Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Transponder dla paralotniarzy

1,020 views
Skip to first unread message

danil...@gmail.com

unread,
Jan 9, 2017, 1:35:16 PM1/9/17
to
Co myślicie o tym wynalazku. Kto w Polsce pierwszy z paralotniarzy z tym poleci?
http://dlapilota.pl/wiadomosci/flyingmagcom/fcc-zatwierdzila-transponder-dla-dronow

Daniel

paralot...@gmail.com

unread,
Jan 9, 2017, 1:51:34 PM1/9/17
to
Pewnie ktoś poleci . A coś więcej . Z jakimi radiami współpracuje ? Na łączność lotniczą trzeba mieć " papiery" . Położenie kurs prędkość czy to wszystko ? Co z wysokością ?

Gdzie można coś więcej poczytać ?

Pozdrawiam

Mateusz SP8EBC

unread,
Jan 9, 2017, 2:14:29 PM1/9/17
to
W dniu 09.01.2017 o 19:51, paralot...@gmail.com pisze:
Sam szukałem ale się nie spotkałem. Większość starszych do duże cegły z
rozdzielonym manipulatorem od bloku nadawczo/odbiorczego (lampowego).
Nowsze mieszczą się już w panelu ale to też duże urządzenia. Czegoś
wymiarów ręczniaka nie ma.

ML

Tomasz Poznański

unread,
Jan 9, 2017, 2:32:49 PM1/9/17
to
W dniu 2017-01-09 o 19:51, paralot...@gmail.com pisze:
> Pewnie ktoś poleci . A coś więcej . Z jakimi radiami współpracuje ? Na łączność lotniczą trzeba mieć " papiery" . Położenie kurs prędkość czy to wszystko ? Co z wysokością ?
>
> Gdzie można coś więcej poczytać ?

http://www.uavionix.com/products/ping200s/

http://dlapilota.pl/wiadomosci/flyingmagcom/fcc-zatwierdzila-transponder-dla-dronow

Pozdrawiam
Tomek

Mateusz SP8EBC

unread,
Jan 9, 2017, 2:36:26 PM1/9/17
to
W dniu 09.01.2017 o 20:31, Tomasz Poznański pisze:
to jest zajebiste! Ile tysięcy zielonych papierów to kosztuje? :)

ML

Tomasz Poznański

unread,
Jan 9, 2017, 3:03:31 PM1/9/17
to
W dniu 2017-01-09 o 20:35, Mateusz SP8EBC pisze:

>>
> to jest zajebiste! Ile tysięcy zielonych papierów to kosztuje? :)
>

Jest certyfikowane, więc myślę, że kilka :).
Tylko po co wam to chłopaki? :)

Tomek

paralot...@gmail.com

unread,
Jan 9, 2017, 3:04:17 PM1/9/17
to
Tak się zastanawiam czy gdzieś są organizowane kursy na radiooperatora w ruchu lotniczym ? Czy mając pozwolenie radiowe UKE jest jakoś łatwiej .

Pozdrawiam

paralot...@gmail.com

unread,
Jan 9, 2017, 3:07:56 PM1/9/17
to
Jak to po co ?
Jak sobie z 747 piąche przybijesz to na dzielni Ci karpita rozwijają przed siadem .
Żart taki przeprzaszam i pozdrawiam

nc-ko...@netcologne.de

unread,
Jan 9, 2017, 3:12:04 PM1/9/17
to
Cena 4500 $

paralot...@gmail.com

unread,
Jan 9, 2017, 3:17:30 PM1/9/17
to
Tak więc śmiem twierdzić ,że chyba szybko nikt z tym nie poleci :-)
Pozdrawiam

voice

unread,
Jan 9, 2017, 3:39:19 PM1/9/17
to
W dniu 2017-01-09 o 21:17, paralot...@gmail.com pisze:
> Tak więc śmiem twierdzić ,że chyba szybko nikt z tym nie poleci :-)
> Pozdrawiam
>

Ale jakby rozpatrzyć sprawę teoretycznie to pytanie do amatorów i
profesjonalistów elektroniki, mianowicie :

- wiemy jaki ma wymiar i ile kosztuje urządzenie przy pomocy którego
super para-pilot na odległość prawie 100 km (jak nie więcej) może bez
przeszkód zapodać ogólnie dostępną informacje w stylu "Józek, Józek ! ja
pier...le, ale czad!. Jestem 2347 m nad pimpidówka wielką i popycham
67,5 km/h na zachód. Kryska, rób kurde zdjęcia. O kur..wa ale czad...
Józek, Józek a co u ciebie!? Mi się batony skończyły!"

Zatem pytanie brzmi ile trzeba wydać na zbudowanie urządzenia które
korzystając z loggera gps odczytywało by aktywność i transmitowało
informacje zawierające prędkość, wysokość i pozycję....

pozdrawiam
v.
ps. mam kamerę która kosztowało 850 zeta i teoretycznie jeśli udostępnię
jej internet (np. z telefonu GSM) to może transmitować na żywo obraz
jaki nagrywam w trakcie lotu.

