Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Spotkanie z Policją - wjazd na łąkę

6,301 views
Skip to first unread message

aeror...@gmail.com

unread,
May 4, 2013, 4:13:58 AM5/4/13
to
Chciałem podzielić się spostrzeżeniami z wyjazdu na majówkę do Ostrowca Świętokrzyskiego.
Pojawiam się w Ostrowcu od czasu do czasu (rodzina mojej żony) i przy okazji zazwyczaj udaje mi się polatać w okolicy.
Przy wjeździe do Ostrowca Świętokrzyskiego od strony Radomia położone są tzw. Łąki Romanowskie. Z opowieści wiem że łąki te były wykorzystywane przez samoloty medyczne jako lądowisko (An-2, Gawron, Wilga).
Do tej pory bez najmniejszego problemu korzystałem z tego terenu. Z informacji które otrzymałem od lokalnych paralotniarzy teren łąk jest gminny.
Wczoraj pojechałem na łąkę. Długo zajęło mi przygotowanie do startu. Był to pierwszy lot w sezonie. Sprawdziłem raz jeszcze cały sprzęt. Wystartowałem i odleciałem w kierunku północno-wschodnim (nad Wisłę). Po ok. 1.5 godz. wróciłem z trasy i zauważyłem na łące radiowóz Policji. Od razu czułem że będzie jakiś problem. Od razu wylądowałem.
Panowie Policjanci podeszli do mnie i grzecznie przedstawili mi sprawę. Okazało się że łąka na którą wjechałem samochodem jest prywatna i właściciel wezwał Policję. Grzecznie przeprosiłem, powiedziałem że nie miałem zielonego pojęcia o tym że to teren prywatny. Powiedziałem że się już pakuję i nie będę wjeżdżać więcej na ten teren. Policjanci powiedzieli że niestety muszą mnie przykładnie ukarać bo tego żąda od nich właściciel terenu. Jeszcze raz im wyjaśniłem że faktycznie złamałem prawo wjeżdżając na teren prywatny, ale nie miałem o tym zielonego pojęcia, więcej nie będę tu wjeżdżać i nie zdewastowałem łąki (wjechałem na nią po koleinach zostawionych przez maszyny rolnicze). Policja powiedziała że za to wykroczenie widełki mandatu to od 20 do 500 PLN i że proponują mi 500 PLN. Zdziwiłem się. Panowie policjanci byli uprzejmi, ja też nie "pyszczyłem" a tu taki mandat! Okazało się że właściciel łąki domagał się od Policji najwyższej kary jako nauczki dla mnie za wjazd na jego teren (właściciel terenu stał w odległości ok. 200 metrów ode mnie i Policjantów). Jeszcze raz wytłumaczyłem że teraz jak wiem że to prywatny teren, nie będę wjeżdżać na tą łąkę, a jedyne szkody jakie wyrządziłem to trochę ugniecionej trawy.
Nic to nie dało. Propozycja mandatu 500 PLN została podtrzymana.
Nie zgodziłem się na taki wymiar kary.
Nie neguję że wjechałem na teren prywatny, ale nie wiedziałem o tym i nie spowodowałem żadnych szkód (przynajmniej trwałych, trawa po kilku godzinach wstanie i będzie tak jakby mnie tam nigdy nie było).
Ostatecznie sprawa trafi do sądu.
Poprosiłem Policję o zapisanie w protokole jakie uszkodzenia łąki wyrządziłem. Nie zgodzili się. Zrobiłem swoją dokumentację fotograficzną plus film.
https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873873373463569570
https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873873998043024498
https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873876072967031026
https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873874608838990370
https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873875011685601058
https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873875479858920258
https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873876600060388754

Czy kogoś spotkała podobna sytuacja? Jak udało się sprawę załatwić?

Pozdrawiam,

PawelPPGKrakow

unread,
May 4, 2013, 4:26:49 AM5/4/13
to
> Poprosiłem Policję o zapisanie w protokole jakie uszkodzenia łąki wyrządziłem. Nie zgodzili się. Zrobiłem swoją dokumentację fotograficzną plus film.https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873873373463569570https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873873998043024498https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873876072967031026https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873874608838990370https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873875011685601058https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873875479858920258https://plus.google.com/u/0/photos/instantupload/5873876600060388754
>
> Czy kogoś spotkała podobna sytuacja? Jak udało się sprawę załatwić?
>
> Pozdrawiam,

Aha na prosbe jakiegos buraka wlepieli ci mandat i to najwyzszy, ale
na twoja prosbe sporzadzenia dokumentaji fotograficznej do sadu
odmowlili, dobrze ze zrobiles zdjecia i film masz twardy dowod na to
ze nie wyrzadziles wiekszej szkody oprocz ubitej trawy. Uderzyłbym
jeszcze do komendata policji tego rejonu i zapytał dlaczego odmowiono
ci dokumentacji fotograficznej w koncu sprawa trafi do sadu.
Oby dobrze sie skonczyło.
Pozdrawiam.

grzegorzstachura

unread,
May 4, 2013, 4:30:05 AM5/4/13
to

Sąd zapewne nie podniesie Ci kary, tylko obniży , skoro mandat to maks 500zł , dobrze się przygotuj do sprawy ,
okoliczności zdarzenia , nieświadomość popełnienia wykroczenia , znikome straty poszkodowanego.
Poszkodowany domagał się odszkodowania za starty związane z Twoim wjazdem na jego teren ,
czy tylko chciał przykładnego ukarania? Proponowałeś mu pokrycie strat ?
Była tu niedawno sprawa o lądowanie balonem na pastwisku , też były przepychanki z właścicielką ,
sąd podszedł po ludzku i wydał rozsądny wyrok.

http://www.paraglidingforum.pl/viewtopic.php?f=10&t=2868" target="_blank

Egzi

unread,
May 4, 2013, 4:51:20 AM5/4/13
to
zgodnie z art. 193 kk - kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Kluczowym jest tutaj przymiotnik "ogrodzony".

kwscore

unread,
May 4, 2013, 4:54:00 AM5/4/13
to
Właściciel jest z Policji że domagał się od Policjantów najwyższej kary ?
koncert życzeń czy co ?
Bardzo dobrze że odmówiłeś mandatu,trzymam kciuki za rozwiązanie sprawy ;)

Pozdro

Kuba.

_JoJo_

unread,
May 4, 2013, 4:58:18 AM5/4/13
to
No a jak to jest czy tablica "teren prywatny" by�a? Czy w naszym prawie
jest potrzebna?

--
______________________________________________________________

Pozdrawiam
Michaďż˝ & JoJo

jojo41 (cz�ekokszta�tna) poczta kropeczka fm
______________________________________________________________

valentino102wppl

unread,
May 4, 2013, 5:11:24 AM5/4/13
to

Po pierwsze, czy policjanci podczas interewncji powiedzieli Ci za jakie wykroczenie masz byc ukarany?

Po drugie, sprawdz jak mozesz poprzez rodzine Zony jaka jest sytuacja prawna terenu,czy aby napewno jest wlasnoscia prywatna, bo jak nie,to mozesz zapomniec o sprawie, kozystanie z terenow gminnych jezeli nie jest to dzialalnosc zarobkowa a tylko rekreacyjna poki co jest w Polsce bezplatne i niekaralne.

Po trzecia,jezeli nawet teren jest prywatny,a nie bylo zadnych oznaczen,zadnej bramki,szlabanu czy ogrodzenia,to duzy plus dla Ciebie.

Po czwarte jezeli nie spisales nr radiowozu i nr. sluzbowych policjantow, (musza Ci podac po nr interwencji bo musiala byc zgloszona) to sprawdz to,bo moze zadne zgloszenie nie mialo miejsca i po prostu ktos chcial sobie Twoim kosztem "zrobic wynik".

Po po piate,uwazam takze ze na duzy plus dla Ciebie bedzie fakt ze Policjanci podkreslali ze tak wysoki mandat(ale z jakiego paragrafu?) ma byc na "prosbe wlasciciela" laki (jezeli takowy jest) bo to niedopuszczalne aby funkcjonariusz panstwowy kierowal sie nie przepisami a jakas urazona duma wlasciela,bo jak piszesz szkod zadnych nie wyrzadziles, a nawet jak bys wyrzadzil to wlasciel ma prawo dochodzic swoich roszczen od Ciebie w Sadzie Cywilnym,a Policja moze udostepnic Sadowi (nie wlascicelowi) Twoje dane.Art 193 kk ma tylko zastosowanie jezeli teren bylby ogrodzony a wlasciel by Cie poinformawal ze masz go opuscic, anic takiego nie mialo miejsca.

Po szoste, jezeli nie masz daleko podjedz na komende Policji i wyjasnij wszystko z przelozonymi Panow Policjantow, zabierz przy tym stosowne uprawnienia do latanie i zdjecia ktore zrobiles, moze sie sprawa rozejdzie "po kosciach".

Gdyby jednak nie,pamietaj ze Sad to tez ludzie i nalezy im wszystko uczciwie i dokladnie przedstawic(zwlaszca ze nie miales pojecia o wlasnosci terenu i NIE BYL ON OZNACZONY jaki PRYWATNY, mozesz nawet liczyc ze nie dostaniesz zadnej kary .
Powodzenia

mgil

unread,
May 4, 2013, 5:25:08 AM5/4/13
to

Jestem zaskoczony.Latamy tam często,także wczoraj i nigdy nie było żadnego problemu.

PawelPoznan

unread,
May 4, 2013, 5:28:49 AM5/4/13
to
W dniu 2013-05-04 10:13, aeror...@gmail.com pisze:

> Pozdrawiam,
>
W �adnym wypadku nie powiniene� udawa� si� do komendanta miejscowej
policji ...
Masz bdb. argument na swojďż˝ obronďż˝, teren nie byďż˝ ogrodzony ,
oznakowany, wi�c wjecha�e� drog� poln� na ��ki wykorzystywane w dawnych
czasach jako l�dowisko, ��ki kt�re wg. twojej wiedzy nale�a�y do gminy...
To �e gmina je wydzier�awi�a komu� to informacja o kt�rej nie pisze si�
w prasie, w�a�ciciel nie pr�bowa� skontaktowa� si� z tob� i poinformowa�
ci� ze to "jego" teren, nie wni�s� �adnych ��da� finansowych -
odszkodowawczych tylko od razu zwr�ci� si� o ukaranie ciebie.
Dziwne �e policja widz�c takie a nie inne twoje podej�cie do tematu,
podj�a decyzj� o takiej karze (max. mandat), jest jeszcze co� takiego
jak pouczenie.
Ju� w og�le nie zrozumia�ym jest odmowa sporz�dzenia notatki dotycz�cej
wyrz�dzonych "szk�d".
Szkoda �e nie uruchomi�e� dyktafonu w kom�rce , dzi� nawet jak mnie
zatrzymuje drog�wka zanim otworz� okno w samoch. w��czam zapis rozmowy...
Ca�a sprawa budzi nie tylko w�tpliwo�ci co do wysoko�ci kary a ju�
podej�cie policji i odmowa wykonania notatki to jaki� �art.
Tak jak napisano wcze�niej, co to ma by�, koncert �ycze� dla dzier�awcy
terenu, bo on chce to policja wykonuje jego polecenia?
Wykaza�e� si� dobr� wol� i chcia�e� nawet pokry� ewentualne straty gdyby
dzier�awca chcia� z tob� rozmawia� ale wola� z policj�...

Bywa �e kole� (pseudo rolnik) maj�cy, kolesia w gminie, wydzier�awi po
znajomo�ci ��ki,� za "psie" pieni�dze, tylko po to �eby raz mo�e dwa
razy w roku je sko�i� i bra� dotacje unijn�, a �e ma kolesia w gminie to
i mo�e mie� w policji, tym sposobem jest tak a nie inaczej, bo jak
wyt�umaczy� to co us�ysza�e� od policji, �e w�a�ciciel domaga si�
przyk�adnego ukarania...
Czy nie powinno by� tak, �e najpierw powinien porozmawia� z tob�, �e
"naruszy�e�" jego w�asno��, wtargn��e� na teren "prywatny" itd.
Gdyby� odm�wi� opuszczenia terenu, wtedy powinien poprosi� o pomoc
policj�, nast�pnie wnie�� o odszkodowanie je�li wyrz�dzi�e� jakie�
straty, tu mamy do czynienia z jak�� dziwn� nadgorliwo�ci� ze strony
policji...


