W dniu wtorek, 2 czerwca 2015 10:05:18 UTC+2 użytkownik Pawel Wojcik napisał:
Baofeng/Boafeng i Intek - nie polecam. Są tanie jak woda, ale nigdy nie wiesz kiedy Ci się popsują. Mi na 4 nowe Inteki (wielozakresowe za 200 zł) 2 poszły się paść w ciągu kilku miesięcy. Wysiada moduł nadawczo-odbiorczy. Na odłegłość do ok. 100 metrów działa, a dalej już nie. Obudowa łatwo pęka, wycierają się klawisze, a gałka jest taka że pierwsze zahaczenie o linki i znika. Nie polecam.
Zdecydowanie lepiej spisują się Navcomm i Wouxun (to to samo z inną naklejką). Używam od kilku lat intensywnie Navcomma do szkolenia i działa. W ciągu 6 lat mam drugiego, bo w pierwszym klawisz nadawania zaczynał szwankować, ale w tej robocie pracuje bardzo często. W normalnym użytkowaniu to radio raczej starczy na lata. Mówię o TK-890. Te małe navcommy (jednozakresowe) bardziej się psuły. Też miały problemu z modułami nad.-odb. A jest to awaria, której w tanim radiu nie opłaca się naprawiać.
Navcomm dodatkowo zapewnia serwis w Polsce.
Jak ktoś chce koniecznie radio za grosze, to niech się liczy z tym, że bedzie musiał wymieniać na nowe co sezon (nie musi tak być, ale jest spore prawdopodobieństwo).
Kiedy ludzi zrozumieją że tanio to można tylko jakieś gówno kupić? W dodatku przy małej marży sprzedawca nie chce za bardzo z wami gadać jak coś się zepsuje, bo niewiele na tym zarabia i serwis posprzedażowy powoduje że biznes przestaje być opłacalny.
A pamiętam kiedyś jak kolega zgubił na lotnisku jesienią Yaesu. Znaleźliśmy przypadkiem podczas pierwszych wiosennych holi. radio leżało pod śniegiem całą zimę. Naładował i działało bez zarzutu :)
pozdrawiam
marekm
cloudbase.pl