Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Powrot do latania po kompresyjnym zlamaniu kregoslupa

2,360 views
Skip to first unread message

grzenias

unread,
Nov 12, 2015, 8:42:32 AM11/12/15
to
Na poczatku pazdziernika tego roku mialem wypadek,po ktorym doznalem kompresyjnego zlamania kregu L1 z przemieszczeniem.Nie ukrywam,ze chcialbym juz w kwietniu nastepnego roku wrocic do latania.Czy jest to realne?Jak wyglada sprawa z dzwiganiem szpeja po takim urazie?I pytanie do pilotow,ktorzy to przerabiali.Jak szybko wam udalo sie wrocic do uprawiania tego sportu?

luk...@op.pl

unread,
Nov 12, 2015, 9:21:16 AM11/12/15
to
W dniu czwartek, 12 listopada 2015 14:42:32 UTC+1 użytkownik grzenias napisał:
> Na poczatku pazdziernika tego roku mialem wypadek,po ktorym doznalem kompresyjnego zlamania kregu L1 z przemieszczeniem.Nie ukrywam,ze chcialbym juz w kwietniu nastepnego roku wrocic do latania.Czy jest to realne?Jak wyglada sprawa z dzwiganiem szpeja po takim urazie?I pytanie do pilotow,ktorzy to przerabiali.Jak szybko wam udalo sie wrocic do uprawiania tego sportu?

Poradź się lekarza i kup trajkie

grzenias

unread,
Nov 12, 2015, 9:42:13 AM11/12/15
to
Takie czasy,ze lekarze niewiele informacji daja,co w tym przypadku mozna zrozumiec.Latam swobodnie i nie zamierzam tego zmieniac,a ze latam w gorach to czesto z plecakiem na plecach musze maszerowac na startowisko.

Jaroslaw Kuchta

unread,
Nov 12, 2015, 10:04:16 AM11/12/15
to
W dniu czwartek, 12 listopada 2015 15:42:13 UTC+1 użytkownik grzenias napisał:
> Takie czasy,ze lekarze niewiele informacji daja,co w tym przypadku mozna zrozumiec.Latam swobodnie i nie zamierzam tego zmieniac,a ze latam w gorach to czesto z plecakiem na plecach musze maszerowac na startowisko.

Zobaczysz czy cie będzie bolało czy nie.
ja wracałem 4 lata po kompresji L1 25%
Lekarz raczej stwierdzi żę ci życie niemiłe jak chcesz dalej latać
I w naszym przypadku dobrze żeby sprzęt ważył jak najmniej
Pozdrawiam

grzenias

unread,
Nov 12, 2015, 10:18:54 AM11/12/15
to

> Zobaczysz czy cie będzie bolało czy nie.
> ja wracałem 4 lata po kompresji L1 25%
> Lekarz raczej stwierdzi żę ci życie niemiłe jak chcesz dalej latać
> I w naszym przypadku dobrze żeby sprzęt ważył jak najmniej
> Pozdrawiam

Toś mnie pocieszyl.Dlaczego tak dlugo,przez bol?

Romek

unread,
Nov 12, 2015, 10:22:08 AM11/12/15
to
Ja po złamaniu wróciłem po pół roku, lekarz mówił, nie latać, nie skakać, nie podnosić, jednak latać się chce, każdy ma inaczej nic za szybko, ja już też myślę o trajce po ostatnim wypadku bo jak dyski się przesunąć lubią to czas zadbać bardziej o siebie.
Pozdrawiam serdecznie Romek

ark

unread,
Nov 12, 2015, 10:44:28 AM11/12/15
to
W dniu czwartek, 12 listopada 2015 16:22:08 UTC+1 użytkownik Romek napisał:
> Ja po złamaniu wróciłem po pół roku, lekarz mówił, nie latać, nie skakać, nie podnosić, jednak latać się chce, każdy ma inaczej nic za szybko, ja już też myślę o trajce po ostatnim wypadku bo jak dyski się przesunąć lubią to czas zadbać bardziej o siebie.
> Pozdrawiam serdecznie Romek

odwiedź Sikorskiego w Załuskach ,to kręgarz , ale ma tez naturalny system wzmacniania posadowienia dysków (po umiejscowieniu)np. leżenie na gorących otrębach przennych z solą ,jedzenie galaret ,żadnej wanny tylko prysznic, na mnie podziałalo . A zawózł mnie tam chirurg .
Message has been deleted

ark

unread,
Nov 12, 2015, 10:45:45 AM11/12/15
to
pszennych bo przennych nie znajdziesz terapia dotyczy wypadnięcia i kompresji dysków.

