W dniu poniedziałek, 24 października 2016 10:53:24 UTC+2 użytkownik
loty...@gmail.com napisał:
> Przymierzam się do zakupu wózka. Zastanawiam sie nad Airone Solid/Retro lub jakimś wózkiem z Paraelementu (Spyder, Magni). Interesuje mnie bezpieczna i solidna konstrukcja. Co możecie o nich powiedzieć?
>
> Pzdr.
Długo trwały moje poszukiwania „trajki idealnej” . Długo mógłbym o tym opowiadać, ale nie chcę mi się. Zresztą o części moich poszukiwań pisałem już swego czasu.
Od zawsze byłem estetą i w moim poczuciu „trajka idealna” to taka która ma najwyższą jakość wykonania z zachowaniem dużej dbałości o szczegóły, ma przemyślaną konstrukcję, optymalną cenę i przede wszystkim - daje radość z użytkowania). To trajka bezpieczna i stabilna. To trajka za którą stoi rzetelny, uprzejmy i otwarty konstruktor - wizjoner.
Czy są takie trajki produkowane w Polsce ? Postanowiłem poszukać.
Jako, że latam 16 lat ale z dala trzymam się od światka producentów i sprzedawców to poszukiwania rozpocząłem wśród znajomych-znajomych którzy użytkowali różne trajki, następnie w internecie aż w końcu dotarłem na ParaRudniki (pierwszy i ostatni raz).
Wszystkie drogi poszukiwań wskazywały na firmę AirOne. Zadzwoniłem nawet do producenta i przez telefon wydał się sympatyczny. Zobaczyłem już kilka sprzętów - czas zobaczyć to białe, dizajnerskie cudo na białych kołach na żywo.
Wszak przyjechałem tu dla jednej firmy bo większość konstrukcji obejrzałem u znajomych przed targami to nie mogłem się oprzeć by nie obejść wszystkich stoisk.
Na początku nie mogłem wyjść ze zdumienia - jak producenci w Polsce oferują (powiedzmy sobie szczerze) zwykłe druciarnie za kosmiczne sumy. Być może brzmi to zbyt dosadnie i bezczelnie, ale to pozory. Prawdziwym szczytem bezczelności jest wciskanie klientowi tandety za kosmiczną sumę i przy tym, przy kliencie opluwanie innych producentów. No ale to temat na osobny wątek.
Chodziłem więc i przecierałem oczy ze zdziwienia. Trajki były albo niewygodne z punktu widzenia pasażera i pilota albo wyglądały tak, że za chwilę się coś w nich urwie (z późniejszych opinii użytkowników wiem - że się urywało) albo były jak nieprzemyślane wynalazki poskładane „na kolanie” , lub sprawiały wrażenie niebezpiecznych (brak klatki bezpieczeństwa)
Z punktu widzenia klienta - jeśli miałbym podsumować to czego doświadczyłem podczas obchodzenia stoisk na targach to jedna wielka żenada, rozczarowanie i wioskowy jarmark przekupek.
Chciałbym w tym miejscu móc napisać, że wśród konstrukcji jakie widziałem na targach znalazła się garstka wyjątków, ale nie - nie jestem w stanie tego napisać bo nie znalazła się żadna garstka a jeden - jeden jedyny wyjątek. Trzeba powiedzieć to wprost - w Polsce w kategoriach trajek lekkich jest jeden jedyny producent (według mnie) godny polecenia, potem jest przepaść galaktyczna a potem cała reszta.
To w sumie dobrze, że jest taki podział sił bo cała reszta ma się od kogo uczyć i nie musi silić się na innowacje gdyż AirOne nadaje tępo i wyznacza standardy. Dla porównania takie tępo w napędach paralotniowych nadaje Nirvana, ale o tym też już pisałem swego czasu.
Kupiłem więc trajkę tandemową AirOne z silnikiem Thor250 (producenta z Trójmiasta) i po kilku dniach niestety oddałem cały zestaw prosząc o zwrot pieniędzy. „Oddałem” bo wykonanie jednostki napędowej przez innego producenta było pomyłką (o tym jest oddzielny wpis), „niestety” bo żal było pozbywać się tak dopracowanego wózka tandemowego (AirOne). Wówczas musiałem zwrócić cały zestaw (wózek+napęd) by otrzymać zwrot pieniędzy.
