A co to jest za killer ten freex spear- napisz proszę, bo chyba tez nie
zdaję sobie sprawy
jaro zaintrygowany
o identycznej sytuacji moge napisac z niedzielnego latania na zmiju.
zeszloroczny qrsant na skrzydle 2-3 (jakas wytrzepana nova) niedociazony ok
15 kg startowal ze zmija.
przed lotem upychal KAMIENIE w kieszeniach.
kilka nieudanych alpejek, w koncu start.
lot kilka sekund do polowy startowiska, nagle klapa z lewej, obrot o 180 i
spiralnie do matki ziemi.
szczescie w nieszczesciu ze obrucilo go plecami do stoku, na ktore upadl.
protektor tylny uratowal mu kregoslup.
tak sie zlozylo ze wlasnie jego instruktor tez latal w tym dniu.
po calym zajsciu na ladowisku opowiadal jak w zeszlym roku ten sam kolega,
na tym samym skrzydlei w dodatku na tej samej gorze o malo nie stracil zycia
w podobnej sytuacji.
ale slowem sie nie odezwal ze to byl jego kursant i ze to on wlasnie
sprzedal mu to skrzydlo.
pewnie posypia sie pytania: to dlaczego nikt nic nie zrobil?
poprostu nikt nie mial pojecia co sie dzieje.
pozdr*
faflik
GG: 244573
P.S.
tego dnia byl jeszcze jeden podobny wypadek na starcie, ktory skonczyl sie
pogruchotanym obojczykiem.
tego zajscia nie widzialem wiec sie nie wypowiadam.
moze sam poszkodowany jezeli czyta?
No daj spokoj. Do szkolenia L to sie chyba nie bardzo nadaje
--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Wlos sie jezy na glowie jak nasi instruktorzy nastawieni sa na kase i
tylko
> kase. Bawilem w niedziele w Podobinie. CHyba niejaka szkola Altus (chyba
nie
> przekrecielem nazwy) z katowic tez tam byla .
Moje zdanie na temat tego instruktora jest ustalone. Starzy stażem
Grupowicze wiedzą, co mam na myśli.
Taaak, kasa, tylko kasa się liczy. "Kto nie kupuje sprzętu w klubie ten jest
wobec klubu nielojalny". To cytat z tegoż instruktora.
______________________
Tomasz Janiszewski
tjanis...@spinet.com.pl
http://tjan.w.interia.pl
--
Cezary (alpi) Jastrzebski
Albatros & OZONE Team
Albatr...@alpi.pl
www.alpi.pl
Użytkownik "vaio" <rafal...@usun.poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b990ei$j93$1...@news.onet.pl...
Alpi chyba się dzisiaj nie wyspałeś !
Jak instruktor sprzedaje kursantowi wyczynowe skrzydło to jest mordercą, jak
kasuje za kurs i olewa kursanta to jest złodziej,a jak nie potrafi nauczać
to jest ................!
> Przypadki zlej "pracy" zdarzają się w każdej dziedzinie ludzkiej
działalności.
I to nie jest generalizowanie i tworzenie fałszywego obrazu, w tej pracy na
takie "przypadki" nie ma miejsca.
Tak jak niema miejsca dla złodziei, morderców i imbecyli.
> pozdrawiam (tez instruktor, do tego perfidnie "obrobiony" za plecami przez
> tzw. kolege-ucznia....)
Jak zapracujesz sobie na dobra opinie to jeden głos niezadowolonego pośród
wielu pochwał nie jest wstanie wpłynąć na wyniki ekonomiczne twojej firmy :)
Pyzatym tylko dzięki tym niezadowolonym klientom staramy się udoskonalić
naszą działalność szkoleniową.
Ps.
Szkolenia paralotniowe nie mogą być azylem dla bumelantów i życiowych
nieudaczników, którzy połakomili się na łatwe pieniądze. ( I to jest moje
prywatne zdanie na ten temat i nie odnosi się do całego środowiska
instruktorów paralotniowych)
Pozdrawiam też instruktor Kamil Antkowiak
Paralotnie Nauka Latania instr. Kamil Antkowiak
www.kamil.paralotnie.pl ka...@paralotnie.pl
0 602 818 408
INTERNETOWY SKLEP PARALOTNIOWY
Użytkownik "alpi" <Albatr...@alpi.pl> napisał w wiadomości
news:b9acp4$io8$1...@atom.mega.net.pl...
kuzwa, wiecej sie tutaj nie odezwe... na liscie - i to przykre - mamy
najczesciej rozne pomowienia, osadzanie, klapanie jezorami itp.... i nie
mowie teraz o sobie ale tak generalnie. Bez sensu.
No coz, wrocilem dopiero co z Alp i chyba jednak nie potrzebnie probuje
znalezc rzeczowe dysputy wlasnie tu.
Zabieram sie wiec za latanie, a nie klikanie ;)
serdeczne pozdrowienia,
Alpi (wyspalem sie jak najbardziej)
Użytkownik "Kamil Antkowiak" <ka...@paralotnie.pl> napisał w wiadomości
news:b9aeph$a36$1...@atlantis.news.tpi.pl...
>
>kuzwa, wiecej sie tutaj nie odezwe... na liscie - i to przykre - mamy
>najczesciej rozne pomowienia, osadzanie, klapanie jezorami itp.... i nie
>mowie teraz o sobie ale tak generalnie. Bez sensu.
>No coz, wrocilem dopiero co z Alp i chyba jednak nie potrzebnie probuje
>znalezc rzeczowe dysputy wlasnie tu.
>Zabieram sie wiec za latanie, a nie klikanie ;)
>serdeczne pozdrowienia,
Wyluzuj Czarek. Kamil ma racje. Wiecej szkody przynosza nam niedouczeni
instruktorzy (akurat tego konkretnie goscia nie znam i nie wiem czy opinia
jest sluszna), niz ataki na instruktorow na grupie.
Poniewaz najlepszym regulatorem jest rynek, to kursanty musza miec mozliwosc
wyrazania swoich opinii i grupa jest najepszym do tego miejscem.
Jesli opinia jest niesluszna, to wydaje mi sie, ze grupa zareaguje i efekt
koncowy moze byc odwrotny, tzn zaufanie do instruktora wzrasta. Jesli
natomiast nikt nie chce wyrazic sie pozytywnie o swoim instruktorze, to tez
o czyms swiadczy.
Tak sie sklada, ze w pojedynke nie zmienimy metod szkolenia, bo kazdy
kursant jak sie szkoli, to przewaznie uwaza, ze jego szkola jest dobra i tak
ma wlasnie wygladac szkolenie. Dopiero jak poczyta, ze ktos chcial go zabic
lub polamac, a na koniec wcisnal mu odbezpieczony granat, to zaczyna patrzec
krytycznie i zadawac pytania o protektory, zapasy czy date produkcji
sprzetu.
uriuk
PS Co ptrafi FreeX Spear (jedna z przyjemniejszych w pilotazu dwujek na
jakiej latalem) mozna obejrzec na "Mietkowsee". Leci na nim Tomek ("plan
jest taki, zeby sie nie skapac..") i w negatywce wylatuje nad skrzydlo, a
potem fullsztala konczy nastepna, ale juz niezamierzona negatywka. Nie
znaczy to ze skrzydlo jest zle, ale ze moze niekoniecznie powinien na nim
latac kursant.
=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+
503 93 41 83 gg 1519574
Sprzedaje nowy sprzet firm FreeX, Woody Valley, Air-Sport, Aeros, Jojo,
Ozone, Sup-Air, Brauniger, Flytec, Charly i Parapower, oraz uzywki, jak mam
;).
No i szkole, mam sprzet dla qrsantow od 35 do 135 kg.
Mariusz skonczyl kurs w 2000
ma wylatane 200 godzin i jest calkowicie samodzielny...nie lata pod opieka
instruktora.
Zrobil wtedy 4 loty a jeden nawet dosc dlugi.
Wydaje mi sie ze to chyba przesada obarczac wina instruktora za blad kogos
kto szkolil sie u niego w okresie prekamryjskim ;)
Co do Szkolenia ... ot jestem wlasnie na kursie w szkole Altus. Moze
szkolenia nie sa za bardzo poukladane terminowo i tematycznie, ale za to
nigdy nie udalo mi sie naciagnac instruktora na lot gdy warunki byly chocby
troszke niesprzyjajace. Raczej zatem dbaja o zycie kursantow. Na dodatek
instruktor bez dodatkowych oplat zabiera kursantow na rozne wyjazdy (poza
normalnym szkoleniem) i nie limituje godzin latania- szkoli az do skutku
(zatem chyba nie tylko szmal sie liczy ?). Co do ceny i informacji iz
preferuje zakup u siebie, to to chyba normalne no nie ? Chce jakos ciagnac
ten wozek i stara sie zarobic a na dodatek ma pewnosc co kursant sobie kupi
jako pierwsze skrzydlo....tak powinno byc gdyz wlasnie instruktor zna
najlepiej swojego kursanta, jednak nie powiedzialbym aby byl z tego powodu
nieuczciwy.
