Jak zwykle coś ci podpowiedzieli coś zasłyszałes i powielasz nie do
końca sprawdzone teorie.ATZ jest przestrzenią G ale w przypadku jej
nieaktywności sytuacja się zmienia gdy główny użytkownik ją aktywuje
np. ja prowadząc okreslone rodzaje lotów i w tym momencie jest twoim
gównianym obowiązkiem się zgłosić powiedzieć o zamarach i uzyskać
zgodę na te manewry.Aktywowanie ATZ wiąże się z tym że sięga on do FL
055 czasami nie aktywuje się go by móc w pełni korzystać ze strefy G
co nie oznacza że ruchu w nim nie ma.Gdy nie masz ochoty do tych
prostych zasad się dostosować to można tym cudownym urządzeniem np.
glajtem ją ominąć i nie ma problemu.ATZ czasami współpracuje z
określonymi TRA sięgającymi w zależności od warunków lokalych do FL
130 i wtedy z regóły sypią się skoczkowie a takie luzackie wloty w
taką strefę mogą doprowadzić do nieciekawych sytuacji.Koledze z
podkarpacia może wytłumacz że "kwadrat" to odszedł z minioną epoka
choć może kolega w niej jeszcze trwa.Prowadząc loty szkolne mam gęboko
gdzięś tam wasze odczucia chodzi głównie o zapewnienie bezpieczeństwa
i separacji od luzackich asów powietrza którym ilość prowadzi do
wniosków do nieomylności i luźnych interpretacji zasad.Często są to
ludzie którzy są na początku kariery lotniczej mający minimalne
doswiadczenie na pewno mniejsze od niejednego asa tego forum.Przykład
tematu o pierszeństwie latającego na żaglu czy krążącego na termice
był świetnym przykładem podejścia do zagadnień i lużnego traktowania
zasad gdzie chodzi głównie o nasze tyłki.Z regóły nie zabraniam wlotu
w ATZ ale niejednokrotnie modyfikuję tor i manewry w nim wykonywane
gdy kolidują lub uniemożliwiają własne działania.A z regóły kończy się
to powiedzeniem do przelatującego "Do miłego"
Do miłego ZK