tak sobie zerknalem do kobylastego watku "Zmiany w Ustawie Prawo
Lotnicze, przejęcie od ULC przez APnadzoru nad paralotniarstwem", ze
cos jest na rzeczy i probuje sie zmienic to, co istnieje.
(zaciesnienie przepisow itp itd)
na lotnisku (AZL) nic nie wiedza, moze tyle, ze cos bedzie sie dzialo
w lotnictwie (ale to stara gadka)
pochodzilem sobie po stronkach naszych producentow i szczegolnie
zwracajac uwage na to, czy ktorys sie nie pochwalil czyms nowym (nie
pod wzgledem technicznym, ale prawym).
w sumie nic nie znalazlem, oprocz moze odgrzanej informacji, ze ventor
ma jakis tam certyfikat (w sumie zmiana prawna, w sensie, ze
certyfikowali sie i jakis tam certyfikat otrzymali)
i nic by sie nie stalo, gdybym sie nie natknal na strone arokrak., a
konkretnie to
http://www.aerokrak.pl/?p=2250
chodzi o "Kurs dla kandydatów na mechaników obsługi MM z uprawnieniem
do obsługi paralotni TM(PG)"
zaciekawily mnie nastepujace podpunkty:
8. Przeglądy i naprawy oraz regulacje napędów paralotniowych PPG.
Wypełnianie dokumentacji przeglądu technicznego. 10 godz.
9. Przegląd i naprawy wózków motoparalotni oraz ich jednostek
napędowych. Wypełnianie dokumentacji przeglądu technicznego. 10 godz.
zaraz zaraz ..... dotychczas robimy to sami, albo robia to za nas
producenci (ewentualnie fachowcy jak kajan, kunysz, litecki itp)
czyzby w niedlugim czasie mieli to robic MECHANICY PARALOTNIOWI? a
skoro tak, to zwykli piloci czy fachowcy juz nie? jestem podejrzliwy,
bo przy zmianie prawa, pod przykrywka AP, byc moze SILiP chce cos "pod
dywanem" przepchnac i zgarniac piekna kasiawke za przeglady sprzetu a
jednoczesnie wybic "zlote raczki" i zostawic producentow, jezeli
podpisza z nimi umowy lub otrzymaja certyfikaty (tu sobie gdybam)
skoro to znalazlem na stronie aerokrak, to moze Pan Leszek zechce tu
rozwiac moje watpliwosci?
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Witam
Niekoniecznie odgrzanej informacji i nie "jakiś tam " certyfikat.
Pozwolisz że wyjaśnię.
Najpierw niemiecki certyfikat DULV uzyskał nasz Raptor R120 ( 2006 rok)
Robiliśmy go nie ze względu na formalne wymagania w Polsce , tylko niemieckie.
Napęd przeszedł certyfikację:
a) uprzęży SupAir El Comfort (wytrzymałość przy 9G )
b)ramy i konstrukcji napedu (również obciażenia 9G)
c)test hałasu w locie
d) test "kompatybilności" z różnymi skrzydłami ( testy w locie)
Do certyfikatu dołączona była do oceny przez fachowców , pełna dokumentacja
techniczna, oraz jeden egzemplarz referencyjny.Badali , macali, obciążali
ołowiem (śrut w woreczkach)
W 2008 z kolei Ventor V125 uzyskał certyfikat niemieckiej organizacji DMSV
(konkurent DULV) która zaraz po tym się rozpadła (nie mieliśmy z tym nic
wspólnego :). Testy przeszedł, protokoły są, papieru nie wydali bo organizacja
sie rozwiązała.
W lecie 2010 kolejny raz przeszliśmy droge przez mękę (pkt a,b,c,d) tym razem u
kolejnego konkurenta DULV czyli w organizacji "Para Akademie" (na rynku
niemieckim certyfikujących moze być wielu).
Od tej pory obie wersje Ventora - V125 i V120 są już legalne w Niemczech.
I to jest stosunkowo nowa (nieodgrzewana) informacja.
Certyfikaty oprócz aspektu biznesowego (legalność sprzedaży w Niemczech) dają
nam potwierdzenie wytrzymałości sprzętu, który wcześniej i tak sprawdzamy sami.
Certyfikat niemiecki, mimo że w Polsce nie wymagany, uwiarygadnia nas również w
oczach klientów w Polsce. Tak samo jak kiedyś niemiecka certyfikacja DHV dawała
pilotom większe pojęcie o zachowaniu różnych skrzydeł , niż samo oświadczenie
producenta (wiem wiem zaraz powiedzą że DHV o niczym nie świadczy :)
Certyfikaty DHV i DULV przez długi czas uznawane było na całym świecie jako
punkt odniesienia do porównań.
W końcu do dzisiaj w Polsce MOŻNA latać na skrzydłach niecertyfikowanych, ale
wiodący producenci jednak certyfikują (choc nie wszystko)
Wracając do certyfikacji sprzętu lotniczego to w różnych krajach jest bardzo
różnie. W Niemczech jak zbudujesz napęd szt 1 to musisz z nim przejść wszystkie
etapy takie jakie przeszedł Ventor czy Raptor. Co gorsza , nie mozna używać
zestawu "dowolne skrzydło + certyfikowany napęd" a tylko skrzydła , które z
danym napędem przeszły test "kompatybilności" ( około godzinny lot z test-
pilotem, protokołem itd).
Ale tam w ogóle jest jakoś dziwnie. A żrą sie te DULV-y z tymi Para Akedemiami
jak nie przymierzając Platforma z PiSem...:)
Pozdrawiam
Jogi
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
wiem jak jest w niemczech i nie chce, zeby bylo tak u nas ("bitte
papieren" niemal wszedzie i na wszystko).
nie chce tez, zeby zrobilo sie jak w motolotniach (chodzi o znaki i
przeglady + badania).
jezeli ma byc tak samo, to praktycznie nic tu po mnie (w glajtach), bo
podobnie "przerąbane" jest w motolotniach i tam pojde, ale to nie o
tym ten temat.
mi w niesmak, ze zaczyna sie gmeranie w przepisach, zeby otrzyc stado
baranow po raz nty i to z interwałem pol roku/rok (przeglady), skoro
ostrzyglo sie raz (szkolenie itp + strzyzenie szkol za certyfikaty
szkoly)
a rzesza baranow PPG jest duza i roznie, wiec dla mechanikow
paralotniowych szykuje sie eldorado.
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Zgadza si� i powinni�my walczy� i si� jako� zorganizowa� w obronie obecnego
prawa kt�re w pe�ni si� sprawdza.
Najbardziej to po�wiadczaj� statystyki zdarze� na paralotni - i to jest bardzo
mocny argument na obronďż˝ nszych racji!!!!
Jednak niestety ale raporty i wniski Komisji Badaďż˝ insynujďż˝ potrzeba badaďż˝
technicznych - bez potwierdzinych fakt�w - jest tam jaki� loggbing w kierunku
obresowych bada�. I wart o te� �ledzi� z uwag�.
Jaki� czas temu pisa�em �e komisja wypadk�w lotniczych naci�ga fakty pisz�c w
swoich raportach nieprawd� - zestawi�em ko�cowe wnioski i zalecenia do ULC owej
Komisji z samymi raportami o konkretnych zdarzeniach owej komisji. I ni jak nie
uzasadniajďż˝ zaleceďż˝ do ULC.
Moim zdniem obecne dzia�ania w celu skoku na kase przyczyni� si� do wielu
tragedii i �merci bo paralotniarstwa nie da si� trzymac za pysk jak inne sporty
lotnicze i Polscy zwyczajnie przejdďż˝ do partyzantki i znajdďż˝ siďż˝ poza
�rodowiskow� samokontrol� - kt�r moim zdniem jesli chodzi o bezpiecze�stwo
�wietnie funkcjonuje.
Niech wiedz� �e za tym skokiem na kase pujd� ludzkie tragedie i p�jdzi� to na
konto ich sumienia. Nic tak dobrze nie zabija jak nieludzie g�upie przepisy.
