czyli jak trenowac i wyprowadzac negatywki na paralotni.
W artykule/opisie omowione sa 2 metody wprowadzenia i 3 sposoby
wyjscia.
Wiecej tutaj:
http://www.paralotniowy.pl/paralotniowe-figury/siv/negatywka-spin
Wszelkie komentarze konstruktywne milie widziane.
Film dodam w wolnej chwili pozniej...
Pozdrawiam
Jarek Borowiec
Polski portal paralotniowy Flyordie
www.paralotniowy.pl
ps. artykul byl analizowany przez test czytaczy ;-)
Pozdrowienia
Marek
Jakiej metody wyjścia ma próbować ktoś kto nie ma opanowanego
fulstala , a negatywka złapała go pierwszy raz w życiu ? Żadna z
opisanych metod wyjścia nie jest wskazana dla mało wprawnych.
Takie coś trafiło kolegę z małym nalotem. Krążył w termice. Nie
widziałem bo latałem w innym miejscu. Znam z jego opowieści. Skrzydlo
1-2. Sam nie wiedział co jest grane ale z opisu wygląda na negatywkę.
Poluzował trochę sterówki jak zaczął wirować i szybko opadać. Skrzydło
po iluś zwitkach wyszło samo po jakiś jego zdaniem dziwnych skokach.
Tadeusz
"Absolutnie najbezpieczniejszą metodą wyprowadzenia negatywki jest
przeciągnięcie (Full stall). Dzięki przeciągnięciu jesteśmy w stanie
błyskawycznie zatrzymać rotację czaszy i w sposób kontrolowany przejść do
normalnego stanu lotu."
Zaraz sie dowiem,ze najbezpieczniejsza metoda opanowania klapy albo fronta
jest przeciagniecie gdyz jestesmy w stanie blyskawicznie zatrzymac rotacje
czaszy i w sposob kontrolowany przejsc do normalnego stanu lotu.
Oczami widze taki piekny widok -cala masa misow nad lijakiem przeciaga
skrzydlo bo im sie wydaje,ze wpadli w mega negatywe przy ciasnym krazeniu.
O starotautonskiej zasadzie "hande hoch" co raz mniej osob pamieta.
--
j00zef
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Czesc Marek,
ty jako wprawiony pilot po 2 treningach bezpieczenstwa ;-), powinienes
wiedziec jakie jest mniej wiecej opadanie w przeciagnieciu, ale
przypomne Ci.
Przecietny pilot ktory potrafi szybko przejsc z pelnej negatywki do
przeciagniecia i wyprowadzic poprawnie straci zaledwie kilkadziesiat
metrow wysokosci. Zwykle na treningach bezpieczenstwa z mojej oceny
czlowiek traci 40-60m i juz leci po prostej (jezeli wszystko dobrze
sprawnie wykona). W ustabilizowanym przeciagnieciu co wiesz z
poprzedniego artykulu w portalu czlowiek opada miedzy 6-10m/s w
zaleznosci od konstrukcji skrzydla.
W drugiej metodzie, jezeli pilot steruje zle skrzydlem, moze sterowac
tak nim do samej ziemi. Jak sterowac jest opisane. Utrata wysokosci w
drugiej metodzie bedzie mniejsza niz w pierwszej jezeli pilot robi
wszystko poprawnie.
Owszem metoda 3 jest najmniej stratna jezeli chodzi o wysokosc bo tam
wypuszczasz skrzydlo bezposrednio do normalnego stanu lotu zaraz po
uzyskaniu pelnej negatywki.
Znow Ci przypomne bo jestes po treningach bezpieczenstwa, ze uczylismy
sie po to KPZ'ki (krotkiego przeciagniecia w plaskim zakrecie -
zupelnie takiego jakie Cie moze spotkac w termice) po to abys wiedzial
gdzie jest punkt jednostronny przeciagniecia i zaraz po uzyskaniu tego
punktu nie doprowadzal do pelnej negatywki - nie przytrzymal tej reki
na chwile dluzej tam na dole ;-).
Sam wiesz dobrze ze jezeli wiesz gdzie jest punkt w KPZ'ce po wprawnym
podniesieniu rak do gory polowka skrzydla tylko lekko cofa sie w
zakrecie do tylu, a po chwili leci dalej i utraty wysokosci nie ma
praktycznie zadnej.
W wiekszosci przypadkow piloci ktorzy w ogole nie trenowali negatywek
czy KPZ'tek gdy juz przeciagna w zakrecie to doprowadzaja do pelnej
negatywki (bo niby skad maja wiedziec ze jak zmieknie i rozpoznac po
ustawieniu czaszy ze trzeba podniesc rece w tym momencie do gory a
lekki przestrzal przyhamowac - nie wiedza bo nie trenuja), a jak taka
negatywke wyprowadzic masz w artykule, gdzie samo wyprowadzenie jest
rozdzielone na 3 metody.
Trzecia metoda dla zielonego pilota jest najprostsza bo nic nie musi
robic, wystarczy ze podniesie rece, ale jezeli doprowadzi do pelnej
negatywki i wypusci skrzydlo w momencie kiedy znajduje sie daleko za
jego plecami i nie przyhamuje przestrzalu (w wiekszosci przypadkow
asymetrycznego) przysporzy sobie znacznie wiecej problemow niz moze
sadzic - ogromny frontstall, krawat, lub nawet wpadnie do skrzydla -
taki film mam wlasnie w domu z jednego z treningow bezpieczenstwa.
Zalecenie pilotom hasla "raczki do gory panowie" jest dla mnie czynem
szkodliwie spolecznym. Jezeli juz ktos mowi takie zdanie i zaleca
powinien czlowiekowi wytlumaczyc co bedzie nastepstwem takiego
posuniecia.
Pozdrawiam
Jarek Borowiec
Hej,
jezeli ktos nigdy w zyciu nie robil przeciagniecia i nie rozumie jak
ono dziala to jasnym jest ze nie powinien go laczyc z negatywka bo
moze doprowadzic do znacznie wiekszych komplikacji podczas wykonania
samego przeciagniecia i wyjscia z niego.
Dlatego przy pierwszej metodzie ktora jest najbardziej bezpieczna
poniewaz w sposob do konca kontrolowany pozwala nam opuscic negatywke,
jest napisane ze jest wymagana umiejetnosc wykonywania przeciagniecia.
Zieloni piloci podniosa po prostu rece do gory ale nie jest to
bezpieczna metoda opuszczania negatywki jezeli nie poradza sobie z
przestrzalem ktory w wiekszosci przypadkow bedzie asymetryczny. O
powiklaniach jakie moga wystapic po przestrzale juz pisalem.
Aby nie doprowadzac do pelnej negatywki przede wszystkim piloci
powinni sie najpierw zapoznac z taka figura ktora nazywa sie Krotkie
Przeciagniecie w plaskim zakrecie.
KPZ'ka bedzie opisana w nastepnym artykule nad ktorym juz pracuje.
Pozdrawiam
Jarek
Ja wymiękam.
Ps.
Po froncie też trzeba przeciągnąć :-)
Użytkownik "j00zef " <j00zef...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:i5kr5r$nb7$1...@inews.gazeta.pl...
Tego niestety sie nie dowiesz :-), ale juz wiesz ze metoda "raczki do
gory panowie" nie jest bezpieczna we wszystkich figurach
paralotniowych. No i wiesz juz ze sama negatywke mozna wyprowadzac na
wiele sposobow. Jak Cie kiedys spotka, to sam wybierzesz odpowiedni
dla siebie sposob, a jak stracisz panowanie nad paralotnia nad
Lijakiem to po prostu rzucisz paczke i tyle.
Albo i jej nie rzucisz co wiemy z ostatniego milowego watku o
Sebie ;-)
Tego ostatnio Ci oczywiscie nie zycze.
Pozdrawiam
Jarek
Nie wiem mali ale w Czechach tak sie uczy, co wiecej na justacro
mozesz przeczytac cos podobnego.
http://www.justacro.com/tricks/english/spin
Exit:
Pull down the right brake to stall point and Full Stall the glider to
return normal flight. I advise to use this technique at the beginning,
cause it's much easier and safer (you can make a nice symmetrical
exit)!
