Zastanawiam się nad użyciem tego cudeńka do napędu paralotniowego:
http://www.arthobby.pl/index.php?page=8&prod_id=543
http://www.rcshowcase.com/html/ZDZ/zdz210b2.html
Chcę zrobić tak:
- śmigło 2 lub 3 płatnowe 92 cm bezpośrenio na wał
- rozruch za śmigło lub sznurek nawijany na wał (ewentualnie rozrusznik)
- chcę osiągnąć ok 44 kg ciągu
- chcę aby napęd bez uprzęży oraz paliwa zmieścił się w 10 kg
Pytanie jakie się pojawiają:
- czy silnik będzie miał odpowiednie chłodzenie (przeznaczony jest do
modeli latających po 160 km/h)
- czy są dostępne na rynku śmigła które mógłbym w nim użyć.
- czy taki napęd pozwoli mi uzyskac wznoszenie na poziomie 1m/s (ważę ok
85kg)
napęd ma być używany max15 minut po czym będzie wyłączony.
Jeśli ktoś zna osobę która próbował użyć ten silnik lub podobny w napędzie
paralotniowym chętnie wysłucham opinii.
Wiem że firma AIRGATE pracuje nad tym żeby użyć tego tupu silnik w swoim
napędzie http://powered-paragliding.net/english/vyvoj.html
Pozdrawiam
ZbigXC
ZbigXC
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Moim zdaniem szkoda zachodu. Cena porównywalna z konkurencyjnymi a
ciężar 4,4 kg bez rewelacji. 45 kG ciągu osiągane jest na dobrych
napędach 120cm. A roboty żeby napęd działał to rok albo lepiej z
dobrym warsztatem
Tadeusz M
Nie próbuję polemizowac czy nadałby sie do krótkotrwałych lotów o których
piszesz, moze tak.
Jednak jak dodasz do jego masy 1.5-2kg przekładnię, 3-4kg łumik (a własciwie
dwie rury rezonansowe z dotłumiaczami po minimum 2kg kazda), szarpaczkę 0.5-0.7,
amortyzatory (0.4kg)to wychodzi co najmniej 11-11.5kg czyli tyle co Raket
120(11.3kg-14KM) czy Ventor (11.5kg-25KM). I nadal nie wiesz co z chłodzeniem.
Nie piszą tez nic czy cylinder w ZDZ ma powłoke Nicasil. Do modeli to moze nie
miec znaczenia (przebiegi rzedu kilkunastu-kilkudziesięciu motogodzin) do
latania PPG już tak
Wbrew pozorom (ze to niby nosi) latanie w termice wymaga wiecej mocy niż
popołudniowe latanko po pracy. O ile na Rakecie przy dobrej rurze rezonansowej i
niezłym smigle 125cm wydusisz wznoszenie 1.0-1.5m/s (przy Twojej masie 85kg) to
moze sie okazać ze na ZDZ, ów 1m/s okaże sie za mało. Jest wielce prawdopodobne
że zaraz po starcie dostaniesz duszenie (od przechodzącego komina) rzedu 2m/s i
trzeba bedzie przymusowo lądować.
Wiesz dla mnie taki napęd o którym piszesz to marzenie od lat, jednak pracując w
firmie silnikowej , zdaje sobie sprawę z ograniczeń. Jednak nie wątpię że przy
zastosowaniu ultralekkich dodatków np. tytanowych śrób (stalowych jest w
napedzie ok 1kg) malutkiego zbiornika, bardzo lekkiej uprzęzy i symbolicznego
kosza, mozna uzyskac napęd o wadze 15-16kg i przyzwoitym ciagu.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w poszukiwaniach.
Jogi
www.techno-fly.com
PS Nie wątpię że fajny silniczek 2cylindrowy bedzie przyjemniejszy w
eksploatacji (wibracje , halas) niz jednocylindrowy ale trzeba poczekac na tę
chłodzoną cieczą wersję. Okaże sie jednak że ciężar juz nie będzie konkurencyjny
do 1-cylindrówki.
Wszystkie silniki boxery np.210ccm
nigdy nie osiagną tej mocy co jednocylindrowki np solo210
(boxer ma wspolna skrzynie korbową )a na wspolnocie nie wychodzi sie dobrze
Ja uważam i tylko jest to moje zdanie ze na taki naped jak pisze Zbyszek
to jedynie nadaje sie Stihl MS880,bo jest lepszy od raketa (husqvarna 3120xp)
mozna na tym osiągnac do 60koni moze wiecej?,lepsze kanaly w cylindrze (zobacz
timbersports stihl)ale nam potrzebne jest 15koni na termike.Pilarka to takie
urządzenie ze moze pracować w trudnych warunkach te 30-40minut i nic sie nie stanie
poza tym jest lekka bo musi byc lekka.Ja juz testowalem taki silnk tylko mniejszej
pojemnosci i jesli mialbym czesci MS880 to zrobie karter na zasilanie z membramą,a
tlumik moze ktos dorobi...kajan
> Wszystkie silniki boxery np.210ccm
> nigdy nie osiagną tej mocy co jednocylindrowki np solo210
> (boxer ma wspolna skrzynie korbową )a na wspolnocie nie wychodzi sie dobrze
Kajan piszesz serio, czy to podpucha?