Pozdrawiam
PawelPoznan

szycha

unread,
May 4, 2013, 5:42:12 AM5/4/13
to



>
> Po pierwsze, czy policjanci podczas interewncji powiedzieli Ci za jakie wykroczenie masz byc ukarany,bo z tego co wiem finansowo (mandatem) mozna byc tylko ukaranym za PRZESTEPSTWO SKARBOWE,inne karze sad?
>


przekroczenie prędkości na drodze jest przestepstwem skarbowym?

valentino102wppl

unread,
May 4, 2013, 7:10:13 AM5/4/13
to

Nie,przekroczenie predkosci na drodze jest WYKROCZENIEM !

szycha

unread,
May 4, 2013, 7:51:00 AM5/4/13
to



>
> Nie,przekroczenie predkosci na drodze jest WYKROCZENIEM.Oczywiscie w przypadku "razacego" naruszenia predkosci moze skutkowac fakultatywnym (nie obligatoryjnym) skierowaniem sprawy do Sadu z pominieciem kary w postaci mandatu(oraz takze w przypadku odmowy przyjecia takowego) ale nadal jest to wykroczenie.
> Kwalifikacja prawna to art. 97 albo art. 92 § 1 Kodeksu Wykroczen.Pozdrowka


Czyli mandat mógł dostać, za wykroczenie - naruszenie bądź zniszczenie mienia prywatnego....
Ze swojej storny koledzę naruszającemy polecam bronić się informacjami uzyskanymi o tym iż był to teren gminy, aczkolwiek twarde dowody by się przydały i też tym argumentować odmowę przyjęcia mandatuoraz tym, że chciałeś oraz nadal chcesz naprawić szkodę - w końcu mamy OC, ubezpieczyciel oszacuję stratę i tyle, założę się, że będzie symboliczna....
pozdr

Janusz

unread,
May 4, 2013, 8:52:24 AM5/4/13
to
W dniu sobota, 4 maja 2013 11:25:08 UTC+2 użytkownik Marek Gil napisał:
> Jestem zaskoczony.Latamy tam często,także wczoraj i nigdy nie było żadnego problemu.


Widać swoich miejscowych się nie tyka :))).
Przyjechał obcy latacz no to trzeba go było skasować . Zapewne notatki nie sporządzono bo sprawa była nieoficjalna :))). Pewnie koleś komendanta zadzwonił ze mu się jakaś " przybłęda " szlaja po łące , a komendant wysłał swoich najbystrzejszych orłów aby go skroili. W przejęciu orły zapomniały wyjaśnić lataczowi że mogliby udzielić mu również upomnienia , co zapewne powinno nastąpić z powyższych faktów. Myślę ze do sprawy sądowej nie dojdzie ... gdzieś pewnie zaginą papiery :)))).

Janusz

Ps.
ale to nie znaczy że nie należy być przygotowanym na wszelki wypadek .
Message has been deleted

PawelPPGKrakow

unread,
May 4, 2013, 8:59:27 AM5/4/13
to
A jak to było jak Janusz opisuje, to ciag do tego sadu i upierdol tych
tepakow razem z komendanetm.Przypuszczam ze nawet zgloszenia nie było
na policji, tylko telefon do znajomego policjanta " Ty przyjedz bo
jakis gosc mi po lace lata, zarobisz 250 zł " tak to moglo wygladac.
Nie daj sie !! i nie boj sie !! smierdzi mi to przekretem.
Pozdrawiam.

mgil

unread,
May 4, 2013, 9:02:51 AM5/4/13
to
To nie tak.Kolega wjechal na inną częśc łąki niż my więc właściciel pewnie też inny.Nie znam go więc raczej nie ma znaczenia że jestem "miejscowy"

Tomasz Poznański

unread,
May 4, 2013, 9:18:53 AM5/4/13
to
W dniu sobota, 4 maja 2013 14:58:51 UTC+2 użytkownik Luki napisał:
>...
> Upewnij sie na drugi raz, ze teren ktory masz zamiar uzywac nie jest czyjas
> wlasnoscia i przepros grzecznie.

Nie ma sie co upewniac, kazdy teren w Polsce ma swojego wlasciciela, nawet drogi po ktorych jezdzimy i chodniki po ktorych chodzimy.

Pozdrawiam
Tomek


valentino102wppl

unread,
May 4, 2013, 9:33:39 AM5/4/13
to

Czyli mandat mógł dostać, za wykroczenie - naruszenie bądź zniszczenie mienia prywatnego....

Wlasnie ze NIE,nie ma pojecie "naruszenie mienia" jest " zniszczenie mienia" jak kwota nie przekracza 250 pln to jest to WYKROCZENIE z art 124 kw ,a jak przekracza to jest PRZESTEPSTWO z art 288kk i jest scigane na wniosek pokrzywdzonego!
Prawa nie mozna rozpatrywac jak komu wygodnie,ewentualnie mandat Kolega mogl dostac jak byl to "teren zielony" czyli trawnik lub np. rezerwat,ale GMINNY lub MIEJSKI i nastapila jego dewastacja,a w przypadku prywatnej wlasnosci nie ma ZADNEJ podstawy do wymierzenia grzywny,a potencjalny wlasciel moze dochodzic swoich praw na drodze sadowej !

valentino102wppl

unread,
May 4, 2013, 9:40:12 AM5/4/13
to



>
> Jakby mi wjechal jakis typ na moja lake samochodem, rozlozyl glajta, zaczal halasowac i smierdziec ta swoja pierdziawke to nie dosc ze wezwalbym policje. Dodatkowo zwyczajnie w swiecie dostalby w morde.
> Lukasz.


Drogi Kolego ,jezeli masz jakas NIEOGRODZONA łake i to co piszesz,to nie sa czcze przechwalki i potrafilbys je wprowadzic w czyn,to napisz gdzie ona jest polozona,stawie sie tam niezwlocznie i ...........potem bede zyl dostatnio do konca zycia...........jak oczywiscie jestes odpowiednio majetny............:)...jak nie to nie pisz.......:)

Pozdrawiam

Krzysztof Kolodziejek

unread,
May 4, 2013, 9:50:57 AM5/4/13
to
W dniu sobota, 4 maja 2013 14:58:51 UTC+2 użytkownik Luki napisał:
...
> Dodatkowo zwyczajnie w swiecie dostalby w morde.


Naprawdę dałbyś za to w mordę?

pozdrawiam,
Krzysiek

Romek

unread,
May 4, 2013, 9:52:35 AM5/4/13
to
Czasy Kargula się skończyły żeby podejść dać w gębę i wywalić,takie myślenie jest super dorosłe.Mam nadzieję że postawisz komuś kiedyś auto na chodniku gość ci pysk wyklepie przebije opony i sprawa załatwiona Twoim tokiem myślenia.Moim zdaniem ktoś zadzwonił po znajomych a ci nie wiele myśląc z grubej rury i bez żadnych podstaw,i za to mogą sami dostać po dupie.Ja miałem kilka spotkań z policją ale takich problemów nie było.
Pozdrawiam

mielec

unread,
May 4, 2013, 10:35:25 AM5/4/13
to
... i solidnie skopał nery bo takie wieśniaki miewają też bardziej
wnikliwe podejście, jak milicja prawie...
Ja kiedyś niechcący spadłem ludziom w ogród i zdeptałem warzywa,
zniszczyłem. A oni byli szczęśliwi, że nic się nie stało, nakarmili
napoili i pomogli, i na łąkę zawieźli żebym do domu doleciał
błogosławili.
A mogli dać w mordę :)

M.

adamparagliding

unread,
May 4, 2013, 10:49:15 AM5/4/13
to
Słyszałem ostatnio o przypadku, gdy kolega wylądował u siebie za stodołą i podszedł do niego Pan legitymujący się jako pracownik ULC i zażądał okazania dokumentów uprawniających do latania. Spotkaliście się już z czymś takim ?
Pozdrawiam

PawelPoznan

unread,
May 4, 2013, 11:26:13 AM5/4/13
to
W dniu 2013-05-04 16:49, adamparagliding pisze:
> S�ysza�em ostatnio o przypadku, gdy kolega wyl�dowa� u siebie za stodo��
> i podszed� do niego Pan legitymuj�cy si� jako pracownik ULC
> i za��da� okazania dokument�w uprawniaj�cych do latania. Spotkali�cie si� ju� z czym� takim ?
> Pozdrawiam
>

Jak u siebie za stodo��,
to najpierw bym temu komu� z ULC powiedzia� aby natychmiast opu�ci�
teren prywatny i wr�ci� z nakazem s�dowym...

Zas�yszane nie sprawdzone plotki, mg�a, brzoza, bomba baryczna itp.:-)
a ju� mo�na co� napisa� na grupie i zasia� niepewno�� :-)
Ludzie zacznijcie korzystaďż˝ z swoich praw, jak czytam takie opisy jak
wy�ej, to zastanawiam si� czy jeste�cie ubezw�asnowolnieni, czy te� jak
ju� zobaczycie mundur albo jak�� legitymacje to macie "pe�ne gacie"...
Adam odpowiem Ci, nie nie spotkali�my si� z czym� takim albo inaczej nie
spotka�em si� i moi znajomi a mam ich sporo te� si� nie spotkali.
Nie wierz� �e kto� z ULC by�by tak naiwny i wchodzi� za stodo�e �eby
kogoďż˝ wylegitymowaďż˝...:-)
Chyba �e stodo�a stoi w centrum miasta :-)
Dajcie ju� spok�j z tymi "s�ysza�em"...

Pozdrawiam
PawelPoznan





Wojciech Maliszewski

unread,
May 4, 2013, 11:47:33 AM5/4/13
to
On 4 Maj, 17:26, PawelPoznan <pawsw...@poczta.onet.pl> wrote:
> W dniu 2013-05-04 16:49, adamparagliding pisze:
>
> > S ysza em ostatnio o przypadku, gdy kolega wyl dowa u siebie za stodo
> > i podszed do niego Pan legitymuj cy si jako pracownik ULC
> > i za da okazania dokument w uprawniaj cych do latania. Spotkali cie si ju z czym takim ?
> > Pozdrawiam
>
> Jak u siebie za stodo ,
> to najpierw bym temu komu z ULC powiedzia aby natychmiast opu ci
> teren prywatny i wr ci z nakazem s dowym...
>

Najpierw to ty zapoznaj się z obowiązującymi przepisami, a dopiero
potem doradzaj

Art. 27. 1. Prezes Urzędu kontroluje przestrzeganie przepisów oraz
decyzji z zakresu lotnictwa cywilnego.
2. Kontroli podlegają:
1) podmioty prowadzące działalność w zakresie lotnictwa cywilnego;
2) zarządzający lotniskami;
3) osoby posiadające licencję członka personelu lotniczego.
3. Pracownikom Urzędu przysługuje prawo:
1) wstępu do wszystkich obiektów i nieruchomości oraz pomieszczeń
kontrolowanej jednostki organizacyjnej;



> Zas yszane nie sprawdzone plotki, mg a, brzoza, bomba baryczna itp.:-)
> a ju mo na co napisa na grupie i zasia niepewno :-)
> Ludzie zacznijcie korzysta z swoich praw, jak czytam takie opisy jak
> wy ej, to zastanawiam si czy jeste cie ubezw asnowolnieni, czy te jak
> ju zobaczycie mundur albo jak legitymacje to macie "pe ne gacie"...

A może zamiast szczekać jak burek na łańcuchu przeczytaj przepisy.
Moze wówczas napiszesz coś mądrego.


> Adam odpowiem Ci, nie nie spotkali my si z czym takim albo inaczej nie
> spotka em si i moi znajomi a mam ich sporo te si nie spotkali.
> Nie wierz e kto z ULC by by tak naiwny i wchodzi za stodo e eby
> kogo wylegitymowa ...:-)

Wiara w lotnictwie zazwyczaj kończy sie na nagrobku napisem ŚP.



> Chyba e stodo a stoi w centrum miasta :-)
> Dajcie ju spok j z tymi "s ysza em"...
>

Dalej utrzymujesz że potrzebny jest nakaz Sądowy?

W

adamparagliding

unread,
May 4, 2013, 12:21:35 PM5/4/13
to
Traf chciał, ze kolega miał przy sobie wszystkie dokumenty, ŚK z wpisem o Ppg, ubezpieczeniem, IPPI 5, dokumenty paralotni Nucleon WRC, bez dokumentów Parapower ( bo nigdy nie był certyfikowany ), co w przypadku gdyby ich nie miał ?

adamparagliding

unread,
May 4, 2013, 12:25:38 PM5/4/13
to
W dniu sobota, 4 maja 2013 18:21:35 UTC+2 użytkownik adamparagliding napisał:
> Traf chciał, ze kolega miał przy sobie wszystkie dokumenty, ŚK z wpisem o Ppg, ubezpieczeniem, IPPI 5, dokumenty paralotni Nucleon WRC, bez dokumentów Parapower ( bo nigdy nie był certyfikowany ), co w przypadku gdyby ich nie miał ?

o radio nie pytał

grzech

unread,
May 4, 2013, 12:33:55 PM5/4/13
to

>>
>
> Najpierw to ty zapoznaj si� z obowi�zuj�cymi przepisami, a dopiero
> potem doradzaj
>
> Art. 27. 1. Prezes Urz�du kontroluje przestrzeganie przepis�w oraz
> decyzji z zakresu lotnictwa cywilnego.
> 2. Kontroli podlegajďż˝:
> 1) podmioty prowadz�ce dzia�alno�� w zakresie lotnictwa cywilnego;
> 2) zarz�dzaj�cy lotniskami;
> 3) osoby posiadaj�ce licencj� cz�onka personelu lotniczego.
> 3. Pracownikom Urz�du przys�uguje prawo:
> 1) wst�pu do wszystkich obiekt�w i nieruchomo�ci oraz pomieszcze�
> kontrolowanej jednostki organizacyjnej;
>


Przeczytaj ten przepis jeszcze raz a dok�adnie.

