Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Zapalonym krótkofalowcem był swego czasu Saddam Hussein,,.

65 views
Skip to first unread message

Romulus Dupulus

unread,
Jul 9, 2017, 7:32:38 AM7/9/17
to

sp6stz

unread,
Jul 9, 2017, 3:50:03 PM7/9/17
to
W dniu 09.07.2017 o 13:32, Romulus Dupulus pisze:
> Tak oto OT04 zniechęca do krótkofalarstwa :)
>
> Czytaj więcej:
> http://www.nowosci.com.pl/magazyn/a/wola-sp2-jozef-natalia-violetta-czy-ktos-mnie-slyszy,12136864/
>

Komuś się osoby pomyliły https://pl.wikipedia.org/wiki/Husajn_ibn_Talal.

--
VY 73! SP6STZ

Romulus Dupulus

unread,
Jul 9, 2017, 4:19:53 PM7/9/17
to
> Komuś się osoby pomyliły https://pl.wikipedia.org/wiki/Husajn_ibn_Talal.

Zgadza się - ktoś słyszał, że dzwonią, ale nie wie w którym kościele.
Ale to nie jedyny mankament cytowanego tekstu :)

73


elmer radi radisson

unread,
Jul 11, 2017, 9:14:40 AM7/11/17
to
On 2017-07-09 21:55, sp6stz wrote:


> Komuś się osoby pomyliły https://pl.wikipedia.org/wiki/Husajn_ibn_Talal.

Dokladnie. Saddam akurat uwazal kazdego, kto jest niezrzeszony i poza
panstwowa kontrola i chcialby nadawac, za potencjalnego szpiega.




--

memento lorem ipsum

HF5BS

unread,
Jul 11, 2017, 3:24:32 PM7/11/17
to

Użytkownik "elmer radi radisson"
<ra...@spam-spam-spam-eggs-bacon-and.spam.wireland.org> napisał w wiadomości
news:ok2j01$upq$1...@portraits.wsisiz.edu.pl...
Ano, ciężko było uzyskać pozwolenie YIxYYY, ktoś ze znajomych znajomego
chyyyba dostał, ale nie pomnę szczegółów, jakieś ćwierćwiecze minęło.
Chyba tylko HM jest trudniej uzyskać...

No, ale król Maroka Hassan 2 licencję już miał...
I ZTCW, nie był chlubą środowiska, ale z pozaradiowych powodów...

--
Psy kochają przyjaciół i gryzą wrogów,
w odróżnieniu od ludzi, którzy niezdolni są do czystej miłości
i zawsze muszą mieszać miłość z nienawiścią.
(C) Zygmunt Freud.

Romulus Dupulus

unread,
Jul 12, 2017, 9:36:11 AM7/12/17
to
W dniu 2017-07-11 o 21:24, HF5BS pisze:
> No, ale król Maroka Hassan 2 licencję już miał...
> I ZTCW, nie był chlubą środowiska, ale z pozaradiowych powodów...

Po godzinie intensywnej pracy z radiem każdy ma dość. Najlepiej widać to
na zawodach, które mogą trwać kilka godzin albo... kilka dni.

Czytaj więcej:
http://www.nowosci.com.pl/magazyn/a/wola-sp2-jozef-natalia-violetta-czy-ktos-mnie-slyszy,12136864/2/

Oto jest ciekawe stwierdzenie :)

HF5BS

unread,
Jul 13, 2017, 9:13:08 AM7/13/17
to

Użytkownik "Romulus Dupulus" <romulus...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:596625c8$0$646$6578...@news.neostrada.pl...
>W dniu 2017-07-11 o 21:24, HF5BS pisze:
>> No, ale król Maroka Hassan 2 licencję już miał...
>> I ZTCW, nie był chlubą środowiska, ale z pozaradiowych powodów...
>
> Po godzinie intensywnej pracy z radiem każdy ma dość. Najlepiej widać to
> na zawodach, które mogą trwać kilka godzin albo... kilka dni.

