W dniu 2017-04-18 o 17:47, fotolot pisze:
>>
> Cześć Tomek.
>
> Miło z Tobą znowu zagadać chociaż nie rozumię tego dziwnego wywodu o rzeczywistości w ogrodniczym(zmieniłeś pracę?).
Nie zmieniłem pracy :), ale prawie codziennie kupuję coś w hipermarkecie
budowlanym. Wywód miał pokazać, że cena ultralekkich wyrobów do latania
i silników do nich, nie jest prostą pochodną ceny materiałów.
Produkowana w miarę powtarzalnie i bezpieczna konstrukcja nie zamknie
się w cenie 2 tyś. zł, a to jest cena o wiele bardziej zaawansowanego
technologicznie skutera. Dlaczego? Z prostej ekonomicznej przyczyny.
Popyt na nanotrajki wynosi rocznie około 5 sztuk, na skutery około 100
tysiecy - widać delikatną różnicę :).
> Amatorskich paralotniowych trajek lata w PL co najmniej kilkadziesiąt(sam wykonałem trzy) i statystyki dość dobrze świadczą o rozumnych istotach latających z nad Wisły - czy czujesz powołanie "niewierny" Tomaszu aby z nimi walczyć na tych ziemiach jako inkwizycja(kgb/ub-ecja)?
Zupełnie mi to nie przeszkadza. Na naszym startowisku połowa trajek
paralotniowych, to konstrukcje amatorskie. Sam latam, podobnie jak druga
połowa, na produktach seryjnych, bo nie mam czasu, zacięcia ani
możliwości warsztatowych do robienia takowych. Kiedyś kolega latał na
własnoręcznie uszytym skrzydle (sklonował VIP-a), tylko trochę czarne
nici nie korespondowały z seledynowym materiałem :). Pomimo, że mi to
też nic nie przeszkadzało jednak zupełnie nie łapałem sensu amatorskiego
szycia takiego skrzydła.
> Rozwiń znaczenie kwintesencji technologii(np. w posługiwaniu się wiertarką).
Wystarczy popatrzeć na technologię wykonania otworu, a właściwie
płaszczyzny w której go wykonano, na Twoim zdjęciu wcześniej
zalinkowanym. Zakładam, że wybrano właściwą technologię wykonania rury
dla elementu siłowego struktury wózka.
Tomek