W dniu 09.01.2017 o 21:39, voice pisze:
> Zatem pytanie brzmi ile trzeba wydać na zbudowanie urządzenia które
> korzystając z loggera gps odczytywało by aktywność i transmitowało
> informacje zawierające prędkość, wysokość i pozycję....
>
> pozdrawiam
> v.
> ps. mam kamerę która kosztowało 850 zeta i teoretycznie jeśli udostępnię
> jej internet (np. z telefonu GSM) to może transmitować na żywo obraz
> jaki nagrywam w trakcie lotu.
W zależności jak to miało by robić. Ja mam takie ustrojstwo:
http://www.sainsonic.com/ap510-aprs-tracker-vhf-with-gps-bluetooth-thermometer-tf-card-support-aprsdroid.html
, które coś takiego robi. Ale to pracuje w sieci APRS. Ze starej firmy
pewnie wiesz, że radary działają generalnie impulsowo (za wyjątkiem MCW
ale to nie ten przypadek).
Transponder z Mode-A/C musi cały czas odbierać na częstotliwości 1030MHz
i nasłuchiwać tzw. "interrogation pulses" (nie wiem jak to po polsku
nazwać) ze stacji naziemnej. W sumie to nie jest jeden impuls, tylko
trzy. Pierwszy i trzeci jest nadawany z anteny dookólnej a środowy z tej
dużej kierunkowej. Chodzi tu o uniknięcia reakcji na impuls na tzw.
"listku bocznym" anteny kierunkowej.
Jeżeli poziom sygnału odebranego na P2 będzie dużo większy niż P3 i P1,
to transponder odczeka stały czas (nie wiem ile dokładnie ale jakieś
kilkanaście nanosekund). Potem nada na 1060MHz impuls odpowiedzi a po
nim, jeżeli ma ustawiony Mod-C nada squawk (po polsku kod transpondera).
Squawk leci jako liczba ósemkowa i może mieć wartości od 0000 do 7777.
Kodowane jest to wprost w czterech "okienkach" podzielonych na osiem
kolejnych. Jeżeli w pierwszym "okienku" impuls pojawi się na pierwszej
pozycji to oznacza to jeden tysiąc, na drugiej pozycji dwa tysiące itd.
Problemem są timingi. O ile pamiętam (ale mogę coś przekręcić z
niepamięci), impuls ma czas trwania półtorej nanosekundy. Impuls
odpowiedzi i squawk musi być nadany z precyzją czasu do pół nanosekundy
(500 pikosekund). Problemem jest też samo kształtowanie przebiegu
impulsów. Jak wspomniałem do niedawna nadajniki transponderów były
lampowe. Siedział tam magnetron impulsowy, czyli mikrofalowa lampa
generacyjna. Impuls wytwarzano przy pomocy tzw. "pulse forming network",
czyli takiego układu kondensatorów i rezystorów ładowanych do bardzo
wysokiego napięcia (kilka kilowoltów). W momencie nadania impulsu
ładunek z PFN był rozładowywany przy pomocy tyratronu (taka gazowana
lampa elektronowa - trioda używana tutaj jako klucz/włącznik/zawór) na
anodzie magnetronu. Było to łopatologicznie proste ale skuteczne.
Kształt i czas trwania impulsu wynikał z wartości PFN i zasady działania
całego układu. Częstotliwość była ustalana przez sam kształt i wymiary
komory anodowej magnetronu. Problemem było tylko:
1. Żarzenie lamp wymagające pewnie standardowych 6.3V i kilku amperów.
Pozycja STBY na pokrętłach niektórych transponderów, to po prostu tryb w
którym załączone jest wyłącznie żarzenie części lampowej urządzenia.
Dopiero jak magnetron, tyratron i reszta lamp jest gorąca włącza się resztę.
2. Przetwornica robiąca z 24V wysokie napięcie anodowe.
3. Z racji wysokiego napięcia anodowego konieczna izolacja chroniąca
przed przebiciem. Gdyby kogoś na glajcie pomacało 3kV to mogło by się to
kiepsko zakończyć.
Ten amerykański gerejt ma pewnie w sobie jakiś układ FPGA albo inną
logikę programowalną i generuje impulsy sprzętowo/programowo, w domenie
cyfrowej. Do tego jakiś przetwornik analogwo-cyfrowy, premikser i
wzmacniacz mocy na tranzystorze :) Generalnie czasy są tu zbyt
rygorystyczne żeby poradził sobie z tym jakiś mikrokontroler, czy
jakikolwiek procesor ogólnego przeznaczenia. Tu muszą być układy
programowalne nauczone konkretnie tego i to z bardzo dobrym wzorcem
częstotliwości. Podstawowe pytania: TO ZOSTAŁO DOPUSZCZONE W EUROPIE/POLSCE?
Jak więc widzisz Isiu transponder to jest jednak wyższa sztuka lotów :)
Ktoś gdzieś zrobił transceiver do ADS-B z RaspberryPI, tunera DVB-T na
USB i jakiegoś programowalnego układu nadajnika. Ale ADS-B to trochę coś
innego nić "klasyczny" modA/C a i nie pamiętam co to za nadajnik tam
siedział. Ale ponoć gościu przetestował na symulatorze i działało :)
Kiedyś był pomysł aby zrobić własne trackery na zawody. Oparte o własną
transmisję radiową, z myślą o miejscach i krajach gdzie GSMu nie ma w
cale albo działa kiepsko. Tak jak Bułgaria, Serbia i inne tego typu.
Ponoć jest to duży problem ale projekt, jak to zwykle zdechł śmiercią
naturalną.
Resztę przepraszam za OT ale wiecie.... Isiu sam mnie sprowokował, to
było silniejsze ode mnie :)
ML