Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Automatyczny dekompresoer a problemy z odpalaniem Solo210

217 views
Skip to first unread message

rkarliko

unread,
Mar 1, 2012, 2:11:01 AM3/1/12
to
Moja solówka bardzo ciężko odpala, tzn. szarpie się w miarę lekko ale trzeba
się długo naszarpać żeby w końcu zaskoczyła. Jak już chwile popracuję, to
potem odpala od pierwszego "kopa". Mam zamontowany taki odprężnik:

http://paramotor.home.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=142&category_id=12&option=com_virtuemart&Itemid=9&vmcchk=1&Itemid=9

Jak widać ma on sześć otworów po około 1-1,5mm każdy, a w jednym z
niedawnych postów o odprężnikach "ręcznych" Kajan pisał, że ma być jeden
otwór 1,5mm bo w przeciwnym wypadku będzie ciężko odpalać (z tego co
zrozumiałem przez za małą kompresję). Czy taka sama reguła dotycząca ilości
i średnicy dotyczy zaworów automatycznych? Czy może moje problemy z
odpalaniem mają inną przyczynę? Jeśli ktoś z kolegów ma w swoim solo
zamontowany automatyczny to proszę napisać jaki i czy po zamontowaniu
pojawił się problem z odpalaniem.

Pozdrawiam.


adamparagliding

unread,
Mar 1, 2012, 2:30:31 AM3/1/12
to
Objawy które opisujesz mogą również świadczyć o zbyt ubogiej mieszance. Nawet
gdy latem napęd palił na dotyk, teraz w niskich temperaturach potrzebuje więcej
paliwa do rozruchu. Zanim zaczniesz coś kombinować z dekompresatorem spróbuj
małą śrubkę w gaźniku odkręcić ( w lewo) o ok. 10min Tym zabiegiem zwiększysz
ilość paliwa , tak powinno się robić zawsze do zimowej eksploatacji. Zużycie
paliwa wzrośnie, ale rozruch będzie łatwiejszy. W miarę wzrostu temperatur
wrócisz do pierwotnego ustawienia.
Pozdrawiam

rkarliko

unread,
Mar 1, 2012, 2:38:30 AM3/1/12
to
Pożyteczna uwaga, ale napęd bez względu na porę roku, a więc również latem
ma takie problemy, więc problem nie tkwi w ustawieniu gaźnika (lub nie tylko
w ustawieniu gaźnika).



Użytkownik "adamparagliding" <adampar...@o2.pl> napisał w wiadomości
news:24339672.1039.1330587031461.JavaMail.geo-discussion-forums@vblb5...

kondrat

unread,
Mar 1, 2012, 3:51:56 AM3/1/12
to
Też posiadam odpreznik w solowce.
Wg. mnie problem z odpalaniem jest spowodowany zapiekaniem sie odpreznika.
Zapiekac sie moze przez sklad mieszanki no i opierajac sie na swoim dosw to
nie ma mozliwosci zeby nigdy sie nie zapiekal w solo znaczy napewno bedzie
sie zaklejal.
Jest w takim miejscu ze zawsze cos do niego splynie i go zaklei.
Rozwiazanie - zalac gaznik i pociagnac szarpanke 2-3 razy co rozklei
odpreznik i odpalisz.
w zimie jest zdecydowanie trudniej odpalic!



Użytkownik "rkarliko" <rkar...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:jin91o$a3a$1...@inews.gazeta.pl...

rkarliko

unread,
Mar 1, 2012, 5:17:00 AM3/1/12
to
Nie wiem, czy ja mam zapieczony czy nie - dziś wykręcę odprężnik i to
sprawdzę. Wydaje mi się jednak, że gdyby był zapieczony, to byłby inny
problem tzn. ciężko było by ciągnąć za szarpaczkę, bo zawór byłby cały czas
zamknięty. Rozwiązanie o którym piszesz - zalać i pociągnąć za szarpankę to
przecież zwykła próba odpalenia - u mnie nie działa bo przecież przed próbą
odpalenia zawsze zalewa się gaźnik.