Fragles
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
tylko nie wiem do konca, czy to ULC, czy AP, czy moze SILiP ma
przypadkiem najwiekszy zakusy na skok na kase (certyfikacja +
przeglady techniczne napedow) - prawdziwe eldorado
dlatego ciekawi mnie to, czy Pan Mańkowski zabierze glos i wyjasni
celowosc szkolenia mech. paral. z regulacji napedow a tym bardziej
szkolenie z wypelniania doku przegladow technicznych.
mam dziwne wrazenie, ze zabezpieczaja sie finansowo przed tym, co
nastapi moze juz niebawem? (zmiana przepisow na wymog przegladu i
nagle "tada !!!! my to wam zrobimy przeglad, odplatnie
oczywiscie :-)")
> Niech wiedz e za tym skokiem na kase pujd ludzkie tragedie i p jdzi to na
> konto ich sumienia. Nic tak dobrze nie zabija jak nieludzie g upie przepisy.
szybko rosnace konto potrafi skutecznie zacmic sumienie ;-)
PS: moje przemyslenia maja charakter spekulacji i dociekan. prosze nie
doszukiwac sie pomowien.
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
>zaraz zaraz ..... dotychczas robimy to sami, albo robia to za nas
>producenci (ewentualnie fachowcy jak kajan, kunysz, litecki itp)
Gdybyś jeszcze trochę poszperał to dowiedziałbyś się, że producent robiąc
przegląd musi posiadać uprawnienia mechanika paralotniowego. Tak samo
przegląd paralotni używanej do szkolenia lub zawodowo może robić mechanik z
uprawnieniami. Z tego co wiem to takich osób jest za mało. Dla tego
prowadzone jest szkolenie.
Na przyszłość zamiast snuć teorie spiskowe, po prostu się zapytaj.
Mimo że w Polsce nie trzeba robić przeglądów to jednak dobrowolnie robi je
większość paralotniarzy w większym czy mniejszym zakresie w zależności od
potrzeb i w dogodnym dla siebie czasie. Jest wiele osób które też chca mieć na
to kwitek choć nie trzeba w Polsce.
Moim zdaniem szkolenia na mechnika i potem możnać wystawienia kwitka jak ktos
chce nie jest taka zła - ale pod warunkiem że owy kwitek będzie uznawany za
granicą bo kilka krajów u siebie wymaga badań - ale hm nie wiem trza zapytać
się mechaników czy jest taka potrzeba.
Ale pod warunkiem że nie pójdą za tym właśnie zmiany prawa lotniczego.
Partyzantka bedzie zabójcza - pamiętam dawne czasy kiedy były przeglądy jak
ludzie nie jeździli naprawić swojej paralotni miesiacami bo chcieli to zrobić z
terminem konca ważności przeglądu i coś tam przyoszczędzić, albo wogóle nie
jeździli do napraw i sobie coś tam kombinowali bo się wstydzili świecić oczami
jak wyjdzie podczas naprawy ż eod lat nie mają przeglądu. I to jest naprawdę
zabujcze.
Teraz robi się naprawy i przeglądy w zaleznosc od potrzeb i na bierząco - nik
się nie czaji i nik nie kombinuje i mechanicy paradoksalnie maja obecnie pełne
ręce roboty!!!!
Teraz mamy świetne ludzie przepisy które wyraźnie przekładają się na wysokie
bezpieczeństwo naszego sporu w odniesieniu do innych sportó lotniczych. I
walczmy o ich utrzymanie.
Fragles
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
mowisz o przegladach dla PPG i PPGG (wylaczamy tu skrzydla)? znam
osobiscie dwoch producentow i wiem, ze robia przeglady swoich napedow
(gwarancyjne), a papiery na mech. paralot. nie maja
jestes pewny? mozesz podac podstawe prawna, ze producent PPG i PPGG
jest zobowiazany do dokonywania przegladu posiadac uprawnienia mech.
paralot?
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
poczekaj - nie kwestionuje przegladu skrzydel - sam regularnie wysylam
do przegladu.
mi chodzi o wchodzenie do przegladu i regulacji napedu czy wozka +
napedu i wystawianie dokumentacji do tego.
skoro mechanik paralotniowy bedzie to musial umiec, to producenci PPG
i PPGG beda zmuszeni dostarczyc dokumentacje techniczna (nie mylic z
instrukcja uzytkowania) dla danego napedu (nie bedzie, ze mechanik
wyregulowal komus gaznik na oko czy ucho, tylko wytycznych).
i tylko tutaj drążę temat.
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
jestes pewny? mozesz podac podstawe prawna, ze producent PPG i PPGG
jest zobowiazany do dokonywania przegladu posiadac uprawnienia mech.
paralot?
W tym kraju r�zne cuda sa mozliwe.
Jesli chodzi o podstawy prawne: rozdzial 8 zalacznika nr 2 rozporzadzenia o
wylaczeniu zastosowania przepis�w ustawy Prawo lotnicze do niekt�rych
rodzaj�w statk�w powietrznych.
wedlug tego przepisu (przed chwila przeczytalem) dotyczy to skrzydel.
nie ma tam slowa o jednostkach napedowych.
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Przepis dotyczy sprzetu paralotniowego. Tak na dobra sprawe to konia z
rzedem temu kto wie o co chodzi.
> > Jesli chodzi o podstawy prawne: rozdzial 8 zalacznika nr 2
> > rozporzadzenia o
> > wylaczeniu zastosowania przepis w ustawy Prawo lotnicze do niekt rych
> > rodzaj w statk w powietrznych.
> wedlug tego przepisu (przed chwila przeczytalem) dotyczy to skrzydel.
> nie ma tam slowa o jednostkach napedowych.
Bo tu jest dziura legislacyjna i pewnie ktos chce uregulowac r�wniez sprawy
naped�w trajek i paraplan�w do szkolenia i wozenia pax�w. Czyz jest jakas
r�znica, jesli kursant albo pasazer oderwie sie od czsaszy paralotni, czy
wypadnie z rozerwanej uprzezy napedu? W pierwszym przypadku odpowiada
mechanik, w drugim nie ma odpowiedzialnego. Ale do latania poza obecnie
wyszczeg�lnionymi przypadkami, podobnie jak za skrzydlo powinien byc za
jednostke napedowa odpowiedzialny pilot i oby tak zostalo.
Pozdrawiam. Tomek
skoro przpis yraźnie mówi ze za sprzęt odpowiada pilot
to pozwala legalnie mechanika brac kase i nawet jesli sie cos
popierdoli mieć dupochron no bo przecierz odpowiada pilot.
a z drugiej strony przepisy regulujace normy wytrzymałościowe dla
podwieszonego napedu są juz dawno natomiast nie spotkałem sie aby
którykolwiek producent chwalił sie że jego sprzęt spełnia te
normy
fajnie było by kupić sprzet i wiedziec że sie nie rozleci w powietrzu.
link tu http://www.ulc.gov.pl/_download/prawo/dzienniki_urzedowe/2005/dzurz_05_2005.pdf
RK
czyli tu mozna wrzucic vario, kask, buty, nawet wskaznik wiatru (to
tez tzw. sprzet paralotniowy), moze i wyciągarke ;-)
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Wg mojej opinii to pozytywnie byłoby, aby certyfikować paralotnie,
uprzęże i zapasy i do każdego sprzedawanego napędu czy uprzęży
dołączać taki certyfikat, bądź na życzenie wskazać miejsce jego
pobrania. Ale każdy kolejny certyfikat to wzrost ceny - i tak dużej
jak na nasz kraj. Może więc niech zostanie jak jest? Latający na
wynalazkach i tak będą na nich latać a jakoś nie słychać, że się
masowo zabijają.
Co oznacza kompatybilność napędu ze skrzydłem?
Wg mnie jest to jak pisał Fragles - lobbig w kierunku okresowych
badań, czyli skok na kasę i faktycznie może to się zemścić i odnieść
skutek odwrotny.
Dojdzie i do tego ze wszystko bedzie musiec miec przeglady okresowe
juz sie szykują np.do obowiazkowych przegladow wszystkich skuterkow
i pierdzikolek jezdzacych po polsce..potem pojda jeszcze rowery
taczki itp,policzyc jaka kasa z tego?
