Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Nowe startowiska dla Warszawiaków

1,106 views
Skip to first unread message

grzech

unread,
Feb 7, 2012, 2:23:36 PM2/7/12
to
Z inicjatywy Polskiego Stowarzyszenia Paralotniowego, przy fachowym
wsparciu Marka Mastalerza, odbyły się wstępne rozmowy z gospodarzami
terenów składowiska odpadów Radiowo w gminie Babice. Teren ten
przeznaczony jest docelowo do zagospodarowania na sport i rekreację. W
ramach tego projektu zgłosiliśmy chęć usytuowania tam startowiska dla
paralotni. Nasza inicjatywa spotkała się z życzliwym przyjęciem.
Wstępnie zaproponowano nam trzy lokalizacje startowisk. Gospodarze
spotkania zgodzili się wyprofilowanie stoku stosownie do potrzeb
paralotniarzy. Podstawowym problemem składowiska Radiowo może być teren
do lądowania. W związku z tym dalsze działania PSP będą podjęte po
przeprowadzeniu wizji lokalnej na miejscu przyszłych lądowisk.

To jednak nie koniec niespodzianki dla Warszawiaków. Uzyskaliśmy też
wstępną zgodę na lokalizację startowiska i lądowiska na terenie
nieczynnego wysypiska Łubna II. Do lądowania są tam szerokie łąki i
brak przeszkód terenowych. Tu też dalsze czynności zostaną podjęte po
przeprowadzeniu wizji lokalnej. Po dostosowaniu tego terenu dla potrzeb
paralotniarzy i podpisaniu porozumienia przez PSP możliwe jest
uruchomienie tego startowiska jeszcze w tym roku.

pozdrawiam w imieniu Zarządu
GS

Zgredzisiu

unread,
Feb 7, 2012, 3:02:04 PM2/7/12
to
Jak dla mnie bomba. Im wiecej startowisk w granicach miasta tym lepiej.
Wilanow i ostatnio Bialoleka juz mi sie nieco przejadly.
A z tymi babicami, to sasiedztwo aeroklubu warszawskiego nie bedzie
kolidowac ? Tam ruch szybowcow i malych samolotow jest bardzo wzmozony,
a starty bardzo czesto odbywaja sie wlasnie w kierunku gorki smieciowej.
A jakies niesmiale ruchy zostaly moze podjete jesli chodzi o dogadanie
sie z wlascicielem elektrocieplowni siekierki, aby uzyczyl swojego
niezagospodarowanego terenu pod starty naszych szmat ? Jogi cos kiedys o
tym wspominal pol zartem, ale to wcale nieglupi pomysl. Te tereny
znajduja sie tuz poza CTR i z tego startowiska bylby swietny dolot
wzdluz wisly do centrum.

grzech

unread,
Feb 7, 2012, 3:15:51 PM2/7/12
to
W dniu 2012-02-07 21:02, Zgredzisiu pisze:
> Jak dla mnie bomba. Im wiecej startowisk w granicach miasta tym lepiej.
> Wilanow i ostatnio Bialoleka juz mi sie nieco przejadly.
> A z tymi babicami, to sasiedztwo aeroklubu warszawskiego nie bedzie
> kolidowac ? Tam ruch szybowcow i malych samolotow jest bardzo wzmozony,
> a starty bardzo czesto odbywaja sie wlasnie w kierunku gorki smieciowej.

Jak ustalimy dokładną lokalizacje startowisk w Radiowie to później
będzie czas na uzgodnienia z lotniskiem Babice. Startowisko Radiowo
będzie przeznaczone tylko do lotów swobodnych. Łubna do swobodnych i
ewentualnie z napędem.

mielec

unread,
Feb 7, 2012, 3:37:22 PM2/7/12
to
On 7 Lut, 21:02, Zgredzisiu <zgredzi...@interia.pl> wrote:
> Te tereny
> znajduja sie tuz poza CTR i z tego startowiska bylby swietny dolot
> wzdluz wisly do centrum.

Mi też się te pomysły podobają. Jak jeszcze będzie jakieś niewielkie
lądowisko w centrum to będzie można latać do roboty albo na kulturę bo
rano korki obrzydliwe a wieczorem fajnie będzie się przewietrzyć :)

pzdr.
mielec

Artur S

unread,
Feb 7, 2012, 5:09:31 PM2/7/12
to
SUPER.
Trzymam kciuki.

Paweł Myszak

unread,
Feb 7, 2012, 6:21:15 PM2/7/12
to
Witam
Brawo za inicjatywę!!! I 3xTAK. Prosiłbym o info na grupie z postępu,
bo pewnie nie tylko ja będę zainteresowny by te górki stały się
paralotniowe. Dupozlot po robocie to jest to!

ula

unread,
Feb 8, 2012, 2:45:02 AM2/8/12
to
On 7 Lut, 20:23, grzech <grzech...@gazeta.pl> wrote:
Fajowo! :)

adifly

unread,
Feb 8, 2012, 3:45:51 AM2/8/12
to
Tak trzymać!

Luki

unread,
Feb 8, 2012, 4:07:20 AM2/8/12
to
On 7 Lut, 20:23, grzech <grzech...@gazeta.pl> wrote:
Super informacja - mieszkam niedaleko i wielokrotnie myslalem, ze taka
fajna gorka w miescie sie marnuje. Fakt - ladowisko to wyzwanie. Mocno
wszystko zarosniete i zabudowane jakas przemyslowka.Jednak podobno
byli tacy co latali tam kiedys latali...

Bardzo fajna inicjatywa - widac, ze zaczynacie coraz wiecej dzialac.
L.

Tomo

unread,
Feb 8, 2012, 4:24:05 AM2/8/12
to

A smrodek jest? Czy wyśmierdziało się przez lata?
I tam chyba trzeba będzie wywiercić jakąś dziurę w CTRze (GND -
2000ft /ca.600m). Mówie chyba bo strona ze strefami nie działa.

Tomo

Szwajcar

unread,
Feb 8, 2012, 5:25:45 AM2/8/12
to
Tomo,
jak zrobisz tam przewyższenie - stawiam Ci piwo. Nie mówię że to
niemożliwe, ale raczej będzie to miejsce do latania poniżej GND :)
(jeśli za GND przyjąć wysokość śmieciówy).
(Z)latałem tam, w poprzednim wcieleniu (gdzieś 1995). Wtedy była
przerwa w eksploatacji wysypiska i wszystko było ładnie porośnięte
trawą. Potem wznowili zwałkę. Trochę śmierdziało, ale paralotniarstwo
wymaga... itd.
Było łatwiej z lądowaniem. Na przedpolu były tylko tory kolejowe.
Szwajcar

Marek Wildsky

unread,
Feb 8, 2012, 6:04:37 AM2/8/12
to
Super! Im więcej startowisk w Warszawie tym mniejszy kocioł nad
Skrzycznem :)

Tomo

unread,
Feb 8, 2012, 6:42:25 AM2/8/12
to
On 8 Lut, 11:25, Szwajcar <wpk...@googlemail.com> wrote:

> Tomo,
> jak zrobisz tam przewyższenie - stawiam Ci piwo. Nie mówię że to
> niemożliwe, ale raczej będzie to miejsce do latania poniżej GND :)

No a jak wydmuchnie na żaglu nad start i jeszcze podejdzie bąbel?

Nie byłem tam nigdy, nawet w ramach poprzedniego wcielenia, więc mogę
mieć błędne wyobrażenie o parametrach tego wzniesienia :-)

Tomo

Arkadiusz Garbacz

unread,
Feb 8, 2012, 6:47:51 AM2/8/12
to
W dniu 2012-02-07 20:23, grzech pisze:
> Z inicjatywy Polskiego Stowarzyszenia Paralotniowego, przy fachowym
> wsparciu Marka Mastalerza, odbyły się wstępne rozmowy z gospodarzami
> terenów składowiska odpadów Radiowo w gminie Babice. Teren ten
> ...

Super!!! Trzymam kciuki za powodzenie tego przedsięwizęcia!!! :)
I jak by można było w jakiś sposób pomóc to poproszę info na grupę.

--
Pozdrawiam
Arek Garbacz

Arkadiusz Garbacz

unread,
Feb 8, 2012, 6:52:55 AM2/8/12
to
> Super informacja - mieszkam niedaleko i wielokrotnie myslalem, ze taka
> fajna gorka w miescie sie marnuje. Fakt - ladowisko to wyzwanie. Mocno
> wszystko zarosniete i zabudowane jakas przemyslowka.Jednak podobno
> byli tacy co latali tam kiedys latali...
>
> Bardzo fajna inicjatywa - widac, ze zaczynacie coraz wiecej dzialac.
> L.

A jakie przewyższenie ma ta górka?

--
Pozdrawiam
Arek Garbacz

Krzysztof Kolodziejek

unread,
Feb 8, 2012, 7:41:38 AM2/8/12
to
Szwajcar napisal i wyslal takie slowa:

> trawą. Potem wznowili zwałkę. Trochę śmierdziało, ale paralotniarstwo
> wymaga... itd.
> Było łatwiej z lądowaniem. Na przedpolu były tylko tory kolejowe.