Mateusz SP8EBC

unread,
Jan 9, 2017, 3:50:19 PM1/9/17
to
W dniu 09.01.2017 o 21:03, Tomasz Poznański pisze:
Mi po nic. Mnie to bardziej interesowało dla wiedzy ogólnej jak bardzo
poszła miniaturyzacja takich funkgerejtów. O ile jednak radio lotnicze
niektórym (pewnie głównie PPGantom) się przyda, to faktycznie
transponder to już raczej fanaberia :)

Mateusz SP8EBC

unread,
Jan 9, 2017, 4:36:06 PM1/9/17
to
W dniu 09.01.2017 o 21:39, voice pisze:
> Zatem pytanie brzmi ile trzeba wydać na zbudowanie urządzenia które
> korzystając z loggera gps odczytywało by aktywność i transmitowało
> informacje zawierające prędkość, wysokość i pozycję....
>
> pozdrawiam
> v.
> ps. mam kamerę która kosztowało 850 zeta i teoretycznie jeśli udostępnię
> jej internet (np. z telefonu GSM) to może transmitować na żywo obraz
> jaki nagrywam w trakcie lotu.

W zależności jak to miało by robić. Ja mam takie ustrojstwo:
http://www.sainsonic.com/ap510-aprs-tracker-vhf-with-gps-bluetooth-thermometer-tf-card-support-aprsdroid.html
, które coś takiego robi. Ale to pracuje w sieci APRS. Ze starej firmy
pewnie wiesz, że radary działają generalnie impulsowo (za wyjątkiem MCW
ale to nie ten przypadek).

Transponder z Mode-A/C musi cały czas odbierać na częstotliwości 1030MHz
i nasłuchiwać tzw. "interrogation pulses" (nie wiem jak to po polsku
nazwać) ze stacji naziemnej. W sumie to nie jest jeden impuls, tylko
trzy. Pierwszy i trzeci jest nadawany z anteny dookólnej a środowy z tej
dużej kierunkowej. Chodzi tu o uniknięcia reakcji na impuls na tzw.
"listku bocznym" anteny kierunkowej.

Jeżeli poziom sygnału odebranego na P2 będzie dużo większy niż P3 i P1,
to transponder odczeka stały czas (nie wiem ile dokładnie ale jakieś
kilkanaście nanosekund). Potem nada na 1060MHz impuls odpowiedzi a po
nim, jeżeli ma ustawiony Mod-C nada squawk (po polsku kod transpondera).
Squawk leci jako liczba ósemkowa i może mieć wartości od 0000 do 7777.
Kodowane jest to wprost w czterech "okienkach" podzielonych na osiem
kolejnych. Jeżeli w pierwszym "okienku" impuls pojawi się na pierwszej
pozycji to oznacza to jeden tysiąc, na drugiej pozycji dwa tysiące itd.

Problemem są timingi. O ile pamiętam (ale mogę coś przekręcić z
niepamięci), impuls ma czas trwania półtorej nanosekundy. Impuls
odpowiedzi i squawk musi być nadany z precyzją czasu do pół nanosekundy
(500 pikosekund). Problemem jest też samo kształtowanie przebiegu
impulsów. Jak wspomniałem do niedawna nadajniki transponderów były
lampowe. Siedział tam magnetron impulsowy, czyli mikrofalowa lampa
generacyjna. Impuls wytwarzano przy pomocy tzw. "pulse forming network",
czyli takiego układu kondensatorów i rezystorów ładowanych do bardzo
wysokiego napięcia (kilka kilowoltów). W momencie nadania impulsu
ładunek z PFN był rozładowywany przy pomocy tyratronu (taka gazowana
lampa elektronowa - trioda używana tutaj jako klucz/włącznik/zawór) na
anodzie magnetronu. Było to łopatologicznie proste ale skuteczne.
Kształt i czas trwania impulsu wynikał z wartości PFN i zasady działania
całego układu. Częstotliwość była ustalana przez sam kształt i wymiary
komory anodowej magnetronu. Problemem było tylko:

1. Żarzenie lamp wymagające pewnie standardowych 6.3V i kilku amperów.
Pozycja STBY na pokrętłach niektórych transponderów, to po prostu tryb w
którym załączone jest wyłącznie żarzenie części lampowej urządzenia.
Dopiero jak magnetron, tyratron i reszta lamp jest gorąca włącza się resztę.

2. Przetwornica robiąca z 24V wysokie napięcie anodowe.

3. Z racji wysokiego napięcia anodowego konieczna izolacja chroniąca
przed przebiciem. Gdyby kogoś na glajcie pomacało 3kV to mogło by się to
kiepsko zakończyć.