Ale..skad nagle znajdą mechanikow na napedy,trajki?mechanik nie nauczy sie na
dwutygodniowym kursie za ktory bedzie musial tez slono zaplacic
po przegladzie u takiego ,,certyfikowanego,, mechanika bedzie
papier i przepisowe regulacje i jakos to moze odpali..kajan
Leszku spokojnie, czytaj dokładnie. Napisałem o teście "kompatybilności", że to
wymóg NIEMIECKI ! Podałem go jako przykład bardzo ostrych wymogów w Niemczech.
Taki test polega na oblocie danego (certyfikowanego) napędu z kolejnym modelem
skrzydła przez uprawnionego test-pilota. Bada się czy dane skrzydło prawidłowo
zachowuje się z konkretnym napędem. Np czy nie wpada w wahania poprzeczne, czy
rozstaw karabinków (np. inny niż w swobodnym) nie powoduje dziwnych zachowań
skrzydła, czy np skrzydło nie przeciąga sie przy danej mocy NAPĘDU (są pewne
skrzydła które będąc wytrymowane na duże kąty natarcia, źle się holują i źle
lataja z napędem.). Czy nie ma tendencji do skręcenia w taśmach. Jak reaguje
zestaw na spiralę i inne figury.
W Niemczech trzeba oblatac testowo KAŻDY rozmiar (M,L,XL...) z danym motorem.
Dla producentów po prostu koszmar. Niemniej jednak prawdopodobnie w 5-10%
przypadków taki test wyeliminuje skrzydła nie nadające się do danego napędu.
Wbrew obiegowej opinii napędy bardzo się różnią np: momentem reakcyjnym od
śmigła i żyroskopowym w zależności od : mocy, zastosowanej przekładni,
średnicy,rodzaju i profilu śmigła, sposobu podwieszenia itd.
Natomiast skrzydła w różny sposób reagują na ten moment . Niektóre są bardzo
wrażliwe a niektóre nie. W pewnym zakresie taki próbny "oblot" zestawu przez
doświadczonego pilota ma sens. Moim zdaniem nie ma sensu w przypadku skrzydeł
dedykowanych do PPG, testowanych i sprawdzanych prze samych producentów. Nikt
przecież nie wypuści niesprawdzonego "kilera" na rynek.
Nie ulega jednak wątpliwości że ilość potencjalnych pomyłek jakie może zaliczyć
amator , pierwszy raz budujący napęd jest zatrważająca. Warto zajrzeć do wątku
"latający dywan"...
Osobiście nie widzę potrzeby certyfikacji, a zdecydowaną potrzebę dogłębnej
edukacji i raczej rozszerzenia zakresu kursu o pogłębienie zagadnienień kontroli
przedstartowej i kontroli sprzętu we własnym zakresie. (powiedzcie mi , kiedy
ostatni raz przejrzeliście stan linek paralotni centymetr po centymetrze, nie
mówiąc już o teście porównawczym długości ? Kto przed każdym lotem maca tłumik i
sprawdza śruby w napędzie?
Tylko wyuczone na kursie zachowania zdroworozsądkowe mogą poprawić stan
bezpieczeństwa. Ale i tak "dawcy organów" zawsze się znajdą :(
Natomiast jeśli ktoś nie ma czasu i chce to oddać w ręce fachowców to nie widzę
w kształceniu mechaników do takich czynności nic zdrożnego.
Pozdrawiam
Jogi
www.techno-fly.com
To ich mi znajdź - prosze przykłady owych wypadków z przyczyn technicznych!!!
Sorki ale uprawiasz demagogie bez poparcia w jakicholwiek faktach tak jakbyś
sam chciał skoczyć na kase.
A wystarczy troszkę wysiłku i wejść na stronę P Komisji Badań Wyp L.
W 2009 mamy w Polsce 6 wypadków z czego 2 to partyzantaka !!!!! i 1 Mac-Para
Muse co wskazuje na szkołę a więc mamy 3 wypadki.
W 2010 w Polsce 10 wypadków
Dane o części wypadków nie ma opisów, ale widać wyrażnie że przy takiej ilości
wypadków truno mówić o jakiejś statystyce i tendencjach i to zdecydowanie
poniżej błędu statystycznego biorąc pod uwagę wszystkich paraotniarzy
latających w Polsce.
A więc proszę uratuj zdeczko swojego honoru i wskarz mi wypadek nie w szkole i
przez osobe z uprawnieniami z przyczyn technicznych!!!
Czemu przypisywać tak niską wypadkowość paralotniarstwa w odnisieniu do innych
sportów, to statystycznie już wiekszą krzywdę można se zrobiś siędząc w domu.
Powiedzenie że paralotniarz częściej ginie w drodze na latnie jest prawdziwe.
Moim zdniem niską wypadkowość zawdzięczmy małej masie i małym prędkością jak i
możliwości wylądowania praktycznie wszędzie.
Kompletnie nie ma jakiegokolwiek uzasadnienia na zmienianie polskich przepisów -
bedzie to tylko perfidny zamach na kase i przy okazji też na parę istnień
ludzkich.
Fragles
> to pozwala legalnie mechanika brac kase i nawet jesli sie cos
> popdoli mieć dupochron no bo przecierz odpowiada pilot.
A może to lepsze skoro nie ma wypadków!!!! że mechanik pomoże dorażnie zamiat
powiedzieć - chłopie nie mam prawa bo nie ma tego w intrukcji albo nie jest
poduszczone - a chłop i tak pujdzie do wiejskiego kowala i zrobi po swojemu.
I co bedzie lepsze sam sie zastanów.
Tu przekombinujemy i piloci zgodnei z instrukcją zaczną się ubijać na potegę!!!
Ciekaw jestem jakie są statystyki wypadków u niemców, ale założe się że
znacznie gorsze niż u nas!!!
>
> a z drugiej strony przepisy regulujace normy wytrzymałościowe dla
> podwieszonego napedu są juz dawno natomiast nie spotkałem sie aby
> którykolwiek producent chwalił sie że jego sprzęt spełnia te
> normy
> fajnie było by kupić sprzet i wiedziec że sie nie rozleci w powietrzu.
A co za problem ja się rozleci, czym się to istotnie rużni od zgaśniecia
silnika, twoim obowizakiem jest latac tak by po obcieciu silnika (nie ma
najmniejszego znaczenia z jakiej przyczyny) bezpiecznie wylądować.
I do jest podstawa bezpieczęństwa biorąc pod uwagę specyfikę naszego sportu i
inni latacze tak lekko nie mają.
Jeśli chodzi o jakość wykonania silnika itd to moim sprawa nie dla ULC tylko
rynku i zwykłych chandlowych certyfikatów jakości i bezpieczeństwa urzytkowania
(choć może się okazać że w ULC można coś takiego łatwiej załatwić). Ale nie ma
powodu wprowadzać jakiś obowiązków - jak ludzię będą woleli sprzet z
certyfikatem to sam rynek to wyreguluje a nie głupie zakazy.
aha Swego czasy była nagonaka na PPGG bo faktycznie masa czegoś takiego jest
juz spora no i była mała seria wypadków, ale uwaga w zeszłym roku było 1 o
osoba nieuprawniona w tym roku tylko 1 (być może też osoba nieuprawniona).
W poprzednich latał na PPGG też partyzantka.
Moim zdaniem nie ma powodu by cokolwiek zmieniać w PPGG - ba było by to mega
kuriozanlne obciążać w takich okolicznościach pilotów legalnie latających.
A miślicie że co jak się obłoży obciążeniami PPGG to partyzantka zniknie - nie
bedzie odwrotnie - partyzantka wzrośnie i autozy zmian będą mieli ludzkie
istnienia na sumieniu.
Jak już napisałem nic nie zabija tak skutecznie jak głupie nieżyciowe i
nieludzkie przepisy.
Generalnie warto zaglądać na stronę PKBWL by co niektórym wrócił zdrowy
rozsądek.