Cześć,

Też tam byłem, a fetor śmił mi się po nocach ;-)
Z tego co "wyczułem" ostatnio, wali tam nadal. Dla mnie to za duże
poświęcenie ;-)

pozdrawiam,
Krzysiek


--
Wyslano z Jastarni
http://www.Augustyna.pl
lub El Medano
http://www.SurfMedano.com


Dariusz Parczewski

unread,
Feb 8, 2012, 10:18:27 AM2/8/12
to
O qurczę...Łubna to moje śmieci...prawie za płotem...a kiedyż to ach
kiedyż?
Co prawda jest tam sufit TMA ale może smród nie będzie aż tak nosił.;-)

paraptaszek

unread,
Feb 8, 2012, 10:25:19 PM2/8/12
to
Brawo! Znakomity pomysł. Już nie mogę się doczekać.

A co do zapaszku, to nawet lepiej, bo przynajmniej nikt nie będzie wlatywał na zawietrzną :)

Kamilo

unread,
Feb 9, 2012, 8:03:02 AM2/9/12
to
Jeśli chodzi o Łubną, to ta miescowość pomiedzy Piasecznem a Górą
Kalwarią?

Marek Marecki

unread,
Feb 9, 2012, 10:31:40 AM2/9/12
to
On 7 Lut, 20:23, grzech <grzech...@gazeta.pl> wrote:
> Z inicjatywy Polskiego Stowarzyszenia Paralotniowego, przy fachowym
> wsparciu Marka Mastalerza...
>
> pozdrawiam w imieniu Zarządu
> GS

Ekscytujące wieści :)
Będzie gdzie skrzydło wyprowadzić na spacer.
Pzdr
Marecki

MyHa

unread,
Sep 7, 2012, 4:18:29 AM9/7/12
to
Odkop.
Panowie ktoś coś gdzieś wie? Z tego co ja wiem na Bemowie nie ma szans, ale co z Łubną? Na geoportalu widać, że zaczęła ładnie trawką zarastać i śmieci już nie dowożą. Górka ma ok 112m więc na krawężnik malina. Nikt nie chce tam latać? Panowie z PSP wiecie coś? Trzeba temat rozruszać. Jak trzeba pomóc pomożemy.
Pozdrawiam

djspinacz

unread,
Sep 9, 2012, 4:50:22 AM9/9/12
to
Dołączam się do pytania.
Jeśli nie będzie odpowiedzi to postaram się tam na dniach pojechać i wybadać okolicę, bo akurat bede czasem dysponował

grzech

unread,
Sep 23, 2012, 5:06:03 PM9/23/12
to
Niestety z powodu nawału rożnych zajęć nie jestem w stanie pociągnąć
tego tematu. Mogę wspomóc osobiście i organizacyjnie osoby które mają
ochotę sie tym zająć. Jeśli masz na to ochotę to proszę o mejla na
priv.

djspinacz

unread,
Sep 24, 2012, 6:53:00 AM9/24/12
to
Zapomniałem napisać na grupie.
Otóż byłem pod górką w połowie września i niestety całość wygląda nienajlepiej.
Górka jest porośnięta rurami i ciężkim sprzętem. Nawet z daleka najpierw słychać niż czuć ;) (choć z tym drugim tak źle nie jest - może zasługa pogody, bo było dość chłodno i mało wiało)
Całość rzecz jasna ogrodzona.
Dodałem na panoramio pare zdjęć:
https://maps.google.com/maps?q=%C5%81ubna,+Mazowieckie,+Polska&hl=pl&ie=UTF8&ll=52.030172,21.145227&spn=0.007208,0.021136&oq=%C5%82ubna,+ma&hnear=%C5%81ubna,+piaseczy%C5%84ski,+Mazowieckie,+Polska&t=h&z=16&lci=com.panoramio.all

biorąc pod uwagę stan prac nie widzę szans, zeby nawet w kolejne lato udało się coś ruszyć w kierunku paragórki

Paweł Radziszewski

unread,
Sep 24, 2012, 8:01:49 AM9/24/12
to
Kilka dni temu polecia�em na PPG w okolice g�rki w �ubnej.

Fetor na p� kilometra, rury instalacji odgazowuj�cych, jakie� maszyny,
ogrodzenie.

Wg mnie teďż˝ niewielkie szanse na wykorzystanie jej do latania w
najbli�szym czasie.

--
PMR

uriuk

unread,
Sep 24, 2012, 8:09:16 AM9/24/12
to

U�ytkownik "djspinacz" napisa� w

>bior�c pod uwag� stan prac nie widz� szans, zeby nawet w kolejne lato uda�o
>si� co� ruszy� w kierunku parag�rki

A do czego wam taka paragorka?
Od czasu wynalezienia wyciagarki wiekszosc przelotow odbywa sie na plaskim.
Szybownicy tez wyniesli sie do Leszna, ktore jest polozone w terenie
nieprzesadnie gorzystym ;)
Maja tam co prawda kilka nasypow na wiaduktach, ale jakos nie widzialem,
zeby taszczyli na nie szybiowiec.
We Wrocku jest paragorka i korzysta z niej 2-3 milosnikow paralotniarstwa
paragorkowego.



--
uriuk

www.uriuk.com






MyHa

unread,
Sep 25, 2012, 3:23:10 PM9/25/12
to

> Niestety z powodu nawału rożnych zajęć nie jestem w stanie pociągnąć
>
> tego tematu. Mogę wspomóc osobiście i organizacyjnie osoby które mają
>
> ochotę sie tym zająć. Jeśli masz na to ochotę to proszę o mejla na
>
> priv.

Witam
Czy mógłbyś sprawę opisać na grupie, na czym stanęło z kim były rozmowy itp. z jednego prostego powodu im większy odzew wśród zainteresowanych, tym większe szanse na cokolwiek. Jeden człowiek wszędzie pocałuje klamkę... ale większa banda może zrobić zamieszanie. Ja bym nie odpuszczał tak szybko, jeżeli jest szansa w przyszłości. Plotki od mieszkanki Góry Kalwarii głoszą, że faktycznie myślano o zrobieniu tam "centrum sportu".
Pozdrawiam

Wuj

unread,
Sep 26, 2012, 11:21:02 AM9/26/12
to

> A do czego wam taka paragorka?
> Od czasu wynalezienia wyciagarki wiekszosc przelotow odbywa sie na plaskim.
> Szybownicy tez wyniesli sie do Leszna, ktore jest polozone w terenie
> nieprzesadnie gorzystym ;)
> Maja tam co prawda kilka nasypow na wiaduktach, ale jakos nie widzialem,
> zeby taszczyli na nie szybiowiec
> We Wrocku jest paragorka i korzysta z niej 2-3 milosnikow paralotniarstwa
> paragorkowego.

> uriuk

Ludzie zwyczajnie czują potrzebę nauczyć się startować i lądować. Kretowina jest idealnym miejscem do takiego celu Kiedy jest warun na przeloty to już jest za późno.Chyba,że wzbudza w tobie entuzjazm osoba rozłożona tuż przed Tobą, która uczy się startować w aktualnych okolicznościach przyrody.

Pozdrawiam,
Wuj

uriuk

unread,
Sep 26, 2012, 2:12:18 PM9/26/12
to


U�ytkownik "Wuj" napisa�

>Ludzie zwyczajnie czuj� potrzeb� nauczy� si� startowa� i l�dowa�. Kretowina
>jest idealnym miejscem do takiego celu Kiedy jest warun na przeloty to ju�
>jest za p�no.Chyba,�e wzbudza w tobie entuzjazm osoba roz�o�ona tu� >przed
>Tob�, kt�ra uczy si� startowa� w aktualnych okoliczno�ciach przyrody.


Z ta nauka ladowania na smieciowce to byl taki zart, prawda?
A jesli chodzi o nauke startu to sprowadza sie ona do groundhandlingu i
nalepiej wychodzi na zupelnie plaskim, wtedy odchylka wiatru nie
przeszkadza.
Reasumujac, smieciowa gorka bardziej przeszkadza w nauce niz pomaga.


--
uriuk

www.uriuk.com


Kenia

unread,
Sep 26, 2012, 2:33:08 PM9/26/12
to

> Z ta nauka ladowania na smieciowce to byl taki zart, prawda?
chyba chodzi o ladowanie PO locie ZE smieciowki....
>
> A jesli chodzi o nauke startu to sprowadza sie ona do groundhandlingu i
>
> nalepiej wychodzi na zupelnie plaskim, wtedy odchylka wiatru nie
>
> przeszkadza.
>
Zapomnial wol jak cieleciem byl... nauka startu konczy sie startem i lotem a nie bieganiem kilometrow po plaskim ze skrzydelkiem. Nauka polega takze na starcie Z odchylka wiatru a nie BEZ.