PawelPoznan

unread,
May 4, 2013, 12:38:55 PM5/4/13
to
W dniu 2013-05-04 17:47, Wojciech Maliszewski pisze:

> Najpierw to ty zapoznaj si� z obowi�zuj�cymi przepisami, a dopiero
> potem doradzaj
>
> Art. 27. 1. Prezes Urz�du kontroluje przestrzeganie przepis�w oraz
> decyzji z zakresu lotnictwa cywilnego.
> 2. Kontroli podlegajďż˝:
> 1) podmioty prowadz�ce dzia�alno�� w zakresie lotnictwa cywilnego;
> 2) zarz�dzaj�cy lotniskami;
> 3) osoby posiadaj�ce licencj� cz�onka personelu lotniczego.
> 3. Pracownikom Urz�du przys�uguje prawo:
> 1) wst�pu do wszystkich obiekt�w i nieruchomo�ci oraz pomieszcze�
> kontrolowanej jednostki organizacyjnej;
>

Mali ,my�la�em �e masz wi�ksze "do�wiadczenie" a tylko si� o�mieszy�e�.
KONTROLOWANEJ JEDNOSTKI ORGANIZACYJNEJ
czy Ty w og�le rozumiesz co to znaczy?

Dalej b�d� optowa� za tym �eby zanim si� co� "naklika" , najpierw si�
zastanowi� a je�li si� na czym� nie znam nie zabiera� g�osu...

Pozdrawiam
PawelPoznan




Art

unread,
May 4, 2013, 12:55:30 PM5/4/13
to


Użytkownik "Luki" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:2dec406d-567f-4ae8...@googlegroups.com...

Jakby mi wjechal jakis typ na moja lake samochodem, rozlozyl glajta, zaczal
halasowac i smierdziec ta swoja pierdziawke to nie dosc ze wezwalbym
policje. Dodatkowo zwyczajnie w swiecie dostalby w morde.
To ze wydawalo Ci sie, ze laka jest gminna to nic nie znaczy. Na Twoja
obrone moze byc tylko brak informacji o tym, ze to teren prywatny. Komuna
sie skonczyla. Upewnij sie na drugi raz, ze teren ktory masz zamiar uzywac
nie jest czyjas wlasnoscia i przepros grzecznie. W USA wlasciciel uzylby
broni.
Pozdrawiam,
Lukasz.

Wyjątkowo widzę jesteś uprzejmy
Chciałbyś bić kogoś za to , że wszedł na teren prywatny?
Czy piszący sforsował zabezpieczenia, otworzył bramę, miał tablicę z info ,
że to teren prywatny?
Zapewne nic takiego nie zrobił . Z takim podejściem prędzej byś Ty trafił na
policję za pobicie niż on za wejście na tą ziemię
trochę więcej dystansu zalecam .
Pozdrawiam

PawelPPGKrakow

unread,
May 4, 2013, 1:08:26 PM5/4/13
to
On 4 Maj, 14:58, Luki <sieminskiluk...@gmail.com> wrote:
> Jakby mi wjechal jakis typ na moja lake samochodem, rozlozyl glajta, zaczal halasowac i smierdziec ta swoja pierdziawke to nie dosc ze wezwalbym policje. Dodatkowo zwyczajnie w swiecie dostalby w morde.
> To ze wydawalo Ci sie, ze laka jest gminna to nic nie znaczy. Na Twoja obrone moze byc tylko brak informacji o tym, ze to teren prywatny. Komuna sie skonczyla. Upewnij sie na drugi raz, ze teren ktory masz zamiar uzywac nie jest czyjas wlasnoscia i przepros grzecznie. W USA wlasciciel uzylby broni.
> Pozdrawiam,
> Lukasz.

Jakby jakby i chuja byś zrobił, nawet bys nie tchnal reka, na starosc
bedziesz takim zjebanym zgredem jak ten co wezwał niby policje, takich
typow powinno puszczac sie przez komin do bozi, odrazu dac w ryj,
tylko tyle potrafisz? a znasz cos takiego jak grzeczna rozmowa ? i
Polska to nie USA a jak ci sie podoba strzelanie do ludzi to sobie tam
jedz.

Ale ma Bozia lokatorów ja pie...... byle zrobic przykrosc drugiemu.

Luki

unread,
May 4, 2013, 1:58:29 PM5/4/13
to
Powtarzam raz jeszcze - komuna sie skonczyla. Nie mozna ot tak sobie wjebac sie komus na dzialke, odpalic smierdzaca pierdziawke i narzekac ze policja przyjechala. Kazdy jest dorosly i przewiduje konsekwencje tego co robi. Uprzejmosc nie ma tu nic do rzeczy. Jest swiete prawo wlasnosci.
Art - nie korzystacie z lotniska w Borsku dlatego ze wlasciciel jest uprzejmy i udaje ze nic nie widzi, tylko dlatego ze sie z nim dogadaliscie. Jakbyscie ustawiali tam wyciagarki jak autor posta ustawil ppg to na 100% bylaby awantura.
Pozdrawiam i koncze temat z mojej strony.
Lukasz.

Wojciech Maliszewski

unread,
May 4, 2013, 2:01:53 PM5/4/13
to
On 4 Maj, 18:38, PawelPoznan <pawsw...@poczta.onet.pl> wrote:
> W dniu 2013-05-04 17:47, Wojciech Maliszewski pisze:
>
> > Najpierw to ty zapoznaj si z obowi zuj cymi przepisami, a dopiero
> > potem doradzaj
>
> > Art. 27. 1. Prezes Urz du kontroluje przestrzeganie przepis w oraz
> > decyzji z zakresu lotnictwa cywilnego.
> > 2. Kontroli podlegaj :
> > 1) podmioty prowadz ce dzia alno w zakresie lotnictwa cywilnego;
> > 2) zarz dzaj cy lotniskami;
> > 3) osoby posiadaj ce licencj cz onka personelu lotniczego.
> > 3. Pracownikom Urz du przys uguje prawo:
> > 1) wst pu do wszystkich obiekt w i nieruchomo ci oraz pomieszcze
> > kontrolowanej jednostki organizacyjnej;
>
> Mali ,my la em e masz wi ksze "do wiadczenie" a tylko si o mieszy e .
> KONTROLOWANEJ JEDNOSTKI ORGANIZACYJNEJ
> czy Ty w og le rozumiesz co to znaczy?
>
> Dalej b d optowa za tym eby zanim si co "naklika" , najpierw si
> zastanowi a je li si na czym nie znam nie zabiera g osu...
>
> Pozdrawiam
> PawelPoznan


Art. 28. 1. Kierownicy kontrolowanych jednostek organizacyjnych są
obowiązani udzielać i zapewnić udzielenie przez właściwych pracowników
tych jednostek osobom, o których mowa w art. 27 ust. 3 i 4 oraz art.
27a, wszelkich potrzebnych informacji, a także zapewnić im:
1) warunki sprawnego przeprowadzenia kontroli;
2) dostęp do materiałów, dokumentów, danych, urządzeń, o których mowa
w art. 27 ust. 3;
3) dostęp do obiektów, nieruchomości i pomieszczeń, o których mowa w
art. 27 ust. 3;
4) nieodpłatne udostępnienie statku powietrznego lub urządzenia
wykorzystywanego do prowadzenia działalności lot-
niczej dla przeprowadzenia czynności kontrolno-pomiarowych lub badań.

2. Do kontrolowanych osób fizycznych stosuje się odpowiednio przepisy
ust. 1.


Następnym razem czytaj dalej. Będziesz mądrzejszy a nie wyjdziesz na
głupca.

W


Henryk Boruta

unread,
May 4, 2013, 2:21:40 PM5/4/13
to

>
> To ze wydawalo Ci sie, ze laka jest gminna to nic nie znaczy. Na Twoja obrone moze byc tylko brak informacji o tym, ze to teren prywatny. Komuna sie skonczyla. Upewnij sie na drugi raz, ze teren ktory masz zamiar uzywac nie jest czyjas wlasnoscia i przepros grzecznie. W USA wlasciciel uzylby broni.
>
> Pozdrawiam,
>
> Lukasz.


Wiem że czasem ma się potrzebę zaistnieć Lukasz ale twój wpis nie jest ani dowcipny ani rzeczowy ...zwyczajnie żałosny. Może nie produkuj się już na grupie jeśli nie masz nic rzeczowego do przekazania. Prymitywów w sieci jest dostatek.

bez pozdrowień Heniek

ps.. może powiedz gdzie walisz w mordę... pewnie dobrze to wykorzystując niejeden zdobędzie kasę na nowy sprzęt do latania

PawelPoznan

unread,
May 4, 2013, 2:42:38 PM5/4/13
to
W dniu 2013-05-04 20:01, Wojciech Maliszewski pisze:
> On 4 Maj, 18:38, PawelPoznan <pawsw...@poczta.onet.pl> wrote:
>> W dniu 2013-05-04 17:47, Wojciech Maliszewski pisze:
>>
>>> Najpierw to ty zapoznaj si z obowi zuj cymi przepisami, a dopiero
>>> potem doradzaj
>>
>>> Art. 27. 1. Prezes Urz du kontroluje przestrzeganie przepis w oraz
>>> decyzji z zakresu lotnictwa cywilnego.
>>> 2. Kontroli podlegaj :
>>> 1) podmioty prowadz ce dzia alno w zakresie lotnictwa cywilnego;
>>> 2) zarz dzaj cy lotniskami;
>>> 3) osoby posiadaj ce licencj cz onka personelu lotniczego.
>>> 3. Pracownikom Urz du przys uguje prawo:
>>> 1) wst pu do wszystkich obiekt w i nieruchomo ci oraz pomieszcze
>>> kontrolowanej jednostki organizacyjnej;
>>
>> Mali ,my la em e masz wi ksze "do wiadczenie" a tylko si o mieszy e .
>> KONTROLOWANEJ JEDNOSTKI ORGANIZACYJNEJ
>> czy Ty w og le rozumiesz co to znaczy?
>>
>> Dalej b d optowa za tym eby zanim si co "naklika" , najpierw si
>> zastanowi a je li si na czym nie znam nie zabiera g osu...
>>
>> Pozdrawiam
>> PawelPoznan
>
>
> Art. 28. 1. Kierownicy kontrolowanych jednostek organizacyjnych sďż˝
> obowi�zani udziela� i zapewni� udzielenie przez w�a�ciwych pracownik�w
> tych jednostek osobom, o kt�rych mowa w art. 27 ust. 3 i 4 oraz art.
> 27a, wszelkich potrzebnych informacji, a tak�e zapewni� im:
> 1) warunki sprawnego przeprowadzenia kontroli;
> 2) dost�p do materia��w, dokument�w, danych, urz�dze�, o kt�rych mowa
> w art. 27 ust. 3;
> 3) dost�p do obiekt�w, nieruchomo�ci i pomieszcze�, o kt�rych mowa w
> art. 27 ust. 3;
> 4) nieodp�atne udost�pnienie statku powietrznego lub urz�dzenia
> wykorzystywanego do prowadzenia dzia�alno�ci lot-
> niczej dla przeprowadzenia czynno�ci kontrolno-pomiarowych lub bada�.
>
> 2. Do kontrolowanych os�b fizycznych stosuje si� odpowiednio przepisy
> ust. 1.
>
>
> Nast�pnym razem czytaj dalej. B�dziesz m�drzejszy a nie wyjdziesz na
> g�upca.
>
> W
>
>

Z przykro�ci� musz� stwierdzi� �e nie pozostaje mi nic innego jak
przyzna� racj� opiniom o tobie, jakie tu mo�na od czasu do czasu
przeczytaďż˝, i odpowiedzieďż˝ w twoim stylu:
Mo�e jednak pozosta� przy lataniu i tylko lataniu, a nie szczekaj
jak burek na �a�cuchu i czytaj ze zrozumieniem, b�dziesz m�drzejszy i
mo�e wtedy nie wyjdziesz na g�upca.
Je�li pilota PPG albo prywatn� ��k� za stodo�� chcesz podci�gn��,
powtarzam, pod JEDNOSTKI,ďż˝ ORGANIZACYJNE,ďż˝
to nie mam nic do dodania. :-)

Pozdrawiam
PawelPoznan

grzech

unread,
May 4, 2013, 2:51:51 PM5/4/13
to
> może wtedy nie wyjdziesz na głupca.
> Jeśli pilota PPG albo prywatną łąkę za stodołą chcesz podciągnąć,
> powtarzam, pod JEDNOSTKI,Ę ORGANIZACYJNE,Ą
> to nie mam nic do dodania. :-)



Tutaj są dwa błędy. Kto wie jaki jest drugi?

