z jaką żywotnością silnika Simonini Mini 2 plus się spotkaliście??
(mój napęd: Parapower na Simonie, Olej Castrol Power Racing, głównie
przeloty na jednej przepustnicy i bez ekwilibrystyki, pod Reactionem,
spalanie ok.4 litrów)
U mnie spalanie na zaciągniętych trymerach Nucleona 25 przy mojej
wadze na golasa 84kg i mieszance 1:45 Castrol Power Racing wychodzi
ok. 2,6 l/h. Z wykorzystaniem termiki ok 1,2l/h na razie mój drugi
taki napęd przy 250 godz. po rozebraniu na czynniki pierwsze - jak
nowy. Na moim poprzednim Simonie lata z tego , co wiem brat
Mirkapilota i sobie bardzo chwali ( swojego czasu bardzo znany napęd
na grupie, bo utopiony w cieśninie Skagerak ;-) też kilkaset godzin
bezproblemowo nalatanych, w tym 30% w tandemie.
Pozdrawiam
Użytkownik "adamparagliding" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:05f41e18-89f6-42fd...@p16g2000vbo.googlegroups.com...
cos robia nie tak, jezeli chodzi o półosie wału (sa za miekkie) + zbyt
wczesny zaplon (czesto 27-33st przez GPT) = wyklepane półosie w
miejscach, gdzie łożyska wału są.
oryginalny tlumik z nierdzewki to szalenstwo łatania kolejnych pęknięć
(juz nie wspomne o jakosci spawów, które wyglądaja, jakby sobie
nasmarkach migomatem, zamiast przyłożyć się TIGiem i ładną łuskę
zrobic)
jezeli chodzi o cylinder tlok i glowice, to tu nie mam zastrzeżeń (nie
wiem, czy wiecie, ale wal MZ 250 ma ten sam skok co wał simona, i jest
od niego wytrzymalszy ... jedynie co trzeba, zbudowac do tego karter.
dalej nie bede podpowiadal :-) )
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Dmuchaj do woli i tak na żadnym innym oprócz Hirta 313 tyle nie
nadmuchasz. To jak na Solo jego żywotność zależy od kultury
technicznej jego użytkownika , wielu osiągnęło 2000 godzin do
pierwszego remontu.
Pozdro
o włoskim, tym starym (90st)
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Na Simonie?!?!?!?!?
Ps. Ja nie mam w tym żadnych interesów.
Nie wiem jak jest z tym z Fly Castelucio, piszę o tym z Fresh Breeze i
przy okazji Parapower
ten od freszow (okalający silnik, podwojnie jablkowany) jest ok.
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Naped simon 2+ "Climber" Wojtka Pierzynskiego
Wczesniej eksploatowany przez aktywnego pilota, obecnie instuktora, Nie wiem
ile mial wylatane ale mysle, ze ponad 300. Kupilem go w 2005. Przy zakupie
ocenilem stan napedu na fatalny, stan samego silnika na zadawalajacy.
Element decydujacy - cena.
Rok produkcji ok 2000. Zrobilem co trzeba przy napedzie, silnika nie
ruszalem.
Wylatalem w trzy sezony troche ponad 200 godzin, moze 230. Sprzedalem w
2008 r. koledze bo ten naped dla mnie byl za ciezki. Wojtek robil odporne na
glebienie ale ciezkie napedy. Wiem, ze ten byl dobry , wiec nie tyle, ze
pozbylem sie grata, tylko polecilem koledze ze spokojnym sumieniem.
Kolega tez aktywnie latajacy zrobil do dzisiaj może z 200 godzin. i nie
narzeka. Polata pewnie jeszcze kilka sezonow.
Ten silnik z pilotami do 100kg masy samego fileta, czyli do 150 startowej,
to lata na 1/4 gwizdka i jest nie do zaj ...a.
Ale jednak ma wady. Piewsza to wibracje. to jednak wolnoobrotowy silnik o
dosyc duzej mocy i do tego jednocylindrowy. Na to nie ma mocnych. Druga to
rozrusznik. Ten silnik przy regulacji zaplonu na maksymalne obroty odbija
przy starcie i rozwala rozruszniki. Doswiadczeni wiedza jak ustawiac
poprawnie zaplon, ale wtedy tracimy kilka kG ciagu. No i masa napedu z tym
silnikiem jest zwykle niemala.
W sumie na plus. dzisiaj wiedzalbym jak zrobic optymalny naped z tym
silnikiem, ale zostale jedank przy szlifierce.
J.
Rekordzista, o którym słyszałem, zrobił 700h - (normalne czynności
serwisowe,wymiana łożysk zgodnie z zaleceniami, uszczelki,
pierścienie). Trudno uwierzyć, ale chyba nie miał podstawy kłamać...
Wielokrotnie rozmawiałem z ludźmi, którzy mają nalotu po 450-500h a
ich Simony mają się dobrze.
Były też przypadki uszkodzeń wału ale dość rzadkie. Ktoś mi kiedyś
mówił, że Simon, po poważnym utrąceniu śmigła, wymaga wyważenia wału,
gdyż podczas takowego uszkodzenia może dojść do jego delikatnego
skrzywienia wału. Potem, o kilku/kilkunastu godzinach może dojść do
uszkodzenia łożysk i/lub wału. Niektórzy też twierdzą, że to
nieprawda.
Generalnie każdy chwali te skręcone Freshowskie silniki, jako
niezawodne. Dla mnie Simon ma jedną wadę - WAGĘ. Poza tym to
legendarny silnik.
> Generalnie każdy chwali te skręcone Freshowskie silniki, jako
> niezawodne. Dla mnie Simon ma jedną wadę - WAGĘ. Poza tym to
> legendarny silnik.
Jego niezaprzeczalną wadą jest waga, ale i cena bo to prosta
konstrukcja i tylko dlatego że jest do latania to kosztuje aż tyle.
Simon od Fly Castelluccio ma inne przełożenie niż Freshowy, inną
elektrykę, inny tłumik i brak szarpanki, śmigła nie są kompaktybilne.
Janusz pisał właśnie o Simonie z Fly Castellucio, starsze modele miały
wielkie tłumiki, które lubiały pękać, elektryka też się sypała.
Łożyska na wale się rozpadały i rozruszniki się ciągle psuły. Ile
zostało z tych wad w Simonie od Fly Castellucio nie wiem, bo
użytkujemy tylko dwa takie napędy a ich właściciele latają nie wiele,
być może Krzysio ma rację ,że tłumiki dalej w nich pękają. Zresztą
coraz więcej teraz widać rzeczy jakby z ryżu zrobionych ;-)
Pozdro