Ten amerykański gerejt ma pewnie w sobie jakiś układ FPGA albo inną
logikę programowalną i generuje impulsy sprzętowo/programowo, w domenie
cyfrowej. Do tego jakiś przetwornik analogwo-cyfrowy, premikser i
wzmacniacz mocy na tranzystorze :) Generalnie czasy są tu zbyt
rygorystyczne żeby poradził sobie z tym jakiś mikrokontroler, czy
jakikolwiek procesor ogólnego przeznaczenia. Tu muszą być układy
programowalne nauczone konkretnie tego i to z bardzo dobrym wzorcem
częstotliwości. Podstawowe pytania: TO ZOSTAŁO DOPUSZCZONE W EUROPIE/POLSCE?

Jak więc widzisz Isiu transponder to jest jednak wyższa sztuka lotów :)
Ktoś gdzieś zrobił transceiver do ADS-B z RaspberryPI, tunera DVB-T na
USB i jakiegoś programowalnego układu nadajnika. Ale ADS-B to trochę coś
innego nić "klasyczny" modA/C a i nie pamiętam co to za nadajnik tam
siedział. Ale ponoć gościu przetestował na symulatorze i działało :)

Kiedyś był pomysł aby zrobić własne trackery na zawody. Oparte o własną
transmisję radiową, z myślą o miejscach i krajach gdzie GSMu nie ma w
cale albo działa kiepsko. Tak jak Bułgaria, Serbia i inne tego typu.
Ponoć jest to duży problem ale projekt, jak to zwykle zdechł śmiercią
naturalną.


Resztę przepraszam za OT ale wiecie.... Isiu sam mnie sprowokował, to
było silniejsze ode mnie :)

ML
Message has been deleted

Statler

unread,
Jan 9, 2017, 5:15:18 PM1/9/17
to
W dniu poniedziałek, 9 stycznia 2017 21:07:56 UTC+1 użytkownik paralot...@gmail.com napisał:
> W dniu poniedziałek, 9 stycznia 2017 21:03:31 UTC+1 użytkownik Tomasz Poznański napisał:
> > W dniu 2017-01-09 o 20:35, Mateusz SP8EBC pisze:

> > > to jest zajebiste! Ile tysięcy zielonych papierów to kosztuje? :)


> > Jest certyfikowane, więc myślę, że kilka :).
> > Tylko po co wam to chłopaki? :)
> Jak to po co ?
> Jak sobie z 747 piąche przybijesz to na dzielni Ci karpita rozwijają przed siadem .

Ty to przynajmniej coś wiesz o lataniu:)

Statler

Pawel Poznan

unread,
Jan 9, 2017, 6:08:40 PM1/9/17
to
W dniu 09.01.2017 o 21:50, Mateusz SP8EBC pisze:
Fanaberia na grupie to pikuś, gorzej jak ktoś z "dobrej zmiany"
stwierdzi że jeśli szybowce mogą, dziś drony, to dlaczego jutro nie
paralotniarze!
oczywiście wszystko dla poprawy bezpieczeństwa i naszego dobra :-)

Pozdrawiam
PawelPoznan



Statler

unread,
Jan 9, 2017, 6:54:17 PM1/9/17
to
Tylko nie pisz tu, że świat stoi se i już! :))

Mateusz SP8EBC

unread,
Jan 10, 2017, 12:56:42 AM1/10/17
to
W dniu 10.01.2017 o 00:08, Pawel Poznan pisze:
Cześć Paweł,
Na całe (nasze) szczęście. Takich zmian nie da się na szczęście
wprowadzić bez konsultacji społecznych :) Swego czasu chłopy we wsi
gadały, że Słoweński odpowiednik PAŻP chciał wprowadzić w rejonie
Tolminu strefę TMZ (Transponder Mandatory Zone) od jakiejś niskiej
wysokości. Ludzie (głównie Ci, żyjący z paralotniarzy) się postawili i z
planów nici... Poza tym są też kwestie techniczne. Taka płyteczka, nawet
jeżeli jest certyfikowana na EU bierze wg. dokumentacji 5A prądu. No i
można podnieść larum BHP/PEM, że nikt nie chcę mieć przy dupie anteny z
której sączy się 200W mikrofal :) Szkodzić to absolutnie nie szkodzi ale
teraz taka moda na eko.

ML

Krzych1

unread,
Jan 10, 2017, 3:28:21 AM1/10/17
to
W dniu poniedziałek, 9 stycznia 2017 21:04:17 UTC+1 użytkownik paralot...@gmail.com napisał:
> Tak się zastanawiam czy gdzieś są organizowane kursy na radiooperatora w ruchu lotniczym ? Czy mając pozwolenie radiowe UKE jest jakoś łatwiej .
>
> Pozdrawiam

Mój dawny instruktor będzie prawdopodobnie organizował taki kurs w niedługim czasie i ma dać znać co i jak.

