Udało nam się w Klubie w końcu odremontować naszą wyciągarkę
Po pierwszych testach weekendowych stało się jasne, że lina wymaga
pilnej wymiany.
Chciałby więc poprosić Was o radę w jej doborze.
Wstępnie zastanawiamy się nad Dymeema 4mm ale być może sugestie będą
inne.
Długość ok 1200 m.
Ważne czynniki wiadome, wytrzymałość, waga.
Pozdrawiam
Damian
damian(at)janiszewski.pl
Miński Klub Lotniczy
Użytkownik "Damian Janiszewski" napisał
>Wstępnie zastanawiamy się nad Dymeema 4mm ale być może sugestie będą
>inne.
>Długość ok 1200 m.
>Ważne czynniki wiadome, wytrzymałość, waga.
Szybowce chcecie ciagac, czy jak?
Michalkow ma dyneeme 1,8 mm bodajze i ciaga na niej juz z 10 lat i nie
zanosi sie na kasacje.
--
uriuk
Mamy kilku cięższych zawodników :)
A tak serio dzięki za info.
A może wiesz gdzie optymalnie kupić? :)
Pozdr
Damian
Użytkownik "Damian Janiszewski" napisał
>A może wiesz gdzie optymalnie kupić? :)
W poniedzialek Pat wraca ze Slowenii to go podpytaj
--
uriuk
Pozdrawiam
ruffus
Mamy nowe miejsce w okolicy Gocławia.
Strona klubu ponownie ma ruszyć lada dzień.
Hole niekomercyjne - czyli robimy wszystko sami dla siebie i kosztami
dzielimy się po równo.
Większość z nas ma uprawnienia wyciągarkowego i KS.
Pozdrawiam
Damian
Bez obaw. U Pata latam czasem tandemem. Lina wytrzymała nawet 280 kg masy
startowej.
pzdr
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Zajmuje się holowaniem od kilkunastu lat. Miałem liny syntetyczne z rdzeniem (
4 mm) i polipropylenową plecioną ( 5mm). Przez 5 lat używałem stalowej 1.8mm. Na
początku niechętnie, potem jednak się przekonałem. Nie rozciągliwa i bardzo
trwała. Teraz kupiłem wyciągarkę z linami Dynema 1.8mm i nie zamienił bym ich na
nic innego przede wszystkim w związku z łatwością rozplątywania ( splątana
stalówka jest praktyczni do wyrzucenia) i łatwością naprawy-łączenia. Samo
holowanie się na Dynemie też jest chyba bardziej łagodne niż na stalówce.
Jak plastikowa lina spadnie na przewody elektryczne to nikogo nie porazi i nie
przepali drutów.
Walter
Cześć,
A element wagi ma znaczenie?
Lina "wisi" na glajcie powodując wzrost macy całego układu.
Dynema jest lekka a stalówka - wiadomo.
Pozdr
Damian
Zobacz na stronie Centrum
http://centrumparalotniowe.pl/sklep/index.php?page=liny
Pozdrawiam
Potwierdzam to co mówi Walter tylko z punktu widzenia pilota który za liną
lata kilkanaście lat...
Dynema to dla pilota zdecydowanie najprzyjemniejszy hol, lina fajnie
amortyzuje sporo "nierówności" w powietrzu i rzadko się zrywa co powoduje
mniej sytuacji stresogennych dla pilota.
Przy czym lina z tworzywa też się starzeje i nie wydaje mi się żeby
wytrzymała więcej niż 4 lata.Może ktoś się wypowie z holujących? Wiem, że
Pat niedawno line wymieniał. Oglądałem w zeszłym roku wykres wytrzymałości
liny dynema do jej wieku i w pewnym momencie wytrzymałość spada bardzo
nieproporcjonalnie.
Linka 1.8 mm stalowa byla kiedys u nas wymieniana co 3 lata, bo się po
pewnym czasie zbyt często zrywała.
A jak nam wpadła w starych, niezbyt bezpiecznych czasach za abrolką na
linie średniego napięcia 15 000 V to ponad 100 m liny było do wyrzucenia
gdyż się rozhartowała :)
pozdrawiam
Mariusz
--
Wyslano z Jastarni
http://augustyna.pl/news
Znam Gocław na południe od W-wy.
Można prośić o namiary miejscówki,
żeby polatać z napędem.
pozdr.
Marcin
Użytkownik "Damian Janiszewski" napisał w
>A element wagi ma znaczenie?