Dd lat mówię.
wybacz ale Gw..no zrobisz bez ogólnopolskiej organizacji paralotniowej z
prawdziwego zdzarzenia.
Unia Europejska wyjątkowo kładzie naciś na struktury FEDERACYJNE i daje to
dużego banusa - bo społeczne federacje cieszą sie wyjątkowym poszanowaniem -
mozemy mieć w łatwy sposób przewagę na AP.
Jak widać srodowisko lotnicze już na to wpadło i założyło federacje.
Nasz sport ma jednak tak odmienną specyfikę od reszty sportów lotniczych że
tylko mami jesteśmy w stanei kumać o co nam chodzi i zadbac o siebie.
Na razie jesteśmy bydło tempo czekające na wydojenie i liczce na te łajzy z
PSP - ja się z Tomkiem Poznańskim by się odkuć za przegrany zakład chętnie
złoże że dalej bedziemy tempym bydłem ale na stałe już przyssanym do
automatycznej dojaki AP. Ale nie sądzę by Tomek chciał się o to ząłożyć.
To nie kwestia prawników - mamy AP ze swymi przekrętami PSP którego wiekszość
członków to niezangarzowane stojaki w zamin za ubezpieczenie - Ci członkowie są
zaangarzowani ale własnych stowarzyszeniach regionalnych. PSP się okopało na
swojej pozycji utwaliło swoje układy z AP i ani mysli iść o krok dalej. SILP to
specijalistyczne nieduże stowarzyszenie ze swoimi interesami. I tak se para
idze w gwizdek! i ani się śni im przekształcić się w federacje.
A prawdziła siła tkwi w (oceniam że już ponad 20) stowarzyszeń które nie mogą
liczyć na platworme porozumienia by złożyć federacje ani w PSP ani chyba też w
SILP.
Zobaczymi postaram się zrobić baze regionalnych stowarzyszeń i przesłać im
wzajemnie kontakty może to coś da.
http://www.krs-online.com.pl/?p=6&look=paralotn
Są jeszcze też stowarzyszenia kluby sportowe wpisane do ewidencji dziłające na
REGON.
Najsłynniejsze i najlepiej zorganizowane Polskie Stowarzyszenie
Karkonoski Klub Paralotniowy.
http://www.kkp.paragliding.pl/czlonkowie.php
jest
http://paralotnisko.pl/start.html
http://www.paralotnie.katowice.pl/
http://www.paralotnie.katowice.pl/
PARALOTNIA klub TURBIA
No i od niedawna masz skromny Małopolski Klub Paralotniowy
ale wiem że są i inne kluby
Generalnie Proszę o Kontakty do paralotniowych osobowości prawnych a obiecuje
że prześle wzajemnie wszytkie kontakty, tak by powstała przynajmiej sieć
kontaktowa do porozumienia w kwesti Federacji.
Jest net Skype i inne formy do wstępnego dogadania się.
Nie dajmy się wydoić - to hasło przewodnie;)
Czytając powyższe posty widzę, że idziecie w dobrym kierunku ale zdaje
się, że niezauważacie źródła całego zła, zacznijmy pisać o tematach
najważniejszych, które w najbliższej przyszłości mogą nas boleśnie
doświadczyć i od tego może zależeć nasze być albo nie być.
Czasy się zmieniają a chęć bycia przy korycie jest zawsze taka sama, a
apetyt na kasiorkę rośnie wprost proporcjonalnie do przybywających
latających baranów oraz lat decydentowi.
Niestety znalazł się ktoś bardzo operatywny.
Oto jak jeden człowiek znalazł sposób na zapewnienie sobie godnej
przyszłości finansowej.
Za dawnych dobrych czasów kiedy w Polsce paralotniarstwo było w miarę
normalne, procedury otrzymania licencji były następujące.
Uprawnieni instruktorzywyszkoleni odpłatnie (przez "naszego
decydenta") szkolili na kursach potencjalnych adeptów latania na
paralotni. Gdy uczeń po skończonym kursie był dopuszczony do latania
przez instruktora, który go wcześniej szkolił i wiedział czy dany
delikwent nadaje się do tego sportu czy nie, dostawał bezterminową
licencję, która była ważna na całym świecie i na tym kończyły sie dla
pilota wydatki związane z otrzymaniem uprawnień do latania.
Ów decydent szybko zorientował się jaki popełnił błąd. W pewnym
momencie skala procederu przerosła jego możliwości organizacyjne i do
procederu zostały przez niego dopuszczone zaufane osoby.
Chcąc naprawić swój błąd w białych rękawiczkach wprowadził konieczność
zmiany w przepisach które nakładały obowiązek przeprowadzenia
kolejnego dodatkowego odpłatnego egzaminu na świadectwo kwalifikacji
na którym znowu "nasz decedent" zaczął zarabiać.
Kolejny pomysł to certyfikacja szkół w których działali z powodzeniem
wcześniej wyszkoleni przez "naszego decydenta" instruktorzy.
Spowodowało to burzę wśród szkół paralotniowych oprózniając kieszenie
instruktorskie co z kolei podniosło cenę kursów a przynosząc korzyści
finansowe "naszemu decydentowi".
Kolejnym fajnym pomysłem na zrobienie kasy jest co?
Wprowadzenie obowiązkowych przeglądów naszego sprzętu do latania i
dopuszczenia go do eksploatacji, przez kogo?
Oczywiście przez "naszego decydenta" lub osoby wyszkolonej odpłatnie
przez niego.
Jaki będzie kolejny krok "naszego decydenta" w kwestii golenia nas z
kasy i spiętrzania trudności i komplkacji kolejnych bzdurnych
procedur, które zabiją i zniszczą sport paralotniowy w naszym kraju a
przysporzą kolejnych profitów "naszemu decydentowi" i jego kolegom?
Tego jeszcze nie wiemy.
Już słyszy się o pomysłach gdzie ochłapy finansowe mogą wpaść do
kieszeni innych,np: badania lekarskie lub wydawanie poświadczenia o
zdrowiu na bazie prawka odplatnie 50zl co pół roku. Zaraz będzie
konieczna co roczna Kontrola Techniki Pilotażu. Te wszystkie
działania zmierzają w kierunku zakwalifikowania pilota paralotni do
kategorii ULM, gdzie "nasz decydent" również i w tym zakresie posiada
wszelkie uprawnienia tylko tam w rachubę będą wchodziły jeszcze
większe pieniądze. Dzięki co raz szerszej grupie osób i instytucji
otrzymujących ochłapy finansowe działanie"naszego decydenta" umacnia
się i zdobywa co raz większy poklask. Po tych zabiegach
paralotniarstwo będzie się rozwijało jak w Canadzie lub Niemczech. Czy
tego chcemy?
Jestem świadomy, ze wkładam kij w mrowisko ale sami sobie zadajcie
pytanie czy w naszym kraju sport paralotniowy musi być zależny od
jednego człowieka, który chce na tym zarobić tylko jedno - kasę?
Wielu z nas latających dłużej tolerowało dotychczasowe pomysły
"naszego decydenta" i jego kolegów myślę, że w chwili obecnej nie
wiedząc co nas czeka w przyszłości chyba należy ukrucić ten chory
proceder i zacząć działania w celu ratowania naszego sportu.
Dziwi mnie fakt dlaczego ustalając nowe przepisy nie czerpiemy wzorców
z innego kraju będącego w unii jak np czechy, jeżeli "nasz decydent"
ustosunkuje się do tej wypowiedzi, napewno dalej w białych
rękawiczkach będzie forsował wszystko i utwierdzał nas w swojej wizji
rozwoju paralotniarstwa. Myślę, że zdecydowana większość pilotów idzie
jak barany na rzeź godząc się na wszystko ale podążając tą drogą w
przyszłości większość z nas nie udźwignie tego bagażu finansowego i
komplikacji i pożegna się z tym sportem. Mam
nadzieję, że dzięki naszemu wspólnemu działaniu nie będziemy musieli
wkrótce wyjeżdżać do Czech w wiadomym nam celu.
