Tomasz Poznański
unread,Nov 18, 2014, 8:38:56 PM11/18/14You do not have permission to delete messages in this group
Either email addresses are anonymous for this group or you need the view member email addresses permission to view the original message
to
Mój stary to fanatyk glajciarstwa. Pół mieszkania zajebane uprzężami,
spadochronami, kaskami i GPS-ami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś
wdepnie w leżącą na ziemi suszącą się szmatę lub linkę i stary strasznie
drze morde i grozi, że jeszcze raz i nogi z dupy powyrywa.
Druga połowa mieszkania zajebana Przeglądem Lotniczym, Skrzydlato
Polską, Variem, Cross Country xD itp. Co miesiąc ojciec robi objazd po
wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie lotnicze
miesięczniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo
myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz
nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla
glajciarzy i kręci gównoburze z innymi pilotami o najlepsze glajty,
taktyki przelotowe itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić
klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i
go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu: "dudki
latajo jak guwno."
Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na
forum rangę Żyleta, za najebanie 10k postów. Jak jest ciepło to co
weekend zapierdala w góry. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę przy
obiedzie przeglądam zdjęcia i logi, a ojciec pierdoli o zaletach latania
tymi gównianymi glajtami. Jak się dostałem na studia to stary przez
tydzień pierdolił że to dzięki temu, że dużo z nim chodze po górach i
przez świerze powietrze na górze mózg mi lepiej pracuje.
Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo
hałasują pakując swoje szpeje na wyjazd.
Przy jedzeniu zawsze pierdoli o lataniu i za każdym razem temat schodzi
w końcu na Aeroklub Polski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego
bólu dupy durr niedostatecznie finansujo tylko kradno hurr, robi się
przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie ogladać swoje
filmiki z latania żeby się uspokoić.
W tym roku sam sobie kupił na święta spadochron. Oczywiście do wigilii
nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i poskładał w dużym
pokoju. Ubrał resztę swojego szpeju glajciarskiego (kask, rejbany) i
siedział cały dzień w tym swoim kokonie podpiety do framugi drzwi
przedpokoju, nawet obiad w nim jadł.
Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich glajtów w polsce to
bym wziął i rozpierdolił i potargał wszystko.
Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to
stary jako prezent wziął mnie ze sobą na wyjazd paralotniowy w drodze
wyjątku. Super prezent kurwo.
Pojechaliśmy gdzieś wpizdu do Włoch, dochodzimy na start a ojcu już się
oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy
na gridzie i czekamy na warun. Po pięciu minutach mi się znudziło więc
włączyłem discmana to mnie ojciec pierdolną po głowie, że słyszy muzykę
z moich słuchawek i się wkurwia, bo waria nie słychać, 6 godzin musiałem
siedzieć w i patrzeć na cumulusy jak w jakimś jebanym Guantanamo.
Urodziny mam w czerwcu więc jeszcze do tego było gorąco jak sam skurwysyn.
Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na latanie.
Kiedyś towarzyszem wypraw był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki
z wąsem i 365 dni w roku w czapeczce ze zrebrno odznako. xD Byli z moim
ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas
itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha.
Najebali się i oczywiście cały czas gadali o glajtach i lataniu. Ja
siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie
mordę, czy generalnie lepsze są Ozony czy Giny.
WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE OZON MA
WYDŁUŻENIE? DZIDA I TRASA JUZ ZA TOBO!
KURWA TADEK GINY W POLSCE PO 200 kilometrów ROBIO, TWÓJ OZON TO IM MOŻE
NASKOCZYĆ
CO TY MI O OZONACH PIERDOLISZ JAK LEDWO NA ELLUSIE LATASZ. GIN TO JEST
KRÓL GLAJTÓW JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI
No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z
matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt.
W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio przyglebił i zaprasza
na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada
słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec
"I bardzo kurwa dobrze"
Tak go za tego Gina znienawidził.
Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Aeroklubie Polskim.
Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że
gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że
powinni w końcu coś o tych skurwysynach z AP powiedzieć. Gazety
nielotnicze też przestał czytać bo miał ból dupy, że o glajciarstwie
polskim ani aferach w AP nic się nie pisze.
Szefem AP jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego
zła wyrządzonego polskim lotniskom przez Aeroklub i ojciec przez wiele
lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie pilotów gdzie
występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go
usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.
Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem AP ojciec rozpoczął
partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu AP i Adama na forach
lotniczych gazet. Napierdalał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był
tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś
gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc
skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi
2000zł.
Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na
przekupne sądy, AP, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia
wynikało, że AP jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za sznurki
i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na godziny, hole, dojazd w
góry i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. godzin za te 2k
wylatać (kilkadziesiąt).
Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć własną
trajkę do latania bo niby latanie w górach za drogo wychodzi i wszyscy
go chcą oszukać
synek własną trajo to się prawdziwe przeloty robi! to jest żywioł!
ale nie było go stać ani nie miał go gdzie trzymać a hehe frajerem to on
nie jest żeby komuś płacić za hangarowanie więc zgadał się z jakimiś
pilotami z okolicy, że kupią traję na spółkę, ona będzie stała u
jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na
podjeździe na przyczepie, którą ten janusz ma i się będą tą traja
dzielili albo będą jeździć latać razem. Na początku ta kooperatywa szła
nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z
nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy
dzwonili, że warun jak pojebany więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze
złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to,
że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do
wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni latajo bez niego bo przecież po
równo się zrzucali na traje i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już
wróciły ze startowiska, wyszedł nagle z domu.
Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem.
Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i trają xD Pytam
skąd on to wziął a on mówi, że januszowi zajebał z podjazdu przed domem
bo oni go oszukali i żeby łapał z nim traje i wnosimy do mieszkania XD
Na nic się zdało tłumaczenie, że się nie zmieści nawet w dużym pokoju.
Na szczęście nie zmieścił się już w drzwiach do klatki więc stary
stwierdził, że on go przed domem zostawi.
Za pomocą jakichś lin holowniczych co były w przyczepie i mojej kłódki
od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do
mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami
współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się
znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego
traje ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on
2000zł się składał a nie latał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić
sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.
Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że
nie odda
Janusze krzyczą, że ma oddawać
Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od
szybowca za nogę i dostał drugą nogą z kopa
Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na
komisariat bo pobił człowieka
We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił traję, a policjantów żeby
go nie aresztowali
Ja smutnazaba.psd
W końcu policjanci oderwali starego od przyczepy. Ja podałem januszom
kod do kłódki rowerowej i zabrali trajke, rzucając wcześniej staremu
2000zł i mówiąc, że nie ma już do niej żadnego prawa i lepiej dla niego,
żeby się nigdy na startowisku nie spotkali. Matka ubłagała policjantów,
żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że
on się nie będzie pierdolił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie
tylko ojca nie chce więcej widzieć.
Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla glajciarzy
bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem
jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem
jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta
Szczepan54
Liczba postów: 1
Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i
to bardzo porządny człowiek i wspaniały pilot! Chcą go oczernić bo
zazdroszczą osiągnięć!
Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów
od trajki. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam
wpierdalał na trollkoncie i np. pisał, ze chujowe spirale kręci i widać,
że nie umie latać xD
Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład
wrzucał logi oblecianych przez siebie tras to sam sobie pisał:
„Noooo gratuluję przelotu! Widać, że doświadczony pilot! „
:)))