Użytkownik "kondrat" <kond...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:jindc9$a03$1...@usenet.news.interia.pl...

kondrat

unread,
Mar 1, 2012, 5:31:01 AM3/1/12
to
zapieka sie w pozycji z otwartym "grzybkiem" i nie ma kompresji.
Roznica tkwi w sile szarpania, czyli ja spokojnie ciagne szarpaczke.
Bo jak sie rozkleji to zlapie kompresje i odpali bez problemu


Użytkownik "rkarliko" <rkar...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:jiniau$7n3$1...@inews.gazeta.pl...

Porpil

unread,
Mar 1, 2012, 6:22:32 AM3/1/12
to
Ja w swojej solówce też mam odprężnik i problemy z odpalaniem są tylko
wtedy, gdy silnik jest niedostatecznie zalany. Samo przelanie gaźnika
i przerzucenie tłoka szarpanką to za mało. Zatykam dłonią gardziel
ssącą gaźnika i wtedy szarpanką wsysam paliwo do cylindra. Potem jedno
szarpnięcie i silnik chodzi. Spróbuj.

Porpil

kajan

unread,
Mar 1, 2012, 6:51:00 AM3/1/12
to
rkarliko <rkar...@gazeta.pl> napisał(a):
> Odpreznik automatyczny dziala troche inaczej niz reczny..zamkniecie
odpreznika nastepuje przez podcisnienie doprowadzone wezykiem z komory
korbowej i nie ma znaczenia ze jest wiele otworkow..z tego widze ze nie
masz zamontowanego zaworka zwrotnego w wezyku,powinno odpalac za 2-gim
pociagneciem szarpanki kajan


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

rkarliko

unread,
Mar 1, 2012, 8:04:41 AM3/1/12
to
>> Odpreznik automatyczny dziala troche inaczej niz reczny..zamkniecie
> odpreznika nastepuje przez podcisnienie doprowadzone wezykiem z komory
> korbowej i nie ma znaczenia ze jest wiele otworkow..

Może się mylę, ale według tego co sobie wymyśliłem to: żeczywiście odprężnik
jest zamykany podciśnieniem, ale to podciśnienie (wystarczająco duże aby
zamknąć odprężnik) pojawia się chyba trochę później w trakcie kiedy tłok
przemieszcza się do góry sprężając mieszankę w cylindrze. No bo gdyby to
wystarczająco duże do zamknięcia odprężnika podciśnienie pojawiło się już na
początku ruchu tłoka w fazie sprężania, to ten odprężnik nic by nie dawał bo
byłby cały czas zamknięty. Z tego co rozumiem odprężnik ma za zadanie
zmniejszyć kompresję podczas fazy sprężania, tak aby używać mniejszej siły
do przesuwania tłoka (czyli mniejszej siły na szarpance). To zmniejszenie
siły/kompresji jest rezlizowane przez częściowe "upuszczanie" ciśnienia
przez otwarty zawór odprężnika i dlej przez te sławne otworki w obudowie
odprężnika. Im tych otworków jest więcej i/lub są większe, to łatwiej jest
ciśnieniu uchodzić. Ale jeśli jest ich za dużo, to kompresja spadnie tak
bardzo, że nie uda się odpalić silnika. W związku z tym ilość i wielkość
otworków ma takie samo znaczenie w przypadku odprężnika automatycznego jak i
ręcznego. Różnica jest tylko taka, że odpężnik ręczny to piewszym ruchu
tłoka do góry sam się zamknie i jeśli nie udało się tym razem odpalić
silnika to trzeba go znów naciśnąć ręcznie, a automatyczny otworzy się sam
(bo ma w środku sprężynkę) a podczas pracy jest zamykany przez podciśnienie.
Przynajmniej tak mi się wydaje, jeśli się mylę w moim rozumowaniu tematu to
proszę Kolegów o poprawienie i wyjaśnienie.