Informacje o zlych szkoleniach powinny sie tu pojawiac, ale POWINNY BYC
SPRAWDZONE !!!!!!!
W ten sam dzien na tej gorce latal jakis chlopaczyna z "dziadkiem" i
dziadzio puscil go z gorki zakrzewionej na amen (poczatek strony
polnocnej-kto byl ten wie;) powodujac przesliczne hamowanie na
krzaczorach....o tym nie piszesz ?
Chlopak byl po L na jakiejs wyciagarce...ale instruktora nie znam :( jakos
nie chcialo mi sie pytac. W kazdym razie dziadzio po krzakowaniu goscia
zkwitowal "On nie umie latac w gorach....tylko na holu. Zle szkola na tych
wycagarkach :(" ale nie zmartwil sie tym ze poslal chlopaka w miejsce z
ktorego nikt nigdy nie startowal bo sie nie da w sumie. Moim zdanem to
podobny typ do Ciebie :p
Mirek
Użytkownik vaio <rafal...@usun.poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:b990ei$j93$1...@news.onet.pl...
Dlaczego nie podajesz o kogo chodzi? Jeżeli ktoś staje się killerem,
powinien byc napietnowany. Jezeli go nie napietnujesz, czuj sie w pelni
odpowiedzialny za ewentualne uszkodzenia lub nawet smierc kursanta pod okiem
takiego goscia.
Kolejny kamyczek.
W ubieglym roku dalem "instruktorowi" JARKOWI WIESZCZYKOWI (zwa go rowniez
Goebels) z tejze szkoly mojego starego Edel'a ZX do sprzedazy.
Ze starych dokumentow wynikalo ze byl to kiedys DHV2-3. Jakiez bylo moje
zdziwienie gdy bedac na Wapienniku zobaczylem latajace moje skrzydlo. Fajnie
mysle, pojdzie do sprzedazy gdyz lata na nim potencjalny klient. Niestety
byl to kursant, ktory wykonywal wlasnie swoj TRZECI lot. Nic dodac, nic
ujac.
Wszystkim zdecydowanie odradzam szkolenie u tego niedouczonego i kompletnie
nieodpowiedzialnego instruktora!!!!!!!!!
Pozdrawiam
Tomasz Nocoń "TOPI"
> Co do Szkolenia ... ot jestem wlasnie na kursie w szkole Altus.
Ja jestem, po szkoleniach na 3 kolejne stopnie w tym klubie. I co, jak co,
ale jakość szkolenia "L" w wykonaniu jednego z Altusowych instruktorów do
dziś sobie chwalę.
> instruktor bez dodatkowych oplat zabiera kursantow na rozne wyjazdy (poza
> normalnym szkoleniem)
Co to znaczy: zabiera ? Wozi ich własnym samochodem na swój koszt ? I co to
znaczy "poza normalnym szkoleniem" ?
Jak chcesz, to odezwij się na priva. Opowiem Ci np. jak to było z pewnym
wyjazdem za granicę i z dodatkowymi opłatami, które się pojawiły nagle na
kilka dni przed wyjazdem.
> i nie limituje godzin latania- szkoli az do skutku
To, że jeden z instruktorów za moich czasów szkolił "do bólu" i
merytorycznie jest świetny to prawda. Nie wiem natomiast, który był na
Podobinie ?...
> preferuje zakup u siebie, to to chyba normalne no nie ? Chce jakos ciagnac
> ten wozek i stara sie zarobic
PREFERENCJA taka to rzecz zupełnie zrozumiała. Natomiast OBURZANIE SIĘ za
to, że ktoś ośmiela się kupić coś gdzie indziej lub opluwanie na forum
publicznym za to, że zmienił miejsce szkolenia - bynajmniej nie.
Tomku, pamiętam opowieści o Edelu ZX, a Ty zapewne znasz moją historię
zerwania kontaktów z Altusem. Rozumiem Twoje oburzenie, ale mimo wszystko
bądźmy sprawiedliwi: co, jak co, ale niedouczenia Jarowi zarzucić nie można.
Użytkownik "vaio" <rafal...@usun.poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b990ei$j93$1...@news.onet.pl...
> Widzialem na wlasne oczeta jak chlopak po L w tej firmie teraz
wykonywal a raczej staral sie wykonac 4 zlot
> z "wiekszej" gorki
z tego co piszesz wyraznie wynika, ze ow pilot ukonczyl kurs na stopien
Lewara, a jak wiadomo chlopcy po L moga sobie pozwolic na zlot z wiekszego
pagorka. poza tym poczatki zawsze sa trudne :)
> na freexie spearze na ktorym zreszta zrobil L !!. Ktorego
> byl walscicielem a ktore kupil po okazyjnej cenie od instruktora.
jeasuuu! zrobil L na spear'ze? ne, to ne je mozne! przeciez spear to MDMG
(maszyna do mielenia glajciarzy)
a tera jedno pytanie mam, a mianowicie co Ty wiesz na temat tego skrzydla
panie, co? DHV 2 z 97 roku?
> W kazdym badz razie efekt byl taki ze chopak sobie calkiem nie radzil
a
> wystatrowal jezeli tak mozna nazwac start na polowce skrzydla, ostre
> przyziemienie i inne kangury
moze byl z cyrku?
> na dodatek na zawietrznej bo sz p instruktorowi
> nie chcialo sie sprawdzic kierunku wiatru " rzeczywistego kierunku" bo
icek
> na zawietrznej pokazywal kierunek wiatru pod stok.
tia... wg. mnie jestes mistrzem oceny kierunku wiatru na stoku. skoro ICEK
NA ZAWIETRZNEJ pokazywal jakis tam kierunek to chyba dobrze zrobili, ze
startowali ze stoku, na ktorym byl ustawiony icek na nawietrznej oczywiscie.
a tera znowu pytan kilka: jaka byla sila, kierunek wiatru na starcie,
jakikolwiek wplyw termiki i najwazniejsze pytanie czy wszyscy startowali w
tym kierunku, czy moze tylko ten 1 startowal a reszta z drugiej strony gory?
> Tak nim porzucalo w
> powietrzu jeszcze przez chwilke a do ladowiska poszedl "pikujaco" no i
to
> byl jego jedyny locik dnia bylego.
zaiste, niebezpieczny to sport! 1
> Na moje pytanie czy zdaje sobie sprawe z
> teog co to za skrzydelko odpowiedzia instruktora bylo cos w stylu:
Jedni sie
> boja mniej inni wiecej !!
mimo tego, ze nie bylem tam to chyba podobnie bym Tobie odpowiedzial :)))
btw. nie jestem kursantem w/w instruktora ani zadnym jego poplecznikiem.
pozdrawiam
vito
"Jak instruktor sprzedaje kursantowi wyczynowe skrzydło to jest mordercą"
zaraz za nim uriuk (ktory chyba chwilowo nie ma żadnego speara na zbyciu) bo
pisze:
"Dopiero jak poczyta, ze ktos chcial go zabic lub polamac, a na koniec
wcisnal mu odbezpieczony granat"
a za chwilę okazuje się, ze ten co lata na Spearze ma wylatanych 200h. Sowją
drogą musi to być bardzo zachowawczy pilot, zeby latać na rekraacyjnym (no
dobra, z pretensjami do przejściówki) skrzydle z takim nalotem.
Generalnie - doskonały przykład, jak tworzy się plotka. Nie l-kowicz, tylko
pilot z niemałym nalotem i nie wina instrutora tylko bląd w pilotazu.
Wszystko sie wyjasniło. Ale jedno wrażenie może pozostać w glowach
potencjalnych nabywców speara- "to chyba jakiś killer był, pamietam - była
dyskusja na liście"
Serdecznie pozdrawiam - dobra robota!
Jaro
P.S.
Tak btw - szkolilem się do L na dwójce - kupiłem ja po kursie i latałem swój
pierwszy sezon. Przypominam, ze dwa oznacza: "skrzydło wychodzi samoczynnie
z opóźnieniem z niebezpiecznych stanów lotu" Jeszcze kilka informacji w
rodzaju tej, histerycznej opublikowanej przez kol. vaio i sprawa stanie się
jasna - DHV 1-2 to maksimum, na jakie może zdecydowac się normalny pilot,
potem długo nic, i skrzydła competition dla popaprańców-samobójców
latajacych w zawodach.
> > instruktor bez dodatkowych oplat zabiera kursantow na rozne wyjazdy
(poza
> > normalnym szkoleniem)
>
> Co to znaczy: zabiera ? Wozi ich własnym samochodem na swój koszt ? I co
to
> znaczy "poza normalnym szkoleniem" ?
Poza szkoleniem to znaczy :
po wylataniu przewidzianych szkoleniem godzin, gdy kursant wymaga dalszego
szkolenia.
Zabiera znaczy :
jesli nie masz samochodu to zrzutka na paliwo po rowno...dosc sensowny uklad
no nie ?
jesli masz samochod to jedziesz...instruktor nie pobiera dodatkowych oplat
za poswiecony Tobie czas...ot sensowna przysluga.