Jaroslaw Kuchta

unread,
Nov 12, 2015, 10:50:31 AM11/12/15
to
Na pewno nie przez ból
na początku wydawało mi sie że zuciłem latanie na dobre
tak jak wydaje się alkoholikowi że rzucił picie ;-)
jak widać nie da się długo bez tego wytrzymać.
prędzej czy później każdy do tego wróci.
więc chyba lepiej prędzej:-)

grzenias

unread,
Nov 12, 2015, 10:59:06 AM11/12/15
to

> Na pewno nie przez ból
> na początku wydawało mi sie że zuciłem latanie na dobre
> tak jak wydaje się alkoholikowi że rzucił picie ;-)
> jak widać nie da się długo bez tego wytrzymać.
> prędzej czy później każdy do tego wróci.
> więc chyba lepiej prędzej:-)

Na razie to mam lezec i chodzic w gorsecie do wiosny,moze wczesniej.
bolem sie nie przejmuje,tylko zeby znowu nic znowu nie strzelilo w kregoslupie. pozdrawiam

mun...@wp.pl

unread,
Nov 12, 2015, 12:59:37 PM11/12/15
to
Czesc to zalezy jak bardzo jest uszkodzony dysk .Ja mialem zlamanie L 1 i L 2 , 3 miesiace na zwolnieniu i dalej do pracy na budowie ;).A po 4 miesiacach juz latalem :).Wiek i rechabilitacja tez ma znaczenie jak szybko sie zregenerujesz.Ja zalecam basen 3 razy w tygodniu i bedzie git, wszystko sie da jesli bedziesz tego chcial.pozdr.i wracaj do zdrowia.

statl...@gmail.com

unread,
Nov 12, 2015, 1:50:25 PM11/12/15
to
W dniu czwartek, 12 listopada 2015 16:59:06 UTC+1 użytkownik grzenias napisał:
> Na razie to mam lezec i chodzic w gorsecie do wiosny,moze wczesniej.
> bolem sie nie przejmuje,tylko zeby znowu nic znowu nie strzelilo w kregoslupie. pozdrawiam

Najleprza medycyna na świecie (USA) nakazuje jak najszybszą rehabilitację po urazie, jeśli nie ma powikłań neurologicznych. Leżenie do wiosny spowoduje zaniki mięśni przykręgosłupowych i potem dodatkowe 'atrakcje'.

W 96r. złamałem se L1-L2. Po siedmiu tygodniach latałem. W 2004r. se poprawiłem. 8 tygodni nie latałem. Ale nie dałem sie zagipsować. Gorset Jewetta, normalne"ruchy" i powoli do przodu, choć boli jak jasna dupa!

Statler

grzenias

unread,
Nov 12, 2015, 1:58:02 PM11/12/15
to
W dniu czwartek, 12 listopada 2015 18:59:37 UTC+1 użytkownik mun...@wp.pl napisał:
> Czesc to zalezy jak bardzo jest uszkodzony dysk .Ja mialem zlamanie L 1 i L 2 , 3 miesiace na zwolnieniu i dalej do pracy na budowie ;).A po 4 miesiacach juz latalem :).Wiek i rechabilitacja tez ma znaczenie jak szybko sie zregenerujesz.Ja zalecam basen 3 razy w tygodniu i bedzie git, wszystko sie da jesli bedziesz tego chcial.pozdr.i wracaj do zdrowia.