Pewnie znow maczalem palce w tresci tamtej strony ;-)
O podwinieciach czy frontstallach nigdzie nie pisze ze trzeba uzywac
przeciagniecia, wiec niem po co znow zaczynasz, ale rozumiem Cie ze
skoro sam nigdy nie trenowales w ten sposob masz wiele na ten temat do
powiedzenia - takich maliszewskich w Polsce niestety mamy wielu...
Bez pozdrowien jak zawsze ;-)
Jarek
> On 1 Wrz, 08:17, "j00zef " <j00zef.SKA...@gazeta.pl> wrote:
> > >http://www.paralotniowy.pl/paralotniowe-figury/siv/negatywka-spin
> >
> > "Absolutnie najbezpieczniejsz=B1 metod=B1 wyprowadzenia negatywki jest
> > przeci=B1gni=EAcie (Full stall). =A0Dzi=EAki przeci=B1gni=EAciu jeste=B6m=
> y w stanie
> > b=B3yskawycznie zatrzyma=E6 rotacj=EA czaszy i w spos=F3b kontrolowany pr=
> zej=B6=E6 do
> > normalnego stanu lotu."
> >
> > Zaraz sie dowiem,ze najbezpieczniejsza metoda opanowania klapy albo front=
> a
> > jest przeciagniecie gdyz jestesmy w stanie blyskawicznie zatrzymac rotacj=
> e
> > czaszy i w sposob kontrolowany przejsc do normalnego stanu lotu.
> >
> > Oczami widze taki piekny widok -cala masa misow nad lijakiem przeciaga
> > skrzydlo bo im sie wydaje,ze wpadli w mega negatywe przy ciasnym krazeniu=
> ..
> >
> > O starotautonskiej zasadzie "hande hoch" co raz mniej osob pamieta.
> >
> > --
> > j00zef
>
> Tego niestety sie nie dowiesz :-), ale juz wiesz ze metoda "raczki do
> gory panowie" nie jest bezpieczna we wszystkich figurach
> paralotniowych. No i wiesz juz ze sama negatywke mozna wyprowadzac na
> wiele sposobow. Jak Cie kiedys spotka, to sam wybierzesz odpowiedni
> dla siebie sposob, a jak stracisz panowanie nad paralotnia nad
> Lijakiem to po prostu rzucisz paczke i tyle.
Hej
Jak dostalem negatywke to jak tylko poczulem,ze cos jest nie tak podnioslem
lapki do gory - skrzydlo sie wypelnilo i skoczylo do przodu, strzelilo ladnego
fronta i wyszlo bez szwanku. Gdybym przyhamowal przy wystrzale jestem
pewien,ze tego fronta bym nie dostal.
Kazde skrzydlo certyfikowane jest testowane na wyjscie z negatywki , i jezeli
celujesz artykulami w osoby slabiej latajace to sugerowanie wyjscia przez
przeciagniecie jest nieporozumieniem.
Ty caly czas niezauwazyles ze jest to opis jak swiadomie trenowac
negatywke ?! - czyli nie czytales wstepu...
Trenuja swiadomie osoby chyba tylko te, ktore lataja duzo i maja
zaciecia na nauke akrobacji.
Bez opanowania tej jednej metody nie bedziesz sie rozwijal dalej, a
przy trudniejszych figurach zrobisz sobie kuku.
Jezeli chodzi o to jak wyprowadziles negatywke to Twoja osobista
sprawa. Ja uwazam ze doprowadzajac do duzego frontstalla po
przestrzale ryzykowales krawatem.
Kazde skrzydlo jest certyfikowane, ale posiadanie certyfikatow nie
zwalnia nas od myslenia i reagowania w powietrzu na to co sie dzieje,
dlatego warto znac wszystkie metody i nastepstwa.
Teraz zastanow sie dlaczego nie przyhamowales tego przestrzalu?
Dlatego ze skrzydlo na to miales certyfikowane? Czy dlatego ze byla to
pierwsza Twoja negatywka w zyciu i miales szczescie bo moment
wypuszczenia i brak hamowania doprowadzil tylko do malego fronta?
Pozdrawiam
Jarek
> Ty caly czas niezauwazyles ze jest to opis jak swiadomie trenowac
> negatywke ?! - czyli nie czytales wstepu...
Niechcialo mi sie czytac calosci, nie widze sensu trenowania negatywki w
normalnym lataniu - co najwyzej momentu wejscia w negatywke.
> Trenuja swiadomie osoby chyba tylko te, ktore lataja duzo i maja
> zaciecia na nauke akrobacji.
Przytlaczajaca wiekoszc osob czytajacych grupe lata
rekreacyjnie/przelotowo/zawodniczo. Oni nie maja zaciecia do akrobacji i
opanowanie negatywki w ich przypadku mija sie z celem - trzeba tylko wiedziec
jak mocno mozna zaciagnac heble i co zrobic jak juz wchodzisz w negatywe.
> Bez opanowania tej jednej metody nie bedziesz sie rozwijal dalej, a
> przy trudniejszych figurach zrobisz sobie kuku.
Nierozumiem - znow kolejna figura,ktora musisz sie nauczyc przy robieniu akro ?
> Jezeli chodzi o to jak wyprowadziles negatywke to Twoja osobista
> sprawa. Ja uwazam ze doprowadzajac do duzego frontstalla po
> przestrzale ryzykowales krawatem.
Wybralem fronta gdyz wiedzialem ,ze taki wejdzie, nie ryzykowalem bawienia sie
w przeciaganie,ktorego nie potrafie, nie umiem i nie probowalem nawet zrobic.
Wole fronta niz walke ze skrzydlem i strate paruset metrow. A gdyby byl krawat
- no coz, albo go wytrzepie albo rzuce pake.
> Kazde skrzydlo jest certyfikowane, ale posiadanie certyfikatow nie
> zwalnia nas od myslenia i reagowania w powietrzu na to co sie dzieje,
> dlatego warto znac wszystkie metody i nastepstwa.
Zgadzam sie,ze nie zwalnia od myslenia. Dlatego wlasnie trzeba pomyslec,czemu
wpadlo sie w negatywe i jak na przyszlosc zapobiegac takim przypadkom. Jezeli
cos sie dzieje nie tak to lapki do gory bo jak masz adhd to machaniem lapkami
tylko spowodujesz jazde bez trzymanki ;)
> Teraz zastanow sie dlaczego nie przyhamowales tego przestrzalu?
> Dlatego ze skrzydlo na to miales certyfikowane? Czy dlatego ze byla to
> pierwsza Twoja negatywka w zyciu i miales szczescie bo moment
> wypuszczenia i brak hamowania doprowadzil tylko do malego fronta?
Przy nastepnej negatywie przyhamuje, o ile zachce mi sie zrobic negatywke bo
jest ona tylko i wylacznie spowodowana bledem pilota.
Co innego klapy i front - zrzucanie trzeba cwiczyc, atrakcji sie nie uniknie.
> Pozdrawiam
>
> Jarek
Dziękuję za dokładne opisanie straty wysokości przy wychodzeniu z
negatywki.
Do zadanie pytania o utratę wysokości skłonił mnie opis przypadku (na
szczęście nie wypadku) Sebie nad Liliakiem - który jak widzę też
śledziłeś.
Po przeczytaniu opisu Sebie moje "zaufanie" do paki trochę spadło.
Kontrolnie "rzuciłem" paczkę w mojej uprzęży MAC-a Levity (bez
problemu) ale obejrzałem uchwyt - do urwania go jeśli będą problemy z
paczką wystarczy pociągnąć mocniej jednym palcem (już wzmocniłem linką
- opis dla użytkowników tej uprzęży będzie w osobnym poście).
