> Valentino. Nie wytrzymałeś ratlerku. Dobry piesek :)) Masz kosteczkę :*
W przedziale kolejowym siedzi dwoch gosci, jeden spokojnie czyta gazete, drugi za wszelka cene chce tego czytajacego wciagnac w rozmowe, na ktora ten drugi wyraznie nie ma ochoty.
Ale nie poddaje sie, zywo komentuje zdarzenia z odwroconej w jego strone gazety, nie dajac za wygrana.
Po odwroceniu kolejnej strony,spostrzega rubryke muzyczna i jeszcze bardziej sie rozpromienia.
Bo wie pan, ja jestem dosc znanym raperem i tworze rymy na poczekaniu,zagaja ,w koncu gosc czytajacy gazete okazuje odrobine zainteresowania odpowiada ze on tez sie interesuje muzyka, moze nie rapem,ale noir rock miusic.
Ozywiony gadula cieszac sie ze w koncu nawiazal nic porozumienia i znalazl w koncu kogos do dyskusji, odzywa sie w te slowa:
A jak ma pan na nazwisko, zaraz cos panu na poczekaniu zrymuje?
Gosc czytajacy gazete odpowiada,nazywam sie Oliwa.
Po chwili namyslu raper nuci:
Oliwko-Oliwko,skoczmy do Warsu na piwko, ty stara dziwko....
Coz odpowiada czytelnik, nawet niezle, a wie pan ze ja tez troche rymuje, a pan jak sie nazywa?
Ja sie nazywam Frotkiewicz,odpowiada raper.
A wie pan, ja tez mam fajny rym dla pana:
Frotkiewicz-Frotkiewicz, ty chuju :-)
P.S Wszelkie podobienstwo do miejsc i osob jest jak najbardziej przypadkowe :-)