Silnik Boxer 250 cm3 może z palcem w nosie wyciągnąć bez rezonansu 30KM, a
przy tym waży bez przekładni 7 kg. Jeżeli dołożyć mu chłodzenie cieczą i
dwie rury, to masz minimum 50koni na dzień dobry. Z 210 no niech będzie ze
40.
W 99 roku widdziałem taki silnik na Coupe Icare. Do powszechnego użytku w
napędach nie wszedł. Z tego, co wiem stosowano go w lotniach. Robili
jeszcze silniki 280cm3 ale nie pamiętam osiągów. Jak by ktoś chciał, mam
namiar na producenta - ale tylko prywatnie.
Producent, szwajcarska firma Flyman została zamknięta w 2001 roku.
pozdrawiam,
Krzysiek
--
Wyslano z Jastarni
http://augustyna.pl/news
> > Mialem do czynienia z silnikami "boxer" poczawszy od Mify350 z
lat60-tych ...
Znaczy się Ify?
Piękny motor :-)
K.
> Wychodzę z założenia, że profesjonalni producenci badają nowe mozliwości i
> wybierają najbardziej użyteczne. Jak ktoś chce mieć napęd lekki, to powinien
> wybrać najlżejszy z oferowanych seryjnie. Jak chce mocny, to najmocniejszy z
> seryjnych. Zamiast wyważać otwarte drzwi i liczyć na to, że w garażu wystruga
> coś lepszego sam.
Niewątpliwie masz rację. Są jednak nisze w które producenci sie nie zpuszczają.
Taka niszą jest napęd do termiki. Myślę że z pośród latających PPG , moze 5%
chciałoby wydać kupę kasy na ultralekki "utytanowiony" 15kg napęd o autonomi
30minut, zeby raz na jakiś czas polatac nie po południu tylko W południe.
Dlatego narazie jak ktoś chce coś takiego mieć, musi sobie wystrugać. Jak jest
zdolny to może wymyśleć coś rewelacyjnego , właśnie dlatego ze nie porusza się
według utartych schematów (vide pomysł Uriuka ze sterowaniem masowym)Tyle że
trzeba do tego kupę czasu i zbudowania wcześniej kilka napedów "ultraciężkich"
A może sie mylę z tym zapotrzebowaniem? Zróbmy ankietę.
Panowie ręka do góry , kto kupi 16-konny ultralekki profesjonalny napęd o malej
zywotności (powiedzmy 50-70h do remontu) z symbolicznym koszem i symboliczną
uprzężą za kwotę ok 12-13kzł? Dlaczego o małej żywotności ?- Ultralekkość osiąga
się czasem kosztem trwałości, np. budując silnik 50cm3 za to o obrotach
11-12.000/min
Zbieram zamówienia! :)
Pozdrawiam
Jogi
Myślę że ankieta nie jest zbyt potrzebna, każdy prędzej czy później będzie
używał napędu do latania swobodnego. No może poza tymi osobami które mają
górki na wszystkie kierunki w odległości do 30 km.
Z pewnością barierą jest tu cena bo nie każdego stać wydać 13 tyś na napęd
którego będzie używał tylko parę minut.
W chwili obecnej żeby polatać 2 godziny w termice, muszę poświęcić
niejednokrotnie cały dzień i nie zawsze udaje sie trafić w warunek, abo to
za mocno wieje, a to zbyt duża odchyłka, abo to cirrus wyszedł, abo to
wpadłem w duszenie i nie ma mnie kto wywieźć na górkę itd. itp. I jak w
takich warunkach nauczyć sie dobrze latać - tylko z napędem,
- zdusiło mnie, odpalam silnik i mam kolejne "życie" i mogę korzystać z
dobrodziejstw pogody
- kierunek wiatru? kogo to obchodzi, ważne żeby cumulusy były
- siła wiatru? żeby tylko głowy nie urywało i dało się wystartować
a jaka korzyść dla rodziny każdego paralotniarza no i na dłuższą metę też
oszczędności bo już nie trzeba jeździć daleko w góry, czy nawet na lotnisko
z wyciągarką.
Zalet jest tak wiele że nie sposób ich zliczyć, myślę że wkrótce regulamin
XCC będzie musiał uwzględnić starty przy pomocy napędu plecakowego.
Dziwię się że producenci napędów prześcigają się w budowie mocniejszych,
bardziej niezawodnych, cichszych napędów a w ogóle nie zajmują się napędem
do termiki, myślę że analogiczna sytuacja miała miejsce w przypadku rynku
komputerów przenośnych gdzie mały komputerek Asus EEE zrewolucjonizował w
przeciągu 12 miesięcy cały rynek i nagle się okazało że popyt na wszystkie
komputery się dzięki niemu podwoił.
