Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

ja , lotnia i mój pierwszy raz ;) - coś o kominach

85 views
Skip to first unread message

Darek

unread,
Jul 7, 2003, 2:53:00 PM7/7/03
to
Witam !
W ten weekend skończyłem kurs na 2-gi stopień w Kielcach u Grześka
Cedro. W sobotę (5.07) zaczołem latać do 3 stopnia i oczywiście
skończyło się latanie w wieczornym maśle. Teraz lataniem interesuje się
tylko gdy jest termika. Pierwsze próby były w sobotę (w piątek koniec do
2 stopnia). Pierwszy lot nie był najlepszy , nie zabrałem ze sobą radia.
Miałem pożyczone stare bo stare ale jeszcze jare wario. Nic z tego nie
wszyło. Czułem jak rzucało w powietrzu. Co coś pinkeło to ja zaraz
zakładałem krążenie ale po kilku minutach lądowałem.
Do drugiego lotu zabrałem radio przez które Grzesiek miał mi dawać
wskazówki. Wystartowałem na moim Moyes'ie GTR około 15:20. Zrobiłem
kilka zwitek a wysokość topniała. Gdy poleciałem na drugi koniec
lotniska to gdzieś nad domami coś pikneło a Grzesiu kazał założyć. W
końcu jest. Wysykość 200 m. Nieźle wiało i cieżko było ty wycentrować
ale jakoś się udało. Raz mnie wypluło ale przy pomocy wskazówek przez
radio szybko znalazłem ten komin. Kręciłem i jak umiałem. Wysokość
powoli rosła razem z noszeniami i powyżej 300 m było 3 m/s. Miałem już
446 m. Niewiele i pewnie wielu z Was ta liczba przyprawi o ironiczny
uśmiech. Dla mnie to było coś. W końcu to pierwszy raz ;) .Niestety
wiało a mnie znosiło i w końcu trzeba było pomyśleć o dolocie na
lotnisko. Wiecie jakie to uczucie? To jak zabrać dziecku jego ulubioną
zabawkę. Zaciągnołem windę w 2/3 i zaczeło się ściąganie. Co jakiś czas
musiałem odpuścić bo szkrzydło zaczeło holendrować i dalej to samo.
Opadanie - 4 m/s na pełnej prędkości. Gdy wysykość spadła poniżej 200 m
zdałem sobie sprawę, że nie dolecę. Jakie to głupie uczucie.
Rozglądałem się zamiejscem do lądowania. Już miałem jedno na oku ale
okazało się , że tam jest linia wysokiego napięcia i sobie odpuściłem.
Znalałem inne , większe i bardziej przyjazne.
Usiadłem bezpiecznie i szczęśliwie na pograniczu dwóch pól. Niedaleko
mnie przejechał traktor z kilkoma miejscowymi może nieco zaskoczonymi
ale żaden z nich nie wykazywał tendencji maniakalnych ;). Pozostało mi
tylko czekać na odsiecz (dzięki Grzesiek !) i składanie skrzydła.

Darek
DaRo
gg 5067727
darol5 @ wp (dot) pl

Ruslan Buszczak

unread,
Jul 7, 2003, 4:38:40 PM7/7/03
to
Witam!
Nawiazujac do tematu na stronie http://aist.voronezh.net/ w videogaleria
#3(????? 2001-2002??. ??????? ??????? ;) bardzo fajne filmiki o szkoleniu
na lotni.
Ja rowniez sie szkole u Grzeska w Kielcach i narazie takich akcyj nie
widzialem. Jestem na poczatku szkolenia i mozliwie ze wszystko
przedemna!!!!!! Jak ogladalem pierwszy raz te filmiki to nie moglem sie
powstrzymac od smiechu z niekturych akcij poprostu odlotowe!!!
Seredecznie ozdrawiam
--
Ruslan Buszczak
+48 503547987
ae...@kompit.com.pl
www.aeros.com.ua
www.kievprop.com.ua
www.avasportcentral.com
GG 1712858