>Lina "wisi" na glajcie powodując wzrost macy całego układu.
>Dynema jest lekka a stalówka - wiadomo.
Za oknem pogoda damsko-meska (pizdzi po chuju), wiec ma kwilke na maly
wykladzik ze sznurkologii.
Liny mozemy podzielic z grubsza na:
-stalowe
-aramidowe
-poliestrowe
-polipropylenowe
Pierwsze dwie sa wytrzymale wiec wystarczy 1,8-2 mm
Kolejne dwie sa mniej wytrzymale wiec potrzeba 4-6 mm.
Z tym sie wiaze konstrukcja bembna i ukladacza.
Z reguly stalowke mozemy zastapic aramidem, bo srednica podobna, a poliester
polipropylenem.
Nie bardzo da sie zalozyc cienka line na bemben dostosowany do grubej i
odwrotnie.
Teraz co za co.
Stalowka ma glownie wady, a glowna zaleta stalowki jest cena dyneemy (jakies
2x wieksza).
Sa to liny bardzo statyczne (znaczy malo rozciagliwe). Tak bardzo, ze to
staje sie wada.
W stalowkach stosujemy w zwiazku z tym gumowy amortyzator, a w dyneemie
konstrukcje rurowa, ktora zwieksza rozciagliwosc i na dodatek umozliwia
zaplatanie liny, co pozwala unikac wezlow.
Teraz liny grube.
Poliester jest wytrzymalszy, mniej podatny na pelzniecie (czyli stopniowa
zamiane srednicy w dlugosc), ale za to jest drozszy, latwo sie mechaci i
tonie w wodzie.
Polipropylen ma glownie wady. Pelznie, slabiutki jest, musi miec rdzen, zeby
z pilota nie zrobic jojo, a wiec nie da sie go zaplatac.
Zalety ma dwie: plywa i jest tani.
Nie przywiazujemy sie wiec za bardzo do liny z polipropylenu i co sezon-dwa
ja wyzrzucamy (przy intansywnosci holi jak w Borsku czy drzewiej w Brzegu).
Teraz skad brac.
Kiedys byla firemka w Aleksandrowie Lodzkim, ktora naumielismy robic wyrob
"lina do wyciagarki". Dzwonilo sie i dziergali.
Ale cos im sie odwidzialo.
Poznej zamawialem liny w Bezalinie, ale czulem sie jakbym film Barei
ogladal. A na koniec przyslali mi toto praktycznie luzem i stracilismy ze
dwa dni na rozplatanie (od razu trza byla ja uciac w kilku miejscach).
Pozniej zamowilem liny w Centrum Paralotniowym.
Znali sie na rzeczy, wyjasnilem co chce otrzymac i dostalem dokladnie to co
chcialem.
Lina zniosla bez protestow holowanie na Saharze, czyli kontakt z kamulcami,
kaktusami i piachem i nadawala sie pozniej jezcze do holi w Legnicy.
Mysle ze bez problemu beda w stanie wydziergac tez dyneeme o zadanej
srednicy.
i to by bylo na tyle.
--
uriuk
W samym Gocławiu koledzy zrobili prawie lotnisko.
Startują też z Pilawy przy stacji BP.
Generalnie lata tam cała eskadra.
Ja z racji odległości bywam tylko gościem.
Napisz na priv, dam Ci namiary na chłopaków.
Pozdr
Damian
> Przy czym lina z tworzywa też się starzeje i nie wydaje mi się żeby
> wytrzymała więcej niż 4 lata.Może ktoś się wypowie z holujących? Wiem, że
> Pat niedawno line wymieniał. Oglądałem w zeszłym roku wykres wytrzymałości
> liny dynema do jej wieku i w pewnym momencie wytrzymałość spada bardzo
> nieproporcjonalnie.
Od kilku lat używamy liny z Dyneemy w Przasnyszu. Działa swietnie, ale
trzeba zwrócić uwagę na gorszą wytrzymałość mechaniczną. Widziałem
odcinki liny które wyglądały na lekko nadtopione. Jak lina o coś
zahaczy i przeciągnie po jakimś kołku na lotnisku może ulec
uszkodzeniu (nie zerwaniu) i potem przy wiekszym obciążeniu bedzie sie
rwać.
Trzeba wtedy czasem wyciąć cały uszkodzony odcinek liny.