Po jakimś czasie wróciłem do producenta AirOne i poprosiłem go by osobiście - z taką dbałością o szczegóły jak w swoim wózku - zabudował mi tam silnik Thor250. To co otrzymałem przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
wózek: Lekki, w pełni rozbieralny - da się go szybko rozłożyć, spakować do samochodu i np. ruszyć na drugi koniec Europy. Wszystko w nim jest perfekcyjnie spasowane jak w klockach lego.
Bardzo wygodne uprzęże zdolne pomieścić ciężar ogromne ciężary (każda). Wsiadanie do uprzęży dla pilota jest bezproblemowe, nawet jeśli z przodu siedzi korpulentny i wysoki pasażer. Wsiadanie dla pasażera to bajka. Uprzęże poprzez swoją przemyślaną konstrukcję zapewniają maksimum bezpieczeństwa i komfortu. Komfort = frajda. Kto z Was chciałby podziwiać widoki z lotu, będąc jednocześnie wciśniętym w niewygodną uprząż? Każdy element wózka jest na swoim miejscu, dopieszczony w najmniejszym calu. Jak to powiedział kolega (który po mnie też kupił taki sam zestaw od AirOne) - „to taka modelarska zabaweczka, takie cacuszko”. Stabilność dla „cacuszka” zapewniają grube opony i nie są to zwykłe koła od chińskiego BMXa. Producent zadbał też o wygląd bo opony mają ładny, biały pasek który współgra z resztą. Amortyzację zapewniają elastyczne półosie zastosowane w trajce. Świetnie wybierają wszelkie nierówności terenu. Układ hamulcowy na którym mi zależało czasem się jednak przydaje (wbrew opiniom innych zasłyszanych na ParaRudnikach - „a po co ci ten hamulec ha ha ha”). Klatka bezpieczeństwa z pałąkiem anty-kapotażowym w niczym nie ogranicza swobody ruchów. System start patentów zapewnia łagodny i bezpieczny start. Wózek z klatką daje poczucie solidnej i zwartej konstrukcji.
napęd: Zależało mi bardzo by śmigło chodziło w koszu 2 ringowym i tak też zrobił producent, tu może wzrosła nieco waga, ale nie zamierzałem tego napędu zakładać na plecy. Thor250: Jak się okazuje jeden i ten sam silnik można zabudować na kilka sposobów i to co zrobił z nim Michał Szelest zasługuje na owacje na stojąco. Wszystko jest pięknie spasowane, nic nie cieknie (a wcześniej bywało różnie), nic nie wypada i nie obciera (a bywało różnie) i wszystko działa jak w szwajcarskim zegareczku. Wybrałem opcję z elektrostarterem i szarpanką (która umieszczona jest tak by w razie „odbicia” - nie waliła w chłodnicę - co miałem nieprzyjemność doświadczyć u innego producenta). Manetka z tempomatem i przyciskiem startowym idealnie leży w dłoni. Na trójłopatowym śmigle Vetec 136cm uzyskaliśmy ciąg 98 kg, co daje zadowalający wynik. Producent dorzucił też do całości FlyElectronics (dziwię się, że wcześniej bez tego latałem)
Całość w użytkowaniu: Zestaw jest bardzo stabilny zarówno podczas rozbiegu jak i w trakcie lotu oraz podczas lądowania - nawet w nierównym terenie…Trajka nie ma tendencji do wywrotek, może to kwestia skrzydła i umiejętności, ale nigdy nie miałem sytuacji by oderwało mi jedno boczne koło. Jako, że latam bardzo często to całość wożę na mini przyczepce, ale zdarzało mi się trajkę rozkładać i było to szybkie i bezproblemowe.
Do tego zestawu polecam Hadrona Cabrio - radość z latania gwarantowana
producent: nie chcę tu słodzić firmie AirOne, więc powiem tylko tyle - że każda kolejna trajka obojętnie na jakim silniku (Michał jest w stanie zbudować dowolną trajkę z dowolnym silnikiem) będzie zamawiana tylko u niego.
kilka zdjęć mojego cuda znajdziesz tutaj:
www.ulotni.com/galeria
Wszystko co tu opisałem jest moim subiektywnym odczuciem i nie należy traktować tego jak wyrocznię.