Moja konkluzja co do ewentualnego postępowania w dużych kłopotach (nad
terenem a nie nad wodą) w zależności od wysokości (uwaga może być
nieodpowiednia dla innych)
H>300 m - (duży krawat, rozkręcona negatywka) - metoda
1 -> full-stall, jak nie pomoże to na około 200 m paka
300m > H > 100m - duży krawat - raczej od razu paka,
- negatywka - metoda 2 lub 3 (w 3
niespecjalnie tracimy wysokość więc nieudana próba wyprowadzenia
niewiele zmienia wysokość rzucenia paki)
H<100m - duży krawat - paka, i tak wieje grobem
- negatywka - metoda 3 (jest nisko i paka
może się nie rozwinąć więc wyprowadzenie wydaje się lepszą
alternatywą)
Pozdrowienia
Marek
P.S.
Do oceny straty wysokości porzeba opadania i czasu potrzebnego na
wyjście z full-stall-a.
Na SIV latałem bez varia i gps z uwagi na możliwość utopienia, a jak
się robi full-stall kilka pierwszych razy to czas biegnie "inaczej"
Skoro nie zadales sobie trudu zeby przeczytac calosc to niepotrzebnie
w ogole tutaj dyskutujesz.
Zawsze nie czytasz calosci i odpowiadasz na posty ludzi co jest zle a
co dobre?
Przepraszam ze sie czepiam ale Twoje postepowanie jest nie fer, a dla
mnie wrecz przykre...
> > Trenuja swiadomie osoby chyba tylko te, ktore lataja duzo i maja
> > zaciecia na nauke akrobacji.
>
> Przytlaczajaca wiekoszc osob czytajacych grupe lata
> rekreacyjnie/przelotowo/zawodniczo. Oni nie maja zaciecia do akrobacji i
> opanowanie negatywki w ich przypadku mija sie z celem - trzeba tylko wiedziec
> jak mocno mozna zaciagnac heble i co zrobic jak juz wchodzisz w negatywe.
Skad Ty mozesz wiedziec ile ludzi jest zainteresowanych celowym
trenowaniem negatywki, lataniem rekreacyjnym czy zawodniczym? Masz
jakies solidne dane?
Gdybym Ci powiedzial ze tylko 40 osob w tym roku trenowalo negatywki
samodzielnie i sa to wszyscy czytajacy grupe to pewnie bys mi nie
uwierzyl.
Nawet jezeli niewielki procent z nich bedzie chcial przetrenowac
wszystko samemu, wprowadzic i wyprowadzic, taki opis figury w jezyku
polskim jest konieczny i jak najbardziej wskazany.
Wielu osobom na pewno bardziej pomoze niz zaszkodzi.
> > Bez opanowania tej jednej metody nie bedziesz sie rozwijal dalej, a
> > przy trudniejszych figurach zrobisz sobie kuku.
>
> Nierozumiem - znow kolejna figura,ktora musisz sie nauczyc przy robieniu akro ?
Jezeli chodzi o akrobacje to tak, bez opanowania negatywki, i jej
perfekcyjnego wyprowadzania nie przezyjesz sezonu bez uszczerbku na
zdrowiu i psychice.
Jezeli chodzi o latanie rekreacyjne, wazne jest zebys znal chociaz
podstawy wyprowadzania i zagrozenia ktore sa z nim zwiazne co jest
opisane.
> > Jezeli chodzi o to jak wyprowadziles negatywke to Twoja osobista
> > sprawa. Ja uwazam ze doprowadzajac do duzego frontstalla po
> > przestrzale ryzykowales krawatem.
>
> Wybralem fronta gdyz wiedzialem ,ze taki wejdzie, nie ryzykowalem bawienia sie
> w przeciaganie,ktorego nie potrafie, nie umiem i nie probowalem nawet zrobic.
> Wole fronta niz walke ze skrzydlem i strate paruset metrow. A gdyby byl krawat
> - no coz, albo go wytrzepie albo rzuce pake.
Nie jestem przekonany czy tego fronta wybrales swiadomie, czy skrzydlo
po prostu zrobilo z Toba po negatywce to co zrobilo.
> > Kazde skrzydlo jest certyfikowane, ale posiadanie certyfikatow nie
> > zwalnia nas od myslenia i reagowania w powietrzu na to co sie dzieje,
> > dlatego warto znac wszystkie metody i nastepstwa.
>
> Zgadzam sie,ze nie zwalnia od myslenia. Dlatego wlasnie trzeba pomyslec,czemu
> wpadlo sie w negatywe i jak na przyszlosc zapobiegac takim przypadkom. Jezeli
> cos sie dzieje nie tak to lapki do gory bo jak masz adhd to machaniem lapkami
> tylko spowodujesz jazde bez trzymanki ;)
> > Teraz zastanow sie dlaczego nie przyhamowales tego przestrzalu?
> > Dlatego ze skrzydlo na to miales certyfikowane? Czy dlatego ze byla to
> > pierwsza Twoja negatywka w zyciu i miales szczescie bo moment
> > wypuszczenia i brak hamowania doprowadzil tylko do malego fronta?
>
> Przy nastepnej negatywie przyhamuje, o ile zachce mi sie zrobic negatywke bo
> jest ona tylko i wylacznie spowodowana bledem pilota.
> Co innego klapy i front - zrzucanie trzeba cwiczyc, atrakcji sie nie uniknie.
Jarek
Użytkownik "mchmielo" <mchm...@post.pl> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:9b199533-ebbb-4252...@s9g2000yqd.googlegroups.com...
> Moja konkluzja co do ewentualnego postępowania w dużych kłopotach (nad
> terenem a nie nad wodą) w zależności od wysokości (uwaga może być
> nieodpowiednia dla innych)
> H>300 m - (duży krawat, rozkręcona negatywka) - metoda
> 1 -> full-stall, jak nie pomoże to na około 200 m paka
A nie myśleliście nad tym żeby pogadać z jakimś instruktorem który by wam
powiedział jak do negatywki nie dopuścić ? Mając taką wiedzę problem niejako
samoczynnie znika i po kłopocie.
Ale jakby się juz ta negatywka zdarzyła to mógłby wam powiedzieć co zrobić
żeby do jej "rozkręcenia" nie dopuścić i też mając taką wiedzę problem
znika.
Przy okazji dowiedzielibyście się jak rozpoznać moment wejścia w negatywkę i
co zrobić aby temu wejściu zapobiec. No i znowu problem znika.... Zajebiste,
nieprawdaż ? :-)))
Przy okazji, po czym rozpoznajecie że negatywka jest juz odpowiednio
"rozkręcona" żeby można było podjąć działania... no właśnie, chyba ratunkowe
bo nie zapobiegawcze.
pozdrawiam serdecznie
(zima, zima, ale dziać się coś zaczyna)
uchachany :-)))))
v.
__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 5413 (20100831) __________
Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.
Twoje uchachane uwagi sugerujące czysto "teoretyczne" rozwiązywanie
problemów zerwania strug mogą kosztować kogoś życie
> A nie myśleliście nad tym żeby pogadać z jakimś instruktorem który by wam
> powiedział jak do negatywki nie dopuścić ? Mając taką wiedzę problem niejako
> samoczynnie znika i po kłopocie.
1) W wątku Jarka jest o KPZ (Krótkie Przeciągnięcie w Zakręcie) -
czyli rozpoznawanie początku korkociągu i wychodzenie.
Sugeruję jednak samemu przetrenować początek negatywki nad wodą a nie
polegać tylko na zajebistych "powieściach" instruktora
> Ale jakby się juz ta negatywka zdarzyła to mógłby wam powiedzieć co zrobić
> żeby do jej "rozkręcenia" nie dopuścić i też mając taką wiedzę problem
> znika.
2) Mnie się co prawda nie zdarzyła niechciana negatywka w czasie 10
lat latania w termice, ale byłem naocznym świadkiem KILKUNASTU
negatywek zwykle zakończonych paką (i to przy średnio turbulentnych
warunkach a nie w jakiś extremach - ludzie popełniają błędy podczas
latania w termice i ja nie zakładam że zawsze zareaguję poprawnie).