> Reasumujac, smieciowa gorka bardziej przeszkadza w nauce niz pomaga.
>
Ale w czym przeszkadza? nauce czego? bo nie rozumiem. Farmazony pleciesz

uriuk

unread,
Sep 26, 2012, 2:57:33 PM9/26/12
to


Uzytkownik "Kenia" napisal

>>
> Ale w czym przeszkadza? nauce czego? bo nie rozumiem. Farmazony pleciesz
>

Przeciez napisalem, ze groundhandlingu.
Zeby umiec wystartowac trzeba panowac nad skrzydlem. Zeby panowac to trzeba
cwiczyc. W cwiczeniu lepszy jest teren plaski. Jesli gorka, to musi wiac
mordewind, a to sie nieczesto zdarza.
Problemem zdecydowanej wiekszosci polskich paralotniarzy jest kompletny brak
panowania nad skrzydlem, wiec cwiczyc trzeba jak najbardziej. Tyle ze do
cwiczenia potrzeba wolnej przestrzeni i wiatru.
Gorka nie jest potrzebna, wrecz przeszkadza.
Ja wiem, ze taki poczatkujacy mysli ze jak zrobi zlota ze smiecowki to
zdobedzie doswiadczenie a jak bedzie cwiczyl na plaskim to sie g.. uczy.
Ale jest dokladnie odwrotnie.
Zrezzta pewnie jeszcze lezy w Empikach Vario z moim artykulem na ten temat.




--
uriuk

www.uriuk.com


Kenia

unread,
Sep 26, 2012, 3:48:22 PM9/26/12
to
>
> Przeciez napisalem, ze groundhandlingu.
>
> Zeby umiec wystartowac trzeba panowac nad skrzydlem. Zeby panowac to trzeba
>
> cwiczyc. W cwiczeniu lepszy jest teren plaski. Jesli gorka, to musi wiac
>
> mordewind, a to sie nieczesto zdarza.
>
> Problemem zdecydowanej wiekszosci polskich paralotniarzy jest kompletny brak
>
> panowania nad skrzydlem, wiec cwiczyc trzeba jak najbardziej. Tyle ze do
>
> cwiczenia potrzeba wolnej przestrzeni i wiatru.
>
> Gorka nie jest potrzebna, wrecz przeszkadza.
>
> Ja wiem, ze taki poczatkujacy mysli ze jak zrobi zlota ze smiecowki to
>
> zdobedzie doswiadczenie a jak bedzie cwiczyl na plaskim to sie g.. uczy.
>
> Ale jest dokladnie odwrotnie.
>
> Zrezzta pewnie jeszcze lezy w Empikach Vario z moim artykulem na ten temat.
>
artykuł czytałem i zgadzam się z nim 99% procentach. Ale wyskoczyles jak Filip z konopi z krytyka paragorki bo wyciagarka powinna zapewnic pelnie szczescia. Potem piszesz o groundhandlingu. Co ma piernik do wiatraka? Jesli (wedlug tego co sam napisales) gorka niepotrzebna do nauki tylko plaskie to o jakim groundhandlingu mowimy przy starcie na holu? tasmy A, jazda! jazda! jazda!
Sam spedzilem godziny ze skrzydelkiem na lace (plaskiej) az zona stwierdzila, ze zamiast kolacji dostane siano. Ale KOLEJNYM etapem jest cwiczenie startu z gorki, byle jakiej ale gorki. Kto jest rozsadny to sam stwierdzi czy ma wystarczajace panowanie nad skrzydlem. Ale groundhandling nikogo nie nauczyl jeszcze ladowania. No i gorka miesnie nog wyrabia niesamowicie:)

Dawid

unread,
Sep 26, 2012, 3:50:52 PM9/26/12
to
czytalem ten artykul i byl bardzo fajny
jak zwykle z humorem i na temat ;)

warto cwiczyc na plaskim, bo to nie tylko pomaga startowac, ale pomaga
zrozumiec skrzydlo i pomaga w lataniu.

nastepnym etapem moze byc laczka, ktora nie ma czystego przedpola, tylko
sa jakies drzewa, itp. i robia sie zawirowania - i wtedy starac sie
utrzymac skrzydlo nad glowa (oczywiscie nie cwiczyc przy zbyt mocnym
wietrze)



W dniu 2012-09-26 20:57, uriuk pisze:

Wuj

unread,
Sep 26, 2012, 4:52:30 PM9/26/12
to

> Z ta nauka ladowania na smieciowce to byl taki zart, prawda?
> A jesli chodzi o nauke startu to sprowadza sie ona do groundhandlingu i
> nalepiej wychodzi na zupelnie plaskim, wtedy odchylka wiatru nie
> przeszkadza.
> Reasumujac, smieciowa gorka bardziej przeszkadza w nauce niz pomaga
> uriuk

To nie był żart. Ludzie kończą kursy i dopiero później uczą się latać. Gdzieś to muszą robić.
Na płaskim skrzydła same wstają. Był taki przypadek pod Jaworowym na łące,że uprząż sama wystartowała ze skrzydłem. Mało tego zaczęła się wykręcać. Poszła by na przelot gdyby nie główna linia przesyłowa wysokiego napięcia.

Na śmieciowych górkach często są turbulencje. Wbrew temu co piszesz dla pilota który ma zamiar latać w górach lepiej ćwiczyć w takim warunie niż w laminarnym opływie. Realia w górach na starcie są takie, że jak wieje to mocno albo z boku. Albo po prostu na starcie nic nie wieje. Dlatego ćwiczyć należy w warunkach które najbardziej przypominają to co spotyka się na co dzień.

Na przykład dużo pilotów nie umie lub się boi startować przodem bez wiatru. Jest to wkurzające kiedy pilot stojący na starcie z przodu blokuje wszystkich. A przed startem w kominie się wykręcają. Czeka aż mu powieje z przodu. Tylko zanim mu powieje z przodu to komin będzie na zawietrznej.

Po to są śmieciowe górki by to mieć przećwiczone i nie bać się tego robić.
Ale i tak Cię nie przekonam bo Ty masz w statucie napisane że w górach latać się nie da, a kretowiny zabijają. Ciebie na pewno nie przekonam, ale może parę innych osób to zrozumie i wykorzysta głównie dla swojego dobra a także dla dobra ogółu.

Pozdrawiam,
Wuj

uriuk

unread,
Sep 26, 2012, 6:25:21 PM9/26/12
to


U�ytkownik "Wuj" napisa�


>Po to s� �mieciowe g�rki by to mie� prze�wiczone i nie ba� si� tego robi�.
>Ale i tak Ci� nie przekonam bo Ty masz w statucie napisane �e w g�rach
>lata� si� nie da, a >kretowiny zabijaj�. Ciebie na pewno nie przekonam, ale
>mo�e par� innych os�b to zrozumie i >wykorzysta g��wnie dla swojego dobra a
>tak�e dla dobra og�u.

Kiedy adept cwiczy na plaskim to jego celem jest doskonalenie panowania nad
skrzydlem. W koncu ten cel osiagnie.
Ten sam adept wykonujacy podobne cwiczenie na gorce ma inny cel: wykonac
heroicznego zlota.
Nie wazne w jakim stylu, na rozpaczliwca rzuca sie w dol. Efektem jego
ciezkiej pracy bedzie ugruntowanie bledow.
Obserwowalem kilkuset pilotow na tym samym startowisku
96% Polakow prezentowalo poziom zenujacy (20 osob na ok 300 potrafilo
samodzielnie poprawnie wystartowac) U Niemcow i Czechow bylo to tylko 30%.
Polakom gratuluje samopoczucia.
I treningow w rozpaczliwym biegiem slalomem, byle w dol.



--
uriuk

www.uriuk.com


siara

unread,
Sep 26, 2012, 6:41:17 PM9/26/12
to
Uriuk
tobie się wydaje że teraz to wszyscy albo na płaskim starują na kablu albo na wydmach?
Właśnie to że nie ma mordewindu pozwala zrozumieć skrzydło, zrozumieć że nie wolno stać w o osi skrzydła lub jak się stoi to wiedzieć która strona wstanie wcześniej.... (i kur.... mam nadzieję że ludzie zrozumieją co miałem na myśli bo dość już mam pisania "w prost")
W laminarnych, idealnych warunkach to można ćwiczyć.... czytając paralotniarstwo w weekend

siara

uriuk

unread,
Sep 26, 2012, 7:37:46 PM9/26/12
to


Użytkownik "siara" napisał w

>tobie się wydaje że teraz to wszyscy albo na płaskim starują na kablu albo
>na wydmach?
>Właśnie to że nie ma mordewindu pozwala zrozumieć skrzydło, zrozumieć że
>nie wolno stać w o osi skrzydła lub jak się stoi to wiedzieć która strona
>wstanie wcześniej.... (i kur.... mam nadzieję że ludzie zrozumieją co
>miałem na >myśli bo dość już mam pisania "w prost")
>W laminarnych, idealnych warunkach to można ćwiczyć.... czytając
>paralotniarstwo w weekend

Pilot albo umie startowac, albo nie umie. Albo inaczej. Panuje nad skrzydlem
i go rozumie, albo robi jakas dziwna wyuczona choreografie z nadzieja ze cos
mu tam wyjdzie jak mu sie poszczesci.
Zeby opanowac skrzydlo, trzeba cwiczyc. Jedna z zasad pedagogiki glosi, ze
zaczyna sie od cwiczen latwych i potem przechodzi do trudnych. Pilot chcacy
za wszelka cene oderwac sie od pagora uczy sie tylko panicznego odrywania od
pagora.
Chcac go nauczyc, trzeba mu ten pagor zabrac, zeby skupil sie na prawidlowym
postawieniu skrzydla. Jak juz potrafi zrobic z nim to co tylko zechce, mozna
mu w nagrode dac pagor, wyciagarke czy tam naped. Zareczam ci ze sobie
poradzi.
Jak do tej pory dominuje metoda "bieg zygzakiem byle w dol, stok opada
bardziej to sie skrzydlo jakos napelni". Zbieralem juz kilka ofiar takiej
metody pedagogicznej. Jak lubisz drastyczne zdjecia to ci moge na priva
wyslac. Do publikacji sie nie nadaja.
Jesli szkolilbys adeptow skokow narciarskich to zaczalbys od spychania ich z
calkiem malej skoczni, zeby sobie poskakali ,czy najpierw nauczylbys ich
jezdzic na nartach bez odrywania sie od matki Ziemi?