Romek

unread,
May 4, 2013, 3:04:36 PM5/4/13
to
W dniu sobota, 4 maja 2013 16:49:15 UTC+2 użytkownik adamparagliding napisał:
> Słyszałem ostatnio o przypadku, gdy kolega wylądował u siebie za stodołą i podszedł do niego Pan legitymujący się jako pracownik ULC i zażądał okazania dokumentów uprawniających do latania. Spotkaliście się już z czymś takim ?
>
> Pozdrawiam

Adamie a co jak nie masz dokumentów przy sobie?,za jazdę bez papierów jest 50 zeta mandatu a za latanie bez (oczywiście uprawnienia posiadam) .Co do radia to mając dual i pracując na nim bez kwitu to już samopodpierdolka chyba:)).
Pozdrawiam

adamparagliding

unread,
May 4, 2013, 3:23:18 PM5/4/13
to
W dniu sobota, 4 maja 2013 21:04:36 UTC+2 użytkownik Romek napisał:

> Adamie a co jak nie masz dokumentów przy sobie?,za jazdę bez papierów jest 50 zeta mandatu a za latanie bez (oczywiście uprawnienia posiadam) .Co do radia to mając dual i pracując na nim bez kwitu to już samopodpierdolka chyba:)).
>
> Pozdrawiam

Do kontroli na startowiskach jeszcze nie przywykliśmy, warto wiedzieć, czego wymagają, jakie mają uprawnienia, jakie są konsekwencje nie mania ;)
Pozdrawiam

Romek

unread,
May 4, 2013, 3:29:47 PM5/4/13
to
Z własnego doświadczenia wiem że nie bardzo wiedzą o co pytać jeśli chodzi o policję,albo ślimaki przyjechali.Pierwsze pytanie to "czy mam pozwolenie od właściciela" i tu ok,drugie pytanie "czy mam pozwolenie na latanie na spadochronie"i tu już klapa.Bardzo uprzejmie porozmawialiśmy i na tym koniec,sami przyznali że nie bardzo wiedzą jaki dokument mamy posiadać a o jaki oni mają pytać.
Pozdrawiam

miro

unread,
May 4, 2013, 3:48:10 PM5/4/13
to
widzę ze temat na podpuchę dobry ,dawno tu takiej jazdy nie było,jak
pamietam to ostatnia batalia była o sposób przewożenia napędu na haku,
Pozdrawiam

adamparagliding

unread,
May 4, 2013, 3:49:33 PM5/4/13
to
W dniu sobota, 4 maja 2013 21:29:47 UTC+2 użytkownik Romek napisał:

> Z własnego doświadczenia wiem że nie bardzo wiedzą o co pytać jeśli chodzi o policję,albo ślimaki przyjechali.Pierwsze pytanie to "czy mam pozwolenie od właściciela" i tu ok,drugie pytanie "czy mam pozwolenie na latanie na spadochronie"i tu już klapa.Bardzo uprzejmie porozmawialiśmy i na tym koniec,sami przyznali że nie bardzo wiedzą jaki dokument mamy posiadać a o jaki oni mają pytać.
>
> Pozdrawiam
Pamiętam akcje PAR-u i Policji w Chełmie, dobrze wiedzieli czego szukali,( najdłuższy wątek na grupie) puścili wszystkich, którzy mieli w momencie lądowania wyłączone radia. Takie skoordynowane akcje przetrzebiłyby nasze szeregi. Dlatego w check liście przed wyjazdem na latanie warto dopisać - wszelkie dokumenty.
Pozdrawiam

alt...@op.pl

unread,
May 4, 2013, 3:53:43 PM5/4/13
to
...a tak na marginesie jakiodsetek ppgantów lata bez papierów?...

Michał

unread,
May 4, 2013, 4:04:21 PM5/4/13
to
W dniu sobota, 4 maja 2013 11:25:08 UTC+2 użytkownik Marek Gil napisał:
> Jestem zaskoczony.Latamy tam często,także wczoraj i nigdy nie było żadnego problemu.

Trzeba jechać na łąkę w nocy, zrobić oprysk Randapem w kształcie napisu HUJ. Za tydzień lub dwa polecieć tam zrobić zdjęcie tej łąki z lotu ptaka tak by napis był ładnie widoczny a później jechać znów na tą łąkę i wbić palik z wydrukowanym zdjęciem tej właśnie łąki.
Ja bym tak zrobił i sie nie pierdolił. Na bydło sposób bydlęcy. Działa!!

Romek

unread,
May 4, 2013, 4:07:07 PM5/4/13
to
Oj tam ja teraz żeby nie gonić auta wożę napęd na skuterku hehe,skrzydło miedzy nogi i w nogi ,jak skuter padnie to napędem pomogę hehe:))),sprawę platformy wyjaśniłem z osobami kompetentnymi i wiem już na czym stoję.
Dużo uśmiechu życzę

adamparagliding

unread,
May 4, 2013, 4:07:59 PM5/4/13
to
W dniu sobota, 4 maja 2013 21:53:43 UTC+2 użytkownik alt...@op.pl napisał:
> ...a tak na marginesie jakiodsetek ppgantów lata bez papierów?...

Zadałem właśnie to pytanie na grupie, by ustalić jaki jest możliwy zakres kontroli, mój napęd ma pieczątkę i numer DULV, glajt i zapas nowy, kask certyfikowany, uprawnienia OK, ale wiem że nie wszyscy tak mają i o nich się właśnie martwię, mam nadzieje jeszcze nie potrzebnie.
Pozdrawiam

Romek

unread,
May 4, 2013, 4:08:44 PM5/4/13
to
Dobre kurcze i bez bitki hehe...

Romek

unread,
May 4, 2013, 4:15:24 PM5/4/13
to
Bardzo wiele napędów jednak nie ma numeru seryjnego co jest dużym niedopatrzeniem producenta chyba.W razie kradzieży to lipa,przy kontroli o ile byłoby to konieczne to też.Co do kasku to nie musi mieć atestu chyba?,reszta sprzętu chyba też jeśli nie robisz lotów za kasę,ale sam też wszystko mam prócz numeru napędu.Cała masa sprzętu z drugiej ręki nie ma nawet karty paralotni,czy spadochronu,więc stan rzeczy nie jest ciekawy.Co do pilotów bez uprawnień ...no cóż.
Pozdrawiam

adamparagliding

unread,
May 4, 2013, 4:17:31 PM5/4/13
to
W dniu sobota, 4 maja 2013 22:08:44 UTC+2 użytkownik Romek napisał:

> > Ja bym tak zrobił i sie nie pierdolił. Na bydło sposób bydlęcy. Działa!!
> Dobre kurcze i bez bitki hehe...

Pod tym wzgledem bardzo podoba mi sie latanie w Grecji, gdzie do tej pory nie ustalono żadnych przepisów dotyczących latania Pg i Ppg. Piloci Greccy z ciekawości pytali nas jak wygląda jakaś licencja . Zdają sobie jednak sprawę , że taki stan rzeczy potrwa do pierwszej kolizji z jakimś Benkiem po starcie lub na podejściu.
Pozdrawiam

voice

unread,
May 4, 2013, 4:50:50 PM5/4/13
to
W dniu 04.05.2013 17:47, Wojciech Maliszewski pisze:

> 1) wst�pu do wszystkich obiekt�w i nieruchomo�ci oraz pomieszcze�
> kontrolowanej jednostki organizacyjnej;

Jest tylko jeden problem. Nic mi o tym nie wiadomo aby Paweďż˝ by
"jednostkďż˝ organizacyjnďż˝" :-))))
Ja go znam, on wygl�da raczej jak osoba prywatna...

v.

Janusz

unread,
May 4, 2013, 4:57:13 PM5/4/13
to
Jakby mi wjechal jakis typ na moja lake samochodem, rozlozyl glajta, zaczal halasowac i smierdziec ta swoja pierdziawke to nie dosc ze wezwalbym policje. Dodatkowo zwyczajnie w swiecie dostalby w morde.

> Lukasz.

Gdybym to był ja i uderzyłbyś mnie, długo byś żałował swojego czynu i właśnie dlatego że się skończyła komuna :).

Janusz

voice

unread,
May 4, 2013, 4:58:53 PM5/4/13
to
W dniu 04.05.2013 21:49, adamparagliding pisze:

pu�cili wszystkich, kt�rzy mieli w momencie l�dowania wy��czone radia.

Prowadzenie nas�uchu tez jest w tym kraju zakazane ?
Mam zegarek kt�ry synchronizuje czas radiowo, chcesz powiedziec �e
podpadam ?
Masakra jakaďż˝...

v.

hak

unread,
May 4, 2013, 5:18:58 PM5/4/13
to
Pierdolnął bym w miskę i kazał wołać : komuno wróć
Czy wam się w dupach poprzewracało czy kurwa co ? A żeby prostamolowi
wytłumaczyć że źle kombinuję przytoczę podsłuchaną rozmowę na jednej
ze stacji benzynowych przy A2 . Wracający z saksów za granicą zaczął
coś dziewczynine za ladą że: u nas to tak może być za granicą to nie
do pomyślenia . Na to mu młoda dziewuszka rezolutnie My nie wiemy co
tam jest do pomyślenia bo za granicę nie jeździmy
Powinien ci jakichś duży murzyn odbytnicę przetrzepać bez prezerwatywy
to byś przestał tęsknić za tamtymi zwyczajami .........

adamparagliding

unread,
May 4, 2013, 5:36:19 PM5/4/13
to
W dniu sobota, 4 maja 2013 22:58:53 UTC+2 użytkownik voice napisał:
> W dniu 04.05.2013 21:49, adamparagliding pisze:

> pu�cili wszystkich, kt�rzy mieli w momencie l�dowania wy��czone radia
> Prowadzenie nas�uchu tez jest w tym kraju zakazane ?
> Mam zegarek kt�ry synchronizuje czas radiowo, chcesz powiedziec �e
> podpadam ?
> Masakra jakaďż˝...
> v.

Dlaczego tak zrobili, to spytaj Policje, albo Prokuratora, który tam był, poza tym jakoś za dużo czytasz między wierszami, ja już jestem wylatany w tym sezonie, agresja = 0
Pozdrawiam

voice

unread,
May 4, 2013, 5:49:08 PM5/4/13
to
W dniu 04.05.2013 23:36, adamparagliding pisze:
Napisałeś ze zwolnili tylko tych którzy mieli -wyłączone- radia.
Zdziwiłem się i zapytałem. To wszystko...

Co według Ciebie wyczytałem "między wierszami" ? Co do pracy radia na
"wylatanie w tym sezonie" i o jakiej agresji piszesz ?

pozdrawiam
v.
ps. Nie odpisuj

mimi31

unread,
May 5, 2013, 2:20:44 AM5/5/13
to
On 4 Maj, 22:58, voice <vo...@poczta.onet.pl> wrote:
> W dniu 04.05.2013 21:49, adamparagliding pisze:
>
>   pu cili wszystkich, kt rzy mieli w momencie l dowania wy czone radia.
>
> Prowadzenie nas uchu tez jest w tym kraju zakazane ?
> Mam zegarek kt ry synchronizuje czas radiowo, chcesz powiedziec e
> podpadam ?
> Masakra jaka ...
>
> v.

Nie wymaga zezwolenia używanie urządzeń radiowych przeznaczonych
WYŁĄCZNIE DO NASŁUCHU

ZK

unread,
May 5, 2013, 2:26:19 AM5/5/13
to
On 5 Maj, 08:20, mimi31 <kurze...@gmail.com> wrote:
>>
> Nie wymaga zezwolenia używanie urządzeń radiowych przeznaczonych
> WYŁĄCZNIE DO NASŁUCHU


A czym jest w tym pięknym kraju abonameny RTV.


ZK

paranutek

unread,
May 5, 2013, 7:51:57 AM5/5/13
to
Panowie Wątek sie zaczął super i jak zwykle w koncowce co niektorzy udowodnili jakimi sa debilami. Reasumujac to ulc nie przypieprza sie do ludzi co mają kwity, skontrolowac może kazdego kto lata, ale jak juz piszecie czy naped ma miec kwity to albo jestescie kompletnymi debilami, albo czytac nie umiecie. KUŹWWA, ludzie nie mam pojecia na temat paragrafów ale na kursie [przeczytali mi to rozporządzenie o paralotniach i tam jest napisane ze jak sam chce sobie ryja nabić to moja sprawa i za swoj sprzet odpowiadam sam i jak ja to rozumiem nie musze miec zadnych kwitów do sprzetu. A OC jest po to żeby jak komuś zrobie kuku to zeby przynajmniej troche to moją kieszeń uratowało oczywiście pod warunkiem ze mam ŚK bo jak go nie mam to sie sam o problemy prosze ale to analogicznie jak jeżdzenie bez prawka na motorze. TYLE.... A koledze od łąki co założył tego posta życze żeby to wszystko zakończyło sie bez jakiś mandatów czy ciągania po sądach. Powodzonka

paranutek

unread,
May 5, 2013, 7:55:22 AM5/5/13
to
co do numerów seryjnych napędu to jak ukradli mi moją solówkę to jak pojechalem na policje to zgłosić to zdjęcia napędu policji nie interesowały chioć był charakterystyczny , chcieli numer seryjny ... jak powiedziałem ze nie ma to powiedzieli ze w takim razie nie ma jak tego do bazy wrzucić i po temacie.....
W nowym napędzie samo sobie numer wyryłem..
Message has been deleted

TS

unread,
May 5, 2013, 8:39:53 AM5/5/13
to
On 4 Maj, 10:13, aerorob...@gmail.com wrote:

> Czy kogoś spotkała podobna sytuacja? Jak udało się sprawę załatwić?
>
> Pozdrawiam,



_____________________

Witaj.