Poza tym jak dostanie się krawat lub DUŻĄ klapę to zapobiegając
wejściu w spiralę jest się na krawędzi przeciągnięcia i drobny błąd
skutkuje negatywką lub stallem - wtedy właśnie full-stall zapobiega
dalszemu rozkręceniu.
> Przy okazji dowiedzielibyście się jak rozpoznać moment wejścia w negatywkę i
> co zrobić aby temu wejściu zapobiec. No i znowu problem znika.... Zajebiste,
> nieprawdaż ? :-)))
3) Sugeruję przetrenować rozpoznawanie momentu wejścia w negatywkę
nad wodą a nie polegać tylko na opisie teoretycznym - ja za pierwszym
razem dosyć mocno rozkręciłem korkociąg zanim nauczyłem się
rozpoznawać początek negatywki.
> Przy okazji, po czym rozpoznajecie że negatywka jest juz odpowiednio
> "rozkręcona" żeby można było podjąć działania... no właśnie, chyba ratunkowe
> bo nie zapobiegawcze.
4) Oczywiście że cały czas mowa o działaniach ratunkowych (chyba dla
każdego z wyjątkiem Ciebie jest jasne że należy je podejmować na samym
początku a nie czekać na rozkręcenie) - jak napisałem powyżej byłem
świadkiem jak KILKANAŚCIE osób nie umiało podjąć żadnych działań - ani
zapobiegawczych, ani ratunkowych (większość miała ponad 500m
wysokości, ale jeden tylko kilkanaście metrów do ziemi)
Pozdrowienia
Marek
P.S.
Przeciągnięcia i wyprowadzanie z korkociągu są praktyczną częścią
podstawowego szkolenia samolotowego (przynajmniej w US) pomimo że
samoloty znacznie rzadziej mają szanse znaleźć się na krawędzi
przeciągnięcia niż paralotnie (wynika to ze stosunku prędkości latadła
do fluktuacji prędkości strumieni powietrza 30-40 m/s samolot, 8-10m/s
nie z hamowana paralotnia do około +/-10 m/s pionowe kominy/duszenia).
Dlaczego sugerujesz aby paralotniarze tylko "teoretycznie"
rozpoznawali negatywkę?
> A nie myśleliście nad tym żeby pogadać z jakimś instruktorem
Mnie też trochę bawi sytuacja, w której przepisy z akro traktowane są
z pełną powagą jako instrukcja dla pilotów rekreacyjnych:) To ja może
podam przepis jak zaparkować przy krawężniku między autami jeśli jest
mało miejsca: należy się rozpędzić autem prostopadle do krawężnika, a
następnie umiejętnie za pomocą hamulców wprowadzić auto w poślizg tak,
aby obróciło się o 90 stopni i bokiem zatrzymało w przerwie pomiędzy
pojazdami tuż przed krawężnikiem. Prawda, że proste? I każdy, kto tak
nie potrafi nie powinien jeździć samochodem:)
Zbyszek
Użytkownik "mchmielo" napisał
>4) Oczywiście że cały czas mowa o działaniach ratunkowych (chyba dla
>każdego z wyjątkiem Ciebie jest jasne że należy je podejmować na samym
>początku a nie czekać na rozkręcenie) - jak napisałem powyżej byłem
>świadkiem jak KILKANAŚCIE osób nie umiało podjąć żadnych działań - ani
>zapobiegawczych, ani ratunkowych (większość miała ponad 500m
>wysokości, ale jeden tylko kilkanaście metrów do ziemi)
Problem z negatywka jest taki, ze kiedy zdarzy sie pierwszy raz, to pilot
totalnie nie wie co sie dzieje.
Skrzydlo gdzies znika, pojawia sie znienacka zupelnie nie tam, gdzie sie go
spodziewal, rotacja jest odwrotna, wiec lecac plecami do przodu biedak traci
orientacje.
Jesli zapisze sie na kurs bezpiecznstwa i walnie 5-10 negatywek, topotem
swietnie wie co sie dzieje i jaka bedzie sekwencja zdarzen, a poza tym uczy
sie rozpoznawac poczatek negatywki.
Od tego momentu raczej nie zrobi negatywki niechcacy, bo jak tylko zauwazy
"hokeja" czyli wygiecie skrzydla do tylu pod katem charakterystycznym dla
kija hokejowego, to po prostu podniesie lapke i zazegna sytuacje.
Nawet jesli negatyw z jakiegos powodu mu sie przytrafi, to po prostu odpusci
go we wlasciwym momencie.
Tak czy owak w obu przypadkach recepta jest "lapy do gory".
Wyjscie fullsztalem jest wykonalne praktycznie tylko dla pilotow
otrzaskanych w takich stanach lotu, ale oni poradnikow na pl.rec.paralotnie
nie czytuja, tylko pisuja ;P
To co napisal Jaro to bardziej konspekt na trening bezpieczenstwa, a nie
poradnik do zastosowania w przypadku przypadkowego negatywa zmontowanego
podczas ciasnego krazenia w kominie.
--
uriuk
> On 1 Wrz, 09:53, "voice" <vo...@poczta.onet.pl> wrote:
>
> > A nie my=B6leli=B6cie nad tym =BFeby pogada=E6 z jakim=B6 instruktorem
>
> Mnie te=BF troch=EA bawi sytuacja, w kt=F3rej przepisy z akro traktowane s=
> =B1
> z pe=B3n=B1 powag=B1 jako instrukcja dla pilot=F3w rekreacyjnych:) To ja mo=
> =BFe
> podam przepis jak zaparkowa=E6 przy kraw=EA=BFniku mi=EAdzy autami je=B6li =
> jest
> ma=B3o miejsca: nale=BFy si=EA rozp=EAdzi=E6 autem prostopadle do kraw=EA=
> =BFnika, a
> nast=EApnie umiej=EAtnie za pomoc=B1 hamulc=F3w wprowadzi=E6 auto w po=B6li=
> zg tak,
> aby obr=F3ci=B3o si=EA o 90 stopni i bokiem zatrzyma=B3o w przerwie pomi=EA=
> dzy
> pojazdami tu=BF przed kraw=EA=BFnikiem. Prawda, =BFe proste? I ka=BFdy, kto=
> tak
> nie potrafi nie powinien je=BCdzi=E6 samochodem:)
>
> Zbyszek
Zbyszek
Nie zapomnij takze ,ze parkowanie na recznym jest wstepem do bardziej
zaawansowanych akcji podczas jazdy - kazdy ,kto duzo jezdzi i chce zostac
zawodowym kierowca powinien zaczac wlasnie od tego.
;)
--
j00zef
Jak ktoś nieświadomy przeczyta Twój artykuł i po negatywce mu się
przypomni, że czytał, że trzeba przeciągnąć i to będzie jego pierwsze
przeciągnięcie, to sobie zrobi kuku.
A wypuszczona nawet zza pleców negatywka na 1-2 kończy się co najwyżej
gigantycznym klapo-frontem po przestrzale. Krawat mało prawdopodobny,
jak również wpadnięcie w skrzydło.
Więc dodaj tam na początku, że jak nie wiesz o co chodzi a jedna
strona skrzydła zaczyna uciekać do tyłu, to łapki szybko do góry.
A jak ktoś chce się uczyć figur acro - to niech czyta dalej.
Pozdrowienia,
MiG
Bardzo spodobala mi sie analogia pozycjonujaca akrobacje paralotniowa w roli
poslizgu podczas jazdy samochodem.
Pozdrawiam,
Viking z duzym zapasem przyczepnosci ;-)
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Użytkownik "mchmielo" <mchm...@post.pl> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:a6679bb7-0951-4644...@n3g2000yqb.googlegroups.com...
> Twoje uchachane uwagi sugerujące czysto "teoretyczne" rozwiązywanie
> problemów zerwania strug mogą kosztować kogoś życie
Ależ nie. Moje uchachanie w konfrontacji z twoimi radami znacznie podnosi
ich (twoich rad) wartość merytoryczną co z pewnością przyczynia się do
znacznej poprawy bezpieczeństwa pilotów rekreacyjnych. Pilota taki po
przeczytaniu rady z pewnością juz następnego dnia na skrzycznym z
powodzeniem ją zastosuje wychodząc z opresji, np. poprzez fullstall na 300
metrach. Bułka z masłem, prawda ?