--
uriuk

www.uriuk.com


MiG

unread,
Sep 26, 2012, 9:29:23 PM9/26/12
to
W dniu środa, 26 września 2012 20:12:32 UTC+2 użytkownik uriuk napisał:

> A jesli chodzi o nauke startu to sprowadza sie ona do groundhandlingu i
>
> nalepiej wychodzi na zupelnie plaskim, wtedy odchylka wiatru nie

Uriuku drogi opanowałeś do perfekcji sztukę pisania rzeczy w 90% słusznych w prowokacyjny sposób. Wywołujesz w ten sposób polemikę i przy odrobinie szczęścia wychodzisz na mędrca (90% szans).

W tym przypadku te pozostałe 10% to fakt że start ze zbocza różni się jednak od stawiania sobie na płaskim. W szczególności trzeba się nauczyć stawiania skrzydła bez bycia wyrywanym w górę. No i w tym śmieciowa górka może pomóc.

Problem z tego typu pagórami jest inny. Taki "pilot" jak się nauczy zlatywać to sobie wymyśli, że może dałoby się na tym pagórze polatać. Z termiką nie bardzo sobie radzi, więc zaczyna próbować żagla kiedy mocno fuka. No i to właśnie wieje grobem.

Pozdrowienia,

MiG

uriuk

unread,
Sep 27, 2012, 3:46:26 AM9/27/12
to


Użytkownik "MiG" napisał

>W tym przypadku te pozostałe 10% to fakt że start ze zbocza różni się
>jednak od stawiania sobie na płaskim. W szczególności trzeba się nauczyć
>stawiania skrzydła bez bycia wyrywanym w górę. No i w tym śmieciowa górka
> >może pomóc.


A co stoi na przezkodzie, zeby na plaskim nauczyc sie takiej mietody, zeby
nie zostac wyrwanym w gore?
Tak sie sklada, ze najbardziej wyrywa na klifie, wiec od lat ucze w Maroku
moich klientow tekiej metody.i robie to trzeba trafu n plaskim wlasnie.
W ten sposob jest latwiej i szybciej. Dopiero jak delikwent opanuje technike
jako taka idzie z tykm w warunki bojowe.



--
uriuk

www.uriuk.com




grzech

unread,
Sep 27, 2012, 5:28:45 AM9/27/12
to
W dniu 2012-09-25 21:23, MyHa pisze:
Na przełomie 2011 i 2012 r ogłoszono, plany przekształcenia górki
śmieciowej w Radiowie na kompleks sportowy. Przesłałem wniosek w imieniu
PSP o uwzględnienie tam startowiska dla paralotniarzy. Wniosek został
przyjęty odbyło się spotkanie z zarządem MPO które jest zarządcą tego
terenu. W trakcie spotkania zaproponowano 3 lokalizacje startowisk na
górce oraz zgodzono się na wyprofilowanie zbocza, gdyż obecny profil
może być niebezpieczny dla początkujących. Po wiosennych roztopach miała
się odbyć wizja lokalna. Głównym problemem Radiowa nie są startowiska,
lecz lądowiska a właściwie ich brak. Ponoć było to też do załatwienia w
trakcie prac. W trakcie rozmów dyrekcja MPO zasugerowała, że szybciej i
wygodniej byłoby stworzyć startowisko w Łubnej. Pozostała kwestia wizji
lokalnej i dalszych uzgodnień. Tak jak pisałem nie bylem w stanie się
tym zająć osobiście, ale temat jest aktualny. Jeśli są chętni można
temat pociągnąć.

grzech

unread,
Sep 27, 2012, 5:35:06 AM9/27/12
to
W dniu 2012-09-27 09:46, uriuk pisze:
Mam jakieś niejasne wrażenie, że stałeś się takim teoretykiem, iż
całkowicie oderwałeś się od rzeczywistości. W Warszawie była górka na
której trenowały dziesiątki paralotniarzy a ja wśród nich. Zdjęcie tej
górki znajdziesz w książce i której wspominał Siara. Trening polegał na
tym, że na łące u podnóża trenowało się stawianie skrzydła. Jeśli
wychodziło, szlo się na górkę i startowało. Jeśli starty wychodziły
jechało się do Szczyrku lub do Basano. Nie wiem w czym ty widzisz problem.

er...@legal.com.pl

unread,
Sep 27, 2012, 5:54:03 AM9/27/12
to
Uriuk kupilem se dwurzedowke i wyszedlem cwiczyc pare razy na plaskie - wychodzilo superr.

Ale na Podobinie ukazalo sie ze trza sie uczyc od nowa, opracowujac kompletnie odmienna technike i to nauczone na plaskim bardzo przeszkadzalo.

Wez dwuzedowe i sam sproboj.

Wiec Uriuk twoje teoryju jebiot praktika.

Uwazam ze to swietny pomysl - w Krakowie jest Bodzow ktory latami bym wielce przydatny - choc po zrobienu autostrady w Wsypowy gdzie dojezdza sie w ol godziny juz prawie wyszedl zurzytku.

Ale z dala od gorek jest to bardzo pozadana inicjatywa!!!!
I niezwykle zadko, ale PSP cos dobego uda sie zrobic.

Fragles
czlonek PSP







uriuk

unread,
Sep 27, 2012, 7:57:37 AM9/27/12
to


Użytkownik "grzech" napisał w


>>
> Mam jakieś niejasne wrażenie, że stałeś się takim teoretykiem, iż
> całkowicie oderwałeś się od rzeczywistości. W Warszawie była górka na
> której trenowały dziesiątki paralotniarzy a ja wśród nich. Zdjęcie tej
> górki znajdziesz w książce i której wspominał Siara. Trening polegał na
> tym, że na łące u podnóża trenowało się stawianie skrzydła. Jeśli
> wychodziło, szlo się na górkę i startowało. Jeśli starty wychodziły
> jechało się do Szczyrku lub do Basano. Nie wiem w czym ty widzisz problem.

Cos mi sie wydaje, ze probujesz mi wcisnac, ze misiaczki pilnie cwiczyly u
podnoza, a z gorki zlatywaly tylko w celach "egzaminacyjnych"
Znajac (z praktyki) realia, wiem,. ze wygladalo to tak jak wszedzie. Czyli
pelna rozpacz (skads sie bierze te 96% ludkow bez podstawowej umiejetnosci
startu)
Ale jesli jest tak jak mowiesz, to w zasadzie wystarczy wam same przedpole.
Umiejetnosci praktyczne mozna sprawdzic juz na Wapienniku, czy innym
Goleszowie.
Jesli chodzi o "uzywalnosc" gorki, to faktycznie masz racje. Przed
wynalezienim OLC i PZI (byly takie zawody), zdecydowana wiekszosc "pilotow"
myslala, ze paralotniarstwo polega wlasnie na zlatywaniu ze smieciowek.
Co odwazniejsi kilka razy w roku udawali sie na zlot do Szczyrku czy na
Dzikowiec.
Ale widze ze teskonota za starymi dobrymi czasami zyje w narodzie.


--
uriuk

www.uriuk.com


siara

unread,
Sep 27, 2012, 8:09:48 AM9/27/12
to
W dniu czwartek, 27 września 2012 13:57:47 UTC+2 użytkownik uriuk napisał:
>
> Jesli chodzi o "uzywalnosc" gorki, to faktycznie masz racje. Przed
>
> wynalezienim OLC i PZI (byly takie zawody), zdecydowana wiekszosc "pilotow"
>
> myslala, ze paralotniarstwo polega wlasnie na zlatywaniu ze smieciowek.
>
> Co odwazniejsi kilka razy w roku udawali sie na zlot do Szczyrku czy na
>
> Dzikowiec.
>
> Ale widze ze teskonota za starymi dobrymi czasami zyje w narodzie.
>
>

A tego powyższego to nie rozumiem. Jak ci parę osób wykazało że nie do końca masz rację to zmieniasz argumentację na "a na co wam ta górka"?
Czasem jak się nie ma argumentów to lepiej zamilknąć a nie na siłę być.