Oczywiście z pewnością nie zrezygnuję z wypraw z kolegami na latanie w
górach, ma ono swój urok jednak statystyki są bezlitosne i czas spędzony w
powietrzu podczas takich wyjazdów jest zbyt krótki jak dla mnie (a w
bieżącym roku jeździłem prawie w każdy weekend kiedy tylko były dobre
prognozy)
Czy taki napęd musi być drogi? otóż nie, uważam że przyszłość należy do
napędów elektrycznych ale puki co brak odpowiednich silników (takich które
nie potrzebują przekładni) oraz doświadczenia użytkowania napędu (np
wybuchające akumulatory) chociaż już są powszechnie dostępne
(http://www.allegro.pl/item486825253_wkretarka_gsr_36v_li_z_2_akumulator_1_3ah_bosch.html)
Reasumując takowy napęd nie powinien być droższy niż 5000zł
Spróbujmy policzyć ogólnie dostępne podzespoły
- Silnik Predator (użyty w napędzie Razeebuss) - 3000 zł
- Kosz (zrobiony z kompozytów np. wółkno szklane+ węglowe) - ok 1000 zł
- Przekładnia - 500 zł
- Uprząż - 500 zł
- Śmigło - 800 zł
Takie są obecnie koszty podzespołów i mimo tego Razeebus wycenił swój napęd
na ok 30 tyś złotych i ponoć pomimo tak wysokiej ceny mają mnóstwo
zainteresowanych (w grę wchodzą paralotniarze z całego świata bo nie każdy
ma Alpy za oknem).
Silnik przy masowej produkcji nie powinien kosztować więcej niż 1000 zł z
resztą podzespołów raczej ograniczyć kosztów się nie da, ale to i tak
nieporównywalnie mniejszy koszt niż cena średniej klasy silnika spalinowego.
100+1000+500+500+800=3800 nawet jeśli producent będzie chciał mieć 100%
przebitki to cena nie powinna przekroczyć 8000.
Inna sprawa to cena akumulatorów no ale tego nie można wliczać w cenę napędu
bo to przecież paliwo no i oczywiście biorąc pod uwagę to że żeby nawiązać
kontakt z termiką potrzebujemy kilka minut to cena akumulatorów nie powinna
przekroczyć 1000 zł i z roku na rok będzie niższa.
I co Wy na to Panowie Producenci?
ZbigXC
>.......jaka korzyść dla rodziny każdego paralotniarza no i na dłuższą metę też
> oszczędności bo już nie trzeba jeździć daleko w góry, czy nawet na lotnisko
> z wyciągarką.
............
> Dziwię się że producenci napędów prześcigają się w budowie mocniejszych,
> bardziej niezawodnych, cichszych napędów a w ogóle nie zajmują się napędem
> do termiki, .....
>
> Czy taki napęd musi być drogi? otóż nie,......... mimo tego Razeebus
wycenił swój napęd
> na ok 30 tyś złotych i ponoć pomimo tak wysokiej ceny mają mnóstwo
> zainteresowanych (w grę wchodzą paralotniarze z całego świata bo nie każdy
> ma Alpy za oknem).
> I co Wy na to Panowie Producenci?
>
> ZbigXC
Hej Zbig.
Kozyści nie trzeba wyliczać wszyscy je znamy.
Są jednak ograniczenia które nie do konca dają takie same efekty jak w lataniu
swobodnym:
1) kosz stawia opór przy którym opadanie wzrasta o 0.4-0.5m/s wiec nie do konca
masz pełną swobodę lotu
2) kosz i smiglo wprowadza dodatkowe ryzyko np. zaplatania linek po dużej klapie
3) dociazenie napedem to co najmniej 10kg wiecej niż w lataniu swobodnym +
dodatkowe opadanie= trudniej utrzymać sie w termice , szczególnie słabej bo w
silnej ...to nawet na drzwiach od stodoły :)
Te ograniczenie powodują że nie tak wielu wbrew pozorom jest chetnych = zaden
producent nie zainwestuje 2-3 lat pracy żeby przygotować profesjonalny produkt
który sprzeda w kilku kilkunastu egzemplarzach.
Ilu PPG-antów chwali sie na grupie że REGULARNIE lataja w termice? Trzech ,
pieciu? moze siedmiu. Reszta moze próbowała, ale do reszty swojego latania
regularnego , potrzebują własnie: niezawodnego,cichego i trwałego...
Co do elektrycznego . Zauważ że mimo rozwinietych na świecie programów
badawczych nikt na dobrą sprawę nie pokazał w pełni produkcyjnej wersji napędu.
A Razebuss nie jest wielkim halo bo do tej pory lata jako "wspomagacz " żagla na
klifie a nie jako samodzielny naped (nie ujmując mu urody)
Na Razebussa sa zamówienia bo jest grupa pilotów chcących miec najnowsze nowinki
za kazdą cenę. Ale zapytaj oprócz ceny o wagę.Zastanów sie też dlczego niema
powszechnie tanich samochodów elektrycznych. A przecież wziąć silniczek
modelarski, jakiś sterowniczek baterie i...jazda:)
Podałeś ceny podzespołów tak jakby myśl techniczna, prototypowanie, lata testów
były za darmo , po prostu wrzucic do worka i już :)
Jakieś 5 miesiecy temu tez była dyskusja dlaczego naped jest 3-4krotnie drożsszy
od chinskiego motoroweru. Właśnie z racji skali produkcji. Przygotowanie form,
narzędzi, maszyn zwraca sie przy kilkudziesięcitysiecznej produkcji. My takich
pieniedzy nie mamy. Nawet tacy specjaliści i entuzjaści napedów którzy wielu
pilotom pomogli (jak np. Kajan) nie ogłaszaja sie ze zbudują serię napędów po
5000zł dlaczego?
