Do przedstawiciela "jerzyków"
jerzyku.
Jak mam kaprycho to na startowisko jadę sobie drogą publiczną - asfaltową, czy kamienistą - wszystko jedno jaką - spod bloku, prawa stroną drogi jak każdy uczestnik ruchu drogowego, nie wyprzedzam: moją dymiareczką, w helmie lotniczym, ze skrzydłem w worku na kolanach. Jak skręcam to wystawiam właściwą rękę. Mam wtedy z przodu trajki założoną (na magnes) lampkę ze światłem białym, na półośkach bocznych, na magnes światełka odblaskowe czerwone. Mam skuteczny hamulec - nie jakieś tam badziewie.
Już conajmniej 3 razy zatrzymywali mnie policjanci z drogówki i zawsze pytali się : "co to jest , do czego służy, skąd jadę i gdzie" - i z ich zachowania NIGDY NIE DAŁO się odczuć że mają COŚ PRZECIW mojej jeździe.
NIGDY nie zagrozili żadnym mandatem czy nawet upomnieniem, raz tylko jeden zapytał się czy mam PRAWO JAZDY odpowiedziałem że TAK - dla pro formy zobaczył i oddał. Pojechałem DALEJ na latanie.
Jak ktoś jest niemotą ( jerzykiem) i nie potrafi sobie zorganizować "otoczki drogowej" - tak to nazywam - w swoich łamańcach czy innych poddupnikach to jego sprawa i niech drży na widok policjanta.
Ja nie drżę i jadę dalej latać.
Nie każdy policjnt jest służbistą z iq jerzyka