> 2) Mnie się co prawda nie zdarzyła niechciana negatywka w czasie 10
> lat latania w termice, ale byłem naocznym świadkiem KILKUNASTU
> negatywek zwykle zakończonych paką (i to przy średnio turbulentnych
Z kim ty chłopie latasz? Bo ja latam od 1996 roku i niechcianych negatywek
to widziałem może z 5 (pięć) ? No ale ja latam a nie podziwiam, może dlatego
nie zauważyłem tych "dziesiątków" negatywek przy średnio turbulentnych
warunkach.
> Dlaczego sugerujesz aby paralotniarze tylko "teoretycznie"
> rozpoznawali negatywkę?
A możesz mi wskazać fragment w w którym napisałem że ma to być TYLKO I
WYŁĄCZNIE TEORETYCZNIE i ma dotyczyć PARALOTNIARZY ? Proponowałem jedynie
Tobie i Jarkowi :-)
pozdrawiam
nadal uchachany :-)))
v.
__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 5414 (20100901) __________
Opis jest dla ludzi ktorzy chca swiadomie trenowac negatywke w celu
poprawy swoich wlasnych umiejetnosci pilotazowych.
Oczywiscie nie wszyscy przeciez musza swiadomie trenowac negatywki. Ci
co chca i tak sprobuja jezeli beda chcieli isc w rozwoju pilotazowym
dalej niz inni. Artykul pomoze im uniknac bledow.
O tym jak unikac negatywki trzeba napisac osobny artykul o KPZ'tce
czyli o krotkim przeciagnieciu w zakrecie, poniewaz ten stan lotu
wystepuje zanim dojdzie do pelnej negatywki. Tylko jak Ci wszyscy
zieloni maja rozpoznac i rozroznic KPZ od pelnej negatywki?
Zeby rozrozniac i rozpoznawac w locie na swoim skrzydle co jest co,
trzeba z tym eksperymentowac. Kazdy sam zdecyduje czy chcesz
eksperymentowac czy nie.
Jezeli nie to bedzie latal na pewno duzo gorzej od innych ktorzy
eksperymentuja i wiedza co gdzie kiedy wystepuje. Dzieki otrzaskaniu
ze skrzydlem i roznymi stanami lotu pilot jest w stanie lepiej,
efektywniej a przede wszystkim bezpieczniej latac. Internetowe opisy
sa tylko pomoca dydaktyczna, praktyka to praktyka, a do tej praktyki
to pilot sam musi dorosnac ;-)
Pozdrawiam
Jarek
Użytkownik "JaroXS" <ad...@flyordie.info> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:113fdb22-5f6f-4426...@t20g2000yqa.googlegroups.com...
> Jezeli nie to bedzie latal na pewno duzo gorzej od innych ktorzy
> eksperymentuja i wiedza co gdzie kiedy wystepuje. Dzieki otrzaskaniu
A jak to sie ma do paralotniowych umiejętności latania Goraja? Bo z tego co
wiem nie ćwiczy on namiętnie negatywek, KPZ czy innych PCV :-) że o
eksperymentowaniu nie wspomnę. No i ma jakąś zajebardzo wydłużoną
maszynę....
Chyba że Goraj latać nie umie, to przepraszam :-)
pozdrawiam
wciąż uchachany :-))))
v.
ps. Bubuś, a Ty na 10 h nalotu ile godzin przeznaczasz na ćwiczenie i
eksperymentowanie z KPZ i takimi tam ?
__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 5414 (20100901) __________
Jakbym myslal w ten sposob to cale zycie balbym sie nacisnac ENTER, bo
byc moze sobie ktos zrobi krzywde.
Ludzie musza uzywac mozgu i sami ocenic sytuacje w danym momencie.
Wszystkie opisy figur ktore sa na justacro.com czy w portalu
paralotniowy.pl sa zrobione tak aby umozliwic pilotowi w miare
bezpieczny rozwoj, i sa tylko podpora, schematem dydaktycznym, ktory z
reszta nie ja opracowalem, ale powszechnie wiadomo ze jest to dosc
dobry schemat trenowania.
> A wypuszczona nawet zza pleców negatywka na 1-2 kończy się co najwyżej
> gigantycznym klapo-frontem po przestrzale. Krawat mało prawdopodobny,
> jak również wpadnięcie w skrzydło.
Tutaj nie moge sie zgodzic z Toba ze tak jest bo na treningach
bezpieczenstwa na 1-2 czasami wyglada to inaczej ;-). Oczywiscie nie
chce tez straszyc ludzi ze kazda negatywka na skrzydle 1-2 konczy sie
krawatem lub przeleceniem obok czaszy jezeli pilot ja dobrze rozkreci
a na koniec zle wypusci, nie ma po co demonizowac, ale chce aby ludzie
wiedzieli ze metoda "raczki do gory panowie" nie jest lekarstwem na
wszystko i sa inne bezpieczniejsze metody wyprowadzenia ktore czasami
warto opanowac pod warunkiem ze pilot chce z negatywkami
ekeprymentowac.
Opisy figur SIV, czy opisy figur akrobacyjnych sa dla tych ludzi
ktorzy chca sie samodzielnie z tym wszystkim zmierzyc i nauczyc...
Pozdro
Jarek
>
> Pozdrowienia,
>
> MiG
Mysle Isiu ze Maurer na pewno by Ci powiedzial jak to wplywa na
rezultaty na zawodach i czy trening PCV ;-) i innych dziwolagow
pomaga.
Mnie sie wydaje ze jezeli chodzi o robienie wynikow to bardzo, ale to
tylko moje skromne zdanie.
Kiedys widzialem Duro Kleje jak na Straniku wykrecal sie w pol-
negatywkach, ludzie byli wczesniej w kominie, ale nie dali rady bo nie
potrafili wycisnac maksimum ze swojego skrzydla, a wrecz sie bali
nieznanego. Bylo wtedy wielu zawodnikow, mialbys doskonala okazje zeby
z nimi wszystkimi o tym pogadac. Szkoda ze Cie nie bylo ;-) Duro
zrobil podstawe, myslisz ze mial szczescie czy umiejetnosci ktore
sprawily ze inni na jego tle wypadli jak amatorzy...
Pozdro
Jarek
> Jakbym myslal w ten sposob to cale zycie balbym sie nacisnac ENTER, bo
> byc moze sobie ktos zrobi krzywde.
> Ludzie musza uzywac mozgu i sami ocenic sytuacje w danym momencie.
Wiesz - nic ci nie szkodzi dodawać disclaimer w stylu:
"Wszelkie figury acro robisz na własną odpowiedzialność. Jedyny sposób
zapewnienia bezpieczeństwa treningu acro to wykonywanie go nad wodą w
kapoku z zapewnioną motorówką."
> Wszystkie opisy figur ktore sa na justacro.com czy w portalu
> paralotniowy.pl sa zrobione tak aby umozliwic pilotowi w miare
> bezpieczny rozwoj, i sa tylko podpora, schematem dydaktycznym, ktory z
> reszta nie ja opracowalem, ale powszechnie wiadomo ze jest to dosc
> dobry schemat trenowania.
No tak, tylko, że chyba nikt w Polsce nie ma jeziora z motorówką. Więc
będą ćwiczyć nad ziemią. Przynajmniej bym za każdym razem pisał, że to
źle.
> Tutaj nie moge sie zgodzic z Toba ze tak jest bo na treningach
> bezpieczenstwa na 1-2 czasami wyglada to inaczej ;-). Oczywiscie nie
> chce tez straszyc ludzi ze kazda negatywka na skrzydle 1-2 konczy sie
> krawatem lub przeleceniem obok czaszy jezeli pilot ja dobrze rozkreci
Ok - Twoim zdaniem - taki człowiek który nigdy nie robił żadnych
figur, po tym jak mu skrzydło ucieknie do tyłu w zbyt ciasnym krążeniu
powinien:
a) podnieść ręce?
b) przeciągnąć glajta?