Żadna lina a włókien sztucznych nie dorówna wytrzymałością linie
stalowej w przypadku przetarć i wysokich temperatur niestety.
pozdrawiam
marekm
Użytkownik "marekm" napisał w
>Trzeba wtedy czasem wyciąć cały uszkodzony odcinek liny.
>Żadna lina a włókien sztucznych nie dorówna wytrzymałością linie
>stalowej w przypadku przetarć i wysokich temperatur niestety.
Jesli stalowka sie poplacze tez trzeba czesto wyciac kawalek liny.
Wytrzymalosc liny jest taka jak jej najslabszego punktu.
W przypadku stalowek takim punktem sa skuwki. Powstaja na nich ogniska
elektrokorozji.
Zaplcenie liny stalowej wymaga duzych umiejetnosci (ponoc sa tacy co
potrafia) i jest czasochlonna.
Zaplecenie syntetycznej liby rurowej to gora minuta i robi sie to szydelkiem
lub kawalkiem drutu.
--
uriuk
> Zaplcenie liny stalowej wymaga duzych umiejetnosci (ponoc sa tacy co
> potrafia) i jest czasochlonna.
> Zaplecenie syntetycznej liby rurowej to gora minuta i robi sie to szydelkiem
> lub kawalkiem drutu.
To ze zaplatacie stalowke długo to nie znaczy ze inni tez to dlugo robia...
1.8 mm stalowa linka na abrolce u Bogdana pod Łodzią, jest zaplatana a
właściwie łączona około 3 min (czyli nie dłużej niż dynemy)
Polega to na przycięciu obu końców liny, nałożeniu mosiężnych 6 cm mufek
na oba nachodzące na siebie końce i dociśnięciu w 3 miejscach , specjalnie
dla tej potrzeby skonstruowanym (prostym w konstrukcji) zaciskaczem.
Jeszcze sie nigdy nie zdarzyło żeby taka mufka wypuscila linke. Jej zaletą
jest rowniez to ze w rozwijaniu nie haczy sie z linką na bębnie.
A podczas holu wyciagane jest czesto okolo 2 km liny z bębna. Rekord
wyczepienia na holu 1447 m, mój 1226 a wysokości powyżej 1000 m
niezliczona ilość razy.
pzdr
Mariusz Nowacki
Użytkownik "Mariusz Nowacki" napisał w
> To ze zaplatacie stalowke długo to nie znaczy ze inni tez to dlugo
> robia...
> 1.8 mm stalowa linka na abrolce u Bogdana pod Łodzią, jest zaplatana a
> właściwie łączona około 3 min (czyli nie dłużej niż dynemy)
>
> Polega to na przycięciu obu końców liny, nałożeniu mosiężnych 6 cm mufek
> na oba nachodzące na siebie końce i dociśnięciu w 3 miejscach , specjalnie
> dla tej potrzeby skonstruowanym (prostym w konstrukcji) zaciskaczem.
> Jeszcze sie nigdy nie zdarzyło żeby taka mufka wypuscila linke. Jej zaletą
> jest rowniez to ze w rozwijaniu nie haczy sie z linką na bębnie.
Wice ze umiesz plesc ;P
Szkoda ze glupoty,
Zaplatanie to zaplatanie, a laczenie przz skuwki to wlasnie ta wada
skutkujaca elektrokorozja.
--
uriuk
> W przypadku stalowek takim punktem sa skuwki. Powstaja na nich ogniska
> elektrokorozji.
Hej
No ty też popełniasz błędy.
Żeby powstała elektrokorozja potrzeba ELEKTRO. A wtedy to holowany
paralotniarz nie potrzebowałby wyciągarki.
Podłączasz takiego do elektro i sam lata :))
Pozdrawiam
Madman
Użytkownik "Madman" napisał
>No ty też popełniasz błędy.
>Żeby powstała elektrokorozja potrzeba ELEKTRO. A wtedy to holowany
>paralotniarz nie potrzebowałby wyciągarki.
>Podłączasz takiego do elektro i sam lata :))
Dwa rozne metale + elektorlit = ogniwo galwaniczne.
Deszczowka jest elektrolitem.
Skuwki sa miedziane, a linka stalowa.
Wez stalowy i midziany drut i wetknij w jablko.
Obejrzyj po tygodniu.
BTW brak uziemienia w wyciagarce ze stalowka jest znacznie bardziej
ryzykowny niz przy dyneemie.
