On 4 Maj, 10:13,
aerorob...@gmail.com wrote:
> Czy kogoś spotkała podobna sytuacja? Jak udało się sprawę załatwić?
>
> Pozdrawiam,
_____________________
Witaj.
Załatwiaj sprawę tak, żebyś Ty, miejscowi, i kolejni przyjezdni mogli
tam bezstresowo latać - nawet jeśli z innej łąki...
Słusznie zrobiłeś nie przyjmując mandatu, jeżeli w twojej ocenie był
nieadekwatny do okoliczności - po to właśnie przysługuje nam prawo
odmowy.
Sąd na spokojnie i bez emocji rozpatrzy sprawę i da temu wyraz w
wyroku. Licz się z tym, że sąd nie będzie chciał oglądać Twoich zdjęć,
dlatego lepiej przygotuj sobie jakąś spokojną "przemowę", bo będziesz
miał prawo głosu. Na rozprawie pewnie będą przesłuchiwani policjanci,
więc im będziesz mógł zadawać pytania i tu warto skorzystać z okazji
do "wyciągnięcia" od nich wyjaśnienia czym się kierowali nakładając
tak wysoką grzywnę, oraz potwierdzenia tego, że szkody były znikome.
Stracisz pewnie czas i pieniądze, żeby dotrzeć na rozprawę ale nie
wykluczone, że warto będzie:
- kara może być niższa niż nałożona przez Policję, a sąd może nawet
odstąpić od jej wymierzenia,
- miejscowi policjanci będą lepiej przygotowani do kolejnej takiej
sytuacji i może nie będą już tak upierdliwi.
Okazałeś skruchę, dobrą wolę w usunięciu szkód i polubownym
załatwieniu sprawy, co przy takiej "szkodliwości społecznej czynu",
powinno załatwić temat.
Doprawdy, postawa Policjantów budzi nieco wątpliwości jeśli to
wyglądało faktycznie tak jak opisałeś (nie wątpię).
Pamiętaj jednak o tym, że jako pilot miałeś obowiązek uzyskać zgodę
właściciela terenu z którego wykonywałeś start/lądowanie i pod tym
względem nie byłeś wyjęty z pod prawa.
Koledzy przywołują tutaj sprawę z lądowaniem balonu, ale to nie do
końca to samo - tam było lądowanie (mogło być awaryjne), i pilot nie
miał wielkiego wyboru, a tutaj, mniej lub bardziej świadomie
wkroczyłeś na teren, który z pewnością nie był Twój i to zanim
wystartowałeś.
Teraz dalej.
Jako piloci mamy obowiązek posiadania w czasie lotu:
- ważnego ŚK, które może być "wykorzystywane tylko łącznie z dowodem
tożsamości posiadacza ale ze zdjęciem",
- ważnej polisy OC,
- kasku ochronnego.
Wyjątek stanowią loty o tym samym miejscu startu i lądowania, wtedy
dokumenty mogą pozostawać na ziemi np. w aucie. Wydaje się to również
okolicznością, która w przypadku awaryjnego lądowania, usprawiedliwi
brak dokumentów przy sobie. Istnieją również inne obowiązki ale
dotyczą pilotów tandemów i kursantów. Wszystko mamy zapisane w ustawie
i rozporządzeniach. Nie ma tam obowiązku posiadania karty paralotni,
robienia okresowych przeglądów, (są wymagane tylko przy szkoleniach i
usługach), czy certyfikatach na sprzęt, w związku z tym nikt nie ma
prawa od nas tego wymagać i martwi mnie jak czytam, że dajemy wszystko
czego od nas zażądają - to świadczy o tym, że nie znamy swoich praw i
obowiązków!
Odnośnie wątpliwości co do posiadania radia, to jeżeli mnie pamięć nie
myli, każdy - nawet bez uprawnień - może prowadzić nasłuch o ile nie
robi użytku z informacji jakie tą drogą pozyska (nie rozpowszechnia,
nie przetwarza itp. itd.).
Kiedy latam z radiem, robię to z przekonaniem, że wolno mi prowadzić
nasłuch. Legalne nadawanie z ziemi, na wydzielonych częstotliwościach,
zapewnia mi licencja zakupiona w Navcomm. Problem jest przy nadawaniu
z powietrza, bo owa licencja do tego nie uprawnia i trzeba mieć tego
świadomość. Generalnie samo posiadanie radia nie podlega karze i nie
wymaga zezwolenia - nie pamiętam tylko, czy nie ma jakiegoś
ograniczenia mocy.
Krótkofalowcy pewnie przypomną jak to dokładnie wygląda. Nie widzę
podstaw aby ktokolwiek miał prawo oskarżać mnie o łamanie prawa jeśli
będę lądował z włączonym radiem - zapewne musi wykazać, że nadawałem
bez wymaganych uprawnień i pozwoleń.
pozdrawiam,
TS