> a na koniec zle wypusci, nie ma po co demonizowac, ale chce aby ludzie
> wiedzieli ze metoda "raczki do gory panowie" nie jest lekarstwem na
> wszystko i sa inne bezpieczniejsze metody wyprowadzenia ktore czasami
> warto opanowac pod warunkiem ze pilot chce z negatywkami
> ekeprymentowac.
Ano właśnie - pod takim warunkiem.
> Opisy figur SIV, czy opisy figur akrobacyjnych sa dla tych ludzi
> ktorzy chca sie samodzielnie z tym wszystkim zmierzyc i nauczyc...
No to napisz to grubymi wołami, bo jak się jakiś podjarany kozak za
dużo naczyta to może sobie nagrabić.
Pozdrowienia,
MiG
> Kiedys widzialem Duro Kleje jak na Straniku wykrecal sie w pol-
> negatywkach,
A widziałeś kiedy krzywą biegunową? Skrzydło w momencie przeciągania
ma opadanie większe, niż przy prędkości ekonomicznej i doprowadzenie
do przeciągnięć jest taką samą głupotą jak wykręcanie komina na
speedzie :)
Zbyszek
> A widziałeś kiedy krzywą biegunową? Skrzydło w momencie przeciągania
> ma opadanie większe, niż przy prędkości ekonomicznej i doprowadzenie
> do przeciągnięć jest taką samą głupotą jak wykręcanie komina na
> speedzie :)
Jedno ale.
Ale, jak musisz się zmieścić w ciasnej szpili, to negatywka pozwala
zakręcić w miejscu.
Na Kobali jest takie miejsce - startując na wschód i lecąc wzdłuż
zbocza w lewo, gdzie da się wykręcić przed południem. Nie jest to
łatwe (nie polecam tego patentu - lepiej wyjechać ja Stol jak się chce
wcześniej startować). Widziałem tam raz któregoś Valica, jak w ten
sposób zawracał w miejscu w kominach.
Nawet by mi przez myśl nie przeszło robić coś takiego, ale fakt, że
widziałem.
Pozdrowienia,
MiG
>
> Mysle Isiu ze Maurer na pewno by Ci powiedzial jak to wplywa na
> rezultaty na zawodach i czy trening PCV ;-) i innych dziwolagow
> pomaga.
> Mnie sie wydaje ze jezeli chodzi o robienie wynikow to bardzo, ale to
> tylko moje skromne zdanie.
>
> Kiedys widzialem Duro Kleje jak na Straniku wykrecal sie w pol-
> negatywkach, ludzie byli wczesniej w kominie, ale nie dali rady bo nie
> potrafili wycisnac maksimum ze swojego skrzydla, a wrecz sie bali
> nieznanego. Bylo wtedy wielu zawodnikow, mialbys doskonala okazje zeby
> z nimi wszystkimi o tym pogadac. Szkoda ze Cie nie bylo ;-) Duro
> zrobil podstawe, myslisz ze mial szczescie czy umiejetnosci ktore
> sprawily ze inni na jego tle wypadli jak amatorzy...
Wiesz, wszędzie być nie mogę, się nie rozerwę.
Ale byłem na spotkaniu z Mauerem który na pytanie o to co zrobić żeby mieć
wyniki, nic a nic do eksperymentowania z PCV nie namawiał :-) No ale może
się chłop nie zna, młody w końcu jest, angielski u niego nie najmocniejszy,
polskiego nie zna to skąd się miał chłopina dowiedzieć :-)))
Co do Kleji i stranika to niezła opowieść, brzmi niczym początek historii z
tysiąca i jednej nocy. Ale nie obrażaj się, to zajebiście że Kleja tak
pół-negatywkami centruje kominy.
Ja go nawet rozumiem, w ogóle to lepiej kręcić negatywy czy helikoptery bo
wtedy stoisz w miejscu, w centrum komina a lamerzy krążą wokół ciebie mając
oczywiście mniejsze noszenie :-))))
Ja to sobie myślę że może byśmy dla naszej kadry paralotniowej się zrzucili
na takie szkolenie. Wyobrażasz sobie - na PWC startuje Łosikowa, Bubuś,
Mali, Łosoś czy Spike, wpadają w komin pomiędzy tych zawodników i jazda....
Bubuś pół-negatywki, Łosie (jako że rodzina) synchronicznie naparzają
helikopterem, Łosoś dla niepoznaki rozpędza nagatywę a Spike wykonuje
naprzemiennie soft-full'a i wyprowadzenie i soft-full'a i wyprowadzenie. A
wszystko to w centrum komina, jak Kleja na Straniku.
Całą tą czołówkę by w tym kominie "porobili" i heja na trasę a reszta " nie
dali rady bo nie potrafili wycisnąć maksimum ze swojego skrzydła, a wręcz
sie bali nieznanego.
I mamy zwycięstwo w PWC.
pozdrawiam serdecznie
zajebisty mam dzis humor :-))))) dziekuję chlopaki....
v.
Widzialem, ale widzialem rowniez Kleje ktory wyjezdzal glajtem do
gory, a do centrowania i obracania skrzydla wykorzystywal pol-
negatywki, wygladalo to tak jakby komin byl bardzo ostry i waski, inni
spadli bo nie potrafili tego wycentrowac.
Jezeli mozesz wytlumaczyc jakos to zjawisko ktore widzialem to chetnie
poslucham, tylko nie pisz ze to niemozliwe ;-)
Pozdro
Jarek
>
> Nawet by mi przez myśl nie przeszło robić coś takiego, ale fakt, że
> widziałem.
>
> Pozdrowienia,
>
> MiG
Mieszając praktykę z teorią zabijasz ciekawą dyskusję
siara
Użytkownik "JaroXS" <ad...@flyordie.info> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:fc2eabc4-c626-4099...@z28g2000yqh.googlegroups.com...
> Jezeli mozesz wytlumaczyc jakos to zjawisko ktore widzialem to chetnie
> poslucham, tylko nie pisz ze to niemozliwe ;-)
A ja ostatnio w lesznie widziałem skoczków spadochronowych (wyglada na to że
reaktywują? skakanie tam). I jeden z nich wyskoczył i..... nie opadał.
Jezeli mozesz wytlumaczyc jakos to zjawisko ktore widzialem to chetnie
poslucham, tylko nie pisz ze to niemozliwe ;-)
pozdrawiam serdecznie :-)
v.
> Jezeli mozesz wytlumaczyc jakos to zjawisko ktore widzialem to chetnie
> poslucham, tylko nie pisz ze to niemozliwe ;-)
Oczywiście, że tak można, ale ja uważam że jest to błąd i nie można go
używać jako argumentu dla propagowania korkociągów. Poza tym musimy
rozróżnić dwie rzeczy: umiejętność rozpoznawania początku
przeciągnięcia, co z pewnością wykorzystywał Kleja i co uważam jest
podstawowym ćwiczeniem jakie powinni wykonywać piloci na treningu
bezpieczeństwa i druga umiejętność, czyli utrzymanie skrzydła w
korkociągu i kontrolowanie tego stanu. To akurat jest potrzebne
jedynie tym pilotom, których stać na kilkanaście treningów rocznie nad
wodą :) Ilu znasz takich?
A ja wąskie noszenia wykręcam stawiając skrzydło na stabilu i potem
wypłaszczając krążenie w zależności od tego jak komin wyżej się
zachowuje.
Zbyszek
> Mieszając praktykę z teorią zabijasz ciekawą dyskusję
Eee?
Napisałem, że robi się to aby zawrócić w miejscu i że również
widziałem ten manewr w praktyce.
To zabija dyskusję?
Pozdrowienia,
MiG
Ja slyszalem, ze sa pacjenci, ktorzy twierdza, ze ich koledzy widzieli jak gosc
chodzil po powierzchni wody...