Pozdrawiam
Krzysztof

waldemarl...@gmail.com

unread,
Jan 10, 2017, 6:12:37 AM1/10/17
to

> Mój dawny instruktor będzie prawdopodobnie organizował taki kurs w niedługim czasie i ma dać znać co i jak.
>
> Pozdrawiam
> Krzysztof

Witam ;) w temacie szkoleń na pozwolenie radiowe tzw operator w ruchu lotniczym to niejaki U2 się chwalił ,że zorganizuje za dobre pieniądze:) czyli znośne dla każdego :)ale to już chyba ze dwa lata mija (Maciek sprostuj czas :).) ale na obiecankach się skończyło. Pozdrawiam Waldek Lewicki

Statler

unread,
Jan 10, 2017, 6:36:05 AM1/10/17
to
W dniu wtorek, 10 stycznia 2017 12:12:37 UTC+1 użytkownik waldemarl...@gmail.com napisał:

> w temacie szkoleń na pozwolenie radiowe tzw operator w ruchu lotniczym to niejaki U2 się chwalił ,że zorganizuje za dobre pieniądze:) czyli znośne dla każdego :)ale to już chyba ze dwa lata mija

No, przechwałki to on ma opanowane perfekt:))

Statler

Statler

unread,
Jan 10, 2017, 6:38:44 AM1/10/17
to
Ale trza mu chyba wybaczyć, bo ma teraz niezły Sajgon do opanowania ( pgforumium)

Robert_nealko

unread,
Jan 10, 2017, 6:56:27 AM1/10/17
to
W dokumentacji producenta jest podane, że zasilacz tego ustrojstwa ma moc 2W ( dwa Waty) lub w innym miejscu, że 3 W. Na standbay'u urządzenie pobiera 0,1W (jedna dziesiąta Wata), waży 50 gramów. Parametry wydają się przyjazne...
A komu może być przydatne to urządzenie? Są tacy co by chcieli latać nie tylko w przestrzeni "G". Ponadto będzie przybywało zastosowań komercyjnych dla naszego sportu i tam również trzeba się identyfikować w przestrzeni.
Ja osobiście uważam, że dobrze mieć do dyspozycji takie urządzenie i móc je zastosować niż próbować coś wyrzeźbić ze "stacjonarnego" transpondera lotniczego/szybowcowego.

Pozdrówka,
eR :-)

Pawel Poznan

unread,
Jan 10, 2017, 8:30:13 AM1/10/17
to
W dniu 10.01.2017 o 12:56, Robert_nealko pisze:
>będzie przybywało zastosowań komercyjnych dla naszego sportu i tam
również trzeba się identyfikować w przestrzeni.
> Ja osobiście uważam, że dobrze mieć do dyspozycji takie urządzenie i móc je zastosować niż próbować coś wyrzeźbić ze "stacjonarnego" transpondera lotniczego/szybowcowego.
>
> Pozdrówka,
> eR :-)

Do dyspozycji można mieć wiele, pytanie, w jakim celu?.
Spełniając dzisiejsze wymogi prawne dotyczące wykonywania lotów na
paralotni nikt nie zabroni Ci latać praktycznie wszędzie tam gdzie
pozwala na to prawo i zgodnie z nim. Sam transponder (gdybyś go miał
przy sobie) na dziś, nie poszerzy możliwości wykonywania lotów np. w CTR
itd. Jeśli nie spełniasz wymogów które do takich lotów na dzień
dzisiejszy nas obowiązują to i tak sobie nie polatasz w CTR ale jeśli je
spełniasz, to możesz latać i transponder nie jest Ci potrzebny.
Nie wiem o jakich zastosowaniach komercyjnych piszesz które to miały by
uzależniać ich realizację od transpondera, nie ma na dziś takich.

Pozdrawiam
PawelPoznan



Mateusz SP8EBC

unread,
Jan 10, 2017, 8:43:18 AM1/10/17
to
W dniu 10.01.2017 o 14:30, Pawel Poznan pisze:
Tzn gwoli ścisłości, to w CTR formalnie nie można wlecieć bez
transpondera. ATC może się zgodzić, ale to jest tylko jego dobra wola a
nie obowiązek. Dla niego jest po prostu wygodnie widzieć na jednym
ekranie wszystko co mu się porusza w rejonie. Na peryferyjnych
lotniskach typu Rzeszów, czy Radom (przepraszam jeżeli kogoś obraziłem),
gdzie jest bardzo mały ruch IFR pewnie łatwiej coś takiego załatwić. Ale
w strefie Okęcia to raczej bardzo wątpię :)