[....ciach....]
problem zakupow itp sobie odpuszcze. Nie znam dosc dlugo ludzia wiec nie
jestem w stanie ocenic a na dodatek problem jak dla mnie nieciekawy...kto
sie daje naciagac niech bedzie naciagany (ps. ja nie naciagam i nie daje
sie). Jednak nadal uwazam, ze zakup sprzetu (o ile na miare mozliwosci a
taki chyba jest) nie ma nic wspolnego z jakoscia i uczciwoscia w szkoleniu.
Mirek
jessuuu...ale tu sa dziwni ludzie :(
Mirek
Użytkownik Tomasz Janiszewski <tjanis...@spinet.com.pl> w wiadomości do
grup dyskusyjnych napisał:b9au5l$8pe$1...@atlantis.news.tpi.pl...
Szkoliles sie na dwojce i ja tez szkolilem na dwojkach (sam bylem szkolony
na FB Ninja). Dwojka FreeXa nadajaca sie do szkolenia to Frantic Plus.
Dwojka nie nadajaca sie do szkolenia to trzeba trafu Spear.
Jak chcesz wiedziec co mam do sprzedania to po prostu spytaj, nie wyjdziesz
na idiote (juz ci to kiedys mowilem).
Z reszta twojego posta sie zgadzam.
Kolega Vaio jest znany z mylenia wszystkiego ze wszystkim (np mnie z
Pomaranskim, panicznego leku swojej mamy czy babci przed odbieraniem
przesylek z niechecia sprzedawcow do ich wysylania itp). Uwielbia robic
zadymy na grupie i potem zbierac za to jak dziad w torbe (taki psychiczny
masochista).
Wiedzac o tym napisalem wywazonego posta co sadze na temat szkolenia na
ostrych dwojkach, jak rowniez o prawie kursantow do wyglaszania swojego
zdania.
I teraz rodzi sie nastepna plotka, poniewaz zawodowy specjalista od przekazu
infeormacji probuje wcisnac ze powiedzialem cos innego niz powiedzialem.
Poniewaz ludzie glupi nie sa, wiec sami widza co bylo napisane i jak to
interpretuje kol Jaro i potem musze sie tlumaczyc, skad mam takich bystrych
znajomych. Zareczam ci, ze zapewnienia ze jestes calkiem rozgarniety
przyjmuja z duzym niedowierzaniem. Moze zatrudnij jakas specjalistke od PR,
zeby ci poprawila wizerunek?
uriuk
=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+
503 93 41 83 gg 1519574
Sprzedaje nowy sprzet firm FreeX, Woody Valley, Air-Sport, Aeros, Jojo,
Ozone, Sup-Air, Brauniger, Flytec, Charly i Parapower, oraz uzywki jak mam
Jaro ja nie odnosiłem się do konkretnego przypadku.
Pisałem w ogóle o wszystkim nie o szkole X czy skrzydle X, tylko o
mordercach, złodziejach i bumelantach.
Nie mogę natomiast się pogodzić, z wypowiedzią Alpiego, który próbował
załagodzić sytuacje.
Jestem zdania, że instruktorzy powinni być pod presją, ponieważ Polska to
nie Austria i bez bata tutaj się nic nie uda zmienić.
Boję się sytuacji która istnieje wśród lekarzy opacznie zrozumiana
solidarność w tym środowisku doprowadziła do sytuacji w której nie można
wyeliminować lekarzy złych i niedouczonych.
Na złej opinii tracą oczywiście lekarze którzy sumiennie wykonują swoje
obowiązki.
Pozdrawiam Kamil Antkowiak
Paralotnie Nauka Latania instr. Kamil Antkowiak
www.kamil.paralotnie.pl ka...@paralotnie.pl
0 602 818 408
INTERNETOWY SKLEP PARALOTNIOWY
Użytkownik "jaro" <mink...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:b9b2ir$avj$1...@SunSITE.icm.edu.pl...
A takze (i to chyba najbardziej) ich "klienci"....
Pozdrawiam
KamilB.
Kamilu opamietaj się!
Pomawiasz własne środowisko. Przekraczasz własne kompetencje.
Za takie publiczne opinie, powinno się zawieszać w czynnościach
instruktorskich.
Jeżeli uważasz, że twoi koledzy powinni być pod presją, postuluj
powołanie komisji etyki zawodowej, rozpatrujacej konkretne przypadki, a
nie rzucaj inwektywami na oślep.
Myślę, że taka komisja powinna powstać i zająć się też twoim
przypadkiem, jako, że zdradzasz oznaki niezrównoważenia emocjonalnego, a
w tym zawodzie stanowi to poważne zagrożenie.
--
/\
/``\lex - głos niezależny
> Pomawiasz własne środowisko.
Mam w dupie środowisko, ważne abyśmy wszyscy zdrowi byli.
Aleks jak będziesz wysyłał własne dziecko na kurs paralotniowy, to Ci się
wszystko pod czaszką ułoży.
Zapragniesz aby instruktorzy byli dobrze wyszkoleni, mieli nowe skrzydła i
szkolili w warunkach bezpiecznych dla kurasnata.
> Za takie publiczne opinie, powinno się zawieszać w czynnościach
> instruktorskich.
Jak jakiś patałach połamie nogi twojemu potomkowi to dla dobra solidarności
instruktorsko-paralotniowej nie będziesz dochodził zadośćuczynienia?
> Myślę, że taka komisja powinna powstać i zająć się też twoim
> przypadkiem, jako, że zdradzasz oznaki niezrównoważenia emocjonalnego, a
> w tym zawodzie stanowi to poważne zagrożenie.
Z jakiego powodu?
Czy naganne jest moje dążenie do tego aby szkoliły tylko kompetentne osoby.
Pozdrawiam Kamil
Użytkownik "AlekS" <aloiz@fraza_antyspamowa.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:3EB932CD.9050201@fraza_antyspamowa.gazeta.pl...
No to wychodzi, że je oczerniasz, aby zareklamować się jako jedyny godny
zaufania, albo jesteś aktualnie w silnej depresji maniakalnej.
> Aleks jak będziesz wysyłał własne dziecko na kurs paralotniowy, to Ci się
> wszystko pod czaszką ułoży.
> Zapragniesz aby instruktorzy byli dobrze wyszkoleni, mieli nowe skrzydła i
> szkolili w warunkach bezpiecznych dla kurasnata.
Jak usłysze o mordercach, złodziejach, bumelantach z ust polskiego
instruktora, będę polecał szkolenie za granicą, bo:
1. Nawet wariaci miewają sporo racji.
2. Kto wydał wariatowi papiery instruktora?
> Jak jakiś patałach połamie nogi twojemu potomkowi to dla dobra solidarności
> instruktorsko-paralotniowej nie będziesz dochodził zadośćuczynienia?
Bezsens tego zdania jest znamienny.
>>Myślę, że taka komisja powinna powstać i zająć się też twoim
>>przypadkiem, jako, że zdradzasz oznaki niezrównoważenia emocjonalnego, a
>>w tym zawodzie stanowi to poważne zagrożenie.
> Z jakiego powodu?
Człowiek z zaburzeniami emocjonalnym, może wydawać bezsensowne
polecenia, a to wystarczy aby zrobić krzywdę kursantowi.
> Czy naganne jest moje dążenie do tego aby szkoliły tylko kompetentne osoby.
Ten problem rozwiązuje komisja egzaminacyjna kursu instruktorskiego,
potem komisje weryfikacyjne. Napisz najpierw raport do władz AP, jeśli
uważasz, że są to organa niekompetentne.
--
/\
/``\lex
A wiesz Jaro, że całkowicie się w tym ustępie z Tobą zgadzam. Normalny pilot
w naszym kraju rzadko wylatuje powyżej 30 godzin rocznie. Zapomniałeś
napisać, że są też nowe dwójki które latają tak samo jak typowe Competition.
Basior.
Aleks masz całkowita rację!
Poprawność Twojego rozumowania zbiła mnie całkowicie z tropu.
Brawo! Wiele się od Ciebie o sobie dowiedziałem.
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko przeprosić za mój szczeniacki
idealizm.
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zastosować się do Twoich cennych
sugestii.
Pozdrawiam prezes fanklubu Aleksa - instr.Kamil Antkowiak
Nieee, tylko jak skurczybyk.
> Nie pozostaje mi nic innego jak tylko przeprosić za mój szczeniacki
> idealizm.
Nie rezygnuj z młodzieńczych ideałów.
Nie rzucaj tylko butelkami z benzyną w ludzi. Nie pluj też na ulice,
chyba że na mój widok - zrozumie.
> Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zastosować się do Twoich cennych
> sugestii.
Stosuj się do faktów, nie do majakow, to może będzie lepiej.
> Pozdrawiam prezes fanklubu Aleksa - instr.Kamil Antkowiak
P.S. Sie lepiej zajmij swoimi kursantami a nie bumeluj po internecie.
Tropienie morderców i złodzieji zostaw innym profesjonalistom.
Pozdrawia
;-)
--
/\
/``\lex skurczybyk
>tez instruktor, do tego perfidnie "obrobiony" za plecami przez tzw.
kolege-ucznia....)