--
uriuk
Sorki, ale może mało wyciągarek widziałem, może mało widziałem takich
połączeń.
Widziałem, jedynie połączenie Fe-Fe lub Fe-Al. Przy pierwszym
potencjały masz identyczne, więc będzie tylko korozja, przy drukim
masz - - czyli te same potencjały o niewielkiej różnicy. Ognisko
korozji również nie występuje. jedynie co utleniac się będzie Al czyli
powstanie nalot na Fe.
Nie zamierzam cię atakować, miało być śmiesznie :)
No to rzeczywiście mało widziałeś.
Uriuk ma rację.
Poza tym lina ze skuwkami piłuje nimi po glebie oraz zaczepia o wszystko, w tym
również kamienie, które działają jak klepanie młotkiem. Skuwka się luzuje i po
herbacie. Dlatego koniecznościa jest zakuwanie więcej niż jednej. Gdy luzuje się
ta pierwsza od strony wyciągarki (najwięcej uklepana) to robi się ucho i
wyciągarkowy to widz,i no i ma ponowne zakuwanie. Korzysta na tym pilot bo nie
musi trenować "SIV" po urwanym holu.
Pozdrawiam
> Wice ze umiesz plesc ;P
> Szkoda ze glupoty, Zaplatanie to zaplatanie, a laczenie przz skuwki to
wlasnie ta wada skutkujaca elektrokorozja.
Uriuku proszę Cie o jakies minimum kultury na tej grupie. Czy ja twierdze
ze Twoje slowa to glupoty? Masz jakies kompleksy ze tak probujesz caly
czas cos udowadniac?
Zakladam ze kazdy paralotniarz ma IQ daleko ponad przeciętne- więc nie
musze pisać o różnicach miedzy zaplataniem a zakładaniem mufek.
Mozesz pisać nawet o powstawaniu prądu błądzącego na mufkach jednak w
naszym przypadku kilkunastoletnia praktyka holowania stalowka na abrolce
pokazuje ze nie ma problemu z mufkami a z zaplataniem zawsze byl.
Na abrolce nie ma problemu ciagniecia liny z mufkami po ziemi, moze
dlatego tez uklad jest w naszym przypadku trwalszy.
Mario
PS. Wyzej napisalem ze moim zdaniem dynema jest najlepsza bez wzgledu na
sposób łączenia liny stalowej
> Uriuku proszę Cie o jakies minimum kultury na tej grupie. Czy ja twierdze
> ze Twoje slowa to glupoty? Masz jakies kompleksy ze tak probujesz caly
> czas cos udowadniac?
>
> Zakladam ze kazdy paralotniarz ma IQ daleko ponad przeciętne- więc nie
> musze pisać o różnicach miedzy zaplataniem a zakładaniem mufek.
>
Hmmm, z tym IQ to zaszalales.
Mylisz zapalatanie z zakuwaniem, czytasz bez zrozumienia, odpowiadasz nie
na temat, wstawiasz taki kwiatek:
"To ze zaplatacie stalowke długo to nie znaczy ze inni tez to dlugo
robia..."
A potem sie burzysz kiedy usiluje dostosowac sie do tego poziomu.
Generalnie jak chcesz wiedzic ile czasu potrzebuje zeby zaplesc lub
polaczyc zaciskarka line to sie po prostu zapytaj.
Przy okazji mozesz sie zapytac o techniki lacznia lin, rodzajow skuwek, ich
trwalosci itp.
uriuk
Wracam do wysokiego IQ
> Generalnie jak chcesz wiedzic ile czasu potrzebuje zeby zaplesc lub
> polaczyc zaciskarka line to sie po prostu zapytaj.
Nikt o to nie pytał
> Przy okazji mozesz sie zapytac o techniki lacznia lin, rodzajow skuwek, ich
> trwalosci itp.
Też nikt nie pytał
Dla mnie koniec tematu.
Mario
Benjamin Franklin (1706-1790) puszczał latawce w czasie burzy, by
wykazać elektryczny charakter piorunów, co mu się udało: z przewodu
podłączonego do latawca zachodziło iskrzenie do ziemi.
Franklin miał dużo szczęścia.
Paralotniarze często holują się na stalówce, stąd niestety znajdują się
na samym czubku nierzadko 1000 metrowego piorunochronu. Tak się
zastanawiam, kto miałby gorzej w przypadku burzy, paralotniarz czy
Franklin ?
Pozdrawiam
Toro
A kto holuje w burzę ?