Za to radio to jest już na 100% mus. Gadałem swego czasu ze "starym"
PPGantem z Rzeszowa i mówił, że X lat temu jeszcze się dało zadzwonić na
wieżę, ładnie poprosić i np. polatać nad weselem kumpla. Ale po akcji
gdzie misiu kosiaczył nad podejściem do 09 i płytą postojową w Jasionce
to już nie za bardzo :) W ogóle to było śmieszne i straszne zarazem.
Ponoć dłuższą chwile po pasie jeździły dwie suki na bombach. Jak kolo
zczaił się, że to chyba o niego chodzi panom milicjantom dał dyla i
polecał nisko nad lasem w stronę Głogowa Małopolskiego. Zanim MO
dojechało w tamte rejony nie było po nim śladu. Z tego co chłopy we wsi
gadajo, do dzisiaj nie wiadomo za bardzo kto to był, choć było go widać
na kamerce wystawionej na stronkę WWW lotniska :)

u2

unread,
Jan 10, 2017, 8:59:31 AM1/10/17
to
W dniu 2017-01-10 o 14:30, Pawel Poznan pisze:
> Nie wiem o jakich zastosowaniach komercyjnych piszesz które to miały by
> uzależniać ich realizację od transpondera, nie ma na dziś takich.


Żeby latać komercyjnie, zwłaszcza w CTR potrzebne jest upoważnienie ULC
do do wykonywania usług lotniczych innych niż przewóz lotniczy.
Dawniej nazywało sie to AWC (Aerial Works Certificate).
Żeby coś takiego otrzymać, należy spełnić szereg warunków,
Przed rozpoczęciem działalności należy przede wszystkim opracować
instrukcję operacyjną. Dodatkowo trzeba zatrudnić osoby odpowiedzialne
za: operacje lotnicze, operacje naziemne, ciągłą zdatność do lotu
(CAMO), szkolenie.
Trzeba też wprowadzić do organizacji system zarządzania, wyznaczyć osobę
odpowiedzialną za monitorowanie zgodności z wymaganiami (CMM, dawny
kierownik jakości) i osobę odpowiedzialną za bezpieczeństwo lotów
(kierownik bezpieczeństwa).

Ponieważ jest na rynku sporo firm, które te wymogi spełniają, to
wystarczy nadepnąć na odcisk takiej firmie (np wygrywając z nią
przetarg), żeby sobie ściągnąć na głowę kontrolę ULC. Po czymś takim z
firemki "Zenek ze szwagrem, deski na wymiar i zdjęcia lotnicze" zostaje
zazwyczaj lej po bombie.


--
u2


Merytoryczne dyskusje paralotniowe przeniosly sie na www.pgforum.pl

Pawel Poznan

unread,
Jan 10, 2017, 9:06:57 AM1/10/17
to
W dniu 10.01.2017 o 14:43, Mateusz SP8EBC pisze:

>
> Tzn gwoli ścisłości, to w CTR formalnie nie można wlecieć bez
> transpondera.

Można

> ATC może się zgodzić, ale to jest tylko jego dobra wola a
> nie obowiązek. Dla niego jest po prostu wygodnie widzieć na jednym
> ekranie wszystko co mu się porusza w rejonie. Na peryferyjnych
> lotniskach typu Rzeszów, czy Radom (przepraszam jeżeli kogoś obraziłem),
> gdzie jest bardzo mały ruch IFR pewnie łatwiej coś takiego załatwić. Ale
> w strefie Okęcia to raczej bardzo wątpię :)
>
Poniżej wymieniasz jeden z warunków jakie musisz spełnić żeby polatać w
CTR :-) ale tylko jeden a jest ich kilka.
> Za to radio to jest już na 100% mus. Gadałem swego czasu ze "starym"
> PPGantem z Rzeszowa i mówił, że X lat temu jeszcze się dało zadzwonić na
> wieżę, ładnie poprosić i np. polatać nad weselem kumpla. Ale po akcji
> gdzie misiu kosiaczył nad podejściem do 09 i płytą postojową w Jasionce
> to już nie za bardzo :) W ogóle to było śmieszne i straszne zarazem.
> Ponoć dłuższą chwile po pasie jeździły dwie suki na bombach. Jak kolo
> zczaił się, że to chyba o niego chodzi panom milicjantom dał dyla i
> polecał nisko nad lasem w stronę Głogowa Małopolskiego. Zanim MO
> dojechało w tamte rejony nie było po nim śladu. Z tego co chłopy we wsi
> gadajo, do dzisiaj nie wiadomo za bardzo kto to był, choć było go widać
> na kamerce wystawionej na stronkę WWW lotniska :)
>

Da się polatać praktycznie prawie wszędzie,
ale trzeba spełnić kilka warunków o których było już tu tyle razy pisane
że nie będę się powtarzać.
I uwierzcie, transponder nie upoważnia do wykonywania lotów w CTR (jeśli
się go już tak trzymacie) :-), łączność , rejestracja, plan lotu...
wszystko można załatwić i legalnie wykonać taki lot, ale jest to droga
trochę pod górkę przy czym do przejścia o czym tak naprawdę każdy pilot
paralotni posiadający uprawnienia wiedzieć powinien, tylko ilu jest
takich którym to powiedziano albo jeśli już, to czy słuchali uważnie
podczas teorii na kursie kiedy instr. puszczał w eter takie "nudne"
opowieści :-).