Tym razem wybaczcie, że się nie podpiszę ale nie wiem jak się to
wszystko potoczy i czy ujawnienie swoich personaljów nie przysporzy mi
problemów w przyszłości.
pozdrawiam
Weszła ustawa Prawo Lotnicze i zrónano na z Boeningami.
Trzeba było robić wyłączenia i tak powstały obecne przepisy - i tu kolego
niespodzinaka dla Ciebie nowe przepisy są zdecydowanie lepsze od poprzednich.
I kto stworzył owe przepisy.
Dawniej było L Aogr A pełnie i B - prawo latnia na przeloty miłałeś na B!!!!
terza wystarczy ŚK poza tym przestrzeń powietrzna teraz mamy raj!!! większość
nieba mamy do 2900 m na ŚK.
Obecnie po ŚK mamy raj - poza przekrętasami w KLiP.
Inna sprawa uszkolenie - tu wiele się zmieniało - ale rynek wyznaczał granice-
było ŚK na IPPI4 - a teraz mamy lepiej niż w Czechach tylko 1 poziom!!
To co piszesz to była pewna fikcja bo dawniej robiło się L ke i latało łamiąc
prawo!!! tak łamić prawo, a nie jak piszesz że L. Ja jestem za tym co teraż
jest nieco większy poziom od starej L jest wystarczajacy by bezpiecznie latać.
Nie piszę że jest idealnie ale jest nieźle - dla tych co mają ŚK trudno
cokolwiek lepiej zrobić a załotwili nam to właśnie Ci owi o których piszesz
nikt inny.
Da się nieco lepiej zrobić ze szkoleniami ale nie bez przesady.
Dlatego postuluje zorganizowanie się w Federacje by wszyscy mieli możność
decydowani o naszej przyszłości jak i nadzoru nad takimi działaniami. Też to
dla dobra instruktorów by się mogli ze środowiskiem pojednać bo obecnie
środowiska to jednak ma niski do nich poziom zaufania - moim zdniem za niski
jak na to co zrobili i zasługują na wiekszy. Bo niski poziom wypadkowości to
ich też zasługo i potwierdzenie że system działa.
Instruktorzy mają swoje interesy i prawa rynku i jeśli mają wonty to niech się
też zorganizują walczą z certyfikatami szkół.
A powiedz mi co Ty zrobiłeś byśmy się zorganizowali.
Dzięki już Ci napisałem.
Ja na poczatek chce stworzyć sieć kontaktową by zaczeło się konkretne
obgadywanie sprawy.
wiec Bardzo Proszę organizacje o
mail telefon GG Skype Facebook itd.
Masz racj�. Podobna "akcja" odby�a sie kilka lat temu u motolotniarzy.
Efekt w�a�nie taki �e kupa ludzi "zesz�a do podziemia".
Panowie bro�cie sie!!!
Pozdrawiam
Motoloniarz
> --
> Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Całkiem niedawno pilot odpadł od skrzydła. Powodem byl stan technicny.
Nie chce mi sie szukac teo wątku (był ok roku temu)
Pozdro
Przemo
Poszukaj poszukaj bardzo mnie to ciekawy na chyba że masz na myśli Indie.
Może pikiełbasiło CI się to z przypadkiem złego przyięcia się w uprzęży!!
Prosze o konkrety nie insynuacje ile było takich przypadków gdzie i kiedy!!!
Fragles
Fragles
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
>
> A więc proszę uratuj zdeczko swojego honoru i wskarz mi wypadek nie w szkole i
> przez osobe z uprawnieniami z przyczyn technicznych!!!
Fragles czy ty czytałeś co napisałem?
"Osobiście nie widzę potrzeby certyfikacji....." i to sam zacytowałeś powyżej.
Czy Cię chłopie porąbało? Po co te wycieczki o kasie itd? Sam robiłem ankietę o
awaryjnych lądowaniach
http://www.techno-fly.com/index.php?id=104
To że niewielu sie ubiło nie znaczy że bezpieczeństwo jest ok.
Więc najpierw przeczytaj ze zrozumieniem, potem zastanów się i dopiero przelewaj
na papier. Tylko prosze skracaj jak możesz bo ciężko się czyta...
Pozdrawiam
Jogi
> banusa
"Banus jak "ban", czy jak "anus"?
MiG, ubawiony
PS. Dowcip o freudowskich skojarzeniach zna?
Sluchajcie, tak czytam i widze typowo rzadusiowe podejscie - ustalic
przepis, ustalic egzekwowanie i kasiorka bedzie na limuzynki i inne
"atrakcje"
Moj pomysl nie tylko na podworku lotniczym -
jezeli placic mamy to ci pobierajacy oplate niech ponosza OSOBISTA
odpowiedzialnosc za wystawione badania.
Podobnie w polityce - karac za obietnice bez pokrycia bo tak to kazdy
"leniuch" liczyc bedzie na kase niejednokrotnie ciezko zapracowana przez
niejednego z nas...
W ubezpieczeniach jest podobnie ze karmia nas slodkimi slowkami,
obietnicami, marketingowym belkotem ale jak dojdzie do wyplaty
odszkodowania - bujaj sie czlowieku sam a nie daj boze jak nie bedzoiesz
znal swoich praw - wycyckaja Cie na max.
To tyle, wnioski wyciagnijmy tutaj szybko zanim kolejne swinie wyciagna
lapki po nasze PLNy ;)
Pozdrawiam jako taki normalny rekreacyjny "sport" lotniczy, choc dla mnie
nigdy ze sportem tego nie kojarzylem, moze na poczatku kursu jak nabiegac
sie trzeba bylo z glajtem pod gorke i na łące.
Krzysiek
cygan
Fragles - ale wytlumacz mi cos: chuj Cie to obchodzi? Przeciez nie
latasz na PPG? A moze latasz - no wtedy poddaje sie...
Bylby watek dla PPG/PPGG ktory by sie dalo przeczytac a teraz sie nie
da, bo ja nie mam czasu i checi do emerytury nad tym siedziec.
Milego dnia!
Elektryk
PS Powaznie sie pytam - czy Ty po prostu odczuwasz potrzebe wtracania
sie rowniez w to co Ciebie nie dotyczy? Czy moze np. nie masz co robic
z czasem? S.
u Was przyczynil sie do tego Dernbach (Aeroklub Warszawski, Kompol),
ciekawe jakie prominetne nazwisko znajdzie sie u nas? (oby nie)
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Leż ja czytam ze zrozumieniem ja najbrdziej i to co napisałeś jest naciąganą
insynuacją w pływu silnik na wypadkowość
> Ale i tak "dawcy organów" zawsze się znajdą :(
> To że niewielu sie ubiło nie znaczy że bezpieczeństwo jest ok.
I znowu to samo ale prosze konkretne przypadki a niby dlaczego nie jest
bezpiecznie!!!
Prosze cię o przykłady awarii z Twojej listy które bezpośrednio przyczyniły się
do wypadku!!!!
Twoje skojażenie awari PPG z wypadkami nie ma powiązania przyczynowo skutkowego
tylko idzie po styczność faktów - czyli pukasz w szybkę i sypiesz żacie dla
rybek od taki jest twój argument.
Znowu Ty nie kumasz zasady że masz latać tak aby miec dolot i móc wylądować w
przygodnym terenie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I jakoś Piloci to kumają i nie ma wypdaków, a ty tego nie łapiesz.
Nie ma najminiejszego znaczenia co nawaliii tym masz skrzydło nad głową i
zwyczajnie lądujesz - zresztą na PPG ląduje sie zwyczajowo jak naPG bez
silnika.
Sformuowanie awaryjne lądowanie jest nieco naciągane bo takie sytacje w
paraloniarstwie nie są nawet incydentami w PKBWL. Trakujesz sprawę jak samolot
i awaryjne lądowanie -samoloty lądują zwyczajowo na lotnisku - paralotnie
zwyczajowo byle gdzie. I to jest zasadnicza cecha że mamy tak mało wypadków
mimo że stanowimy najliczniejszą latającą grupę!!!