Zbuduj swój pierwszy na wsk-ce , (podzespoły za 1000zł), wtedy zrozumiesz ze nie
jest to proste nie tylko technicznie ale organizacyjnie i biznesowo.
Powiem tylko tak . Za pieniadze które włozyliśmy w produkcję Ventora , moznaby
zakupić kilka maszyn do np. ciecia stali wodą czy laserem, wyszkolić , postawić
ludzi, trzaskać kasę i potem jeździć po świecie i latac w najpiękniejszych
miejscach i na najnowszych typach napedów.. Bez specjalnego wysiłku,
odpowiedzialnosci za życie i zdrowie ludzi użytkujących nasz produkt itd. Robimy
to z pasji ale z nadzieją na docenienie naszej pracy. Robia to także inni , Ty
również nie pracujesz za friko. Oczekiwanie ze napęd bedzie kosztował tyle co
częsci do niego jest wielkim uproszczeniem.
Mimo wszystko chodzi mi takie coś po głowie :)
Jak puścimy w ruch Ventora, bedzie czas na takie mniej niszowe projekty :)
Pozdrawiam
Pan Producent
Cieszę się bardzo że w końcu ktoś napisał coś konkretnego, baaardzo się
cieszę.
- Otóż kto powiedział że kosz ma stawiac opór, mam w domu gotową obręcz o
kształcie aerodynamicznym - opory są minimalne, zresztą można je policzyć,
obwód obręczy 4,4m + 3 wsporniki, siatka z żyłki jest zbędna (no oczywiście
jest jeszcze opcja kosza składanego w locie i wtedy opór jest prawie = zero)
- Ciężar porównywalny z ciężarem obecnie używanej przezemnie uprzęży ok 10
kg (nie licząc zapasu i różnego szpeju)
- razeebus użył za słabego silnika bąć zamałego śmigła dlatego mają ciąg 38
kg ale to i tak jest wystarczające żeby nawiązać kontakt z termiką (myślę że
ten parametr łatwo poprawić)
Moje pytanie, dla czego nie pójdziecie tą samą ścieżką co razzebuss, kupcie
ogólnodostępne podzespoły i złużnie z nich napęd podobnie jak to robicie z
napędem spalinowym. Pierwszy krok już został zrobiony, trzeba korzystac z
doświadczeń innych i dokładać własne ulepszenia.
Dla mnie porażką podobnie jak dla moich znajomych jest to co można zobaczyć
na youtube gdzie ktoś z potwornym klamotem na plecach pokazuje pierwszy lot
napędu elektrycznego w Polsce.
Napęd elektryczny jeszcze bardzo długo nie będzie konkurencją dla napędu
spalinowego ze względu na duży ciężar ogniw oraz ich wysoką cenę, natomiast
jest to doskonałe rozwiązanie jako opcja dla wyciągarki gdzie silnik ma
pracować w granicach 10 minut.
Uważam że producenci żle podchodzą do tematu, potencjalni klienci którzy
będą kupowali taki napęd nie będą tego czynić na zasadzie alternatywy albo
elektryczny albo spalinowy, i sporo tych którzy mają napędy spalinowe
dodatkowo kupia napęd elektryczny żeby móc latać z nim w termice a jeśli
chodzi o potencjalnych pilotów to myślę że każdy pilot który będzie
startował w XCC będzie chciał się wyposażyć w taki napęd, zwłaszcza jeśli
zostanie dopuszczony przez organizatorów jako sposób na wykonanie startu.
W zasadzie nie znam osoby z grona latających razem ze mną (kilkadziesiąt
osób) która by nie chciała mieć takiego napędu.
Ważną kwestią jest to żeby ten napęd nie przekraczał tych 10-12 kg ponieważ
będzie można z nim latać w termice bez potrzeby kupowania skrzydła na
większą masę pilota.
Zróbcie napęd na bazie silnika PREDATOR 37, ze śmigłem składanym np takim
jak: (http://www.bolly.com.au/optima/seriesfour.html lub takim jakie jest
używane w napędzie lotniowym mosquito), akumulatory ulokujcie pod siedzeniem
pilota i ja pierwszy go kupię.
Pozdrawiam
ZbigXC
> Dla mnie porażką podobnie jak dla moich znajomych jest to co można zobaczyć
> na youtube gdzie ktoś z potwornym klamotem na plecach pokazuje pierwszy lot
> napędu elektrycznego w Polsce.
Jaka porażka, jaka porażka?
Dla mnie ten lot był to jednym z najpieknięjszych momentów w moim życiu :-)
Widziałeś pierwsze samochody? rowery? albo żelazka?
