Bry,
On 03/09/2013 08:48,
maniek-...@o2.pl wrote:
> Zgadzam się jeżeli takie umiejętności wystarczą do śk ,to życzę dużo szczęścia będzie niezbędne.pozd maniek
Wystarczy spojrzeć na prawo jazdy. Człowiek tak naprawdę zaczyna się
czegokolwiek uczyć dopiero mając dokument w ręku i własne cztery kółka.
Kurs na prawo jazdy służy temu, by delikwent nie wylądował w rowie w
pierwszy dzień jeżdżenia, kasując przy okazji kilka obcych samochodów.
Chodzi o minimalne podstawy, bez których dalsza nauka na własną rękę nie
jest możliwa.
Tak samo jest z ŚK. Nie ma takiej możliwości żeby po kursie wiedzieć jak
się lata - dopiero mając papier w ręku i własne skrzydło można zaczynać
się tak naprawdę uczyć. Szkoła daje podstawową wiedzę nt. wykonywania
startów, lądowań, podstawowych manewrów i oceny warunków meteo. Stosując
tę podstawową wiedzę naprawdę trudno się ubić, zdecydowana większość
zdarzeń jest wynikiem takiego czy innego błędu pilota. Trzeba latać
często i nigdy samemu, trzeba umieć obserwować innych i wyciągać
poprawne wnioski, trzeba bardzo krytycznie podchodzić do swoich
umiejętności, a najbardziej chyba nieoceniona jest odwaga, by powiedzieć
sobie 'NIE' w sytuacji kiedy warunki nam nie odpowiadają - by sobie
powiedzieć 'schodzę w dół' zamiast 'kurde, wieje, ale tylko zlecę na
dół, za parę minut tam będę, nic się nie stanie'.
Podsumowując - przy lataniu najważniejsze jest przemyślane podejście do
tematu i zdrowy rozsądek. Mając to, można się nauczyć latania z kolegami
na łączkach i śmigać latami bez szkoły, papierka i bez incydentów. Za to
osoby bez takiego podejścia żadna szkoła na świecie nie nauczy
bezpiecznego latania.
Nie rozumiem takiego czepiania się szkół, poglądu że jeśli ktoś się
ubije miesiąc po egzaminie, np. startując w Cb-ka, kręcąc spiralę na 100
metrach albo lądując na drutach, to szkoła jest w jakikolwiek sposób
odpowiedzialna. Bo gdyby taki człowiek robił to, co mu mówiono na
kursie, to by do takiej sytuacji nie doszło. Szkoła jest odpowiedzialna
za człowieka w trakcie kursu - a później każdy pilot sam podejmuje
decyzje, na własne ryzyko.
--
Pozdrawiam,
Winger