Ale na powyższe mogę ci odpowiedzieć:
- żeby nie trzeba było jeździć do Maroka na wydmy
- żeby zaraz po kursie było gdzie się wyrwać zaraz po robocie - pomimo tego że ja jestem produktem paralotniarstwa gdy był już OLC to przez pół roku dzień w dzień (jak nie padało i za silno nie wiało) jeździłem do Chrzanowa na hałdę ćwiczyć zloty
- bo ludzie będą mieli gdzie przyjeżdżać w jedno miejsce i nie dość że ćwiczyć to się jeszcze integrować - więc aspekt społeczny

siara

uriuk

unread,
Sep 27, 2012, 8:17:38 AM9/27/12
to


Użytkownik "siara" napisał w


>A tego powyższego to nie rozumiem. Jak ci parę osób wykazało że nie do
>końca masz rację to zmieniasz argumentację na "a na co wam ta górka"?
>Czasem jak się nie ma argumentów to lepiej zamilkn±ć a nie na siłę być.


>Ale na powyższe mogę ci odpowiedzieć:
>- żeby nie trzeba było jeĽdzić do Maroka na wydmy



W Maroku szkoda czasu na nauke. Problem w tym, ze absolwenci "smieciowych
gorek" przyjezdzaja i na miejscu oakzuje sie ze dupa z latania bo nie da sie
wystartowac.
Gdyby czas poswiecony na "gorkowanie" choc w czesci poswieciliby na rzetelna
nauke stawiania skrzydla, to w tym Maroku czy innej Hiszpanii by latali, a
nie walczyli z wyciaganiem skrzydla z krzakow.
Jesli ponad 90% adeptow jakiejs metody szkolenia niczego sie nie nauczylo,
to umowmy sie ze metoda jest do dupy.




--
uriuk

www.uriuk.com



grzech

unread,
Sep 27, 2012, 8:55:29 AM9/27/12
to
W dniu 2012-09-27 14:17, uriuk pisze:
> Użytkownik "siara" napisał w
>
>
>> A tego powyższego to nie rozumiem. Jak ci parę osób wykazało że nie do
>> końca masz rację to zmieniasz argumentację na "a na co wam ta górka"?
>> Czasem jak się nie ma argumentów to lepiej zamilknąć a nie na siłę być.
>
>
>> Ale na powyższe mogę ci odpowiedzieć:
>> - żeby nie trzeba było jeździć do Maroka na wydmy
>
>
>
> W Maroku szkoda czasu na nauke. Problem w tym, ze absolwenci "smieciowych
> gorek" przyjezdzaja i na miejscu oakzuje sie ze dupa z latania bo nie da sie
> wystartowac.
> Gdyby czas poswiecony na "gorkowanie" choc w czesci poswieciliby na rzetelna
> nauke stawiania skrzydla, to w tym Maroku czy innej Hiszpanii by latali, a
> nie walczyli z wyciaganiem skrzydla z krzakow.
> Jesli ponad 90% adeptow jakiejs metody szkolenia niczego sie nie nauczylo,
> to umowmy sie ze metoda jest do dupy.


Nie wiem jak na innych śmieciówkach ale zajrzyj do książki Krzyśka
Kaczyńskiego i zobacz jak wygląda stok. Jego "dowcip" polega na tym, że
nie toleruje błędów. Zły start powoduje, że delikwent zapoznaje się
własną twarzoczaszką z krzakami i kamieniami na stoku. Takie zapoznanie
z kolei daje więcej do myślenia niż artykuły które napiszesz przez kilka
kolejnych lat. Jak sam zaznaczyłeś zaczyna się od łatwego i przechodzi
do coraz trudniejszych zadań. Takie górki właśnie pozwalają na
wyrobienie sobie podstawowych nawyków. A w jaki sposób na łące mam się
nauczyć startu z górki, to nie mam pojęcia. Z branży samochodowej dla
porównania - spróbuj na płaskiej, poziomej drodze nauczyć kursanta
ruszania pod górkę. Teoretycznie się da. W praktyce będzie to satyra.


uriuk

unread,
Sep 27, 2012, 9:16:36 AM9/27/12
to



Użytkownik "grzech" napisał

> Takie górki właśnie pozwalają na wyrobienie sobie podstawowych nawyków. A
> w jaki sposób na łące mam się nauczyć startu z górki, to nie mam pojęcia.
> Z branży samochodowej dla porównania - spróbuj na płaskiej, poziomej
> drodze nauczyć kursanta ruszania pod górkę. Teoretycznie się da. W
> praktyce będzie to satyra.


Sluze uprzejmie.Jesli startowisko jest tak uksztaltowane, ze "wyrywa z
butow", to nie mozna na nim uczyc sie startu zz uzycia sterowek, poniewaz
zaraz po podnisieniu skrzydla trzeba bezblednie polozyc lapy na linkach
ostatniego rzedu. Po prostu trzeba bez udzialu przemyslen, odruchowo,
wetknac lapy tam gdzie maja byc. To musi byc wczesniej wycwiczone
To wyrywanie z butow wynika z gwaltownego przyrostu sily nosnej. Tak sie
sklada, ze zaciagniecie starowek zwiaksza kat natarcia, a wiec wzrasta sila
nosna odpowiedzialna za to niezamierzone wyrzucenie nas w powietrze i
widowiskowe przywalenie plecami.
Przypinamy wiec sterowki doi tasm i uczymy sie na plaskim podniesienia
skrzydla i potem sterowania nim za pomoca rzedu D lub C (w zaleznosci gdzie
nam sie alfabet konczy). Kiedy juz to opanujemy, musimy nauczyc sie jeszcze
obracaci bezblednie chwytac starowki.
Oczywiscie mozemy to tez zrobic na smieciowej gorce, ale sam przeciez
napisalkes ze po najmniejszym bledzie bedziemy mieli pysk w pokrzywach.
Pieknie wykazales, ze miejsce nie nadaje sie do cwiczen ;)
Kiedy juz na plaskim opanujemy PERFEKCYJNIE stawianie skrzydla bez uzycia
starowek mozemy przetrenowac to w warunkach bojowych, wyszukujac
bezpiecznego startowiska. Bezpiecznego, czyli bez niebezpieznych przeszkod
terenowych i... o duzej deniwelacji ( w razie jakichs komplikacji mamy zapas
wysokosci).,
Opisalem metode startu potrzebna np na klifach czy urwiskach. Ale tak samo
cwiczymy alpejke czy start klasykiem. Najpierw perfekcja na plaskim, a potem
duza gora z duzym, bezpiecznym startowiskiem. Na koncu jakies hardcory an
Skrzycznym, a ukoronowaniem kariery moaga byc smieciowe gorki, wydmy i inne
nasypy, co podpada pod sztuke cyrkowa a nie latanie.



--
uriuk

www.uriuk.com


siara

unread,
Sep 27, 2012, 9:19:50 AM9/27/12
to
Jeden z moich kolegów tak zapędził się w ćwiczeniu na Błoniach (taki płaskowyż w środku Krakowa) że dla ułatwienia przełożył sobie sterówki (żeby na krzyż nie sterować). To samo mi radził jak kiedyś poszedłem poćwiczyć przed sezonem - stwierdził że tak się łatwiej ćwiczy.
Ludzie nie mając naturalnej drogi rozwoju często z ćwiczeń robią cel nadrzędny. Tak samo często zamiast się usamodzielnić kończą "karierę" na wyjazdach 5-10-15-n z instruktorem (to nie tyczyło się Uriuka tylko ogólnie zjawiska)

siara

siara

unread,
Sep 27, 2012, 9:25:59 AM9/27/12
to
W dniu czwartek, 27 września 2012 15:16:38 UTC+2 użytkownik uriuk napisał:
>
>
> Sluze uprzejmie.Jesli startowisko jest tak uksztaltowane, ze "wyrywa z
>
> butow", to nie mozna na nim uczyc sie startu zz uzycia sterowek, poniewaz
>
> zaraz po podnisieniu skrzydla trzeba bezblednie polozyc lapy na linkach
>
> ostatniego rzedu. Po prostu trzeba bez udzialu przemyslen, odruchowo,
>
> wetknac lapy tam gdzie maja byc. To musi byc wczesniej wycwiczone
>
> To wyrywanie z butow wynika z gwaltownego przyrostu sily nosnej. Tak sie
>
> sklada, ze zaciagniecie starowek zwiaksza kat natarcia, a wiec wzrasta sila
>
> nosna odpowiedzialna za to niezamierzone wyrzucenie nas w powietrze i
>
> widowiskowe przywalenie plecami.
>
> Przypinamy wiec sterowki doi tasm i uczymy sie na plaskim podniesienia
>
> skrzydla i potem sterowania nim za pomoca rzedu D lub C (w zaleznosci gdzie
>
> nam sie alfabet konczy). Kiedy juz to opanujemy, musimy nauczyc sie jeszcze
>
> obracaci bezblednie chwytac starowki.
>