Załatwiaj sprawę tak, żebyś Ty, miejscowi, i kolejni przyjezdni mogli
tam bezstresowo latać - nawet jeśli z innej łąki...
Słusznie zrobiłeś nie przyjmując mandatu, jeżeli w twojej ocenie był
nieadekwatny do okoliczności - po to właśnie przysługuje nam prawo
odmowy.
Sąd na spokojnie i bez emocji rozpatrzy sprawę i da temu wyraz w
wyroku. Licz się z tym, że sąd nie będzie chciał oglądać Twoich zdjęć,
dlatego lepiej przygotuj sobie jakąś spokojną "przemowę", bo będziesz
miał prawo głosu. Na rozprawie pewnie będą przesłuchiwani policjanci,
więc im będziesz mógł zadawać pytania i tu warto skorzystać z okazji
do "wyciągnięcia" od nich wyjaśnienia czym się kierowali nakładając
tak wysoką grzywnę, oraz potwierdzenia tego, że szkody były znikome.
Stracisz pewnie czas i pieniądze, żeby dotrzeć na rozprawę ale nie
wykluczone, że warto będzie:
- kara może być niższa niż nałożona przez Policję, a sąd może nawet
odstąpić od jej wymierzenia,
- miejscowi policjanci będą lepiej przygotowani do kolejnej takiej
sytuacji i może nie będą już tak upierdliwi.
Okazałeś skruchę, dobrą wolę w usunięciu szkód i polubownym
załatwieniu sprawy, co przy takiej "szkodliwości społecznej czynu",
powinno załatwić temat.
Doprawdy, postawa Policjantów budzi nieco wątpliwości jeśli to
wyglądało faktycznie tak jak opisałeś (nie wątpię).
Pamiętaj jednak o tym, że jako pilot miałeś obowiązek uzyskać zgodę
właściciela terenu z którego wykonywałeś start/lądowanie i pod tym
względem nie byłeś wyjęty z pod prawa.

Koledzy przywołują tutaj sprawę z lądowaniem balonu, ale to nie do
końca to samo - tam było lądowanie (mogło być awaryjne), i pilot nie
miał wielkiego wyboru, a tutaj, mniej lub bardziej świadomie
wkroczyłeś na teren, który z pewnością nie był Twój i to zanim
wystartowałeś.

Teraz dalej.
Jako piloci mamy obowiązek posiadania w czasie lotu:
- ważnego ŚK, które może być "wykorzystywane tylko łącznie z dowodem
tożsamości posiadacza ale ze zdjęciem",
- ważnej polisy OC,
- kasku ochronnego.
Wyjątek stanowią loty o tym samym miejscu startu i lądowania, wtedy
dokumenty mogą pozostawać na ziemi np. w aucie. Wydaje się to również
okolicznością, która w przypadku awaryjnego lądowania, usprawiedliwi
brak dokumentów przy sobie. Istnieją również inne obowiązki ale
dotyczą pilotów tandemów i kursantów. Wszystko mamy zapisane w ustawie
i rozporządzeniach. Nie ma tam obowiązku posiadania karty paralotni,
robienia okresowych przeglądów, (są wymagane tylko przy szkoleniach i
usługach), czy certyfikatach na sprzęt, w związku z tym nikt nie ma
prawa od nas tego wymagać i martwi mnie jak czytam, że dajemy wszystko
czego od nas zażądają - to świadczy o tym, że nie znamy swoich praw i
obowiązków!

Odnośnie wątpliwości co do posiadania radia, to jeżeli mnie pamięć nie
myli, każdy - nawet bez uprawnień - może prowadzić nasłuch o ile nie
robi użytku z informacji jakie tą drogą pozyska (nie rozpowszechnia,
nie przetwarza itp. itd.).
Kiedy latam z radiem, robię to z przekonaniem, że wolno mi prowadzić
nasłuch. Legalne nadawanie z ziemi, na wydzielonych częstotliwościach,
zapewnia mi licencja zakupiona w Navcomm. Problem jest przy nadawaniu
z powietrza, bo owa licencja do tego nie uprawnia i trzeba mieć tego
świadomość. Generalnie samo posiadanie radia nie podlega karze i nie
wymaga zezwolenia - nie pamiętam tylko, czy nie ma jakiegoś
ograniczenia mocy.
Krótkofalowcy pewnie przypomną jak to dokładnie wygląda. Nie widzę
podstaw aby ktokolwiek miał prawo oskarżać mnie o łamanie prawa jeśli
będę lądował z włączonym radiem - zapewne musi wykazać, że nadawałem
bez wymaganych uprawnień i pozwoleń.



pozdrawiam,
TS

hak

unread,
May 5, 2013, 8:41:44 AM5/5/13
to
On 5 Maj, 14:04, Rafi <rafi....@gmail.com> wrote:
> W dniu sobota, 4 maja 2013 16:49:15 UTC+2 użytkownik adamparagliding napisał:
>
> > Słyszałem ostatnio o przypadku, gdy kolega wylądował u siebie za stodołą i podszedł do niego Pan legitymujący się jako pracownik ULC i zażądał okazania dokumentów uprawniających do latania. Spotkaliście się już z czymś takim ?
>
> > Pozdrawiam
>
> A u nas jest chyba jakiś inny świat, latamy z prywatnych łąk za przysłowiową flaszkę i zwykłą uprzejmość, a policja jak przyjedzie to z ciekawości:
>
> http://www.youtube.com/watch?v=Vov8m1DFGJQ
>
> by oglądnąć "jak się lata na takiej lotni"  ;D
>
> Pozdrówko - R

Świat nie świat........... to nie to Ot po prostu trafił się jakiś
cwaniak który wyrwał z PFZetu ziemię za parę groszy i rżnie obszarnika
Za komuny nic nie miał to teraz sodowa wali po łbie a jak jeszcze ma
szwagra w milicji ( bo może tak) to wichura .

TS

unread,
May 5, 2013, 8:57:56 AM5/5/13
to
On 5 Maj, 14:41, hak <hak1...@interia.pl> wrote:

> Świat nie świat...........  to nie to Ot po prostu trafił się jakiś
> cwaniak który wyrwał z PFZetu ziemię za parę groszy i rżnie obszarnika
> Za komuny nic nie miał to teraz sodowa wali po łbie a jak jeszcze ma
> szwagra w milicji ( bo może tak) to wichura .

________________________

A nie widzisz analogi w swoim sposobie rozumowania do tego, które
zaprezentował "ów właściciel"? On też pewnie pomyślał, że jakiś
cwaniak, co "... wyrwał ziemię z PFZ za parę groszy, rżnie
obszarnika ......" i szwęda mu się po zagonach, no to wezwał policję,
zmiast pogadać i załatwić sprawę twarzą w twarz.
Zapewne obie strony by zyskały, a tak nikt nie będzie zadowolony....
A mogli flaszkę wypić, zdjęć porobić i jeszcze jakiś interes ubić..

pozdr,
TS
Message has been deleted

Wojciech Maliszewski

unread,
May 5, 2013, 10:42:09 AM5/5/13
to
On 5 Maj, 15:12, Rafi <rafi....@gmail.com> wrote:
>(...), można też nawinąć temat że latamy na zlecenie urzędu gminy, albo proboszcza, to działa  ;D

z powyższego wynika że kłamstwo w twoim wydaniu to coś naturalnego jak
na żarliwego chrześcijanina to słabo wypadasz.

W
Message has been deleted

Janusz

unread,
May 5, 2013, 12:56:35 PM5/5/13
to

> A mogli flaszkę wypić, zdjęć porobić i jeszcze jakiś interes ubić..
>
>
>
> pozdr,
>
> TS

Pewnie tak ... tylko musisz wiedzieć z kim tą flaszke wypić :))) .


Janusz
Message has been deleted

krak

unread,
May 5, 2013, 3:12:27 PM5/5/13
to
W dniu 2013-05-04 22:57, Janusz pisze:
> Jakby mi wjechal jakis typ na moja lake samochodem, rozlozyl glajta, zaczal halasowac i smierdziec ta swoja pierdziawke to nie dosc ze wezwalbym policje. Dodatkowo zwyczajnie w swiecie dostalby w morde.
>
>> Lukasz.
>
> Gdybym to by� ja i uderzy�by� mnie, d�ugo by� �a�owa� swojego czynu i w�a�nie dlatego �e si� sko�czy�a komuna :).
>
> Janusz
>
Jak by�a komuna to wszystko wsp�lne.
Normalnym zachowaniem przed wykorzystaniem terenu niepublicznego jest
uzyskanie zgody zarz�dcy/w�a�ciciela.
Najtrudniej jest to zrozumie� tym, kt�rzy nie posiadaj� "ziemi".
Najcz�ciej bywa tak, �e kto� kiedy� narobi� byd�a na cudzej ziemi.
Potem zjawia si� tam nast�pny, ale wtedy ju� jest przygotowany plan
zemsty, dlatego w pasji latania trzeba nie� na uwadze, �e nie wszystko
jest dla nas.


Janusz

unread,
May 5, 2013, 3:40:47 PM5/5/13
to

>
> Jak by�a komuna to wszystko wsp�lne.
>
> Normalnym zachowaniem przed wykorzystaniem terenu niepublicznego jest
>
> uzyskanie zgody zarz�dcy/w�a�ciciela.
>
> Najtrudniej jest to zrozumie� tym, kt�rzy nie posiadaj� "ziemi".
>
> Najcz�ciej bywa tak, �e kto� kiedy� narobi� byd�a na cudzej ziemi.
>
> Potem zjawia si� tam nast�pny, ale wtedy ju� jest przygotowany plan
>
> zemsty, dlatego w pasji latania trzeba nie� na uwadze, �e nie wszystko
>
> jest dla nas.


Chyba coś ci umknęło ....
Jesli są tereny publiczne i one zwyczajowo nie są oznakowane że można z nich korzystać , to właścicielowi terenu prywatnego powinno zależeć najbardziej aby było wiadomo że jest czyjś i nie życzy sobie aby ktoś tam się szwędał. Do tego służy ogrodzenie albo tabliczki ze stosowną stosowna informacją. Tak jest przyjęte na zachód od odry i czasem smiąć się chce jak wszystko jest pogrodzone . Nawet najmniejsze spłachetki ziemi. A Jeśli "obszarnik" nie chce zabezpieczyć swojego terenu musi liczyć się z tym że ktoś tam prędzej czy później będzie się szwędał. A że prawo obowiązuje obie strony właściciel powinien najpierw poinformować że to jest jego własność i nie życzy sobie intruzów na swojej ziemi. Dopiero odmowa opuszczenia terenu upoważnia go do ewentualnego wzywania policji itd.
Rozumując w twój sposób nie będzie można niedługo wylądować nigdzie poza drogami krajowymi i autostradami :))).
A to że bydło jest wśród nas to już całkiem inna bajka. Zdaje sobie z tego sprawę . Wystarczy popatrzeć jak po dniach lotnych wyglądają startowiska lądowiska i parkingi :))))

Janusz

hak

unread,
May 5, 2013, 4:57:49 PM5/5/13
to
To nie mój sposób rozumowania tylko interpretacja sytuacji Jak byś
znał mój sposób rozumowania to by ci się stworki w nocy śniły

parajacek1

unread,
May 6, 2013, 12:07:10 PM5/6/13
to

Wszyscy którzy latają powinni znać treść dwóch podstawowych artykułów kodeksu wykroczeń, art. 156 i 157 kw.

Art. 156. § 1. Kto na nienależącym do niego gruncie leśnym lub rolnym niszczy zasiewy, sadzonki lub trawę,
podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.
§ 2. Jeżeli czyn godzi w mienie osoby najbliższej, ściganie następuje na żądanie pokrzywdzonego.
§ 3. W razie popełnienia wykroczenia można orzec nawiązkę do wysokości 500 złotych.

Art. 157. § 1. Kto wbrew żądaniu osoby uprawnionej nie opuszcza lasu, pola, ogrodu, pastwiska, łąki lub grobli,
podlega karze grzywny do 500 złotych lub karze nagany.
§ 2. Ściganie następuje na żądanie pokrzywdzonego.