Pozdrawiam
PawelPoznan





Mateusz SP8EBC

unread,
Jan 10, 2017, 9:21:34 AM1/10/17
to
W dniu 10.01.2017 o 15:06, Pawel Poznan pisze:
Rejestracja glajta w ULC to akurat jeszcze nie jest taka trudna i droga
zabawka. Płaci się chyba 80pln za dożywotni wpis do ewidencji. Trzeba
tylko wysłać formularz (jedna strona A4 o ile pamiętam) i fotkę glajta z
naniesionymi znakami (przez telefon mi kiedyś powiedziano, że najlepiej
w locie).. Wyrejestrowanie jest chyba za darmo a zmiana właściciela
40pln ale już nie pamiętam. Ważne, że jedno to jest ta ewidencja a druga
to rejestr. Ewidencja jest łatwiejsza, bo nie trzeba mieć segregatora
makulatury typu ważenie, jakieś przeglądy czy inne rzeczy. Do tego
rejestru podpięty jest PAŻP i np. na stanowisku FIS informator może
sobie wpisać znak wywoławczy i pojawi mu się fotka i wszystkie dane i
ograniczenia typu maks/min prędkość, zasięg, waga itp.

I na tym etapie tanie i proste rzeczy się kończą. Gdyby to było jeszcze
tanie, to w formie rozrywki można by się pobawić w papierologię. No ale
już to radio to jest problem chociażby w zakupie.

Aha. No i plan lotu oczywiście składa się za free ale znaki trzeba w nim
podać :) No i oczywiście może on być zawsze odrzucony :)

ML

u2

unread,
Jan 10, 2017, 9:26:00 AM1/10/17
to
W dniu 2017-01-10 o 15:20, Mateusz SP8EBC pisze:
> Aha. No i plan lotu oczywiście składa się za free ale znaki trzeba w nim
> podać :) No i oczywiście może on być zawsze odrzucony :)


Z praktyki:
Odrzucany jest zawsze podczas proby latania nad miastami powyzej 25 tys
mieszkancow. Pada pytanie o upowaznienie prezesa ULC do wykonywania
operacji lotniczych.

Mateusz SP8EBC

unread,
Jan 10, 2017, 9:30:54 AM1/10/17
to
W dniu 10.01.2017 o 15:25, u2 pisze:
> W dniu 2017-01-10 o 15:20, Mateusz SP8EBC pisze:
>> Aha. No i plan lotu oczywiście składa się za free ale znaki trzeba w nim
>> podać :) No i oczywiście może on być zawsze odrzucony :)
>
>
> Z praktyki:
> Odrzucany jest zawsze podczas proby latania nad miastami powyzej 25 tys
> mieszkancow. Pada pytanie o upowaznienie prezesa ULC do wykonywania
> operacji lotniczych.
>

??? Mieszkam we wsi Rzeszów a dokładnie w przysiółku Biała (chłop wywala
gnój rozrzutnikiem pod moim balkonem i akurat to nie jest żart, choć mi
to nie przeszkadza :) ). OKL regularnie lata nad miastem wte i nazad.
Także nie rozumiem dlaczego trzeba by jakiegoś upoważnienia. Jak ktoś
chce polatać nad miastem bo chcę pokazać dziewczynie, to dlaczego mają
mu robić problem? Akurat kumpel woził panienkę samolotem nad Rzeszowem i
problemów nikt mu nie robił :)

u2

unread,
Jan 10, 2017, 9:37:20 AM1/10/17
to
W dniu 2017-01-10 o 15:30, Mateusz SP8EBC pisze:
> ??? Mieszkam we wsi Rzeszów a dokładnie w przysiółku Biała (chłop wywala
> gnój rozrzutnikiem pod moim balkonem i akurat to nie jest żart, choć mi
> to nie przeszkadza :) ). OKL regularnie lata nad miastem wte i nazad.
> Także nie rozumiem dlaczego trzeba by jakiegoś upoważnienia. Jak ktoś
> chce polatać nad miastem bo chcę pokazać dziewczynie, to dlaczego mają
> mu robić problem? Akurat kumpel woził panienkę samolotem nad Rzeszowem i
> problemów nikt mu nie robił :)


Albo zalatwiasz wszystko legalnie i wtedy kazdy dba o swoj dupochron i
nie ma zmiluj, albo dzownisz na prywatny telefon do kumpla z podstawowki
czy lotniska, ktory siedzi na wiezy i pytasz grzecznie kiedy nic nie
lata i mozesz sobie ciut naruszyc strefe.
Czasem dziala. Zwlaszcza w takim Radomiu czy Babimoscie, gdzie
delikatnie to ujmujac, nie sa zawaleni robota. W okolicach powaznych
lotnisk sie nie da, bo operacje ida co kilka minut. Zdarzalo mi sie
przez godzine zamieniac paliwo na halas czakajac na szesciominutowe
wejscie nad Tarnowo Podgorne. I to po legalu.