Mmm... nie widzę związku z CN8AA, OIDP, taki znak miał Hassan Drugi.

> Czytaj więcej:
> http://www.nowosci.com.pl/magazyn/a/wola-sp2-jozef-natalia-violetta-czy-ktos-mnie-slyszy,12136864/2/

Przeczytałem właśnie ponownie, swoje dwa komentarze poid artykułem...
Zobacz, są tam moje 2 wpisy, pod moim znakiem...

> Oto jest ciekawe stwierdzenie :)

Nie wnikałem. Nie udzielam się w zawodach, po prostu mnie do tego nie
ciągnie (nie mówię, że się nie udzielę, tylko, że nie ciągnie mnie). Jak był
Watykan na 50 MHz, to go zrobiłem, BO BYŁ, po prostu, wołał CQ. Zrobiłem go
QRP 5W. A na radiu potrafiłem siedzieć (w klubie) po kilka godzin i nie mieć
dość.
Nie interesują mnie też kłótnie w środowisku. Wolę być krótkofalowcem i
działać jak krótkofalowiec, a nie jak nasi parlamentarzyści. Już pisałem,
jeszcze spod poprzedniego znaku, że nie należę do PZK, ale jak mnie kolega z
tegoż poprosi np. o pomoc w liczeniu zawodów PZK, czy zorganizowaniu
oddziału, to wstaję i jadę mu pomóc, za darmo. Tak sobie wyobrażam jeden z
aspektów bycia krótkofalowcem.

Romulus Dupulus

unread,
Jul 15, 2017, 5:29:43 AM7/15/17
to
W dniu 2017-07-13 o 15:13, HF5BS pisze:
> Wolę być krótkofalowcem i działać jak krótkofalowiec, a nie jak nasi
> parlamentarzyści. Już pisałem, jeszcze spod poprzedniego znaku, że nie
> należę do PZK, ale jak mnie kolega z tegoż poprosi np. o pomoc w
> liczeniu zawodów PZK, czy zorganizowaniu oddziału, to wstaję i jadę mu
> pomóc, za darmo. Tak sobie wyobrażam jeden z aspektów bycia krótkofalowcem.

Akurat to co dzieje się w OT04 po ostatnich wyborach budzi duże
wątpliwości czy ma to coś wspólnego z ham spirit. Nastąpił tam jakiś
potężny rozłam, bo z siedziby OT04, z pięknego pomieszczenia po
kosztach, wyprowadziła się stacja klubowa SP2PBY, która była przy
zarządzie od zawsze. Teraz mają jakieś małe pomieszczenie wynajęte za
kupę kasy na drugim końcu miasta i tam gnieżdżą się na powierzchni 10m2.