W sytuacji do jakiej doszło w Twoim przypadku ma zastosowanie art.156kw i nie jest to przestępstwo lecz wykroczenie. Musimy mieć tę świadomość że wiele osób nie jest lub nie będzie zadowolona z naszego chodzenia, a nie mówiąc już jeżdżenia po łące lub innym polu, i mają do tego prawo.
Trzeba także pamiętać że będąc już na takiej łące właściciel może nas poprosić o jej opuszczenie, a niezastosowanie się do jego prośby może skutkować sankcjami opisanymi w art. 157 kw.
Pamiętać także należy że nieznajomość prawa nie zwalnia nas z odpowiedzialności.

Poniżej zamieszczam komentarze- interpretację do powyższych artykułów zaciągniętych z ogólnodostępnych materiałów.
Art.156
1. Szczególnym przedmiotem ochrony jest odpowiedni stan zasiewów, sadzonek i trawy na gruncie rolnym lub leśnym.

2. Czynność wykonawcza polega na niszczeniu. Znamię to należy wykładać w nawiązaniu do znamienia "niszczy" użytego w art. 119, z tą wszakże różnicą, że z uwagi na charakter przedmiotu czynności wykonawczej można przez to pojęcie rozumieć także uszkodzenie. Trudno jest bowiem wyobrazić sobie całkowite zniszczenie trawy rozumianej jako na przykład trawnik. Jest to pojęciowo możliwe, jednak można przyjąć, że bardzo rzadkie w praktyce. Stąd można przyjąć, że użyte w komentowanym przepisie znamię "niszczy" należy analizować nie przez pryzmat spowodowanego ostatecznie skutku, lecz raczej przez samą czynność polegającą na niszczeniu, a niekoniecznie prowadzącą do zniszczenia. Natomiast niszczenie, które nie spowodowało zniszczenia - to właśnie uszkadzanie (odmiennie Radecki, który jest zdania, że czynność sprawcza może polegać tylko na niszczeniu, a nie na samym uszkadzaniu; Radecki (w:) Bojarski, Radecki; Radecki, Wykroczenia i przestępstwa.

3. Radecki uważa, że odpowiedzialność zachodzi nie tylko wtedy, kiedy sprawca sam spowoduje zniszczenia, ale także wtedy, gdy dopuści, by uczyniło to zwierzę pozostające pod jego nadzorem (Radecki (w:) Bojarski, Radecki. W takim zakresie byłoby to nieumyślne lub umyślne wykroczenie z zaniechania.

4. Przedmiotem czynności wykonawczej są zasiewy, sadzonki i trawa znajdujące się na nienależącym do sprawcy gruncie leśnym lub rolnym.

5. Wykroczenie ma charakter materialny. Skutkiem jest co najmniej uszkodzenie zasiewów, sadzonek i trawy.

6. Wykroczenie ma charakter powszechny, może je popełnić każdy.

7. Stroną podmiotową może być zarówno umyślność w jej obu postaciach, jak i nieumyślność.

8. W wypadku popełnienia czynu na terenie objętym ochroną sprawca wyczerpuje jednocześnie znamiona wykroczenia z art. 127 ustawy o ochronie przyrody. Powstaje rzeczywisty właściwy zbieg przepisów, który rozwiązuje się na podstawie art. 9 § 1 k.w. Stosuje się art. 127 ustawy o ochronie przyrody, jako przewidujący surowszą karę.

9. W wypadku kiedy sprawca spowoduje szkodę majątkową, w grę wchodzi odpowiedzialność za uszkodzenie rzeczy (art. 124 k.w. lub art. 288 k.k.). Można uznać, że w stosunku do art. 124 k.w. komentowany przepis stanowi lex specialis. W razie wypełnienia znamion przestępstwa z art. 288 k.k. powstaje jednoczynowy zbieg przestępstwa z wykroczeniem, rozwiązywany na gruncie art. 10 k.w.

10. Nie można wykluczyć, że zachowanie takie wyczerpie znamiona czynu zabronionego przez przepis art. 182 § 1 lub 2 k.k. Zachodzi wówczas jednoczynowy zbieg przestępstwa z wykroczeniem (art. 10 k.w.).

11. Podobnie jest w wypadku, kiedy sprawca jednocześnie wyczerpie znamiona czynu zabronionego przez art. 181 § 2 lub 5 k.k. (niszczenie zwierząt lub roślin na terenie objętym ochroną) albo art. 181 § 3 lub 5 (niszczenie zwierząt lub roślin objętych ochroną gatunkową); por. rozporządzenie Ministra Środowiska z 9 lipca 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących roślin objętych ochroną (Dz. U. Nr 168, poz. 1764).


Komentarz do art. 157kw.

1. Przedmiotem ochrony wykroczenia z art. 157 § 1 jest prawo własności i prawo wyłącznego, swobodnego korzystania z miejsc, takich jak las, pole, ogród, pastwisko, łąka lub grobla.

2. Strona przedmiotowa wykroczenia z art. 157 § 1 polega na tym, że sprawca wbrew żądaniu osoby uprawnionej nie opuszcza lasu, pola, ogrodu, pastwiska, łąki lub grobli. Jest to wykroczenie formalne, które można popełnić wyłącznie przez zaniechanie (odmiennie T. Bojarski, Polskie prawo, s. 212, który przyjmuje, że jest to wykroczenie materialne z zaniechania).

3. Przepis art. 157 był znowelizowany tylko jeden raz. W wersji pierwotnej art. 157 § 2 zakładał, że ściganie tego wykroczenia następowało na żądanie pokrzywdzonego, o ile czyn nie godził w mienie społeczne. Ustawą z dnia 28 sierpnia 1998 r. o zmianie ustawy - Kodeks wykroczeń, ustawy - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, ustawy o ustroju kolegiów do spraw wykroczeń, ustawy - Kodeks pracy i niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 113, poz. 717 z późn. zm.) art. 157 § 2 k.w. został zmieniony w ten sposób, że ściganie następuje wyłącznie na żądanie pokrzywdzonego (Grzegorczyk, Nowela, s. 51-52; M. Bojarski, W. Radecki, Zmiany..., s. 122).

4. Czynnością wykonawczą wykroczenia z art. 157 § 1nieopuszczenie miejsc wymienionych w tym przepisie, na żądanie osoby uprawnionej. Nie ma znaczenia, czy sprawca znalazł się w danym miejscu za zgodą, czy też wbrew woli osoby uprawnionej (Bafia i in., Kodeks, s. 355). Dla kształtowania się odpowiedzialności sprawcy znaczenie ma okoliczność, że nie opuszcza on danego miejsca mimo wyraźnego żądania osoby uprawnionej. Nie popełnia wykroczenia ten, kto z mocy przepisów prawa znalazł się w miejscach wskazanych w art. 157 § 1, np. policjant, strażak, lekarz, geodeta itp. Żądanie opuszczenia miejsca musi być jednoznaczne i musi pochodzić od osoby uprawnionej. Chodzi o osoby, do których należą grunty (np. właściciel), osoby umocowane do rozporządzania danym miejscem (np. dzierżawca, zarządca) oraz osoby upoważnione do reprezentowania ich interesów (np. pracownik, członek rodziny, domownik). Sprawca musi przebywać na jednym z miejsc wymienionych w art. 157 § 1, tj.:
1) las - co do tego pojęcia zob. uw. 3 do art. 120; co do zasad wstępu do lasu zob. uw. 8 i 9 do art. 151;
2) pole - jest to uprawny grunt rolny (zob. uw. 5 do art. 151);
3) ogród - co do tego pojęcia zob. uw. 5 do art. 150;
4) pastwisko - grunt porośnięty głównie wieloletnimi trawami i przeznaczony do wypasania zwierząt gospodarskich, głównie takich jak bydło, owce, kozy;
5) łąka - grunt rolny, na którym rośnie zwarta roślinność zielna z dominacją lub znacznym udziałem traw;
6) grobla - wał ziemny utrzymujący wodę w sztucznym zbiorniku (np. stawie, kanale) lub chroniący przyległy teren przed wylewami na rzece.

5. Strona podmiotowa wykroczenia z art. 157 § 1 obejmuje umyślność i nieumyślność (np. sprawca błędnie sądzi, że jest uprawniony do przebywania w określonym miejscu, bądź sądzi, że żądanie opuszczenia miejsca pochodzi od osoby nieuprawnionej).

6. Podmiotem wykroczenia z art. 157 § 1 może być każdy z wyłączeniem osób uprawnionych. Jest to wykroczenie powszechne.

7. Ściganie następuje na żądanie pokrzywdzonego.

8. Jeżeli miejsce, o którym mowa w art. 157 § 1 k.w., jest ogrodzone i sprawca wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, popełnia także przestępstwo z art. 193 k.k.


Komentarze może nie są zbyt jasne i odwołują się do wielu innych artykułów, ale dają ogólny zarys znaczenia danego artykułu i nie pozwalają na stworzenie własnej interpretacji.

Nawiązując do całego opisanego przez Ciebie zajścia, należy pamiętać że Policjant który podejmuje na miejscu interwencję, decyduje sam o wysokości kary zgodnie z obowiązującymi przepisami. Wszelkie tzw. życzenia ze strony właściciela łąki czy z całym szacunkiem przez Ciebie wydawane mu dyspozycji co ma robić nie mają tu żadnego znaczenia.
Życzę powodzenia, mam nadzieję że dowiemy się o sposobie zakończenia sprawy.


valentino102wppl

unread,
May 8, 2013, 4:34:23 PM5/8/13
to

Coz art 157 zupelnie nie ma tu zastosowania ,bo z opowieci Kolegi nikt go o opuszczenie terenu nie prosil,od razy spotkal sie z interwencja Policji, ktora chciala nalozyc na niego grzywne,ale Kolega do dzis nie napisal czy przedstawili mu stosowny paragraf(w tym wypadku mozna przyjac zastosowanie par 156 kw) ale jest to troche naciagane bo jak sam opisal NIE mialo miejsce niszczenie(bo pzreciez mu nie zaoral tego pola)a ponadto do dzis nie wiemy(bo tworzacy temat nie napisal) czy wie jak to z tym terenem jest,bo jezeli nie jest to teren rolny,podlegajacy okresowym zbiorom(w tym wypadku trawy) to paragraf 156 kw naprawde trudno zastosowac.Szkoda ze temat zszedl na "boczny tor" a tworca nic wiecej nie napisal,a moze to byc przydatne dla innych "napedowcow" na przyszlosc.Pozdrawiam

der

unread,
May 8, 2013, 5:17:37 PM5/8/13
to

Intryguje mnie inna rzecz.

Jak sprawdzić czy ktoś zamieszkuje na dane posesji ?
Proste, sprawdzić jego dowód osobisty. Choć miejsce zamieszkania, wcale nie oznacza tytuł własności.
Jak sprawdzić czy jest właścicielem samochodu ?
Sprawdzić dowód rejestracyjny.

Jak sprawdzić kto jest właścicielem gruntu ?
Sprawdzić wpis w księgach wieczystych ? Tak po prostu podczas interwencji aspiranta ?
Pal licho, sprawa jest rozwojowa, aspirant przekazuje sprawę śledczemu.
A jeśli w księgach figuruje nieżyjący dziadek (przecież masa gruntów ma wady prawne z tytułu nieuregulowania tytułów własności) to jak taki rolnik udowodni funkcjonariuszowi na poczekaniu prawa do "uszkadzanego gruntu"?

Oczywiście, w przypadku gruntu dzierżawionego od gminy, może wspomniany rolnik okazać umowę dzierżawy, zakładając, że zawsze przy sobie takową wozi.



mchmielo

unread,
May 9, 2013, 4:16:47 AM5/9/13
to
W dniu środa, 8 maja 2013 23:17:37 UTC+2 użytkownik der napisał:
> Jak sprawdzić czy ktoś zamieszkuje na dane posesji ?
>
Problem nie jest wbrew pozorom abstrakcyjny (dotyczy jednak nie miejsca zamieszkiwania ale własności). Ze 3 lata temu holowaliśmy się pod Warszawą i z uwagi na kierunek wiatru zachaczaliśmy za jakąś łąkę.
Kolejno znalazło się aż trzech "właścicieli":
1) Pierwszy był jakiś cwaniaczek, ale się dosyć szybko zmył
2) Drugi był wyjątkowo nieuprzejmy dzierżawca, ale nie wiadomo czy czegoś chciał, czy tylko chciał popyszczyć
3) Pod koniec dnia znalazł się prawdziwy właściciel, ten nic nie chciał i spokojnie dał ustne pozwolenie na startowanie z jego łąki.

4) Wieczorem jeszcze znalazł się jakiś angol, który wanajmował pobliskie lądowisko i reklamował żyroloty. Ten z kolei uzurpował sobie prawo do przestrzni powietrznej wokół swojej łaki (nawet robił nam zdjęcia z powietrza i zaczął od straszenia). Za chwilę jednak okazało się że, angol nie zgłosił lotów (a ma obowiązek bo latał z strefie RMZ), ani nie ma oficjalnie zarejestrowanej swojej łąki. Więc po kilku minutowej rozmowie role (straszyciela i straszonego) się zmieniły.