Jeśli pilot przestrzega podstawowej zasady bezpieczeństwa samego lotu w PPG nic
mu się nie stanie z powodu silnika - uraz z powodu silnika może być tylko
pośredni bo bezpośrednia przyczyna to błąd pilotarzowy. Napedy PPG nigdy nie
będą bezawaryjne tak by można było zmiemić zasadę o obowiązku posiadania dolotu
w bo ceny takich napędów były by kosmiczne. Silnik to tylko dodatek do skrzydło
i warto byś o tym pamiętał byś sam nie.
> Ale i tak "dawcy organów" zawsze się znajdą :(
Bo w przeciwieństwie do Ciebie piloci PPG o tym pamiętają (rozmawiałem o tym z
nimi jak i dla PG to też podstawowa zasada) i dlatego nie możesz znaleść
przypadów owego Twojego dawnia narządów. Więc jaki jest Twój cel insyuowania
owej styczności silnika i narządów?
Generalnie przepisy mamy swietnie, życiowe i skuteczne - o obowiązuje zasada
że jak latamy sami na własną odpowiedzialnaość to też sami odowiadamy i za
sprzęt i za stan własnego zdrowia i naszą zdatność do lotu!!! I to okazało się
świetnym roziązaniem w praktyce - bo bez zbędnych obciążeń likwiduje
partyzantkę i pozwala środowisku na samokontrolę zdroworozsadkową jak i
uzyskanie skutecznej pomocy o fachowców mechaników bez zbędnych formalności
papirów i ceregieli co paradoksalnie zwiększa ilość wizyt porad i fachowej
pomocy technicznej i poprawia nasze bezpieczeństwo jak i finanse dobrych
fachowców.
Inna sprawa to szkolenia i latanie z pasarzerami - a to już odpowiedzialność
nie za samych siebie tylko kogoś - tu niestety wchodzi prawo i pozwy itd i bez
papiów trudno się bronić np niską wypadkowością i dupochron musi być. Ten
dupochron badania i inne pierdoły tak naprawdę jest niezbędny dla samych
pilotów czy instruktorów i im służy w takich sytuacjach przed "niezadowolonymi"
pasarzerami czy uczniami.
Sądzę że ten zdroworozsądkowy podział na własną i odpowiedzialność za kogoś ma
sens.
Fragles
> Dd lat mówię.
> wybacz ale Gw..no zrobisz bez ogólnopolskiej organizacji paralotniowej z
> prawdziwego zdzarzenia.
Widzisz fragles z tobą jest jeden duży problem, jesteś zwykłą ciotą która
właśnie \"od lat\" potrafi tylko nieskładnie gadać za pomocą klawiatury na
grupie. Zero fizycznych działań, zero skuteczności, zero efektów...
Zrealizuj jeden ze swoich genialnych pomysłów i później napisz coś na
grupę.
Mario
--
Wyslano z Jastarni
http://augustyna.pl/news
chyba za ostro CI odpisałem ale zwóciłem uwagę na czerwony kolor pewnego
twojego zdania.
"
Najbardziej optymistycznym wnioskiem jest to, że NIKT z pilotów w wyniku
awaryjnego lądowania nie odniósł poważnych obrażeń, co mimo wszystko podnosi
poczucie zaufania do sprzętu i Paralotniarstwa Napędowego w ogóle."
Może jednak myślimi podobnie ale z innych przesłanek - dla mnie to nie
przypadek czy fuks ale pewna istotna pozytywna cecha latania na paralotni która
zdecydowanie odrużna nas od innych statków powietrzych w kwesti bezpieczeństwa.
Ja bym tu jednak nie używał pojecia awaryjnego lądowania ale lądowania w
przygodnym terenie - bo obcięcie silnika nie jest przesłanką do awaryjnego
lądowania!!! tylko przejściem z lotu PPG na PG!!! jak i nie wskazywał że to ma
związek z zaufaniem do napędu tylko łączył z najistotniejszą cechą
paralotniartwa że zachowująć jedną zasadę dolotu mamy możliwoać lądowania
bezpiecznego byle gdzie!!
No to pochwal siďż˝ swoim organem, bo poza pierdem z twojej Du..py wolowej
zach�caj�cej do wy..ania jako� go nie mog� zauwa�y�em?
http://www.youtube.com/watch?v=fMjQhgiO5bQ
No to teraz Ty poka� �e masz wiekszego?? i jaki� organ!!!
Czy 0 efekt�w? Wczoraj si� przekona�em.
Za�u� stowarzyszenie parlotniowe ja i udziel si� cho� raz spo�ecznie poza list�
bo z tego co wiem to masa To w du..e.
Fragles
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
No i już się zaczyna, a można przecież wpisać w googlach ksywkę i wszystko
okaże się jasne :-)
http://www.miejski.pl/slowo-Fragles
Pozdrawiam
Józek
TSLCS
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
>
> http://www.youtube.com/watch?v=fMjQhgiO5bQ
>
> No to teraz Ty pokaż że masz wiekszego?? i jakiś organ!!!
>
>
> Fragles
Ja na tym filmie widze ze chwalisz sie tylko tym ze udalo Ci sie przez
przypadek nie ubic przez swoja wlasna glupote!
naprawde nic bardziej wartosciowego nie udalo Ci sie w zyciu zrobic?
Fragles
Pozwolisz że nie ustosunkuję się do Twoich wywodów, ani teraz ani w
przyszłości. Wybacz. Zakładam na Ciebie filterek. Możesz darować sobie
odpowiedź.
Pozdrawiam
Jogi
istota sprawy jest load test który jest wyraźnie zapisany w
punkatch ustawy która juz od dawna obowiazuje jako czynnik
decydujący o bezpieczeństwie napędu.
3.6. Każdy punkt podczepienia uprzęży do systemu ratowniczego powinien
zapewniać przenoszenie obciążeń nie mniejszych niż 15 krotny
maksymalny całkowity ciężar w locie - w kierunku faktycznego działania
sił w normalnych warunkach użycia, w czasie 5 sekund.
3.7. Każdy punkt podczepienia wózka do systemu ratowniczego powinien
zapewniać przenoszenie obciążeń nie mniejszych niż:
a) 15 krotny maksymalny całkowity ciężar w locie - w kierunku
faktycznego działania sił w normalnych warunkach użycia, w czasie 5
sekund (z wyłączeniem paraplanów)
b) 6,5 krotny maksymalny całkowity ciężar w locie - w kierunku
najbardziej niekorzystnym, w czasie 10 sekund lub,
c) 1,3 krotny udar występujący podczas otwarcia systemu
ratowniczego podawany przez producenta systemu ratowniczego dla
maksymalnej prędkości lotu - w kierunku najbardziej niekorzystnym, w
czasie 10 sekund.
3.8. Potwierdzenie wytrzymałości uprzęży lub wózka uzyskuje się w
próbach wytrzymałościowych określonych w:
a) PN-EN 1651, lub
b) zatwierdzonych przez Prezesa Urzędu metodach badań.
A teraz proszę o informacje który z polskich producentów przy
sprzedaży
daje deklarację zgodności o treści
Napęd -Trajka XXX spełnia wymagania załącznika nr 2 wymagania
techniczne dla Paralotni.
Zrealizuj choć jeden ze swoich genialnych pomysłów, wtedy go opisz.
Filmik z YT nie zmienia faktu, że wystawiasz sobie świadectwo bycia zwykłą
klepiącą bujdy ciotą.
Mario
PS. Działam społecznie w dwóch różnych stowarzyszeniach.
Nie tylko on. Choć niewątpliwie był jednym z prowodyrów zmian.
Panowie chcieli zrobić sobie samograja do robienia kasy ale chyba to był trochę
tzw strzał w kolano. Co prawda za szkolenie trzeba wybulić około 10000 a
przegląd motolotni kosztuje 1200 zeta tyle że klientów gwałtownie ubyło.
Wiecie że godzina szkolenia na motolotni kosztuje 360 zł? tyle samo co na
Cessnie 152. Czy to nie jest chore?
A ostatnio objawiła sie ciekawostka.W polsce nie ma gdzie zrobić szkolenia
instruktorskiego. Tak sie monopolizuje rynek ;-(((((.