Basen w planie,rehabilitacja juz niedlugo.Kolezanka po pol roku zaczela latac,ale nie dzwigala szpeja.Czytalem posty osob,ktore ponad rok gorset nosily i to mnie zmartwilo.Podobno mozna wykonywac jakies cwiczenia izometryczne,ale jak to nie wiem

grzenias

unread,
Nov 12, 2015, 2:08:59 PM11/12/15
to
> Najleprza medycyna na świecie (USA) nakazuje jak najszybszą rehabilitację po urazie, jeśli nie ma powikłań neurologicznych. Leżenie do wiosny spowoduje zaniki mięśni przykręgosłupowych i potem dodatkowe 'atrakcje'.
>
> W 96r. złamałem se L1-L2. Po siedmiu tygodniach latałem. W 2004r. se poprawiłem. 8 tygodni nie latałem. Ale nie dałem sie zagipsować. Gorset Jewetta, normalne"ruchy" i powoli do przodu, choć boli jak jasna dupa!
>
> Statler
No wlasnie,jeden lekarz zaleci szybka rehabilitacje,drugi kaze czekac.Ja mam lezec bez gorsetu a w nim chodzic.W grudniu kontrola ze zdjeciem,jak bedzie git to biore sie ostro do cwiczen.

Darek Magusiak

unread,
Nov 12, 2015, 2:16:15 PM11/12/15
to
On Thursday, 12 November 2015 13:50:25 UTC-5, statl...@gmail.com wrote:

> Najleprza medycyna na świecie (USA) nakazuje jak najszybszą rehabilitację po urazie, jeśli nie ma powikłań neurologicznych. Leżenie do wiosny spowoduje zaniki mięśni przykręgosłupowych i potem dodatkowe 'atrakcje'.

Czy najlepsza to nie wiem... ale znam przypadek gdzie koles mial kompresyjnie rozwalone 3 kregi. W Meksyku chcieli go na stol i zakladac platyne.

Ubezpieczalnia przewiozla go samolotem do domu do szpitala. Tam po calej serii badan cos po 2 dniach wypisali go do domu z gorsetem. Gorset mu kazali odstawic po 4 tygodniach.

Najwieksze uszkodzenie mial bodaj 21%. Inne kregi 12% i 15%.


pzdr
Darek


statl...@gmail.com

unread,
Nov 12, 2015, 2:30:05 PM11/12/15
to
W dniu czwartek, 12 listopada 2015 20:16:15 UTC+1 użytkownik Darek Magusiak napisał:
> On Thursday, 12 November 2015 13:50:25 UTC-5, statl...@gmail.com wrote:
>
> > Najleprza medycyna na świecie (USA) nakazuje jak najszybszą rehabilitację po urazie, jeśli nie ma powikłań neurologicznych. Leżenie do wiosny spowoduje zaniki mięśni przykręgosłupowych i potem dodatkowe 'atrakcje'.
>
> Czy najlepsza to nie wiem... ale znam przypadek gdzie koles mial kompresyjnie rozwalone 3 kregi. W Meksyku chcieli go na stol i zakladac platyne.

A piszesz o stanie USA p. t. Nowy Meksyk, czy może o państwie Meksyk?

enelp...@gmail.com

unread,
Nov 12, 2015, 2:30:33 PM11/12/15
to
Najważniejsze to trafić do dobrego rehabilitanta (nie oszczędzaj na tym) i zacząć ćwiczenia jak najszybciej ale pod okiem fachowca. Po zakończonej rehabilitacji kiedy już będziesz zdrów z medycznego punktu widzenia warto dalej ćwiczyć np. na siłowni. Po roku lub dwóch możesz być bardziej sprawny niż przed wypadkiem.
Powodzenia.
Michał O.

kris7...@interia.pl

unread,
Nov 12, 2015, 2:33:53 PM11/12/15
to
chciałbym Ci jakoś pomóc bo sam miałem kilka drobnych urazów i nie moge zakończyć z lataniem.Ale do przywrocenia ukadu pierwotnego kosci potrzebny jest raczej cud ,zapytaj o sposob leczenia doktora med. Artura Cerońskiego tel.517 878 656. Co sie tyczy tego czy jest to możliwe-wszystko jest możliwe dla wierzacego.Pozdrawiam Krisglide.

Jaroslaw Kuchta

unread,
Nov 12, 2015, 2:34:05 PM11/12/15
to
Ja miałem wstawione pręty w kręgosłup
Na trzy dni po zabiegu przewieziony
Na rehabilitację 2tyg.
Mieli mnie pionizowac.
A w nocy sam wstałem bo nie miałem zamiaru korzystać z basenu ;-)
Siła wyższa.
Trzaskalem kółka przez caly pobyt na około szpitala po kilkadziesiąt sztuk.
Tak że przez ten gorset odpazylem sobie plecy ze musieli jakąś lampa to naświetlaniac.
Gorset miałem nosić 2mc.
Po 2tyg rehabilitacji przestałem go nosić bo on nie trzymał na tyle żeby nie móc się w nim ruszyć.
A ten ból pleców lepiej krempował moje ruchy niż ten gorset