Pegaz

unread,
Jul 7, 2003, 5:15:21 PM7/7/03
to
Gratuluje. Zamien lotnie na glajta, nie bedziesz musial tyle skladac i
szybciej zwiejesz przed chlopami z pola. Pozdrow Grzegorza od bylego
lotniarza.
AWL


Jacek (JJ)

unread,
Jul 7, 2003, 8:54:07 PM7/7/03
to
Witam
Widze, ze Maestro Grzesiek Cedro nie proznuje. Ja uczylem sie u niego latac
i skonczylem kurs rok temu. Bylem tam tez w tym roku i zastanawiam sie Darku
czy ja Cie moge stamtad pamietac. Bylem na poczatku maja.
Ciesze sie strasznie z tego, ze dzieki Grzeskowi lotniarstwo odzywa. Oby tak
dalej.
Pozdrawiam
Jacek Juskowiak
Leszno


Darek

unread,
Jul 7, 2003, 11:04:47 PM7/7/03
to
Ruslan Buszczak wrote:
> Witam!
> Nawiazujac do tematu na stronie http://aist.voronezh.net/ w videogaleria
> #3(????? 2001-2002??. ??????? ??????? ;) bardzo fajne filmiki o szkoleniu
> na lotni.
> Ja rowniez sie szkole u Grzeska w Kielcach i narazie takich akcyj nie
> widzialem. Jestem na poczatku szkolenia i mozliwie ze wszystko
> przedemna!!!!!! Jak ogladalem pierwszy raz te filmiki to nie moglem sie
> powstrzymac od smiechu z niekturych akcij poprostu odlotowe!!!
> Seredecznie ozdrawiam
>
Tak Andrzej z Krakwoa opowiadał coś o tych filmach ;) . Poczekaj trochę
a i Tobie Grzesiek zafunduje coś ekstra ;) . Życze powodzenia i do
spotkania (pod cumulusami) :) .
Swoją drogą to ja nie miałem nigdy wcześniej doczynienia z lataniem.
Myślę , że Grzesiek jest najlepszym instruktorem lotniarstwa w Polsce.
Zaczyna się szkolić u niego coraz więcej ludzi.

Darek

unread,
Jul 7, 2003, 11:07:39 PM7/7/03
to
Spotkaliśmy się na początku maja ale wtedy jedyne co umiałem walić w
glebe ;). Poza tym dane mi było widzieć Ciebie i twój nowy kokon ;) na
zdjęciach.

Darek
DaRo
gg 5067727
darol10 @ wp (dot) pl

Jacek (JJ)

unread,
Jul 9, 2003, 10:11:01 AM7/9/03
to

Użytkownik "Pegaz" <jol...@freenet.de> napisał w wiadomości
news:becnsd$1o6c$1...@ulysses.news.tiscali.de...
Witam
Wlasnie to nas w paralotniach martwi, ze skladaja sie latwo, same i czesto
tuz przed ladowaniem, nawet jesli nie bylo ono w planach.
Pzdr
Jacek Juskowiak
Leszno


uriuk

unread,
Jul 9, 2003, 10:53:48 AM7/9/03
to
Użytkownik "Jacek (JJ)" napisał:

> Witam
> Wlasnie to nas w paralotniach martwi, ze skladaja sie latwo, same i czesto
> tuz przed ladowaniem, nawet jesli nie bylo ono w planach.


A skad taki wniosek?
Skladanie sie paralotni jest wentylem bezpieczenstwa zabezpieczajacym przed
smiesznymi stanami lotu. Glajt poskladany dalej dziala, w przeciwienstwie do
koziolkujacego sztywnoplata (kiedys nad woda lecialem na 7 napelnionych
komorach i nie bylo tragedii).
Pewnego razu przyjechala do Bezgu wiekszosc polskich loniarzy (bo bylo ich
az 7), holowali sie przez tydzien, bo na tydzien starczylo im sprzetu.
Statystycznie codziennie skladalo im 1 lotnie w zupelnie nieprzewidzianych
do tego miejscach. Na koniec polamali lotnie-tandem, pozbierali to co
zostalo ze sprzetu i tyle ich widzielim.
W tym czasie latalo zupelnie bezpiecznie kilkudziesieciu glajciarzy.
Zanotowano 1 uraz, mianowicie obtarcie kolana podczas ucieczki przed napieta
lina holujaca lotnie, ktora byla laskawa zrobic lock-out a nastepnie cyrkiel
i kapotaz.