;-)
Pozdrawiam,
Viking
Zgadzam sie z Toba, ale tylko po czesci, bo ja nie uwazam ze jest to
blad jezeli ktos centruje noszenie w ten sposob. Chciales poznac
argument w jakis sposob umiejetnosc kontrolowania pelnej negatywki
badz pol-negatywki moze pomoc w lataniu. No to masz jeden i zgodze sie
z Toba ze trzeba sie rozwijac stopniowo, ale nie wmawiajcie mi ze
eksperymentowanie ze skrzydlem nie wplywa na rozwoj i bezpieczenstwo
pilota i ze taki pilot ktory eksperymentuje duzo nie lata lepiej od
innych na zawodach.
> To akurat jest potrzebne
> jedynie tym pilotom, których stać na kilkanaście treningów rocznie nad
> wodą :) Ilu znasz takich?
Zeby sie nauczyc kontrolowac pol-negatywke potrzebujesz 1 trening
bezpieczenstwa w ktorym sie skuisz tylko na tym. Mnie zajelo to 2
treningi, a teraz trenuje to nad ziemia na kazdym skrzydle jakie bym
nie wzial w lapy, rowniez wyczynowe. Nie boje sie tego robic na 200m
wysokosci bo czuje sie w tym komfortowo. Pieniedzy nie mam za duzo,
znasz mnie ;-). Na razie wykorzystalem to tylko 2x w termice.
> A ja wąskie noszenia wykręcam stawiając skrzydło na stabilu i potem
> wypłaszczając krążenie w zależności od tego jak komin wyżej się
> zachowuje.
Wykrecasz tak bo chcesz, ale dlaczego mamy bronic innym
eksperymentowania i wpajac ciagle "raczki do gory panowie" tak to my
nigdy nic nie osiagniemy... Skoro Valic umie, Kleja umie, Maurer
pewnie tez umie ale Isiowi sie nie przyznal ;-), to moze cos jednak w
tym jest i moze jednak daje im cos obeznanie z tym stanem lotu gdy
robia wyniki? Nie myslales nigdy o tym w taki sposob?
Pozdro
Jarek
> Zbyszek
siara
PS. Chciałem napisać że na Trofeo Montegrappa widziałem Ulricha Prinza
ale zanim napisałem sprawdziłem że Ulrich spadł w rankingu (był na 2
miejscu) i Miszka i tak ma lepszego asa.
Wystarczy że został na jakiejś linie przyczepionej do samolotu
> Ja slyszalem, ze sa pacjenci, ktorzy twierdza, ze ich koledzy widzieli jak gosc
> chodzil po powierzchni wody...
Nawet pędził - na piętach - tyle że motorówka go szybko ciągnęła - sam
widziałem :)))
> Wykrecasz tak bo chcesz, ale dlaczego mamy bronic innym
> eksperymentowania i wpajac ciagle "raczki do gory panowie" tak to my
> nigdy nic nie osiagniemy...
Bo ja mam genezę lotniczą, a nie ekstremalną. A w lotnictwie korkociąg
był zawsze jedynie błędem pilota lub figurą akrobacji. Nigdy nie był
sposobem na wąskie zakręcanie. Wiem, że jest to argument ortodoksyjny,
ale obawiam się że jeśli nie podejdzie się w ten sposób do tego
problemu, to nam się posypią piloci w przeciągnieciach na małych
wysokościach. Powiedzmy sobie, że pewne twoje rady są zarezerwowane
dla pilotów paralotniowych, którzy mają powyżej 1000 godzin w termice.
Problem jest taki, że większośc czytających te rady by musiała latać
100 lat, aby nabyć takiego doświadczenia. Dlatego każdy z tych tekstów
powinien być opatrzony przepisem dla jakiego pilota, z jakim
doświadczeniem, ile trzeba wykonać powtórzeń, jak często trzeba
powtarzać aby utrzymać wysoki stopień opanowania itd. Może coś w
rodzaju tabeli z gwiazdkami albo co?
Zbyszek
Zeby byc dokladnym to nie jakiegos Czecha ale Słowaka.
Kleja testuje prototypy od Maca. Kiedys latal w zawodach, jak dobrze
pokopiesz to znajdziesz...
J.
Nie jestes w stanie tego zrobic, bo dla kazdego talentu dziala to
inaczej. Jedni potrzebuja 5 prob przeciagniec i robia je pozniej
zawsze perfekcyjnie co obserwowalem na SIV, a inni robia 20-50 i
ciagle beda sie uczyc, aby zrobic to dobrze. Rady internetowe/opisowe
sa po to zeby otworzyc ludziom oczy na pewne aspekty, ale dalej to juz
zalezy od nich jak beda uzywac mozgu. Nie uwazam ze od porady
internetowej poleca negatywki i zapasy, kazdy ma swoj rozum i
zdecyduje czy chce to trenowac czy nie.
Trzymanie pilotow pod kloszem niczego dobrego dla naszego
spoleczenstwa paralotniowego nie wnosi, podobnie jak stosowanie hasla
"raczki do gory panowie". Trzeba powiedziec ludziom jakie sa
zagrozenia i niech se sami zdecyduja i dobiora stopien swojego
doswiadczenia. Nikt nigdy takiego schematu nie opracowal o jaki mnie
prosisz, i pewnie nigdy nie powstanie. Poki co powstal schemat figur
akrobacyjnych podzielony na stopnie trudnosci. Bardzo dobrze jest to
opisane w ksiazke Acrobatics w jezyku angielskim, ktora polecam
wszystkim ktorzy chca latac lepiej i poszerzac swoja wiedze.
Ja uciekam bo dzien rowniez ucieka ;-)
Jarek
> Trzymanie pilotow pod kloszem niczego dobrego dla naszego
> spoleczenstwa paralotniowego nie wnosi, podobnie jak stosowanie hasla
> "raczki do gory panowie".
Wiem, że trudno bedzie ci w to uwierzyć, ale akrobacja pilotom
rekreacyjnym jest do niczego niepotrzebna. Akrobacja jest potrzebna
pilotom akrobatom. A piloci latający nieakrobacyjnie mogą wszystkie
problemy z jakimi się spotkali rozwiązać w sposób nieakrobacyjny.
Powoływanie się na przykłady pilotów wykorzystujących elementy akro w
lataniu termicznym jest nadużyciem, gdyż w większości są to piloci
mający za sobą przeszkolenie akro i dopiero potem są w stnie dany
element stosować w lataniu. Jeśli ktoś zrozumie, że można jakiś
element akrobacji zastosować bez wcześniejszego gruntownego poznania
go w odpowiednich warunkach, to będą kłopoty. Dlatego proponowałem,
żeby oprócz opisu elementu akro podawać także drogę jaką trzeba
przejść, aby ten element opanować i stosować w praktyce :)
Zbyszek
Negatywka nie jest akrobacja ;-) o ile mi wiadomo. O akrobacji nie
rozmawialismy. Mowilismy o rozwoju i o tym czy eksperymentowanie z
czasza pozwala latac lepiej od innych to tyle.
Pozdro
Jarek
> Negatywka nie jest akrobacja ;-) o ile mi wiadomo.
Najpierw wyjaśnię skąd się taka dziwna nazwa wzięła. na początku
paralotniarstwa, gdy lataniem na paralotniach zajmowała się krzyżówka
wspinacza alpejskiego ze spadochroniarzem pewne zjawiska lotnicze nie
były im znane. I ci pierwsi oblatywacze z ciekawości ciągnęli za co
się da i wytworzone efekty nazywali tak jak umieli. Ponieważ umieli
nazwać już spiralę, to to drugie spadanie spiralne gdzie pilot był
obrócony plecami do kierunku lotu nazwali po prostu negativspirale. W
skrócie negatywka. A, zapomniałem powiedzieć że to słownictwo dotarło
do nas za pomocą naszych gastarbeiterów, którzy jeszcze długo, długo
latali do bazy, zamiast do podstawy. No i teraz przechodzę do sedna.
ta nieszczęsna negatywka to od dawna znany korkociąg, który może być
zarówno błędem, jak i figurą akro. Oczywiście paralotniarze ćwiczący
akro nie byliby sobą gdyby nazwali korkociąg korkociągiem. U nich to
się nazywa helikopter :)
Zbyszek
Pozdrowienia
Marek
> Jako pilot samolotowy ćwiczyłeś przeciągnięcia i wyprowadzenia z
> początku korkociągu (i to z kapturem na oczach) więc dlaczego piloci
> paralotni nie powinni tego samego przećwiczyć.