grzenias

unread,
Nov 12, 2015, 2:41:35 PM11/12/15
to
W dniu czwartek, 12 listopada 2015 20:33:53 UTC+1 użytkownik kris7...@interia.pl napisał:
> chciałbym Ci jakoś pomóc bo sam miałem kilka drobnych urazów i nie moge zakończyć z lataniem.Ale do przywrocenia ukadu pierwotnego kosci potrzebny jest raczej cud ,zapytaj o sposob leczenia doktora med. Artura Cerońskiego tel.517 878 656. Co sie tyczy tego czy jest to możliwe-wszystko jest możliwe dla wierzacego.Pozdrawiam Krisglide.

Uklad pierwotny nie musi byc,ale kreg ma byc mocny.Dzieki zadzwonie i pozdrawiam

grupaw...@gmail.com

unread,
Nov 12, 2015, 2:44:25 PM11/12/15
to
Każdy z tych którzy mieli podobne urazy poda tak naprawdę tylko sposób w jaki sam oczywiście przy pomocy medycyny szeroko rozumianej wrocil do sprawności Uważam jednak ze musisz mieć zaufanie do lekarzy i rehabilitantow Ja byłem bardzo posłusznym pacjentem i gdy po 60 dniach leżenia powiedzieli mi ze mam chodzić i rehabilitowac się to tak zrobiłem A do latania wróciłem po 11 miesiącach nieustannych ćwiczeń No i jeszcze jedno: kup sobie lżejszy sprzęt Pozdrawiam i życzę wytrwałości Jacek

Damian22

unread,
Nov 12, 2015, 3:06:46 PM11/12/15
to
Hej.
Ja w kwietniu tego roku całkowicie zmasakrowałem sobie L6 (rozpadł się kilkanaście kawałków) wraz z pęknięciem jednego piersiowego. Pierwsza operacja - próba poskładania do kupy i śruba, lecz czescy lekarze stwierdzili że przy moim trybie życia krąg nie da rady więc po 3 tygodniach druga operacja i wymiana na tytan. W konsekwencji drugiej operacji uszkodzone prawie całe unerwienie lewej strony.
Może to, że większość w takiej sytuacji spisuje człowieka na straty, bo normalnie nie powinienem już żyć nie mówiąc o chodzeniu, dało mi taką motywację do działania.
Dwa miesiące temu, tak dla próby zrobiłem całą Orlą Perć w Taterkach z plecakiem i ku mojemu zadowoleniu reszta ekipy zostawała w tyle.
Czy boli? Nie boli, tylko napierdala, ale da się, a każdy wyczyn daje 10 x więcej satysfakcji.
Wszystko w głowie siedzi, więc jak sobie dobrze poukładasz to będziesz bardziej zadowolony niż przed wypadkiem.
A na wiosnę fruuuu :-)
Bez tego nie da się żyć.
Pozdrawiam i wracaj do zdrowia!
Damian22

statl...@gmail.com

unread,
Nov 12, 2015, 3:25:14 PM11/12/15
to
W dniu czwartek, 12 listopada 2015 21:06:46 UTC+1 użytkownik Damian22 napisał:
> Hej.
> Ja w kwietniu tego roku całkowicie zmasakrowałem sobie L6 (rozpadł się kilkanaście kawałków) wraz z pęknięciem jednego piersiowego. Pierwsza operacja - próba poskładania do kupy i śruba, lecz czescy lekarze stwierdzili że przy moim trybie życia krąg nie da rady więc po 3 tygodniach druga operacja i wymiana na tytan. W konsekwencji drugiej operacji uszkodzone prawie całe unerwienie lewej strony.
> Może to, że większość w takiej sytuacji spisuje człowieka na straty, bo normalnie nie powinienem już żyć nie mówiąc o chodzeniu, dało mi taką motywację do działania.
> Dwa miesiące temu, tak dla próby zrobiłem całą Orlą Perć w Taterkach z plecakiem i ku mojemu zadowoleniu reszta ekipy zostawała w tyle.
> Czy boli? Nie boli, tylko napierdala, ale da się, a każdy wyczyn daje 10 x więcej satysfakcji.