Chcesz powiedzieć że nadal doradzasz ludziom start wymagający chwytania sterówek po obrocie?
We współczesnym paralotniarstwie startujemy inaczej :)

siara

uriuk

unread,
Sep 27, 2012, 9:35:44 AM9/27/12
to


Użytkownik "siara" napisał


>Chcesz powiedzieć że nadal doradzasz ludziom start wymagający chwytania
>sterówek po obrocie?
>We współczesnym paralotniarstwie startujemy inaczej :)



Na startowiskach ktore tego wymagaja tak.
Jest to wtedy najbezpieczniejsza metoda startu.
Zeby zaoszczedzic sobie bicia piany na ten temat dodam, ze wiekszosc
"starych pilotow" (z medalistami MP wlacznie) na poczatku mowi dokladnie to
co ty. Tyllko ze potem oraja organizmem startowisko kiedy obok ludziska
normalnie startuja ze sterowkami wpietymi grzecznie w tasmy.
Jak zwykle w takim przypadku grzecznie przepraszaja sie z "nieprawomyslana"
metoda, bo w ten sposob oszczedzaja sobie strat w sprzecie i kosciach.
Podkreslma. W ten sposob startujemy tam, gdzie po podniesieniu skrzydla
"wyrywa z butow" i pilot wali sie na plecy kiedy skrzydlo go
przestrzeliwuje.
Przydaje sie tez do startu podczas silnego wiatru, kiedy grozi nam
wywleczenie ze startowiska.
Da sie, tylko nie uczcie sie tego na stoku ;P



--
uriuk

www.uriuk.com


mchmielo

unread,
Sep 27, 2012, 9:53:58 AM9/27/12
to
W dniu czwartek, 27 września 2012 15:35:46 UTC+2 użytkownik uriuk napisał:
> Użytkownik "siara" napisał
> >Chcesz powiedzieć że nadal doradzasz ludziom start wymagający chwytania
> >sterówek po obrocie?
>
> Podkreslma. W ten sposob startujemy tam, gdzie po podniesieniu skrzydla
> "wyrywa z butow"
>
> Przydaje sie tez do startu podczas silnego wiatru, kiedy grozi nam
> wywleczenie ze startowiska.
>
A nie prościej nauczyć się że nie ciągnie się za sterówki (przynajmniej za obie na raz) jak silnie dmucha. Przecież Uriuk po prostu chwilowo utrudnia dostęp do sterówek swoim perfekcyjnie stawiającym skrzydło uczniom - zamiast wytłumaczyć że nie należy hamować skrzydła jak silnie wieje. Brak możliwości sterowania skrzydłem podczas startu to trochę niebezpieczne jak zawieje z boku. Widziałem kilku delikwentów którzy łapiąc sterówki zrobili 180 i przywalili w zbocze.

>i pilot wali sie na plecy kiedy skrzydlo go przestrzeliwuje.
Uriuk, a możesz opisać to interesujące zjawisko?

Pozdrowienia

Marek

uriuk

unread,
Sep 27, 2012, 10:22:19 AM9/27/12
to


Użytkownik "mchmielo" napisał

>Uriuk, a możesz opisać to interesujące zjawisko?

Zeby wciagnac skrzydlo nad glowe kiedy wieje, musimy sie zaprzec o ziemie
podczas przechodzenia skrzydla przez faze "plotka". Jesli jednak nie damy
rady i skrzydlo wyrwie nas ze stanowiska, wtedy polecimy w jego strone
(nogami do przodu) a skrzydlo nas przestrzeli i walnie komorami o ziemie za
naszymi plecami.
Sa startowiska, na ktorych przy silniejszym wietrze, jest to regola.
Wszystko zalezy od uksztaltowania terenu.
Zeby zmniejszyc ta wyrywajaca sile, wystarczy nie dotykac starowek (wszelkie
rady zeby po prostu ich nie zaciagac mozna sobie wsadzic w rzyc,
przetestowano wielokrotnie).
Jak juz pisalem sterowkio zwiekszaja kat natarcia a co za tym idzie,
powoduja wzrost sily nosnej. Na dodatek wydluzaja czas przebywania skrzydla
w fazie "plotka" co owocuje wlasnie pozniejszym strzalem.
Chcac znalezc jakis link do zilustrowania zagadnienia natknalem sie na ten
film:
http://www.youtube.com/watch?v=Y2MwZyOl47U&feature=related
Facet tez startuje ta metoda. Pewnie Siara go zaraz skrytykuje ze on
teroetyk jest i ze to niebezpieczna metoda jest ;)



--
uriuk

www.uriuk.com




flypiotrek

unread,
Sep 27, 2012, 10:29:50 AM9/27/12
to
Nie jestem zwolennikiem Twojej teorii, do której uzasadnienia
powołujesz się na statystyki.
To że statystyka jest jednym wielkim kłamstwem wszyscy od lat wiedzą.
Stopień naginania rzeczywistości zależy od fantazji używającego
statystyki, no i naiwnosci odbiorcy takich argumentów.
Ja dla rozruszania tego aspektu stawiam tezę, że te Twoje 96 % nie
umiejących startować z górki, wynika z faktu iż tak znikoma
powierzchna Polski zajmowana jest przez tereny górskie. Co Ty na to ?
Albo jeszcze dla dodatkowego skomplikowania tej tezy, nadająca się
jeszcze do latania. W związku z tym większośc adeptów trenuje na
płaskim, więc dlatego chrzanią starty.

Piotrek

PS1. Informacja do wszystkich których mogłem tym postem obrazić - to
jest tylko teza i mam zupełnie inna opinię.
PS2. Zapraszam Uriuka na śmieciówki i krawężniki żeby zobaczył co
trenujący na nich" mistrzowie jednej górki" potrafią zrobić ze
skrzydłem.

mwi...@poczta.onet.pl

unread,
Sep 27, 2012, 11:01:29 AM9/27/12
to
W dniu czwartek, 27 września 2012 16:22:21 UTC+2 użytkownik uriuk napisał:

> http://www.youtube.com/watch?v=Y2MwZyOl47U&feature=related
>
> Facet tez startuje ta metoda. Pewnie Siara go zaraz skrytykuje ze on
>
> teroetyk jest i ze to niebezpieczna metoda jest ;)

w 18stej sekundzie Mike (to takze moj idol) mowi magiczne slowo: laminar. No i tym przykladem tylko pokazujesz, ze Siara ma racje - wydaje Ci sie chyba ze startowanie paralotnia to:
a) na sznurku
b) z silnikiem
c) na klifie przy silnym laminarnym wietrze :)

Na gorskich, mocno-termicznych startowiskach startuje sie inaczej i nie zaklinaj rzeczywistosci. Nikt w turbulentnym powietrzu czy po prostu termicznych podmuchach nie startuje taka metoda. Ktos juz w watku wspomnial dlaczego trzeba miec sterowki w rekach. Trzeba byc rowniez jak najszybciej obróconym do startu - nie ma czasu na: "stabilizowanie glajta nad glowa i pozniej po obrocie". Glajta trzeba stablizowac - ustawiac siebie i jego - juz w momencie wciagania go nad glowe. Przy srednim wietrze (w jakim najczesciej sie startuje), dobrze obracac sie jeszcze zanim wejdzie nad glowe - aby wykorzystac jego kinetyke do szybkiego ruszenia z buta.
Tyle madrych rzeczy mozna napisac o startowaniu, a Ty tylko smiejesz sie ze wszystkich (artykul, watek), wydaje Ci sie ze wszyscy lataja na klifach i jeszcze sie przywalasz do tego, ze ktos gorke do latania chce zalatwic.

Good luck

pozdro
jerzu

PS: w gorach startuje sie tak jak ponizej, bo trzeba poleciec a nie skakac po samochodach jak Mike

http://www.youtube.com/watch?v=03CL2t6sz0I



mchmielo

unread,
Sep 27, 2012, 11:09:41 AM9/27/12
to
W dniu czwartek, 27 września 2012 16:22:21 UTC+2 użytkownik uriuk napisał:
> Użytkownik "mchmielo" napisał
> >Uriuk, a możesz opisać to interesujące zjawisko?
>
> Zeby wciagnac skrzydlo nad glowe kiedy wieje, musimy sie zaprzec o ziemie
> podczas przechodzenia skrzydla przez faze "plotka".

Powszechnie praktykowana metoda startu przy silnym wietrze polega na "podbiegnięciu" pod skrzydło a nie na "zapieraniu się", własnie po to aby spowolnić wejście skrzydła nad głowę i uniknąć "przestrzału"

>Jesli jednak nie damy rady i skrzydlo wyrwie nas ze stanowiska, wtedy polecimy > w jego strone (nogami do przodu) a skrzydlo nas przestrzeli i walnie komorami > o ziemie za naszymi plecami.

Obserwacje (i teoria) wskazują że od momentu "wyrwania" pilot nie wciąga skrzydła (bo już nie ma oparcia w ziemi) ale całość (pilot i skrzydło w pozycji "płotka") jest znoszona z wiatrem. Zaciągając sterówki zmniejszamy szanse "przestrzelenia" ponieważ utrzymujemy skrzydło w "płotku", a nie zwiększamy. Za to zwiększamy szanse przewiania na zawietrzną lub zwiania w drzewa.