> z tego widze ze nie masz zamontowanego zaworka zwrotnego w wezyku,powinno
> odpalac za 2-gim
> pociagneciem szarpanki kajan

U mnie podciśnienie jest brane z kolektora ssącego a dokładniej wyjście jest
zamontowane w białym plastikowym dystansie pomiędzy gaźnikiem a cylindrem.
Cała "instalacja" była zakładana w motoromie - za pierwszym podejściem nie
było zaworka w wężyku i silnik udało się odpalić ale bardzo dziwnie pracował
i nie osiągał pełniej mocy. Po włożeniu zaworka w wężyk silnik pracuje już
normalnie (osiąga pełną moc) ale trudno mi go odpalić. Zaworek na 100% jest.

PS. Mam nadzieję że nie znudziłem czytelników swoim elaboratem :-)


rkarliko

unread,
Mar 1, 2012, 8:13:35 AM3/1/12
to
> Zatykam dłonią gardziel ssącą gaźnika i wtedy szarpanką wsysam paliwo do
> cylindra. Potem jedno szarpnięcie i silnik chodzi. Spróbuj.

No tak, ale jak wessam paliwo do cylindra to zaleje swiece - w solówce
silnik jest przecież świecą do dołu. Zawsze mi się wydawało, że za mocno
zalewam gaźnik bo jak już silnik zaczyna mi "załapywać" to dymi i strzela,
a to są chyba oznaki zalania świecy?

To może dodatkowe pytanie: jak koledzy odpalają solówkę po dłuższej przerwie
od pracy (w sensie kilka dni a nie minut)? Ja na kilka sekund naciskam
"zaworek" w gaźniku tak długo aż paliwo nie zacznie wylatywać przez wlot
powietrza do gaźnika, ale robię to z silnikiem pochylonym w stronę gaźnika
właśnie po to, żeby paliwo nie wleciało do cylindra i nie zalało świecy.


kajan

unread,
Mar 1, 2012, 8:52:57 AM3/1/12
to

>
> U mnie podciśnienie jest brane z kolektora ssącego a dokładniej wyjście jest
> zamontowane w białym plastikowym dystansie pomiędzy gaźnikiem a cylindrem.
> Cała "instalacja" była zakładana w motoromie - za pierwszym podejściem nie
> było zaworka w wężyku i silnik udało się odpalić ale bardzo dziwnie pracował
> i nie osiągał pełniej mocy. Po włożeniu zaworka w wężyk silnik pracuje już
> normalnie (osiąga pełną moc) ale trudno mi go odpalić. Zaworek na 100% jest.
>

Musisz sobie podlaczyc wezykiem do skrzyni korbowej,tak jak gaznik jest
podlaczony na wspolnym trojniku..inaczej to nie bedzie chodzic, bo na
plastikowym dystansie jest bardzo slabe podcisnienie

rkarliko

unread,
Mar 1, 2012, 9:06:35 AM3/1/12
to
> Musisz sobie podlaczyc wezykiem do skrzyni korbowej,tak jak gaznik jest
> podlaczony na wspolnym trojniku..inaczej to nie bedzie chodzic, bo na
> plastikowym dystansie jest bardzo slabe podcisnienie
>

No nie wiem, nie wiem. Coś mi się wydaje (ale nie jestem na 100% pewien), że
podciśnienie wytworzone przez wędrujący do góry tłok jest takie samo w
komorze korbowej i w łączniku - są przecież wtedy połączone otwartym kanałem
czyli stanowią jedną "pojemność" dla tego podciśnienia. Poza tym widziałem
wiele silników z tak podłączonym podciśnieniem - np. jpx ma tak
"fabrycznie".
Mimo to jak załatwię sobie trójnik na 6mm to spróbuję i zobaczę jaka jest
różnica.

Pozdro.


adamparagliding

unread,
Mar 1, 2012, 9:10:52 AM3/1/12
to
W dniu czwartek, 1 marca 2012, 14:13:35 UTC+1 użytkownik rkarliko napisał:

> To może dodatkowe pytanie: jak koledzy odpalają solówkę po dłuższej przerwie
> od pracy (w sensie kilka dni a nie minut)? Ja na kilka sekund naciskam
> "zaworek" w gaźniku tak długo aż paliwo nie zacznie wylatywać przez wlot
> powietrza do gaźnika, ale robię to z silnikiem pochylonym w stronę gaźnika
> właśnie po to, żeby paliwo nie wleciało do cylindra i nie zalało świecy.