73

HF5BS

unread,
Jul 15, 2017, 7:04:55 AM7/15/17
to

Użytkownik "Romulus Dupulus" <romulus...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:5969e086$0$5151$6578...@news.neostrada.pl...
A to, to ja wiem, to już od jakiegoś czasu się psuło, jeszcze w ubiegłym
tysiącleciu. Widziałem to i cóż mogłem, ja ciągotek przywódczych nie mam.
Nie tylko tam.
Przede wszystkim mam wrażenie, że częściowo przyzczyniło się do tego
czynienie oddziałów, oddziałków i oddzialików. Każdy na własnym... a
organizacja, to przecież wspólnota i wspólnie działa. Nie zliczę ilu kolegów
jest w PZK nie dla tego, co kiedyś, że coś robiło się razem w jakimś mniej.
lub bardziej wyższym celu. Dziś wielu jest w PZK po to, by im karty
chodziły. Nawet pewnie jakieś spotkania, gdzie nawet niekoniecznie z radiem
ale się spotykało, gadało, bawiło, a dziś fejsbuki, upadek sztuki (niestety,
nawet na pasma KF dotarł). Zastanawiam się, czy dziś jeszcze jesteśmy razem.
Może już nawet nie jako PZK, związek, ale jako grupa, społeczność. Kiedyś
('91, nie było nawet NMTi Centertela), alarm w radio, że do domu przyjadę
dzień później, byłem w Górach Sowich, było to istotne do mojej pracy, bo by
na mnie krzyczeli, że się nie pojawiłem. Kolega z Wałbrzycha, wziął numer i
zadzwonił (wiadomo, w przepisach nie można, ale tak po cichu, to na 200% nie
pierwszy byłem z taką akcją) do domu do mnie, skąd też przekazano do mnie do
pracy, że mnie jednego dnia nie będzie. W jednym z obiektów parabunkrowych
(tzw. Kasyno na g. Osówka (a może Włodarz, nie wiem)) było pewne
niesympatyczne zdarzenie, koledzy z Walimia od razu zaoferowali pomoc, nie
biorąc nic za to. Niedawno też dowiedziałem się, że zmarł kolega rolnik,
miał niewielkie pole i oczywiście znak, który mieszkał tuż przy przekaźniku
TV, gdzie było pomieszczenie tamtejszego klubu, zaopatrzył nas (po kosztach,
bardzo tanio i tylko za to) w jajka, kilka kurzych, i chyba gęsie, z których
została zrobiona jajecznica.
Nie podaję znaków, gdyż chodziło mi o przedstawienie, jak społeczność dba o
siebie, o swoich, o zasady (jeśli trzeba będzie, zechcecie, to imiennie
podziękuję). Z grupy, w której byłem, tylko ja miałem znak, jeden kolega
dostał niebawem, a jeden był CB-istą, miałem ze sobą antenę, która się
przydała... Przy okazji zgubiłem akumulatory na którymś zboczu, ale miałem
zapasowe zasilanie, więc i tak strata niewielka.
Heh... wystarczyło zapodać "Jestem SP5SJT i mam kłopot" (pod tym znakiem
chodziłem poprzednio, co zresztą jest łatwe do ustalenia), jakoś tak. Przez
kilka dni mieliśmy lokal w bardzo fajnym i spokojnym miejscu, taka baza
wypadowa na rozpoznawanie okolicznych obiektów umocnieniowych, z kilkoma
tunelami w zboczach i obadaniem kilku szybów, niczym nie zabezpieczonych,
ale nikt nie wpadł, a widok z dołu... chyba mi się udało jeden szyb
zobaczyć...
Przeszło by dzisiaj? Ale wtedy, mam wrażenie, jeszcze byliśmy razem, jako
społeczność.

Romulus Dupulus

unread,
Jul 15, 2017, 8:23:55 AM7/15/17
to
W dniu 2017-07-15 o 13:05, HF5BS pisze:
> Przede wszystkim mam wrażenie, że częściowo przyzczyniło się do tego
> czynienie oddziałów, oddziałków i oddzialików. Każdy na własnym... a
> organizacja, to przecież wspólnota i wspólnie działa.

Pogłoski mówią, że poszło tam o sprzęt klubowy SP2PBY, który miał być
przejęty przez oddział OT04. Ten sprzęt następnie miał trafić do klubów
ZHP. Podejrzewam, że w tym przypadku przyczyną rozłamu może być w
zarządzie PZK obecność gorliwych działaczy ZHP, gdzie ewidentnie widać,
że działalność prowadzona jest kosztem środowiska lokalnych
krótkofalowców na rzecz środowisk ZHP. Z relacji osoby będącej naocznym
świadkiem są tacy co nawet do oddziały przychodzą w żabich harcerskich
mundurkach. Coś w rodzaju piątej kolumny w ruchu krótkofalarskim. Bardzo
dużo osób pokątnie waha się, czy na następny rok zapłacić składki...