Oczywiście wszystko w imię poprawy wszelakiej i bezpieczeństwa naszego i
waszego.
Pozdrawiam
Motolotniarz
(legalny. z papierami ;-)) )
Tak myślałem że w powszechnym znaczeniu to Ty jestes Ciota;)
A ze se wymyślasz własne znaczebia to h C w d.
Ale skoro uprzejmosci mamy za sobą i chcesz koniecznie bym działa to się Ty
wykaż - o skoro aktywnie działasz w dwoch stowarzyszeniach nie jak stojak
ubezpieczeniowy jak piszesz to skontaktuj się z prezesami owych stowarzyszeń i
przeslij mi dane kontaktowe w sprawie feeracji. Chce stworzyc sieć stowarzyszeń
deklarujących chętnych do pogadania w kwesti założenia Federacji i obrony
naszego prawa lotniczego. Już kilka stowarzyszeń jest w niej.
Fragles
Krzychu
Wszyscy kibicujemy realizacji twojego pomysłu. Ja osobiście byłbym
głęboko zobowiązany jeśli informowałbyś nas na bieżąco o postępie
prac. Raczej o wynikach a nie tym co się nie udało, o tym jak inni coś
blokują
Do dzieła
siara
> > nie dziura tylko furtka dla mechanika w obronie swojego tyłka
> > przedodpowiedzialnościa
> >
> > skoro przpis yraźnie mówi ze za sprzęt odpowiada pilot
>
> > to pozwala legalnie mechanika brac kase i nawet jesli sie cos
> > popdoli mieć dupochron no bo przecierz odpowiada pilot.
>
> A może to lepsze skoro nie ma wypadków!!!! że mechanik pomoże dorażnie zamiat
> powiedzieć - chłopie nie mam prawa bo nie ma tego w intrukcji albo nie jest
> poduszczone - a chłop i tak pujdzie do wiejskiego kowala i zrobi po swojemu.
> I co bedzie lepsze sam sie zastanów.
>
> Tu przekombinujemy i piloci zgodnei z instrukcją zaczną się ubijać na potegę!!!
>
> Ciekaw jestem jakie są statystyki wypadków u niemców, ale założe się że
> znacznie gorsze niż u nas!!!
>
>
>
> >
> > a z drugiej strony przepisy regulujace normy wytrzymałościowe dla
> > podwieszonego napedu są juz dawno natomiast nie spotkałem sie aby
> > którykolwiek producent chwalił sie że jego sprzęt spełnia te
> > normy
> > fajnie było by kupić sprzet i wiedziec że sie nie rozleci w powietrzu.
>
> A co za problem ja się rozleci, czym się to istotnie rużni od zgaśniecia
> silnika, twoim obowizakiem jest latac tak by po obcieciu silnika (nie ma
> najmniejszego znaczenia z jakiej przyczyny) bezpiecznie wylądować.
> I do jest podstawa bezpieczęństwa biorąc pod uwagę specyfikę naszego sportu i
> inni latacze tak lekko nie mają.
>
> Jeśli chodzi o jakość wykonania silnika itd to moim sprawa nie dla ULC tylko
> rynku i zwykłych chandlowych certyfikatów jakości i bezpieczeństwa urzytkowania
>
> (choć może się okazać że w ULC można coś takiego łatwiej załatwić). Ale nie ma
> powodu wprowadzać jakiś obowiązków - jak ludzię będą woleli sprzet z
> certyfikatem to sam rynek to wyreguluje a nie głupie zakazy.
>
> aha Swego czasy była nagonaka na PPGG bo faktycznie masa czegoś takiego jest
> juz spora no i była mała seria wypadków, ale uwaga w zeszłym roku było 1 o
> osoba nieuprawniona w tym roku tylko 1 (być może też osoba nieuprawniona).
> W poprzednich latał na PPGG też partyzantka.
>
> Moim zdaniem nie ma powodu by cokolwiek zmieniać w PPGG - ba było by to mega
> kuriozanlne obciążać w takich okolicznościach pilotów legalnie latających.
> A miślicie że co jak się obłoży obciążeniami PPGG to partyzantka zniknie - nie
> bedzie odwrotnie - partyzantka wzrośnie i autozy zmian będą mieli ludzkie
> istnienia na sumieniu.
>
> Jak już napisałem nic nie zabija tak skutecznie jak głupie nieżyciowe i
> nieludzkie przepisy.
>
> Generalnie warto zaglądać na stronę PKBWL by co niektórym wrócił zdrowy
> rozsądek.
>
>
> Fragles
>
>witam wszystkich
> zgadzam sie z kolega i innymi nastepna proba oskubania nas baranow mnie
nie dziwi bo chodzi o kase jak na wstepie dyskusji pan Leszek .M SIE o to
postara i jego koledzy .fajnie ze WZROSNIE BEZPIECZENSTWO SZCZEGOLNIE JAK
ZROBI TO JEGO ZONA MAJA PRZECIESZ STOSOWNE UPRAWNIENIA [OBOJE NIE MAJA
NAWET POKREWNEGO WYKSZTALCENIAI ] PILNE CHCA SZKOLIC MECHANIKOW [TEZ ZA KASE]A
WIELU KONSTRUKTOROW,PRODUCENTOW IINSTUKTOROW [KTORZY UTRACILI UPRAWNENIA ]MUSI
NASZYM WODZOM ZNOWU ZAPLACIC ZA STEMPEL ALE JEZELI NASI WODZOWIE MAJA TAKIE
WYKSZTALCENIE TO ZWRACAM HONOR ,A PRZEGLADY BEDE ROBIL TYLKO U PANI ,M,
> Z POZDROWIENIAMI PARADUPA
>
>
>
>
>
>
witam wszystkich
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Przede wszystkim chcę pogratulować poziomu w jakim opanowałeś obsługę
klawiatury, dawno nie spotkałem się z przykładem wrzasku Caps
Lock'iem. W pewnym sensie chcę Ci podziękować, wrażenie jakie wywarła
na mnie twoja melodeklamacja pobudziło wyobraźnię i zobaczyłem oczyma
duszy mojej jak jadu tego piekielnego wypluć nie możesz. Plujesz się,
piszesz bzdury i objawiasz paralotniowemu światu w jak wielkim jest
błędzie, że postanowił korzystać z autorskich programów szkolenia
Leszka Mańkowskiego. Jest zapewne w tym jakiś sens, prawdopodobnie
jako były konstruktor, instruktor albo może elektryk jesteś w stanie
stworzyć te projekty, ciekaw jestem czy setki godzin spędzonych przed
komputerem oddał byś ludziom w geście dobrej woli. Nawet jeśli to
przypominam Ci, że nie jesteś jedyny, proponuję żebyś zjednoczył się
ze wszystkimi tymi, którym Klan Mańkowskich przeszkadza i wziął się do
roboty zamiast spamować listę swoim niezadowoleniem. Podejmij rękawicę
anonimowa PARADUPO, powiedz kim jesteś i zacznij naukę pisania na
klawiaturze. Na koniec chcę Ci jeszcze raz podziękować bo uśmiałem się
za cały dzień.
Kamil Mańkowski
>
> Ciekaw jestem jakie są statystyki wypadków u niemców, ale założe się że
> znacznie gorsze niż u nas!!!
http://www.dhv.de/typo/Unfallanalyse.487.0.html
Dotyczy to jednak tylko paralotniarzy. PPG należy w D do UL.
I po tych zdjęciach malego z Katowic wydaje mi się, że w PL też wszystko
w tym kierunku zmierza.
A czy statystyki są gorsze? Nie sądzę. W 2009 było 0,015% wypadków
śmiertelnych. W stosunku do liczby członków związku (34tyś). Na www
jeszcze statystyki za 2009 nie ma, ale w zeszycie Info już była
opublikowana.
...........
>
> ..... i zwykłych chandlowych ...... urzytkowania
..... autozy zmian będą mieli ludzkie
> istnienia na sumieniu.
Fragles, jeszcze nie zakładam na Ciebie filtra, ale jestem bliski.
Napiszę Ci jak to się robi.