Napęd był ciężki, bo miał ciężkie baterie od elektrycznego samochodu o
takiej pojemności, że można by było rzucić kabel "zatankować" jeszcze dwa
razebusy "w powietrzu". Na nowe nawet nie chcieliśmy czekać - takie było
ciśnienie!
pozdrawiam,
Krzysiek
czyli weźcie się i zróbcie... a ja wam powiem jakie to proste. :)
> Nap?d elektryczny jeszcze bardzo d?ugo nie b?dzie konkurencj? dla nap?du
> spalinowego ze wzgl?du na du?y ci??ar ogniw oraz ich wysok? cen?, natomiast
> jest to doskona?e rozwi?zanie jako opcja dla wyci?garki gdzie silnik ma
> pracowa? w granicach 10 minut.
a tu już dajesz popis całkowitego braku wiedzy na ten temat. Spróbuj
policzyć jakie ilości energii są potrzebne do 'wyholowania'
paralotniarza na te 500-700m w czasie < 10 minut a następnie dopasuj do
tego zapotrzebowania akumulatory, które zniosą wielokrotne opróźnianie
'do zera' w tak krótkim czasie, nie będą ważyły tyle co młyński kamień i
nie spłoną (bądź wybuchną) przy takiej eksploatacji. Życzę powodzenia.
Podpowiem: silnik elektryczny o mocy 11kW może z trudem da radę, ale nie
dla ciężkiego pilota.
Ja to już kilka lat temu szacunkowo policzyłem i wychodzi mi, że przy
istniejącym stanie technologii cywilnej nie da się.
(OK, od tamtego czasu pojawiły się bezpieczniejsze ogniwa, ale kosztem
parametrów).
Pozdrawiam Mariusz (inżynier)
sadze, ze problem zwiekszonej wagi niz w lataniu w swobodnym - nie
istnieje, sa tacy, co biora balast wodny (wiec niech to bedzie balast)
kosz musialby byc o bardzo prostej budowie (obrecz o profilu
aerodynamicznym, + 3-4 wsporniki, bez oplotu, smiglo skladane),
ale ... silnik spalinowy, wysokoobrotowy (powiedzmy 50cc + rezonans,
15000-18000 obr, okolo 12-14KM mocy w nie wiecej niz 5-8 minut, w tym
maks 30-40s na mocy max, zeby nie padl i mogl sie schlodzic, czyli
wznoszenie "cykliczne" - prosta, wznoszenie, prosta, wznoszenie itd)
moze byc od pilarek (jak kajan wspomnial), czesto te male potwory sa
niezle tuningowane i osiagaja znaczne moce.
smiglo koniecznie duze (124-130cm), dlaczego? bedzie bardziej wydajne
i przy tej samej mocy silnika wygeneruje wiecej ciagu niz powiedzmy
smiglo 115 (na tym samym silniku)
dlaczego spalinowy? latwo zatankowac (accu laduja sie znacznie dluzej,
jezeli nawet stosuje sie te ultra-szybkie accu, to ich zywotnosc
bedzie krotka), stosunek masy paliwa do zgromadzonej energii jest
znacznie lepszy dla paliw chemicznych do silnikow spalinowych niz li-
po czy li-fe + silnik elektryczny.
jezeli wyprowadzic szarpaczke zza glowy, to mozna latwo odpalac
(glowny warunek, zeby zbiornik paliwa byl u gory, wtedy nie trzeba sie
scierac z przelewaniem napedu)
taki naped moglby wazyc (z lekka uprzeza np. paraelementu - link
ponizej) jakies 10 - 14kg na sucho
http://www.paraelement.pl/snap_004.JPG
http://www.paraelement.pl/snap_062.JPG
ale jak juz napisano, nikt nie zaryzykuje, jezeli nawet, to powstanie
kilka takich napedow, bo takie bedzie realne zapotrzebowanie (dla
wiekszosci bedzie to "ciekawostka dropsa")
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Tomku,
myslę, że masz rację bo o ile dobrze zrozumiałem potrzebę Zbiga to "per
analogiam" chodzi mu o takie paralotniowe "Mosquito", które przecież nie jest
motolotnia a pozwala na samodzielny start i przeskoki.
Nisza na ten produkt wydaje się być z kazdym rokiem większa nie tylko w US czy
Australii ale także w Europie, więc jesli istnieje jakaś analogia to i w
paralotniarstwie należy spodziewac się zwiększonego popytu na podobne
rozwiazania.
Nawiasem mówiąc (i pozostajac przy lotniowej analogii) "Mosquito" powstało w
wiele lat po pierwszej motolotni i po części z powodów, o których Zbig pisał
we wstepie. Bowiem motolotnie w swoim rozwoju poszły inną drogą i dzisiaj
służą głównie do szybkiego pokonywania trasy z A do B. W tym samym kierunku,
chociaż nie dosłownie ale nieuchronnie, zmierza PPG czy PPGG. Wielu pilotów ma
jednak zasadniczo inne potrzeby i oczekiwania i to jest fantastyczne.
Pozdrowienia
Alk (laszowany w 1976 na Balans-ie szwagra)
Tomku,
myslę, że masz rację bo o ile dobrze zrozumiałem potrzebę Zbiga to "per
analogiam" chodzi mu o takie paralotniowe "Mosquito", które przecież nie jest
motolotnia a pozwala na samodzielny start i przeskoki.
Nisza na ten produkt wydaje się być z kazdym rokiem większa nie tylko w US czy
Australii ale także w Europie, więc jesli istnieje jakaś analogia to i w
paralotniarstwie należy spodziewac się zwiększonego popytu na podobne
rozwiazania.