Lepszego posta nie czytaem tu juz od dawna.

Statler

grzenias

unread,
Nov 12, 2015, 3:30:23 PM11/12/15
to
W dniu czwartek, 12 listopada 2015 21:06:46 UTC+1 użytkownik Damian22 napisał:
Wspolczuje,ale i podziwiam.U mnie to tak zlec chyba nie wyglada.Dlugo paczylem na zdjecia i nie moglem wylapac gdzie ten kreg jest uszkodzony,nawet pomyslalem ze lekarze sie pomylili.Pozniej znalazlem cos co wygladalo na mala narosl na trzonie.Teraz wiem ze ta narosl to jest pekniecie. Pozdrawiam i zycze calkowitego powrotu do zdrowia.
Message has been deleted

Damian22

unread,
Nov 12, 2015, 4:58:26 PM11/12/15
to
Buddystą nie jestem, ale naprawdę warto posłuchać: http://telewizjastk.pl/2752,od-slowa-do-slowa
Szkoda że dopiero mocne jebnięcie czasami działa.
Dasz radę. Działaj.
Pozdrówka :-)
Damian22

TM

unread,
Nov 13, 2015, 8:24:35 AM11/13/15
to
> Ja miałem wstawione pręty w kręgosłup
> Na trzy dni po zabiegu przewieziony
> Na rehabilitację 2tyg.
> Mieli mnie pionizowac.
> A w nocy sam wstałem bo nie miałem zamiaru korzystać z basenu ;-)

Rozwaliłem sobie rok temu kompresyjnie z całkowitym pęknięciem Th 11.
Założyli mi pręty tytanowe. Drugiego dnia po operacji z pielęgniarką przeszedłem 300m a trzeciego sam 6km (zalecenia lekarza). Po roku nadal ze złomem w środku a, lekarz powiedział że jak chcę to mogę latać.

13 lat temu kompresyjnie na 40% zgniotłem L1. Gips i w ciągu 6 miesięcy powrót do formy.Z normalnym sprzętem latałem.
Ćwiczenia rehabilitacyjne ( na obciążanie kręgosłupa) są zalecane nie wcześniej
niż po 4 miesiącach (mądry rehabilitant to podstawa). Kręgosłup długo kostnieje. W tym czasie normalne życie beż nadmiernego obciążania. Potem już wraca się do normalnej formy ale to jest bardzo indywidualne. Najgorzej jak zmniejszy się jakiś prześwit i ugniata nerwy.
Tadeusz

Henryk Boruta

unread,
Nov 13, 2015, 11:09:54 AM11/13/15
to
W dniu czwartek, 12 listopada 2015 15:21:16 UTC+1 użytkownik luk...@op.pl napisał:
> W dniu czwartek, 12 listopada 2015 14:42:32 UTC+1 użytkownik grzenias napisał:
> > Na poczatku pazdziernika tego roku mialem wypadek,po ktorym doznalem kompresyjnego zlamania kregu L1 z przemieszczeniem.Nie ukrywam,ze chcialbym juz w kwietniu nastepnego roku wrocic do latania.Czy jest to realne?Jak wyglada sprawa z dzwiganiem szpeja po takim urazie?I pytanie do pilotow,ktorzy to przerabiali.Jak szybko wam udalo sie wrocic do uprawiania tego sportu?
>
> Poradź się lekarza i kup trajkie

Trajka chyba tym bardziej nie nadaje sie do dzwigania.

statl...@gmail.com

unread,
Nov 13, 2015, 4:14:52 PM11/13/15
to
W dniu piątek, 13 listopada 2015 17:09:54 UTC+1 użytkownik Henryk Boruta napisał:
> > Poradź się lekarza i kup trajkie
>
> Trajka chyba tym bardziej nie nadaje sie do dzwigania.