> Cezary (alpi) Jastrzebski
> Albatros & OZONE Team
1.perfidnie obrobiony????!!!!!! tak nazwiesz wrazenia z tego co widzialem na
wlasne oczy?????????
2.nie jestem "kolega" ani instruktora ani tego biednego goscia probujacego
sobie pod okiem "instruktora" zrobic kuku
3. kazdy taki przypadek powinien byc pietnowany GLOSNO bo takie sposoby
nauki i marketingu rzucaja cien na cale nasze paralotniarstwo !!!
4. takich przypadkow jest wiele !!!!!!!!!!!!!! jak to moze takim
"instruktorom" uchodzic to na sucho??!!?!?
tym bardziej ze nie atakuje wszystkich instruktorow a tylko mowie o czyms co
powinno byc pietnowane
vaio
To nie byl Mariusz (jezeli tak ma na imie) , ten spear wykonal tylko 1 zlot.
Gosc jak mowil jest po L i wykonal do tejj pory 3 "wieksze" zloty 2 w
podobinie i 1 w szczyrku. Kurs zrobil na spearze ktory sprzedal mu
instruktor.
> Wydaje mi sie ze to chyba przesada obarczac wina instruktora za blad kogos
> kto szkolil sie u niego w okresie prekamryjskim ;)
Nie znam tego instruktora i nie iwem jak uczy ale widzialem co zrobil w
niedziele !!
> Informacje o zlych szkoleniach powinny sie tu pojawiac, ale POWINNY BYC
> SPRAWDZONE !!!!!!!
Oczywiscie ale nie pisze o szkoleniach tylko o konkretnym przypadku.
> W ten sam dzien na tej gorce latal jakis chlopaczyna z "dziadkiem" i
> dziadzio puscil go z gorki zakrzewionej na amen (poczatek strony
> polnocnej-kto byl ten wie;) powodujac przesliczne hamowanie na
> krzaczorach....o tym nie piszesz ?
Hhehehhehehe ten dziatek tez probowal mnie czegos na tej gorce uczyc ;-)
CHyba temu chlopakowi o ktorym mowisz oferowal starega altusa czy cos
takiego za 800 zl.
Na polnoc nie ma krzaczorow chyba ze masz na mysli koniec laczki. NIe
widzialem startu tech chlopaka bo peniwe juz sam wybieralem drzewko do
zaliczenia ale bym sie nie zdziwil zgyby ten altus ostro przyszorowal.
Swoja droga pozno po poludniu wiaterek sie odkrecal na N i NE wrecz co
uniemozliwialo start.
> Chlopak byl po L na jakiejs wyciagarce...ale instruktora nie znam :( jakos
> nie chcialo mi sie pytac. W kazdym razie dziadzio po krzakowaniu goscia
> zkwitowal "On nie umie latac w gorach....tylko na holu. Zle szkola na tych
> wycagarkach :(" ale nie zmartwil sie tym ze poslal chlopaka w miejsce z
> ktorego nikt nigdy nie startowal bo sie nie da w sumie. Moim zdanem to
> podobny typ do Ciebie :p
Mnie????? J nikogo nie szkole i nie bede szkolil
Latam dla przyjemnosci ale krew mnie zalewa gdy widze co sie czasami dzieje.
A to rzutuje na cale srodowisko.
I nie ma sie czemu dizwisc dlaczego paralotniarstwo nazywane jest sporem
exrtemalnym ..!!!!!!
\vaio
> Zapomniałeś napisać, że są też nowe dwójki które latają tak samo jak typowe
Competition.
A w tym ustępie ja się pozwolę nie zgodzić. Jeśli za typowe competiton
przyjmiemy Gina Boomeranga (chyba się wszyscy zgodzą), to nie słyszałem ani
o nowej ani o starej dwójce, który by mu osiągami dorównywała. V max
przynajmniej o 10 km/h niższa i zupełnie inna biegunowa.
--
Darek Kolecki
> z tego co piszesz wyraznie wynika, ze ow pilot ukonczyl kurs na stopien
> Lewara, a jak wiadomo chlopcy po L moga sobie pozwolic na zlot z wiekszego
> pagorka. poza tym poczatki zawsze sa trudne :)
pewnie i zawsze mozna sobie ten zlocik odpowiedniu utrudnic chocby
odpowiednim sprzetem
> > na freexie spearze na ktorym zreszta zrobil L !!. Ktorego
> > byl walscicielem a ktore kupil po okazyjnej cenie od instruktora.
> jeasuuu! zrobil L na spear'ze? ne, to ne je mozne! przeciez spear to MDMG
> (maszyna do mielenia glajciarzy)
> a tera jedno pytanie mam, a mianowicie co Ty wiesz na temat tego skrzydla
> panie, co? DHV 2 z 97 roku?
Pewnie ze nic nie wiem, Latam na frexxie mission ale mam duzo wiecej godzin
w powietrzu i licencyjke wieksza ;-)
> tia... wg. mnie jestes mistrzem oceny kierunku wiatru na stoku. skoro ICEK
> NA ZAWIETRZNEJ pokazywal jakis tam kierunek to chyba dobrze zrobili, ze
> startowali ze stoku, na ktorym byl ustawiony icek na nawietrznej
oczywiscie.
> a tera znowu pytan kilka: jaka byla sila, kierunek wiatru na starcie,
> jakikolwiek wplyw termiki i najwazniejsze pytanie czy wszyscy startowali w
> tym kierunku, czy moze tylko ten 1 startowal a reszta z drugiej strony
gory?
Mistrzem pewnie nie jestem (zostawie to Tobie ;-) ) Jak nie znasz podobina
to nie wiesz ze statowiska leza na koncowce grzbieciku gorki
Start od S przez W do prawie N. Tego dnia wiaterek wial z ranca od S i
systematycznie przechodzil na N przez W. Pocatkowo startowano z S ale z
czasem wiekszosc przenosila sie zgodnie z kierunkeim na odpowiednie miejsce.
Oczywiscie nie wszyscy. Wtedy tez startowal chyba fioletowy vox. Na czystej
zawietrznej, ladnie nim rzucalo w powietrzu a nad drzewkami (pierwsza linia
zaliczyl klape na pol skrzydla) dobrze ze sama wyszla i ze nic wicej mu sie
nie stalo.
> > Na moje pytanie czy zdaje sobie sprawe z
> > teog co to za skrzydelko odpowiedzia instruktora bylo cos w stylu:
> Jedni sie boja mniej inni wiecej !!
> mimo tego, ze nie bylem tam to chyba podobnie bym Tobie odpowiedzial :)))
Pewnie ja wole bac sie mniej i zyc dluzej.
vaio
> a za chwilę okazuje się, ze ten co lata na Spearze ma wylatanych 200h.
Sowją
> drogą musi to być bardzo zachowawczy pilot, zeby latać na rekraacyjnym (no
> dobra, z pretensjami do przejściówki) skrzydle z takim nalotem.
bo tego dnia bylo tam wiecej freexow wiec pewnie nie otego chdzilo
ja mowie o czerwonym (raczej kiedys byl czerwony bo kolor strasznie
wyplowial)
Poza tym ktos kto ma wylatane ponad 200h nie startuje na zawietrznej
klasykiem gdy niby wieje wiatr w twarz.
A chocby nawet to jest w stanie sobie poradzic ze skryzdlem a nie jest przez
to skrzydlo poniewierany na wszystkie strony!!
vaio
DHV oznacza:
"Paralotnie o wymagającej charkterystyce lotu i potencjalnie
gwałtownych reakcjach na turbulencję i błędy pilota. Zalecane dla
pilotów latających regularnie."
i mozna przeczytać to na
http://www.dhv.de/english/testberichte/KlassifizierungGS_EN.html
A gdzie można przeczytac Twoje tłumaczenie?
Kiedy pisałeś w zeszłym roku, że "czujesz się psychicznie dojrzały do
DHV2-3", pomyślałem, że to śmierdzi szpitalem. Sprawdziło sie,
niestety. Wypadek cofnął Cie trochę w tej dojrzałości, ale nie za
DHV2, jak widze... :))))
Pozdrowienia
(>@ paradajz
Witaj jaro,
W Twoim liście datowanym 7 maja 2003 (15:43:56) można przeczytać:
j> (...) Przypominam, ze dwa oznacza: "skrzydło wychodzi samoczynnie
j> z opóĽnieniem z niebezpiecznych stanów lotu".
j> Jeszcze kilka informacji w
j> rodzaju tej, histerycznej opublikowanej przez kol. vaio i sprawa stanie się
j> jasna - DHV 1-2 to maksimum, na jakie może zdecydowac się normalny pilot,
j> potem długo nic, i skrzydła competition dla popaprańców-samobójców
j> latajacych w zawodach.
Czy regularnie oznacza raz w tygodniu , raz w miesicu, raz na rok czy
zawsze jak sa warunki.
Pytam bo ciekawy jestem!
