanego z kontekstu zdania?
Bo nie wiem czy popa�� w samozachwyt... :)
--
Anonim
S��w "sprawozdania, formularze" u�y�em przez analogi� do sk�adania
makulatury do ochrony �rodowiska - ale wida� nie za�apa�e� dowcipu.
Naprawd� wiem na czym polegaj� zawody, ale mam wstr�t do sk�adania
wszelkich zezna� - czy to do O�, urz�du skarbowego czy do
organizator�w contest�w. I nie ma tu znaczenia, czy na papierze czy
cabrillo, czy mailem czy przez formularz www, czy co tam sobie ktoďż˝
wymy�li. Dlatego w zawodach nie pracuj� i nie b�d�.
A co do "zab�yskiwania" - czy naprawd� s�dzisz, �e usi�uj�? Akurat
zawody qrp s� jedynymi, w kt�rych ewentualnie m�g�bym wzi�� udzia� -
mo�e kiedy�...
Moze da sie pozyska� m�odych ekolog�w - radiowc�w
Taka moja ulubiona teoria, �e kr�tkofalarstwo dostarcza najbardziej
bezpo�redniej
niezaleznej i ekonomcznej metody na po��czenie sie 2 os�b na �wiecie.
Wystarczy 2 x po 100W energi i par� urz�dze� i anten.
Zobaczcie ile potrzeba by zrobi� to tak jak wi�kszo�� (telefony, internet)
http://www.uke.gov.pl/_gAllery/38/32/38320/Zuzycie_energii_elektrycznej_w_sieciach_i_uslugach_nowej_generacji.pdf
a ile jeszcze po drodze inwigilacji, bilingu, zbierania statystyk
socjologicznych, reklam itp itd
Krotkofalarstwo jest od tego wolne.
Czy kto� pami�ta np. kodeks ustalajacy o czym mo�na a o czym nie
rozmawia� przez radio. Kiedy� traktowali�my to jako zakazy komuny
a teraz ta czysto�� ca�kiem mi odpowiada - do trolowania jest to forum
"na radiu" by�o by to niesmaczne i nieeleganckie.
s.
U�ytkownik "spa" <s...@am.er> napisa� w wiadomo�ci
news:ihucmq$kcf$1...@news.onet.pl...
>
> U�ytkownik "Anonim" <ano...@anonimowo.net> napisa� w wiadomo�ci
> news:4d42a189$0$2489$6578...@news.neostrada.pl...
>> PS. A mo�e zrobi� reklam� PZK i puszcza� przed Wiadomo�ciami?
>> Mi�dzy lekami na prostat� a szamponami "aby biel by�a jeszcze
>> bielsza" wygl�da�a by rewelacyjnie. ;)
>
> Dobrze zredagowana reklama jest potrzebna
> Targetem powinni by� m�odzi ludzie, nie maj�cy hobby, sp�dzaj�cy du�o
> czasu przy komputerze, w Internecie.
> Wysy�anie spamu, SMS�w by�oby wkurzaj�ce.
> Jednak reklama w google, facebooku mog�aby by� skuteczna.
> Pytanie otwarte czy warto, jak zrobi�, kto p�aci.:-)
_____
Cytuję, ale nie będę się odnosił tylko do tej wypowiedzi.
Powyższy pomysł wydaje się być ciekawy, zwłaszcza w kontekście obecnej
zarazy prawnej która zaczyna, a jeśli ktoś jeszcze tego nie widzi to
niedługo zacznie, zmieniać internet. Skończy się niestety wolność
wypowiedzi i korespondencji. Ba, już to się zaczyna wystarczy poczytać
niedawno zamieszczony post w dzienniku internautów, jak to za krytykę
działań pani burmistrz jednego z podpoznańskich miasteczek, dziennikarz
prowadzący blog został na rok pozbawiony prawa do wykonywania zawodu.
Przykład egipski pokazał, że władza się nie będzie patyczkować ze
społeczeństwem i jak będą chcieli to nie pomogą i niektóre sieci
anonimowe, tak w niektórych środowiskach rozpropagowane. Więc może
faktycznie warto pójść tą drogą. Radio jako niezależny kanał
przekazywania informacji, nie podlegający kontroli takiej, jak internet.