Np. po przerwie zimowej , gdy napęd stał z pustym zbiornikiem najlepiej odkręcić świecę, zalać paliwo do zbiornika, wcisnąć ssanie ( membranę)i szarpać dotąd aż przewody paliwowe i filtr wypełnią się paliwem i rozpylone paliwo zacznie wylatywać przez otwór świecy. Później wkręcić świecę i powinien od razu zapalić, gdyby miał tendencje do gaśnięcia ostrożnie przytykać wlot do gaźnika aż do uzyskania miarowej pracy.
Pozdrawiam

rkarliko

unread,
Mar 1, 2012, 9:28:45 AM3/1/12
to
No to po zimowej przerwie. A w normalnym trybie, kiedy napęd latał np. dwa
dni temu i ma jeszcze pół baku?


Użytkownik "adamparagliding" <adampar...@o2.pl> napisał w wiadomości
news:7639105.141.1330611052302.JavaMail.geo-discussion-forums@vbpw16...

adamparagliding

unread,
Mar 1, 2012, 9:34:09 AM3/1/12
to
Rozruch po kilku dniach przerwy wyglądać powinien tak jak opisałeś z tym , że bez
przechylania napędu na jakąś stronę.
Pozdrawiam

Message has been deleted
Message has been deleted

Damian Ino

unread,
Mar 1, 2012, 11:08:46 AM3/1/12
to
> Cała "instalacja" była zakładana w motoromie - za pierwszym podejściem nie
> było zaworka w wężyku i silnik udało się odpalić ale bardzo dziwnie pracował
> i nie osiągał pełniej mocy. Po włożeniu zaworka w wężyk silnik pracuje już
> normalnie (osiąga pełną moc) ale trudno mi go odpalić. Zaworek na 100% jest.

A próbował ktoś zastąpić "fabryczny" zaworek zwrotny np dobrej
jakości wentylem automatycznym od rowera? Taki wentyl ma dużo lepszy
przepływ powietrza i "bezwładność" zbliżoną do oryginalnego zaworka
zwrotnego . Dekompresator będzie zamykał się troszkę szybciej, co
ułatwi
odpalanie. Wentyl wystarczy umieścić w wężyku łączącym króciec
dekompresatora z karterem - pasuje tam idealnie ;] Jak poskładam mój
ulepszony napęd to dam znać jak takie rozwiązanie zdaje egzamin.

Np coś takiego: http://allegro.pl/wentyl-rowerowy-dunlop-kulkowy-latwe-pompowanie-i2177224859.html

Pozdro

Damian

rkarliko

unread,
Mar 1, 2012, 12:46:50 PM3/1/12
to
Czyli nie powinno być problemu jak paliwo się wleje do cylindra na
świecę? Nie zaleje się?

TS

unread,
Mar 1, 2012, 1:07:33 PM3/1/12
to

> Czyli nie powinno być problemu jak paliwo się wleje do cylindra na
> świecę? Nie zaleje się?

_________________________

Jeśli uważnie się przyjrzysz, to wlot powietrza (ta biała rurka) do
gaźnika jest przewężony, min. po to, żeby przy "zalewaniu", paliwo nie
rozlewało się, tylko miało szansę być zassanym z gaźnika.
Oczywiście to przewężenie zostało zaprojektowane w taki sposób, aby po
naciśnięciu membrany (zalaniu) w gardzieli gaźnika pozostawała tylko
niewielka ilość paliwa, potrzebna do rozruchu - nadmiar przelewa się
na zewnątrz, co ma zapobiec nadmiernemu "zalaniu" :)
Mam solo ale nie modyfikowałem "odprężania" czyli co 100-150 godzin
będę musiał oczyścić otwór dekompresyjny w cylindrze - jeśli się
zapcha nagarem, a problemy z odpalaniem miewam wyłącznie z powodu
niewystarczającego "zalania" właśnie..

pozdrawiam,
TS

0 new messages