Jakoś nikt jeszcze nie napisał, że Boruta to trol. Taka ciekawostka. Chyba jednak zacznę pisać tę książkę;)

Statler

szybkibzykacz

unread,
Nov 14, 2015, 5:18:02 PM11/14/15
to
Kazdy kto przeszedl takie zlamanie wybral jakas droge powrotu do formy i raczej poleca ja innym. Oznacza to ze smialo mozna myslec o powrocie. Wazne zeby nie zrobic sobie przy tym kuku. Ja rozumiem to tak: to co popekalo musi sie zrosnac i wzmocnic. Dzwiganie i przeciazanie w tym czasie to narazanie sie na dodatkowe przeboje. Jak juz sie pozrasta to rehabilitacja, rehabilitacja i rehabilitacja.
Kregoslup po przejsciach ma to do siebie, ze jak nie jest scisniety w mocnym "gorsecie" miesniowym zaczyna szwankowac i boli. Z tym skazaniem na dozywotnia aktywnosc to swieta racja. Nie mozna tez ograniczac rehabilitacji do zestawu cwiczen i basenu. Jak ktos napisal praca na budowie na pewno urozmaici prace miesni grzbietowych jak sie uwaznie podejdzie do tematu.
Co do bulu to troche ustapi a troche przywykniesz.
Co do napinki na start wiosna to chyba za wczesnie by tak ustalac. Lepiej zobaczyc jak ci sie bedzie wracalo do zdrowia i wtedy podejmowac decyzje. Gdyby szlo powoli to pamietaj, ze latem tez jest zajebista terma i mozna robic dlugie przeloty.
Mialem kompresyjne zlamanie L1 i latam z ciezkim worem :)

madzi...@gmail.com

unread,
Dec 22, 2017, 9:56:06 AM12/22/17
to
Zlamany krag TH12 kompresyjnie - upadek z konia - 25 % zmiazdzenie kregu - po 7 dniach juz na basenie - gorset tylko sporadycznie przez pierwsze dni - potem tylko do samochodu. 3/5 lekarzy chcialo operowac. Jeden lekarz poprowadzil mnie rewelacyjnie zalecaja duzo duzo plywania. Przez 3 miesiace po 1 -2 h na basenie. Po 5 miesiach od wypadku - forma triatlonowa na 1/4 ironmane. Po 3 miesiacach kupilam rower szosowy by zastapic konie. Obecnie jestem 10 miesiecy od upadku - pelna sprawnosc - zero dolegliwosci bolowych. Basen / Basen / basen - a miesnie ustabilizuja to co trzeba stabilizowac. Jednak kazde zlamanie jest inne wiec warto pytac specjalisty - jednak rada taka - pytajcie wiecej niz jednego neurochirurga - i warto poszukac fizjoterapetow ktorzy chca wam pomoc a nie naciagac na kase. Szczerze bylam tylko na 2 wizytach u fizjoterapety - kazal plywac i tyle.

Powrot do formy zalezy duzo od wieku i tego jak sprawni fizycznie jestesmy.

grzenias

unread,
Dec 22, 2017, 12:16:23 PM12/22/17
to
Jako,że koleżanka odświeżyła temat to dodam,że udało mi się wrócić do latania po sześciu miesiącach od wypadku,dwóch od zdjęcia gorsetu.Oczywiście była rehabilitacja i basen na którym się nie opierdzielałem.Na początku ból to częsty towarzysz,szczególnie jak musiałem schodzić ze szpejem,później było już lepiej.W tamtym roku doszły problemy z kolanami i wydawało się ze to koniec mojej przygody z paralotniami,ale się nie poddałem i latam dalej tak jak lubię :)
Niestety lekarze nie zauważyli,że mam trzaśnięty jeszcze krąg th11, potwierdziła to moja rehabilitantka i badania kontrolne.
Dziękuję za dobre rady oraz życzę spokojnych,radosnych Świat Bożego Narodzenia,Szczęśliwego Nowego Roku i bardzo udanego sezonu paralotniowego.





luke lelonkievitz

unread,
Dec 22, 2017, 1:28:02 PM12/22/17
to
Hej,
Moja zona po kompresyjnym latala juz po 3 miesiacach chociaz bardzo sie oszczedzala.
Niestety musiala lezec prawie 2 miesiace niemalze w bezruchu a ten trzeci miesiac to profilaktyka ;)
Ja natomiast mam implant pomiedzy L3 i L4 i jestem w lepszej formie niz przed implantem tzn. dzwigam nieststy swoj i zony szpej ;)

pozdrowienia i wracaj do zdrowia!