Proces indywidualizacji postępuje od lat, natomiast o wspólnocie ciężko
mówić, skoro do jakichkolwiek wspólnot społeczeństwa zostały zniechęcone
poprzez notoryczne serwowanie marksizmu, czyli chorobliwego poszukiwania
wyimaginowanego prawa do lenistwa i dostatku... bez wysiłku. Ciężko
mówić o jakiekolwiek wspólnocie, gdzie członkowie nie chcą pracować na
rzecz celu wspólnoty, a wręcz wcale nie chcą pracować :) Początek nowego
tysiąclecia wyprodukował pokolenia roszczeniowe, otwarte bardziej na
branie i konsumpcją, niż na tworzenie czegokolwiek.

73

HF5BS

unread,
Jul 15, 2017, 1:34:44 PM7/15/17
to

Użytkownik "Romulus Dupulus" <romulus...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:596a0959$0$15189$6578...@news.neostrada.pl...
>W dniu 2017-07-15 o 13:05, HF5BS pisze:
>> Przede wszystkim mam wrażenie, że częściowo przyzczyniło się do tego
>> czynienie oddziałów, oddziałków i oddzialików. Każdy na własnym... a
>> organizacja, to przecież wspólnota i wspólnie działa.
>
> Pogłoski mówią, że poszło tam o sprzęt klubowy SP2PBY, który miał być

Nie oni pierwsi. I to tak jeszcze pikuś, znam z Warszawy, przykład daleko
większego, nie waham się nazwać, skurwysyństwa, opowiadał mi jeden z
członków jednego z warszsawsksich klubów, też poszło o sprzęt, co ciekawe,
nie krótkofalarski, zwykły i to o charakterze właściwie złomu. Szczegółów
pozwolę sobie oszczędzić, nawiążę jedynie do powiastki o żmi(j)i, którą gość
wyciągnął z największej niedoli, a ona go pokąsała ot, tak.

> przejęty przez oddział OT04. Ten sprzęt następnie miał trafić do klubów
> ZHP. Podejrzewam, że w tym przypadku przyczyną rozłamu może być w
> zarządzie PZK obecność gorliwych działaczy ZHP, gdzie ewidentnie widać, że
> działalność prowadzona jest kosztem środowiska lokalnych krótkofalowców na
> rzecz środowisk ZHP. Z relacji osoby będącej naocznym

Ciekaw jestem, jakby to było, gdyby znów była powódź, jak w 1997... Nie masz
wrażenia, że żarli by się o to, kto ma udzielić pomocy?

> świadkiem są tacy co nawet do oddziały przychodzą w żabich harcerskich
> mundurkach. Coś w rodzaju piątej kolumny w ruchu krótkofalarskim. Bardzo
> dużo osób pokątnie waha się, czy na następny rok zapłacić składki...

To teraz wiecie, czemu ja się tak krępuję wrócić do PZK. I nie chodzi o moje
skromne finanse, bo jakoś bym uskrobał. Ciężko, z trudem, ale uskrobał.
Albowiem nie mam pewności, czy moje wydane złotówki przyczynią się dla dobra
naszego przecież środowiska. Ja chętnie pomogę, drobną składką (naprawdę nie
mam więcej), czy swoją pracą, bądź innym udziałem. Ale nie chcę, aby to
zostało zmarnowane, bo się będą żzreć, czy ma trafić do Gdańska, czy do
Krakowa. Albo bardziej po warszawsku (see plan miasta) na Marszałkowską, czy
Świętokrzyską (Śródmieście). Po prostu, będę oglądać co najmniej z obu
stron, każdą wydawaną złotówkę.

>
> Proces indywidualizacji postępuje od lat, natomiast o wspólnocie ciężko
> mówić, skoro do jakichkolwiek wspólnot społeczeństwa zostały zniechęcone
> poprzez notoryczne serwowanie marksizmu, czyli chorobliwego poszukiwania
> wyimaginowanego prawa do lenistwa i dostatku... bez wysiłku. Ciężko

Ale to chyba współcześnie, bo jednak za socjalizmu, w PRL, mam wrażenie, że
jednak było jakoś inaczej, a może, cytując "Kingsajz" - "Popowiększali się i
w dupach im się poprzewracało"? Jakoś bardziej byliśmy razem. Mimo
głębokiego socjalizmu i PRL...

