W dniu sobota, 1 lipca 2017 16:47:46 UTC+2 użytkownik Przemek Kamon napisał:
>
> Zbyszku, ciekawe przemyślenia o "osobie dodatkowej" ;) czy będzie taka osoba miała na sobie odpowiedzialność? Czy musi być pilotem z czynną licencją lub ŚK tak jak przy funkcji KS? Jak to sobie niby wyobrażasz?
>
> Na podstawie informacji z wypadku w Borowej, u siebie w Borsku wprowadziłem zasadę że pilot tandemowy SAM podpina linę. Nie może tego zrobić KS ani żadna inna osoba. w ten sposób pilot kolejny raz kontroluje prawidłowość zapięć taśm pasażera. Pilot, na którym to (tylko i wyłącznie na nim!) spoczywa odpowiedzialność za wszystkie czynności związane z lotem, w tym też prawidłowe zapięcie. Moim zdaniem to kolejny sposób aby minimalizować możliwość popełnienia błędu niezapięcia taśm u pasażera
Po pierwsze to brakuje spisu "Dobrych praktyk" czyli zasad szkolenia, holowania robienia tandemów. Nie jestem zwolennikiem zapisywania wszystkiego w przepisach, bo to bardzo usztywnia procedury zostawiając jednocześnie olbrzymie dziury w nich. Wolałbym, żeby zasady były bardziej szczegółowo opisane, ale też bez konsekwencji prawnych i z bardziej elastycznym podejściem do stosowania. Na przykład jeśli chodzi o tego pomocnika, to jego potrzeba zależy głównie od ilości lotów jakie ma wykonać pilot. Jeśli to są trzy loty w ciągu dnia, to pilot sam dość dobrze opanuje sytuację, ale jeśli lotów ma być trzydzieści to pomocnik staje się niezbędny, szczególnie że pilot po pierwszych kilku lotach robi się zmęczony i łatwiej u niego o błędy. Niestety nie wiem kto takie zasady mógłby stworzyć, bo starzy się wypalili a nowi instruktorzy jeszcze nie przejawiają chęci do pracy dla środowiska.
Wypadek z Borowej jest jaskrawym przykładem jak coś, co natychmiast powinno być podane do wiadomości zainteresowanym popada w zapomnienie i prowokuje do następnych wypadków tego typu. Z samego faktu że pasażer wypadł niewiele można wnosić, ale to i tak daje już zastosowania dwóch zasad: uprząż bez klamer udowych lub z systemem Pi dla pasażera, oraz rozpoczynanie całej procedury startowej od zera przy przerwanych startach.
Zasada, że pilot sam podpina linę niewiele wynika w sytuacji gdy pasażer rozepnie udówki. Pilot stojący za pasażerem tego po prostu nie zobaczy.