Tutaj: http://www.thunderbird-mail.de/wiki/Hauptseite
ściągasz sobie (za darmo) Thunderbirda i instalujesz go. Ty, taki
spryciarz, łatwo znajdziesz jak zaabonować na nim grupę paralotnie.
Łatwo znajdziesz też jak zainstalować polski słownik ortograficzny (też
za darmo).
I w ten sposób przestaniesz denerwować przynajmniej purystów.
:-)
Pozdrowienia
ZToniS
--
Bezpieczeństwo paralotniarza nie zależny od typu skrzydła. Ono zależy od
typu pilota.
A moze najpierw sprawdzisz przepisy.
Moze sie myle, ale wszyscy potracili uprawnienia na mocy nowej ustawy
lotniczej juz pale rat temu, potem weszly rozporzadzenia, no i dalej
wchodza na mocy dyrektyw unijnych.
Do tej pory o ile wiem nikt nie mial prawa byc mechanikiem na mocy
polskiego prawa, omijano to tak ze mechanicy przechodzili szkolenia u
producentow i otrzymywali zezwolenie do napraw tak jakby byli
(pracownikami) producenow.
Tak to juz jest jak nie napisze sie programu szkolenia to nikt w Polsce
nie ma prawa szkolic ani pilotow ani mechanikow i nikt w polsce nie
otrzyma ku temu uprawnien bo na jakiej podstawie, pozostaja wtedy tylko
uprawnienia zagraniczne.
Chcialo sie w Polsce zrobic owe programy i je zatwierdzic tylko jednemu
czlowikowi Leszkowi Mankowskiemu. I tak sie sklada ze calej
zainteresowanej reszcie po prostu nie che sie odwalac tej roboty a oplaca
sie owe programy kupic od niego.
Nie sadze by Mankowski nawet od tak se pisal owe programy, raczej
uzgodnino w ramach SILP ze to robi bo widocznie tylko jemu sie chcialo w
to babrac.
Ale generalnie jak nie on to ktos musial to zrobic. I jak w kwestii
mechanikow dlugie lata nikomu sie nie chcialo
Tu nie widze zadnej zmowy, nikt tu nie grzebal w prawie - zasady sa
demokratyczne wiec jak chcesz to sam napisz owe programy napisac.
Z tego co wiem instruktorzy (a w większosci to oni sa rownoczesnie
mechanikami) sa przeciwni przegladam PG i PPG w sytuacji kiedy pilot
odpowiada tylko za siebie, sami stworzyli obecne prawo jak sie okazuje
najlepsze ze wszystkich sportow lotniczych w Polsce i chca go bronic.
Widocznie wychodzi na to ze paradoksalnie jak nie ma obowiazku przegladu
to wiecej osob ma ochote korzystac z pomocy mechanikow.
Z tego co widze instruktoszy tez nie chca zamykac sie we wlasnym
srodowisku i wojowac ze wszystkimi w okolo - bo to zwyczajnie im sie nie
oplaca.
Niestety ale sa przepisy unijne jak i interenet otwarte granice itd i
monopol juz nie przejdzie, nawet DHV musiala sie ugiac wobec regulacji
unjnych.
A wrecz przeciwnie instruktorzy chca sie zintegrowc ze srodowiskiem
paralotniowym i swoje dzialania do niego dopasowywac. Jest to obopulna
kozysc bo majac za soba zrzeszenie stowarzyszen paralotniowych (Federacje)
sa znacznie bardziej liczacym sie podmotem prawnym niz pojedyncze
stowarzyszenie jak SILP. (O ile wiem w kazdym regionalnym stowarzyszeniu
paralotniowym jest instruktor ba czesto to instruktorzy byli inicratorami
zakladania owych stowarzyszen).
Jak widac jak sie nie zjednoczymy wszycy razem i wszystkie srodowiska
stowarzyszenia to jakos nie nasza federacja po prostu zgodnie z prawem
przejmie se nadzor nad nami.
Generalnie zastanow sie czy wrescie mozliwosc wyskolenia sie na mechanika
w Polsce jest kozystna czy nie?
Bo z tego co wiem to byl problem od lat - ale jesli sie myle to prosze
przedstaw tu przepisy i konkrety, bo mie sie wydaje ze lepiej raz zaplacic
niz jezdzic na skolenia to kazdego producenta z osobna by miec uprawnienia
i mozliwosc stemplowania i podpisywania czegokolwiek.
Fragles
hmm jak sie pomylilem to wychodzy 1,5 na 10000. Czyli Niemcy mieli w 2009
5 wypadkow smiertelnych.
Zakladam ze owa statystyka nie dotyczny szkolen jak i wypadkow
zagranicznych jak i osob bez uprawnienien. I inny sposob statystyka po
prostu nie ma sensu.
Nie wiem czy sie uzbiera 10000 swobodnych w Polsce, ale w 2009 jak i 2010
statystycznie tez ofiar smiertelnych.
Czyli wypadamy lepiej od Niemcow.
Fragles
>
> hmm jak sie pomylilem to wychodzy 1,5 na 10000. Czyli Niemcy mieli w
> 2009 5 wypadkow smiertelnych.
>
> Zakladam ze owa statystyka nie dotyczny szkolen jak i wypadkow
> zagranicznych jak i osob bez uprawnienien. I inny sposob statystyka po
> prostu nie ma sensu.
>
>
> Nie wiem czy sie uzbiera 10000 swobodnych w Polsce, ale w 2009 jak i
> 2010 statystycznie tez ofiar smiertelnych.
>
> Czyli wypadamy lepiej od Niemcow.
Ta statystyka dotyczy WSZYSTKICH wypadków śmiertelnych pilotów
niemieckich, wypadków na całym świecie. W przypadku wypadku śmiertelnego
zawsze jest dochodzenie policyjne i prokuratorskie z urzędu. I te
wypadki WSZYSTKIE docierają do statystyk referatu bezpieczeństwa klubu.
W 2008 było 7 wypadków śmiertelnych i tylko jeden wydarzył się na
terenie D. Pozostałe we F, A, E i Płdn. Afryka.
Jak tak liczysz to Polacy wypadają lepiej od Niemców. Jednak Polacy
liczą PPG do paralotniarstwa i wtedy wypadają wcale nie lepiej.
Z drugiej strony nie wiem jak wyglądają statystyki niemieckich
PPG-antów. Jest ich jednak stosunkowo niewielu.
Jest tylko 1 zgloszenie wypadku z Irlandi.
Ale skoro bylo 7 u niemcow to biorac adekwatnie nieoficjalnie PG z
zagranicy to i tak wypadamy statystycznie lepiej od Niemcow z 1 wypadkiem
na dwa lata jakos tak.
I jak to mozliwe!!! Skoro nie mamy nawet obowiazku robienia przegladu
skrzydla i ninnych obostrzen DHV.
Odnosnie PPG to inna bajka i jak sam piszesz, trzeba by bylo znac danie
niemieckie - jednak w Polsce pilotow PPG z tego co wiem jest wiecej niz PG.
Poza tym przynajmiej 1/3 z tego co widzialem w PKBWL to piloc bez
UPRWANIEN.
Wlicznie pilotow bez uprawnien do statystyki to obasur i naduzycie.
Bo jaki wplyw ma cokolwiek i jakiekolwiek dzilania odnosnie bezpieczenstwa
sprzetu przepisow prawa itd itp wobec takich pilotow - zadnego!!!
Nasza PKBWL zachowuje sie mega niekonsekwentnie i zalicza do statystyk na
nasze konto wlasnie pilotow bez utrawnien a nie powinna tego robic!!!!!!!
To jest paskudne i podle.
Jak juz chce ich badac to niech zrobi odrebne wylicznie poza statystyka.
Bo hm jak mozna robic statystyke nie majac danych o ilosci pilotow piratow?
masz tu przyklady.
Tu mamy dobry dokladny raport - ale pilot bez uprawnien!!!.
http://www.mi.gov.pl/files/0/1792017/2009525RKPKBWL.pdf
Ostąpienie od badnia?
http://www.mi.gov.pl/files/0/1791395/2009_454_U.pdf
Fragles