> mówić o jakiekolwiek wspólnocie, gdzie członkowie nie chcą pracować na
> rzecz celu wspólnoty, a wręcz wcale nie chcą pracować :) Początek nowego

Ja chcę, ale zesram się, jak parafrazując, mój wysiłek pójdzie nie na np.
rozszerzenie dostępnych pasm, czy FM na 50 MHz, lecz na auto dla Łoćca
Derechtóra.

> tysiąclecia wyprodukował pokolenia roszczeniowe, otwarte bardziej na
> branie i konsumpcją, niż na tworzenie czegokolwiek.

No widzisz, taki smutek... a ja jeszcze chcę coś dać. I nawet zapytam, co
mogę zrobić dla związku. Ale, chcę wiedzieć, co związek zrobi dla mnie! A
nie tylko, że ja dla związku, ja dla związku, bo jeśli mam płacić i mieć
tylko obowiązki, to wolę nie płacić i nie mieć obowiazków :P Aha... że
QSL-ki? Pozwolenie mam dla celów gadania przez radio, dla żywego człowieka
po drugiej stronie. QSLki, to tylko dodatek, a nie cel sam w sobie.
Opowiadał mi kolega, który, jak mówił, miał 270 krajów zrobionych. Że tak w
ogóle, to on (innymi słowami) sra na QSLki, ale jeśli już, to akceptuje
tylko te, wypisane odręcznie, a nie łączność, wydruk nalepki i leci. Przy
mnie potargał jedną taką kartę, bo on nie lubi komputerówek. A co do
DX-owania, robi to dla frajdy, a nie jakiegoś osobliwego celu samego w
sobie. Jest DX, to go zrobi, nie ma DX-a, to go nie zrobi. Ja tak
potraktowałem HV0A na 50.207.
Najlepiej zapewne, jakby łączności robiły się same. Tylko komputery pluły by
raportami za poszczególne kraje... a ja tak q..a nie chcę. Chcę napluć w
sito, natitać, ale ja, temi rencamy... Sam sprawdzać, ile już natłukłem,
itd... Na komputerze to ewentualnie SSTV z gołą babą, choć wolałbym raczej
swojego pieska, albo kwiatuszki z łąki. No, w każdym razie, aby mieć
przyjemność z hobby, a nie zarzynać się, bo nie zrobiłem 200 krajów i mi
tylko 20 brakuje. Ale też, zrobic to osobiście, a komputer jedynie do
pomocy, np., w zalogowaniu łączności.

Jacek Maciejewski

unread,
Aug 1, 2017, 2:29:23 AM8/1/17
to
Dnia Thu, 13 Jul 2017 15:13:32 +0200, HF5BS napisał(a):

> Jak był
> Watykan na 50 MHz, to go zrobiłem, BO BYŁ, po prostu, wołał CQ. Zrobiłem go
> QRP 5W. A na radiu potrafiłem siedzieć (w klubie) po kilka godzin i nie mieć
> dość.

Zastanawiam się czy nie wrócić na stare lata do krótkofalarstwa i nieco
mnie pociąga pasmo 50 MHz. Ponieważ zdradziłeś że tam bywasz to zapytam
o to co tam słychać i jak często.
--
Jacek
I hate haters.

Romulus Dupulus

unread,
Aug 1, 2017, 1:23:58 PM8/1/17
to
W dniu 2017-08-01 o 08:29, Jacek Maciejewski pisze:
> pasmo 50 MHz. Ponieważ zdradziłeś że tam bywasz to zapytam
> o to co tam słychać i jak często.

Dużo słychać i często. Antenę można odzyskać ze strychu na 1 program z
dawnych lat. Mam właśnie taką Yagę na 50 MHz...

Jacek Maciejewski

unread,
Aug 1, 2017, 1:33:59 PM8/1/17
to
No to powiedz cos o zasięgach, emisjach i swoim sprzęcie. Ja zawsze
działałem na samoróbkach i też bym coś sobie zmajstrował na 50 jak bym
się zdecydował. Tę yage masz zdalnie obracaną?