Nie znaczy to że zaciąganie sterówek jest lepsze, więc przeciwnie.

> Zeby zmniejszyc ta wyrywajaca sile, wystarczy nie dotykac starowek

No fajnie, ale ty radzisz przytwierdzić te sterówki do taśm i dla wszelkiej pewności "trzymać ręce w kieszeni podczas startu". Ale jak skrzydło wstanie trochę "nieperfekcyjnie" lub zawieje z boku, to delikwent może się tylko modlić bo niby jak ma sterować. Chyba należy porównać ryzyko - start bez sterówek z potencjalnym zwrotem 180 przy zboczu i walnięciem w zbocze z wiatrem, ws. przestrzał skrzydła (zwykle tylko podrzucenie pilota i spadnięcie na nogi lub protektor z około 1 m.

> Jak juz pisalem sterowkio zwiekszaja kat natarcia a co za tym idzie,
> powoduja wzrost sily nosnej. Na dodatek wydluzaja czas przebywania skrzydla
> w fazie "plotka"

Święta prawda

>co owocuje wlasnie pozniejszym strzalem.

A powyższe to diabelskie wnioski
Podbiegamy pod skrzydło właśnie po to aby wolniej przechodziło przez fazę "płotka" (ściślej aby było wciągane z mniejszą siłą), co skutkuje mniejszym "przestrzałem". Analogicznie, jak damy sterówki na maksa, to przy żadnym wietrze nie "przestrzelimy" o ile w końcu nie puścimy sterówek - no ale nas nieźle powlecze.

Pozdrowienia

Marek

dawid...@gmail.com

unread,
Sep 27, 2012, 11:27:36 AM9/27/12
to
dobrze pisze, dac mu wodki :)

a jak wieje naprawde mocno to mozna startowac tylko jedna polowka skrzydla czyli tzw. "cobra start". ale zeby nie bylo ze start proponowany przez uriuka jest "be" i wogole, powiem ze nie jest zla i sam tak czasem sartuje (trza sobie zycie urozmaicac i odswiezac rozne techniczki co jakis czas) tylko ze ja bym sterowki jednak zostawil zalozone na nadgarstkach.

PS. Tak, jestem "dzieckiem malego kraweznika" i nie wstydze sie tego powiedziec :D Klonowka nauczyla mnie wykonywac starty ktorych sie nie wstydze :D

uriuk

unread,
Sep 27, 2012, 7:19:01 PM9/27/12
to


U�ytkownik "flypiotrek" napisa� w



>PS2. Zapraszam Uriuka na �mieci�wki i kraw�niki �eby zobaczy� co
>trenuj�cy na nich" mistrzowie jednej g�rki" potrafi� zrobi� ze
>skrzyd�em.

Na malych pagorach zmarnowalem pierwsze 5 lat swojego latania wiec z grubsza
wiem o czym rozmawiam.
To, ze niektorzy latajacy na tych gorkach piloci osiagneli perfekcje w
panowaniu nad skrzydlem, nie oznacza od razu ze jest to dobre miejsce do
nauki.
Ja sam wyszkoliem sie na Firebird Ninja (i to za duzym) a moim pierwszym
wlasnym skrzydlem byl Junkers Excell (DHV 3) w rozmiarze 31 m kw
Idac twoim tokiem rozumowania, moglbym uzyc tego faktu do propagowania tego
rodzaju szkolen i doboru sprzetu?
Malo tego, wiekszosc moich rywali z czasow kiedy sie scigalem tez wyszkolilo
sie na podobnym sprzecie. Czyzby byl to argument za tego typu hodowla
zawodnikow?
Uwazam, ze naumialem sie latac POMIMO nauki na tym sprzecie i w takim
miejscu.
Potem dlugie lata sam prowadzilem szkole i conieco wiem o metodyce
nauczania.
Start prezentowany na filmie Mika Kunga podalem jako przyklad, ze na plaskim
da sie wyszkolic pewne rzeczy lepiej i ze szkolenie od razu na gorce i to na
dodatek malej jest anachronizmem.
To samo jednak dotyczy alpejki choc w mniejszym stopniu (dlatego nie uzylem
jej jako przykladu)
Wg mnie pilot musi opanowac skrzydlow takim stopniu, zeby bylo mu obojetne
jaka metoda startuje.
Jesli np skrzydlo zejdzie na bok, uzywa "kobry" i musi to zrobic odruchowo,
wogole sie nie zastanawiajac jak to sie wykonuje.
Pod koniec swojej kariery instruktorskiej przyjalem szybowcowy model
szkolenia (tzn dwuster) i nauke startu na plaskim. Sprawdzalo sie
znakomicie. Adept po ok pol godziny spedzonej na duzej wysokosci mial duza
motywacje do zmudnych cwiczen na ziemi, a nie mial parcia do jak
najszybszego rzucenia sie do heroichnego zlota trwajacego 15-20 sekund.
Przykladal sie po prostu do szlifowania techniki bo wiedzial ze nagroda
bedzie dlugotrwaly lot. Szkolenie na pagorach premiuje bylejakosc i w
nagrode jest byle jaki duposlizg.



--
uriuk

www.uriuk.com




ZToniS

unread,
Sep 28, 2012, 1:27:21 AM9/28/12
to
Am 28.09.2012 01:19, schrieb uriuk:

> Na malych pagorach zmarnowalem pierwsze 5 lat swojego latania wiec z
grubsza
> wiem o czym rozmawiam.
.............ze nagroda
> bedzie dlugotrwaly lot. Szkolenie na pagorach premiuje bylejakosc i w
> nagrode jest byle jaki duposlizg.
>

W tym roku bylem dwa dni W Slowenii. Na Kobali mozna sie bylo napatrzec
startow (!), oj mozna bylo....
Byli to glownie Slowency, Czesi i Horwaci - tak po mowie i rejestracjach
samochodow.
Naszych jak raz nie bylo.
A starty byly tak spektakularne z pewnoscia dlatego, ze te nacje maja za
malo plaskiego do cwiczen. Musza biedni cwiczyc na pagorach.

Pozdrowienia
ZToniS

Damian

unread,
Sep 28, 2012, 4:31:24 AM9/28/12
to
Cześć.
Ja też słyszałem od jednego paralotniarza, który też nie tylko teoretyzuje, że najbezpieczniej jest trzymać odpowiednie sterówki przy starcie - 1min 20s
https://www.youtube.com/watch?v=MJEzMkXyFwQ&feature=related
Pozdrawiam,
Damian.

garncarz1...@gtempaccount.com

unread,
Sep 28, 2012, 5:30:07 AM9/28/12
to
Inny sposób w/g mnie b.dobry : stajemy twarzą do skrzydła, bierzemy odpowiednie sterówki w łapki, i teraz trzymając sterówki jedną ręką łapiemy taśmy A, a drugą taśmy D ( C ), co nam to daje, ano łatwiejsze zatrzymanie skrzydła nad głową ( za taśmy D ), a jednocześnie po obrocie odpowiednie sterówki już mamy w łapkach. To takie połączenie tego co proponuję Uriuk i Siara.

hynek...@onet.eu

unread,
Sep 28, 2012, 5:36:01 AM9/28/12
to
Gratuluje zaangazowania.
Niewazne co i jakie, byleby byla zabawa. W internecie pelno jest materialu na temat zabawy na malych goreczkach. Ludzisaka godzinami przeskakuja sobie z jenaj chopki na druga, ktora oddalona jest o pare mertow. Godzinami bawia sie podskakiwaniem i podchodzeniem pod gorke z glajtem nad soba kontrolujac go, po czym "zeskakuja" sobie pare sekund lecac a to tylem , a to przodem, a to lapiac trawe itp. Kontroluja gleita podzczas tej zabawy stosuja rozne techniki nazmiennie. Ta zabawa nie roznia sie od ptakow, ktore widuje sie czesto bawiace wlasnie w podobny sposob, pomimo iz latac umieja. Zwlaszcza wrony wykazuja w tym zakresie duzo kreatywnosci.
Jezeli chodzi o latanie to zajmuje sie tym ponad 20 lat. Amatrorsko ma sie rozumiec. Obejzalem filmik z Majkiem. Te lekcje takze przerabialem. Stosowalem te technike wlasnie podczas zabawy zarowno na plaskim jak i podchodzac sobie pod goreczke. Ale jakbym miel tak gsic glajta jak to demonstruje Majk to starczylby mi srednio na pol roku. Jak wspomnialem, 20 lat, ale przed miesiacem kupilem sobie dopiero czwartego gleita! Pewnie Majka stac na glajty Tak wiec nie wszystko co mistrz demonstruje nadaje sie do nasladowania. Inna sprawa, ze akurat znam to miejsce i wiem ze dalekie jest ono on tego, aby je nazwac terenem plaskim. Widocznie Majk nie sluchal sie innego miszcza albo nie czyta naszego forum.
Apropo miszcza. Jak wspomnialem zajmuje sie paralotniarstwem juz od ponad 20 lat i w tym czasie mialem okazje widziec nie jedno. W tej chwili trudno mi jest powiedziec, czy bylo to 10, 15 a mze tylko 5 lat temu. Otoz ten miszczu zawital raz na Skrzyczniaka. Przy okazji, mimowoli, nasluchalem sie jakichs durnot o wiatrach dolinowych, ktore przez samego miszcza, a jakze, byly wyglaszane w odniesieniu do Szczyrku. Technika startu miszcza pozostawiala bardzo duzo do zyczenia (byc moze brak malej gorki w poblizu na wlasciwy trening?). Sam lot tez nie powalil nikogo z nog i faktycznie robil wrazenie cheroicznego zlotu , choc ludziska w tedy latali, jezeli nie godzinami to zdecydowanie dluzej niz miszczu i to po calej okolicy (nie tylko nad Startowiskiem). Teraz zaczynam rozumiec skad przekonanie u miszcza, ze w polskich gorach to sie tylko cheroicznie zlatuje i ze wiatr wieje tylko w plecy. Pewnikiem jemu tak wial sadzac po starcie, chociaz rekaw pokazywal cos innego.
Ludzie, gorka, choc to nie jedyna rzecz, to jednak fajna sprawa, mozna sie swietnie zabawic, duzo nauczyc, wiele wyprobowac, wszystko zalezy od was samych. Zycze powodzenia w realizacji zamierzenia, duzo zabawy i wszystkiego czego mozna od takiego miejsca oczekiwac. Jak sie wam gorka znudzi, to z cala pewnoscia znajdzie sie kawalek plaskiego