Mateusz SP8EBC

unread,
Jan 10, 2017, 9:43:02 AM1/10/17
to
W dniu 10.01.2017 o 15:37, u2 pisze:
No ale dalej Uriuk nie kumam dlaczego ATC ma nie pozwolić samolotowi na
lot nad miastem? Bo co, bo może wykonywać zdjęcia lotnicze na lewo? No
bez przesadyzmu :) Lot prywatny, to lot prywatny i tyle. Przecież jest
takie okienko do zakreślenia w formularzu planu lotów.

u2

unread,
Jan 10, 2017, 10:19:07 AM1/10/17
to
W dniu 2017-01-10 o 15:43, Mateusz SP8EBC pisze:
> No ale dalej Uriuk nie kumam dlaczego ATC ma nie pozwolić samolotowi na
> lot nad miastem? Bo co, bo może wykonywać zdjęcia lotnicze na lewo? No
> bez przesadyzmu :) Lot prywatny, to lot prywatny i tyle. Przecież jest
> takie okienko do zakreślenia w formularzu planu lotów.


Bo minimalne wysokosci lotow nad miastem sa okreslone w ustawie.
Problem w tym, ze CTR lezy ponizej tych wysokosci. Legalne wysokosci
leza juz w TMA, a loty w TMA ustala sie ze zblizaniem a nie wieza, a
mowimy o lotach w CTR. Odpowiedzialnosc za zachowanie wyskosci w strefie
G nalezy do pilota, a w strefie C do kontrolera, wiec dany kontroler
chce wiedziec, czy masz zezwolenie do zejscia ponizej wyskosci
okreslonej w ustawie. Jest to mozliwe za zgoda prezesa ULC.
Bylem u prezesa i uslyszalem, ze musze miec organizacje objeta
upowaznieniem (AWC) i na dodatek zgoda na lot bedzie, ale na sprzecie
wielosilnikowym, z tym, ze za wyjatkiem Mi2 (ale nie wyjatek nie
obejmuje Mi2 Plus)

Mateusz SP8EBC

unread,
Jan 10, 2017, 11:58:54 AM1/10/17
to
W dniu 10.01.2017 o 16:19, u2 pisze:
No niech będzie. CTR Rzeszowski jest do 2kft czyli jakieś 700m?? Wyżej
jest TMA ale u nas nie ma zbliżania (oprócz wieży jest tylko delivery),
także wszystko załatwia się "przy jednym okienku". Po prostu mi chodziło
o coś innego niż tobie, bo można latać ale od minimum a Ty to trochę
napisałeś jak by w ogóle nie było wolno. Inna rzecz w tym, że CTR
Rzeszów obejmuje nie tylko same miasto ale dużo terenu dookoła. W
zasadzie miasto to mały jego procent. Zresztą wynikiem kilkuletnich
zapędów prezydenta mamy teraz po przyłączane dużo okolicznych wsi, gdzie
dalej furman jeździ wozem drabiniastym w pole i tam jest już TMA, a to
minimum dalej obowiązuje, choć oprócz łysego pola nic tam nie ma. Jestem
też ciekaw jak się lotniczo definiuje granicę takiego miasta, jeżeli nie
ma ich na mapach VFR.

u2

unread,
Jan 10, 2017, 12:46:42 PM1/10/17
to
W dniu 2017-01-10 o 17:58, Mateusz SP8EBC pisze:
> Zresztą wynikiem kilkuletnich
> zapędów prezydenta mamy teraz po przyłączane dużo okolicznych wsi, gdzie
> dalej furman jeździ wozem drabiniastym w pole i tam jest już TMA, a to
> minimum dalej obowiązuje, choć oprócz łysego pola nic tam nie ma.


Nie licza sie granice administracyjne, tylko "zwarta zabudowa miasta".
Po zapytaniach o interpretacje tej "zwartej zabudowy" przyszla
odpowiedz, ze jest to teren zaznaczony na mapie PAZP kolorem zoltym.
Oczywiscie poza tym zoltym kolorkiem mozesz sobie latac jesli ci wieza
uzna plan lotu. Podalem kiedy i gdzie plan zostanie odrzucony bez
spelnienia wrunkow ktore podalem w poprzednim poscie.