********Guma********
Moim zdaniem nie powinienes NIGDY szkolic jak i pisac na ta grupe. Gdybym ja
np sie zdenerwowal, to najpierw poszedl bym i opinkolil instruktora (byl
przecie na miejscu...dowiedzialbys sie szczegolow). Wyjasnil z nim problem i
wtedy dopiero ew. pisalbym na grupe. Kazda inna kolejnosc jest zachowaniem
co najmniej szczeniackim gdyz mozesz (i wlasnie to zrobiles) przez
niedoinformowanie podac nieprawdziwe fakty....tak robia malo doswiadczone
dzieciaki a nie ludzie dorosli. W tej chwili wyglada to na to ze bijesz
piane nie zastanawiajac sie nad konsekwencjami...tak wlasnie zrobil ten
dziadzio. "to winni inni a nie ja " pewnie jest Twoim mottem zyciowym.
Dalszych moich postow w tym watku juz nie nalezy sie spodziewac.
pozdrawiam
Mirek.
> kto sie daje naciagac niech bedzie naciagany
A kto się nie daje, staje się wrogiem naciągającego.
> uwazam, ze zakup sprzetu nie ma nic wspolnego z jakoscia
> i uczciwoscia w szkoleniu.
Ja tego nie powiedziałem, to Ty wiążesz te dwa tematy.
>Ja jestem, po szkoleniach na 3 kolejne stopnie w tym klubie. I co, jak co,
>ale jakość szkolenia "L" w wykonaniu jednego z Altusowych instruktorów do
>dziś sobie chwalę.
Popieram - Jarek Wieszczek zwany Goebelsem wyszkolil mnie na L,
podczas ktorego wykonalem 80 zlotow w normalnej cenie kursu na jego
sprzecie. Jesli chodzi o skrzydla uzywane do szkolenia, to nie
widzialem nic ostrzejszego od starej dwojki (tu minus - powinny byc
nowsze - szkolne), ale za to bardzo rygorystycznie podchodzi do
warunkow - latem miedzy 12 a 3 sie nie lata.
Cos za cos. Duzo obycia z nie najnowszym sprzetem w bezpiecznych
warunkach.
L-ke u Jarka polecam kazdemu.
>PREFERENCJA taka to rzecz zupełnie zrozumiała. Natomiast OBURZANIE SIĘ za
>to, że ktoś ośmiela się kupić coś gdzie indziej lub opluwanie na forum
>publicznym za to, że zmienił miejsce szkolenia - bynajmniej nie.
Ja osobiscie nie mialem zlych doswiadczen. Jarek i Grzesiek probowali
mi sprzedac sprzet, ja nie chcialem i w koncu kupilem bezposrednio od
innego paralotniarza. Jestesmy w dobrych stosunkach.
Oczywiste jest, ze bardziej sie oplaca kupowac bez posrednika,
nieprawdaz? Nie ma sie co oburzac. Jak sie komus nie chce poswiecic
troche czasu i wysilku - rozeznac w sytuacji - to niech kupuje od
instruktora i da mu na tym troszke zarobic.
A jesli chodzi o ta afere z L-kowiczem na Podobinie, to sa 2 glosy:
1. L-kowicz na zawietrznej w Podobinie na ostrym skrzydle - SKANDAL
2. 100h nalotu na swoim skrzydle, bynajmniej nie na zawietrznej - juz
nie taki skandal...
Ktos klamie - tylko kto?
MichalG
czyli spear nie sluzy do latania ale do utrudniania zlocikow.
> Pewnie ze nic nie wiem, Latam na frexxie mission ale mam duzo wiecej
godzin
> w powietrzu i licencyjke wieksza ;-)
gratuluje! a ja sie nie chwale. i tyle... :)
napisz jeszcze jak dlugo latasz :))) i o swoich osiagach... na zaglu.
> Mistrzem pewnie nie jestem (zostawie to Tobie ;-) ) Jak nie znasz podobina
> to nie wiesz ze statowiska leza na koncowce grzbieciku gorki
widze, ze masz we krwi zakladanie wyimaginowanych przez siebie faktow. moze
najpierw wypadaloby zapytac czy bylem na podobinie...
oczywiscie nie mam prawa znac go tak dobrze jak Ty, o moj Ty wielki znawco
podobina. dzieki Tobie skorygowalem swoje informacje o startowiskach na
podobinie do prostego i tresciwego stwierdzenia - "koncowka grzebiecika
gorki"
pozdrawia
vito
> Oczywiste jest, ze bardziej sie oplaca kupowac bez posrednika,
> nieprawdaz? Nie ma sie co oburzac. Jak sie komus nie chce poswiecic
> troche czasu i wysilku - rozeznac w sytuacji - to niech kupuje od
Nie chodzi to o to, jak się bardziej płaca, ani że ktoś czerpie zyski z
pośrednictwa.
Chodzi o atmosferę, jaką wokół tego robi sprzedający. Pisząc to nie mam na
myśli
akurat Jarka.
--
Widzisz Vaio, otóz wlasnie majac dopiero stosownie duzy nalot mozna pozwolic
sobie na start w zawietrzna. Trzeba tylko wiedziec po co, czego tam sie
spodziewac i jak wylowic ten jeden jedyny komin, który akurat plata sie po
zawietrznej. Czasem jedynie start w zawietrzna daje szanse na zrobienie
przelotu. Trzeba jednak do tego posiadac stosowna wiedze i doswiadczenie.
Pozdrawialski,
Jacek
Użytkownik Tomasz Janiszewski <tjanis...@spinet.com.pl> w wiadomości do
grup dyskusyjnych napisał:b9crbp$1h6$1...@nemesis.news.tpi.pl...
FreeX Spear do szkolenia podstawowego sę nie nadaje, skrzydełko jest
przeznaczone dla pilotów z minimum 40 h nalotem.Nie jest to żaden kiler
tylko dwójka nowej generacji, (ale już nie najnowszej jak np. freex
blade).Jeśli ktoś przestał popełniać szkolne błędy podczas pilotażu, na
pewno będzie zadowolony z latania na speare.
Arek Pomarański
www.paragliding.com.pl
0601710522
OIMW chodzi o jakies 30-50 h rocznie
--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Katowice, 2003-05-08
Szanowni koledzy paralotniarze!
Jak to się mowi: NIC O NAS BEZ NAS!!! To ja Mariusz Spyra, pilot
nieudacznik,
ofiara bezdusznego instruktora, cudem ocalaly z rzezi na Podobinie. Pozwole
sobie w kilku punktach podsumowac wasz wielce tyle uczony co smieszny
dysput.
1. Latam od 2000 roku i mam nalot ponad 200 godzin (wliczam w to naped)
2. Licencje pilota zrobilem w 2001 (na jakim skrzydle-nie pamietam)
3. W istocie zachrzanilem nieco start (drugi!!!) na Podobinie, ale
wyprowadzilem
i polecialem dalej. Oka sobie z tego powodu nie wyjme.
4. Tego dnia nalatalem ponad 70 minut w czterech lotach...
5. Mam freex spear. To prawda. Ale mam tez Dudka Elfa. Oba kupilem od
mojego instruktora i dokladnie wiedzialem co kupuje. NIE ROBILEM "
L" NA FREEXIE, nie miale go wtedy jeszcze!!!
6. freex spear ma dhv 2. (delta?pendio nr68, metka na skrzydle), a
nie 3 kolego madralo!!!
7. Pamietam dosc dokladnie "kolege" madrale z gorki, autora
newsa-matki, a zwlaszcza jego kwadratowe oczy na starcie, widac ze strachu
pomieszaly mu się fakty.
8. Do Podobina pojechalem tylko dlatego, ze latali tam chlopcy z ALTUSA.
Jestem samodzielnym pilotem, ale doborowe towarzystwo, w tym mojego
instruktora
cenie sobie ponad miare.
9. To już moja druga proba wyslania odpowiedzi. Nie często korzystam z
tego typu korespondencji. W zwiazku z tym uprzejmie proszę nie polemizowac
z trescia mijego maila. Nie będę w stanie odpowiedziec.
10. Ubolewam, ze sa osoby które znizaja poziom korespondencji na grupie,
wypisujac nieprawde, polprawde, informacje nie sprawdzone.
Zycze duzo latania i malo pisania
Mariusz Spyra (0-609 133179)
Użytkownik vaio <rafal...@usun.poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:b990ei$j93$1...@news.onet.pl...
> HI.
> Wlos sie jezy na glowie jak nasi instruktorzy nastawieni sa na kase i
tylko
> kase. Bawilem w niedziele w Podobinie. CHyba niejaka szkola Altus (chyba
nie
> przekrecielem nazwy) z katowic tez tam byla . Widzialem na wlasne oczeta
jak
> chlopak po L w tej firmie teraz wykonywal a raczej staral sie wykonac 4
zlot
> z "wiekszej" gorki na freexie spearze na ktorym zreszta zrobil L !!.
Ktorego
> byl walscicielem a ktore kupil po okazyjnej cenie od instruktora.