Nawiasem mówiąc (i pozostajac przy lotniowej analogii) "Mosquito" powstało w
wiele lat po pierwszej motolotni i po części z powodów, o których Zbig pisał
we wstepie. Bowiem motolotnie w swoim rozwoju poszły inną drogą i dzisiaj
służą głównie do szybkiego pokonywania trasy z A do B. W tym samym kierunku,
chociaż nie dosłownie ale nieuchronnie, zmierza PPG czy PPGG. Wielu pilotów ma
jednak zasadniczo inne potrzeby i oczekiwania i to jest fantastyczne.
Pozdrowienia
Alk (laszowany w 1976 na Balans-ie szwagra)
--
Widzę że dyskusja rozgorzała na całego tak więc przedstawię wizję
napędu który można poskładać z części dostępnych na rynku:
1. Predator 30 - http://www.plettenberg-motoren.com/UK/Motoren/aussen/Predator/Motor.htm
- ok 3000 zł
2. Śmigło składane (w trakcie lotu) od mosquito średnica 125 cm - 1500
zł
3. Regulator - http://modele.sklep.pl/product_info.php?products_id=2525
- 1400 zł
4. Przekładnia - ok 1000 zł
5. Akumulatory - http://allegro.pl/item473941792_a123_systems_ogniwo_life_3_3v_2300ma_od_emodel_pl.html
- na 5 do 10 minut lotu na pełnym gazie ok 100szt * 43 zł = 4300 zł
(wytrzymują 1000 ładowań, ważą ok 7 kg = 83 godziny lotu na napędzie
spalinowym = 249 l paliwa = 996 zł ) tak więc akumulatory są 5 krotnie
droższym paliwem.
6. Kosz i uprząż - 1500 zł.
Całość - 3000+1500+1400+1000+4300 = 11200 zł to cena za jaką można w
chwili obecnej samemu bez większych kłopotów poskładać napęd do
latania w termice
Waga napędu:
silnik - 1500 g
Przekładnia - 1500 g
Śmigło - 1000g
Kosz - 2000 g
Całość - 6 kg
Akumulatory - 7 kg - można je umieścić pod siedzeniem więc nie
obciążają pleców.
Wyżej wymienione akumulatory doskonale nadają się do tego typu
zastosowań (szybko się rozładowują oraz ładują - ok 30 minut)
Wszystkie podzespoły gotowe - wystarczy połączyć, jedynie przekładnia
i kosz to wyprodukowania ale z tym chyba żaden producent napędów nie
powinien mieć problemów.
ZbigXC
> Wszystkie podzespoły gotowe - wystarczy połączyć, jedynie przekładnia
> i kosz to wyprodukowania ale z tym chyba żaden producent napędów nie
> powinien mieć problemów.
Wygląda to wszystko na bardzo proste. Ale niestety tak nie jest.
Mogę Ci wysłać film na którym pali się taki regulator czy tam falownik,
który wybrałeś.
Szkoda kasy.
Jeszcze za wcześnie.
> napędu który można poskładać z części dostępnych na rynku:
> 1. Predator 30 -
> http://www.plettenberg-motoren.com/UK/Motoren/aussen/Predator/Motor.htm
o, proszę :) znajomy silniczek 11kW :)
to klikamy na prop-data i co widzimy? da się uzyskać ciąg ~300N
prąd potrzebny w tym przypadku: ~210A -- luuzik :)
> 3. Regulator - http://modele.sklep.pl/product_info.php?products_id=2525
na ciągłe 210A? z takimi kabelkami i złączami? 4mm2 ?!? zapomnij..
(marketing to piękna sprawa)
> 4. Przekładnia - ok 1000 zł
no to mamy dodatkowe straty mocy, a szkoda, bo sam silniczek słabawy..
> 5. Akumulatory -
> http://allegro.pl/item473941792_a123_systems_ogniwo_life_3_3v_2300ma..
> - na 5 do 10 minut lotu na pełnym gazie ok 100szt * 43 zł = 4300 zł
uh - oh.. znajomi kupowali od Chińczyków większą partię akumulatorów.
Pytanie dostawcy 'jaką pojemność i nazwę producenta nadrukować na
ogniwach?' było podobno czymś zwyczajnym...
> (wytrzymują 1000 ładowań, ważą ok 7 kg = 83 godziny lotu na napędzie
> spalinowym = 249 l paliwa = 996 zł ) tak więc akumulatory są 5 krotnie
> droższym paliwem.
I to przy założeniu, że dane tych aku są prawdziwe :)
A nie zapominaj, że przy rozładowywaniu na poziomie 20C pojemność ostro
spada.. no i przy takiej eksploatacji 1000 cykli to niezły bajer.
I teraz siadamy, drapiemy się w głowę i projektujemy od początku :)
PozdrawiaM
Moje pytanie, dla czego nie pójdziecie tą samą ścieżką co razzebuss,
kupcie
ogólnodostępne podzespoły i złużnie z nich napęd podobnie jak to
robicie z
napędem spalinowym. Pierwszy krok już został zrobiony, trzeba
korzystac z
doświadczeń innych i dokładać własne ulepszenia.
Była taka próba u Techno -Fly na pierwszych Ventorach.Ogólnodostępne
sprzęgło od chińskiego skutera, które rozpadało się po 2-3 lotach.I
dopiero jak chłopaki nie zrobili własnego sprzęgła to była sprawa nie
ciekawa.pozdr.Soergiej
akurat spudlowales, te akumulatory akurat sa ok, przez co sa
relatywnie drogie (normalnie cela li-po o tej pojemnosci kosztuje
okolo 10zl)
z nich mozna szarpac konkretne prądy - 70A ciąglego i okolo 120A
chwilowego.
wiem, bo niejeden model RC w ZG lata na tych accu.