Nie ma statystyk o których pisał poprzednik, zbierania danych zaraz po
wejściu na stronę, czyli kanał względnie wolny a dzisiejsza technologia
plus kryptografia mogą temu na prawdę pomóc. Trzeba jednak propagować
to umiejętnie, czyt. wiedzieć gdzie to robić. Nie można wszędzie, bo
poczucie anonimowości powoduje że im więcej ludzi, tym większy syf w
takich miejscach jak onionforum czy torowisko, (paradoksalny błąd w
promocji sieci anonimowych). Chodzi o to by przyciągnąć nie masę szybko
ulotną, tylko ludzi którzy będą rzeczywiście wnosić coś do
krótkofalarstwa i będą potrafić przekazywać je dalej podobnym sobie.
Co do zaniku tego hobby, będę mówić za siebie i za swoje środowisko,
jako że jestem człowiekiem młodym obecnie studiującym, pamiętam jeszcze
coś z tego, jak to było za przysłowiowego małolata i ze względu na pewne
okoliczności nadal mam styczność ze sporą grupą dzisiejszych nastolatków.
Osobiście sympatyzuję bardzo z radiowcami, sam pozostając na odbiorze na
różnych pasmach, praktycznie od szczeniaka kilku letniego. Nie mam
bowiem licencji, nigdy też o jej zrobieniu nie myślałem tak na serio a
kiedy już czuję, że brakuje mi jednak tego trx'a, to gdy czytam w takich
miejscach jak to, o przepisach i wszystkim tym, czym PZK do spółki z
państwem utrudniają życie, to odechciewa mi się. Znam wielu
krótkofalowców, którzy potrafią pokazać to z tej fajniejszej strony,
pokazać radiostację, łączność, echolinka bez żadnego poczucia wyższości.
Znam także dwóch nastolatków jeden polak (gimnazjalista), drugi Chorwat
w podobnym wieku, którzy się wciągnęli i jeden z nich po roku w
Chorwackim klubie i po egzaminie dostał znak, z polakiem w tej chwili
nie wiem co się dzieje od tej strony, po dwóch latach starał się o
nasłuchowca i tyle mi wiadomo. Trzeba jednak zaznaczyć, że są to ludzie
specyficzni. Nawet gdy zajmowali się komputerami i internetem, to raczej
od strony programowania, albo bardziej technicznej niż społecznościowej,
nie kręciły ich nigdy facebooki i tym podobny szajs. Niestety większość
młodzieży już tak nie myśli, choć wiadomo z drugiej strony, że nie każdy
kierowca musi być mechanikiem. Obecnie, tu i teraz jest tak, że
dzisiejszym ludziom, krótkofalarstwo niestety nie ma zupełnie nic do
zaoferowania i jeśli nie będzie szybko cenzury internetu itp, to nie
będzie miało w dalszym ciągu. Pomijając fakt, że nastolatków (mówię o
większości), takich powiedzmy gimnazjalistów, nawet i licealistów nic
nie interesuje. To znaczy odpowiedzą że imprezy, komputery internet i
muzyka ale za tym nic nie idzie. Oni lubią jej słuchać, ale nie chcą
wiedzieć nic o muzyce której słuchają, o jej historii, czy nawet
teraźniejszości. Jeśli słucha taki zespołu Umc-umc dj's, to nie potrafi
wymienić jego członków. Poprostu to cool muza i tyle. Słowem, są
wychowani przez "tivi". Co tam pokażą, to jest super. Czego tam nie ma,
to jakieś dziwactwo. Dla takich ludzi od komunikacji tak w ogóle jest
gadu-gadu i skype, bo nawet o alternatywach w tej materii ciężko od nich
usłyszeć. Po co im jakaś radiostacja, anteny, pozwolenia, egzaminy,
przepisy, kod q itd, skoro jest skype? Powie ktoś:
rozmowa z całym światem? I tak to mają, zresztą i tak komunikują się
raczej ze "znajomkami". Wszystkie te argumenty o stacjach kosmicznych
itd itp do normalnych ludzi nie przemawiają, no bo po co mi to? Czy
ułatwi mi życie? Jak? I nie mówić mi że prądu zabraknie bo w ten sposób
dojdziemy do absurdu. To tak jak by kazać ludziom jeździć rowerem a nie
samochodem, bo "zabraknie paliwa i co"?
Myślę, że jeśli rzeczywistość Internetu takiego jak teraz nie minie, z
obecnego środowiska zostaną tylko nie liczni, a narybkiem będą świry,
które będą temu hobby poświęcać bardzo dużo czasu i kasy. Będzie to
jednak bardzo marginalne hobby.
73