> W kazdym badz razie efekt byl taki ze chopak sobie calkiem nie radzil a
> wystatrowal jezeli tak mozna nazwac start na polowce skrzydla, ostre
> przyziemienie i inne kangury na dodatek na zawietrznej bo sz p
instruktorowi
> nie chcialo sie sprawdzic kierunku wiatru " rzeczywistego kierunku" bo
icek
> na zawietrznej pokazywal kierunek wiatru pod stok. Tak nim porzucalo w
> powietrzu jeszcze przez chwilke a do ladowiska poszedl "pikujaco" no i to
> byl jego jedyny locik dnia bylego. Na moje pytanie czy zdaje sobie sprawe
z
> teog co to za skrzydelko odpowiedzia instruktora bylo cos w stylu: Jedni
sie
> boja mniej inni wiecej !!
> kasa kasa kasa kasa kasa tylko to sie liczy
> vaio przerazony
>
>
>
--
inst. Cezary (Alpi) Jastrzebski
Albatros & OZONE Team
Albatr...@alpi.pl
www.alpi.pl
Tak właśnie się na tej Grupie rodzą awantury. Na szczęście w tym konkretnym
przypadku sprawa się wyjaśniła.
Pozdrawiam !
--
______________________
Tomasz Janiszewski
tjanis...@spinet.com.pl
http://tjan.w.interia.pl
Użytkownik "Miroslaw Gawenda" <mi...@magsoft.com.pl> napisał w wiadomości
news:b9d9n9$mt8$1...@atlantis.news.tpi.pl...
>Jeżeli uważasz, że twoi koledzy powinni być pod presją, postuluj
>powołanie komisji etyki zawodowej, rozpatrujacej konkretne przypadki, a
>nie rzucaj inwektywami na oślep.
To dobry pomysł- szybko pozbylibyśmy sie takich instruktorów którzy szkolą ludzi na niebezpiecznym sprzęcie, bez kasków i pozwalają kursantowi latać np. na żaglu bez zaznajomienia z prawem drogi ( te przypadki widziałem na własne oczy). Takie rozważania z tego co pamiętam, były poruszane już ok. rok temu- chyba po tym jak jeden z instruktorów puścił L-kowicza w Szczyrku. skończyło się to zderzeniem w powietrzu.... Ale pewnie nic cie to nie zainteresowało- co tam, wypadki muszą być, czyż nie tak?!? Jest o czym z kumplami pogadać przy piwku.
>Myślę, że taka komisja powinna powstać i zająć się też twoim
>przypadkiem, jako, że zdradzasz oznaki niezrównoważenia emocjonalnego, a
>w tym zawodzie stanowi to poważne zagrożenie.
Taaaa. Szczera prawda. Ktoś kto woli by szkolenia były robione na odpowiednim pozimie i bezpiecznie to niezrównoważony gościu. Wolałbym być szkolony u takiego niz u zrównoważonego inaczej.
> /``\\lex - głos niezależny
Art
> Wiesz Aleks- mam dziwne wrażenie , że bardziej preferujesz kumoterstwo niż rzetelne podejście do tematu.
Wiesz Art, trudno mnie pomówić o kumoterstwo w świetle tego co napisałem
w podręczniku o gorszych i lepszych instruktorach, oraz tym jak należy
szukać sobie dobrej szkoły latania.
>>Jeżeli uważasz, że twoi koledzy powinni być pod presją, postuluj
>>powołanie komisji etyki zawodowej, rozpatrujacej konkretne przypadki, a
>>nie rzucaj inwektywami na oślep.
> To dobry pomysł- szybko pozbylibyśmy sie takich instruktorów którzy szkolą ludzi na niebezpiecznym sprzęcie, bez kasków i pozwalają kursantowi latać np. na żaglu bez zaznajomienia z prawem drogi ( te przypadki widziałem na własne oczy). Takie rozważania z tego co pamiętam, były poruszane już ok. rok temu- chyba po tym jak jeden z instruktorów puścił L-kowicza w Szczyrku. skończyło się to zderzeniem w powietrzu.... Ale pewnie nic cie to nie zainteresowało- co tam, wypadki muszą być, czyż nie tak?!? Jest o czym z kumplami pogadać przy piwku.
Aby oskarżać, trzeba mieć dowody, a nie zasłyszane przy piwku ploty i
oplucia.
W Szczyrku paru instruktorów puszcza paru L-kowiczów jak warun dopisze i
niema w tym nic złego. Również w wypadku zderzenia o którym piszesz, nie
było najmniejszej winy instruktora. Z poziomem szkolenia jest z roku na
rok coraz lepiej, a biadolenie o mordercach, złodziejach i bumelantach
to brednie. Idzie ku lepszemu, instruktorzy już nie boją się szkolić jak
najszybciej w lotach wysokich, więc jest coraz bezpieczniej. Wielu jest
naprawdę na światowym poziomie i ludzie ich wybierają.
>>Myślę, że taka komisja powinna powstać i zająć się też twoim
>>przypadkiem, jako, że zdradzasz oznaki niezrównoważenia emocjonalnego, a
>>w tym zawodzie stanowi to poważne zagrożenie.
> Taaaa. Szczera prawda. Ktoś kto woli by szkolenia były robione na odpowiednim pozimie i bezpiecznie to niezrównoważony gościu. Wolałbym być szkolony u takiego niz u zrównoważonego inaczej.
Człowiek, który nie potrafi właściwie ocenić stanu istniejącego i ulega
zbirowemu szaleństwu, powinin odwiedzić psychologa i wspomagać się
farmakologicznie, gdy szkoli w tak wymagającym zawodzie. To naprawdę
jest dobra rada. Specjaliści od psyche naprawdę są potrzebni. Nawet
Małysz nimi nie gardzi.
--
/\
/``\lex
O vaio, jak ty jeszcze mało wiesz o lataniu...
> A chocby nawet to jest w stanie sobie poradzic ze skryzdlem a nie jest
przez
> to skrzydlo poniewierany na wszystkie strony!!
> vaio
jak wyżej - malo wiesz, malo widziałeś i malo cie jeszcze miotało.
Miotanych widziałem:
maliego
zxc
tobiego
i wielu innych, ale dla dobra sprawy pozwalam sobie siegnąc po przyklady z
najwyższej pólki.
jaro
> Kolega Vaio jest znany z mylenia wszystkiego ze wszystkim (np mnie z
> Pomaranskim, panicznego leku swojej mamy czy babci przed odbieraniem
> przesylek z niechecia sprzedawcow do ich wysylania itp).
Hehehhehehehehehhehe wiedzialem ze do tego wrocisz. Wtedy kiedy zalatwiam
interesy z pomaranskim bylisice jszcze wspolnikami.
A ze teraz juz nie jestescie to inna sprawa. Mam dosc walkowania tego samego
tematu w kolo z Toba bo widac ze nie dociera, a szkoda bo wydales mi sie
rozsadnym facetem jak ostatnio rozmawialismy.
> Uwielbia robic zadymy na grupie i potem zbierac za to jak dziad w torbe
(taki psychiczny
> masochista).
1. no wlasnie, zwrocenie uwagi na jakis problem na grupie jest WIELKIM
DRANSTWEM
2. oczywicie ze zbieram inie tylko ja, zbiera kazdy kto mysli inaczej niz
"jedyni sprawiedliwi wsyzstkowiedzacy specjalisic od wszystkiego"
> Wiedzac o tym napisalem wywazonego posta co sadze na temat szkolenia na
> ostrych dwojkach, jak rowniez o prawie kursantow do wyglaszania swojego
> zdania.
No i o to chodzi. krotko i tresciwie, podpisuje ise obiema raczkami, uriuk
masz czasami racje
vaio
> Wiesz Art, trudno mnie pomówić o kumoterstwo w świetle tego co napisałem
> w podręczniku o gorszych i lepszych instruktorach, oraz tym jak należy
> szukać sobie dobrej szkoły latania.
Swego czasu pisałeś także na Grupie, że rzekomo jesteś instruktorem i twoi
kursanci latają bezpiecznie.
A ten twój "podręcznik" ma mnóstwo błędów merytorycznych.
No istotnie sam się dziwię, że już od ponad 11 lat niektórzy z nich
latają i to bezwypadkowo. Miałem tylko jeden przypadek złamanej ręki,
ale wcześniej kategorycznie zabraniałem lądować na parkingu w Szczyrku.
Dziewczynę niestety namówił jakiś palant z którym gadała kręcąc komin.
Szkole od dawna tylko znajomych i to nieodpłatnie. Nie potrafię się
nieprzejmować, więc szkolenie kosztuje mnie za wiele zdrowia, abym to
chciał robić profesjonalnie.
> A ten twój "podręcznik" ma mnóstwo błędów merytorycznych.
Jak każdy - niema bezbłędnych podręczników. Nigdy jednak nie musiałem
nikomu robić antyreklamy, aby się sprzedały.
--
/\
/``\lex
--
______________________
Tomasz Janiszewski
tjanis...@spinet.com.pl
http://tjan.w.interia.pl
Użytkownik "AlekS" <aloiz@fraza_antyspamowa.gazeta.pl> napisał w wiadomo¶ci
news:3EBB6EFC.5050205@fraza_antyspamowa.gazeta.pl...