PS: w przeciwienstwie do chinskich accu AA rzedu 3900mAh, A123 jest
firmą powazna.
http://www.a123systems.com/products
(wybrac produkt 26650)
http://www.youtube.com/watch?v=3dRpAZci9m0
tu wersja hardcore - drag bike zasilany A123 :-)
> z nich mozna szarpac konkretne prądy - 70A ciąglego i okolo 120A
> chwilowego.
> wiem, bo niejeden model RC w ZG lata na tych accu.
Krzysztof,
Model poleci ale napęd nie.
Jeśli chcesz pobierać 8-10 kW z baterii potrzebujesz prądu 200-250A
przynajmniej przez kilka minut.
Nikt nie wyprodukuje napędu na wyższe napięcie niż napięcie bezpieczne.
Oznacza to w praktyce jakieś 40V pod obciążeniem.
> Zastanawiam się nad użyciem tego cudeńka do napędu paralotniowego:
> http://www.arthobby.pl/index.php?page=8&prod_id=543
> http://www.rcshowcase.com/html/ZDZ/zdz210b2.html
Nie jesteś w tym odosobniony.
> Chcę zrobić tak:
> - śmigło 2 lub 3 płatnowe 92 cm bezpośrenio na wał
> - rozruch za śmigło lub sznurek nawijany na wał (ewentualnie rozrusznik)
> - chcę osiągnąć ok 44 kg ciągu
Maksymalnie uzyskasz w modelu 3,6 kG/1HP. Dla PPG może 2,5 kG/1HP, z
przekładnią i większym śmigłem 2ł.. Konwencjonalnie nie masz szans
spełnić tych założeń, oprócz rozruchu.
> - chcę aby napęd bez uprzęży oraz paliwa zmieścił się w 10 kg
> Pytanie jakie się pojawiają:
> - czy silnik będzie miał odpowiednie chłodzenie (przeznaczony jest do
> modeli latających po 160 km/h)
> - czy są dostępne na rynku śmigła które mógłbym w nim użyć.
> - czy taki napęd pozwoli mi uzyskac wznoszenie na poziomie 1m/s (ważę ok
> 85kg)
Jest to wielce możliwe, lecz wymaga nie konwencjonalnych rozwiązań.
> napęd ma być używany max15 minut po czym będzie wyłączony.
> Jeśli ktoś zna osobę która próbował użyć ten silnik lub podobny w napędzie
> paralotniowym chętnie wysłucham opinii.
Jestem ciekaw żywotności tego silnika. Interesują mnie wyłącznie loty
wielogodzinne, ciche i wygodniejsze niż swobodne. Odstrasza mnie
podejrzenie nietrwałości napędów modelarskich. Czekam na pojawienie
się bokserów osiowych.
Pozdrawiam
Inżydor
Zgadzam się, że napęd do latania w termice byłby rewolucją i czymś świetnym.
Jednak waga i opory, o których ktoś już wcześniej wspomniał, to tylko część
problemów do rozwiązania.
Moim zdaniem, żeby taki napęd powstał, konieczne jest drastyczne zejście z
wagą i to ponizej 10 kg. Za tym musi pójść rewolucyjny system podwieszenia,
który pozwoli na powrót do pozycji półleżącej po wyłączeniu i punkty
podwieszenia na normalnej wysokości.
Pozwoli to na poprawę aerodynamiki, ale też wyeliminuje upośledzone sterowanie.
Kto lata z napędem, ten wie, że czucie skrzydła jest ograniczone, a wychylenie
się poza taśmy praktycznie niemożliwe. Myślę, że beznadziejna sterowność i zła
aerodynamika są prawdziwymi problemami.
Ja mam ruchome wagi i podwieszenie zaledwie o 10cm wyżej niż w normalnej
uprzęży, a i tak steruję prawie wyłącznie sterówkami, bo balans wymaga
specyficznej, siłowej techniki.
Uważam że razzebuss popełnił jeden podstawowy błąd, użył za małej średnicy
śmigła, chyba wszyscy się zgodzą że przy użyciu tej samej mocy śmigło 3
łopatowe np 90 cm ma o wiele mniejszy ciąg niż 2 płatowe o średnicy 125cm. i
pewnie gdyby ich śmigło miało taką średnicę to kto wie czy nie uzyskaliby
ciągu - 60 kg. (Werner Eck użył śmigła o średnicy 140 cm
http://www.dhv.de/typo/Elektroantriebe_f_r.4796.0.html ) w końcu średnica
śmigła i tak nie ma znaczenia bo w locie swobodnym jest ono złożone.
Według mnie największe szanse na sukces ma w chwili obecnej projekt Wernera
Ecka i pewnie znowu Niemcy będą górą :)
ZbigXC
Zeszłej zimy poświęciłem trochę czasu na projektowanie takiego napędu, więc
podzielę się moimi doświadczeniami.