L.

jaceksz...@gmail.com

unread,
Dec 22, 2017, 3:05:23 PM12/22/17
to
ja tak się załatwiłem dwa razy Nie jest to powód do dumy ale cóż Po pierwsze dobra i odpowiedzialną rehabilitacja Znajdź też dobrego trenera fit (mogę jednego polecić)wzmocnij mięśnie brzucha i pleców Kup lżejszy szpej w tym nawet takie drobiazgi jak kask.plecak buty no i powodzenia Gdybyś miał jakieś pytania dzwoń 602562855 Jacek

adamparagliding

unread,
Dec 22, 2017, 5:01:44 PM12/22/17
to
Moja historia była nieco inna. Przeciągnąłem spadochron w wieku 21 lat, czyli 35 lat temu. Złamanie kompresyjne l3,l4. Byłem wtedy w ciągłym cyklu treningowym, wyglądałem wtedy jak "Śfajceneger" ;) Gorset mięśniowy bez udziału lekarzy pomógł mi wrócić do skakania po dwóch miesiącach ( z garścią tabletek przeciw bólowych). Problem ujawniał się potem średnio dwa razy do roku wypadaniem dysku, bo pojawiły się zwyrodnienia. Nauczyłem się z tym żyć , skakałem, latałem i było prawie zawsze ok. Kłopoty wróciły dwa lata temu, pewnie przez zwiotczenie mięśni z wiekiem i moim lenistwem. Chodzę w miarę normalnie, ale zarzucając szpej na plecy nie mogę zrobić kroku, doszedł do tego uraz kolana spowodowany bólem kręgosłupa. Przy starcie sieknął mnie tak, że wykrzywiłem nogę i kolano "poleciało", zerwane więzadła. Mam nadzieję, że na wiosnę pozbieram się i odpalę, jeśli nie, to sprzedam szpej.

Calaar

unread,
Dec 22, 2017, 5:32:58 PM12/22/17
to
Adaśku, trzymaj się. Ja też piszczę na bramce. Nie ma się czym chwalić. Ale takie dinozaury jak my trudno wyrwać, jak stare dęby. Jesteśmy wychodowani na głodzie i chlebie posypanym cukrem. Jak wiesz, dieta sprzyja. Jeszcze z naszej półki nie biorą.
Może kiedyś Cię odwiedzę i pogadamy bo mamy o czym.
Bojowo głowa do góry.
Serdeczne pozdrowionka.
Calaar

adamparagliding

unread,
Dec 22, 2017, 5:50:26 PM12/22/17
to
Dzięki Mirek za dobre słowo, potrafisz podbudować, zapraszam, będzie miło.
Pozdrawiam serdecznie

Statler

unread,
Dec 23, 2017, 2:44:08 AM12/23/17
to
W dniu piątek, 22 grudnia 2017 23:50:26 UTC+1 użytkownik adamparagliding napisał:
> Dzięki Mirek za dobre słowo, potrafisz podbudować, zapraszam, będzie miło.
> Pozdrawiam serdecznie

Adaś, ja też się zbieram do Ciebie już 2 albo i 3 lata;)

Ale chyba na Chmieloty 2018 zajadę:)

Czas leci, a ja mam 8 więcej niż Ty:(

Wesołych Świąt Bożego narodzenia:)

Statler

adamparagliding

unread,
Dec 23, 2017, 2:51:40 AM12/23/17
to
W dniu sobota, 23 grudnia 2017 08:44:08 UTC+1 użytkownik Statler napisał:

> Adaś, ja też się zbieram do Ciebie już 2 albo i 3 lata;)
> Ale chyba na Chmieloty 2018 zajadę:)
> Czas leci, a ja mam 8 więcej niż Ty:(
> Wesołych Świąt Bożego narodzenia:)
> Statler

Zapraszam na Chmieloty i Wszystkim na grupie życzę Wesołych Świąt.

grzeschicago

unread,
Dec 23, 2017, 6:05:04 AM12/23/17
to
Adam zdrowia dużo- samozaparcia, zmuś by się chciało a będzie DOBRZE.
Wraz z wiekiem dolegliwości więcej ale im gorzej tym w nas większa złość na te dolegliwości, zlosc ktora nie pozwala nam na kwękanie -trzeba się postarać powiedział sprytny człowiek zawiązując buta dżownicą.
Pozdrawiam świątecznie. Chicago

adamparagliding

unread,
Dec 23, 2017, 6:38:37 AM12/23/17
to
:) Dzięki Grzesiu, pozdrawiam świątecznie.
0 new messages