W dniu 24.03.2014 22:56,
kurz...@gmail.com pisze:
Icom T7H jest to radio amatorskie i aby zmusić je do nadawania w AM
potrzebne są bardzo duże przeróbki. Trzeba dosztukować modulator AM i
zmodyfikować wzmacniacz mocy
w.cz. tak aby na AMie przełączał się z
klasy C na A (*). Efekty są tego takie, że z radia wychodzi kilkaset mW,
co nadaje się raczej do sterowania zewnętrznym wzmacniaczem a nie do
prowadzenia łączności.
Vertex VXA700 nie był zbyt udanym radiem. Przede wszystkim dlatego, że
nie posiadał dobrych filtrów pasmowych w odbiorniku. Dotakowym problemem
jest to, że pierwsza częstotliwość pośrednia do standardowe 10,7MHz.
Efekt tego jest taki, że w paśmie lotniczym ślicznie słychać wszystkie
stacje radiowe nadające 21,4MHz niżej (**). Zamiast FISu można czasami
usłyszeć RMF FM albo Złote Przeboje :D. Do tego jest mało odporny na
zakłócenia od zapłonu iskrowego. Generalnie w internecie nie zbierał
dobrych opini
~~~~
(*) Klasa wzmacniacza w dużym uproszczeniu określa przez jaki procent
okresu przebiegu wejściowego przewodzi element wzmacniający (tranzystor
albo lampa elektronowa). Wzmacniacze
w.cz. przystosowane do modulacji FM
pracują przeważnie w klasie C gdzie tranzystor przewodzi mniej niż 30%
okresu i pracuję ze stałym poziomem sygnału wejściowego. Dla FMu jest to
wystarczające po fonia jest modulowana przez zmiany częstotliwości a nie
amplitudy, natomiast zniekształcenia wytwarzane przez wzmacniacz są
potem filtrowane. Zaletą jest duża sprawność energetyczna takiego układu.
W modulacji amplitudy (AM) wzmacniacz musi pracować w najbardziej
liniowej klasie A, ponieważ fonia jest modulowana jako zmiany amplitudy
sygnału. Wtedy tranzystor (lampa) przewodzi przez cały okres sygnału
wejściowego, dzięki czemu ma bardzo niski poziom zniekształceń. Wadą
jest to, że wzmacniacz ma bardzo niską sprawność wynikłą z dużego prądu
spoczynkowego
(**) Aby wyjaśnić to zjawisko krótko wyjaśnię jak działa standardowy
odbiornik superheterodynowy. Sygnał z anteny jest przepuszczany przez
filtr pasmowy i następnie przez wzmacniacz
w.cz. Po wzmocnieniu jest
podawany na mieszacz sumacyjny, do którego dostarczany jest też sygnał z
heterodyny (generatora lokalnego). Z mieszacza wychodzi sygnał o stałej
częstotliwości pośredniej (typowo 10,7MHz), który jest potem wzmacniany
w kilku stopniach i poddawany kolejnej przemianie, za którą w większości
przypadków ma 455kHz. Po przepuszczeniu przez kolejne filtry jest
poddawany detekcji. Strojenie takiego odbiornika (zmiana kanału) polega
na zmianie częstotliwości pierwszej heterodyny. Dzięki temu prawie w
całym torze sygnał ma stałą częstotliwość co znacznie upraszcza
konstrukcję i poprawia parametry takie jak czułosć czy selektywność.
Problem polega na tym, że mieszacze sumacyjne podają na wyjściu tak
naprawdę jednocześnie sumę i różnice sygnałów wejściowych (i ich
harmonicznie). Jeżeli więc nastawimy sobie częstotliwość 121,500MHz
(ratunkowa częstotliwość lotnicza), to generator lokalny będzie podawał
110,8MHz. Jednakże z mieszacza będzie wychodził sygnał 10,7MHz złożony
tak naprawdę z dwóch częstotliwości wejściowych. 121,500MHz (121,500 -
110,800 = 10,7) oraz 100,100MHz (101,100 - 110,800 = -10,7 ; sygnał
będzie odwrócony w fazie).. W mojej okolicy na 100,1 nadaję RMF FM także
jeżeli radio nie będzie miało filtrów pasmowych na tyle skutecznych aby
wytłumić tą transmisję to zamiast czyjegoś wołania o pomoc będzie
słychać muzykę. Problem jest tym większy, że radiofonia posługuję się
mocami rzędu kW i naprawdę ciężko się tego pozbyć....
Tyle suchej teorii..
ML