uriuk

=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+=+
503 93 41 83 gg 1519574

Sprzedaje nowy sprzet firm FreeX, Woody Valley, Air-Sport, Aeros, Jojo,
Nova, Independence, Ozone, Sup-Air, Brauniger, Flytec, Charly, Parapower i
Dynamit Sport, oraz uzywki jak mam.
No i szkole, mam sprzet dla qrsantow od 35 do 135 kg.


Darek

unread,
Jul 9, 2003, 12:30:26 PM7/9/03
to
> uriuk wrote:
> A skad taki wniosek?
> Skladanie sie paralotni jest wentylem bezpieczenstwa zabezpieczajacym przed
> smiesznymi stanami lotu. Glajt poskladany dalej dziala, w przeciwienstwie do
> koziolkujacego sztywnoplata (kiedys nad woda lecialem na 7 napelnionych
> komorach i nie bylo tragedii).
> Pewnego razu przyjechala do Bezgu wiekszosc polskich loniarzy (bo bylo ich
> az 7), holowali sie przez tydzien, bo na tydzien starczylo im sprzetu.
> Statystycznie codziennie skladalo im 1 lotnie w zupelnie nieprzewidzianych
> do tego miejscach. Na koniec polamali lotnie-tandem, pozbierali to co
> zostalo ze sprzetu i tyle ich widzielim.
> W tym czasie latalo zupelnie bezpiecznie kilkudziesieciu glajciarzy.
> Zanotowano 1 uraz, mianowicie obtarcie kolana podczas ucieczki przed napieta
> lina holujaca lotnie, ktora byla laskawa zrobic lock-out a nastepnie cyrkiel
> i kapotaz.
>
>
> uriuk
Myślę , że to nie jest tak. I jedni i drudzy mają racje. Palotnie mają
swoje zalety , wady i lotnie to samo. Ale nie mogę się zgodzić , że
lądowanie na lotni kończy się kraksą. Poza tym to co na ziemi jest
nieporęcznę to w powietrzu porusza się całkiem fajnie. Nie latałem na
paralotni ale koledzy którzy na nich latali (i też latają na lotniach)
mówią , że doskonałośc lotni jest zdecydowanie lepsza. Tak zgodze się ,
że są paralotnie o doskonałości 10 ale powiedzmy sobie szczerze co do
prędkości zostają daleko w tyle za lotniami. Znam lotniarzy z 20 letnim
starzem , który nie mieli okazji używać spadochronu (zapasu).

uriuk

unread,
Jul 9, 2003, 1:07:53 PM7/9/03
to

--
Użytkownik "Darek" napisał:

> Myślę , że to nie jest tak. I jedni i drudzy mają racje. Palotnie mają
> swoje zalety , wady i lotnie to samo. Ale nie mogę się zgodzić , że
> lądowanie na lotni kończy się kraksą. Poza tym to co na ziemi jest
> nieporęcznę to w powietrzu porusza się całkiem fajnie. Nie latałem na
> paralotni ale koledzy którzy na nich latali (i też latają na lotniach)
> mówią , że doskonałośc lotni jest zdecydowanie lepsza. Tak zgodze się ,
> że są paralotnie o doskonałości 10 ale powiedzmy sobie szczerze co do
> prędkości zostają daleko w tyle za lotniami. Znam lotniarzy z 20 letnim
> starzem , który nie mieli okazji używać spadochronu (zapasu).