Wniosek, jak są jakieś problemy to trzeba grzecznie zapytać o potwierdzenie, nagrać komórką oświadczenie że dany osobnik jest włascicielem (jak nie jest to się raczej wycofa na taką propozycję). Jak jest policja to poprosić oficjalnie o sprawdzenie do kogo należy grunt.

Osobna sprawa to że jak nie ma ogrodzenia, tabliczek informacyjnych i widocznych upraw (niekoszona trawa nie wystarczy) to zanim ktoś nie zabroni to mozna korzystać i próby wlepienia mandatu są bezprawne (należy nagrać odpowiedź policjanta na pytanie na jakiej podstawie prawnej usiłuje nałożyć mandat).

Pozdrowienia

Marek

P.S.
Zwykle prościej się dogadać z właścicielem (po ustaleniu że to faktycznie właściciel) i za ekwiwalent butelki uzyskać zezwolenie na uzywanie łaki.




Wojciech Maliszewski

unread,
May 9, 2013, 6:31:19 AM5/9/13
to
On 8 Maj, 22:34, valentino102wppl <valentino...@wp.pl> wrote:
> Coz art 157 zupelnie nie ma tu zastosowania ,bo z opowieci Kolegi nikt go o opuszczenie terenu nie prosil,od razy spotkal sie z interwencja Policji, ktora chciala nalozyc na niego grzywne,ale Kolega do dzis nie napisal czy przedstawili mu stosowny paragraf(w tym wypadku mozna przyjac zastosowanie par 156 kw) ale  jest to troche naciagane bo jak sam opisal NIE mialo miejsce niszczenie(bo pzreciez mu nie zaoral tego pola)a ponadto do dzis nie wiemy(bo tworzacy temat nie napisal) czy wie jak to z tym terenem jest,bo jezeli nie jest to teren rolny,podlegajacy okresowym zbiorom(w tym wypadku trawy) to paragraf 156 kw naprawde trudno zastosowac.Szkoda ze temat zszedl na "boczny tor" a tworca nic wiecej nie napisal,a moze to byc przydatne dla innych "napedowcow" na przyszlosc.Pozdrawiam

To go naprowazmy i zastosujmy art 144 Kw.

W

mimi31

unread,
May 9, 2013, 6:39:45 AM5/9/13
to
Swego czasu pytałem strażników o pojęcie "trawnik". Okazało się że
aby wystawić mandat za wjazd na trawnik, tenże musi być oddzielony od
jezdni/chodnika krawężnikiem. W innym wypadku mandatów nie dają.
Przynajmniej Ci z którymi gadałem.

mchmielo

unread,
May 9, 2013, 6:41:21 AM5/9/13
to
W dniu czwartek, 9 maja 2013 12:31:19 UTC+2 użytkownik Wojciech Maliszewski napisał:
>
> To go naprowazmy i zastosujmy art 144 Kw.
>
Jak ze 144 to żądamy lokalnego planu zagospodarowania (z przeznaczeniem danego gruntu).

Marek

Wojciech Maliszewski

unread,
May 9, 2013, 7:06:01 AM5/9/13
to
A niby po co?

Gdzie to zawiera się w definicji "Miejsce Publiczne" konieczność
określenia tego w planie zagospodarowania?

W


mchmielo

unread,
May 9, 2013, 7:37:45 AM5/9/13
to
W dniu czwartek, 9 maja 2013 13:06:01 UTC+2 użytkownik Wojciech Maliszewski napisał:
> Gdzie to zawiera się w definicji "Miejsce Publiczne" konieczność
> określenia tego w planie zagospodarowania?
>
Aby można było z art 144 to musisz startować z czegoś zdefiniowanego jako miejsce użyteczności publicznej:

Stanowiąca źródło prawa także w polskim systemie prawa konwencja o zwalczaniu terrorystycznych ataków bombowych, przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 15 grudnia 1997 r., a ratyfikowana przez Polskę w 2003 r., posługuje się terminem "miejsce użyteczności publicznej" dla oznaczenia tych części jakiegokolwiek budynku, terenu, ulicy, drogi wodnej bądź innego miejsca, które są dostępne lub otwarte, niezależnie, czy stale, okresowo, czy od czasu do czasu, dla przedstawicieli ogółu społeczeństwa, i są miejscami o charakterze handlowym, biurowym, kulturalnym, historycznym, oświatowym, religijnym, rządowym, rozrywkowym, wypoczynkowym lub innym, dostępnymi lub otwartymi dla publiczności.
Natomiast na podstawie katalogu celów publicznych zawartego w ustawie o gospodarce nieruchomościami można przyjąć, iż miejscami publicznymi będą drogi publiczne i drogi wodne, obiekty i urządzenia transportu publicznego, łączności publicznej i sygnalizacji, lotniska, urządzenia i obiekty do obsługi ruchu lotniczego, zabytki, obiekty urzędów organów władzy, administracji, sądów i prokuratur, państwowych szkół wyższych, szkół publicznych, obiekty publicznej ochrony zdrowia, przedszkoli, domów opieki społecznej, placówek opiekuńczo-wychowawczych, obiekty sportowe, cmentarze, miejsca pamięci narodowej.
W wyroku z 4 marca 1965 r. (sygn. akt III CR 9/65) Sąd Najwyższy do miejsc użytku publicznego zaliczył przybrzeżne pasy morskie wraz z pasami wód, położone w rejonie uzdrowisk morskich, drogi, place, parki.
Piotr Wancke
PODSTAWA PRAWNA:
* Rozporządzenie ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. nr 75, poz. 690 z późn. zm.)
* Dekret z 7 kwietnia 1948 r. o wywłaszczeniu majątków zajętych na cele użyteczności publicznej w okresie wojny 1939-1945 r. (Dz.U. nr 20, poz. 138)
* Rozporządzenie ministra kultury i sztuki oraz ministra budownictwa i przemysłu materiałów budowlanych z 8 października 1970 r. w sprawie zatwierdzania pod względem artystycznym niektórych projektów budowlanych (Dz.U. nr 26, poz. 211)
* Konwencja o zwalczaniu terrorystycznych ataków bombowych, przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 15 grudnia 1997 r., ratyfikowana przez Polskę w 2003 r. (Dz.U. z 2003 r. nr 66, poz. 438)
* Ustawa z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. z 2004 r. nr 261, poz. 2603 z późn. zm.)

Wojciech Maliszewski

unread,
May 9, 2013, 7:57:14 AM5/9/13
to
A na wstępie było

"Miejsce publiczne służy zaspokajaniu potrzeb użytkujących je osób,
m.in. w zakresie rekreacji, wypoczynku, komunikacji, edukacji.
Najczęściej stanowi własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu
terytorialnego. Nie jest jednak wykluczone, by było ono własnością
innych podmiotów.


Uzasadnienie

Przepisy nie definiują, czym jest miejsce publiczne, miejsce
użyteczności publicznej, miejsce użytku publicznego."


W

krak

unread,
May 15, 2013, 3:50:31 PM5/15/13
to
W dniu 2013-05-05 21:40, Janusz ...w�a�ciciel powinien najpierw
poinformowa� �e to jest jego w�asno�� i nie �yczy sobie intruz�w na
swojej ziemi.

To jest ju� to kwestia mentalno�ci, a materializuj� si� to tak, ze kto�
obe�re owoce z drzewa, bo nie napisane nie ob�era�, kto� wyzbiera
kwiatki bo nie ma tabliczki, kto� zapiknijuje bo nie napisane �eby nie
piknikowa�, wyrzuci li�cie bo przecie� to naw�z=nie napisane, kto�
urz�dzi sobie startowisko, bo nie zabronione, kto� wypasie krow�, bo
trawa wysoka i nie napisane, ogrodzone....

Conrado

unread,
May 15, 2013, 7:18:52 PM5/15/13
to
>To jest ju� to kwestia mentalno�ci, a materializuj� si� to tak, ze kto�
>obe�re owoce z drzewa, bo nie napisane nie ob�era�, kto� wyzbiera kwiatki
>bo nie ma tabliczki, kto� zapiknijuje bo nie napisane �eby nie piknikowa�,
>wyrzuci li�cie bo przecie� to naw�z=nie napisane, kto� urz�dzi sobie
>startowisko, bo nie zabronione, ktoďż˝ wypasie krowďż˝, bo trawa wysoka i nie
>napisane, ogrodzone....

A prawo m�wi wprost - CO NIE JEST ZABRONIONE, JEST DOZWOLONE.
Ka�dy z nas przy tym kierowa� si� powinien moralno�ci� i wiedz�.
Twojego podej�cia nie rozumiem... Skoro nikt nie zabroni� jazdy w
pomara�czowym polarku na rowerze, to w takim nie je�dzisz bo kto� m�g�by
zabroniďż˝ bo nie lubi takiego widoku?
Co innego je�li widz� posadzone zbo�e i wiem �e m�g�bym co� zniszczy�, to
wiem �e mimo braku "tabliczki" to po prostu czyja� szkoda, a co innego jak
wysiadam z samochodu na poboczu, to nie powinienem postawiďż˝ nogi bo nie daj
Bo�e, to czyje� �d�b�o trawy lub b�ota i mimo braku tabliczki mo�e to komu�
przeszkadzaďż˝.

Pozdrawiam
Conrado

Swavek

unread,
May 15, 2013, 10:07:37 PM5/15/13
to

>
> A prawo mówi wprost - CO NIE JEST ZABRONIONE, JEST DOZWOLONE.
> Każdy z nas przy tym kierować się powinien moralnością i wiedzą.
> Twojego podejścia nie rozumiem...

Nie gniewaj sie Conrado ale ja nie rozumiem Twojego.
Chyba nigdy nie byles wlascicielem laki, wiec wiedze masz w temacie
niewielka.
Sadzic mozesz kartofle ale zboza czy trawy musisz juz posiac, Trzeba
toto nawozic, kosic i generalnie dbac.
Mylisz sie sadzac, ze jak wysiadziesz z auta przeskoczysz row i
zwalisz kloca w wysoka trawe to zrobisz dobry uczynek.
Ktos moze lake wykosic nazajutrz i dac krowie trawe do jedzenia. Pal
licho ubabranego farmera ale czy musisz srac mi/nam do mleka?
Z tylm klocem troche podkolorowalem - nie biez tego do siebie :)

Pozdrawam
Slawek

Kenia

unread,
May 16, 2013, 12:27:38 AM5/16/13
to
W dniu czwartek, 16 maja 2013 04:07:37 UTC+2 użytkownik Swavek napisał:
Chyba nigdy nie byłeś właścicielem krów ;)
Zwykle krowy pasą się same, nie kosi im się trawy. Łąka a pastwisko to dwa różne pojęcia. Obrazowo, jeśli biegnąc musisz przeskakiwać placki to jesteś na pastwisku. :)

ark

unread,
May 16, 2013, 2:07:39 AM5/16/13
to
Bez przesady ,pastwiska sďż˝ ogrodzone i to nie dlatego ,by zabroniďż˝
paralotniarzom start�w .:) Reakcja rolnik�w jest r�na ,normalni podjad�
zwr�c� uwag� i wszystko jest ok ,czasem pomaga zdj�cie gospodarstwa z
wysoko�ci itp. 0.5 dm3 :) wiadomo ,�e na widoczne uprawy nikt nie wjedzie .
W opisanym przypadku rolnik okazaďż˝ siďż˝ ch.. i tyle .
Wczoraj stan�em samochodem na jezdni w ci�gu komunikacyjnym chodnika
,pewna pani z w�zkiem (i dzieciakiem w �rodku) znalaz�a policj� by si�
poskar�y� .,zatarasowa�em jej drog� ,poszed�em do bankomatu zostawi�em
w��czony samoch�d ,wi�c przewinien co nie miara.
Ale panowie policjanci byli normalni ,wi�c pouczenie ,pouczenie i 50 pln
mandatu za brak dokument�w od pojazdu ,DR bo ubezpieczenie zawsze jest w
aucie .
W por�wnaniu do 400 pln za wjazd na ��k� .
Na pewno nie stan� w tym miejscu nast�pnym razem wybior� inny bankomat
,paralotniarz kt�ry mia� zosta� ukarany te� pewnie b�dzie startowa� z
miejsca gdzie startujďż˝ inni .
b�d�my dla siebie bardzie wyrozumiali


3apik

unread,
May 16, 2013, 2:08:58 AM5/16/13
to



>
> ... Obrazowo, jeśli biegnąc musisz przeskakiwać placki to jesteś na pastwisku. :)

Np. na Kobali ;-)


Conrado

unread,
May 16, 2013, 2:53:43 AM5/16/13
to
>Nie gniewaj sie Conrado ale ja nie rozumiem Twojego.
>Chyba nigdy nie byles wlascicielem laki, wiec wiedze masz w temacie
>niewielka.

Tu si� mylisz. By�em nawet "rolnikiem" :).

