Szanowny Konradzie,
Wprawdzie w relacjach osobistych wieje pomiędzy nami zdecydowanym
chłodem, to akurat tutaj zgadzam się co najmniej 100%. Moje uwagi
dopisałem pod Twoimi akapitami.
W dniu 05.11.2015 o 09:25, Conrado pisze:
> W ostatnich dniach dość mocno rozgorzała dyskusja w sprawie
> bezzałogowców. To co rzuciło się w oczy, to pewna sprzeczność interesów
> paralotniarzy i operatorów RC (sam jestem jednym i drugim).
>
> Nieuchronnie nasila się ruch bezzałogowców zarówno amatorskich jak i
> profesjonalnych. Od zabawy przez filmowanie, fotografowanie,
> patrolowanie, inspekcje. Już wyłączony z lotów paralotni został pas
> przygraniczny ściany wschodniej i część południowej. Ruch ten będzie się
> zwiększał, bo dojdzie patrolowanie lasów, dróg, inspekcje linii
> energetycznych i niechybnie jeszcze w wielu innych dziedzinach znaczenie
> bezzałogowców będzie rosło, wiec działać należy jak najszybciej, zanim
> będzie za późno.
Wprawdzie pas o którym wspominasz nie jest do końca wyłączony (da się
tam latać jeżeli zadzwoni się na FIS i do Granicznej) ale fakt faktem,
że ostatnio SG zrobiła nam przykrą niespodziankę przedłużając do 2
stycznia 2016 wszystkie strefy EA.
Jest to o tyle zaskakujące, że na spotkaniu koordynacyjnym, które odbyło
się w siedzibie PAŻP jeszcze we wrześniu, temat stref EA był szczegółowo
zgłaszany i omawiany a strefa EA230 była tam wymieniana z imienia i
nazwiska. Do PAŻP zostało też dostarczone pismo od PSP w którym
wymienione były startowiska w Beskidzie Niskim (Mszana i okolice).
Niestety pomimo tego wydarzenia, jak również zrozumienia naszego
problemu i obietnic uwzględnienia w koordynacji stref, stało co się stało.
W tym temacie będę kontaktował się z bezpośrednio z decyzyjnym w temacie
stref pracownikiem PAŻP. Istnieje bardzo duże ryzyko, że MSW chcąc
uniknąć kłopotliwych (z ich punktu widzenia) koordynacji np. TRA będzie
przedłużało wszystkie EA w nieskończoność.
>
> Same bezzałogowce, to już nie tylko małe Phantomy, czy nawet ogromne
> wielowirnikowce, ale również kilkumetrowe laminatowe konstrukcje o
> imponujących wręcz rozmiarach i osiągach stworzone do wielogodzinnych
> lotów autonomicznych. W niedługim czasie może okazać się, że wyłączone
> zostaną kolejne strefy. Poza strefami ruch również będzie stawał się
> nieuchronnie coraz większy.
W przypadku SG to z uzyskanych kuluarowo informacji jest to duży
motoszybowiec, co oznacza, że jakikolwiek bliski kontakt z
paralotniarzem może zakończyć się mielonką jeszcze przed kontaktem z ziemią.
>
> Kolejnym problemem jest sama świadomość zagrożenia bezpieczeństwa życia
> lub zdrowia pilota paralotni zarówno po stronie operatorów jak i samych
> pilotów. Pojawiają się opinie, że bezzałogowiec nie musi być widoczny,
> bo ma bezwzgledny obowiazek ustapić pierwszeństwa każdemu statkowi
> załogowemu. Paralotniarz pisze również, że cyt.:
> "Jestem przekonany, że drony popełniają mniej błędów niż piloci
> paralotni. Poza tym oprócz ŚK piloci drona posiadają także badania
> lekarskie. Jestem pilotem motoparalotni i także drona. Jedyny
> niebezpieczny manewr to awaryjny powrót do miejsca startu po GPS.".
> O ile taki wpis można tłumaczyć niewielkim, doświadczeniem paralotniowym
> i jeszcze mniejszym jako operator, to świadczy to o tym, że świadomość
> zagrożeń dla paralotni wynikłe z lotów bezałogowców jest niewielka nawet
> dla UAVO z ŚK mających kontakt ze sportem paralotniowym, a co dopiero
> dla przeciętnego użytkownika "drona", który paralotnie widział lub nie.
Glównym i największym zagrożeniem ze strony drona jest jego awaryjność.