Nie przeciwstawialem sie lataniu na lotni, ani nie porownywalem osiagow.
Pokazalem tylko, ze opina jakoby paralotnia byla niebezpieczna zwlaszcza
przy ladowaniu jeest wysoce nieuprawniona. Uwazam nawet, ze lotnia jest duzo
lepsza do latania, ale praktycznie wyparta przez paralotnie z powodu
trudnego i niebezpiecznego startu i ladowania. Wiec gloszenie, ze paralotnia
jest wlasnie wtedy jest niebezpieczna nosi w psychologii nazwe projekcji,
czyli wmawianie innym swoich lekow badz wad.
Tak poza tym to bardzo lubie latac razem z lotniami, korzystam wtedy z
wyszukanych przez nich kominow.

Pegaz

unread,
Jul 9, 2003, 4:14:26 PM7/9/03
to
Napisalem tylko, ze z paralotnia jest mniej roboty. Kazde latanie moze byc
przyjemne, nawet te pilotow LOT-u.
Pozdr.


Jacek (JJ)

unread,
Jul 9, 2003, 7:00:38 PM7/9/03
to

Użytkownik "uriuk" <ur...@cross-country.pl> napisał w wiadomości
news:beha9o$i60$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> Użytkownik "Jacek (JJ)" napisał:
>
> > Witam
> > Wlasnie to nas w paralotniach martwi, ze skladaja sie latwo, same i
czesto
> > tuz przed ladowaniem, nawet jesli nie bylo ono w planach.
>
>
> A skad taki wniosek?
> Skladanie sie paralotni jest wentylem bezpieczenstwa zabezpieczajacym
przed
> smiesznymi stanami lotu. Glajt poskladany dalej dziala, w przeciwienstwie
do
> koziolkujacego sztywnoplata (kiedys nad woda lecialem na 7 napelnionych
> komorach i nie bylo tragedii).
W ktoryms z XC PL czytalem o tym jak dzieki temu zginal calkiem niedawno
jeden z wcale nienajgorszych zawodnikow, ktoremu skrzydlo zlozylo sie bardzo
blisko ziemii.
Widzialem jak ten wentyl bezpieczenstwa chronil przed dostaniem sie w
noszenie w ktorym juz bez problemu latal lotniarz. Pilot paralotni byl
jednak tak uparty, ze probowal dalej i ten wentyl za 4 razem zadzialal juz
ostatecznie. Paralotnia sie zwinela i wraz z pilotem ruszylo to ostro w dol
ku przerazeniu wszystkich ogladajacych. Pilot byl tak zszokowany, ze nie
zrobil nic. Na szczescie tuz nad lasem troche sie calosc rozwinela i zwinela
znow, wiec wpadniecie do lasu skonczylo sie na strachu i rozplatywaniu
linek. Przepraszam, ale za taki wentyl bezpieczenstwa to ja dziekuje. To tak
troche jak nokautowanie kogos by uchronic go przed ogladaniem mankamentow
urody boksera.
Co do lotni to faktycznie autorotacja jest bardzo niebezpieczna, ale zdarza
sie potwornie rzadko i jesli juz to pilot musi naprawde poszalec, zeby to
sie moglo zdarzyc. Paralotnia natomiast moze sie zlozyc w kazdej chwili.

> Pewnego razu przyjechala do Bezgu wiekszosc polskich loniarzy (bo bylo ich
> az 7), holowali sie przez tydzien, bo na tydzien starczylo im sprzetu.
> Statystycznie codziennie skladalo im 1 lotnie w zupelnie nieprzewidzianych
> do tego miejscach. Na koniec polamali lotnie-tandem, pozbierali to co
> zostalo ze sprzetu i tyle ich widzielim.
> W tym czasie latalo zupelnie bezpiecznie kilkudziesieciu glajciarzy.
> Zanotowano 1 uraz, mianowicie obtarcie kolana podczas ucieczki przed
napieta
> lina holujaca lotnie, ktora byla laskawa zrobic lock-out a nastepnie
cyrkiel
> i kapotaz.
>
>
> uriuk