Poz.pawel

uriuk

unread,
Sep 29, 2012, 5:20:18 PM9/29/12
to


Użytkownik <hynek...@onet.eu> napisał


>Apropo miszcza. Jak wspomnialem zajmuje sie paralotniarstwem juz od ponad
>20 lat i w tym czasie mialem okazje widziec nie jedno. W tej chwili trudno
>mi jest powiedziec, czy bylo to 10, 15 a mze tylko 5 lat temu. Otoz ten
> >miszczu zawital raz na Skrzyczniaka. Przy okazji, mimowoli, nasluchalem
>sie jakichs durnot o wiatrach dolinowych, ktore przez samego miszcza, a
>jakze, byly wyglaszane w odniesieniu do Szczyrku. Technika startu miszcza
> >pozostawiala bardzo duzo do zyczenia (byc moze brak malej gorki w poblizu
>na wlasciwy trening?). Sam lot tez nie powalil nikogo z nog i faktycznie
>robil wrazenie cheroicznego zlotu , choc ludziska w tedy latali, jezeli nie
>godzinami >to zdecydowanie dluzej niz miszczu i to po calej okolicy (nie
>tylko nad Startowiskiem). Teraz zaczynam rozumiec skad przekonanie u
>miszcza, ze w polskich gorach to sie tylko cheroicznie zlatuje i ze wiatr
>wieje tylko w plecy. >Pewnikiem jemu tak wial sadzac po starcie, chociaz
>rekaw pokazywal cos innego.
>Ludzie, gorka, choc to nie jedyna rzecz, to jednak fajna sprawa, mozna
>sie swietnie zabawic, duzo nauczyc, wiele wyprobowac, wszystko zalezy od
>was samych. Zycze powodzenia w realizacji zamierzenia, duzo zabawy i
> >wszystkiego czego mozna od takiego miejsca oczekiwac. Jak sie wam gorka
>znudzi, to z cala pewnoscia znajdzie sie kawalek plaskiego?


Z tego metnego tekstu zrozumialem tylko, ze pijesz do mnia albo do Mike
Kunga.
Ale raczej do mnie.
No to musze ci zakomunikowac, ze ze Skrzycznegpo wystartowalem w zyciu
dwukrotnie.
Raz do sylwestrowego zlota 1.01.2000 i byl wtedy nikt nie latal dluzej niz
jakies 10 min, co nie pasuje do twojego opisu.
I drugi raz podczas mistrzostwo Polski. Wyladowalem wtedy jakis niecaly
kilometr od mety.
Jak pisza gorale sa 3 prawdy, Tobnie wyszla tak g..prawda



--
uriuk

www.uriuk.com


hynek...@onet.eu

unread,
Sep 30, 2012, 4:58:21 AM9/30/12
to
W dniu sobota, 29 września 2012 23:20:47 UTC+2 użytkownik uriuk napisał:
>... zrozumialem tylko, ze pijesz do mnia ...
>... ze Skrzycznegpo wystartowalem w zyciu dwukrotnie.

>... drugi raz podczas mistrzostwo Polski. Wyladowalem wtedy jakis niecaly
>kilometr od mety.


BINGO
Ten niecaly kilometr to bylo w konkurencji ladowania na celnosc. Zgadza sie?
No bo miszczu chyba nie chce powiedziec, ze do mety nie dolecial. Raczej, sadzac z objawionych mysli miszcza, ktore tu na forum sa obficie prezentowane, to chyba chodzilo o kilemotr, ale za meta. Poprostu miszczowi nie chcialo sie ladowac.
Ten niecaly kilometr to zabrzmial tak patetycznie, ze az sie wystraszylem. Niewtajemniczeni nie wiedza, ze wowczas konkurencja miala w sumie kilka kilometrow z punktem zwrotnym gdzies kolo Wapiennika.
Swoja droga to miszczu jest genialny. Dwukrotnie w swoim zyciu startowal ze Skrzyczniaka i to w warunkach niemalze wymuszonych (raz w noc sylwestrowa a raz zawody, obu terminow sie nie wybiera), zaliczyl lota zsumowanego na 15 min a na temat latania tam ma tak duzo do powiedzenia. Teraz to raczej nikt nie powinien miec watpliwosci, ze objawienia miszcza maja sie tak do prawdy jak wlasnie ta cytowana goralska.

Poz.pawel

Andrzej

unread,
Sep 30, 2012, 6:17:52 AM9/30/12
to
W dniu wtorek, 7 lutego 2012 20:23:36 UTC+1 użytkownik grzech napisał:
> Z inicjatywy Polskiego Stowarzyszenia Paralotniowego, przy fachowym
>
> wsparciu Marka Mastalerza, odbyły się wstępne rozmowy z gospodarzami
>
> terenów składowiska odpadów Radiowo w gminie Babice. Teren ten
>
> przeznaczony jest docelowo do zagospodarowania na sport i rekreację. W
>
> ramach tego projektu zgłosiliśmy chęć usytuowania tam startowiska dla
>
> paralotni. Nasza inicjatywa spotkała się z życzliwym przyjęciem.
>
> Wstępnie zaproponowano nam trzy lokalizacje startowisk. Gospodarze
>
> spotkania zgodzili się wyprofilowanie stoku stosownie do potrzeb
>
> paralotniarzy. Podstawowym problemem składowiska Radiowo może być teren
>
> do lądowania. W związku z tym dalsze działania PSP będą podjęte po
>
> przeprowadzeniu wizji lokalnej na miejscu przyszłych lądowisk.
>
>
>
> To jednak nie koniec niespodzianki dla Warszawiaków. Uzyskaliśmy też
>
> wstępną zgodę na lokalizację startowiska i lądowiska na terenie
>
> nieczynnego wysypiska Łubna II. Do lądowania są tam szerokie łąki i
>
> brak przeszkód terenowych. Tu też dalsze czynności zostaną podjęte po
>
> przeprowadzeniu wizji lokalnej. Po dostosowaniu tego terenu dla potrzeb
>
> paralotniarzy i podpisaniu porozumienia przez PSP możliwe jest
>
> uruchomienie tego startowiska jeszcze w tym roku.
>
>
>
> pozdrawiam w imieniu Zarządu
>
> GS

Wiem o co najmniej jednym złamanym kręgosłupie w Babicach. Tam jest dość słabe przedpole - mokro i budynki. Dodatkowo lotnisko faktycznie jest dość aktywne - min. lata sporo szybowców (kursanci, czyli kręgi). Niemniej w latach dziewięćdziesiątych było tam latane. Jeśli zmeliorują ten teren, dobrze ukształtują zbocze i dogadamy się z lotniskiem będzie szansa na polatanie po sezonie.

--
Pozdrv!
Andrzej
http://glajty.w.interia.pl
http://ump.waw.pl

Andrzej

unread,
Sep 30, 2012, 1:38:43 PM9/30/12
to
W dniu czwartek, 27 września 2012 16:22:21 UTC+2 użytkownik uriuk napisał:

> Zeby wciagnac skrzydlo nad glowe kiedy wieje, musimy sie zaprzec o ziemie
>
> podczas przechodzenia skrzydla przez faze "plotka". Jesli jednak nie damy
>
> rady i skrzydlo wyrwie nas ze stanowiska, wtedy polecimy w jego strone
>
> (nogami do przodu) a skrzydlo nas przestrzeli i walnie komorami o ziemie za
>
> naszymi plecami.

Może masz małą wyobraźnię uriuk, ale wtedy wystarczy puścić skrzydło (przestać tak mocno ciągnąć) i normalnie wchodzi nad głowę. A sterówki normalnie w rękach jak u białego człowieka.
0 new messages