> Zaleta tego rozwiazania: nic nie trzeba lutowac ani modyfikowac sprzetowo kobo. Power bank zapewnia generalnie dluzszy czas pracy, niz bateria wbudowana w czytnik.
> Minusem jest potrzeba posiadania power banku, dodatkowe kable na pulpicie i wtyczka w trakcie lotu w porcie mini usb kobo (moze w dluzszej perspektywie ew. prowadzic do uszkodzenia gniazda)
>
> Zdecydowalem sie na to rozwiazanie po tym, gdy uszkodzilem podczas lutowania gps port szeregowy w kobo.
>
> Zakupilem ten sam modul gps, co w opisie i spisywal sie bardzo dobrze.
>
> Pozdrawiam,
> Kamil
To trochę przypomina mi czasy gdzie taniej-lepiej bylo samemu zrobić naped ,bo w sumie silnik + znajomy tokarz + spawanie + trochę technicznego zmysłu i można było polecieć.Ale teraz ilość samoróbek do tych robionych przez producentów jest znikoma.
I teraz jest podobnie, z oprzyrządowaniem . Teraz warto policzyć ,KOBO+gps+powerbank I może zadziała ,trochę kabli ale warto załozyć licznik obrotów , to daje w sumie gdzieś około 600 .
MOTOMONITOR kosztuje około 1500 ,ale można zrezygnować z sond temperatury ,będzie taniej .Zaleta - brak kabli + ksiażka lotów i mozliwosć dokupienia wskaźnika poziomu paliwa, tychże sond ,jest jakiś rozwój uzytkowanie anie grzebanie się .
Ale to moja taka opinia ,próbowałem kiedyś zrobić napęd ,miałem też WSK , i powiem tak jak chcesz latać i się tym cieszyc a nie grzebać się, trzeba kupić to co już sprawdzono i działa .A jak będzie więcej chetnych to pewnie i cena spadnie.