>Mylisz sie sadzac, ze jak wysiadziesz z auta przeskoczysz row i
zwalisz kloca w wysoka trawe to zrobisz dobry uczynek.
>ale czy musisz srac mi/nam do mleka?

ech, dlatego w Polsce jest jak jest.... Ka�dy kogo zobaczysz chce nasra� Ci
do mleka i zrobi� Ci �le. Kurde nie mo�na zachowywa� si� tak �e ka�dy jest
g�upszy, gorszy i chce wej�� w szkod�. Nie na darmo Pawlak, miedza i "moje
niebo" pojawi�y si� w polskim filmie. Na szcz�cie s� te� normalni ludzie i
ostatnio jak kolega poszed� postawia� skrzyd�o na ��k� (tak wiem, wybaczcie
ale nie chodzi� po urz�dach szuka� wpis�w o w�asno�ci). Po jakim� czasie
przysz�a kobieta zobaczy� co si� tam kolorowego majta. Porozmawia�a,
poprzygl�da�a si� i powiedzia�a �e ch�tnie b�dzie patrze� jak latamy i �e
nie ma najmniejszego problemu by�my startowali z ��ki kt�rej jest
w�a�cicielk�, bo przecie� to tylko ��ka i nic nie niszczymy. Na szcz�cie
nie ka�dy uwa�a, �e chodzenie po ��ce to wyrz�dzanie szk�d bo to nie rycie
k�adami czyjego� pola wzd�u� i w szerz. Niestety cz�sto przys�owiowa ��ka i
"nibyszkoda" wykorzystywane s� do okazji wy�ycia si�, wy�adowania w�asnych
frustracji i dokopania bli�niemu, ot. Polacy... (na szcz�cie nie wszyscy)

Conrado

ZToniS

unread,
May 16, 2013, 2:54:47 AM5/16/13
to
Am 16.05.2013 08:07, schrieb ark:
..........
> Wczoraj stan�em samochodem na jezdni w ci�gu komunikacyjnym chodnika
> ,pewna pani z w�zkiem (i dzieciakiem w �rodku) znalaz�a policj� by si�
> poskar�y� .,zatarasowa�em jej drog� ,poszed�em do bankomatu zostawi�em
> w��czony samoch�d ,wi�c przewinien co nie miara.
.......

Ta pani wykazala sie wyjatkowym brakiem wyobrazni i zrozumienia dla
dzisiejszego swiata.
Angazowanie sluzb porzadkowych czy prosby nic nie daja. Bo nawet jak
jeden wykaze dobra wole, pojdzie na reke proszacemu i wiecej tego nie
bedzie robil, to najdalej za tydzien znajdzie sie nastepny palant, ktory
zrobi dokladnie to samo.
Znam to z autopsji....
Takie jest zycie i zamiast sie niepotrzebnie denerwowac, trzeba sie
dostosowac i nauczyc sie z tym egzystowac.

> b�d�my dla siebie bardzie wyrozumiali

Alez przeciez jestesmy!
Wyrozumiali i tolerancyjni glownie wzgledem siebie samych....
;-)
Wyrozumiale i tolerancyjne pozdrowienia
ZToniS

Rafal 'RAV' Miszczak

unread,
May 16, 2013, 2:58:25 AM5/16/13
to
U�ytkownik Swavek napisa�:
>
> Mylisz sie sadzac, ze jak wysiadziesz z auta przeskoczysz row i
> zwalisz kloca w wysoka trawe to zrobisz dobry uczynek.
> Ktos moze lake wykosic nazajutrz i dac krowie trawe do jedzenia. Pal
> licho ubabranego farmera ale czy musisz srac mi/nam do mleka?

Ale przecie� "farmerzy" (rolnicy wygin�li?) sami wywalaj� gnoj�wk� na
pola, wi�c jak� r�nic� zrobi im jeden kloc wi�cej?

--
Pozdrawiam

Rafal "RAV" Miszczak r...@e-rav.pl www.e-rav.pl
Skype: rav_wroc_pl_2 GG: 9783 tel: +48-606-198315

Dracheta

unread,
May 16, 2013, 4:09:05 AM5/16/13
to
Łączka ugadanego rolnika wysoko zarosła.Telefon do właściciela totalnie zachwaszczonego mleczami gruntu, który kiedyś był łąką a teraz gotowymi do sprzedaży działkami budowlanymi.W efekcie jego wizyta na miejscu w celu ustalenia jakich to szkód narobiliśmy na jego niby uprawianej łące.Werdykt - nie pozwalam, bo "paralotniarze obniżają wartość działek" .... Jakbyśmy gwintowali powietrze w tym miejscu - trudno byłoby się z panem nie zgodzić. Spokojna rozmowa, wytłumaczenie,że tylko startujemy/lądujemy i dlaczego trudno startować wózkami z wysokiej trawy skończyła się wskazaniem innego miejsca bardzo w pobliżu (takie same działki) i po sprawie.

Zbigniew Gotkiewicz

unread,
May 16, 2013, 4:17:15 AM5/16/13
to
Takie czasy, że zwierzęta mają więcej praw niż ludzie. Krowa czy inny jeleń może bezkarnie postawić klocka w lesie, a spróbuj zrobić siku na poboczu, to zaraz jakiś palant będzie oburzony. Ostatnio latałem na zawodach, gdzie startowało się z brzegu rzeki. Drugi brzeg był już innego kraju i nie wolno było tam przelatywać. A ptaki mogły.

Zbyszek Gotkiewicz

JJR

unread,
May 16, 2013, 7:32:36 AM5/16/13
to
U�ytkownik "Rafal 'RAV' Miszczak" <r...@e-rav.pl> napisa�

> Ale przecie� "farmerzy" (rolnicy wygin�li?) sami wywalaj� gnoj�wk� na pola,
> wi�c jak� r�nic� zrobi im jeden kloc wi�cej?

Ch�opi wygin�li. Rolnicy maj� si� dobrze, nawet maj� swoj� w�asn� unijn�
politykďż˝ :)

--
pzdr,
J�drzej

Pow�d� tysi�clecia zazwyczaj wyst�puje co 15-20 lat.
W odr�nieniu od zimy stulecia kt�ra wyst�puje co 5 lat.

Janusz

unread,
May 16, 2013, 4:24:58 PM5/16/13
to

>
>
> Nie gniewaj sie Conrado ale ja nie rozumiem Twojego.
>
> Chyba nigdy nie byles wlascicielem laki, wiec wiedze masz w temacie
>
> niewielka.
>
> Sadzic mozesz kartofle ale zboza czy trawy musisz juz posiac, Trzeba
>
> toto nawozic, kosic i generalnie dbac.
>
> Mylisz sie sadzac, ze jak wysiadziesz z auta przeskoczysz row i
>
> zwalisz kloca w wysoka trawe to zrobisz dobry uczynek.
>
> Ktos moze lake wykosic nazajutrz i dac krowie trawe do jedzenia. Pal
>
> licho ubabranego farmera ale czy musisz srac mi/nam do mleka?
>
> Z tylm klocem troche podkolorowalem - nie biez tego do siebie :)
>
>
>
> Pozdrawam
>
> Slawek

A mi się wydaje że o swoją własność powinno się dbać. Ale to już sprawa właściciela . Ma jak dba .
Co do mleka z przydrożnego rowu .... kolego nie obraź się :))) ale jeśli pasiesz tam krówki to kazałby ci pić to mleczko do czasu aż zanieczyszczenia ze spalin samochodowych wyszły by ci uszami :))))


Janusz


Swavek

unread,
May 16, 2013, 8:54:43 PM5/16/13
to


ot. Polacy... (na szcz cie nie wszyscy)
>
> Conrado

Hejka,

Ja bym tu narodowosci nie mieszal.
Kolega mial farta, pani nie miala nic przeciwko - wiec jest normalna.
Jakby miala cos przeciw, to juz by nie byla?
Dla swojego bezpieczenstwa i komfortu, i ze zwyklej kultury, trzeba
bylo poswiecic pol godziny, i znalezc kobiecine PRZED, i zapytac o
zgode.
Zalozyciel watku nie mial tyle szczescia. Trafil na frustrata. Gowno
sie zdaza.
Zbyszku, jak siusiasz na poboczu to uprzedzaj, bo przejezdzajac,
znowu bede musial wmawiac dzieciom, ze to jelen i jemu wolno
wszedzie :)

Pozdrawiam
Slawek

Conrado

unread,
May 17, 2013, 4:49:20 AM5/17/13
to
>Dla swojego bezpieczenstwa i komfortu, i ze zwyklej kultury, trzeba
>bylo poswiecic pol godziny, i znalezc kobiecine PRZED, i zapytac o
>zgode.

Taaaaa, jak się okazało kobieta mieszka dobre kilka km od swojego pola i
zobaczyła kolegę na nim w drodze do domu. Nie sądzę, że ktokolwiek z
najbliżej położonych domów (stosunkowo nowych) miałby jakąkolwiek wiedzę
czyj jest ten skrawek 1km na zachód od jego chałupy i jak się z nim
skontaktować....

I proszę nie ucz mnie kultury, nie TY i nie TU, bo autorytet dla mnie z
Ciebie jest żaden.

Conrado

Swavek

unread,
May 17, 2013, 12:56:35 PM5/17/13
to
I proszę nie ucz mnie kultury, nie TY i nie TU, bo autorytet dla mnie
z
Ciebie jest żaden.
Conrado


Witaj,
Kultury nie zamierzalem Cie uczyc, to sie ma z domu albo nie. Rob
tam sobie jak chcesz - lata mi to.
Zyjemy w innych swiatach, Ja sobie nie wybrazam bym mogl wejsc, bez
pytania na lake przy drodze, bo jest fajna i mi pasuje do
groundhandlingu. Ale ja starej daty jestem.

Pozdrawiam
Slawek

Dracheta

unread,
May 17, 2013, 2:37:07 PM5/17/13
to
Właśnie koguty skoczyły sobie do gardeł. To takie kulturalne :)

Ale problem jest - jak znaleźć właściciela jak TA łąka się nadająca leży w kompleksie innych łąk od wsi odległych a ludziska po prostu nie potrafią zlokalizować gruntu, o który pytam. Nawet pokazanie zdjęc nic nie daje.Pozostaje gmina - a tam na mapie ewidencyjnej ten cholerny kompleks łąk i trudno się połapać w tym wszystkim. W jednej takiej małej gminie pani od ewidencji gruntów nawet się zastanawiała czy może mi udzielic informacji tj. ujawnic dane osobowe bez zgody tego, którego własnie szukam! Paranoja.
A ryzyko spotkania z niebieskimi realne - właśnie w tamtej wsi sołtys przestrzegał przed samowolką.
A ja to chyba niekulturalny jestem.
Z racji pracy zawodowej sporo podrózuje po Wielkopolsce. Sprzęt zawsze w pełnej gotowości, jak sie warun trafi to raniutko lub po pracy heja w górę i nawet czasem wykorzystuję do dokumentacji zdjecia,które wtedy cykam. Mam w razie kłopotów na łące wymówkę,że dla gminy coś tam dokumentuję.Akurat to jest prawdą. Na razie obyło sie bez przygód. ale... raz mnie jeden taki pogonił, bo się z wójtem nie lubił :)



Kenia

unread,
May 17, 2013, 3:07:38 PM5/17/13
to
Polecam taki sposób szukania miejscówek:
http://maps.geoportal.gov.pl/webclient/
w prawym rogu zaznaczamy kataster lub orto
robimy zbliżenie interesującej okolicy (bardzo duże zbliżenie) aż z lewej strony będzie aktywna opcja Baza Danych Obiektów Topograficznych.
Na mapie pojawi się matryca z zaznaczonymi liniami energetycznymi, domami, rzekami, rowami, lasami i co najważniejsze "nieużytkami". Są one zaznaczone dwoma zielonymi kreskami. Oczywiście warto sprawdzić na zdjęciu satelitarnym, że to faktycznie nieużytek. Szansa na to, że w takim miejscu ktoś będzie miał coś przeciwko jest znacznie mniejsza niż w innych.


Janusz

unread,
May 17, 2013, 3:26:04 PM5/17/13
to

>
>
>
>

> Zyjemy w innych swiatach, Ja sobie nie wybrazam bym mogl wejsc, bez
>
> pytania na lake przy drodze, bo jest fajna i mi pasuje do
>
> groundhandlingu. Ale ja starej daty jestem.
>
>
>
> Pozdrawiam
>
> Slawek


Faktycznie jesteś starej daty :))) co najmniej sprzed 1939 roku :)

Janusz

Dracheta

unread,
May 17, 2013, 3:27:27 PM5/17/13
to
No jasne - Geoportal jest lepszy od map w urzedach. Juz zapisałem sobie nr-y tych działek - poznałem po układzie zadrzewień a tej mozliwosci na mapach ewidencyjnych brak.. Rewelacyjnie prosto! Dzięki Kenia.
Ciekawe czy otrzymam bez problemów w gminie dane adresowe włascicieli z ewidencji gruntów?
Pozdrawiam
Dracheta
P.S. Dla mnie nieuzytki na zawsze pozostana nieuzytkami.PPGG ma swoje ograniczenia.


It is loading more messages.
0 new messages