Do puki działa on poprawnie faktycznie jedynym zagrożeniem jest jego
operator. Ponieważ jednak dron jest to kupa dość skomplikowanej
elektroniki należy zastosować tu jedną z odmian prawa murphiego, która
mówi, że awaria wystąpi zawsze, wystarczy tylko odpowiednio długo
zaczekać. A wtedy to już lepiej, żeby w promieniu co najmniej 100m nie
było nikogo, zarówno w powietrzu jak i na ziemi.
> Sam doświadczyłem tego, jak przeszkolony operator z ŚK, chciał wysłać do
> mnie w powietrze copter dla kilku fajnych ujęć, po tym jak zobaczył, że
> przelatuje w pobliżu. Część operatorów, mimo posiadanych uprawnień, nie
> jest świadoma zagrożeń dla paralotniarzy wynikłych z lotów bezzałogowców
> w ich bliskim sąsiedztwie.
>
> W ostatnich wątkach można się dowiedzieć, że PSP brało udział w
> konsultacjach rozporządzeń dotyczących "dronów" reprezentując m.in.
> interesy ich operatorów
> (
https://groups.google.com/forum/#!topic/pl.rec.paralotnie/jXhhBXYUN2M).
> Czy liberalizacja przepisów w sprawie bezzałogowców nie jest sprzeczna z
> interesami grupy którą ma reprezentować Polskie Stowarzyszenie
> Paralotniowe?
>
Co do konsultacji nie chcę zabierać zdania, tu musi napisać coś Grzesiek
Siwik. Moim prywatnym zdaniem (niekoniecznie zbieżnym z resztą zarządu
PSP) sprawa dronów nie powinna być w jakikolwiek sposób liberalizowana.
Jeżeli do wykonywania lotów w celach innych niż sportowe i rekreacyjne
jest wymagane Świadectwo Kwalifikacji to podobne uprawnienia powinny być
wymagane do wykonywania również lotów rekreacyjnych i sportowych (bo
czym się one w praktyce różnią??). Nie chodzi tutaj o samą znajomość
techniki pilotażu, chodzi tu o znajomość przepisów prawa i świadomości
zagrożenia jakie nosi ze sobą używanie drona. Bez takich wymogów
wyegzekwowanie czegokolwiek od operatora jest w praktyce niemożliwe
Fakt jest to metoda radykalna ale chyba nikt nie będzie wykupował czasu
antenowego na TVP o 19:00 żeby puścić audycję na ten temat...
Wprowadzania ograniczeń sprzętowych jest nieskuteczne, ponieważ
wyposażenie drona w technologię umożliwiająca detekcję np. paralotniarza
jest ekonomicznie niemożliwe.
>
> Apel do PSP:
>
> Zgodnie ze statusem Polskiego Stowarzyszenia Paralotniowego, wnoszę o
> reprezentowanie grupy przez jaką zostało powołane i jej interesów, w
> związku z wyraźnym problemem jaki nieuchronnie paralotniarze napotkają w
> najbliższym czasie, wynikającym ze zwiększeniem ruchu bezzałogowych
> statków powietrznych, ZARÓWNO W SPRAWIE OGRANICZEŃ LOTÓW PARALOTNI JAK I
> SAMEGO BEZPIECZEŃSTWA ICH WYKONYWANIA.
>
> W poprzednich wątkach związanych z bezzałogowcami pojawiła się
> propozycja "pracy u podstaw". Jednym z ważnych działań, dla grupy
> reprezentowanej przez PSP, jest dbanie o jej bezpieczeństwo. Działaniem
> takim może być m.in. kontakt z ośrodkami szkoleń UAVO oraz
> egzaminatorami w sprawie możliwych zagrożeń dla bardzo podatnego na te
> zagrożenia paralotniarstwa. W naszym interesie jest, by operatorzy UAVO
> zostali poinformowani oraz przeszkoleni w zakresie bezpieczeństwa tak
> dużej grupy użytkowników przestrzeni powietrznej jaką są paralotniarze,
> mieli świadomość delikatności konstrukcji paralotni i możliwości
> zagrożenia życia lub zdrowia jej pilota w razie kontaktu z bezzałogowym
> statkiem powietrznym.
>
>
> Konrad Jarząbek
W takim razie można pomyśleć o utworzeniu grupy roboczej PSP do spraw
koordynacji ze środowiskiem UAV. Myślę, że byłbyś bardzo dobrym
kandydatem do niej
Z Wyrazami Szacunku,
Mateusz Lubecki
Polskie Stowarzyszenie Paralotniowe - Biuro Obsługi Informatycznej i
Telekomunikacyjnej
tel: +48 660 43 44 46