Po pierwsze dla kogo taki napęd. Zakładam potraktowanie napędu podobnie, jak
wyciągarki, która da nam wysokość lotu po starcie min 300 metrów aby osągnąć
kontakt z termiką. następnie napęd wyłączamy i ma on w jak najmniejszy
sposób być odczuwany przez nas w locie. Piloci latajacy w termice w
przeciwieństwie do tych, którzy latają z napędami sterują głonie ciałem i
podstawowym warunkiem jest aby odczucia ze sterowania i skrzydła były takie
same. Spełnienie tego warunku byłoby dużym sukcesem jednocześnie
ograniczając liczbę pilotów chcących latać z tym w termice do kilkunastu
(zakładam popyt krajowy). Dla mnie bujanie jest sprawą normalna, więc
przygotowałem sobie podwieszenie napędu do uprzęży, które powinno spełniać
powyższe założenie. Napęd podłączany do uprzęży którą używam do latania
swobodnego jest dla mnie jedynym rozsądnym rozwiązaniem, bo traktowanie
uprzęży jako zbędnego balastu zwiększającego jedynie masę napędu mogło się
zrodzić jedynie w głowach ludzi latających nie dłużej niż godzinę raz na
jakiś czas i to w spokojnych warunkach. Nie będę tu rozwijał tego tematu.
No to mamy pilota, uprząż i zawieszenie napędu. Skrzydło wiadomo, co
najmniej klasy C (czyli dawne dwójki) albo lepsze. Skąd takie ograniczenie?
Na skrzydłąch o mniejszym wydłużeniu latają piloci o małym doświadczeniu,
którzy nie wykorzystaja możliwości sterowania ciałem, a większe opadanie
skrzydeł o mniejszym wydłużeniu nie zostanie zrekompensowane ewentualnymi
mniejszymi oporami takiego napędu. Czyli takim pilotom będą odpowiadać
napędy oferowane do tej pory na rynku.
Doszliśmy do silnika i śmigła. Na początku zakładałem jak najlżejszy silnik,
nawet modelarski włącznie nawet z modelarskim napędem turbośmigłowym. Po
analizie kosztów i mas doszedłem do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem
będzie Ventor :) Niestety nie udało mi się kupić silnika na wiosnę, a teraz
nie mam czasu, żeby dokończyć temat. W tym czasie pojawił się czeski
czterosów o podobnej mocy, jednak jest on cięższy o kilka kilogramów, ma
przekładnię paskową i brak sprzęgła odśrodkowego, co dla mojego rozwiązania
jest poważną wadą. Jednak zakładając latanie przelotowe cały czas na silniku
i skrzydlach z profilem samostatecznym to taki silnik byłby optymalnym
rozwiązaniem. Jednak zakładanie, że interesuje nas tylko termika powoduje,
że zakładam również sprzęgło odśrodkowe, składane śmigło wraz z możliwością
latania bez kosza.
Jak już pisałem z powodu przewidywanego braku czasu na latanie z napędem
dokończenie i sprawdzenie koncepcji przeciągnie się w czasie, ale jeśli jest
ktoś zainteresowany wejściem do spółki i wspólnym skończeniem tego
prototypu, jego oblotami i dopracowaniem, to zapraszam do współpracy. Napęd
wymaga kupienia i zamontowania zespołu napędowego ze śmigłem i rozpoczęcia
prób w locie. Z góry uprzedzam, że napęd od początku był projektowany jako
trochę "inny" ;)
Zbyszek
Zima idzie. Wezmę pewnie jakąś butelczyne nalewki i wybiorę się do Pecia, to
prz okazji wezmę to koromysło ze sobą. Siądziemy razem i jakąś burzę mózgów
się zrobi. A na razie to może jakieś zdjęcia na priva podeślę, żeby nie
dyskutować o czymś abstrakcyjnym.
Zbyszek
dobrze o tym wiem, bronilem tylko marki A123, ktora przedpisca
porownal do chinszczyzny
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
coś mi się zdaje, ze jakbyś wyłączył komputer chociaż na tydzień to
jeden napęd byłby na pewno gotowy do oblotu ;) prawda ?
Mietek
Napęd to ja mogę złożyć w parę dni. Niestety dopracowanie prototypu zajmuje
parę miesięcy. Ostatnich parę miesięcy byłem głownie za granicą i od
początku stycznia z powrotem latający kierat. I do tego planuję powrót na
parę lat do latania sportowego, ale na razie bez napędu. Dlatego musiałem
zmienić auto i je teraz przebudowuję na wersję paralotniową. W tej sytuacji
moje plany latania z napędem które wdrażałem w życie rok temu odeszły na
dalszy plan, a szkoda mi tego co do tej pory zrobiłem, bo koncepcja jest
naprawdę warta sprawdzenia.
Zbyszek
Nie zrozumieliśmy się.
Nie negowałem marki jako takiej, chodziło mi o kupowanie na alledrogo,
gdzie bardzo łatwo jest kupić ogniwa no-name dowolnego producenta ;) ,
akumulatorki do komórek o pojemności 2-3Ah (ale dziwnym trafem ważące
tyle samo albo mniej od aku firmowego, mającego 0.8Ah), ewentualnie
superjasne diody świecące o parametrach świadczących, że producenta nie
obowiązują prawa fizyki ;-)
PozdrawiaM