U Grzesia Cedry bylo w maju 6 nowych kursantow i z 5 pilotow latajacych juz
przynajmniej kilkanascie lat. Zaden z nich nigdy nawet nie pomyslal, zeby
rzucac zapas, nie mowiac juz o tym, zeby to zrobic. Lotnia nigdy nie
wywinela im numeru, ktory moglby sie tym skonczyc.
Moglibysmy sie jeszcze policytowac w tym, kto co widzial, choc pewnie ja
widzialem mniej. Watpie jednak, aby mialo to sens.
Musze przyznac, ze spotkalem sie z pilotami lotniowymi, ktorzy lataja juz
pare latek, a popelniaja bledy jakich nie robia juz kursanci w polowie
szkolenia u Grzesia. Nie wiem dlaczego tak jest, moze to zaniedbania z
poczatkow nauki latania.
Co do tego skladania lotni to chyba troszke przesadziles, lotnia sie sama
nie sklada, to diabelnie mocna konstrukcja, nigdy sie z tym nie spotkalem,
ani nie slyszalem o tym od nikogo procz Ciebie.
Jesli cos tam lamali to moze sterownice przy startach czy ladowaniach, no
coz, jak ktos sie za mlodu nie nauczyl tych manewrow i w tym trwa to
faktycznie. Jednak zauwaz, ze lamia sie sterownice, a nie kregoslupy jak
przy nieudanych startach na paralotni. Widzialem cos takiego przy starcie za
wyciagarka, bardzo smutne. W lotni natoamist rurka kosztuje kilkadziesiat
zlotych, cala sterownica profilowana kilkaset conajwyzej, w porownaniu do
kregoslupa to chyba niewiele.

Jacek Juskowiak
Leszno


Jacek (JJ)

unread,
Jul 9, 2003, 7:22:38 PM7/9/03
to

> (...)Wiec gloszenie, ze paralotnia

> jest wlasnie wtedy jest niebezpieczna nosi w psychologii nazwe projekcji,
> czyli wmawianie innym swoich lekow badz wad.
> Tak poza tym to bardzo lubie latac razem z lotniami, korzystam wtedy z
> wyszukanych przez nich kominow.
>
>
> uriuk

Pegaz napisal, ze latwiej sie paralotnie po ladowaniu sklada, a mi chodzilo
o to, ze owszem, ale one czesto skladaja sie same jeszcze zanim ladowanie
nastapi, moze to byc i w srodku lotu, na poczatku, czy kiedykolwiek,
niekoniecznie nalezalo to rozumiec, ze na podejsciu do ladowania szczegolnie
czesto. Chociaz faktycznie napisalem to na tyle niezrecznie, ze mozna to
bylo tak odebrac.

Co do startu i ladowania to bezpieczenstwo zalezy tu glownie od wyszkolenia
pilota. Jak pisalem wczesniej w Polsce nie bylo z tym najlepiej, zanim nie
zaczal szkolic Maestro Grzegorz Cedro przynajmniej.
Lotnie zostaly wyparte przez to ze trudno sie na nich nauczyc latac i ciezko
sie je nosi, ale to tylko kwestia dopracowania metod szkolenia i organizacji
na lotnisku, jedynie w gorach noszenie bedzie trudniejsze do pominiecia.

Jacek JJ


sba...@o2.pl

unread,
Jul 10, 2003, 2:52:32 AM7/10/03
to
Witam!

> Uwazam nawet, ze lotnia jest duzo
> lepsza do latania, ale praktycznie wyparta przez paralotnie z powodu
> trudnego i niebezpiecznego startu i ladowania.