Darek Kolecki napisał(a):
> A w tym ustępie ja się pozwolę nie zgodzić. Jeśli za typowe competiton
> przyjmiemy Gina Boomeranga (chyba się wszyscy zgodzą), to nie słyszałem ani
> o nowej ani o starej dwójce, który by mu osiągami dorównywała. V max
> przynajmniej o 10 km/h niższa i zupełnie inna biegunowa.
Apco Keara......?!?!?!?!?!? Vmax - 59km/h dane producenta.... atest
dhv-2......
pozdr. ukasz.
to pewnie i tak ok. 6 km/h mniej niz Boomer 3.
I jeszcze ciekawe jakie opadania maja oba na tym vmax?
Zestawienie najciekawszych glajtow uzywanych w tym roku w PWC jest w
najnowszym XC (na razie wyszedl numer zagraniczny, pewnie wkrotce polski).
Zadnych DHV 2 tam nie ma.
--
Darek Kolecki
Odpowiedź umieszczona na prośbę Jarka Wieszczka:
Do Tomka Noconia, vel Margaryna, vel Knopers od Jarka Wieszczka
Na początek wyjaśnienie - nie byłem w życiu w Podobinie. W tym dniu z Mariuszem
Spyrą był instruktor I kl. Grzegorz Śmieszny. Potwierdzam też, że Mariusz Spyra
jest pilotem doświadczonym z odpowiednim nalotem i nie straszny mu FreeX.
Teraz troszkę historii:
Tomku, na jakim skrzydle zacząłeś swoją lotnicza przygodę po "L-ce"? Nie wiesz -
to Ci powiem: na materacu typu Edel ZX. Jeśli to skrzydło straszyło cię po
nocach, to twój problem a nie ogółu (może coś było nie tak z twoją masą
startową - wysil się i pomyśl).
Piszesz bracie, że dałeś je do sprzedaży w ubiegłym roku. Ja myślę że ok. 3 lat
temu. Oj coś Ci pamięć szwankuje, może za tłusto jesz (wieńcówka, cholesterol
podniesiony itp. proponuję testy). Skrzydło leżało na zapleczu w Altusie i
tyle.
Ten nieszczęśnik któremu dałem go do latania był juz po "L-ce" i czekał na
swoje docelowe skrzydło (AIREA ASPECT) które dostał tydzień później i lata w
dobrym zdrowiu do dziś dnia. Nie wiem czy pamiętasz, ale ja byłem w połowie
Wapiennika a ów "nieszczęśnik" wykonywał samodzielne loty z góry, startując
alpejką i ćwicząc klapy - a to chyba nie jest do wykonania w trzecim locie
(troszkę zgiąłeś fakty).
Myślę że w Twojej głowie, dużej z resztą urodziła się swego rodzaju wendeta w
kierunku mojej osoby.
Nie mniej jednak Tomku, wyszkoliłem już dość sporą grupę polotów, wszyscy
latają dalej, kończą wyższe stopnie. (z wyjątkiem paru kandydatów, genetycznie
przejawiających niechęć do latania których wykluczyłem już w I fazie szkolenie
paralotniowego)
To tyle. Więcej już pisać mi się nie chce. Pozdrawiam wszystkich listowiczów,
życzę więcej latania, mniej pisania. No i szczególne pozdrowienia dla Ciebie
Tomku, życząc dużo wspaniałych lotów.
W dobrym zdrowiu, jak i jednym tak i drugim śle
instruktor I kl. Jarosław Wieszczek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Tu Tobie niczego nie zarzucam, tez mnie tam nigdy nie bylo.
> Teraz troszkę historii:
> Tomku, na jakim skrzydle zacząłeś swoją lotnicza przygodę po "L-ce"? Nie
wiesz -
> to Ci powiem: na materacu typu Edel ZX. Jeśli to skrzydło straszyło cię
po
> nocach, to twój problem a nie ogółu (może coś było nie tak z twoją masą
> startową - wysil się i pomyśl).
Jak zatem wytlumaczyc, ze w rozmowie z Leszkiem Mankowski o skrzydle Edel ZX
i jego przydatnosci do szkolenia, nie byl on tak rozentuzjazmowany jak ty w
powyzszej informacji. Rzeklbym, ze wygladal na zdecydowanie wkurzonego
informacja o fakcie szkolenia na tymze skrzydle. No ale tak to czasami, jest
ze przeciez instruktor i to I kl. wie lepiej.
> Piszesz bracie, że dałeś je do sprzedaży w ubiegłym roku. Ja myślę że ok.
3 lat
> temu. Oj coś Ci pamięć szwankuje, może za tłusto jesz (wieńcówka,
cholesterol
> podniesiony itp. proponuję testy). Skrzydło leżało na zapleczu w Altusie i
> tyle.
Zlosliwosc OK, cos widac cie ruszylo.
Po pierwsze skrzydlo nie moglo lezec 3 lat, gdyz Swinga kupilem dopiero w
2001, a nasze zdarzenie jak pamietasz mialo miejsce w 2002.
Po drugie troche glupio sie przyznawac do faktu, ze jak ktos daje tobie
skrzydlo w komis to puszczasz na nim kursanta na kursie i traktujesz je jak
swoje. Niewatpliwie sa to godne polecenia zasady dobrego sprzedawcy!!!
> Ten nieszczęśnik któremu dałem go do latania był juz po "L-ce" i czekał na
> swoje docelowe skrzydło (AIREA ASPECT) które dostał tydzień później i lata
w
> dobrym zdrowiu do dziś dnia. Nie wiem czy pamiętasz, ale ja byłem w
połowie
> Wapiennika a ów "nieszczęśnik" wykonywał samodzielne loty z góry,
startując
> alpejką i ćwicząc klapy - a to chyba nie jest do wykonania w trzecim locie
> (troszkę zgiąłeś fakty).
A to ciekawe gdyz dziwnym zbiegiem okolicznosci znam tego czlowieka nieco
dluzej i nie sadze by mial podstawy mnie oklamywac, ze to jest jego lot
treningowy a L-ke ma juz zrobiona. Powiedzial mi wprost ze jest to jego 3
(slownie: trzeci) lot. Zwrocilbym rowniez uwage na fakto obecnosci innych
jeszcze osob, ktorych na tym formum nie musze wymieniac, ktore potwierdza ze
piszesz bzdury.
Po za tym kolejny raz przyznajesz sie do swojego cwaniactwa. Pomijajac
powyzsze fakty, zalozmy ze ktos czekal na swoje inne skrzydlo, powiedz zatem
co robil na skrzydle powierzonym tobie w komis, jezeli nie mial zamiaru go
kupic?
> Myślę że w Twojej głowie, dużej z resztą urodziła się swego rodzaju
wendeta w
> kierunku mojej osoby.
Nie traktuj opisu faktow jako wendete. Mysle ze nie warto uzywac slow
ktorych znaczenia sie nie rozumie (cyt. Zemsta krwawa, wendeta, wróżda,
prawo zwyczajowe charakterystyczne dla społeczeństw rodowo-plemiennych,
zezwalające rodowcom na bezpośredni, krwawy odwet za czyn przestępczy,
zwłaszcza zabójstwo, popełniony na ich krewnym) to tak dla twojej
informacji.
> Nie mniej jednak Tomku, wyszkoliłem już dość sporą grupę polotów, wszyscy
> latają dalej, kończą wyższe stopnie. (z wyjątkiem paru kandydatów,
genetycznie
> przejawiających niechęć do latania których wykluczyłem już w I fazie
szkolenie
> paralotniowego)
"Trudno co robic" - rzekl prezes Ochocki Ryszard ("Mis" rez. Bareja)
> To tyle. Więcej już pisać mi się nie chce. Pozdrawiam wszystkich
listowiczów,
> życzę więcej latania, mniej pisania. No i szczególne pozdrowienia dla
Ciebie
> Tomku, życząc dużo wspaniałych lotów.
Dziekuje za zyczenia, ich nigdy za wiele.
Jezeli uznajesz ze to forum jest optymalne do tej dyskusji - OK, niemniej to
jest klopot pomiedzy nami i proponuje dyskusje przeniesc na priva.
Tomasz Nocon "Topi"
Ja się wetnę, bo skoro Jaro nie ma możliwości odpowiedzieć a tak się składa
że ja też byłem tego samego dnia na Wapienniku, co więcej, nawet
rozmawiałem z nim w czasie tego zdarzenia więc mogę powiedzieć że
potwierdzam jego wersję w całej rozciągłości. Więc po kolei:
> Po drugie troche glupio sie przyznawac do faktu, ze jak ktos daje tobie
> skrzydlo w komis to puszczasz na nim kursanta na kursie i traktujesz je
> jak swoje. Niewatpliwie sa to godne polecenia zasady dobrego sprzedawcy!!!
O ile mnie skleroza nie myli to skrzydło zostało zabrane na Wapiennik
przypadkowo - to znaczy któryś z kursantów zabrał skrzydło nie z tej półki
co trzeba, w efekcie zamiast szkolnego pojechał glajt z komisu. Chociaż
tego akurat nie wiem na pewno.