To pozwól, że odeślę cię do lipcowego numeru PLAR. Artykuł "Korkociąg,
co trzeba wiedzieć " opracowany przez zespół Latajmy Bezpiecznie.
Piloci samolotów ultralekkich mają ten sam problem z korkociągiem co
my i następuje obecnie silny rozdział pomiędzy kręceniem korkociągu w
celach akrobacyjnych a unikaniem korkociągu w celach przelotowych.
jest też wyjaśniona dość ciekawie geneza tych ćwiczeń korkociągów
jakie przechodzili piloci aeroklubowi.
Jeśli chodzi o moje podejście, to jest zbliżone do tego z artykułu.
Nie uważam, że piloci paralotniowi nie powinni ćwiczyć korkociągu. Jak
najbardziej powinni to robić, jeśli chcą. Podobnie jak inne elementy
akrobacji włacznie z tumblingiem i infiniti. Natomiast jeśli nie chcą
ćwiczyć korkociągu kilkadziesiąt razy rocznie nad wodą, to powinni
jedynie wiedzieć jak go unikać. A unikanie korkociągu polega na
podniesieniu rąk do góry i im wcześniej to zrobimy, tym lepiej. A gdy
zbyt późno będzie na podniesienie rąk, to i tak pilot nie wiedzący co
robi nie ma dużego wyboru. A wiedzący co robi walnie kora jedynie
wtedy gdy będzie chciał. Problem w tym, że takich, których stać na
dowiedzenie się jest kilkunastu, a latających w naszym kraju parę
tysięcy.
Zbyszek
P.S. W Aeroklubie nie uczono kręcić korkociągów na normalnym
szkoleniu. Jedynie zapoznawano z tym stanem lotu i uczono
wyprowadzeać. Jest to odpowiednik naszych treningów bezpieczeństwa. A
i tak wielu się zwalało w czwartym zakręcie.
Zbyszku,
No właśnie - zapoznawano z początkiem korkociągu.
W moim przypadku instruktor zakładał mi kaptur na głowę (mogłem w nim
widzieć instrumenty), kazał zamknąć mi oczy, doprowadzał do zerwania
strug na jednym skrzydle i oddawał mi stery. Zanim uczeń zorientował
się w którą stronę się kręci to miał od 1/2 do całej zwitki.
Podobnie przeciągnięcie - na samolocie na kursie na licencję to
ćwiczyłem pełne przeciągnięcia (w szybowaniu i z z pełną mocą silnika)
aż do zwalenia się się przez nos. Instruktor oceniał stratę wysokości
zanim wyprowadziłem.
Ale byłbym bardzo zdziwiony jakby ktoś powiedział mi że te ćwiczenia
mają coś wspólnego z akrobacją - za to dalej uważam że mają bardzo
dużo wspólnego ze zmniejszeniem prawdopodobieństwa zwalenia się w
skręcie z baze na final.
W przypadku paralotni chyba powinno się postępować podobnie i od tego
jest bardzo daleko do akrobacji - przynajmniej dla mnie (nie robiłem i
nie zamierzam ćwiczyć żadnej akrobacji ani na samolocie, ani
paralotni). To co ćwiczyłem na SIV to nie przerabianie paralotni na
helikopter, ale właśnie wyprowadzenie po 1/2 zwitce korkociągu - dla
mnie dokładny odpowiednik tego co ćwiczy się na licencję na samolocie.
> A unikanie korkociągu polega na podniesieniu rąk do góry i im wcześniej to zrobimy, tym lepiej.
Oczywiście że tak, ale trzeba wiedzieć co później może się zdarzyć i
co robić.
Prosty przykład z własnego doświadczenia. Na samym początku SIV
miałem postąpić dokładnie według przepisu ręce w górę - zrobić tylko
sam początek przeciągnięcia jednej połówki i podnieść łapkę. Zanim się
połapałem (nie przyhamowałem skrzydła i robiłem na trymowej) wyszło mi
dwa obroty skrzydła a mnie tylko półtora. Łapka poszła do góry, kiedy
skrzydło było z tyłu (czyli wtedy kiedy miałem je z przodu - z powodu
skręcenia) i miałem niezły przestrzał w trakcie odkręcania się w
taśmach. Jakbym dalej trzymał łapki w górze to miałbym to co opisał
kolega Joozef w tym wątku - mega front, klapę i pewnie krawat lepiej
zawiązany niż ten na ślubie. A i tak było niezłe rodeo (byłem
skręcony w taśmach i pewnie ciągnąłem trochę krzywo za te sznurki) ale
za to ze stale napełnionym skrzydłem i bez szansy na zrobienie
supełka.
Pozdrowienia
Marek
też wtórni analfabeci?
Jaro, zanim zaczniesz pisać jak opanować skrzydło, sporóbuj proszę
opanować język polski. Wydawałoby się, że to jest właściwa kolejność.
A jeśli chodzi o negatywkę i różne takie to polecam niezmiennie:
http://www.paralotnie.atomnet.pl/ > bezpeiczeństwo > niebezpieczne
stany lotu.
Jak dla mnie napisane po ludzku i dużo bardziej użyteczne,
przynajmniej z punktu widzenia pilota rekreacyjnego. Bo to co Ty
napisałeś też jest fajne, ale w komfortowych warunkach, czyli jak się
ma sporo powietrze pod nogami i wodę dla wszelkiej pewności, a do tego
jeszcze odrobinę wprawy. Jak się takim opisem jakiś świeży pilot
przejmie, w sytuacji awaryjnej to wypadek gotowy. Wyrżnie w glebę
zastanawiając się którym sposobem wyprowadzić i usiłując sobie
przypomnieć, co w jakiej kolejności zrobić.
Współcześnie szkoleni piloci potrafia wyprodukować kaskadę na 1-2 po
zderzeniu ze stabilem innego skrzydła, co w tym roku z przerażeniem
obserwowałem. Żeby nie było - drugie 1-2 (moje) poleciało prosto, więc
to raczej nie było krzywe powietrze.
Warto więc dodać zastrzeżenie, że to co jest napisane służy do zabawy
na treningu figur paralotniowych (często mylnie nazywanym treningiem
bezpieczeństwa) i niewiele więcej.
--
Pozdrv!
Andrzej
http://glajty.w.interia.pl
http://ump.waw.pl
Andrzej, podobnie jak MiG, nie czytaliscie dokladnie i nie zaczeliscie
przegladac wszystkiego od poczatku w portalu. Taki Disclaimer jest
dodany na stronie od 2006 roku.
Co do jezyka polskiego test czytacze, przeczytali i rozumieja
wszystko, do jezyka korekt nie bylo. Jezeli masz jakies zastrzezenia
co do niektorych zdan nie pisz prosze ze trzeba to napisac inaczej,
ale napisz co trzeba i gdzie napisac inaczej ;-)
Pomozesz w ten sposob nie tylko sobie i innym.
Nadmieniam ze ten opis jak i inne sa dla tych ktorzy chca
eksperymentowac ze skrzydlem zanim ich cos spotka w powietrzu.
Czlowiek ktory nie eksperymentuje i nie uczy sie nie jest w stanie
swiadomie wybrac zadnej metody wyprowadzenia, wynikac to bedzie po
prostu z braku obeznania z tym stanem lotu. Zeby sotoswac metody
trzeba cwiczyc, a cwicza Ci ktorzy chca. I na tym zakonczmy ten
temat...
Pozdro
Jarek