Robert_nealko

unread,
Jan 11, 2017, 3:25:22 AM1/11/17
to
No, użyłem takiego skrótu myślowego. Miałem na myśli takie okoliczności, że np. możesz podpisać umowę na świadczenie usług lotniczych, ale realizacja tej umowy będzie się wiązała lub może się wiązać z koniecznością wlatywania w przestrzeń kontrolowaną. Dwustronna łączność radiowa na paśmie lotniczym - do ogarnięcia. Znak statku powietrznego - tak jak tu kolega szczegółowo przedstawił, do ogarnięcia, papiery na glajta tudzież napęd tudzież trajkę - do ogarnięcia, ubezpieczenia, opłaty - do ogarnięcia, badania w GOBLL'u czy innym ustrojstwie - pewnie dla większości do ogarnięcia, inne drobiazgi - plany lotu itp. - do ogarnięcia, transponder - ...? Nie podpiszesz umowy, skutkującej karami jeżeli nie będziesz miał gwarancji, że będziesz mógł wlecieć w przestrzeń kontrolowaną wtedy kiedy jest potrzeba i tam gdzie jest to potrzebne. A bez transpondera zawsze możesz usłyszeć, żeby się bujać. Jak ktoś się bardzo uprze, to pewnie można coś wyrzeźbić z dostępnych samolotowych/szybowcowych transponderów, ale nie wiem czy np. taka przeróbka byłaby akceptowalna (legalna) i miała dopuszczenie. Natomiast taka zabaweczka to już zmienia sytuację. Otwierają się nowe możliwości, również zarobkowe... :-)
Pozdrówka,
eR :-)

u2

unread,
Jan 11, 2017, 6:14:10 AM1/11/17
to
W dniu 2017-01-11 o 09:25, Robert_nealko pisze:
> i do ogarnięcia, inne drobiazgi - plany lotu itp. - do ogarnięcia, transponder - ...? Nie podpiszesz umowy, skutkującej karami jeżeli nie będziesz miał gwarancji, że będziesz mógł wlecieć w przestrzeń kontrolowaną wtedy kiedy jest potrzeba i tam gdzie jest to potrzebne. A bez transpondera zawsze możesz usłyszeć, żeby się bujać


Transponder to naprawde tzw maly pikus. Pierwsze pytanie padnie o
pozwolenie na operacje specjalistyczne
https://latajlegalnie.com/2016/08/12/uslugi-lotnicze-dawne-awc/

Robert_nealko

unread,
Jan 11, 2017, 12:24:49 PM1/11/17
to
No ja się "wygiąłem" przy transponderze... :-)
A propos różnych usług lotniczych w paralotniarstwie, to swego czasu przeglądałem przepisy i rozmawiałem z jakimś miłym Panem w ULC'u, ponieważ mi z przepisów wynikało, że w Polsce nie można legalnie robić fotografii komercyjnej (działalność gospodarcza) z pokładu paralotni. Pan w ULC'u przyznał mi rację, ale ostatecznie stanęło na tym, że pewne rzeczy nie są literalnie egzekwowane i się po prostu nikt nie czepia.
Odnośnie tych procedur, które są opisane pod linkiem, który zapodałeś to to wszystko jest literalnie stosowane do paralotni, paralotni z napędem, trajek...?
Pozdrówka,
eR :-)

u2

unread,
Jan 11, 2017, 12:34:42 PM1/11/17
to
W dniu 2017-01-11 o 18:24, Robert_nealko pisze:
> No ja się "wygiąłem" przy transponderze... :-)
> A propos różnych usług lotniczych w paralotniarstwie, to swego czasu przeglądałem przepisy i rozmawiałem z jakimś miłym Panem w ULC'u, ponieważ mi z przepisów wynikało, że w Polsce nie można legalnie robić fotografii komercyjnej (działalność gospodarcza) z pokładu paralotni. Pan w ULC'u przyznał mi rację, ale ostatecznie stanęło na tym, że pewne rzeczy nie są literalnie egzekwowane i się po prostu nikt nie czepia.
> Odnośnie tych procedur, które są opisane pod linkiem, który zapodałeś to to wszystko jest literalnie stosowane do paralotni, paralotni z napędem, trajek...?


Dzieki temu, ze nikt nie wnika w te certyfikaty, mozemy focic, co
zaowocowalo tysiacami wspanialych zdjec.
Problem pojawia sie, kiedy chcac zarabiac musisz podpisac kontrakt na
dziesiatki czy setki tysiecy zlotych. Taki kontrakt przewaznie
przewiduje kary za niewykonanie zlecenia. Kary sa adekwatne do wysokosci
zlecenia, a wiec duze. I tu pojawia sie problem z lataniem na pograniczu
legalnosci, poniewaz jesli gdzies w gre wchodza pieniadze, to koncza sie
sentymenty. Urzednik ULCu zazwyczaj nie ma ochoty dociekac jak powstalo
dane zdjecie i czy fotograf mial wszystkie mozliwe kwity, ale jesli
konkurecnja bedzie go bombardowac zapytaniami o ta kwestie, to w koncu
zareaguje. A duzych mozliwosci reakcji to on nie ma. Moze w zasadzie
tylko przywalic z grubej rury.
Nie sztuka jest robic zdjecia czy partolowac z powietrza, sztuka jest
zrobic to tak, zeby nikt sie nie mogl przyczepic. I za to bierze sie
pieniadze. Jak sie umie to zrobic, to samo focenie mozna juz podzlecic
komus innemu :)
0 new messages