>> dobrym zdrowiu do dziś dnia. Nie wiem czy pamiętasz, ale ja byłem w
>> połowie
>> Wapiennika a ów "nieszczęśnik" wykonywał samodzielne loty z góry,
>> startując
>> alpejką i ćwicząc klapy - a to chyba nie jest do wykonania w trzecim
>> locie (troszkę zgiąłeś fakty).
> A to ciekawe gdyz dziwnym zbiegiem okolicznosci znam tego czlowieka nieco
> dluzej i nie sadze by mial podstawy mnie oklamywac, ze to jest jego lot
> treningowy a L-ke ma juz zrobiona. Powiedzial mi wprost ze jest to jego 3
> (slownie: trzeci) lot.
Otóż ja też znam tego człowieka - (ma na imię Janusz, prawda?) - i jeśli
powiedział że był to jego trzeci lot to cię okłamał, albo Ty kłamiesz
twierdząc coś takiego. O Jarku Wieszczku można wiele powiedzieć, ale na
pewno nie to że puściłby kogoś na trzeci lot z samej góry Wapiennika,
samemu w dodatku nie będąc przy tym. I mogę potwierdzić w całej
rozciągłości że NIE BYŁ to jego trzeci lot i facet latał już dobrze w tym
na żaglu.
> Zwrocilbym rowniez uwage na fakto obecnosci innych
> jeszcze osob, ktorych na tym formum nie musze wymieniac, ktore potwierdza
> ze piszesz bzdury.
Powiedz kto to są te osoby. Jak na razie ja mogę zaświadczyć pod przysięgą
że wersja Jara jest w 100 procentach prawdziwa w odróżnieniu od Twojej.
A sytuacja wyglądała tak że kilka osób (w tym piszący te słowa) stało z
Jarem w połowie Wapiennika rozmawiając, gdy przyszedł Janusz i powiedział
że "jakiś facet" zabronił mu latać na tym skrzydle. Kiedy Jaro spytał "Jaki
facet" powiedział że go nie zna. ( Więc jak to jest - nawiasem mówiąc, że
Ty go znasz a on Cię nie zna? )
Jaro powiedział Januszowi że może latać a na faceta niech nie zwraca uwagi i
jeśli facet ma jakieś pretensje to niech przyjdzie do niego. Wieć powiedz
mi dlaczego nie przyszedłeś powiedzieć tego instruktorowi, skoro tak ci
zależało na bezpieczeństwie tego nieszczęśnika? Zamiast przyjść i pogadać
wolałeś na drugi dzień napisać jakiś dziwny paszkwil o szkoleniu na
żylecie, dodatkowo dziwnym trafem nawet słowem nie wspominając że ta
"żyleta" należała do Ciebie?
--
-=< all the best >=-
Któryś z kursantów wziął skrzydło - nic dodać nic ująć. Czyli kursantów, a
nie doświadczonych pilotów.
Jakoś Ciebie nie za bardzo pamiętam na tym startowisku w tym dniu. A co do
rozmowy z kolegą Jarkiem, to odbyła się ona na Wapienniku w obecności
Grześka Śmiesznego. I tu też nikogo po za nami nie było, ale może masz
niesamowity słuch - tego wykluczyć nie mogę.
> Jak na razie ja mogę zaświadczyć pod przysięgą
> że wersja Jara jest w 100 procentach prawdziwa w odróżnieniu od Twojej.
Jestem pod dużym wrażeniem stworzonego lobby
> Zamiast przyjść i pogadać
> wolałeś na drugi dzień napisać jakiś dziwny paszkwil o szkoleniu na
> żylecie, dodatkowo dziwnym trafem nawet słowem nie wspominając że ta
> "żyleta" należała do Ciebie?
Jak widzę, śledzisz sprawę od dawna, czyli mogłeś się wypowiedzieć, ale
milczałeś. RywinGate 2 z tego nie stworzymy i komisji też się nie powoła.
Dziwne że dopiero dziś wyrażasz swoje wątpliwości.
Przedstawiłem swoje okoliczności sprawy, nie będę już wdawał się w
komentarze.
Tomasz Nocoń "Topi"
>> O ile mnie skleroza nie myli to skrzydło zostało zabrane na Wapiennik
>> przypadkowo - to znaczy któryś z kursantów zabrał skrzydło nie z tej
>> półki co trzeba, w efekcie zamiast szkolnego pojechał glajt z komisu.
>> Chociaż tego akurat nie wiem na pewno.
> Któryś z kursantów wziął skrzydło - nic dodać nic ująć. Czyli kursantów, a
> nie doświadczonych pilotów.
A przepraszam, jaki stopień wyszkolenia wymagasz od kogoś kto przenosi
sprzęt z siedziby klubu do samochodu? Ten Edel ZX to taki killer że zabije
nawet jak się go niesie spakowanego w worku?
> Jakoś Ciebie nie za bardzo pamiętam na tym startowisku w tym dniu.
Zważywszy na to że było to rok temu, było tam wtedy kilkunastu ludzi, nigdy
się nie poznaliśmy ani prawdopodobnie nigdy w życiu mnie nie widziałeś -
byłoby co najmniej zdumiewające gdybyś mnie pamiętał.
> A co do
> rozmowy z kolegą Jarkiem, to odbyła się ona na Wapienniku w obecności
> Grześka Śmiesznego. I tu też nikogo po za nami nie było, ale może masz
> niesamowity słuch - tego wykluczyć nie mogę.
Cóż, mówię o tym co wiem, a wiem tyle że _wtedy_ zamiast pofatygować się do
instruktora dyskutujesz z jego byłym kursantem na jakim skrzydle wolno mu
latać. Czy kiedyś potem z nim rozmawiałeś bez świadków - temu przecież nie
mogę zaprzeczyć, bo nie wiem.
>> Jak na razie ja mogę zaświadczyć pod przysięgą
>> że wersja Jara jest w 100 procentach prawdziwa w odróżnieniu od Twojej.
> Jestem pod dużym wrażeniem stworzonego lobby
Nie jest to żadne lobby, w życiu od Jara nic nie kupiłem, ani nie jestem mu
nic winien. Moja przygoda z Altusem skończyła się na "L", po inne licencje
udałem się gdzie indziej (jedynie z powodów "lokalizacyjnych"). Nigdy też
ani Grzegorz ani Jaro nie usiłowali mi nic na siłę "wepchnąć", od Grześka
kupiłem kask - i to sam musiałem za nim łazić żeby go sprowadził bo ciągle
zapominał, a Jaro raz przełożył mi zapas za "na flaszkę".
Piszę bo wkurza mnie jak korzystając z faktu że ktoś nie pisze na listę i
nie może odpowiadać zarzucasz mu niedouczenie i ewidentnie przekręcasz
fakty. Nie wiem w jakim celu to robisz, widocznie masz jakiś powód, ja wiem
co widziałem i słyszałem.
>> Zamiast przyjść i pogadać
>> wolałeś na drugi dzień napisać jakiś dziwny paszkwil o szkoleniu na
>> żylecie, dodatkowo dziwnym trafem nawet słowem nie wspominając że ta
>> "żyleta" należała do Ciebie?
> Jak widzę, śledzisz sprawę od dawna, czyli mogłeś się wypowiedzieć, ale
> milczałeś.
Bo to nie moja sprawa, a Jaro nie raz dawał wyraz w rozmowach że opinia o
nim na grupie dyskusyjnej go łagodnie rzecz ujmując "wali", więc nie widzę
powodu żebym ja się miał tym przejmować.
> RywinGate 2 z tego nie stworzymy i komisji też się nie powoła.
> Dziwne że dopiero dziś wyrażasz swoje wątpliwości.
"Nie mój cyrk, nie moje małpy". Nie wtrącam się pomiędzy wódkę a zakąskę,
jednak Jaro napisał że nie będzie więcej się tu udzielał, a ty korzystając
z tego "ujawniasz" nowe fakty jakoby gość latający na EDELu był twoim
starym znajomym. Tylko dziwne że ten gość przychodzi na dół i mówi "Qrwa,
jakiś facet na górze się do mnie przyczepił, i nie pozwala mi latać" co
słyszałem na własne uszy. Skoro jak twierdzisz go znasz, to napisz np.
jakim samochodem jeździ, albo gdzie mieszka - inaczej będzie to znaczyło że
masz jakiś znajomych którzy się do ciebie nie przyznają, albo po prostu
"mylisz się i to nie bez udziału świadomości".
> Przedstawiłem swoje okoliczności sprawy, nie będę już wdawał się w
> komentarze.
Tak jak i ja.
--
-=< all the best! >=-
FidoNet: 2:484/26.7
Klucz publiczny: http://Zbigniew.Cofala.com
Key fingerprint = 1392 A6AF 25E3 8738 0C9B B3FA B905 0E5B D5B9 C5D5
--
Pozdrawiam
Jacek KOT Zdynowski
Użytkownik Zbigniew Cofala <Zbig...@Cofala.comUSUN.TO> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:b9u4uh$gcv$1...@guziec.cofala.com...