Co do lądowania masz rację wymaga to przemyślenia i dokładnego zaplonowania z
powodu większej doskonałości, prędkość jest więkasza co grozi potencjalnie
większymi obrażeniami gdyby nie poszło tak jak trzeba.
Jednak start z sztywnym skrzydłem bez deformacji i gotowym do lotu profilem
jest duzą zaletą lotni. Najkrytyczniejszy moment holu pierwsze kilkanaście,
kilkadziesiąd metrów można wykonać na zmniejszonych kątach natarcia. Daje to
duży margines bezpieczenstwa ze wzgledu na zapas predkości. Podsumowując start
na holu na lotni w porównaniu do startu na glacie na holu jest "pptencjalnie"
bezpieczniejszy. Powyższe zdanie nie sugeruje ze start na paralotni jest
niebezpieczny:)

Pozdrawiam
Kopara

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Piotrek

unread,
Jul 10, 2003, 7:42:45 AM7/10/03
to
> Wlasnie to nas w paralotniach martwi, ze skladaja sie latwo, same i czesto
> tuz przed ladowaniem, nawet jesli nie bylo ono w planach.


bierze sie tu w ogole pod uwage rodzaj paralotni? Np. DHV 3 przy gwaltownej
zmianie kierunku wiatru/

--
Piotrek

sta...@poczta.onet.pl

unread,
Jul 10, 2003, 8:12:08 AM7/10/03
to
wyglada na to ze bezpieczenstwo i w przypadku glajtow zalezy glownie od
pilota,
a jak jest ze strona finansowa lotniarstwa?
mam juz drugie nowe skrzydlo i gdzies za 2 lata bede musial kupic nowe, to moze
faktycznie lepiej kupic sobie od razu lotnie? bo pokrycie lotni nie jest tak
wrazliwe

staryp

>
faktycznie. Jednak zauwaz, ze lamia sie sterownice, a nie kregoslupy jak
> przy nieudanych startach na paralotni. Widzialem cos takiego przy starcie za
> wyciagarka, bardzo smutne. W lotni natoamist rurka kosztuje kilkadziesiat
> zlotych, cala sterownica profilowana kilkaset conajwyzej, w porownaniu do
> kregoslupa to chyba niewiele.
>
> Jacek Juskowiak
> Leszno
>
>

Jacek (JJ)

unread,
Jul 10, 2003, 11:04:12 AM7/10/03
to

Użytkownik <sta...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:51ff.000000...@newsgate.onet.pl...

> wyglada na to ze bezpieczenstwo i w przypadku glajtow zalezy glownie od
> pilota,
> a jak jest ze strona finansowa lotniarstwa?
> mam juz drugie nowe skrzydlo i gdzies za 2 lata bede musial kupic nowe, to
moze
> faktycznie lepiej kupic sobie od razu lotnie? bo pokrycie lotni nie jest
tak
> wrazliwe
>
> staryp
>
Jesli o to chodzi to napewno lotnia jest o niebo bardziej dlugowieczna. O
nowym modelu Moyesa, dokladnie o litesporcie, ktos z testerow napisal, ze to
skrzydlo pilotowi w srednim wieku posluzy juz do emerytury, a przy tymw
zaleznosci od napiecia dzwigara zachowuje sie jak latwa konstrukcja do lotow
przyjemnosciowych, lub jak rasowa wyscigowa.

Jacek JJ


Guruni

unread,
Jul 10, 2003, 1:12:44 PM7/10/03
to

Widzę że wymiana poglądów przemieniła się w kłótnię wyższości , Świąt Bożego
Narodzenia nad Świętami Wielkanocnymi.
Wstyd panowie każdy ma swojego mola co go gryzie.
Jestem paralotniarzem ale polecam stronę.
http://republika.pl/motolotnie/sprzedaz.html

Pegaz

unread,
Jul 10, 2003, 5:09:59 PM7/10/03
to
W Polsce nie bylo szkol lotniowych i latali ci ktorzy sie sami uczyli. Od
nich uczyl sie takze Grzegorz. To byla twarda selekcja. Tlok w powietrzu
przyszedl z paralotniarstwem. W krajach gdzie wczesniej dobrze funkcjonowalo
szkolenie lotniowe liczba latajacych na lotniach takze stale maleje.
Paralotniarstwo rozwija sie jeszcze, ale granice juz widac. Moja pierwsza
lotnia wazyla mniej niz moj sprzet paralotniowy. Lotniarstwo mialo byc czyms
latwiejszym do latania niz szybownictwo, a paralotniarstwo czyms latwiejszym
niz lotniarstwo. Przy podnoszeniu mojej ostatniej ostatniej lotni strajkowal
moj kregoslup. Teraz po latach podnoszac moj plecak z glajtem mam wrazenie,
ze nalezy cos nowego wymyslic. Moze ktos z tej grupy ma juz jakis pomysl.
Pozdr.