HF5BS

unread,
Aug 1, 2017, 9:39:52 PM8/1/17
to

Użytkownik "Jacek Maciejewski" <jac...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:k5cr7t4ftnk1$.1l21dw3fztlhh$.dlg@40tude.net...
> Dnia Thu, 13 Jul 2017 15:13:32 +0200, HF5BS napisał(a):
>
>> Jak był
>> Watykan na 50 MHz, to go zrobiłem, BO BYŁ, po prostu, wołał CQ. Zrobiłem
>> go
>> QRP 5W. A na radiu potrafiłem siedzieć (w klubie) po kilka godzin i nie
>> mieć
>> dość.
>
> Zastanawiam się czy nie wrócić na stare lata do krótkofalarstwa i nieco

Jasne, że tak! Jednak musisz mieć to na uwadze, że jakby to orzec, profil
działalności zmienił swój kształt, mniej jest tradycyjnych pogaduszek,
więcej typu "jest DX i jadziem go razem", jako wielka wada, czasem doczekać
się, aż poda znak, to można się zes(QRM)ć. Nie sugeruj się jednak tym, gdyż
można zrobić sporo, wystarczy, aby się anteny zobaczyły, ja po prostu na
inne rzeczy zwracam uwagę, niż pozostali. Cóż, w niepodawactwie celują te
DX-y właśnie, słychać dziada, aż mało głośnika nie wyrwie, ale za ch(QRM)a
wiszącego nie ma jak skapować się, czy to KRLD HM, P5-P9, czy zaledwie
Hiszpania AMxyyy, raz może na pół godziny bąknie coś mniej wyraźnie, niż
skacowany Wujek Zdzichu zbudzony przez Pana Policjanta, gdy śpi pod
latarnią... i weź się skapuj. Może ja taki niecierpliwy jestem... ale wielu
tak nie zrobiłem, mam bowiem w zwyczaju najpierw wiedzieć, kogo wołam, a to,
czy go zrobię, mało zależy od tego, skąd jest, bardziej od tego, czy wiem,
kim jest. Niby mogę mu wrzasnąć "Bravo Sierra", ale co to za frajda, jak
zupełnie nie wiesz, kogo zawołałeś?

> mnie pociąga pasmo 50 MHz. Ponieważ zdradziłeś że tam bywasz to zapytam
> o to co tam słychać i jak często.

Bywam różnie, zaglądam tak co tydzień, przy okazji "skanowania" pasm, nie
dysponuję w obecnym momencie możliwością zasilenia radia z zewnątrz (a
baterie zżera wyjątkowo szybko), a jak już, to czymś mało skutecznym i
potężnie syfiącym, mało miłe jest przewiercanie się przez zgrzyty, syfy,
brzęki i pierdy przetwornic; planuję zrobić zasilacz, stabilizator już mam,
potrzebuję reszty (100% tradycyjnie, przetwornica wykluczona), po trochu
uskładam. Pasmo to - jak UKF i takowoż się otwiera. To już nie 28 MHz, choć
jest pewna między nimi zależność, że jak na 28 słychać, to i bardzo
prawdopodobne, że się usłyszy na 50 MHz. Choć dociekliwi zauważą różnice w
propagacji już w obrębie pasma 28, między jego początkiem, a końcem,
niewielkie, ale zauważalne.
Rozmów lokalnych niewiele, ale bywają. Jak się otworzy, to
najprawdopodobniej Wielka Brytania, mooże Niemcy i mooooże Włochy, wtedy
prędzej coś się ułowi. Co otwarcie, to inaczej. Najczęściej w dzień. Watykan
też za dnia zrobiłem, było słonecznie.
Jeszcze tylko dwa małe maszty i nowy kabel, bo obecny ma ćwierć wieku i
niedługo się rozpadnie. Do UKF antena - chcę popróbować AURORA QSO.
0 new messages