Ruslan Buszczak

unread,
Jul 10, 2003, 6:32:31 PM7/10/03
to
Witam!
Nowoczestna lotnia srednio wazy 28-35kg do tego dochodzi kokon z zapasem co
w sumie nie wiele wazy jak na taki sptrzet. Bardzo ciekawa propozycja to
latanie na lotni to latanie za wyciagarka i cholowanie sie za motolotnia co
daje 99% trafiania w komin. Rowniez ciekawa propozycja to latanie z napedem.
Mozna latac w zasadzie kiedy chcesz, kiedy wieje i jest termika i odwrotnie.
Wykorzystujac naped do nabrania odpowiedniej wysokosci a puzniej wylaczenia
go, daje mozliwosc latania w termice a jak zabraknie termiki to spokojnie
dolecisz z napedem. Z napedem spokojnie startuje sie na plaskim i z gorki.
Co rowniez jest wygodne w ekspluatacji.
Ktos pytal o zywotnosc sprzetu lotnioweg. Jak dbasz o lotnie to polatasz na
niej z 10 lat co w podliczeniu kosztow daje jasna sytuacje. Bardzo wazno to
sprawdcac stan szwow, nitek i linek. Koszt uzywanych lotni na zachodzie to
od 200-1000E i drozej. W zaleznosci z jakiej firmy lotnia, stanu
technicznego i nowoczestnosci. Wiem ze za 300-500E mozna spokojnie kupic w
super stanie lotnie i latac na niej dosyc sporo czasu. Wazne zeby kupowac
lotnie z kims kto sie na tym zna! Kto lata i sprzedaje sprzet nowy i
uzywany. To wtedy jest wieksza szansa ze kupisz sprzet w dobrym stanie i
dobrze latajaca.
Serdecznie pozdrawiam

Jakub Klawiter

unread,
Jul 12, 2003, 9:59:21 AM7/12/03
to
Hello!

Jakiś czas temu: 10-07-2003 01:00, Jacek (JJ) napisał(a) był(a):

> Co do tego skladania lotni to chyba troszke przesadziles, lotnia sie sama
> nie sklada, to diabelnie mocna konstrukcja, nigdy sie z tym nie spotkalem,

Nie chce wrzucac kolejnego powodu do kontunuowania tej swietej wojny,
bo chyba ma ona malo sensu wychodzac z zalozenia ze "kazde latanie jest
fajne". Ale to jednak prawda. Lotnie czasem sklada, tylko one sie
pozniej nie rozkladaja ... kilka lat temu w Bassano poskladalo tak
wlasnie lotnie krazaca troche ponizej mnie, po prostu sie zamknela. i
spadla, naszczescie po chwili spadanie spowalnial juz zapas swigneity
przez pilota. Lotnia "wbila sie miedzy drzewa" po chwili widac juz bylo
pilota ktory krzata sie dookola, co bylo dla meni wystarczajacym powodem
o zaprzestania obserwacji i rozpoczecia ponownego skrobania sie w
kierunku nieba. Porobilem nawet kilka fitek wtedy, ale zabij nei mam
pojecia gdzie je mam. Tak czy inaczej, rzadko pewni nawet bardzo, ale
zdaza sie, albo raczej moze sie zdazyc.

Bezpiecznego latania i oby Twoja lotnia sie nie poskaldala nigdy!


--
Pozdrawiam, Jakub
*Magazyn Paralotniowy LOOP* http://www.mag-loop.net

Come on my friends lets make for the hills

0 new messages